Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='Golson']

Kobieto, zrozum:
1. To ich pierwszy pies.
2. Mają małe mieszkanie.
3. Nie mają zbyt wiele czasu.
4. Nie chcą psa z ADHD.
5. Krótka sierść albo długa "niegubiąca" (co ewidentnie pokazuje, że pojęcie mają póki co marne, bo o ile mnie pamięć nie myli poza nielicznymi wyjątkami to zazwyczaj te szorstkie z dłuższą sierścią nie gubią kudłów tak mocno)


Jeżeli już uprą się na westa to niech chociaż najpierw znajdą i porozmawiają z doświadczonym hodowcą, wybiorą się do niego, poobserwują rodziców i szczeniaki.
Bo po takich forumowych poradach jak powyżej i wyborach, w którym decydującym czynnikiem jest wygląd psa - "no popatrz jaki słodziutki, takiego właśnie chcę!" - są potem pełne działy adopcyjne...

Z drugiej strony młodym ludziom w ich sytuacji polecał najpierw by wzięli jakąś biedę na tymczas do siebie na miesiąć lub dwa i sprawdzili czy to tak właściwie jest to czego szukają i czy faktycznie dają radę pogodzić wszystko ze sobą.

Tak na marginesie to tych Twoich 15min spacerów nawet nie chce się komentować...
1. Mój west też jest moim pierwszym psem. Wystarczy troszeczkę rozumku w główce i każdy sobie z takim psem poradzi.
2. To whwt potrzebuje rozumiem domu z ogrodem? :mdleje:
3. Było powiedzane tylko tyle, że nie mają czasu na co dzień jeździć z psem za miasto, ale pies będzie miał zapewnione te minimum ruchu.
4. Mamy chyba inne pojęcie psa z ADHD. Jeżeli dla Ciebie west jest takim wielkim wyzwaniem i psem tylko dla ludzi mających pojęcie, to BC czy inne "pier****e" powinny nie mieć prawa miejsca bytu na tym świecie.
5. Ktoś napisał, że to warunek konieczny?

Ty masz duży problem z czytaniem ze zrozumieniem. Kto napisał, że głównym kryterium jest wygląd psa? Poza tym, dla każdego w jakimś stopniu to jest ważne i nie wiedzę w tym nic złego.
Oczywiście, że nie wszystkie rasy są łatwe w obyciu,ale na pewno west się do nich nie zalicza. Zgadzam się, że jest go trudniej wychować niż maltańczyka czy inne shih-tzu, ale to nie jest też coś trudnego do wypracowania. Wystarczy minimum wiedzy i będzie dobrze. Tym bardziej, że można założyć, że jeśli ich bliskim znajomym jest psiarz (myślę o Instant), to z jej strony tez jakaś pomoc będzie. Nie mówiąc o tym, że wybierają się do przedszkola i na PT.
Pieprzysz takie głupoty, że się czytać nie chce.

Lepiej by było, jakbym ściemniała jak co poniektórzy, że zapieprzam z psem co dzień po polach, lasach, łąkach CO NAJMNIEJ 3 godziny, wstaję o 3, żeby to robić i w ogóle to mój pies pracuje i się spełnia,a kiedy nie wyjdzie przez 3 dni na długaśny spacer, to jest taki sfrustrowany :((((((((((((
No niestety moja suka ma takie marne życie, że pańcia zaczęła pracę poza domem :-( Do tego ma jeszcze sporo zajęć po pracy, studiuje, aktualnie ma sesję i nie ma czasu na to, żeby w tygodniu poświęcić czas psu. I co gorsza - taka sytuacją zapewne utrzyma się jeszcze przez kilka miesięcy.
No, mi tez jest przykro, ale niestety nie zawsze jest tak, jak chcemy i nie wszystko da się pogodzić tak łatwo. W najbliższym czasie sytuacja utrzyma się,ale tez mam nadzieję, że zmieni się to jak najszybciej. W każdym razie mimo wszystko suka nie wygląda na specjalnie zmartwioną sytuacją ;) Jedynie w weekend spacery są bardziej męczące, niż bywały wcześniej.


Beatrx, jeśli pijesz do mnie, to zazdroszczę Ci, że masz ułożone życie na najbliższe 15 lat, które pewnie pożyje Twój pies i wiesz, że nigdy nie zdarzy się taka sytuacją, że przez jakiś czas nie będziesz w stanie wychodzić z nim co dziennie na długi spacer.
Już nie wspominając o tym, że kiedy pada marznący deszcz to mój pies średnio ma ochotę wyjśc z domu i sama do niego ciągnie jak tylko zrobi, co ma zrobić. Rozumiem, że powinnam ciągnąć ją na siłę, żeby tylko na dogo nie wypaść źle?

Posted (edited)

[quote name='A&L']1. Mój west też jest moim pierwszym psem. Wystarczy troszeczkę rozumku w główce i każdy sobie z takim psem poradzi.
2. To whwt potrzebuje rozumiem domu z ogrodem? :mdleje:
3. Było powiedzane tylko tyle, że nie mają czasu na co dzień jeździć z psem za miasto, ale pies będzie miał zapewnione te minimum ruchu.
4. Mamy chyba inne pojęcie psa z ADHD. Jeżeli dla Ciebie west jest takim wielkim wyzwaniem i psem tylko dla ludzi mających pojęcie, to BC czy inne "pier****e" powinny nie mieć prawa miejsca bytu na tym świecie.
5. Ktoś napisał, że to warunek konieczny?

Ty masz duży problem z czytaniem ze zrozumieniem. Kto napisał, że głównym kryterium jest wygląd psa? Poza tym, dla każdego w jakimś stopniu to jest ważne i nie wiedzę w tym nic złego.
Oczywiście, że nie wszystkie rasy są łatwe w obyciu,ale na pewno west się do nich nie zalicza. Zgadzam się, że jest go trudniej wychować niż maltańczyka czy inne shih-tzu, ale to nie jest też coś trudnego do wypracowania. Wystarczy minimum wiedzy i będzie dobrze. Tym bardziej, że można założyć, że jeśli ich bliskim znajomym jest psiarz (myślę o Instant), to z jej strony tez jakaś pomoc będzie. Nie mówiąc o tym, że wybierają się do przedszkola i na PT.
Pieprzysz takie głupoty, że się czytać nie chce.

