Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted (edited)

Wszystkie te opowieści o wpływie koloru sierści na charakter psa to tylko jak napisała Czi_czi:

[quote name='czi_czi'] kwestia charakteru i osobowości

Psy to nie landrynki: żółta o smaku cytrynowym, a oranżowa o smaku pomarańczowym.
Chociaż może coś jest na rzeczy, kiedy powiadają, że wszystkie rude są wredne.
Ale to ponoć dotyczy tylko kobiet i kotów. :p

Edited by Ryss
Posted

[quote name='Radskorpion']Zgadzam się, kolor sam w sobie nie ma żadnego wpływu na psa. To tak samo absurdalne twierdzenie, jak to, jakoby psy z czarnym podniebieniem miały być agresywniejsze- a co ma piernik do wiatraka, charakter nie jest sprzężony z ilością i rodzajem barwnika w sierści [/QUOTE]
Żadnego ? Skoro ma olbrzymi wpływ na zdrowie, np:skrajna łaciatość na głuchotę, merle x marle - daje geny letalne, to uważasz że nie ma wpływu na charakter i temperament ? To przecież czysta genetyka. Każdy kto hoduje psy, doskonale wie, że także charakter jest dziedziczony, podobnie jak kolor sierści. Problem zaczyna się gdy główny nacisk hodowcy kładą na kolor sierści, mało uwagi zwracając na inne parametry fizyczne i psychiczne. Wtedy statystycznie można zaobserwować pojawiąjące się różnice w charakterze, czasami wręcz problemy z agresją. np: range syndrom z rudym kolorem u cocker spaniela. Porównaj charakter westa ze szkotem i cairn terrierem. Naprawdę nie widzisz różnicy ? A problem z niedoborem melatoniny - przecież tu jest wyraźna korelacja miedzy kolorem sierści, skóry z zaburzeniami bezposrednio: snu, płodności, dojrzewania a pośrednio psychiki.

Posted (edited)

Znam sytuację cockerów doskonale, bo moja mama jest fanką tych psów, a sytuacja w tej rasie nie jest żadnym dowodem na sprzężenie odmiany kolorystycznej z charakterem, tylko na to, o czym pisałam- "że w jednej odmianie zdarzyła się popularna linia, która jest bardziej niezrównoważona od przeciętnych psów tej rasy" :roll:

Czy charakter zależy od umaszczenia?
Samo umaszczenie nie determinuje charakteru czy usposobienia psa. Prawdą jest jednak, że na przykład cocker spaniele jednej maści (złote i czarne) bywały agresywne, natomiast tego rodzaju problemy nie pojawiały się u cockerów łaciatych. Stało się tak m.in. za sprawą pewnego często wykorzystywanego reproduktora, który przekazywał wadliwy charakter. A ponieważ w Polsce nie krzyżuje się kolorowych psów tej rasy z pozostałymi, problem dotyczył tylko osobników jednobarwnych. Krycie zrównoważonymi samcami pozwoliło wyrównać te cechy, ale generalnie nadal za przyjaźniejsze i łagodniejsze w stosunku do ludzi i zwierząt uważa się spaniele kolorowe. Są one zazwyczaj również posłuszniejsze i nie mają skłonności do niszczenia sprzętów. Również psy czekoladowe, których hodowla w większości opiera się na liniach kolorowych, są zwykle wesołe i dość przyjacielskie. Problemy ze złotymi cockerami wynikały z jeszcze jednego powodu - linie o tym umaszczeniu pojawiły się w Anglii stosunkowo późno, a więc ich selekcja trwała krócej.
Pewne różnice w charakterach można znaleźć także wśród przedstawicieli innych ras, których odmian się nie krzyżuje między sobą. Na przykład sznaucery miniaturowe o umaszczeniu pieprz i sól oraz czarno-srebrne są bardziej zrównoważone i łagodniejsze niż czarne, które częściej zachowują się agresywnie lub histerycznie. Nie jest to jednak związane z samą barwą sierści, ale z tym, że akurat w tej odmianie nie złagodzono jeszcze dostatecznie charakteru.
Nawet wśród owczarków australijskich, które krzyżuje się między sobą niezależnie od kolorów, pojawił się ten problem. Początkowo umaszczenie czekoladowe i czekoladowo-marmurkowe było mało rozpowszechnione, większość psów była niebiesko-marmurkowa lub czarna. Jednym z pierwszych znanych czekoladowych reproduktorów był Jones Reddy Teddy - doskonały pies pasterski, ale o wybitnie ostrym charakterze. Ponieważ wiele osób doceniało jego talenty użytkowe, Teddy krył często. A jego potomkowie dziedziczyli nie tylko czekoladowe umaszczenie, ale i charakter. Stąd wzięła się opinia, że czekoladowe (po angielsku nazywane rudymi) psy są ostre. Jednak dziś, gdy kolor czekoladowy jest już rozpowszechniony, nikt nie twierdzi, że rudy jest zły... (Urszula Charytonik)

źródło: psy.pl
I tyle...

