Fauka Posted December 3, 2014 Posted December 3, 2014 Ja myślę, że potrzeba ruchu i stymulacji umysłowej psa to tak naprawdę najmniejszy problem, a skupić się trzeba przede wszystkim na specyfice psychiki danej rasy. Dlatego ja borderka odradziłabym chociażby ze względu na to, że to rasa neurotyczna, skomplikowana, wrażliwa i słabo wybaczająca błędy i w zasadzie więcej czasu trzeba poświęcić na to, by border był po prostu psem niż na zapewnienie mu odpowiedniej dawki ruchu. A jak się trafi źle, to może być potem problem na linii border - dziecko i nikt mi nie wmówi, że to rasa super dla dzieci i z predyspozycjami do dogoterapii. Ot, takie moje obserwacje. Jeżeli chodzi o ruch - jak sobie pościelisz tak się wyśpisz. Im więcej pies ma ruchu tym ma lepszą kondycję i większe zapotrzebowanie na ten ruch. Dlatego ja od samego początku serwuję psom bardzo określony czas i spędzam go w bardzo podobny sposób. Wiadomo, jak jest ciepło, jak są wolne dni jest jego trochę więcej. Ziva, pies pasterski, linia użytkowa i teoretycznie, według internetu powinna biegać 4 godziny dziennie ;) W rzeczywistości wygląda to tak, że we wtorki, środy i czwartki wychodzi w sumie na 30 minut na fizjologię + wieczorem spalamy miskę co trwa jakieś 10 minut. W piątki, soboty i niedziele mamy treningi agility na których w sumie biega może 20 minut? Resztę czasu czeka na swoją kolej. W poniedziałki idziemy na godzinę/półtorej do parku gdzie powtórzymy parę elementów, poaportuje trochę i ma okazję trochę pobiegać luzem. To wszystko. W domu ma się wyciszać, nie jest przyzwyczajona do bóg wie jakich ilości ruchu, jest to dla niej normalne i chaty nie roznosi choć w czwartek jest trochę niespokojna. Łatwo ją zmęczyć w domu ćwiczeniami na piłce, samokontrolę czy świadomość zadu. Ziva ma 7 miesięcy. Tylko no właśnie, jak świadomie się ma takiego psa i robi się z nim coś konkretnego i przede wszystkim wie się co robić i jak to robić i chce się to robić, to jest naprawdę lekko, łatwo i przyjemnie. Myślę, że gorzej sytuacja Zivy wyglądałaby, gdyby po prostu miała być psem rodzinnym któremu nie funduje się dobrze zorganizowanych nawet tych 10 minut. Dlatego przychylam się do zdania dziewczyn, że dobrze spędzone 30 minut może psa bardziej zmęczyć i usatysfakcjonować niż 4 godziny łażenia po parku. Natomiast gdyby zorganizować psu takie 4 godziny, jak ja organizuję moim psom półtorej w ciągu dnia, to szybko by się spaliły i opadłby ich entuzjazm. 1 Quote
Guest TyŚka Posted December 3, 2014 Posted December 3, 2014 Wracając do tematu... owczarek australijski może być dobrym pomysłem, ale ważne, by zwrócić uwagę na rodziców szczeniaka, bo aussie są mocno zróżnicowane pod względem charakteru, każda linia to inny charakter i ważne, by bardziej miała charakter "goldenowy", bo z założenia jest to rasa pasterska twarda i nieufna, nie ma być psem, który kocha cały świat, tylko swojego pana. U tej rasy zdarza się, rzadko, ale jednak bronienie zasobów. Na Wasze szczęście (a nieszczęście dla rasy) w Polsce większość hodowli hoduje psy przyjazne i nietwarde. Oczywiście mam tu na myśli showy, psy hodowane pod kątem wystaw czy dodatkowo