Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

To ja też się spotam z ciekawości bo swój typ już mam ;) Szukam rasy na "kiedyś". Zależy mi na psie średnim lub dużym, z krótką sierścią. Do dyspozycji podwórko (ale pies spałby w domu). Oczywiście spacery plus zabawa, często rower, wyjazdy nad jezioro. Chciałabym psa który nie oszaleje bez spaceru długiego przez 2 dni- szkoła. I miłośnika ludzi, psów, niedominującego bo mam słaby charakter. Najbardziej zależy mi na miłośniku do wszystkiego, psa uniwersalnego na wyjazdy i dłuższe wycieczki np w górach, pływanie, miło by było gdyby nie był bardzo lękliwy (np burza), chociaż to może zależeć od osobnika co biorę pod uwagę. Mam nadzieję że coś się znajdzie ;)

Posted

marta1624 napisał(a):
To ja też się spotam z ciekawości bo swój typ już mam ;) Szukam rasy na "kiedyś". Zależy mi na psie średnim lub dużym, z krótką sierścią. Do dyspozycji podwórko (ale pies spałby w domu). Oczywiście spacery plus zabawa, często rower, wyjazdy nad jezioro. Chciałabym psa który nie oszaleje bez spaceru długiego przez 2 dni- szkoła. I miłośnika ludzi, psów, niedominującego bo mam słaby charakter. Najbardziej zależy mi na miłośniku do wszystkiego, psa uniwersalnego na wyjazdy i dłuższe wycieczki np w górach, pływanie, miło by było gdyby nie był bardzo lękliwy (np burza), chociaż to może zależeć od osobnika co biorę pod uwagę. Mam nadzieję że coś się znajdzie ;)


labrador? :cool3:
tylko z jakiejś dobrej hodowli, bo wiadomo co popularność robi psom

Posted

colirya napisał(a):
IMHO ciężko byłoby szukać boksera, który na pewno zmieściłby się w tym limicie wagi. Moja żadnym olbrzymem nie jest, a i tak waży 27 kg (i cały czas przybiera na wadze pod względem "mięśniowym").


Przejrzałam galerię i Tayra jest śliczna :)

O ile to nie do końca jest tak, że limit 25 kilogramów i koniec kropka, urośniesz ponad i wykop z domu, to też w pewnym sensie jest po coś. Muszę sobie w razie czego poradzić, jak trzeba będzie podnieść i przenieść.

Posted

Pani Profesor napisał(a):
labrador? :cool3:
tylko z jakiejś dobrej hodowli, bo wiadomo co popularność robi psom

Dokładnie ;) Hodowli przydomku nie znam, ale zapytam się sąsiadki bo ma idealnego przedstawiciela rasy ;) Pytam, bo może znajdzie się coś mniej zniszczonego w zachowaniu i wyglądzie po reklamie w telewizji, i czego mniej na ulicach :D

Posted

Wlasnie cane corso jest chyba najodpowiedniejszy, ale chyba nizszy, nawet patrzalam po niektorych hodowlach i malo jest tych lekkich i wysokich, szczegolnie suk. Charakter cc mi odpowiada, wiec musze sie im lepiej przyjrzeć ;) jeny, co kilka dni zmieniam "odpowiednia rase" :eviltong: na szczescie na wybor mam jeszcze kilka lat

Posted

Czyli podsumowując odpowiedzi, mamy trochę za dużego boksera, pointera, który wyglądem nie przypadł mi do gustu i wyżła węgierskiego, którego trochę się obawiam pod kątem wychowania.

Ma ktoś może inną propozycję? :cool3:

Posted

Spiska napisał(a):
Czyli podsumowując odpowiedzi, mamy trochę za dużego boksera, pointera, który wyglądem nie przypadł mi do gustu i wyżła węgierskiego, którego trochę się obawiam pod kątem wychowania.

Ma ktoś może inną propozycję? :cool3:

Mi przychodzi do głowy Beagle, Staffik, Nova scottia Duck Tolling Retriever(nie jest krótkowłosy, ale jakiś wielkich kudłów nie ma). Chociaż to duży rozrzut rasowy, ale wszystko psy średnie, aktywne i pozytywnie zakręcone. Z tego zestawu to obawiałabym się słynnych ucieczek beagli - ale jeśli jesteś osobą aktywną, to raczej do wypracowania to jest.

Posted

Trochę odbiegając od tematu, ale nie wiem, gdzie mogę się o to spytać.
Kojarzycie może, co to za rasa? Coś mi świta w głowie, ale za nic w świecie nie mogę sobie całej nazwy przypomnieć (nie, nie chce kupować, pytam z czystej ciekawości; podejrzane na fb).

