Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

no i na tą chwilę przekonałyście mnie do pudla :diabloti: muszę się koniecznie ustawić z pudlarzami i poznać osobiście kilka egzemplarzy, kusi mnie ten ich umysł w połączeniu z łagodnością, a wygląd się jakoś zaakceptuje :evil_lol:
jeszcze tylko przebrnąć przez fakt, że na wystawy musi być wystrzyżony na durnia i pozamiatane ;) poinformuję tż-ta o swoich planach zawczasu, żeby się przyzwyczaił psychicznie z czym będzie wyłaził na spacery :diabloti:

Posted

Na wystawach dopuszczona jest dla pudla fryzura modern clip (tzn federał), wygląda to tak:
http://www.silberpudel.at/uploads/pics/jessi_2011_km_kcn_8840.jpg
http://i311.photobucket.com/albums/kk480/special_kd/Jolie08082.jpg
Ale jeżeli ktoś myśli poważnie o karierze wystawowej, to raczej puppy clip lub lion clip jest bardziej pożądaną fryzurą.

Jednak wbrew pozorom najlepszą i najprostszą fryzurą wystawową w pielęgnacji jest lion clip (lewek, czyli pompony http://klubpudla.twojhosting.pl/wp-content/uploads/fryzury_pudli.jpg). Wtedy pies poza klatką piersiową i pomponami, nie ma więcej sierści, dzięki czemu nie ma tego dużo do czesania. A puppy clip jest chyba najbardziej czasochłonny.
Fryzura pudla jest sprawą historyczną, z czasów jak rasa była używana polowań wodnych. Obfity mokry włos był ciężki, dlatego strzyżono pudle na lwa, pozostawiając włos jedynie w miejscach, w których było to konieczne, czyli klatka piersiowa - co miało chronić organy wewnętrzne, pompony na stawach, plus kule na nerkach (chociaż tutaj na starych rycinach często te psy występują bez tych dwóch pomponów).

Z ciekawostek są też tzn pudle sznurowe (corded poodle), czyli pudel z dredami. Widziałam jednego osobiście - wygląda imponująco. http://www.groomers.net/discus/messages/126/29814.jpg
O ile się nie mylę taka fryzura, też jest dopuszczona na wystawie. Tylko tutaj pewnie trzeba poświęcić dużo czasu na pielęgnację takiego psa.

Posted

ten z dredami - wg. mnie koszmarnie, ale ze zdjęć, które wrzuciłaś, z wystawowych fryzur puppy clip mi się podoba :) nie przepadam za wygolonym ciałkiem i pomponami, ale to pewnie do przeskoczenia, w końcu zakocham się w tym psie jak już go wezmę ;) mojego ze schronu też uznałam za "nieciekawego", a teraz patrzę na niego z innej strony i wszelkie podobne do niego psy uznaję za śliczne ;)

pomponowa fryzura wydaje mi się tak dziwaczna i przesadna, że średnio bym się czuła z taką kukłą na ulicy :evil_lol:, no ale jak mówię - kariera wystawowa to dalszy plan i nie mam parcia, bardziej jako forma rozrywki, jeśli mi się trafi wystawowy, ładny zwierz. ważniejsze jest pudlowy mózg i charakter ;)

Posted

Jak wybieraliśmy psa też powiedziałam o pudlu, ale TŻ nawet nie chciał ich oglądać. :shake: Teraz już sprawę z wyborem rasy mamy za sobą ;)

Posted (edited)

Puppy clip na wystawach jest tak samo dobrze postrzegany jak lion clip.
Znam wiele osób, które kupiły pudla i twierdziły, że nigdy w życiu nie zrobią pomponów, ale jednak się przekonały bardzo szybko do tej fryzury. Pewnie dlatego, że jest ona dużo przyjemniejsza w pielęgnacji od puppy clip.

