gojka Posted December 1, 2014 Posted December 1, 2014 Mam pytanie do osób trzymających psy na dworze. Kupujecie szczeniaka,ośmiotygodniowego na przykład i co? Od razu zostawiacie go na dworze? Czy przez jakiś czas jest w domu? A jeśli jest na dworze to gdzie dokładnie? Ma jakąś budę,jakieś miejsce w cześci niezamieszkanej? Quote
marta30 Posted December 1, 2014 Posted December 1, 2014 Tylko dopiszę, spaniele absolutnie nie nadają się do budy, to psy wrażliwe i mega towarzyskie. Potrzebują ciągłego kontaktu z człowiekiem jak powietrza. W dodatku nie wiem jak można utrzymać w dobrej kondycji długi włos gdy pies mieszka na zewnątrz. Quote
wilczy zew Posted December 1, 2014 Posted December 1, 2014 tak szukam i czytam w wpadl ma w oko sznaucer. Jak oceniacie taki pomysl?? Sznaucer bardzo potrzebuje swojego ludzia i buda odpada. Dodatkowo to charakterny pies. Quote
gryf80 Posted December 1, 2014 Posted December 1, 2014 randap który sznaucer. marta30-nie pytaj nawet jak wygladają te "wujkowe".szkoda opisywac,wogóle żal mi tych spanieli u nich....(jedn ma chyba ze 2 lata więc nie jest to jego pierwsza zima,ale jest młodszy jeszcze i to jego pierwszy kontakt z zimnem :( ) gojka jeśli kupuje szczeniaka z myśla o trzymaniu na dworze to na wiosnę,nie jesienia a tym bardziej zimą.u mnie np.nie ma problemu z wchodzeniem do domu pśów i kotów. Quote
Naklejka Posted December 1, 2014 Posted December 1, 2014 Mam pytanie do osób trzymających psy na dworze. Kupujecie szczeniaka,ośmiotygodniowego na przykład i co? Od razu zostawiacie go na dworze? Czy przez jakiś czas jest w domu? A jeśli jest na dworze to gdzie dokładnie? Ma jakąś budę,jakieś miejsce w cześci niezamieszkanej? Szczyl przywieziony w kwietniu. Przebywał na dworze, gdy byliśmy w szkołach, pracy. Babcia go pilnowała, mógł wchodzic do domu, ale z tego nie korzystał. Z czasem, gdy dorobiliśmy bramę-podzieliliśmy ogród na dwie części, pies zaczął zostawać z tyłu ogrodu również w nocy, a w ciągu dnia bez nadzoru babci. Miał wtedy może 5msc. No i teraz pies przychodzi do domu popołudniu na kilka godzin i ucieka na dwór. Ma kojec i budę. Kojec daje schronienie przed słońcem, a z budy korzysta może kilka razy w roku. Quote
Guest TyŚka Posted December 1, 2014 Posted December 1, 2014 Mam pytanie do osób trzymających psy na dworze. Kupujecie szczeniaka,ośmiotygodniowego na przykład i co? Od razu zostawiacie go na dworze? Czy przez jakiś czas jest w domu? A jeśli jest na dworze to gdzie dokładnie? Ma jakąś budę,jakieś miejsce w cześci niezamieszkanej? Mój akurat wzięty był zimą, więc za szczyla przesiedział w domu, jednak mając te ok. 7msc (czerwiec-lipiec) zapoznawał się ze swoją budą, którą zresztą od razu pokochał. Na wakacjach dużo przebywał na dworze, coraz więcej sam, zresztą w przypadku psa stróżującego było wielką frajdą obserwować otoczenie. Już jesienią zaczął mieszkać na dworze, a że był przyzwyczajany stopniowo, nie było to dla niego tragedią: bo i tak nas miał po szkole i pracy, w tej chwili jest ponad 5lat na dworze i zimą przychodzi jeść do domu czy umyć łapki po spacerze, w największe upały też trafia do domu i gdy jest burza czy Sylwester. Jednak i tak, gdy jest w domu, po jakimś