Edited by Radskorpion
Posted

[quote name='Ryss']Nawet przepisać prawidłowo nie potrafisz. I tym sposobem robisz błąd ortograficzny[/QUOTE]
A, no tak, jak się nie ma jak obronić to trzeba znaleźć błąd ortograficzny, oczywiście. Swoją drogą błąd wynika z tego, że piszę z telefonu, trudniej tu jest to ogarnąć, więc z góry wszystkich przepraszam, że mogę w swojej wypowiedzi zrobić błędy, tj napisać coś z małej litery zamiast z dużej:p Myślę, że dla większości jest to mniej widoczne niż Twoje zdania, na początku linijki przenoszone do następnej:p Dość nieczytelne.
Z mojej strony kończę OT.
A jeszcze nie pisałam wcześniej odnośnie tych doodli, dla mnie też są duuuużo ładniejsze od pudli, jeśli chodzi o wygląd oczywiście. Ale wiadomo, każdy ma inny typ psa, zarówno pod względem charakteru jak i wyglądu :) Ajra ma kumpla w parku, czarnego pudla królewskiego, no i pod względem zachowania ten pies to ideał, właścicieli też ma bardzo fajnych, widać że z głową podchodzą do jego wychowania. Ale nigdy nie powiem, że podoba mi się z wyglądu :)

Posted

[quote name='Dardamell']Brezyl, rage syndrom prawdopodobnie nie jest kwestią charakteru a choroby fizycznej. Coraz częściej pisze się i mówi, że jest to zachowanie na tle padaczkowym.[/QUOTE]
Wiem, ale tak naprawdę nie wiemy, co jest charakterem psa, a co problemami natury chorobowej. To żywy organizm, wszystko jest ze sobą połączone, nie wiemy na ile genetyka determinuje charakter, obserwujemy jedynie pewne zależności. W USA przy problemach z agresją u psów pierwsze co się robi, to badania tarczycy. Okazuje się, że duża część psów po farmakologicznym "uzupełnieniu braków" uspokaja się i poziom agresji znacznie spada.
Spróbuję znaleźć w domu link do artykułu nt. zależności białego koloru sierści (i skóry) do problemów "psychicznych". Oczywiście zdaję sobie sprawę, że biały nie oznacza psa "psychicznego", ale że istnieje większe prawdopodobieństwo, ze takie pies będzie miał większe problemy z tą sferą życia, niż czarny czy łaciaty. I o to chodzi w moim poście, że statystycznie rzecz biorąc coś w tym jest, ale to nie oznacza oczywiście, że każdy pies danej maści będzie miał problemy zdrowotne czy psychiczne.

Posted

W momencie, w którym pies zachowuje się agresywnie, lękowo, nadpobudliwie, etc., czy to nagle czy jest to zachowanie rozwojowe to i tak sprawdza się stan fizyczny, czy zachowania nie ma podłoża "chorobowego". Dla mnie przynajmniej jest to "standardowa procedura", bo nie można rozpatrywać zachowania psa w oderwaniu od predyspozycji fizycznych (choroba, niewłaściwa dieta, nadwrażliwość na bodźce dźwiękowe czy wzrokowe etc.). Na każdy żywy organizm trzeba spojrzeć całościowo a nie tylko na wyrwany z kontekstu fragment.

Posted

Jesteście pewne że kolor nie ma nic do rzeczy?
Przeciez np żeby otrzymać jakiś kolor dodaje się domieszkę innej rasy- chyba.
Ja w wielu rasach widzę różnice między kolorami, jasne że trochę biorę na to rezerwę ale są cechy odpowiadające kolorom - jak np pewniejszy charakter, troche inna budowa, mniejsze problemy zdrowotne. To jednak coś jest i widzę też po włascicielach że np kupują chętniej taki a nie inny kolor labka czy owczarka, bo jest to związane z jakąś pożadaną cechą.

Posted

Wiele cech jest przypadkowych, związanych z kolorem z uwagi na to, że hodując na kolor nie zwraca się na nie uwagi, jeżeli nie są jakieś bardzo problemowe, gdzie przy innym kolorze mogą nie wyjść z uwagi na to, że osobniki dające dany kolor nie przejawiały danych cech.
Czy mamy pewność, że genetycznie nie jest dana cecha związana z kolorem? Absolutnie nie. Nt. dziedziczenia charakteru wciąż za mało wiadomo, aby autorytatywnie stwierdzić, że dany związek nie istnieje.
Poznawszy wiele labków, stwierdzam, że jedyna forma laba, jaką tolerują to w kolorze czarnym, ale nie z uwagi na to, że lubię czarne masywne psy, ale z uwagi na to, że są spokojniejsze.
To nie jest też tak, że inne nie są wychowywane, trenowane, etc. dlatego sie tak a nie inaczej zachowują. Zachowanie w dużej mierze kształtowane jest przez osobowość psa a dopiero na to nakładane jest wychowanie i szkolenie. Gdybyśmy wzięli wiele psów i zupełnie ich nie wychowywali i nie szkolili to wtedy byśmy dopiero zobaczyli jakie są pomiędzy psami różnice.