Lepiej by było, jakbym ściemniała jak co poniektórzy, że zapieprzam z psem co dzień po polach, lasach, łąkach CO NAJMNIEJ 3 godziny, wstaję o 3, żeby to robić i w ogóle to mój pies pracuje i się spełnia,a kiedy nie wyjdzie przez 3 dni na długaśny spacer, to jest taki sfrustrowany :((((((((((((
No niestety moja suka ma takie marne życie, że pańcia zaczęła pracę poza domem :-( Do tego ma jeszcze sporo zajęć po pracy, studiuje, aktualnie ma sesję i nie ma czasu na to, żeby w tygodniu poświęcić czas psu. I co gorsza - taka sytuacją zapewne utrzyma się jeszcze przez kilka miesięcy.
No, mi tez jest przykro, ale niestety nie zawsze jest tak, jak chcemy i nie wszystko da się pogodzić tak łatwo. W najbliższym czasie sytuacja utrzyma się,ale tez mam nadzieję, że zmieni się to jak najszybciej. W każdym razie mimo wszystko suka nie wygląda na specjalnie zmartwioną sytuacją ;) Jedynie w weekend spacery są bardziej męczące, niż bywały wcześniej.


Beatrx, jeśli pijesz do mnie, to zazdroszczę Ci, że masz ułożone życie na najbliższe 15 lat, które pewnie pożyje Twój pies i wiesz, że nigdy nie zdarzy się taka sytuacją, że przez jakiś czas nie będziesz w stanie wychodzić z nim co dziennie na długi spacer.
Już nie wspominając o tym, że kiedy pada marznący deszcz to mój pies średnio ma ochotę wyjśc z domu i sama do niego ciągnie jak tylko zrobi, co ma zrobić. Rozumiem, że powinnam ciągnąć ją na siłę, żeby tylko na dogo nie wypaść źle?

Ja w tej materii nie będę rozmijać się z prawdą jeśli powiem, że codziennie jestem z psami w polach lub w lesie i mówię to z ręką na sercu :) mam to szczęście, że mieszkam na obrzeżach miasta i na pola ciągnące się wzdłuż rzeki mam ok. 30 min marszu, jak nie chce mi się iść to podjeżdżam autem, dla zimy nie robię wyjątku - poprostu biorę latarkę i tyle. Zakładanie, że osoby, które tak mówią, na bank ściemniają, jest krzywdzące.
Natomiast sporadycznie zdarza się, że moje psy mają max. godzinę długiego, popołudniowego spaceru, bo coś mi się w planach pokrzyżuje, bądź tak jak przy obecnej pogodzie nie ma gdzie z nimi pójść, ponieważ jest po pierwsze ślisko, a po drugie trawa i krzaczory są tak zmrożone, że boję się o ich łapy (no a swoją drogą to i one nie chcą na takie zmarzliny wchodzić, widocznie łapska bolą).
No i wcale w takich przypadkach nie dostają na głowę i nie roznoszą mi domu :p.

Edit:
zaryzykuję nawet stwierdzeniem, że to mi bardziej doskwiera brak spacerów;)

Edited by Czekunia
Posted

większość psów radzi sobie z tymczasową sytuacją krótkich spacerów. nawet tych z ADHD ;) psy miewają kontuzje, chorują, ludzie tak samo i jakoś sobie wówczas radzą bez latania po polach... poza tym jak pies w tygodniu będzie mógł na co dzień biegać godzinę w parku za piłką, to moim zdaniem to nie jest za mało ruchu dla westa. w ciągu godziny można bardzo dobrze zmęczyć wiele psów umysłowo i fizycznie ;) wiadomo, są rasy, które mają potrzebę pobiegać dłużej, ale nie sądzę, by west do nich należał.

Posted

dog193 napisał(a):
Przede wszystkim jeśli pada marzący deszcz, to JA nie mam ochoty iść na długi spacer. Nie czuję się z tym źle. Mój pies też nie najgorzej.

Nie chciałam pisać, że ja nie mam ochoty, bo już w ogóle bym wyszła na zwyrodnialca :shake::evil_lol:
Czekunia napisał(a):
Ja w tej materii nie będę rozmijać się z prawdą jeśli powiem, że codziennie jestem z psami w polach lub w lesie i mówię to z ręką na sercu :) mam to szczęście, że mieszkam na obrzeżach miasta i na pola ciągnące się wzdłuż rzeki mam ok. 30 min marszu, jak nie chce mi się iść to podjeżdżam autem, dla zimy nie robię wyjątku - poprostu biorę latarkę i tyle. Zakładanie, że osoby, które tak mówią, na bank ściemniają, jest krzywdzące.
Natomiast sporadycznie zdarza się, że moje psy mają max. godzinę długiego, popołudniowego spaceru, bo coś mi się w planach pokrzyżuje, bądź tak jak przy obecnej pogodzie nie ma gdzie z nimi pójść, ponieważ jest po pierwsze ślisko, a po drugie trawa i krzaczory są tak zmrożone, że boję się o ich łapy (no a swoją drogą to i one nie chcą na takie zmarzliny wchodzić, widocznie łapska bolą).
No i wcale w takich przypadkach nie dostają na głowę i nie roznoszą mi domu :p

Ja nie mówię, że wszyscy ściemniają ;) Miałam na myśli raczej to, że wolę powiedzieć wprost jak jest, niż ściemniać, że jest inaczej, a niektórzy wybierają jednak kłamstwo, żeby nie dostać linczu od dogo.
Gdybym tylko miała na to teraz czas, to też bym chodziła z moim psem co dziennie na spacer, ale niestety jest jak jest póki co i nic na to nie poradzę. Póki pracowałam w domu, to sprawy miały się inaczej.
Niektórym to się chyba wydaje, że człowiek rzuci wszystko włącznie z pracą, żeby zająć się psem i żeby czasem nie zdarzyło się tak, że dla niego będzie się mieć mniej czasu. Tylko za co tutaj kupić karmę psu czy zapewnić mu opiekę weterynaryjną bez kasy? :niewiem:

Gdybym widziała, że mojej suce bardzo przeszkadza taka sytuacja i że się męczy, to załatwiłaby jej "wyprowadzacza", albo zwyczajnie zamieszkałaby na ten czas z moją babcią. Na całe szczęście suka znosi dzielnie zaistniałą sytuację i nie widzę potrzeby, żeby szukac innego rozwiązania. Tym bardziej, że to nie jest sytuacja, która utrzyma się na zawsze, tylko na najbliższe miesiące.

Posted

[quote name='A&L']1. Mój west też jest moim pierwszym psem. Wystarczy troszeczkę rozumku w główce i każdy sobie z takim psem poradzi.
2. To whwt potrzebuje rozumiem domu z ogrodem? :mdleje:
3. Było powiedzane tylko tyle, że nie mają czasu na co dzień jeździć z psem za miasto, ale pies będzie miał zapewnione te minimum ruchu.
4. Mamy chyba inne pojęcie psa z ADHD. Jeżeli dla Ciebie west jest takim wielkim wyzwaniem i psem tylko dla ludzi mających pojęcie, to BC czy inne "pier****e" powinny nie mieć prawa miejsca bytu na tym świecie.
5. Ktoś napisał, że to warunek konieczny?