Tamte dwa zdjęcia, co wrzuciłam na początku to jest modern clip (federał)
Puppy clip wygląda tak http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/9/9d/Jackie_Vasteras_20070721-1.JPG
A to lion clip https://files.nyu.edu/ahk291/public/Images/Standard_Poodle.jpg

Edited by GPooLCLD
Posted

[quote name='Pani Profesor']http://midwestlabradoodle.com/wp-content/uploads/2012/03/Aussie-Labradoodles-Buddy-@-Midwest-Labradoodle-Australian-Labradoodle-Red-Breeder.jpg - patrząc na tę fotę, doodle wg. mnie wali na głowę pudla wizualnie :cool3: pudle mają taką dziwną, patykowatą budowę, zdecydowanie wolałabym mocno zarośniętego ;)

A wg mnie zupełnie nie, ale ja nie lubię takich frędzli :evil_lol:

Iza, ten temat był chyba gdzieś poruszany na pudlowym forum - wpisz sobie w google "psy i pudle forum" ;) Mnie się gdzieś coś obiło, że morele są najbardziej zrównoważone, ale gdzie, co, to Ci niestety nie powiem, bo mam galopującą sklerozę :oops:

Posted

kurczę, Instant mi wysłała na priv kupę fotek i informacji, czytam tak i czytam blogi o barbetach... 3x bardziej mi się podobają, niż pudle :cool3: no ale wszystko jest kwestią zapoznania się z takim pieskiem, wtedy wszystko rozstrzygnę.
wyobrażam sobie tylko te kilogramy syfu przynoszone na barbeciej sierści, tutaj zdecydowanie wygrywa pudel, który nie wygląda tragicznie ostrzyżony na krótko,u barbeta to jakoś mizernie wygląda, jak nie ma sierści.
nie znam charakteru,ale jeśli okażą się takie, jak chcę, to chyba mam drugą rasę na liście :cool3:

a jeszcze pytanie techniczne, coby nie walnąć gafy - jak się wymawia BARBET? tak jak w pisowni, czy barbee po francusku? :cool3:

Posted

miałam do czynienia przez 20 min z jednym barbetem-wiem jedno ten pies ma adhd do potęgi "n"-tej,nie usiedział ani chwili(juz wiem dlaczego"rosiczkowa"hodowla nosi nazwę "wierciłapa"),ale bardzo wesoły pies-ogon merdający maxymalnie,całym zadkiem,mimo że mnie nie znał...

Posted

[quote name='gryf80']miałam do czynienia przez 20 min z jednym barbetem-wiem jedno ten pies ma adhd do potęgi "n"-tej,nie usiedział ani chwili(juz wiem dlaczego"rosiczkowa"hodowla nosi nazwę "wierciłapa"),ale bardzo wesoły pies-ogon merdający maxymalnie,całym zadkiem,mimo że mnie nie znał...[/QUOTE]

radocha jest na plus, ja uwielbiam takie włazidupy i zaczepiacze kochające cały świat, a odnośnie adhd to tego się właśnie obawiam - pudel potrafi odpuścić w razie wu, nie wiem czy barbet nie zmizernieje podczas zapracowanego tygodnia, gdzie spacery będą reglamentowane...

Posted

[quote name='IZMADO']Czy wielkość i kolor pudla wpływa jakoś na jego zachowanie? Tzn., czy te dwie cechy mają znaczenie?[/QUOTE]

Co do zachowania, to ciężko stwierdzić takie coś, jest to pewnie, na zasadzie może się trafić taki, a nie taki pies - jak w obrębie każdej innej rasy i kolor nie ma tutaj nic do tego, raczej geny, czy wychowanie. Nie wiem czy ktokolwiek odważyłby się na przeprowadzenie badań - kupię sobie po 10 pudli z każdego koloru (a jest ich 6 uznanych przez FCI, reszta wg. FCI to już nie pudle). Jeszcze każdy pies z całkowicie innej lini nastawionej na jednolity kolor (można pudle rozmnażać między kolorami). Do tego psy wychowywane i utrzymywane w jednolitych warunkach.

Co do wielkości to jest spora różnica między toyem a dużym, ciężko tak porównywać takie psy do siebie, z prostej przyczyny zazwyczaj są one traktowane inaczej przez właścicieli.

Zachowanie psa i tak w tych 85% zależy od wychowania przez nowego właściciela. Jeżeli ktoś szuka pudla (czy psa innej rasy), o określonym charakterze, to ja radziłabym przyglądnąć się dobrze rodzicom, czy dalszym pokoleniom, niż szukać różnić między kolorami (chociaż tutaj u cockerów często słyszy się o różnicy w charakterze między kolorami, ale ma to jakieś podłoże genetyczne bodajże).