czasie chce iść na dwór, bo nie ma tu jak obserwować otoczenia i szczeka na byle szelest na dworze. Mój ma podwórze dla siebie - tzn. część odgrodzoną od naszych dwóch ogrodów, mimo to jest to spory kawałek do pilnowania. Naprzeciwko bramy, przy schodach ma swoją budę, ocieplaną zimą dwukrotnie (na zewnątrz też przykładamy styropian), z przysłonionymi ściankami (od strony schodów ma wejście na swój "hall", gdzie może się położyć albo wejść przez nie do budy), na podwyższeniu - jego buda nie styka się bezpośrednio z kostką ;). Jednak oprócz budy, lubi czasem przebywać na naszych schodach, parapecie (tak, tak, na parapecie), rzadziej spotyka się go w innych częściach podwórza - no chyba, że właśnie bawi się z kotami ;). Quote
randap Posted December 1, 2014 Posted December 1, 2014 ja tez staram sie brac na wiosne i szczeniak zwykle pierwszy tydzien jest praktycznie ciagle z nami, jedzenie dostaje w otwartej klatce gdzie ma bude. Bude zrobilem sam drewniana a z zewnatrz jest ocieplona dwustroną płyta poliuretanowa 20cm(izolacja jak półmetra styropianu) ktora została mi z budowy mrozni. wazne jest aby szczeniak mieszkal w niej jak najszybciej zeby sie chartował podobno najgorzej jest trzymac psa w domu do czasu az urosnie i nagle do budy. moj cao głównie spi na tarasie gdzie mamy cała przeszklona sciane az musielismy mu tam zrobic osłone od wiatru i położyć karimate pod stary dywan bo żona ztwierdziła ze nie moze lezec na płytkach a budy uzywa tylko w przypadku gdy jest bardzo wilgotna pogoda. Wtedy wchodzi do budy a wejcie zasypuje słomą że prawie go nie widac. Wracajac do glownego watku to nie myslalem ze taki problem bedzie ze znalezieniem rasy Quote
Guest TyŚka Posted December 1, 2014 Posted December 1, 2014 A nie warto rozejrzeć się za psem ze schroniska? Nawet za szczeniakiem, o gęstej sierści, niewielkiego wzrostu. Może uda się przekonać Współmałżonkę, że w ten sposób uratuje się psiaka i znajdzie towarzysza. Wśród małych psów chyba będzie ciężko znaleźć psa takiego idealnego do budy, ja obstawiałabym jakiegoś szorściaka, ale wiem też, że niechętnie małe psy, popularnych ras są sprzedawane do budy. Bardziej może faktycznie jakaś myśliwska rasa, ale tu trzeba sie spodziewać ogromnego charakteru i zaciętości - co może powodować konflikty z CAO... Quote
marta30 Posted December 1, 2014 Posted December 1, 2014 Gryf80- no właśnie :-( żal mi tych psiaków. Ja mam trzy cockerki, wiem ile jest pracy z sierścią po głupim spacerze po łąkach, to jak wygląda spaniel mieszkający w budzie :lookarou: Zresztą schludny wygląd to jedno ale charakter psów tej rasy wymaga stałej obecności człowieka. To pies, który idzie za swoim ludziem do łazienki :loveu: Quote
randap Posted December 1, 2014 Posted December 1, 2014 Będziemy szukać szukać jakiegoś może w weekend pojedziemy do schroniska. Może jakiś złapie nas za serce. Oglądam na olx i jestem przerażony ile dziś pojawiło się psów do adopcji. Quote
wilczy zew Posted December 1, 2014 Posted December 1, 2014 Będziemy szukać szukać jakiegoś może w weekend pojedziemy do schroniska. Może jakiś złapie nas za serce. Oglądam na olx i jestem przerażony ile dziś pojawiło się psów do adopcji. Dobra decyzja,tylko ważne aby był uległy do psów. Quote