1. To już zostało ustalone - Twój jest Twojszy od wszystkich innych, a racja Twoja Najtwojsza.
2. Nie, na pewno małe mieszkanko w mieście i 3x15min spaceru to na pewno idealne warunki...
3. Zdaje się, że było powiedziane, że studiują obydwoje, zakładam, że również pracują skoro utrzymują się sami (tu mogę się oczywiście mylić).
4. Nie wiem jakie Ty masz pojęcie... Po wywodach wnioskuję, że jednak marne lub oparte na przekazach ludowych. Sama sobie przeczysz - z jednej strony piszesz o tym jakie te westy są spokojne, ciche i flegmatyczne oraz, że to Twój pierwszy pies - z drugiej silisz się na znawcę żyjącego na codzień z psami z ADHD (a przynajmniej na taką się kreujesz) - zdecyduj się w końcu na jakąś strategię dyskusji bo póki co miotasz się niemiłosiernie...
5. Zdaje się, że napisał? :cool3:

"nic dużego, myślę że 12-13 kg" (...) "krótkowłose" (...) "Odpadają płaskie mordki, długi włos" (...) "Poza tym chodzi tu też o odbieranie psa wśród ludzi"


[quote name='A&L']Ty masz duży problem z czytaniem ze zrozumieniem. Kto napisał, że głównym kryterium jest wygląd psa? Poza tym, dla każdego w jakimś stopniu to jest ważne i nie wiedzę w tym nic złego.

To już zdaje się wyjaśniliśmy ciut wyżej...

[quote name='A&L']Zgadzam się, że jest go trudniej wychować niż maltańczyka czy inne shih-tzu, ale to nie jest też coś trudnego do wypracowania. Wystarczy minimum wiedzy i będzie dobrze. Tym bardziej, że można założyć, że jeśli ich bliskim znajomym jest psiarz (myślę o Instant), to z jej strony tez jakaś pomoc będzie. Nie mówiąc o tym, że wybierają się do przedszkola i na PT.
Pieprzysz takie głupoty, że się czytać nie chce.

To już progres - zauważyłaś w końcu, że są rasy "łatwiejsze"... Teraz skup się - kolejna rzecz na jaką powinnaś zwrócić uwagę to dwa słowa - klucz - "wiedza" i "wypracowanie". Pierwsze można posiąść z literatury oraz na bazie własnych doświadczeń, drugie wymaga czasu, pracy z psem i kolejny raz zdobywania doświadczenia. Kalambur na dziś - czego im zabraknie bardziej? Czasu czy doświadczenia? No chyba, że masz jakiś patent na to swoje wychowanie systemem 3x15min/dzień...

[quote name='A&L']Lepiej by było, jakbym ściemniała jak co poniektórzy, że zapieprzam z psem co dzień po polach, lasach, łąkach CO NAJMNIEJ 3 godziny, wstaję o 3, żeby to robić i w ogóle to mój pies pracuje i się spełnia,a kiedy nie wyjdzie przez 3 dni na długaśny spacer, to jest taki sfrustrowany :((((((((((((
No niestety moja suka ma takie marne życie, że pańcia zaczęła pracę poza domem :-( Do tego ma jeszcze sporo zajęć po pracy, studiuje, aktualnie ma sesję i nie ma czasu na to, żeby w tygodniu poświęcić czas psu. I co gorsza - taka sytuacją zapewne utrzyma się jeszcze przez kilka miesięcy.
No, mi tez jest przykro, ale niestety nie zawsze jest tak, jak chcemy i nie wszystko da się pogodzić tak łatwo. W najbliższym czasie sytuacja utrzyma się,ale tez mam nadzieję, że zmieni się to jak najszybciej. W każdym razie mimo wszystko suka nie wygląda na specjalnie zmartwioną sytuacją ;) Jedynie w weekend spacery są bardziej męczące, niż bywały wcześniej.

Nie, imho lepiej by było gdybyś wzięła pod uwagę, że pies to również obowiązek. O ile rozumiem sytuację gdy leci z nieba marznące gówno o tyle tłumaczenie studiami, sesją czy kiepskim humorem jest zwyczajnie gówniarskie. Pies to nie jest hobby w systemie "mam czas to wychodzę, nie mam czasu to siedzi pod drzwiami" tylko przede wszystkim obowiązek. No ale ja dziwny jestem, truskawki cukrem posypuję.


[quote name='A&L']Beatrx, jeśli pijesz do mnie, to zazdroszczę Ci, że masz ułożone życie na najbliższe 15 lat, które pewnie pożyje Twój pies i wiesz, że nigdy nie zdarzy się taka sytuacją, że przez jakiś czas nie będziesz w stanie wychodzić z nim co dziennie na długi spacer.
Już nie wspominając o tym, że kiedy pada marznący deszcz to mój pies średnio ma ochotę wyjśc z domu i sama do niego ciągnie jak tylko zrobi, co ma zrobić. Rozumiem, że powinnam ciągnąć ją na siłę, żeby tylko na dogo nie wypaść źle?

Widzisz różnicę pomiędzy "nie zdarzy się", a sytuacją trwającą kilka miesięcy w dodatku zalatującą zwyczajnym lenistwem? No ale pewnie lepsze jest to 3x15min... pełny wypas

Posted

[quote name='A&L']Gdybym tylko miała na to teraz czas, to też bym chodziła z moim psem co dziennie na spacer, ale niestety jest jak jest póki co i nic na to nie poradzę. Póki pracowałam w domu, to sprawy miały się inaczej.

Zdaje się, że wcześniej pisałaś coś na kształt:

"Moja suka rzadko w tygodniu ma spacery dłuższe niż 15 min., bo zwyczajnie nie mam na to czasu, szczególnie teraz, kiedy o 17 jest już ciemno i pogoda też do bani."


[quote name='A&L']Niektórym to się chyba wydaje, że człowiek rzuci wszystko włącznie z pracą, żeby zająć się psem i żeby czasem nie zdarzyło się tak, że dla niego będzie się mieć mniej czasu. Tylko za co tutaj kupić karmę psu czy zapewnić mu opiekę weterynaryjną bez kasy?

To ile Ty w tej fabryce czasu spędzasz? 14h?

Posted

Golson, myślę, że powinieneś trochę spuścić z tonu "nieznoszącego sprzeciwu" - był tu niedawno jeden taki Spike, długo miejsca nie zagrzał.Uczepiłeś się tego 3x15 min jak rzep psiego ogona, a Instant wyraźnie napisał/a, że potencjalni właściciele będą z psem chodzić na wały i są w stanie poświęcić w tygodniu ok. godziny na popołudniowy spacer.