dogoterapii. Od razu Ci radzę wybierać hodowlę z przebadanymi psami, u australijczyków co prawda większość hodowli bada, ale nie wszystkie. Jeśli jednak się zdecydujecie na rasę, polecam zajrzeć na forum aussie, gdyż każda rasa ma swoje wady i zalety, i pewne rzeczy mogą irytować, np. szczekliwość rasy, pomysłowość czy uwielbienie do błotka ;). I tak, jak ktoś wspomniał - są to owczarki, czyli są psami pracującymi, zwykły spacerek wokół bloku nie wystarczy, potrzeba im oprócz konkretnego ruchu, także zajęć umysłowych. Oczywiście z umiarem, by nie wyhodować sobie psiego ADHD nieumiejącego odpoczywać. Nie są też goldenami ani springerami, były do czegoś innego hodowane, więc charakter musiały mieć inny. Tak czy inaczej w świadomych rękach, z odpowiedniej hodowli mogą być fajnym towarzyszem. ;) I faktycznie mają mniej schiz niż bordery, ale nie znaczy to, że są łatwiejsze - ich trudność polega trochę na czymś innym, ale na czym konkretnie to myślę, że bez problemu poczytasz na forum aussie. Takie moje pytanie - czemu właściwie nie myślicie o goldenie? Myślę, że byłby to dobry wybór. Tak samo jak springer. Uważam, że akurat te dwie rasy powinny Wam najbardziej przypasować, ale zachęcam do pojeżdżenia po wystawach, porozmawiania z właścicielami ras, w które celujecie oraz hodowcami. Przede wszystkim zobaczeniu psa na żywo, pomocne mogą też być fora poświęcone konkretnym rasom, ale trzeba mieć na uwadze to, że każdy fascynat danej rasy będzie nieobiektywny względem jej i albo na forum jest polityka bezkrytycznego zachwytu nad daną rasą, albo odradzaniu jej każdemu nowicjuszowi na forum. Niemniej jednak dają jakiś tam obraz. ;) PS: Bardzo podoba mi sie dyskusja powyżej, bo naprawdę chwilami miałam wyrzuty sumienia, że nie mam czasu często wyjść z psem na dłużej niż 1,5h. I choć sam na brak ruchu nie narzekał, nie dawał jakikolwiek oznak zaniedbania, to jak się czyta czasem dogo i te wpisy "wróciliśmy ze spaceru 4h" to można popaść w kompleksy :P 1 Quote
evel Posted December 3, 2014 Posted December 3, 2014 Widzę, że się nie zrozumiałyśmy. Ja nie mówię o tym, że trzeba wychodzić na dziesięć godzin spacerów w ciągu doby, bo tak. Moim celem było zwrócenie uwagi na to, że nowy pies (niezależnie już nawet, czy to szczeniak czy nie) potrzebuje mimo wszystko więcej czasu i uwagi niż pies już "zrobiony", wychowany. Raven też widać była jakaś nie tego, bo wyjścia na siku nie zajmowały nam po dwie minuty na każde. Ze swoją starszą suką mogłabym tak naprawdę od paru ładnych lat wychodzić do ogródka 3 razy po 5 minut dziennie i nie rozwali mi chaty ani nie zmieni mojego życia w piekło, dziennie wychodzi więc 15 minut, czyli niecałe dwie godziny tygodniowo, jakby się uprzeć. Żaden problem. Tylko... dlaczego? Gdybym natomiast spróbowała tak zrobić z młodą przez dłuższy czas to bym ją chyba zabiła, albo ona sama by się zabiła. Ona obudzona w nocy o północy nigdy nie odmówi spaceru czy pracy. Po 15km trekkingu, gdzie w większości ciągnęła ostro do przodu, po godzinie drzemki w aucie była jak nowonarodzona i chętnie by coś porobiła. Oczywiście, gdy każę jej spadać na bambus to pies odpoczywa albo zajmuje się swoimi