Posted

[quote name='Pani Profesor']http://midwestlabradoodle.com/wp-content/uploads/2012/03/Aussie-Labradoodles-Buddy-@-Midwest-Labradoodle-Australian-Labradoodle-Red-Breeder.jpg - patrząc na tę fotę, doodle wg. mnie wali na głowę pudla wizualnie :cool3: pudle mają taką dziwną, patykowatą budowę, zdecydowanie wolałabym mocno zarośniętego ;)

zgadzam się. Mi się pudle koszmarnie nie podobają, takie patykowate, chudziutkie, ze spiczastymi mordami. doodle są o wiele milsze jeśli chodzi o fizjonomię, przynajmniej dla mnie. gdybym miala wybrac miedzy pudlem a doodlem i cena bylaby porownywalna to bralabym drugiego/.

do tego ja poznalam niefajne pudliszony, i tak- byly rasowe, ale nie bede tu wylatywac z nazwiskami wlascicieli :p strasznie histeryczne, bardzo dominujace wobec innych psów i niedotykalskie. na jakies 12 pudli jakie mialam okazje poznac tylko 1 byl naprawe fajnym psem. i teraz pytanie- wlasciciele do dupy czy moze rasa łatwa do zepsucia?

Posted

[quote name='GPooLCLD']Co do zachowania, to ciężko stwierdzić takie coś, jest to pewnie, na zasadzie może się trafić taki, a nie taki pies - jak w obrębie każdej innej rasy i kolor nie ma tutaj nic do tego, raczej geny, czy wychowanie. Nie wiem czy ktokolwiek odważyłby się na przeprowadzenie badań - kupię sobie po 10 pudli z każdego koloru (a jest ich 6 uznanych przez FCI, reszta wg. FCI to już nie pudle). Jeszcze każdy pies z całkowicie innej lini nastawionej na jednolity kolor (można pudle rozmnażać między kolorami). Do tego psy wychowywane i utrzymywane w jednolitych warunkach.

Co do wielkości to jest spora różnica między toyem a dużym, ciężko tak porównywać takie psy do siebie, z prostej przyczyny zazwyczaj są one traktowane inaczej przez właścicieli.

Zachowanie psa i tak w tych 85% zależy od wychowania przez nowego właściciela. Jeżeli ktoś szuka pudla (czy psa innej rasy), o określonym charakterze, to ja radziłabym przyglądnąć się dobrze rodzicom, czy dalszym pokoleniom, niż szukać różnić między kolorami (chociaż tutaj u cockerów często słyszy się o różnicy w charakterze między kolorami, ale ma to jakieś podłoże genetyczne bodajże).[/QUOTE]

No właśnie, bo mnie się obiło o uszy z tymi cockerami i ktos kiedyś wspomniał też coś o pudlach ;) Forum już znalazłam, idę poczytać!

Posted

[quote name='czi_czi'] i teraz pytanie- wlasciciele do dupy czy moze rasa łatwa do zepsucia?

Chyba nie taka łatwa, ale czas robi swoje, to już kolejne pokolenia hodowane i trzymane, jako piesek dla paniusi, a nie pies myśliwski czy sportowy. W Polsce chyba nikt z pudlami nie poluje, mało ich biega w agi, choć już się pojawiają. W USA, Kanadzie często są linie użytkowane myśliwsko, trochę pudli pracuje też jako psy poszukiwawcze.
http://www.harmonyhuntingpudels.com/index.html

Posted

Myślę, że to kwestia podejścia ludzi. Ludzie, którzy skarżą się na stereotyp pudla - idioty w pomponach, często sami traktują tego psa zupełnie nie tak, jak się powinno psa traktować. Ja rozumiem miłość do rasy, ale na litość boską... Przykładowo jakieś nieco bardziej skomplikowane niż "pokaż się ładnie na wystawce" szkolenie pudla przez wielu pudlarzy uznawane jest za łamanie charakteru psa :D Żeby daleko nie szukać, wystarczy poczytać forum rasowe ;) Przy niektórych wątkach ręce opadały mi do samej ziemi i jeszcze niżej.

Pudle są ogólnie psami inteligentnymi, zresztą jak różne inne rasy. A to ma zawsze dwa końce - i albo się potrafi tę inteligencję trzymać w ryzach, ukierunkować i przekuć to na zaletę, albo ma się psa, który sprawia problemy.