Posted

No, ale jak zwykle na dogo myli się wątki. Co innego jest mieć psa potrzebującego dużo ruchu, a co innego psa o mniejszym temperamencie. Mnie nie dziwi, że można z westem wyjść na 15 min spacer bo sama mam w domu psy, które nie potrzebują 2 godz. spacerów, bo po 2 godz. to się najwyżej na drugi bok przekładają :lol: Teraz szczególnie jak jest -15, wychodzą tylko na fizjologię. Doberman natomiast fiksuje bez ruchu i tu chcąc czy nie chcąc wychodzę na dłużej, jednak nie mam zamiaru ciągnąć jamnic ze sobą, bo nie ma to najmniejszego sensu.

Dlatego to, że ktoś wychodzi codziennie na długie spacery bo ma rasę aktywną, nie znaczy, że to samo ma robić osoba z westem czy jamnikiem. Każdy chyba przed zakupem wie co sobie wziął na głowę, a jak nie to się prędzej czy później dowie :eviltong:

Posted

I chwała im za to.

Sęk w tym, że ja wcale "nie znosze sprzeciwu" lecz zwyczajnie "nie znoszę bzdur" wypisywanych przez niektórych "doradców"... Mało tego, lepiej nawet lekko "na wyrost" poinformować trzech potencjalnych zainteresowanych niż po fakcie pomagać jednemu oddane psu, który nie spełnił oczekiwań "bo miał być kochany, a okazało się, że wymaga więcej czasu niż możemy poświęcić". Opowieści o tym jak to kilka miesięcy pies zadowala się w tygodniu 15 minutowymi spacerami i jest z tego powodu szczęśliwy traktować mogę wyłącznie z lekkim uśmiechem.

Poopowiadaj o tym spike'u jeszcze, urzekające to się robić zaczyna

Posted

Amber napisał(a):
No, ale jak zwykle na dogo myli się wątki. Co innego jest mieć psa potrzebującego dużo ruchu, a co innego psa o mniejszym temperamencie. Mnie nie dziwi, że można z westem wyjść na 15 min spacer bo sama mam w domu psy, które nie potrzebują 2 godz. spacerów, bo po 2 godz. to się najwyżej na drugi bok przekładają :lol: Teraz szczególnie jak jest -15, wychodzą tylko na fizjologię. Doberman natomiast fiksuje bez ruchu i tu chcąc czy nie chcąc wychodzę na dłużej, jednak nie mam zamiaru ciągnąć jamnic ze sobą, bo nie ma to najmniejszego sensu.

Dlatego to, że ktoś wychodzi codziennie na długie spacery bo ma rasę aktywną, nie znaczy, że to samo ma robić osoba z westem czy jamnikiem. Każdy chyba przed zakupem wie co sobie wziął na głowę, a jak nie to się prędzej czy później dowie :eviltong:


Nie wiem, czy to do mnie i moich aktywnych psów:eviltong:?
Jeśli tak to ja to, o czym piszesz, doskonale rozumiem i zgadzam się. Również nie dziwi mnie fakt, że przy takich temperaturach west może najzwyczajniej w świecie nie chcieć wychodzić na długie spacery, szczerze powiedziawszy to moja weimarka rano musi być ściągana siłą z łóżka na poranne siku, a na mrozie stawia takiego irokeza na grzbiecie, że parodia.
Odniosłam się tylko do postu A&L, ale napisałam również, że moje psy, mimo że są bardzo aktywne, maja CZASAMI dni przestoju. One znoszą to bez większego bólu, gorzej ze mną:evil_lol:.

Posted

[quote name='Golson']1. To już zostało ustalone - Twój jest Twojszy od wszystkich innych, a racja Twoja Najtwojsza.
2. Nie, na pewno małe mieszkanko w mieście i 3x15min spaceru to na pewno idealne warunki...
3. Zdaje się, że było powiedziane, że studiują obydwoje, zakładam, że również pracują skoro utrzymują się sami (tu mogę się oczywiście mylić).
4. Nie wiem jakie Ty masz pojęcie... Po wywodach wnioskuję, że jednak marne lub oparte na przekazach ludowych. Sama sobie przeczysz - z jednej strony piszesz o tym jakie te westy są spokojne, ciche i flegmatyczne oraz, że to Twój pierwszy pies - z drugiej silisz się na znawcę żyjącego na codzień z psami z ADHD (a przynajmniej na taką się kreujesz) - zdecyduj się w końcu na jakąś strategię dyskusji bo póki co miotasz się niemiłosiernie...
5. Zdaje się, że napisał? :cool3:





To już zdaje się wyjaśniliśmy ciut wyżej...



To już progres - zauważyłaś w końcu, że są rasy "łatwiejsze"... Teraz skup się - kolejna rzecz na jaką powinnaś zwrócić uwagę to dwa słowa - klucz - "wiedza" i "wypracowanie". Pierwsze można posiąść z literatury oraz na bazie własnych doświadczeń, drugie wymaga czasu, pracy z psem i kolejny raz zdobywania doświadczenia. Kalambur na dziś - czego im zabraknie bardziej? Czasu czy doświadczenia? No chyba, że masz jakiś patent na to swoje wychowanie systemem 3x15min/dzień...



Nie, imho lepiej by było gdybyś wzięła pod uwagę, że pies to również obowiązek. O ile rozumiem sytuację gdy leci z nieba marznące gówno o tyle tłumaczenie studiami, sesją czy kiepskim humorem jest zwyczajnie gówniarskie. Pies to nie jest hobby w systemie "mam czas to wychodzę, nie mam czasu to siedzi pod drzwiami" tylko przede wszystkim obowiązek. No ale ja dziwny jestem, truskawki cukrem posypuję.