sprawami, ale to też nie przyszło samo, a potrzebowałam do tego czasu i ćwiczeń. Jak mam czas, zwłaszcza w weekend, a pogoda jest w miarę znośna to idę nawet na 4 godziny spaceru z psami, biorę sobie wtedy jakiegoś znajomego psiarza i jego psy do towarzystwa, suki latają wtedy "bez celu", ganiają się z kolegami/koleżankami i w ogóle. Jak nie mam czasu to mamy wyjścia na fizjologię, do tego jeden szybki obchód osiedla, do tego jakieś ćwiczenia w domu albo na tym dłuższym spacerze i też jakoś żyjemy, to nie jest tak, że mam aktywnego psa to poświęcam mu pięć godzin dziennie na same wyjścia. Ale na początku poświęcałam i starszej i młodej znacznie więcej czasu niż obecnie - właśnie dlatego, żebym teraz mogła go poświęcać mniej. Nie siedzę bezczynnie całymi dniami w domu, normalnie pracuję od poniedziałku do piątku, mam dwa psy na głowie w tym jednego bardzo aktywnego i pobudliwego, mieszkam z nimi na stancji, nikt mi nie pomaga w organizowaniu im czasu, więc siłą rzeczy wiadomo, że tego czasu mogę im poświęcić tyle, ile akurat mam. Po prostu moim zdaniem "1,5h czasu dziennie" (choć nie do końca sprecyzowane i zależy, co autor miał na myśli) to trochę mało jak na początek, zwłaszcza dla szczeniaka. Ktoś może się nie zgadzać, jego wola. A jak ktoś bierze psa z założeniem, że ma dla niego bardzo, bardzo ograniczony czas to może wypadałoby przemyśleć parę spraw i wziąć kota albo przedstawiciela rasy kanapowej a nie aktywnego średniaka. Bo później będzie płacz, że piesek to czy tamto - wystarczy poczytać dział "Wychowanie". Quote
czajna Posted December 3, 2014 Posted December 3, 2014 Dzięki wielkie wszystkim za udział w dyskusji. Wasze opinie są milion razy bardziej pomocne niż tylko same opisy ras, które wertowałem w necie. Co do czasu który możemy poświęcić tylko dla psa, to być może powinienem doprecyzować że "1-1,5h" to dzienne minimum i oczywiście w przypadku szczeniaka będziemy poświęcać więcej czasu - tyle czasu ile będzie trzeba. Przez to "1-1,5h" chciałem tylko zaznaczyć że nie dysponujemy niewiadomo jaką ilością czasu, którą moglibyśmy przeznaczyć dla psa. Co do pytań "a czemu by nie..." :) pudel - preferowalibyśmy większego psa; chcielibyśmy też zabierać na większe wypady np. po górach, dlatego też nie bierzemy raczej go pod uwagę golden - nie braliśmy go pod uwagę ze względu na małe mieszkanie + zawsze wydawało mi że to pies który wymaga nadzwyczaj dużo ruchu i ćwiczeń Quote
Guest TyŚka Posted December 3, 2014 Posted December 3, 2014 Ależ pudle to nie tylko miniaturowe. Spójrz na królewskie. Poza tym to psy wbrew pozorom nie na salony i do leżenia, znam kilka sportowych, świetnie sobie radzą w górach, przy rowerze, we wszelkiej aktywności. Ich atutem jest waga, nie są psami ciężkimi, więc powinny Wam dotrzymać kroku ;). Golden na pewno nie potrzebuje więcej ruchu i ćwiczeń niż wymienione przez Ciebie wyżej rasy, w przypadku bordera czy aussie (głównie mówię o aussie, bo o nich trochę już wgłębiona jestem) są większymi pracusiami. A do tego czy da radę w bloku - akurat metraż nie świadczy o szczęściu psiaka. Owszem, nie wzięłabym kaukaza (psa stróżującego) do bloku, ale akurat tak towarzyskim rasom będzie obojętne, gdzie będą odpoczywać - byleby blisko swoich ludzi ;) Quote
