kesencja Posted June 24, 2014 Posted June 24, 2014 Majkowska napisał(a):A skoro nie widzisz różnicy to po czym wnioskujesz że jeden do Ciebie brakuje bardziej niż drugi? ;) Czytając opinie na internecie wnioskuję, że weimar jest lepszy dla mnie, ale nie wiem, jakie te psy są w praktyce, dlatego przed wyborem jakimkolwiek po pierwsze chce poznać zdanie właścicieli danej rasy + poznać rasę w "realu". Z tego co wyczytałam, to weimary są: większe od węgierskich, pies-cień, są silnie związane z człowiekiem, no i są czasem nieprzewidywalne (w pozytywnym sensie); to tak między innymi. Poza tym, podobają mi się bardziej wizualnie. Quote
maartaa_89 Posted June 24, 2014 Posted June 24, 2014 kesencja napisał(a):Czytając opinie na internecie wnioskuję, że weimar jest lepszy dla mnie, ale nie wiem, jakie te psy są w praktyce, dlatego przed wyborem jakimkolwiek po pierwsze chce poznać zdanie właścicieli danej rasy + poznać rasę w "realu". Z tego co wyczytałam, to weimary są: większe od węgierskich, pies-cień, są silnie związane z człowiekiem, no i są czasem nieprzewidywalne (w pozytywnym sensie); to tak między innymi. Poza tym, podobają mi się bardziej wizualnie. Ja znam same popieprzone wemiary, ale nie znam ich wiele, więc pewnie nie wszystkie są takie tragiczne :cool1: te co znam strasznie atakują inne psy (moja suka została raz w życiu pogryziona- właśnie przez 2 weimary), natomiast do ludzi odnoszą się bardzo przyjaźnie. Na pewno jest to rasa wymagająca dużej ilości ruchu, podobnie jak węgier. Quote
Czekunia Posted June 24, 2014 Posted June 24, 2014 maartaa_89 napisał(a):Ja znam same popieprzone wemiary, ale nie znam ich wiele, więc pewnie nie wszystkie są takie tragiczne :cool1: te co znam strasznie atakują inne psy (moja suka została raz w życiu pogryziona- właśnie przez 2 weimary), natomiast do ludzi odnoszą się bardzo przyjaźnie. Na pewno jest to rasa wymagająca dużej ilości ruchu, podobnie jak węgier. Nie jesteś jedyna w takiej ocenie:). Całkiem niedawno (być może nawet na tym samym wątku) kilka osób miało taką samą opinię o weimarach. Natomiast ja w domu od 2 lat mam zupełne przeciwieństwo Waszych doświadczeń: Zara jest chyba najwspanialszym psem pod względem opanowania i bezkonfliktowego rozwiązywania sytuacji, jakiego do tej pory miałam. Podkreślę dodatkowo, że jest znajdą, więc tak naprawdę nie wiem, co przeszła zanim do mnie trafiła, a mimo to jej charakter z dnia na dzień jest coraz bardziej genialny. Zara jest psem zapatrzonym w człowieka, gdzie ja, tam i ona. Do obcych ludzi nie podchodzi w ogóle, nawet jeśli ciumkają i titają, natomiast przez okres pobytu u nas nie miała ani jednego spięcia z jakimkolwiek psem, szczerze powiedziawszy to psy mogłyby dla niej nie istnieć. Nie ma potrzeby bawienia sie z nimi, a jeśli trafi się jakiś agresywniejszy to poprostu woli się do niego nie zbliżać:evil_lol:. Podsumowując: jeśli ktoś ma niemiłe wspomnienia dotyczące spotkań z weimarami to zapraszam na terapię;). Quote
Harley Posted June 24, 2014 Posted June 24, 2014 Moje doświadczenia z weimarami kilkorga dalszych znajomych(łącznie 4 sztuki) mogłabym streścić w dwóch podpunktach: 1) cudowne pieski, miłe, grzeczne, pojętne, eleganckie, przyjazne, wesołe, 2) każdy powód do ucieczki jest dobry, jak właściciel woła to pies głuchnie, jak jest las to jest amok, nieobliczalne na otwartych przestrzeniach i w lesie. Uciekać, uciekać, uciekać! Gonić, gonić, gonić! Ja bym się świadomie nie zdecydowała na walkę z tak silnymi instynktami czy popędami. Ale ciężko mi to ocenić, bo to nie mój typ psa. Quote