Widzisz różnicę pomiędzy "nie zdarzy się", a sytuacją trwającą kilka miesięcy w dodatku zalatującą zwyczajnym lenistwem? No ale pewnie lepsze jest to 3x15min... pełny wypas
Oborze :flaming:

Gdzie ja napisałam, że westy są "spokojne, ciche i flegmatyczne". Pisałam kilka razy, że uwielbiają aktywność i z racji, że są terrierami, to potrafią pokazac charakterek i zasada nr 1 w wychowaniu to konsekwencja. Jeśli masz krótką pamięć, to rób notatki z moich wypowiedzi, skoro silisz się na jakąś dyskusję. I gdzie napisałam, że żyję na co dzień z psami z ADHD (btw uwielbiam to sformułowanie :loveu: )? Chyba to, że wspomniany przeze mnie BC jest psem wymagającym więcej pracy, ruchu i wysiłku niz west jest bezsprzeczne? A może nie :hmmmm:

Fakt, była mowa, że długowłose psy odpadają, ale psy niegubiące sierści w większości zaliczają się do ras szorstkowłosych, nie długowłosych także to Ty się tutaj wykazałeś brakiem wiedzy :(

Niestety, oprócz pracy na etacie, studiów i prowadzenia własnej firmy mam też inne obowiązki z których zrezygnowac póki co nie mogę, a na kiepski humor najlepiej u mnie działa właśnie spacer z psem, więc znowu kurcze nie trafiłeś :(
Cieszę się, że wiesz jakie podłoże ma mój brak czasu, z tego lenistwa zamiast zapieprzać w fabryce płaszczę właśnie dupę w biurze, cobym się nie musiała przemęczać :kaffee_2: Ale Ty jesteś bardzo aktywny jak widać i pewnie nie ułatwiasz sobie życia pracą w dobrych warunkach i grzejesz miejsce przy jakiejś taśmie ;)

Pomijając to, że nie potrafisz czytać, wykazujesz się brakiem wiedzy nt ras, nie posiadasz umiejętności logicznego myślenia to do tego jesteś zwyczajnie żałosny. Na jakiej podstawie zakładasz, że pracuję w fabryce? Pytam, bo chciałabym zrozumieć Twój tok "rozumowania". Niestety w fabryce nigdy mi nie było dane pracować, za to Ty masz chyba jakieś złe doświadczenia :(

Czekunia, Golson wyleci prędzej czy później. Tak, jak Spike i reszta trolli ;)

Posted

[quote name='Golson']I chwała im za to.

Sęk w tym, że ja wcale "nie znosze sprzeciwu" lecz zwyczajnie "nie znoszę bzdur" wypisywanych przez niektórych "doradców"... Mało tego, lepiej nawet lekko "na wyrost" poinformować trzech potencjalnych zainteresowanych niż po fakcie pomagać jednemu oddane psu, który nie spełnił oczekiwań "bo miał być kochany, a okazało się, że wymaga więcej czasu niż możemy poświęcić". Opowieści o tym jak to kilka miesięcy pies zadowala się w tygodniu 15 minutowymi spacerami i jest z tego powodu szczęśliwy traktować mogę wyłącznie z lekkim uśmiechem.

Poopowiadaj o tym spike'u jeszcze, urzekające to się robić zaczyna

Zawiesiłeś się czy jak?
Z całym szacunkiem dla A&L to nie Ona i Jej pies są tematem wątku, więc odpuść sobie. Powinno Cię ryrać, ile Jej pies ma spacerów i jak długie one są.

Posted

Czekunia napisał(a):
Zawiesiłeś się czy jak?
Z całym szacunkiem dla A&L to nie Ona i Jej pies są tematem wątku, więc odpuść sobie. Powinno Cię ryrać, ile Jej pies ma spacerów i jak długie one są.

Ej nie strofuj go, ja się chętnie jeszcze pośmieję :D

Posted

Ja nie wiem jak wyglądają te wasze 2-3godzinne spacery (i nie mowie tu o wyżłach czy seterach), ale dla psa nastawionego na człowieka, godzina spaceru z ćwiczeniem komend, aportem, i luźnym pobieganiem to nie jest jakoś strasznie mało.

No chyba, że spacer polega na bezcelowym łażeniu i wachaniu zapaszków, to moje psy nawet po 5 godzinach nie są zmęczone.
Wiec dla takiego westa, godzinny spacer po południu plus spacerki na fizjologię, przy pojsciu do psiego przedszkola i uczeniu sztuczek to nie są zle warunki.

A ponadto nawet w rasie spokojnej może się trafić osobnik mega aktywny. I co wtedy? Wiekszość włascicieli potrafi wygospodarować te 30min wiecej dla psa. Tutaj nikt nie podaje sztywnych ram czasowych, tylko orientacyjne. I zakładam, że jeżeli do wymęczenia westa bedzie potrzebna godzina i 15 min to tyle pies dostanie, a nie "mineło 60min idziemy do domu, bo twój czas się skończył" :evil_lol:

Pieska trzeba uczyć wyciszania się w domku, bo wiele problemów z pasami aktywnymi polega własnie na tym, że pieski nie potrafią odpoczywać. A właściciele często serwujac im jeszcze wiecej ruchu i jeszcze więcej zajeć tylko pogłębiają problem. :roll:


Golson-serio wrzuć na luz ;)

Posted

[quote name='asiak_kasia']Ja nie wiem jak wyglądają te wasze 2-3godzinne spacery (i nie mowie tu o wyżłach czy seterach), ale dla psa nastawionego na człowieka, godzina spaceru z ćwiczeniem komend, aportem, i luźnym pobieganiem to nie jest jakoś strasznie mało.

No chyba, że spacer polega na bezcelowym łażeniu i wachaniu zapaszków, to moje psy nawet po 5 godzinach nie są zmęczone.
Wiec dla takiego westa, godzinny spacer po południu plus spacerki na fizjologię, przy pojsciu do psiego przedszkola i uczeniu sztuczek to nie są zle warunki.

A ponadto nawet w rasie spokojnej może się trafić osobnik mega aktywny. I co wtedy? Wiekszość włascicieli potrafi wygospodarować te 30min wiecej dla psa. Tutaj nikt nie podaje sztywnych ram czasowych, tylko orientacyjne. I zakładam, że jeżeli do wymęczenia westa bedzie potrzebna godzina i 15 min to tyle pies dostanie, a nie "mineło 60min idziemy do domu, bo twój czas się skończył" :evil_lol:

Pieska trzeba uczyć wyciszania się w domku, bo wiele problemów z pasami aktywnymi polega własnie na tym, że pieski nie potrafią odpoczywać. A właściciele często serwujac im jeszcze wiecej ruchu i jeszcze więcej zajeć tylko pogłębiają problem. :roll:


Golson-serio wrzuć na luz ;)

Uff:diabloti: Czyli nie muszę się wypowiadać?

Posted

Czekunia napisał(a):
Uff:diabloti: Czyli nie muszę się wypowiadać?


nie martw się, za chwile zjawi się spec od legawców i wszystkim po ran enty wyjaśni na czym polega praca takiego pieska i dlaczego to rasa dla aktywnych :diabloti:

Ja rozumiem, ze inna rasa, inna specyfika "pracy", inny poziom zmęczenia. Ale kurde bez przesadyzmu. Dla takiego wescika to jest w sam raz, nawet przy owczarku czy rocie dałoby rade tak funkcjonowac. A nie wiem czy ktoś zwrócił uwage, na to, że pies bedzie z właścicielem do roboty chodził. Także to tez jest jakas forma spedzania czasu mimo wszystko.