Fauka Posted December 3, 2014 Posted December 3, 2014 Ja na podobnym metrażu mam labradora i border collie i wszyscy jesteśmy szczęśliwi :) Quote
nadira Posted December 3, 2014 Posted December 3, 2014 Najlepszym wyborem będzie oczywiście Chodsky :) Pies łatwy, niewymagający dużego doświadczenia, świetnie dopasowujący się do właściciela, zawsze chętny do jakiejkolwiek aktywności, nie nachalny, zrównoważony...i ze stosunkiem do dzieci godnym podziwu :) Quote
Pysia Posted December 3, 2014 Posted December 3, 2014 Witajcie, starałem się przebrnąć przez ten temat, ale mam chyba tylko większy mętlik niż miałem na początku :). Chciałem Was prosić o radę dotyczącą....... wyboru psa (szok, niedowierzanie! ;) ). Kilka słow o przyszłych właścicielach: para 27 lat czas tylko dla psa dziennie min. 1-1,5 h (pon-pią). W weekendy znacznie więcej (często chodzimy po górach, z chęcią byśmy zabierali naszego psiaka ze sobą). myślę że średnio dwa razy w tygodniu mógłbym brać psa do pracy (biuro, dużo ludzi), pozostałe dni w tygodniu musiałby zostawać sam w domu (ok. 8 godzin) lubię psy duże, ale... mamy małe mieszkanie (40 m2) + ogródek (40 m2), jednak pies musiałby zostawać w domu jak nas by niebyło. Dlatego też raczej wchodzi w grę średni pies w perspektywie kilku lat pies będzie miał doczynienia z dziećmi :) miałem kiedyś psa jak byłem mały, ale go nie wychowywałem Moi dotychczasowi faworyci poniżej, ale oczywiście jestem otwarty na inne rasy. Pozdrawiam i z góry dziękuję za pomoc Tomek Wszystkie psy pokazane sa ruchliwei wymagają sporo zajeć- najbardziej nie tych ruchowych bez sensu, ale zajęć konstruktywnych. Pomysleliscie o puli? To średni pies. Pastuch jak ta reszta. Ale nie ma az takiego ADHD i potrafi się dużo lepiej przystosować do życia rodzinnego. Dobrze zsocjalizowany i z dobrym charakterem i do dzieci będzie ok ( pod warunkiem ze juz bedzie dorosły bo szczeniak jak to pastuch lubi podgryzac w typowy dla pastucha sposó :cool1:. Quote
Guest TyŚka Posted December 3, 2014 Posted December 3, 2014 Najlepszym wyborem będzie oczywiście Chodsky :) Pies łatwy, niewymagający dużego doświadczenia, świetnie dopasowujący się do właściciela, zawsze chętny do jakiejkolwiek aktywności, nie nachalny, zrównoważony...i ze stosunkiem do dzieci godnym podziwu :) Naprawdę są takie idealne? :p Pytam się, bo nigdy nie poznałam na żywo ChP, a na necie, po polsku niewiele można o nich poczytać ;) Quote
nadira Posted December 3, 2014 Posted December 3, 2014 Naprawdę są takie idealne? :P Pytam się, bo nigdy nie poznałam na żywo ChP, a na necie, po polsku niewiele można o nich poczytać ;) Naprawdę. Przynajmniej mój :D Quote
a_niusia Posted December 4, 2014 Posted December 4, 2014 ja mam 3 setery i mimo ze pracuje, prowadze normalne zycie towarzyskie, to na palcach jednej reki moge policzyc dni, w ktorych moje psy nie byly na dlugim spacerze. co wiecej: uwazam, ze trzymanie takiego psa w chacie i wyprowadzanie go 3 razy dziennie na lanie oraz wykonywanie sztuczek na dywanie w celu "zmeczenia go psychicznie" to jest nieporozumienie i totalnie zly wybor rasy. 1 Quote