Posted

Spiska napisał(a):
Czyli podsumowując odpowiedzi, mamy trochę za dużego boksera, pointera, który wyglądem nie przypadł mi do gustu i wyżła węgierskiego, którego trochę się obawiam pod kątem wychowania.

Ma ktoś może inną propozycję? :cool3:

border collie, albo inny owczarek ;) myślę, że przy odrobinie zdrowego rozsądku i wysiłku z twojej strony byłby ok

Posted

Spiska napisał(a):
Czyli podsumowując odpowiedzi, mamy trochę za dużego boksera, pointera, który wyglądem nie przypadł mi do gustu i wyżła węgierskiego, którego trochę się obawiam pod kątem wychowania.

Ma ktoś może inną propozycję? :cool3:


Napisałaś , że boisz się energii psów myśliwskich, więc może się wypowiem jako posiadaczka pointera ;)
Fakt faktem, że pointer ma fiksację, ale głównie to fiksacja pracy. Opisy walą godzinami biegania, a to też nie do końca tak, bo pointer biegać bez sensu nie musi, pointerowi raczej zależy na pełnieniu swojej powinnośći czyli pracy.
Osobiście jestem tej pracy zwolenniczką, choć wiem że ludzie pointery czy też wyżły mają ot tak se,a teraz pieski bez instynktu są jakoś modne i wybiera się bardziej pod wygląd (choć przez wieki była selekcja i ukierunkowywany cel rasy ), bo przecież każdy myśliwca mieć może tylko sobie musi znaleźć żeby wyglądał a nie miał cechy głównej rasy.
Jak o samego pointera chodzi to jest fajny, naprawdę super pies, i pobiegasz z nim, i na rower pójdziesz, jakieś sporciki typu agi, obi itd zawsze można trenować amatorsko, bo jest ogólnie chętny do współpracy, i obroni kiedy trzeba, do psów jest w miarę ok, sympatyczny ale do obcych ma dystans, w domu przytulak, w polu błyskawica. Ale po pierwsze jest stworzony do czegoś i to mu wypada zapewnić, i ok, ja psa zareklamuję z jak najlepszej strony,bo jest fajny ale reklamować po to żeby ludzie brali i gasili instynkt jest bez sensu.
I tu nie walę do nikogo konkretnie, tylko rzucam taki drobny akcencik że nad braniem wyżła bym się zastanowiła troszeńkę ;)
Chyba że ucieszy kogoś forma pracy jaką pointer wykonuje, jest w stanie wybierać spacery w pole, psa wyszkolić pod tym kątem (bo niewyszkolony pies z przebijającym się instynktem jest potwornie uciążliwy, kłopotliwy i niebezpieczny) i poświęcić coś tej stronie medalu, plus otrzymać resztę fantastycznego psa.

A jeśli mogę wiedzieć - czym konkretnie pointer nie przypadł Ci do gustu wyglądem?

Posted (edited)

Harley napisał(a):
Mi przychodzi do głowy Beagle, Staffik, Nova scottia Duck Tolling Retriever(nie jest krótkowłosy, ale jakiś wielkich kudłów nie ma). Chociaż to duży rozrzut rasowy, ale wszystko psy średnie, aktywne i pozytywnie zakręcone. Z tego zestawu to obawiałabym się słynnych ucieczek beagli - ale jeśli jesteś osobą aktywną, to raczej do wypracowania to jest.


Chyba za dużo się naoglądałam uciekających, paskudnych, niszczycielskich beagli, żeby je rozważyć. Nova Scotia Duck Tolling Retriever ma już za duuużo kudłów, jak na mój gust. Staffik sprawia przeprzyjemne wrażenie, ale to raczej takie maleństwa?

Unbelievable napisał(a):
border collie, albo inny owczarek ;) myślę, że przy odrobinie zdrowego rozsądku i wysiłku z twojej strony byłby ok


O border collie nawet nie myślałam - niektóre mi się podobają, ale potem poczytałam trochę o tym, ile wysiłku umysłowego trzeba im zapewnić i raczej się na to nie porwę. Myślałam ewentualnie o krótkowłosym collie jeszcze.

EDIT:

Zaczynając od końca, nie spodobał mi się kształt pyska, z tym zadartym w górę nosem.

Mniej więcej podsumowałaś większość tego, czego się obawiam - że nie starczy mi czasu albo zapału na szkolenie, że coś zepsuję i odkręcanie tego zajmie lata. Jestem ogromną zwolenniczką robienia czegoś z psem, ale nie widziałam na własne oczy jak wygląda taka praca, albo spacer z wyżłem czy pointerem.

