lindy Posted September 30, 2013 Posted September 30, 2013 Cóż jako, że nie mam dużego doświadczenia z psami, a tym bardziej z psimi sportami to jednak chyba będę musiała sobie odpuścić charty. Co prawda na razie, bo o marzenie o tych majestatycznych psach mam jeszcze zamiar zrealizować, ale to już aczej kiedyś... Z terrierów chyba zrezygnuję, to raczej nie jest ten typ psa, którego poszukuję. Szetlandy są śliczne, ale jednak w ich przypadku boję się tej szczekliwości... Za to grzywacz chiński i pudel średni przykuły moją uwagę :) Tyle, że w przypadku grzywki wyprawy rowerowe musiałyby być raczej w koszyku, prawda? Jeśli chodzi o spaniele, to moją uwagę przykuli ich niego więksi kuzyni- springer spaniele, co myślelibyście o takim wyborze? Czy znów porwałabym się na zbyt głęboką wodę? No, a jeśli chodzi o aktywność, to nigdy nie myślałam, że to dużo. Jak przeglądam to forum, to mam wrażenie, że niektórzy całymi dniami biegają po lasach z psami, więc uznałam, że to co ja mogę zaoferować to niewiele. :lol: No i o ile latem, kiedy można pojeździć rowerem czy pobiegać, faktycznie mogę zrobić coś więcej z psem. Boję się jednak zimy, bo wtedy już ciężko o takie aktywności, którymi można pieska szybko wymęczyć (np. przed wyjściem do szkoły, kiedy czasu brakuje). Co w wtedy robić z bardzo aktywnymi pupilami? - mam nadzieję, że nie zrobię zbyt dużego offtopu Quote
Gezowa Posted September 30, 2013 Posted September 30, 2013 Znaczy ja ci powiem tak - chart czy pierwotniak jest bardzo fajnym psem, który silnie związuje się z właścicielem i resztą rodziny, ale sporty z takimi psami nie są łatwym zadaniem, więc jeśli nie zależy ci jakoś szczególnie na sporcie to chartowi jedno czy dwugodzinne spacery będą odpowiadały ;) Problemem natomiast może być zostawanie samemu, bo są to psiaki bardzo stadne, więc cały proces przyzwyczajania chudzielca do naszej nieobecności może się przeciągać... Ale tak jak mówię - chartowi bym raczej nie zaufała jeśli chodzi o gryzonie. Możesz spróbować sportu z chartem - nie ma problemu absolutnie, i to czy ci się uda zależy tylko i wyłącznie od twojej wytrwałości, bo na psy trafić można bardzo różnie... :) Ale jeśli jesteś ambitną osobą, która będzie chciała coś osiągnąć w sporcie to niestety z whippetem może być baaardzo ciężko... Quote
Martens Posted September 30, 2013 Posted September 30, 2013 Też myślałam, żeby polecić Ci springery ;) ale stwierdziłam, że może ciut za duże, no i nie wiem do końca jak z nimi jest ze sportem i latwością wychowania. Na pewno nie są to tak cięte na małe zwierzęta psy jak charty czy teriery, ale to nadal psy myśliwskie ;) [quote name='lindy'] No, a jeśli chodzi o aktywność, to nigdy nie myślałam, że to dużo. Jak przeglądam to forum, to mam wrażenie, że niektórzy całymi dniami biegają po lasach z psami, więc uznałam, że to co ja mogę zaoferować to niewiele. :lol: No i o ile latem, kiedy można pojeździć rowerem czy pobiegać, faktycznie mogę zrobić coś więcej z psem. Boję się jednak zimy, bo wtedy już ciężko o takie aktywności, którymi można pieska szybko wymęczyć (np. przed wyjściem do szkoły, kiedy czasu brakuje). Co w wtedy robić z bardzo aktywnymi pupilami? - mam nadzieję, że nie zrobię zbyt dużego offtopu Wiesz, trzeba brać poprawkę, że to internety i każdy pisze co chce :evil_lol: Psy sportowe bardzo często mają normalni ludzie, którzy poza psem mają pracę, rodzinę i normalne obowiązki. Nie ma psów, które codziennie trzeba piłować nie wiadomo jak godzinami, bo nie wiem kto by to wytrzymał :diabloti: Ja mam ponoć strasznie aktywną rasę, a ich zajęcia to bieganie ze mną 3 razy w tygodniu po godzinie, plus weekend na działce, gdzie bawią się zabawkami ze mną i ze sobą. Czasem zamiast biegania są po prostu spacery, ale też nie bóg wie jakie, tylko od 40 minut do 2 godzin max - bardzo rzadko dłużej. Jak nie mam czasu czy jestem chora to bywa, że kilka dni mają tylko wc, i wszyscy żyjemy ;) Nawet psy, które typowo trenują pod kątem zawodów, nie zarzynają się codziennie - trenuje się 2 dni i robi 2 dni offa, czasem nawet 3-4, żeby zregenerować mięśnie. Z rasą krótkowłosą zimą też nie zrobisz cudu - moje psy wychodzą zimą prawie codziennie na 30-40 min intensywnej zabawy typu aportowanie, przeciąganie zabawki - więcej zwyczajnie nie dają rady, bo marzną, więc gniją na kanapie albo bawią się czymś w domu ;) Najważniejsze to nauczyć psa, że szalejemy na spacerze, na treningu czy ogólnie kiedy jest pora, a jak nie ma treningu, to śpimy i nie roznosimy chałupy ;) Quote