A&L Posted December 4, 2014 Posted December 4, 2014 ja mam 3 setery i mimo ze pracuje, prowadze normalne zycie towarzyskie, to na palcach jednej reki moge policzyc dni, w ktorych moje psy nie byly na dlugim spacerze. co wiecej: uwazam, ze trzymanie takiego psa w chacie i wyprowadzanie go 3 razy dziennie na lanie oraz wykonywanie sztuczek na dywanie w celu "zmeczenia go psychicznie" to jest nieporozumienie i totalnie zly wybor rasy. Taaak, wiemy <ziewa> Quote
Fauka Posted December 4, 2014 Posted December 4, 2014 A moja suka jak pisałam, w ciągu tygodnia wychodzi na 3 spacery na siku, robi sztuczki na dywanie i ćwiczy na piłce fitnessowej i jest bardziej padnięta, niż po 2 godzinnym bieganiu po parku. Mało tego, ma większe muły na łapach i lepszą kondycję niż większość psów biegających 3 godziny dziennie po lesie :D Ale trzeba umieć zorganizować psu ćwiczenia tak, by zmęczyły go zarówno psychicznie jak i fizycznie i pozytywnie wpłynęły na jego kondycję. I można to zrobić w domu. Quote
a_niusia Posted December 4, 2014 Posted December 4, 2014 dla wyzla takie zycie to jest meczarnia. dlatego to jest istotne, zeby dobrze dobrac rase do swoich mozliwosci. ja nie mam w chacie pilki fitnessowej. nie znajduje dla niej zastosowania. jesli ktos "chce to robic w domu", to na pewno wyzla miec nie powinien. 1 Quote
Karoola Posted December 4, 2014 Posted December 4, 2014 Wg mnie właśnie o to się rozchodzi - nie (aż tak) ważne, ile fizycznie czasu możemy poświęcić psu, tylko jaka jest nasza wiedza na temat sposobów organizowania tego czasu :) Czyli: jak jesteśmy bezrobotni i mamy całą dobę dla borderka, a wiedzę mamy zerową, to dosyć prawdopodobne, że "wychowamy" sobie potworka-terrorystę, bo po prostu nie będziemy wiedzieli, jak się nim prawidłowo zająć. A osoba pracująca, posiadająca nawet kilka psów, ale też która wie, co z psem trzeba robić, poradzi sobie znacznie lepiej. Rasy tutaj przedstawione wydają mi się wymagające nie tylko pod względem fizycznym (bo cóż to za filozofia rzucać piłeczkę do upadłego), ale przede wszystkim psychicznym - a tutaj potrzeba trochę pomyślunku i z naszej strony, żeby "zmęczyć psa psychicznie", ale też WYCHOWAĆ, ułożyć na dobrego kumpla. Także Czajna - czas nie jest barierą, pod warunkiem, że po prostu wiecie. Tylko mam pytanie - czym urzekły Was te rasy? Wiecie o nich coś więcej? Bo jeśli golden wydaje Wam się na ich tle aktywny, to uprzedzam, że nie do końca :P Napisz coś więcej o Waszych oczekiwaniach co do charakteru psa :) 1 Quote
A&L Posted December 4, 2014 Posted December 4, 2014 dla wyzla takie zycie to jest meczarnia. dlatego to jest istotne, zeby dobrze dobrac rase do swoich mozliwosci. ja nie mam w chacie pilki fitnessowej. nie znajduje dla niej zastosowania. jesli ktos "chce to robic w domu", to na pewno wyzla miec nie powinien. A czy ktoś tutaj w ogóle wspominał o wyżłach? Jak zwykle musisz swoje 3 grosze wsadzić w temat zupełnie nie odnoszący się do Ciebie i Twoich psów. Gośc pyta o bc, goldena, ozika a Ty wyskakujesz z wyżłami. Serio świat nie kończy się na Twoich pieskach na całe szczęście. edit. Twoja siostra ma bulle z tego, co kojarzę. Organizuje im czas w ten sam sposób, co Ty swoim seterom? Te same aktywności męczą je w podobny sposób? Quote