Zależy mi na psie aktywnym, czerpiącym radość, że pójdzie ze mną pobiegać (przy dobrych warunkach potrafię zrobić około 20 kilometrów dziennie, przy gorszych długość się waha, pewnie koło 10 kilometrów), takiego, którego nie trzeba będzie ciągnąć ze sobą na pieszych wycieczkach, przywiązanego do właściciela, bez szczególnej nieufności do obcych ludzi...

Edited by Spiska
Posted

[quote name='Vailet']Czy ja wiem czy staffik maleńki? Staffik gops wazy 17kg ;)

"Pożądana wysokość w kłębie: 35,5 - 40,5 cm" - wysokość całej reszty towarzystwa, która mnie interesuje, zaczyna się na 51-53 centymetrach ;) Więc tak, jest mały. [FONT=Arial]
[/FONT]

Posted

Spiska napisał(a):


EDIT:

Zaczynając od końca, nie spodobał mi się kształt pyska, z tym zadartym w górę nosem.

Mniej więcej podsumowałaś większość tego, czego się obawiam - że nie starczy mi czasu albo zapału na szkolenie, że coś zepsuję i odkręcanie tego zajmie lata. Jestem ogromną zwolenniczką robienia czegoś z psem, ale nie widziałam na własne oczy jak wygląda taka praca, albo spacer z wyżłem czy pointerem.

Zależy mi na psie aktywnym, czerpiącym radość, że pójdzie ze mną pobiegać (przy dobrych warunkach potrafię zrobić około 20 kilometrów dziennie, przy gorszych długość się waha, pewnie koło 10 kilometrów), takiego, którego nie trzeba będzie ciągnąć ze sobą na pieszych wycieczkach, przywiązanego do właściciela, bez szczególnej nieufności do obcych ludzi...


Zadarty nos to właśnie cała pointerowość jest ;)

Ja nim wzięłam pointera to własnie dużo miałam do czynienia z tą pracą, stąd wiedziałam na co mam być przygotowana, mimo wszystko podjęłam się, bo coś mnie w tym zakręciło - moze ta inność, odmienność od wszystkich innych psów. Nie każdemu taka praca się podoba, jeden oczekuje że pies będzie wpatrzony w niego jak w obraz i żył tylko piłeczką, innym wygodniej jak pies umie się zająć sam sobą. Pointer należy trochę do tych drugich, choć przewodnik-myśliwy to dla niego podstawa, bez swojego myśliwego cała praca jest niczym. Ale jak pointer jest w polu to liczy się pole, liczy się wiatr, liczy się galop, znalezienie bażanta i wreszcie - zadowolenie jego pana. Odcinać go od tego żeby mieć psa wizualnie nam odpowiadającego jest trochę przykre. Ludzie to robią i żyją, znam takich co w polu z psami nie byli nigdy i nawet nie mają specjalnych z psami problemów (choć jednak większośc pointerów nie trawi braku pracy tak łatwo i jest uciążliwa). Ale własciwie po co brać takiego a nie innego psa...

Wszelką inną aktywność podejmie chętnie, jest niezmordowany, czasem idziemy na wycieczkę i 5-6 godzin maszerujemy, a psy cały czas biegają, bez zatrzymania.
Nie wiem na ile jest się w stanie takiego psa zmęczyć tylko i wyłącznie ruchem (bez pracy) ale sprawiają wrażenie absolutnie niewykańczalnych. Czasem wydaje mi się że są w tym wszystkim lekko niepoczytalne - nawet kontuzjowane potrafią galopować bez żadnych oznak, a odpoczywają dość szybko.
Z tego co widzę po znajomych uprawiających sporty z takimi psami to zawsze gdzieś tam przebija się jakaś mgiełka instynktu - zawsze gdzieś wciągnie wiatr, odwróci głowę, choćby troszeczkę, jest zwyczajnie więcej pracy nad tym, bo słabiej się angażuje i skupia. Chyba że mówimy o mieszańcach to z kolei widzę że te sprawdzają się w sportach fajnie, bo ruch jest ważniejszy niż polowanie.