Posted

Bardzo możliwe, że jest tak jak piszecie. ja te pudle poznalam akurat za granicami naszego kraju (włochy i francja), ten jeden ktory byl bardzo fajnym pieskiem byl akurat z polskiej hodowli :) po tym co widzialam nie polecam jednak tej rasy jako dosc uniwersalnej, bo dla mnie to nie jest normalne ze pies ktory ma byc lagodnym psem do towarzystwa toczy piane gdy przebiegnie kolo niego male dziecko, rzuca sie z zebami nie wiadomo dlaczego jak ktos probuje go na spokojnie poglaskac albo probuje gwalcic wiekszosc napotkanych psow....znam wiele rozpuszczonych psów np. goldenów i zaden z nich nie zachowuje sie mimo braku dobrego wychowania i ogolnego rozpieszczenia jak niezrownowazony agresor....

nie poznalam pudli krolewskich, pisze jedynie o tych malych mini i toyach) i średnich

Posted

Jak się chce spotkać fajnego przedstawiciela danej rasy, to najpierw trzeba poszukać ogarniętego właściciela. Polecam jakieś zawody sportowe, chyba najbezpieczniejsza opcja.
Pudle mini były bardzo popularne kilka/kilkanaście (?) lat temu, coś pewnie na wzór dzisiejszych yorków, wiele osób kojarzy je w dalszym ciągu jako znerwicowaną Pusie starszej pani z bloku i często tak niestety jest. Nie widzę tutaj jednak winy w samych przedstawicielach rasy, a w właścicielach. Nie są to łatwe pieski, z którymi nic nie trzeba robić i się same wychowają jak "cyrkowe pudelki"...

Pudel, zaraz za borderem uważany, jest za najinteligentniejszą rasę psów i na tym w sumie koniec. Postrzeganie tych dwóch ras jest całkowicie odmienne, wcale tutaj nie chodzi mi o to, że są one podobne, a o samo podejście. Czyli pudel (głównie mini, toy) na kolanka i nic z nim nie robić, a border praca, praca, praca. Potem nie ma się co dziwić, że chodzą takie sfrustrowane, niewychowane, agresywne czy znudzone. Na pewno nie jest to rasa uniwersalna, z tym to się nigdy nie zgodzę.

Posted

Ja dziś poznałam jednego yorka, nie wiem, czy z pseudo, czy nie, ale byłam załamana tym psem. Na każdy, delikatny dźwięk, uciekał, plątał się pod nogami jak by był nieobecny, bał się podejść, pyszczek miał jakiś taki dziwny, ciągle noszony na rękach...
Jeszcze przede mną spotkanie yorka mojej cioci, którego dostała od koleżanki, bo często opiekowała się ich yoreczką. Czy ma rodowód - nie mam bladego pojęcia, widziałam jedynie dwa zdjęcia, ale wygląda nieźle, na pewno nie tak, jakby tylko stał obok psa tej rasy. Zobaczymy, bo jak na razie, ten pies rozwalił mi ostanie dobre zdanie na temat tej rasy. No ale może jakbym spotkała fajnego yorka, z fajnym właścicielem, który nie spierniczył psa, to pewnie zmieniłabym zdanie. Jak na razie - masakra :D

Posted

[quote name='IZMADO']Czy wielkość i kolor pudla wpływa jakoś na jego zachowanie? Tzn., czy te dwie cechy mają znaczenie?[/QUOTE]
Ja czytałam kiedyś amerykański artykuł o tym, że kolor ma wpływ na psa: np czarny jest spokojniejszy i bardziej zrównoważony niż brązowy. Nie wiem ile w tym prawdy...
[quote name='Pani Profesor']kurczę, Instant mi wysłała na priv kupę fotek i informacji, czytam tak i czytam blogi o barbetach... 3x bardziej mi się podobają, niż pudle :cool3: no ale wszystko jest kwestią zapoznania się z takim pieskiem, wtedy wszystko rozstrzygnę.
wyobrażam sobie tylko te kilogramy syfu przynoszone na barbeciej sierści, tutaj zdecydowanie wygrywa pudel, który nie wygląda tragicznie ostrzyżony na krótko,u barbeta to jakoś mizernie wygląda, jak nie ma sierści.
nie znam charakteru,ale jeśli okażą się takie, jak chcę, to chyba mam drugą rasę na liście :cool3:

a jeszcze pytanie techniczne, coby nie walnąć gafy - jak się wymawia BARBET? tak jak w pisowni, czy barbee po francusku? :cool3:[/QUOTE]
Wymawia się prawidłowo barbeee, ale ja mówię z "t" na końcu. Co do syfu, to nie jest aż tak, źle chociaż wiadomo kąpiel plus piasek wtedy w domu może być piaskownica :) Moje psy albo po powrocie leza w jednym miejscu jak obeschną to odkurzam, albo suszarkę biorę i cały syf z nich wylatuje ... no i tez odkurzam :)

[quote name='gryf80']miałam do czynienia przez 20 min z jednym barbetem-wiem jedno ten pies ma adhd do potęgi "n"-tej,nie usiedział ani chwili(juz wiem dlaczego"rosiczkowa"hodowla nosi nazwę "wierciłapa"),ale bardzo wesoły pies-ogon merdający maxymalnie,całym zadkiem,mimo że mnie nie znał...[/QUOTE]

Ja mam w domu jednego takiego ADHD, ale moim zdaniem to nie do końca jest charakter dobry dla Barbeta, bo z takim psem praca to koszmar, bo go wszystko rozprasza, naprawdę wszystko
Ten pies powinien być pogodny, nawet może być bardzo, ale tez powinien "włączyć luz" i potrafić sie skoncentrować. I ja taki typ preferuję :)

A wierciłapa, bo jak wypełnialiśmy wniosek to nasz Argo co się kładł to wstawał bo mu niewygodnie i zmieniał miejsce. Sam nie wiedział co ma ze sobą zrobić i tak powstała Wierciłapa ( w logo hodowli to tez podobizna Argo)

[quote name='Pani Profesor']radocha jest na plus, ja uwielbiam takie włazidupy i zaczepiacze kochające cały świat, a odnośnie adhd to tego się właśnie obawiam - pudel potrafi odpuścić w razie wu, nie wiem czy barbet nie zmizernieje podczas zapracowanego tygodnia, gdzie spacery będą reglamentowane...[/QUOTE]

Moje Barbety, też nie zawsze maja cały harmonogram wydarzeń zapewniony aktywnie, czasem po prostu maja krótkie spacery i nic im nie jest. Domu nie niszczą. Rodziny moich szczeniaków tez to ludzie pracujący, a dają radę :)

Posted

[quote name='GPooLCLD']

Pudel, zaraz za borderem uważany, jest za najinteligentniejszą rasę psów i na tym w sumie koniec. Postrzeganie tych dwóch ras jest całkowicie odmienne, wcale tutaj nie chodzi mi o to, że są one podobne, a o samo podejście. Czyli pudel (głównie mini, toy) na kolanka i nic z nim nie robić, a border praca, praca, praca. Potem nie ma się co dziwić, że chodzą takie sfrustrowane, niewychowane, agresywne czy znudzone. Na pewno nie jest to rasa uniwersalna, z tym to się nigdy nie zgodzę.[/QUOTE]


Zgadzam się...na dogomanii jest jednak pewna tendencja do polecania wszystkim pudla jako rasy dobrej praktcznie przy każdym stylu życia, a wiele z tych osób pudle zna chyba jedynie z internetowych opisów, które stawiają rasę w bardzo dobrym świetle (intelientne, psi cyrkowcy, nie gubią włosów, przyjacielskie bla bla bla). i ja szczerze mówiąc też je tak odbierałam, a potem się mocno zdziwiłam. ironia losu- ten przyjacielski pudelek byl psem starszej pani i nigdy nikt go niczego nie uczył, nie bral z nim udzialu w zawodach, na spacery chodzil w normalnym trybie i nie mial zagwarantowanej nie wiadomo jakiej ilosci stymulacji psychicznej. a byl swietnym psem. wiec ciekawa jestem na ile to kwestia wychowania i socjalizacji (teraz taka moda na socjalizacje jest, do tego stopnia ze ludzie zapominaja o tym jak wielkie znaczenie ma tak naprawde charakter rodzicow, przodkow szczeniaka), na ile kwestia genetyki i osobowosci danego pieska

Posted

[quote name='Rosiczka']Ja czytałam kiedyś amerykański artykuł o tym, że kolor ma wpływ na psa: np czarny jest spokojniejszy i bardziej zrównoważony niż brązowy. Nie wiem ile w tym prawdy...