Majkowska Posted December 2, 2014 Posted December 2, 2014 tak szukam i czytam w wpadl ma w oko sznaucer. Jak oceniacie taki pomysl?? A taki typowy wyżeł? Niemiec lub szorstki? Skoro zależy Ci na polowaniu, a i na psie wytrzymałym- praktyczna większość ludzi polujących z wyżłami ma je w kojcach/na zewnątrz i chwali sobie ich wytrzymałość na warunki atmosferyczne. Moje zdanie jest ciut inne, ale się stawiać wobec tłumu nie będę ;) Charakterowo też nie jest tak źle,choć są miększe i twardsze, wiadomo. Jagi znałam w sporej ilości (u myśliwych raczej)- małe rozdarte, dożarte, nieodpuszczające, kojcowe więc i do ludzi nie były najsympatyczniejsze, jaga chyba trzeba lubić żeby mieć , a jakoś mam przed oczami widok jaga który podskoczył do azjaty... Quote
Czekunia Posted December 2, 2014 Posted December 2, 2014 A taki typowy wyżeł? Niemiec lub szorstki? Skoro zależy Ci na polowaniu, a i na psie wytrzymałym- praktyczna większość ludzi polujących z wyżłami ma je w kojcach/na zewnątrz i chwali sobie ich wytrzymałość na warunki atmosferyczne. Moje zdanie jest ciut inne, ale się stawiać wobec tłumu nie będę ;) Charakterowo też nie jest tak źle,choć są miększe i twardsze, wiadomo. Jagi znałam w sporej ilości (u myśliwych raczej)- małe rozdarte, dożarte, nieodpuszczające, kojcowe więc i do ludzi nie były najsympatyczniejsze, jaga chyba trzeba lubić żeby mieć , a jakoś mam przed oczami widok jaga który podskoczył do azjaty... Wg mnie wyżeł niemiecki ma trudny charakter, a szorściak to już w ogóle hardcore :D, więc mogą być problemy w relacjach wyżeł-CAO. I podobnie jak Ty, Majkowska, uważam, że absolutnie żaden z wyżłów nie nadaje się do kojca. Quote
Majkowska Posted December 2, 2014 Posted December 2, 2014 Wg mnie wyżeł niemiecki ma trudny charakter, a szorściak to już w ogóle hardcore :D, więc mogą być problemy w relacjach wyżeł-CAO. I podobnie jak Ty, Majkowska, uważam, że absolutnie żaden z wyżłów nie nadaje się do kojca. Jak szorściak to nie wiem, bo zawsze widywałam grzeczne pieski myśliwych (dobrze poukładane ;)), ale ten niemiec nie wydaje mi się tragedią, choć wiadomo - o pointerze też źle nie mówię, a pewnie 200/100 osób nie chciałoby nigdy w życiu takiego psa :P:P:D A tak trochę poza tematem dla ciekawostki- znam conajmniej 2 hodowle które mają łączone rasy obronne,molosy z myśliwskimi, m in cc i rottki. W hodowli pokrewnej z moim psem babka ma kaukazy strózujące, a z nimi stróżuje jeden pointer. Podczas gdy inne pointerki trzęsą się pod kocykami ten leży z kaukazami zimą na śniegu i nic sobie z tego nie robi :D Quote
czajna Posted December 2, 2014 Posted December 2, 2014 Witajcie, starałem się przebrnąć przez ten temat, ale mam chyba tylko większy mętlik niż miałem na początku :). Chciałem Was prosić o radę dotyczącą....... wyboru psa (szok, niedowierzanie! ;) ). Kilka słow o przyszłych właścicielach: para 27 lat czas tylko dla psa dziennie min. 1-1,5 h (pon-pią). W weekendy znacznie więcej (często chodzimy po górach, z chęcią byśmy zabierali naszego psiaka ze sobą). myślę że średnio dwa razy w tygodniu mógłbym brać psa do pracy (biuro, dużo ludzi), pozostałe dni w tygodniu musiałby zostawać sam w domu (ok. 8 godzin) lubię psy duże, ale... mamy małe mieszkanie (40 m2) + ogródek (40 m2), jednak pies musiałby zostawać w domu jak nas by niebyło. Dlatego też raczej wchodzi w grę średni pies w perspektywie kilku lat pies będzie miał doczynienia z dziećmi :) miałem kiedyś psa jak byłem mały, ale go nie wychowywałem Moi dotychczasowi faworyci poniżej, ale oczywiście jestem otwarty na inne rasy. Pozdrawiam i z góry dziękuję za pomoc Tomek Quote
