Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Gdzie mieszkasz? Może gdzieś w pobliżu jest pulik. Zobaczyłabyś że nie taki diabeł straszny.
Pierwszego puli adoptowałam. Miesiac zastanawiałam sie czy dam radę dbać o futro. Mam niufa. Byłam przerażona obsługą dredów. Teraz jak sobie to wspominam to śmieję się sama z sibie ;) Niuf to kupa pracy. Cotygodniowe wyczesywanie, podcinanie przed wystawami, kupa kasy, kupa czasu..... Masakra. Z pulikiem ot jadę na wystawe. Nawet go nie kąpię ;) Czym rzadziej tym lepiej. Kąpię jak pies brudny jest a nie przed wystawą. W sumie to jedyne co robię przed wystawą to przemywam oczka przed wyjazdem z boboków. I jestem w pełnym zachwycie brakiem jakichkolwiek przygotowań :)
Na dodatek to psy które szybko sie ucza więc nauka wystawiania to chwilka ;)

Posted

To prawda. Tylko że ja np nigdy nie patrzyłam na wygląd psa. No może trochę, bo omijam psy nienaturalnie zbudowane. Czyli np płaskopyskie, zbyt długie itp. Zawsze patrzyłam najpierw na charakter, potem na zdrowie i na końcu czy dam radę utrzymać i zadbać. A puli potrafią wywoływać uśmiech na twarzach ludzi. Mają w sobie to " coś" po ich poznaniu :)

Posted

Ja np mam kłopot z psami których pyska / oczu nie widzę. Musze mieć chociaż kawałek żeby określić "minę".

Inaczej nie mam żadnych emocji do zwierza. 

Tak samo z ludźmi w okularach przeciwsłonecznych.

Jak ktoś jest taki "zabudowany" to dla mnie go nie ma:)

Posted

Anorektyczna, nie wiem z kim rozmawiałaś, ale jestem zaskoczona. Mogę prosić o nazwy hodowli na PW?

Ja duży nacisk kładę na charakter, ale także zdrowe, mocne i krzepkie ciało. Pinczer ma być psem, a nie porcelanową figurką, zabawką, czy ozdóbką. :smile:

Tu radosna walka o patyk "delikatniutkiego" pinczera ze "straszliwym wielkim i złym" owczarkiem.... :-D Stereotypy.....

10846002_1072350772790744_74331037790709

Delikatna konstrukcja nie służy niczemu dobremu. Przynajmniej u pinczera. Nie zauważyłam hodowli cieniutkokostnych psiaków. Raczej tendencję odwrotną. Pies ma być mocny. Hodowcy których znam, do tego właśnie dążą. Do wyhodowania mocnego, ale eleganckiego psa.

 

Absolutnie nie polecam Ci pinczera miniaturowego i nie zachęcam. :smile: To pies dla pasjonatów/miłośników rasy.

Koneserów. :evil_lol:  Trzeba mocno go chcieć. Nie każdemu musi się podobać. Nie każdemu musi odpowiadać jego charakter i temperament. Na szczęście jest ogromny wybór psich ras i każdy znajdzie coś dla siebie. Nie powinno decydować się na siłę na psa. Zamiast. Bo i właściciel będzie rozczarowany i pies nieszczęśliwy. Dlatego dopóki ktoś nie jest pewnien na 100% to ja nie mogę polecić psa.

Posted

To prawda. Tylko że ja np nigdy nie patrzyłam na wygląd psa. No może trochę, bo omijam psy nienaturalnie zbudowane. Czyli np płaskopyskie, zbyt długie itp. Zawsze patrzyłam najpierw na charakter, potem na zdrowie i na końcu czy dam radę utrzymać i zadbać. A puli potrafią wywoływać uśmiech na twarzach ludzi. Mają w sobie to " coś" po ich poznaniu :)

A mnie pies musi odpowiadać i charakterem i wyglądem i np na puli nigdy bym się nie zdecydowała, bo zwyczajnie mi się nie podobają. Ja lubię gładkowłose psy o smukłej sylwetce, a przede wszystkim takie, którym widać oczy (mój pies czasem robi komiczne miny, oczy są w nich kluczowe :)).