No i jestem ciekawa ile osób, które tutaj tak głośno pieją o tym ile to one km i godzin spedzają z psami faktycznie tak robi :cool3: Obawiam się, że jednak rzeczywistość jest dużo mniej kolorowa niz ta na forum prezentowana :roll:

Posted

[quote name='Czekunia']Zawiesiłeś się czy jak?
Z całym szacunkiem dla A&L to nie Ona i Jej pies są tematem wątku, więc odpuść sobie. Powinno Cię ryrać, ile Jej pies ma spacerów i jak długie one są.

Ale mnie to nie ryra bo to zwyczajnie śmieszne jest gdy ktoś pisze w jednym poście, że "uwielbiają aktywność i z racji, że są terrierami, to potrafią pokazac charakterek i zasada nr 1 w wychowaniu to konsekwencja" by w kolejnym pisać, że pies ma 3x15 minut spaceru dziennie i jest bezproblemowy jako argument przy kreacji wizerunku rasy jako, przytaczane gdzieś tam przez kogoś, "kocham cały świat"...


[quote name='A&L']Jeśli masz krótką pamięć, to rób notatki z moich wypowiedzi, skoro silisz się na jakąś dyskusję.


Może to Ty powinnaś robić notatki tego co wypisujesz?


[quote name='A&L']Fakt, była mowa, że długowłose psy odpadają, ale psy niegubiące sierści w większości zaliczają się do ras szorstkowłosych, nie długowłosych także to Ty się tutaj wykazałeś brakiem wiedzy :(

A gdzie ja napisałem, że do długowłosych? Wskaż palcem bo teraz już zaczynasz wchodzić w stadium zwyczajnych urojeń...

[quote name='A&L']Niestety, oprócz pracy na etacie, studiów i prowadzenia własnej firmy mam też inne obowiązki z których zrezygnowac póki co nie mogę, a na kiepski humor najlepiej u mnie działa właśnie spacer z psem, więc znowu kurcze nie trafiłeś :(
Cieszę się, że wiesz jakie podłoże ma mój brak czasu, z tego lenistwa zamiast zapieprzać w fabryce płaszczę właśnie dupę w biurze, cobym się nie musiała przemęczać :kaffee_2: Ale Ty jesteś bardzo aktywny jak widać i pewnie nie ułatwiasz sobie życia pracą w dobrych warunkach i grzejesz miejsce przy jakiejś taśmie ;)

Już zostało to ustalone w innym wątku... Ja jestem "chamek oszust z szarej strefy nie placacy ZUS" wychodzący z założenia, że psa średnio interesuje powód dla którego nie masz czasu...

[quote name='A&L']Pomijając to, że nie potrafisz czytać, wykazujesz się brakiem wiedzy nt ras, nie posiadasz umiejętności logicznego myślenia to do tego jesteś zwyczajnie żałosny. Na jakiej podstawie zakładasz, że pracuję w fabryce? Pytam, bo chciałabym zrozumieć Twój tok "rozumowania". Niestety w fabryce nigdy mi nie było dane pracować, za to Ty masz chyba jakieś złe doświadczenia :(

"Fabryka" - to taka metafora, taki środek stylistyczny, wróć dziecko do szkoły i bij pianę z innego powodu. Może cięzko Ci to będzie zrozumieć ale postaraj się bo warto.

[quote name='A&L']Czekunia, Golson wyleci prędzej czy później. Tak, jak Spike i reszta trolli ;)

Tak, już się nawet spakowałem...

Posted

[quote name='asiak_kasia']nie martw się, za chwile zjawi się spec od legawców i wszystkim po ran enty wyjaśni na czym polega praca takiego pieska i dlaczego to rasa dla aktywnych :diabloti:

Ja rozumiem, ze inna rasa, inna specyfika "pracy", inny poziom zmęczenia. Ale kurde bez przesadyzmu. Dla takiego wescika to jest w sam raz, nawet przy owczarku czy rocie dałoby rade tak funkcjonowac. A nie wiem czy ktoś zwrócił uwage, na to, że pies bedzie z właścicielem do roboty chodził. Także to tez jest jakas forma spedzania czasu mimo wszystko.

No i jestem ciekawa ile osób, które tutaj tak głośno pieją o tym ile to one km i godzin spedzają z psami faktycznie tak robi :cool3: Obawiam się, że jednak rzeczywistość jest dużo mniej kolorowa niz ta na forum prezentowana :roll:

A ja nie jestem tak sceptycznie nastawiona jak Ty;). Jak już pisałam, należę do takich osób - uwielbiam długie marsze, wycieczki "krajoznawcze" i inne rodzaj aktywności fizycznej, więc dla mnie nie jest to coś wyssane z palca. Wiadomo, że zimą w związku z krótszym dniem i pogodą na zewnątrz tych opcji jest mniej, ale latem zdarza się, że wracam do domu późno wieczorem:)
Natomiast podkreślę, że taki styl "włóczykija" miałam odkąd pamiętam, więc psy się poprostu w to wpasowały.

Ciekawi mnie, dlaczego zakładasz, że ludzie mogą w tym temacie koloryzować?

Posted

asiak_kasia napisał(a):
nie martw się, za chwile zjawi się spec od legawców i wszystkim po ran enty wyjaśni na czym polega praca takiego pieska i dlaczego to rasa dla aktywnych :diabloti:

Ja rozumiem, ze inna rasa, inna specyfika "pracy", inny poziom zmęczenia. Ale kurde bez przesadyzmu. Dla takiego wescika to jest w sam raz, nawet przy owczarku czy rocie dałoby rade tak funkcjonowac. A nie wiem czy ktoś zwrócił uwage, na to, że pies bedzie z właścicielem do roboty chodził. Także to tez jest jakas forma spedzania czasu mimo wszystko.

No i jestem ciekawa ile osób, które tutaj tak głośno pieją o tym ile to one km i godzin spedzają z psami faktycznie tak robi :cool3: Obawiam się, że jednak rzeczywistość jest dużo mniej kolorowa niz ta na forum prezentowana :roll:

Niestety niektórym nie mieści się w małych móżdżkach, że są różne rasy z różnymi potrzebami. O ile west aktywność lubi i chętnie będzie spędzał czas aktywnie dłużej niż te godzinę dziennie, to nie widze sensu ciągać np. cziłki na maratony po polach tylko po to, żeby móc się tym pochwalić na dogo. Podejrzewam, że większość osobników tej rasy woli jednak wylegiwać się w łóżeczku, niż biegać przy rowerze.