wilczy zew Posted June 24, 2014 Posted June 24, 2014 tojm napisał(a):Dzięki za sprostowanie. Nie wiedziałam. Jakoś automatycznie zakładałam, że standard to średni - tak jest w sznaucerach, stąd takie myślowe przełożenie. Nie ma czegoś takiego jak sznaucer standard,jest miniaturka,średni i olbrzym. Różnią się nie tylko wielkością ale również charakterem. Quote
Kyu Posted June 24, 2014 Posted June 24, 2014 tojm- ta sama zasada tyczy się jamników ;) które również występują we wszystkich rozmiarach i tak jak z mini pudli wychodzą średniaki, tak z króliczych jamników może wyjść miniatura ;) tyko jak psiak dorasta zmienia się wpis w rodowodzie :) kasencja- co rozumiesz przez pojęcie pies-cień? Jeśli nie interesuje Cię praca tych psów, to różnice są takie, jak osobnicze w innych rasach. Oczywiście poza wyglądem zewnętrznym. Ale radze się dobrze zastanowić czy piękny, szary piesek jest dla Ciebie. Quote
kesencja Posted June 24, 2014 Posted June 24, 2014 Mam zamiar rozwijać jego instynkty, ponieważ do tego został stworzony. Jestem na to gotowa, ale dalej się na to przygotowuję. Na pewno sama bym go nie wychowywała, tzn. mam zamiar zasięgać porad u hodowcy, u was, jak i u specjalistów. W mojej okolicy jest jeden myśliwy z dwoma wyżłami, to nawet tata znajomego, więc myślę, że on też mógłby mi coś doradzić. pies-cień wszędzie chodzi za właścicielem/ami, jest tak przywiązany. Wiem, jakie są różnice ogólnie, takie pisane na "sucho", ale wolałam jeszcze posłuchać waszej opinii, no i spotkać jeszcze daną rasę podczas normalnego dnia, np. na spacerze, ale i też pooglądać te próby, dowiedzieć się czegoś więcej w praktyce, czy dam radę. Quote
Majkowska Posted June 24, 2014 Posted June 24, 2014 Harley napisał(a):Moje doświadczenia z weimarami kilkorga dalszych znajomych(łącznie 4 sztuki) mogłabym streścić w dwóch podpunktach:1) cudowne pieski, miłe, grzeczne, pojętne, eleganckie, przyjazne, wesołe,2) każdy powód do ucieczki jest dobry, jak właściciel woła to pies głuchnie, jak jest las to jest amok, nieobliczalne na otwartych przestrzeniach i w lesie. Uciekać, uciekać, uciekać! Gonić, gonić, gonić!Ja bym się świadomie nie zdecydowała na walkę z tak silnymi instynktami czy popędami. Ale ciężko mi to ocenić, bo to nie mój typ psa.Jeśli ktoś się nastawia na weimara czy jakiegokolwiek innego psa myśliwskiego i szykuje się do walki to trochę coś nie tak. Po co mieć psa z którym ma się walczyć żeby go zgasić (chyba bym się pierwsza w tej kwestii powiesiła ;)) A nie jest to kwestią szkolenia? Pointer też podobno ucieka bo ma taaaaki instynkt że nie może wytrzymać a na ileśtam pointerów znam tylko 2 które są w stanie zwiać - jeden jest zamknięty w ogródku, bo przecież nic nie robi pointerowi tak dobrze jak świeże powietrze, może być zamiast spacerków, więc się raz na jakiś czas wypuści, pokona ogrodzenie, przebiegnie i wraca do domu ,drugi nie wiem czemu, ale jakoś odwrotnie jest uczony przywołania,w związku z tym korzystniej jest mu nie wrócić. Większość pointerów biega daleko, szybko ale nie ucieka, nie wiem czy weimar (który wg mnie przez niec większą popularność jest trochę mniej już na to pole nakręcony, bo pielęgnuje się brak instynktu) jest aż tak odmienny w tej kwestii, w każdym razie te co znam są tak ułożone że nie maja powodu biec przed siebie. Aczkolwiek są weimary kolankowe i one często z tego co widzę przejawiają faktycznie różne brzydkie cechy typu lękliwość, agresja czy jakiś mega lęk separacyjny tak jakby im zabrakło jednego ogniwa w głowie...Ale to tylko moja lekka obserwacja. I niestety też padłam kilkakrotnie ofiarą ataków weimara/ów... Quote