Posted

Miny puli robią obłędne ;) Ale każdy ma swoje preferencje :)

Pinczery są super. Charakter mają świetny. Tzn odpowiadajacy mnie ;) Znajomi maja miniature- jest bardzo fajny. Pies z charakterem kochajacy swoich :)
Nawet przez chwilę zastanawiałam sie nad pinczerem, ale w jego wypadku zimowe wielogodzinne wycieczki doprowadziłyby mnie do zawału a psa do zamarzniecia ;) No i te igiełki kudełków wszędzie ;)

A właśnie. Mam pytanie do pinczeromaniaków. Czy Wasze psy podczas zabaw z innymi ulegają zadrapaniom, otarciom itd?

Posted

Zgadzam się z N&N. Taki typ charakteru, jak i 'pinczerowy styl życia' trzeba po prostu lubić. My z Młodym się dość długo 'docieraliśmy', ale teraz jest już dość dobrze, a to na pewno nie koniec zmian na lepsze, bo psisko cały czas dojrzewa.  ;-)

 

Jeśli chodzi o jakiekolwiek 'urazy' w trakcie zabaw - my do tej pory czegoś takiego nie mieliśmy. A Młody już trochę psów poznał. W szczenięctwie dość 'brutalnie' bawił się z większą rówieśniczką - labradorką - też nic mu się nie stało.

 

Na wielogodzinne spacerki chodzimy, ale nie codziennie, nawet nie raz w tygodniu (choć po zimie chciałabym zmienić ten stan rzeczy) i Młody czuje się dobrze, tzn. nie rozwala całego domu 'bo mu się nudzi'. A w sytuacji, gdy warunki atmosferyczne nie są zbyt korzystne (wiatr, deszcz, śnieg, zimno) to pies chce do domu wrócić szybciej niż ja.  :eviltong:

Posted

Pytam o te urazy bo pinczer znajomych ciagle podczas zabaw ociera sobie palce o asfalt i nieustannie to leczą. Krew nie raz się pojawia. Uwielbia biegać i jest bardzo zwrotny. No i raz u mnie na placu obtarł sobie bok o murek ... Nie jest zbyt delikatny i nie przejmuje się w co wpada :)

Posted

Pysia, chciałabym zdementować "igiełki". :smile:

Miałam jednego, teraz dwa psy. Kłaków i igiełek w domu nie ma. Może potrzebne jest nieco większe stadko? :lol:

Jestem perfekcjonistką (niestety) i kłak w domu (w nadmiernych ilościach) przeszkadza mi. Lubię mieć czysto. Pinczer ma tak mało sierści, na tak malutkim ciałku, a przy tym megakrótkiej, że nawet w okresie intensywnego linienia tego nie widać. O wiele więcej bałaganu jest z psich łapek. Fakt, że piachu naniosą trochę. My też, więc uzbiera się tego..... ;-)

To zupełnie inny typ sierści niż corgi, ONek, czy inne, krótkie ale z podszerstkiem. Nie "sypie" się. Nie garściami. Nie wbija mi w ubranie. Nawet w okresie najintensywniejszego linienia. Psy śpią z nami w pościeli (oczywiście nie mogą, wiedzą o tym, więc czekają aż zaśniemy :-D a nad ranem grzecznie idą do siebie) to tu parę kłaczków się znajdzie. Sprawę załatwia nieco częstsza zmiana pościeli niż bez psów. :smile: Ogólnie typ sierści super mi odpowiada. Jak kiedyś wezmę coś większego to tylko takie "łyse". Mam już nawet swój typ.