marta30 Posted December 3, 2014 Posted December 3, 2014 Sądzę, że pasterskie to ci chałupę rozniosą podczas tych 8h samotności. Springer? Jeśli temperament podobny do cockera to się nada. Ważny jest też wybór szczenięcia z miotu- nie ten hiper aktywny. Mogą się różnić bardzo, jedna z moich cockerek jest leniuchem i lubi leżeć :siara: a jej miotowa siostra to wulkan energii. 1 Quote
KapustaPusta Posted December 3, 2014 Posted December 3, 2014 Myślę że 1-1,5 godziny dziennie na większość tych ras to za mało. Taki border to nawet nie zdarzy się wylatać odpowiednio o ćwiczeniu mózgownicy nie wspomnę. Dlaczego tylko tyle? Przecież wracacie do domu po 8 godzinach, dzieci nie macie, jesteście młodzi. Jeszcze kawał czasu zostaje. Quote
evel Posted December 3, 2014 Posted December 3, 2014 Miniaturowy golden? To chyba jakiś, pardon, wał. Rasy średnie mają dość duże zapotrzebowanie na aktywność. Każdy z tych psów potrzebuje zajęcia - zmęczenia zarówno fizycznego (bieganie, dużo biegania, jakieś różne ćwiczenia fizyczne) jak i psychicznego (nauka komend, może sztuczek, może jakieś elementy tropienia i inne takie). Przy czym trzeba się naszykować, że nie są to psy najprostsze w obsłudze, być może będziecie musieli przepracować jakieś problemy, każda rasa ma pewne predyspozycje, które czasem bywają problematyczne w "normalnym życiu" w mieście, w necie znajdziesz mnóstwo informacji na ten temat. Myślę, że ze 2-3 godziny dziennie poświęcone psu, zwłaszcza w czasach szczenięcych, plus oczywiście spacerki na fizjologię, to minimum. Jak to mówią - albo rybki, albo pipki. Chce się mieć psa to trzeba np. wcześniej wstać czy poświęcić mu więcej czasu po powrocie z pracy kosztem jakichś własnych rozrywek. Jeśli jesteście na to gotowi to ja bym się rozejrzała za jakimś przeciętnym borderkiem czy aussiekiem, może chodskim psem. Welsh sheepdoga ani English shepherda nie dostaniesz w PL. No chyba, że interesuje Was wstępnie "ogarnięty" psiak z DT. Quote
asiak_kasia Posted December 3, 2014 Posted December 3, 2014 w 1,5h nie da się "wylatać" psa? To jak bardzo smętne muszą być wasze spacery? O.o w 90 min to można psa zmęczyć tak, ze będzie językiem ziemie zamiatać. Chyba, ze ktoś idzie sobie połazić bez celu, to wtedy owszem-za mało czasu na zmęczenie psa. Tyle, ze no cóż, pies sam się nie wybiega na ogrodzie, i tak samo sam się nie "zmęczy" na spacerze. Od tego ma człowieka. I serio jestem ciekawa jakie to wy ćwiczenia na mózgownicę z psem robicie, ze fundujecie mu serię półtoragodzinną... kiedy to każdy "autorytet" w temacie szkolenia mówi o krótkich a częstych seriach szkoleniowych. Gdybym fundowała swojemu psu serię ćwiczeniową trwającą 1,5h-to by po pierwsze się zniechęcił, po drugie byłby po 30min. wyprany