Wymawia się prawidłowo barbeee, ale ja mówię z "t" na końcu. Co do syfu, to nie jest aż tak, źle chociaż wiadomo kąpiel plus piasek wtedy w domu może być piaskownica :) Moje psy albo po powrocie leza w jednym miejscu jak obeschną to odkurzam, albo suszarkę biorę i cały syf z nich wylatuje ... no i tez odkurzam :)



Ja mam w domu jednego takiego ADHD, ale moim zdaniem to nie do końca jest charakter dobry dla Barbeta, bo z takim psem praca to koszmar, bo go wszystko rozprasza, naprawdę wszystko
Ten pies powinien być pogodny, nawet może być bardzo, ale tez powinien "włączyć luz" i potrafić sie skoncentrować. I ja taki typ preferuję :)

A wierciłapa, bo jak wypełnialiśmy wniosek to nasz Argo co się kładł to wstawał bo mu niewygodnie i zmieniał miejsce. Sam nie wiedział co ma ze sobą zrobić i tak powstała Wierciłapa ( w logo hodowli to tez podobizna Argo)



Moje Barbety, też nie zawsze maja cały harmonogram wydarzeń zapewniony aktywnie, czasem po prostu maja krótkie spacery i nic im nie jest. Domu nie niszczą. Rodziny moich szczeniaków tez to ludzie pracujący, a dają radę :)[/QUOTE]

oj, chyba będziesz mnie teraz miała na głowie przez długi czas, bo mi się te barbety bardzo spodobały :cool3: ciekawe, czy mój wredny pies rezydent zaakceptowałby szybko taką wesołą kulkę ;) no ale to odległe plany, choć tż też całkiem przychylnym okiem spojrzał na te kudłacze. co do pudli, to nie pytajcie :razz:

Posted

Ja miałam pudla jako dziecko. Psa. Szybko sie uczył, ale był niesamowicie despotyczny. Pogryzł w domu wszystkich po kilka razy. Oczywiscie był rozpieszczany, ale wiele psów w moim dorosłym zyciu było tak samo traktowanych i nie wykazywały agresji ;) A co do gubienia włosa to....
Jeszcze 25 lat po jego śmierci likwidując mieszkanie rodziców natykałam się w meblach na te watowe kudełki ;) Był obcinany i regularnie czesany, ale ta wata fruwała wszędzie. Była w talerzach, w wypranych ubraniach itd.
Do pudli sie zraziłam ;) Oczywiscie to był jeden osobnik. No...dwa bo sąsiedzi też takiego gagatka mieli. Sasiadka miała fajną psychicznie sredniaczke. Czyli 2:1 ;)

Posted

[quote name='Rosiczka']Ja czytałam kiedyś amerykański artykuł o tym, że kolor ma wpływ na psa: np czarny jest spokojniejszy i bardziej zrównoważony niż brązowy. Nie wiem ile w tym prawdy...[/QUOTE]

Amerykanie lubią pisać różne artykuły, nawet w profesjonalnej prasie, nie poparte żadnymi dowodami. Niemniej jednak bardzo chętnie przeczytałabym go, bo być może się mylę. Trochę pudli poznałam i bałabym się stwierdzić, że ewidentnie widać jakąkolwiek cechę u tych psów, która jest definiowane przez kolor. Jeszcze dochodzi tutaj kwestia, że można je rozmnażać między kolorami i akurat brązowe są bardzo często krzyżowane z czarnymi, te dwa kolory nie powinny się różnić jeżeliby brać genetykę pod uwagę.