 

Co do urazów, u nas tylko raz sunia rozcięła łapę na szkle. Zbitej butelce. Na trawniku podczas szalonych gonitw. Generalnie ciężko u moich o uraz. Są sprytne i bardzo zwrotne, a przy tym uważne.

Dzisiaj znalazłam w parku w liściach kilka żyletek. Pozbierałam, bo i ktoś inny mógłby na to wpaść. Na szczęście moje psiaki nie przebiegły po tym, bo mogłoby być nieciekawie.

Ale nie mogę powiedzieć, że są "urazowe". :smile:

Posted

Czyli ten egzemplarz taki szalony i nieostrożny widać ;)
Wbijają się w ubrania niestety. Darów natury mam pełno w domu bo ogród cały w iglakach. Błoto po spacerach mokrych też. Ale szybciutko to się sprząta. Igiełek w ubraniach nie znoszę. Więc mam psy, które kudłów nie zostawiają na niczym ;)
Chciałabym kiedyś poznać osobiście pinczera średniego. Ponoć to zupełnie inna bajka z charakterem

Posted

Znajoma hoduje miniatury i średniaki. Swego czasu zapytałam o średniaka. Z czystej ciekawości. No cóż, taka sama torpeda jak mini, tylko 5 razy większa. Z większymi potrzebami. Też chętnie poznam. O ile łatwo ogarnąć "turbomysz" (jak uroczo określiła moją miniaturkę pewna przesympatyczna dziewczyna), to przy średniaku błędy trudniej naprawić. Wymagają zdecydowanie więcej ruchu od miniatur i więcej konsekwencji. Są trudniejsze.

 

P.S.

Pinczery są nieufne do obcych. Teoretycznie. O ile jedna moja suczka daje łaskawie się pogłaskać na moją prośbę (choć widać, że bez specjalnej przyjemności, no chyba, że ktoś ma smaka) to druga rozpływa się w uśmiechach na widok człowieka. Jak tylko obcy ją zawoła i zechce głaskać to i całusa dostanie. Ot, taka mała ludzka entuzjastka. :smile:

Posted

Ja, chociaż tą rasę osobiście nie posiadam, chciałabym Wam polecić zaufane i rodzinne goldenki :) Są przyjazne, rodzinne i uwielbiają dzieci. Bardzo inteligentne,dlatego często widzimy je jako przewodnika niewidomych; uczuciowe i nigdy nie ugryzą. Uwielbiają towarzystwo innych ludzi. Są gotowe do działania, lecz nie napobudliwe. Ale jak każdy mają swoje wady. Przede wszystkim uwielbiają wodę, toteż obok żadnej kałurzy nie przejdą obojętnie. Jeżeli chcesz psa obronnego, golden nie jest dobrym rozwiązaniem. Potrzebuje dużo pielęgnacji. Nie wiem, co jeszcze wymienić. Oczywiście nie zawsze charakter jest taki jak powyżej wymieniony.
A co do moich ukochanych owczarków to różnie. Teraz przejdę do nich. Wady - niewychowany owczarek może okazać się nadpobudliwy, szczekliwy, a brak socjalizacji z innymi psami może doprowadzić do lęku lub agresji. Dlatego w młodym wieku polecam różnego rodzaju szkolenia. Prawda, to także kosztuje, ale jeżeli chcemy mieć zrównoważonego i inteligentnego psa, musimy się za to wziąźć. Jedni mówią, że pies nie dla początkujących a drudzy przeczą. Sama nie wiem, jak z tym jest, ale owczarki niemieckie były jak dotąd jedynymi psami w mym życiu. Przejdźmy do chorób. No tak, słabe stawy. Często chorują na dysplazję. Ponadto mogą łatwo dostać skrętu żołądka. Pielęgnacja: u krótkowłosych osobników nie wymaga takiej dużej ilości, a co do moich kochanych włochaczów to jest ciężko. Musimy uważać na preparaty chorób naskórka, ponieważ sierść robi się oklapła, szorstka i ulizana.
ZALETY: To psy bardzo mądre, szybko się uczą. Mój w 9 tygodniu pojął jak się daje łapkę i siada. Sprawiają się w roli stróża. Kochają zabawę, wszelkiego rodzaju aportowanie. Lubią dzieci. Od urodzenia wychowywałam się z takim i ani razu mnie nie ugryzł. Nie pozwalają, żeby komu działa się krzywda. Są najukochańsze pod słońcem.