a_niusia Posted December 4, 2014 Posted December 4, 2014 KAZDY tu pisze o SWOICH psach. nie zauwazylas?? Quote
marta30 Posted December 4, 2014 Posted December 4, 2014 Przecież to nie jest tak trudne. Są rasy bardziej i mniej aktywne, potrzebujące więcej i mniej ruchu. Wystarczy poczytać, poszukać rasy pasującej nam aktywnością tak by obie strony, pies i człowiek były zadowolone. Dla mnie trzymania psów pasterskich w bloku i dostarczanie bardzo umiarkowanej dawki ruchu to nieporozumienie. Można przecież wybrać inną rasę. Moja- cocker- to rasa myśliwska, mogę porzucać im piłeczkę na dywanie, to też dobre ale widzę, że nic nie zastąpi im codziennych pogoni po łąkach i krzaczorach za ptakami. Psa trzeba dobrać do swoich warunków lokalowych, czasowych i osobistych. 2 Quote
BBeta Posted December 4, 2014 Posted December 4, 2014 A moja suka jak pisałam, w ciągu tygodnia wychodzi na 3 spacery na siku, robi sztuczki na dywanie i ćwiczy na piłce fitnessowej i jest bardziej padnięta, niż po 2 godzinnym bieganiu po parku. Mało tego, ma większe muły na łapach i lepszą kondycję niż większość psów biegających 3 godziny dziennie po lesie :D Sztuczki i ćwiczenia na piłce są bardziej męczące niż 2 godzinny spacer? Wow :eviltong: Ile czasu w takim razie trzeba na nie poświęcić? Też 2 godziny? :diabloti: Quote
KapustaPusta Posted December 4, 2014 Posted December 4, 2014 Może mi ktoś pokazać jak wyglądają te ćwiczenia na piłce? Nie wiem o czym jest mowa. Jak można w domu zmęczyć psa za pomocą piłki bardziej "niż na 3 godzinnej gonitwie po lesie"? To byłoby ideale rozwiązanie dla posiadaczy "trudnych ras":) Jakieś mega odkrycie. Jak się wychodzi trzy razy dziennie na siku, to pewnie kondycja na takim poziomie, że zabawa gryzakiem wykańcza... Quote
Czekunia Posted December 4, 2014 Posted December 4, 2014 [...] Mało tego, ma większe muły na łapach i lepszą kondycję niż większość psów biegających 3 godziny dziennie po lesie :D [...]. Ekhm... Dowcip Ci się udał :p, nie ma co... 1 Quote
a_niusia Posted December 4, 2014 Posted December 4, 2014 hahahaha noo:)) na pewno cwiczenia na pilce zapewniaja lepsza kondycje niz porzadne spacery:))) obawiam sie, ze taki pies ze mna na spacerze by wykitowal. Quote
asiak_kasia Posted December 4, 2014 Posted December 4, 2014 ale macie ból dupy. Ja wiem, że każdy ma swoją racje i ona jest zawsze najmojsza i najlepsza i najsłuszniejsza, ale tak cięzko pojąc ze są RÓŻNE rasy, mające RÓŻNE predyspozycje, które można w RÓŻNY sposób wykorzystać? O ile seter, czy wyżeł nie będzie szczęśliwy napierdzielajac sztuczki czy bawiąc się w ćwiczonka na świadomość zadu, o tyle borderka nie będzie jarało latanie bez celu-bo jemu trzeba wyraźnie pokazać co ma robić. Taka rasa i tyle. Nie wiem czemu posiadacze psów myśliwskich chcą udowodnić posiadaczom pastuchów, ze wiedzą lepiej w czym ich psy się sprawdzają. I serio polecam sobie wpisać na YT kilka haseł jakie tu padły w dyskusji i sprawdzić to na swoim psie ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.