Posted

[quote name='Brezyl']Wiem, ale tak naprawdę nie wiemy, co jest charakterem psa, a co problemami natury chorobowej. To żywy organizm, wszystko jest ze sobą połączone, nie wiemy na ile genetyka determinuje charakter, obserwujemy jedynie pewne zależności. W USA przy problemach z agresją u psów pierwsze co się robi, to badania tarczycy. Okazuje się, że duża część psów po farmakologicznym "uzupełnieniu braków" uspokaja się i poziom agresji znacznie spada.
Spróbuję znaleźć w domu link do artykułu nt. zależności białego koloru sierści (i skóry) do problemów "psychicznych". Oczywiście zdaję sobie sprawę, że biały nie oznacza psa "psychicznego", ale że istnieje większe prawdopodobieństwo, ze takie pies będzie miał większe problemy z tą sferą życia, niż czarny czy łaciaty. I o to chodzi w moim poście, że statystycznie rzecz biorąc coś w tym jest, ale to nie oznacza oczywiście, że każdy pies danej maści będzie miał problemy zdrowotne czy psychiczne.[/QUOTE]

O białym kolorze czytałam u Temple Grandin. To miało związek z tym, że melanina - barwnik - wpływa na pewne obszary w mózgu. U psów zupełnie białych, bez barwnika, brakuje kontroli nad agresywnymi zachowaniami. Coś takiego, ale dokładnie nie pamiętam, na pewno było to w książce "Zrozumieć zwierzęta" :)
Dziedziczenie jest bardzo złożone, a wiele genów jest ze sobą sprzężonych - dziedziczą się razem, choć mogą odpowiadać za coś zgoła innego. Także powiązanie barwy zwierzęcia z jego osobowością czy pewnymi skłonnościami nie jest wcale bezpodstawne, szczególnie u psów, które były hodowane sztucznie i nieraz wsobnie.

Powiem wam szczerze, że mi się wydaje, że skłonność jednokolorowych spanieli do pilnowania zasobów (przy czym wkręcanie sobie, że zasób to np krzesło) występuje częściej niż u innych psów. Moja ciotka ma czarnego spaniela - maniakalnie pilnuje, gryzie kuzyna, jak ma kromkę chleba, chociaż jej nie je. Znajoma miała czarnego spaniela - wkręcił sobie, że pilnuje bodajże ciuchów albo czegoś równie absurdalnego... Rzucał się do krwi na dziecko, oddała go na wieś. Sąsiadka ma całego rudego spaniela i chce go oddać lub uśpić, bo pilnuje rzeczy i zagraża jej dzieciom. Znam tylko jedną sukę nie-spaniela, która ma podobne zachowania, malutka kundelka. Poza tym tylko spaniele... Zniechęciło mnie to do nich zupełnie.

Posted

Proszę o poradę:)
Chciałabym dość spokojnego, zrównoważonego psa. Dającego się nauczyć podstawowych spraw bez strasznych męczarni:) Małego albo niewielkiego.
Mieszkam w bloku, mam dziecko 5 letnie.
Przez następne dwa lata siedzę w domu, później czas pokaże, prawdopodobnie kiedyś wrócę do pracy na cały etat ale postaram się ograniczyć do połowy:)
Chciałabym żeby pies dawał radę wysiedzieć w domu jeżeli tak się stanie. Chciałabym żeby była to rasa która daje się przystosować do trybu klatkowego podczas nieobecności ludzi. Będę uczyć go tego od małego na "w razie co". Byłoby oczywiście cudnie gdyby nie wymagał dużo ruchu ponieważ jestem sama do obsługi, muszę brać pod uwagę że dziecko choruje i dzieją się czasem różne rzeczy. Nie chcę żeby pies się męczył. Oczywiście mile widziane braki w zniszczeniach w domu oraz szczekanie tylko jak jest do tego powód:)
Zdaję sobie sprawę że nie ma tak łatwo dlatego, z jakiś cech trzeba będzie zrezygnować.
Sprawy pielęgnacyjne nie stanowią dla mnie problemu ale nie ukrywam że bardziej podobają mi się gładkowłose psy (ale to szczegół).
Proszę o rady.