Posted

Ja, chociaż tą rasę osobiście nie posiadam, chciałabym Wam polecić zaufane i rodzinne goldenki :) Są przyjazne, rodzinne i uwielbiają dzieci. Bardzo inteligentne,dlatego często widzimy je jako przewodnika niewidomych; uczuciowe i nigdy nie ugryzą. Uwielbiają towarzystwo innych ludzi. Są gotowe do działania, lecz nie napobudliwe. Ale jak każdy mają swoje wady. Przede wszystkim uwielbiają wodę, toteż obok żadnej kałurzy nie przejdą obojętnie. Jeżeli chcesz psa obronnego, golden nie jest dobrym rozwiązaniem. Potrzebuje dużo pielęgnacji. Nie wiem, co jeszcze wymienić. Oczywiście nie zawsze charakter jest taki jak powyżej wymieniony.
 

 

Nie wiedziałam, że goldeny nie mają zębów :niewiem: Każdy pies może ugryźć, nawet golden czy lab. Tak właściwie to moja suka raz została nawet nadgryziona przez sweetaśnego labradorka, nie raz i nie dwa słyszy się o tym, że jakiś zwichrowany retriever dziabie ludzi. Każdego psa można zepsuć i każdy może być niebezpieczny, zwłaszcza duży pies. Pisanie, że pies takiej a takiej rasy "nigdy nie ugryzie" jest niepoważne.

Posted

Bruna - bardzo ładnie przepisałaś opis rasy z jakiegos marnego źródła. Niestety - kszty prawdy w tym nie ma...

Goldeny sa bardzo przyjazne... dla wszystkich, których akceptują. A że jak kazxdy pies mają swoje typy lubienia - do pozostałej częsci organizmów żyjacych ich podejście trudno nazwac przyjaznym. fakt że sa bardzo cierpliwe. Podczas gdy ON zaatakuje natychmiast - golden odczeka 10 sekund.

Są tak samo rodzinne jak pekińczyk lub amstaff... to raczej cecha psów ogólnie. I zalezy nie od rasy ale od wychowania.

Zdziwiłabyś się jak goldeny potrafią łatwo wysłac na OIOM tego, kto im sie nie spodoba... to duże, masywne i bardzo silne psy. I mają bardzo wielkie zęby...

Goldenów nienadpodudliwych nie znam... kazdy to świrus. Jezeli ktoś potrafi to opanowac w zalązku to ma swietnego psa. Jeżeli ktoś tej sztuki nie potrafi to ma naprawde wielki problem...

Uwielbienie wody to żadna wada...

Z pielęgnacją... no cóz - goldenowi wystarczy kapiel raz na kilka lat, przeczesanie raz w tygodniu (jakieś 10 minut), estetycy lubią gładkie stópki wiec trzeba to ostrzyc... i to wsio w zakresie pielegnacji.

 

evel - mowa jest o Golden Retrieverach a NIE Labrador Retrieverach. Te dwie rasy NIE są tożsame. Ani wyglądowo ani charakterologicznie.

Posted

Właśnie, często jest problem w tym, że w książkach o rasach często są wyidealizowane opisy ras, a problem w tym, że żaden pies nie jest idealny, ani też wszystkie psy danej rasy nie są maszynkami odbitymi z jednej sztancy, więc opis zawsze jest tylko przybliżony, ale trudno oczekiwać od żywej istoty, by idealnie się wpisywała w ten "wzorzec". Każdego psa można "zepsuć" niewłaściwym szkoleniem, złą socjalizacją itd., może też się trafić pies spaczony genetycznie... A już szczególnie w rasach tak popularnych jak goldeny- gdy rasa jest popularna, wtedy mnóstwo hodowców i pseudohodowców nastawia się na masową produkcję szczeniąt, bez dbałości o jakość... Stąd coraz częstsze przypadki pogryzień przez rzekomo pozbawione agresji goldeny, laby, beagle...