tojm Posted June 24, 2014 Posted June 24, 2014 wilczy zew napisał(a):Nie ma czegoś takiego jak sznaucer standard,jest miniaturka,średni i olbrzym. Różnią się nie tylko wielkością ale również charakterem. Tak, w języku polskim jest miniatura, średni i olbrzym. Jednak międzynarodowo;) średni sznaucer to standard - o to mi chodziło. Quote
Czekunia Posted June 25, 2014 Posted June 25, 2014 [quote name='Majkowska']Jeśli ktoś się nastawia na weimara czy jakiegokolwiek innego psa myśliwskiego i szykuje się do walki to trochę coś nie tak. Po co mieć psa z którym ma się walczyć żeby go zgasić (chyba bym się pierwsza w tej kwestii powiesiła ;)) A nie jest to kwestią szkolenia? Pointer też podobno ucieka bo ma taaaaki instynkt że nie może wytrzymać a na ileśtam pointerów znam tylko 2 które są w stanie zwiać - jeden jest zamknięty w ogródku, bo przecież nic nie robi pointerowi tak dobrze jak świeże powietrze, może być zamiast spacerków, więc się raz na jakiś czas wypuści, pokona ogrodzenie, przebiegnie i wraca do domu ,drugi nie wiem czemu, ale jakoś odwrotnie jest uczony przywołania,w związku z tym korzystniej jest mu nie wrócić. Większość pointerów biega daleko, szybko ale nie ucieka, nie wiem czy weimar (który wg mnie przez niec większą popularność jest trochę mniej już na to pole nakręcony, bo pielęgnuje się brak instynktu) jest aż tak odmienny w tej kwestii, w każdym razie te co znam są tak ułożone że nie maja powodu biec przed siebie. Aczkolwiek są weimary kolankowe i one często z tego co widzę przejawiają faktycznie różne brzydkie cechy typu lękliwość, agresja czy jakiś mega lęk separacyjny tak jakby im zabrakło jednego ogniwa w głowie...Ale to tylko moja lekka obserwacja. I niestety też padłam kilkakrotnie ofiarą ataków weimara/ów... Jestem tego samego zdania:) wg mnie to kwestia szkolenia i chyba też obycia z polem, otwartą przestrzenią. Pewnie gdyby moje psy widziały pole czy łąki raz w miesiącu to też przy pierwszej lepszej okazji najzwyczajniej w świecie by nawiały. Tak mi się przynajmniej wydaje, że jeśli komuś zwiewa weimar czy pointer i ani myśli wrócić, to jest to bardziej kwestia tego, że pole to dla niego "atrakcja", a nie "codzienność". Nie sądzicie? Moje burki oddalają się ode mnie na dość duże odległości, ale z powrotem nigdy nie miały problemów. P.S. Majkowska, może kiedyś zawitam w okolice Krakowa ze swoim stadem:), odczulimy Cię:evil_lol:. Quote
Majkowska Posted June 25, 2014 Posted June 25, 2014 Czekuniu, chętnie się odczulę, od roku czasu szukam też normalnego onka który mi nie rozerwie psa ale niestety jakoś wsystkie mnie blokują na rasę jeszcze bardziej :P Ja znam weimary jako miłe psy, ale znam je sama,ilekroć pojawia się pies to coś zgrzytnie. Pewnie gdyby moje psy widziały pole czy łąki raz w miesiącu to też przy pierwszej lepszej okazji najzwyczajniej w świecie by nawiały.hmmm, i tak i nie, bo widzenie pola to nie wszystko. Chociażby znam myśliwych którzy w polu są średnio 2 razy do roku, pomijając fakt