i zgaszony. Wszelkie gry zabawy i ćwiczenia przerywa się w momencie kiedy piesek ma niedosyt, co by chciał więcej i więcej. Czasami mam wrażenie, ze co niektórzy powielają jakieś "prawdy" dawno temu napisane przez kogoś kto mądrze to ujął w swoim poście, a zapominają o samodzielnym myśleniu. Czajna- zasadniczo każdy pies, którego wrzuciłaś/eś pasuje. Celowałabym w goldena, albo owczarka australijskiego, głównie dlatego, ze to psy, którym powinniście dać rade, nie tylko pod kątem "wybiegania" ale tez szkolenia posłuszeństwa/wychowania na fajnego psa. Piszesz, że nie macie doświadczenia (wiec odpuściła bym sobie wszystkie rasy wymagające większego doświadczenia-czyli niezależne, uparte, kombinujące) Bordera tez bym sobie podarowała- głównie ze względu na ilośc schiz, jaka towarzyszy rasie. Ciężej jest trafić na stabilnego pieska, bez tendencji do pasienia, czy innych fiziów typu gonienie cieni. Uroki rasy, która w sumie stała się maszynką do pracy i zawodów. 1 Quote
evel Posted December 3, 2014 Posted December 3, 2014 Nie wiem, jak inni, ale ja pisałam o tych 2-3 godzinach rozbitych na całą dobę :) Wystarczy zająć się psem kilka razy po kilkanaście minut, do tego dorzucić jeden dłuższy spacer z zabawą, nauką, bieganiem, ze 2-3 krótkie na WC i już mamy ze dwie godziny jak nic. A może... pudel? Średniak czy nawet królewski po drobniejszych rodzicach... Rasa bardzo elastyczna, dostosowująca się do właścicieli, potrzebująca średniej ilości pracy, fajnie współpracująca z człowiekiem, otwarta na ludzi. Nie trzeba strzyc w pompony, można zjechać go maszynką na równo. Quote
asiak_kasia Posted December 3, 2014 Posted December 3, 2014 No ja zakładam, ze te 1,5h to tylko tego jednego-długiego spaceru tyczy (a fizjologia typu siku/kupa jest poza tymi wyliczeniami) Serio fizjologii i ewentualnego "porobienia" z psem w chacie nie liczę, bo ja często gotuje obiad i Rudego czegoś uczę jednocześnie. Albo siedzę z lapkiem i ćwiczymy sobie samokontrolę itd. Nie popadajmy w paranoje, bo serio spisując sobie do kupy wszelkie "aktywności" dot. psa z całego dnia, to pewnie bym z 5h zebrała. Bo nawet podawanie jakiegoś śmierdziela do gryzienia, to u mnie jest cały rytuał. I serio pochwalcie się jak wy te psy "wybiegujecie", ze dla was 90min to malo... u mnie 15-20min intensywnego aportu i pieseł jest zajechany. Do tego musztra z komendami plus chwila na zapaszki i mamy 40min spaceru. A przy takich temperaturach księciunio na więcej nie jest łaskaw wychodzić wiec... ;) 1 Quote
KapustaPusta Posted December 3, 2014 Posted December 3, 2014 Piszą dziennie 1-1,5 h. Zakładam że w sumie bo nie podali innych informacji. Gdyby napisali; czas w domu na krótkie serie ćwiczeń + spacery na siku i kupę + 1-1,5h godzinny spacer byłoby inaczej. Przez 1,5 godziny wylata się psa. Dla szczeniaka wyjście na siku 6x dziennie to już jest przynajmniej godzina......A oni mają 1-1,5 godziny. To dużo? Bez jaj. Poza laniem zostaje im 0,5 godziny. Albo i 0 go mają 1-1,5 godzin wolnego. Quote