 

Jakkolwiek by nie było, jeśli bierze się malucha z dobrej hodowli, gdzie nie rozmnaża się przypadkowych egzemplarzy z często zwichrowaną psychiką i dba się o socjalizację, a później dba się o wychowanie psiaka i zaspokojenie jego potrzeb, wtedy owszem- są duże szanse na znalezienie zgodnego z opisem rasy psiaka ;)

Posted

Isabelle, wiem. Jednak często obie te rasy są stawiane na równi, na piedestale pt. "bezobsługowy piesek dla dzieci, urodzony dogoterapeuta i niańka w jednym". Pierwsze skojarzenie - pies dla dzieci - golden lub lab! Ludzie zapominają, co to za psy, skąd się wzięły, jakie miały pierwotne przeznaczenie. Poznałam wiele przyjaznych, fajnych goldenów, moim zdaniem są bardziej zrównoważone niż laby (choć może to kwestia akurat spotkanych egzemplarzy - nie wiem, normalnych labradorów znam z 5 na całą masę porytych psów bardziej lub mniej w typie), jednak co jakiś czas widuje się też przypadki goldenów, które naprawdę potrafią korzystać z tego, co im wyrosło w paszczy. I nie mam na myśli jedzenia ;)

 

Co do bigli to znam z widzenia bardzo dużą ilość psów tej rasy, a pewnie raczej w typie. Żaden nie jest normalny, większość to chodząca frustracja, wrzeszcząca na flexi na wszystko, na co się da, a przy pierwszej lepszej okazji czmychająca w siną dal, no ale tak to się kończy jak ktoś bierze psa na miękkie uszka i sarnie oczka. Sąsiedzi moich rodziców mieli szczyla (z papierem) z potencjałem na fajnego psa, ale oddali go gdzieś z powodu braku czasu... 

Posted

evel - przyznaję Ci rację w 100%.

Jednak jestem uczulona na równoznaczne używnaie okresleń lab/golden. Bo to zupełnie nie to samo. Może dlatego, że mam goldena i spotykam się z tym na codzień.

Goldeny to piękne i wspaniałe psy, ale wymagają katorżniczej pracy przez pierwszych pare lat ich życia :-) A jak sie przyłozysz - to masz cudo-psa. W przypadku laba to chyba raczej los na loterii - coraz bardziej mam wrażenie, że w większości przypadków cierpią na choroby psychiczne.

Posted

Tak jak pity, amstaffy, rottki itp maja złą sławę tak laby i goldeny maja az ZA DOBRĄ, i o przez tą slawe sa kupowane na potęgę jako psy idealne, do wszystkiego, milusińscy na kanape. Czytalam sobie kiedyś pytania za zapytaj czy czyms podobnym brzmiące "jaki pies do dzieci?" "jakiego milego pieska moge kupic"? "jaka rasa według was jest najlepsza?" Itp zgadnijcie jaki procent odpowiedzi brzmialo "golden!" "labrador!"? 99?
A argumenty oczywiście: bardzo mile pieski, stworzone dla dzieci, bardzo latwy w ułożeniu, nie potrzebuje dlugich spacerów, nie ma w nim cienia agresji, i mozna tak wymieniac same superlatywy. No pies idealny! Szkoda ze w praktyce wyglada to troche mniej różowo. Pewnie feralne egzemplarze, no bo przeciez powinien byc juz tego nauczony w lonie matki.