że psy są wychowane mało tradycyjnymi metodami to psy nie uciekają, choć jak najbardziej się w nich rozwija pasję. Mój pies z całym swoim polnym popyrtaniem też nie ucieka, choć były okresy że z tym polem i pracą miał mało do czynienia (końcówka ciązy, narodziny dziecka, a potem trudność pogodzenia jednego z drugim). Raczej to kwestia chęci tego powrotu. Jeśli po godzinnej ucieczce pies stwierdza że może jednak wróci, a dostaje łomot, zapina się go na smycz i zaciąga do domu to się nie dziwię że wybiera wolność bez terroru. Zresztą, nie wiem do końca jak weimary i inne rasy, ale z tego co widywałam i mam na przykładach pointerów to pies myśliwski w jakiś sposób z natury się trzyma człowieka. Dla mnie to uciekanie to mit poniekąd, tak jak z beaglem którego nigdy nie można puścić "uważaj żeby nie uciekł ze smyczy bo już nigdy nie wróci"... ;) Quote
Czekunia Posted June 25, 2014 Posted June 25, 2014 Majkowska napisał(a):Czekuniu, chętnie się odczulę, od roku czasu szukam też normalnego onka który mi nie rozerwie psa ale niestety jakoś wsystkie mnie blokują na rasę jeszcze bardziej :P Ja znam weimary jako miłe psy, ale znam je sama,ilekroć pojawia się pies to coś zgrzytnie. hmmm, i tak i nie, bo widzenie pola to nie wszystko. Chociażby znam myśliwych którzy w polu są średnio 2 razy do roku, pomijając fakt że psy są wychowane mało tradycyjnymi metodami to psy nie uciekają, choć jak najbardziej się w nich rozwija pasję. Mój pies z całym swoim polnym popyrtaniem też nie ucieka, choć były okresy że z tym polem i pracą miał mało do czynienia (końcówka ciązy, narodziny dziecka, a potem trudność pogodzenia jednego z drugim). Raczej to kwestia chęci tego powrotu. Jeśli po godzinnej ucieczce pies stwierdza że może jednak wróci, a dostaje łomot, zapina się go na smycz i zaciąga do domu to się nie dziwię że wybiera wolność bez terroru. Zresztą, nie wiem do końca jak weimary i inne rasy, ale z tego co widywałam i mam na przykładach pointerów to pies myśliwski w jakiś sposób z natury się trzyma człowieka. Dla mnie to uciekanie to mit poniekąd, tak jak z beaglem którego nigdy nie można puścić "uważaj żeby nie uciekł ze smyczy bo już nigdy nie wróci"... ;) O tym chodzeniu w pole to tak na wyrost troszkę napisałam:) wiadomo, że w życiu każdego człowieka są okresy, gdzie pies jest na drugim planie i musi się zadowolić krótszym spacerem w mniej naturalnym dla rasy terenie. Ja też takie momenty mam, żeby nie było, że fanatyk ze mnie:evil_lol: (Chociaż moze jakby dłużej pomyśleć to zdrowa nie jestem jeśli o moje psy chodzi:diabloti:). No i oczywiście zgadzam się z tym, o czym wspomniałaś: że wyżły powinny mieć we krwi trzymanie się swojego człowieka, więc jeśli ktoś mówi, że jego pies szuka okazji, by zwiać, to wg mnie wina leży we właścicielu, a nie w tym psie (no może z małymi wyjątkami). I u jednego będzie to właśnie błędna nauka przywołania, a u drugiego zbyt atrakcyjne otoczenie, o wiele atrakcyjniejsze od właściciela. Quote