dog193 Posted December 3, 2014 Posted December 3, 2014 Nie wiem skąd niektórzy się urwali, ale czytając was wychodzi na to, ze psy pasterskie to mogą miec tylko bezrobotni (pies nie wytrzyma 8 godzin sam, serio?), 1,5 godziny ruchu dziennie to malo (chyba dla konia) i wgl jesli nie robisz 10 sesji klikerowych dziennie polaczonych z cwiczeniami na swiadomosc ciala, frisbee i węszeniem to zostaje ci tylko mops. Mam uzytkowego teriera - gdybym codziennie zabierala go na 5 godzinny spacer z frisbee, plywaniem i rzucaniem pileczki, a w domu jeszcze zrobila 3 sesje klikerowe, to dla niego nie stanowiłoby to problemu. A jednak w tygodniu poza poniedzialkowym treningiem flyballa chodzi na 5 minutowe spacery na fizjologie, bo zwyczajnie nie mam dla niego czasu (miedzy innymi dlatego, ze nie zrezygnowalam z innych moich zajec na rzecz psa, nie wiem czy wybralam rybki czy pipki?), ewentualnie jakies frisbee czy pileczkę gdzies wcisnę. I - niesamowite - pies nie rozwala mi chaty! Jak to mozliwe?! Serio, puknijcie sie czasami. Jesli ktos jest w stanie poswiecac psu caly dzien to swietnie, ale pisanie ze 1,5 godzinny spacer dziennie to malo jest... lekko mówiąc śmieszne. 3 Quote
KapustaPusta Posted December 3, 2014 Posted December 3, 2014 1,5 godzinny spacer dziennie dla dorosłego ułożonego psa to nie jest mało. 1-1,5 godziny dziennie poświęconej szczeniakowi to wg. mnie mało. Ile Twoim zdaniem szczeniak razy musi dziennie iść na siku? I ile czasu to zajmie jak się zsumuje? Quote
.Agata. Posted December 3, 2014 Posted December 3, 2014 Skoro borderom 1,5h spacerów nie wystarczy,a 8h siedzenia w domu to za dużo to chyba źle widzę, bo większość właścicieli wcale nie czeka do emerytury, żeby znaleźć na bordera czas, a studiuje/pracuje na pełnym etacie i pies MUSI zostać tyle w domu - inaczej pewnie byłby nierozłącznym maminsynkiem[/córcią] z lękiem separacyjnym, nie raz nie pójdzie na dłuższy spacer, a jeśli pójdzie to nie zawsze trwa 1,5h, przecież treningi w klubach odbywają się ze 2 razy w tygodniu po godzinie i to biorąc pod uwagę kilka par z psami gdzie każdy czeka na swoją kolej i nie biega 60minut bez chwili wytchnienia, w resztę dni niejednokrotnie słyszałam, żeby zwyczajnie psa przenudzić i nie robić z nim nic ponad. Opinia nadpsów nie wpływa na nie dobrze. Jak sobie pościelisz tak się wyśpisz, nie są łatwe w prowadzeniu, może i nie jest łatwo znaleźć stabilnego psychicznie psa, bez żadnych faz, lęków ale nie są maszynami, które rozwalają chałupę, bo nie pobiegały - szczeniakom trzeba od początku jasno przedstawić sprawę, że bieganie będzie wtedy kiedy będzie,na dworze biegamy, w domu się wyciszamy, nie przyzwyczajać do codziennych aktywności, bo potem niedziwne, że pies wymaga więcej i więcej, ludzie chorują, mają gorsze dni, nie zawsze jest możliwość wyjścia na 90minut spaceru - biedne powinny być ich domy, pewnie muszą pracować jeszcze dłużej, żeby mieć za co naprawiać szkody,a wtedy piesek musi zostać sam jeszcze dłużej. I tak mnie ciekawi - co robią bordery w sezonie zimowym kiedy owiec nie pasą? ;) Ja też celowałabym w owczarka australijskiego, myślę, że hodowca pomógłby wybrać psa do tańca i do różańca, niekiedy chęć robienia z psem czegoś więcej, albo chęć częstszego z nim przebywania rodzi się z czasem i pojawia się wtedy kiedy ten już jest w naszym domu :P 5 Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.