U mnie jest 1 no moze 2 prawie normalne goldeny na trylion innych, tak samo labradory, chociaż chyba osobiscie nie znam normalnego. Jakieś dwa lata temu rodzina niedaleko mnie kupila sobie laba, "czempiona", naprawdę myslalam ze to ogarnieci ludzie, labek mial fajna figure, cwiczyli z nim cos tam,a teraz? parówka, a babka na widok innego psa prosi zeby poczekac, a ona w tym czasie ucieka gdzies z tym psem, teraz rzadko ich widuje.

Moj pies nienawidzi i labow i goldenow, bo juz kilka razy sie zdażyło ze puszczony "misiaczek" sie z nim spial, a wlasciciele oczywiście ciagle ta sama odpowiedź "on nigdy tak nie robil!" "odbilo mu!"

Posted

No bo labradory to psy, same się nie wychowają, a wiele osób niestety tak myśli... I przez to potem spotyka się takich, którzy mają laba głuchego na wszystko, który lata jak mu się podoba - bo przecież to taki z natury mądry i przyjacielski pies.  :stupid: W sumie to nie tylko labów się tyczy - z każdym innym psem jest tak samo. 

To fakt, że laby łapią wszystko w mig, ale potrzeba duużo pracy, żeby np. wałkować z nimi przywołanie, gdy na horyzoncie pojawia się inny pies. Albo naukę chodzenia na smyczy w towarzystwie innych psiaków. Niestety ta ich przyjacielskość staje się czasem problematyczna, właśnie dlatego, że pies we wszystkich widzi towarzyszy do zabawy...

Mam laba, żyjemy już razem ponad trzy lata. Skupiłam się przede wszystkim na tym, żeby ładnie chodziła na smyczy, bez zrywów do innych psów, bez ciągnięcia. Drugą rzeczą było odwołanie - cały czas wałkujemy. A pewności za swojego psa mogę mieć co najwyżej 99%. Dlatego chodzi na smyczy, nie biega luzem jak większość osiedlowych psów. Zmęczona fizycznie jak i psychicznie jest w miejscach, które wiem że są bezpieczne i że możemy spokojnie sobie ćwiczyć, aportować, czy po prostu szaleć z psimi kumplami. 

Niestety ale to nie psy są winne, tylko nie używający rozum właściciele...

Posted

A propos idealizacji goldenków i  labciów-golden to najlepszy kumpel mej suczy.Jego właściciel namówił już kilka nieświadomych ludzisk by sobie takiego pieseczka koniecznie kupili.Goldenek ma już latek osiem i jest ślepawy,głuchawy i jak się zapomni w pogoniach za moją suczą to zaczyna kuleć.Pan mawia,że pies jest tak przyjazny,że w niczym nie widzi niebezpieczeństwa i za przykład podaje fakt,że trzy razy potrącił go samochód a on na dalej pcha się na ulicę.Nie bardzo wiem jak to rozumieć :)

Mimo,że do mej suczy jest mega przyjazny to widziałam spęcia z innymi psami i dominowanie kilku za pomocą ruchów kopulacyjnych.

Widziałam też jak taki psiak potrafi skoczyć na człowieka i go przewrócić.

Labki,które znam wpierdzielają wszystko co mają na drodze-suczka mojej kuzynki żre gówna końskie,ludzkie,zwierzęce i mimo,że jest po szkoleniu nie reaguje na komendę:nie wolno.Inna labka ma zostawioną wolną rękę przez

swego pana na spacerach: co schwyci jest jej.Pan nie próbuje jej zabierać bo by go ugryzła.

Moja sąsiadka już nieraz opierdziel zebrała bo chodzi ze swoim goldenkiem przez parking,piesek niesie wielki kij i rysuje nim auta.A pani bezradna bo nie daje rady pieskowi go zabrać.

Wydaje mi się,że nie jest to jakaś mega ciężka rasa  w ułożeniu ale padła ofiarą reklamy,żę to nadpies,który sam się wychowa i dlatego dostali im się tacy a nie inni właściciele...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...