kropi124 Posted June 28, 2014 Posted June 28, 2014 Czekunia napisał(a): Zara jest psem zapatrzonym w człowieka, gdzie ja, tam i ona. Do obcych ludzi nie podchodzi w ogóle, nawet jeśli ciumkają i titają, natomiast przez okres pobytu u nas nie miała ani jednego spięcia z jakimkolwiek psem, szczerze powiedziawszy to psy mogłyby dla niej nie istnieć. Nie ma potrzeby bawienia sie z nimi, a jeśli trafi się jakiś agresywniejszy to poprostu woli się do niego nie zbliżać:evil_lol:. Mam podobnego z zachowania osobnika. Obcych nie zaczepia i ma ich po protu gdzieś. Tak samo jest z psami. Jak jest przyjaźnie nastawiony to powącha i zaraz zajmuje się swoimi sprawami. Jeśli ktoś go zaatakuje odda albo podwinie ogon i ucieknie ( tak jest w moim przypadku z psem) O uciekaniu weimarów mówi się różnie. Trafi się taki co nie będzie się oddalał a i taki co pójdzie w samo pas. Czytając opisy na stronach hodowli czy rozmawiając z innymi właścicielami bywa to po prostu różnie. No mi się trafiła weimarska ciapa ( ale nie narzekam z tego powodu ) i pożeracz prawie wszystkiego. Jest ruchliwym psem ( w końcu to wyżeł) ale nie mam z nim problemu po jednym długim wyjściu w ciągu dnia. Quote
nichya&nazir Posted June 29, 2014 Posted June 29, 2014 kasencja, a nie myślałaś o jakiejś innej rasie? (nie wyżłach):cool3: Myślę, że lepiej dopasować psa pod siebie, niż siebie pod psa. Mówisz, że będziesz rozwijać jego instynkty, zasięgniesz porad itp. - czyli będziesz starać się zaspokajać jego potrzeby (ale tak naprawdę jeszcze nie wiesz co i jak) i najważniejsze czy Ty sama się w tym odnajdziesz. Nie zawsze takie naginanie się do potrzeb psa wychodzi. Posiadanie wyżła często wiąże się z przeorganizowaniem życia i tak, jest to pies który chodzi za człowiekiem jak cień (nie zrozumiałam do końca, czy tego oczekujesz czy nie). Quote
kesencja Posted June 29, 2014 Posted June 29, 2014 Dokładnie tego oczekuję od psa, pies cień to moje marzenie :D Myślałam nad wieloma rasami (pudel, spaniel, mops, bokser) i nadal myślę, ale jednak wyżły przebijają wszystkie inne. To ja dopasowuję psa do siebie, jedynie to, że wyżły mają ten instynkt, wszystko inne jest pod nas. Mój chłopak proponował jeszcze labka, ale stanowczo mówię nie, jestem dziwna może, ale po prostu nie przepadam za tymi psami, tak samo jak za yorkami (już lepsze maltany). Tak samo myśleliśmy nad bulkiem, ale trochę przeraża mnie to, że to taka chorowita rasa (alergie to masakra...). Quote
nichya&nazir Posted June 29, 2014 Posted June 29, 2014 No lab to trochę inna bajka:cool1: Pudle są świetne. Mops przy tych co wymieniłaś będzie najmniej ruchliwy a i bez właściciela sobie poradzi. Bokser też nie jest łatwym psem (podobne ADHD:-D) - ale tak, jak Ci zależy przywiązanym. A może seter irlandzki? Nie będzie tak trudny (np. w kontaktach z innymi psami) jak samiec weimara. Quote
kesencja Posted June 29, 2014 Posted June 29, 2014 Wolałabym uniknąć dłuższej sierści, dlatego odpadł spaniel i pudel :D Quote
asiak_kasia Posted June 29, 2014 Posted June 29, 2014 kesencja napisał(a):Wolałabym uniknąć dłuższej sierści, dlatego odpadł spaniel i pudel :D Tyle, że pudla tniesz na krótko i masz spokoj. Zero kłaków, zero okłaczonych ubrań. Pod kątem problemu z kłakami w domu to pudel jest chyba najlepszym mozliwym rozwiązaniem. ;) Quote