Posted

[quote name='Julia.']Byłoby oczywiście cudnie gdyby nie wymagał dużo ruchu ponieważ jestem sama do obsługi, muszę brać pod uwagę że dziecko choruje i dzieją się czasem różne rzeczy.[/QUOTE]


Dogomaniacy, co myślicie o jakimś plasko-ryjku? Jeśli oczywiście taki typ spodoba sie Juli. Albo jakaś chihuahua?

Posted

No właśnie Mops. To też był mój strzał.
Cierpię strasznie jak patrzę na jego mordkę...wygląda jak kosmiczny mutant. Jest słodki ale cały czas jak na nie patrzę to myślę "co ci ludzie narobili".
Dodatkowo jakoś trudno mi uzyskać odpowiedzi co do pewnych kwestii mopsowych. Przedziwne traktowanie w kwestii żywienia (moczenie suchego bo się zadławi, wyczytane na forum o mopsach).
Mam wrażenie że trudno się żyje z taką mordką:) Ale ogólnie mops jest spoko.
Ile dziennie latanie potrzebuje (czytałam ze niektóre to w ogóle mogłyby nie wychodzić a to już przegięcie dla mnie)? Jak ich kontakt z kotami? Dużo szczekają? Jest na sali mopsoman?

Jak nie mops to co?


Aha i syn "chce" Szetlandzkiego albo JRT. Powiedziałam że nie ma opcji bo to nie dla nas. Mam rację?


O buldożkach mało wiem, zaraz się zajmę czytaniem:)

Posted

[quote name='Wola istnienia.']Popieram Kesje, buldożki są ładniejsze!
Nie, no, żartowałam, oczywiście. Jak kto lubi :lol:[/QUOTE]
:loveu: też je uwielbiam :loveu: :lol:

Posted

Julia.
Szetlandzkie podobno są szczekliwe.
JRT na pewno nie. Dziecko musiałoby być starsze (inaczej Ty - sama - się zajedziesz fizycznie i umysłowo) i z żyłką sportowca. :)
Podobnie zresztą z pudlem - jeśli ktoś nie ma czasu na intensywne "gry i zabawy" na spacerach + zacięcia i czasu na szkolenie (takie zwykłe komendy, sztuczki), to nie polecam pudla. Choć są bardzo przyjazne i łatwe w prowadzeniu.

A boston terrier? One są bardzo wymagające?

Ja bym obstawiała buldożka. :)

Posted

No właśnie wydawało mi się że te rasy odpadają bo to że niewielkie to jeszcze nic nie znaczy.
Buldożek to ciekawy pomysł, za bardzo chyba skupiłam się na mopsie (pewnie dlatego że mniejszy).
Jakie cechy różnią te dwie rasy?

Posted

Bostony chyba podobne z charakteru do buldożków, też bardzo przyjacielskie, pozytywne, wesołe, raczej ciche, bostona znam jednego, buldożków kilka i te co znam podobne są bardzo (charakter). A mopsy nigdy mi się nie podobały, ani nie mam z żadnym "kontaktu" :evil_lol: więc nic nie powiem..

Posted

Skoro nie pasuje Ci ich mordka, to polecam "ulepszonego" mopsa, czyli rassmo.
Mopsiakowi wystarczy spacer lub zabawa z właścicielem. Nie jest to tak, że po każdym wyjściu trzeba jechać do weta, bo się mops dusi. W upały jest najgorzej, ale wystarczy woda, trochę cienia i da radę, a tak w inną mańkę, to jeszcze można zafundować psu kamizelkę chłodzącą.
Każdy pies powinien mieć namoczoną suchą karmę, niezależnie od rasy. Nie musi, ale lepiej by było, gdyby jednak była namoczona (chodzi o coś z brzuszkiem, ale nie wiem dokładnie).
Nie są jakieś bardzo szczekliwe, ale to już kwestia wychowania, a nie rasy. Wiem, że niektórzy uważają, że są bardziej i mniej szczekliwe psy, ale to przemilczmy, bo akurat z tym się nie zgadzam.
Co do kotów: nie mają one jakiegoś instynktu, żeby pozabijać koty, więc jak się dobrze zapozna kota z psem, to będzie OK.
Jeśli masz jakieś pytania odnośnie mopsów, to pisz śmiało na PW, jestem mopsomaniaczką, wyżłomaniaczką i zaczynam być też whippetomaniaczką :D.

Tak walnę... a może bokser? Duży co prawda, ale idealny do mieszkania i spoko do dzieci. Aktywny, ale nie jakoś bardzo. Biorę pod uwagę, że jak Twój syn dorośnie i będzie aktywniej spędzał czas, to żeby pies za nim nadążył... Nie do końca wiem, czy dobrze radzę, więc niech może wypowie się ktoś kto ma psa danej rasy :).

Dioranne, jeśli rassmo, to jedynie z tej hodowli (tak na marginesie): http://www.rassmo.eu/news.php

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...