[quote name='czi_czi']Zgadzam się...na dogomanii jest jednak pewna tendencja do polecania wszystkim pudla jako rasy dobrej praktcznie przy każdym stylu życia, a wiele z tych osób pudle zna chyba jedynie z internetowych opisów, które stawiają rasę w bardzo dobrym świetle (intelientne, psi cyrkowcy, nie gubią włosów, przyjacielskie bla bla bla). i ja szczerze mówiąc też je tak odbierałam, a potem się mocno zdziwiłam. ironia losu- ten przyjacielski pudelek byl psem starszej pani i nigdy nikt go niczego nie uczył, nie bral z nim udzialu w zawodach, na spacery chodzil w normalnym trybie i nie mial zagwarantowanej nie wiadomo jakiej ilosci stymulacji psychicznej. a byl swietnym psem. wiec ciekawa jestem na ile to kwestia wychowania i socjalizacji (teraz taka moda na socjalizacje jest, do tego stopnia ze ludzie zapominaja o tym jak wielkie znaczenie ma tak naprawde charakter rodzicow, przodkow szczeniaka), na ile kwestia genetyki i osobowosci danego pieska[/QUOTE]

Przez swoją wcześniejszej wypowiedź, nie chodziło mi o to, że starsze panie nie robią nic ze swoimi psami, pisałam o stereotypie. W Polce ten trend może jeszcze raczkuje, ale na zachodzi często spotyka się emerytów/emerytki aktywnie spędzających czas ze swoimi psami i posiadających wiedzę na różne tematy kynologiczne.
Bardzo Ci współczuję, ze udało Ci się spotkać jedynie źle wychowane pudle i to jeszcze w liczbie aż 12 (trochę mnie to dziwi i martwi jednocześnie).

Ja osobiście nie poleciłabym pudla nikomu, ale ja patrzę przez pryzmat doświadczenia długoletniej właścicielki i wydaje mi się, że jeżeli ktoś chce mieć pudla to jest na niego zdecydowany, a nie pyty jaki pies byłby dla niego/niej odpowiedni. Dla mnie to pies dla "konesera" (dalej patrząc przez pryzmat mojego psa, troszkę nieobiektywnie).

Pudel jako pies dobry przy praktycznie każdym stylu życia - tutaj bym się nawet zgodziła, tak długo jak pies ma zapewnioną jakąkolwiek aktywność. Mój pies był tak plastycznym stworzeniem, zawsze perfekcyjnie dopasowywał się do danej sytuacji - podróżowaliśmy sporo, każda zmiana warunków była przez niego dobrze przyjmowana, mieliśmy okresy dużej aktywności, a i takie podczas pisania przeze mnie prac dyplomowych, w których miał jeden krótki spacer, lub wcale.

Oczywiście jest to pies inteligentny, to jest zdecydowanie cecha, którą wymieniłabym w pierwszej kolejności, gdyby ktoś zapytał mnie o rasę. Mój pies dosłownie łapał wszystkie nowości w 5 minut, nawet w okresie swojej starości. Zawsze sprawiało mu to radość, zawsze był chętny do współpracy.

Nie gubi włosów - można traktować to jako wielką zaletę lub wadę. Pielęgnacja pudla jest czasochłonna i kosztowna i to powinien wiedzieć każdy, kto decyduje się na tego psa. Wiadomo, można zdecydować się opitolić pudla na krótko, wtedy i tak i siak trzeba będzie go przeczesać od czasu, do czasu (powiedzmy co kilka dni, żeby ktoś nie pomyślał, że raz do roku), jeżeli zostawimy dłuższe uszy to czeszemy je często. Strzyżenie, przy krótki włosie jest częste, czyli koszta - albo chodzimy do fryzjera, albo kupujemy dobrą maszynkę (ceny od 500zł w górę myślę, nie jestem pewna może coś się teraz zmieniło). Musimy kupić dobrą odżywkę (to podstawa przy rozczesywaniu, bardzo ułatwia ten zabieg), plus oczywiście szampon, jeżeli mamy psa wystawowego to więcej tego będzie oczywiście. Porządna szczotka, grzebień, nożyczki - często w liczbie mnogiej. Stolik groomerski też przydałby się, chociaż oczywiście niekoniecznie, ale jest ułatwieniem na pewno. Tutaj czas i koszta rosną proporcjonalnie do wielkości psa.

Przyjacielski - tutaj pisząc o moim psie, to tak średnio, on był psem "jednego właściciela", resztę świata/osób całkowicie ignorował, co pewnie było moją zasługą w większości i jak najbardziej mi odpowiadało. Choć tutaj znam kilka pudli, które są bardzo pozytywnie nastawione do obcych. Kwestia wychowania myślę.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...