Też pisałam o tym, że nie wierze, że wszyscy Ci, którzy tutaj się przekrzykują kto więcej km robi dziennie, rzeczywiście to robią. Prawdę z dogo doskonale weryfikuje się w życiu, na spotkaniach czy spacerach z użytkownikami (tudzież zlotach :D). Okazuje się, że ten teoretycznie ułożony pies z dogo w praktyce jest nieogarniętym pajacem i takie tam różne ;)

Dla Ciebie Golson ode mnie EOT, nie chcę mi się brudzić mojej pięknej klawaturki na przepychanki na takim poziomie.

Posted

[quote name='Golson']1. To już zostało ustalone - Twój jest Twojszy od wszystkich innych, a racja Twoja Najtwojsza.
2. Nie, na pewno małe mieszkanko w mieście i 3x15min spaceru to na pewno idealne warunki...
3. Zdaje się, że było powiedziane, że studiują obydwoje, zakładam, że również pracują skoro utrzymują się sami (tu mogę się oczywiście mylić).
4. Nie wiem jakie Ty masz pojęcie... Po wywodach wnioskuję, że jednak marne lub oparte na przekazach ludowych. Sama sobie przeczysz - z jednej strony piszesz o tym jakie te westy są spokojne, ciche i flegmatyczne oraz, że to Twój pierwszy pies - z drugiej silisz się na znawcę żyjącego na codzień z psami z ADHD (a przynajmniej na taką się kreujesz) - zdecyduj się w końcu na jakąś strategię dyskusji bo póki co miotasz się niemiłosiernie...
5. Zdaje się, że napisał? :cool3:

1. To chyba Twoja racja jest najtwojsza, biorąc pod uwagę fakt, że dość wygodnie zignorowałeś mój post, wyjaśniający wszystkie Twoje obawy.
2. Co do mieszkania: ja do mniejszego mieszkania postanowiłam sprowadzić sobie pieska +/- 27 kg. Hodowca o tym nie wie (to się dowie :evil_lol: ), że wychuchany smarkacz będzie w kawalerce mieszkał. Pewnie przeżyje. Co do spacerów: czemu wkręciłeś sobie 3x15 minut? Ze szczeniaczkiem trzeba wychodzić częściej niż trzy razy na dzień. Tyle to nawet oni wiedzą.
3. Nawet nie chcę wspomnać jak bardzo to nie jest Twój interes, co robią i z czego się utrzymują. Ale do ilości wolnego czasu dostosowują swoje wymagania odnośnie rasy; nie biorą wyżła, rhodesiana czy gończego. Raz będą mogli wyjść z psem na trzy godziny, a kolejnego dnia będzie musiał się zadowolić godziną i przedszkolem.
5. Tak, piesek ma być krótkowłosy (albo bez większych problemów strzyżony/trymowany na krótko), a przy okazji ma wzbudzać w ogóle ludzi raczej pozytywne odczucia, bo w ramach rozrywki będzie sobie jeździł z panem do pracy.

[quote name='Czekunia']Golson, myślę, że powinieneś trochę spuścić z tonu "nieznoszącego sprzeciwu" - był tu niedawno jeden taki Spike, długo miejsca nie zagrzał.Uczepiłeś się tego 3x15 min jak rzep psiego ogona, a Instant wyraźnie napisał/a, że potencjalni właściciele będą z psem chodzić na wały i są w stanie poświęcić w tygodniu ok. godziny na popołudniowy spacer.

A może i więcej? Wszyscy wiemy, że to czasami zależy od konkretnego dnia. A weekendy spędzają w przeważającej większości na wsi, w (olaboga!) domu z ogrodem, z przesympatycznym kudłatym kundelkiem i takimi terenami do spacerów, że przyjemnie się chodzi nawet bez psa.

[quote name='Amber']No, ale jak zwykle na dogo myli się wątki. Co innego jest mieć psa potrzebującego dużo ruchu, a co innego psa o mniejszym temperamencie. Mnie nie dziwi, że można z westem wyjść na 15 min spacer bo sama mam w domu psy, które nie potrzebują 2 godz. spacerów, bo po 2 godz. to się najwyżej na drugi bok przekładają :lol: Teraz szczególnie jak jest -15, wychodzą tylko na fizjologię. Doberman natomiast fiksuje bez ruchu i tu chcąc czy nie chcąc wychodzę na dłużej, jednak nie mam zamiaru ciągnąć jamnic ze sobą, bo nie ma to najmniejszego sensu.

Dlatego to, że ktoś wychodzi codziennie na długie spacery bo ma rasę aktywną, nie znaczy, że to samo ma robić osoba z westem czy jamnikiem. Każdy chyba przed zakupem wie co sobie wziął na głowę, a jak nie to się prędzej czy później dowie :eviltong:

No ja już sama się pogubiłam w tym wszystkim, bo nagle się okazuje, że z każdym psem trzeba te minimum 3 godziny spaceru dziennie, bo inaczej pies się męczy.

[quote name='Golson']I chwała im za to.

Sęk w tym, że ja wcale "nie znosze sprzeciwu" lecz zwyczajnie "nie znoszę bzdur" wypisywanych przez niektórych "doradców"... Mało tego, lepiej nawet lekko "na wyrost" poinformować trzech potencjalnych zainteresowanych niż po fakcie pomagać jednemu oddane psu, który nie spełnił oczekiwań "bo miał być kochany, a okazało się, że wymaga więcej czasu niż możemy poświęcić". Opowieści o tym jak to kilka miesięcy pies zadowala się w tygodniu 15 minutowymi spacerami i jest z tego powodu szczęśliwy traktować mogę wyłącznie z lekkim uśmiechem.


Potencjalni zainteresowani są całkiem nieźle informowani i nawet trochę nastraszeni, że im szczeniak zaleje wszystkie parkiety w mieszkaniu, zeżre nowe meble i popije wodą z dodatkiem rybek z akwarium. Powoli przekonują się do klatki kennelowej :diabloti: I naprawdę, oni nie przewidują żadnego "godzina czasu to maksimum" tylko "no, mniej więcej godzinę, może więcej może mniej" w zależności od dnia, pogody, nastroju czy chęci psa. Trzeba będzie więcej, to wykombinuje się więcej.

[quote name='asiak_kasia']A ponadto nawet w rasie spokojnej może się trafić osobnik mega aktywny. I co wtedy? Wiekszość włascicieli potrafi wygospodarować te 30min wiecej dla psa. Tutaj nikt nie podaje sztywnych ram czasowych, tylko orientacyjne. I zakładam, że jeżeli do wymęczenia westa bedzie potrzebna godzina i 15 min to tyle pies dostanie, a nie "mineło 60min idziemy do domu, bo twój czas się skończył" :evil_lol:

Pieska trzeba uczyć wyciszania się w domku, bo wiele problemów z pasami aktywnymi polega własnie na tym, że pieski nie potrafią odpoczywać. A właściciele często serwujac im jeszcze wiecej ruchu i jeszcze więcej zajeć tylko pogłębiają problem. :roll:


Jak to nie? Jak przyjedzie, to podstawi się mu pod nos regulamin. Jak go nie będzie spełniał, to wypad, wezmą sobie co innego.