maria_dolawska Posted June 29, 2014 Posted June 29, 2014 Cześć :) słuchajcie szukam dla siebie niewielkiego pieska, który nadawałby się do mieszkania w mieście w bloku (Warszawa :)). Chciałabym, żeby to była łagodna rasa, łatwa do wychowania, taki ufny przytulak-pies towarzysz. Znalazłam rasę, która by mi odpowiadała i z wyglądu i z charakteru, a mianowicie- cavalier king charles spaniel. Niestety, ale wyczytałam, że są to pieski chorowite :( i że zupełnie nie nadają się dla osoby, która prowadzi w miarę aktywny styl życia, a ja jednak często chodzę biegać i myślałam, że może bym zabierała mojego pieska ze sobą, bo te dłuższe biegi trenuję tylko w weekendy, a tak w tygodniu to na max 40 minut wychodzę....ale ktoś gdzieś pisał, że cavalier king charles spaniel dla biegacza nie i koniec kropka :( podobnie nie może biegać przy rowerze, nawet na krótkie dystanse takie do 20 km? :( Może polecicie mi coś innego w takim razie? A może cavalier king charles spaniel wcale nie jest taki chorowity? Quote
kesencja Posted June 29, 2014 Posted June 29, 2014 Pudel? Cocker spaniel? Może bokser, tyle, że on nie jest taki mały :D Ale do mieszkania idealnie :) Quote
maria_dolawska Posted June 29, 2014 Posted June 29, 2014 Cocker spaniel wydaje mi się już zbyt aktywny :( ja był chciała pieska, który nie wymaga nie wiadomo ile ruchu, ale nie jest też kompletnie pozbawiony sportowego ducha haha :)) nie rozumiem dlaczego ludzie piszą, że cavalier king charles spaniel może chodzić na długie spacery, ale już biegać niekoniecznie? :( wydawało mi się, że 30 minut truchtu wytrzyma każdy pies, no bo ile to jest kilometrów? 5 maksymalnie, bo nie biegam szybkim tempem. Z pudlami mam złe skojarzenia, bo moja ciocia miała parkę i zostałam przez nie dość poważnie pogryziona w dzieciństwie :( wolę podziwiać je z daleka haha :) No a bokser za duży zdecydowanie! Quote
Majkowska Posted June 29, 2014 Posted June 29, 2014 kesencja napisał(a):Wolałabym uniknąć dłuższej sierści, dlatego odpadł spaniel i pudel :DTo ja coś o sierści : nie wiem jak inne wyżły (napiszcie najlepiej) ale nasze pointery w domu zostawiają igiełki, które potem zniwelować bardzo ciężko. W połączeniu z dywanem tworzy mieszankę katastrofalną :D Czasem nie wiem czy nie wolałabym żeby miał dłuższy włos ;):) Quote
marta30 Posted June 29, 2014 Posted June 29, 2014 Cockery różnią się charakterami i temperamentem. Możesz poprosić hodowcę o pomoc w doborze odpowiedniego szczeniaka. Z moich dwóch cockerek jedna to adhd a druga najchętniej leżałaby na kanapie. Spokojnie wystarczy jej 30 minut spaceru, biegania takiego intensywnego. I to widać było już w hodowli u 8-tyg. szczeniąt. Także odpowiednio dobrany cocker jak najbardziej się nadaje. Tylko mówię tu o rodowodowych psach z zkwp. Quote
kesencja Posted June 29, 2014 Posted June 29, 2014 Chodzi mi o to, że pewnie nie będę miała czasu pielęgnować dłuższą sierść u psa, a czasem i nie będzie mi się chciało :evil_lol: A sprzątać i tak się sprząta, więc to tak po drodze... :D Quote
maria_dolawska Posted June 29, 2014 Posted June 29, 2014 marta30 napisał(a):Cockery różnią się charakterami i temperamentem. Możesz poprosić hodowcę o pomoc w doborze odpowiedniego szczeniaka. Z moich dwóch cockerek jedna to adhd a druga najchętniej leżałaby na kanapie. Spokojnie wystarczy jej 30 minut spaceru, biegania takiego intensywnego. I to widać było już w hodowli u 8-tyg. szczeniąt. Także odpowiednio dobrany cocker jak najbardziej się nadaje. Tylko mówię tu o rodowodowych psach z zkwp. Dziękuję za odpowiedź :) zastanawia mnie tylko to, że na stronach piszą, że cocker spaniel to niezbyt dobry wybór dla osoby z dziećmi, bo nie mają do nich cierpliwości i lepszy jest cavalier king charles spaniel. Mam w planach dzieci, mam też dzieci w rodzinie i wolałabym, żeby piesek był bardzo cierpliwy i wyrozumiały.. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.