Posted

szanelka napisał(a):
Trochę odbiegając od tematu, ale nie wiem, gdzie mogę się o to spytać.
Kojarzycie może, co to za rasa? Coś mi świta w głowie, ale za nic w świecie nie mogę sobie całej nazwy przypomnieć (nie, nie chce kupować, pytam z czystej ciekawości; podejrzane na fb).


jak najpierw spojrzałam to pomyślałam pitbull

Posted

Spiska napisał(a):

O border collie nawet nie myślałam - niektóre mi się podobają, ale potem poczytałam trochę o tym, ile wysiłku umysłowego trzeba im zapewnić i raczej się na to nie porwę. Myślałam ewentualnie o krótkowłosym collie jeszcze.

znam wiele osób, które po prostu spędzają kreatywnie czas z takim psem (spacerki w nowe miejsca, czasem nauka czegoś, różne zabawki, itp.) i całkiem dobrze się mają, zatrważające ilości czasu spędzonego z takim psem to jest mit, o ile je sobie dobrze wychowasz ;)

Posted

Spiska staffik samiec jest wielkości beagla .
Tylko zazwyczaj "mocniejszy" budową .
Pasował by do Twojego opisu tylko trzeba pamietać że mimo całej miłości do ludzi z psami bywa różnie .

Posted

Majkowska napisał(a):
Ja nim wzięłam pointera to własnie dużo miałam do czynienia z tą pracą, stąd wiedziałam na co mam być przygotowana, mimo wszystko podjęłam się, bo coś mnie w tym zakręciło - moze ta inność, odmienność od wszystkich innych psów. Nie każdemu taka praca się podoba, jeden oczekuje że pies będzie wpatrzony w niego jak w obraz i żył tylko piłeczką, innym wygodniej jak pies umie się zająć sam sobą. Pointer należy trochę do tych drugich, choć przewodnik-myśliwy to dla niego podstawa, bez swojego myśliwego cała praca jest niczym. Ale jak pointer jest w polu to liczy się pole, liczy się wiatr, liczy się galop, znalezienie bażanta i wreszcie - zadowolenie jego pana. Odcinać go od tego żeby mieć psa wizualnie nam odpowiadającego jest trochę przykre. Ludzie to robią i żyją, znam takich co w polu z psami nie byli nigdy i nawet nie mają specjalnych z psami problemów (choć jednak większośc pointerów nie trawi braku pracy tak łatwo i jest uciążliwa). Ale własciwie po co brać takiego a nie innego psa...

Wszelką inną aktywność podejmie chętnie, jest niezmordowany, czasem idziemy na wycieczkę i 5-6 godzin maszerujemy, a psy cały czas biegają, bez zatrzymania.
Nie wiem na ile jest się w stanie takiego psa zmęczyć tylko i wyłącznie ruchem (bez pracy) ale sprawiają wrażenie absolutnie niewykańczalnych. Czasem wydaje mi się że są w tym wszystkim lekko niepoczytalne - nawet kontuzjowane potrafią galopować bez żadnych oznak, a odpoczywają dość szybko.
Z tego co widzę po znajomych uprawiających sporty z takimi psami to zawsze gdzieś tam przebija się jakaś mgiełka instynktu - zawsze gdzieś wciągnie wiatr, odwróci głowę, choćby troszeczkę, jest zwyczajnie więcej pracy nad tym, bo słabiej się angażuje i skupia. Chyba że mówimy o mieszańcach to z kolei widzę że te sprawdzają się w sportach fajnie, bo ruch jest ważniejszy niż polowanie.


Dlatego też poważnie się zastanawiam nad przedstawicielem tej grupy i na pewno zanim zapadnie jakakolwiek decyzja, na pewno będę chciała wybrać się na jakiś spacer z kimś, kto ma takiego psa no i zrobię większy research na temat pracy w polu, popytam ludzi.
Ja nie rozważałam jeszcze żadnych psich sportów, jestem nastawiona na to, że jeśli psu się coś spodoba, to można będzie coś w tym kierunku robić, ale też bez większych ambicji, ot tak, dla rozrywki.

Unbelievable napisał(a):
znam wiele osób, które po prostu spędzają kreatywnie czas z takim psem (spacerki w nowe miejsca, czasem nauka czegoś, różne zabawki, itp.) i całkiem dobrze się mają, zatrważające ilości czasu spędzonego z takim psem to jest mit, o ile je sobie dobrze wychowasz ;)


Dzięki ;) Pomyślę o tym na pewno, ewentualnie podręczę Cię trochę pytaniami ;)

gops napisał(a):
Spiska staffik samiec jest wielkości beagla .
Tylko zazwyczaj "mocniejszy" budową .
Pasował by do Twojego opisu tylko trzeba pamietać że mimo całej miłości do ludzi z psami bywa różnie .


No to zupełnie nie mój psa pod kątem fizycznym.
Jakoś na miłości do psów mi nie zależy, ale ludzi muszą lubić, a przynajmniej nie być nieufne.

Posted

Mnie ten pies ze zdjęcia wygląda na Cirneco dell'Etna, ewentualnie drobniejszy faraonek. Tylko to czoło takie za wysokie, pysk za krótki (minimalnie), być może to wina zdjęcia/pozycji psa.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...