Patrząc na tą zażartą dyskusję o westach, dość sympatycznie się złożyło, że wybór pewnie będzie pomiędzy corgi a jamnikiem ;)

Posted

[quote name='Golson']Tak, już się nawet spakowałem...

Poważnie? Uf.
A jeśli nie, to przynajmniej wrzuć na luz i spuść z tonu. Jeszcze trochę i nikt nie będzie chciał z Tobą dyskutować, bo się zwyczajnie nie da.

Posted

[quote name='Czekunia']A ja nie jestem tak sceptycznie nastawiona jak Ty;). Jak już pisałam, należę do takich osób - uwielbiam długie marsze, wycieczki "krajoznawcze" i inne rodzaj aktywności fizycznej, więc dla mnie nie jest to coś wyssane z palca. Wiadomo, że zimą w związku z krótszym dniem i pogodą na zewnątrz tych opcji jest mniej, ale latem zdarza się, że wracam do domu późno wieczorem:)
Natomiast podkreślę, że taki styl "włóczykija" miałam odkąd pamiętam, więc psy się poprostu w to wpasowały.

Ciekawi mnie, dlaczego zakładasz, że ludzie mogą w tym temacie koloryzować?

w zasadzie Ci odpowiedziała A&L ;) po prostu wiem, że wiele osób, które tutaj są ach i och, tak naprawde nie ma się czym chwalić. I to juz nawet nie chodzi o ilosc i jakośc spacerów, co np o podstawowe kwestie, jak np. to, że super grzeczne i wychowane pieski jednak ciągną na smyczach jak porąbane. Sporo ludzi sobie dopowiada, albo wrecz przeciwnie-nie mowi o tym jak jest faktycznie :roll:

Ja tez lubię się powłóczyć, lubie tak odpoczywać, i myśle, że sporo osób z psami jednak taka formę spedzania czasu lubi, ale mam aż za dużo przykładów, ze forum to jednak sporo bajeczek.

[quote name='A&L']Niestety niektórym nie mieści się w małych móżdżkach, że są różne rasy z różnymi potrzebami. O ile west aktywność lubi i chętnie będzie spędzał czas aktywnie dłużej niż te godzinę dziennie, to nie widze sensu ciągać np. cziłki na maratony po polach tylko po to, żeby móc się tym pochwalić na dogo. Podejrzewam, że większość osobników tej rasy woli jednak wylegiwać się w łóżeczku, niż biegać przy rowerze.

Też pisałam o tym, że nie wierze, że wszyscy Ci, którzy tutaj się przekrzykują kto więcej km robi dziennie, rzeczywiście to robią. Prawdę z dogo doskonale weryfikuje się w życiu, na spotkaniach czy spacerach z użytkownikami (tudzież zlotach :D). Okazuje się, że ten teoretycznie ułożony pies z dogo w praktyce jest nieogarniętym pajacem i takie tam różne ;)

Dla Ciebie Golson ode mnie EOT, nie chcę mi się brudzić mojej pięknej klawaturki na przepychanki na takim poziomie.

otóż to. nic dodać nic ujać ;) A światek psiarzy wbrew pozorom jest dość mały i takie smaczki wychodzą na światło dzienne tak czy inaczej :diabloti:

Posted

A&L napisał(a):
Niestety niektórym nie mieści się w małych móżdżkach, że są różne rasy z różnymi potrzebami. O ile west aktywność lubi i chętnie będzie spędzał czas aktywnie dłużej niż te godzinę dziennie, to nie widze sensu ciągać np. cziłki na maratony po polach tylko po to, żeby móc się tym pochwalić na dogo. Podejrzewam, że większość osobników tej rasy woli jednak wylegiwać się w łóżeczku, niż biegać przy rowerze.


To w końcu wyjaśnij czy te 15 minutowe spacery przez kilka miesięcy, jak rozumiem, przez 5 dni w tygodniu to on zadowolony przyjmuje czy też niespecjalnie mu to na zdrowie wychodzi? (przy czym to "zdrowie" pełni tu rolę, uwaga trudne słowo, metafory, bo, że rozleniwionemu psu późniejszy wysiłek weekendowy na zdrowie nie wyjdzie to chyba "oczywista oczywistość")

A&L napisał(a):
Też pisałam o tym, że nie wierze, że wszyscy Ci, którzy tutaj się przekrzykują kto więcej km robi dziennie, rzeczywiście to robią. Prawdę z dogo doskonale weryfikuje się w życiu, na spotkaniach czy spacerach z użytkownikami (tudzież zlotach :D). Okazuje się, że ten teoretycznie ułożony pies z dogo w praktyce jest nieogarniętym pajacem i takie tam różne ;)


Tu nie chodzi o kilometry. Chodzi o to by cały spacer nie polegał na rundce wokół bloku czy spacerze do parku i z powrotem. W warunkach miejskich na taki spacer trzeba dojść, pasowało by z psem poćwiczyć lub dać mu aktywne zajęcie, potem z psem wrócić bez pośpiechu by miał czas się wyciszyć. I na taki spacer 15, 20 czy nawet 30 minut jest zwyczajnie za mało. W szczególności szczeniakiem, którego jeszcze trzeba do kompletu nauczyć czystości, poćwiczyć chodzenie na smyczy, zsocjalizować. A i w domu pracy przybywa po pojawieniu się szczeniaka. Pomijam już fakt, że potem pojawiają się rozpaczliwe posty w stylu "kupiłam szczeniaka, w poniedziałek idziemy z mężem na 8h do pracy, co zrobić żeby nie piszczal i nie niszczył gdy wychodzimy"...

A&L napisał(a):
Dla Ciebie Golson ode mnie EOT, nie chcę mi się brudzić mojej pięknej klawaturki na przepychanki na takim poziomie.


Zgadzam się. Poczekam aż wyleziesz ze swojego dołka i podciągniesz w górę poziomem do innych. Faktycznie będąc na porównywalnym poziomie będzie nam łatwiej prowadzić dyskusję.

Posted

Patrząc na tą zażartą dyskusję o westach, dość sympatycznie się złożyło, że wybór pewnie będzie pomiędzy corgi a jamnikiem ;-)

O, a jednak jamnik nie okazał się taki straszny jak go malują :happy1:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...