a_niusia Posted September 30, 2013 Posted September 30, 2013 nie wiem, co masz na msli piszac "pilowac godzinami", ale moje kundle jesli nie sa zabierane do roboty (wtedy sa prawie cal dzien w terenie) albo na treningi w pole (zawsze pojdynczo) to maja dwa konkretne spacery jeden z samego rana i drugi po robocie i kazdy z nich trwa od 1,5 do 3 godzin. zalezy, ile mamy danego dnia czasu. i to niezaleznie od pogody: czy pada czy nie pada, czy zimno w dupe czy zar sie z nieba leje. podczas tych spacerow mega aktywnie spedzaja czas, czesto plywaja itd. jesli nie mam czasu na dwa spacery, to spacer jest jeden. ale serio...ja to po prostu lubie i wole sobie wstac bardzo wczesnie i isc z psami na spacer niz nie wstac. nie bez powodu wybralam rase, ktora wytrzymuje wszystko. ludzie czesto mowia, ze staffik czy boxer to sa rasy mega aktywne. a tak naprawde myli sie mega nakreta i adha z prawdziwa aktywnoscia. gdybym ja moim psom aktywnej rasy zaoferowala takie spedzanie czasu jak martens swoim psom mega aktywnej rasy, to moje pieski stalyby sie frustratami:))) Quote
Martens Posted September 30, 2013 Posted September 30, 2013 (edited) Zależy czym jest według Ciebie mega aktywność na spacerze. To, ile moje psy mogą biegać, a ile ruchu im wystarczy, żeby czuły się dobrze to wielka różnica. Spacer na którym swobodnie biegają dookoła, tarmoszą się między sobą i zwiedzają okolicę w ogóle ich nie męczy - mogą tak chodzić cały dzień. Wbrew pozorom ta godzina nieprzerwanego biegu na smyczy, wcale nie w oszałamiającym tempie, daje im bardziej w kość niż kilkugodzinny swobodny spacer czy pół godziny aportowania na pełnym speedzie czy wiszenia na gryzaku. Kiedy pies biega luzem, aportuje, bawi się, trochę popływa, cokolwiek, co chwila robi sobie chociaż sekundy bez ruchu, zwalnia tempo i jak jest cwany, to niby się nalata, ale wcale nie zmęczy się fizycznie. Widzę ogromną różnicę w formie psów i tym, na ile są wyżyte ruchowo w porównaniu do okresu kiedy z nimi nie biegałam, mimo że wtedy poświęcałam ze dwa razy więcej czasu na ich wybieganie - tyle że właśnie w formie hasania za piłką, ciągania zabawki/na sledach czy swobodnych spacerów Większość ras jest jak najbardziej zdolna odbywać takie spacery jak piszesz, ale 3-6 godzin dziennie w terenie to naprawdę dużo i aż tak długie spacery nie są im konieczne dzień w dzień do normalnego funkcjonowania. Kwestia nauczenia psa, że jest czas na zabawę, aktywność, a jest czas, kiedy idziemy spać. Piszesz, że gdyby Twoje psy miały tyle ruchu co moje, byłyby frustratami - ale myślę, że do końca nie jesteś w stanie tego stwierdzić, bo lubisz i masz czas spacerować z nimi godzinami. tak są przyzwyczajone od szczyla i nie próbowałaś w sumie inaczej. Gdyby były w domu, gdzie miałyby 1-2 h intensywnej aktywności dziennie plus wc, i byłyby mądrze prowadzone, pewnie też zachowywałyby się całkiem dobrze. Edited September 30, 2013 by Martens Quote
a_niusia Posted September 30, 2013 Posted September 30, 2013 madrze prowadzone czyli ze co?:)) lineczka, sztuczki na dywanie i zakladanie tylka na ksiazki, zeby sie zmeczyly "psychicznie"?:))))) nie wszystko dla wszystkich. serio. ja nie mam psow, ktore na spacerkach "biegaja bez celu". wlasnie o to chodzi i to jest podstawowa roznica. wyzel NIGDY NIE BIEGA BEZ CELU. Quote
kropi124 Posted September 30, 2013 Posted September 30, 2013 Absolutnie się z tym nie zgodze. Dalmatyńczyk to uparte, terytorialne i bardzo ruchliwe psy. Szkolenie tego psa nie zalicza się do najłatwiejszych, po za tym przy złej socjalizacji stanie się agresywny. I nie jest to zbyt zdrowa rasa, tz. częste problemy ze stawami, głuchota. Sierść sypie się codziennie, a podczas linienia dom zasypany białym włosem. Nie nadają się dla osoby początkującej czy też na pierwszego swojego własnego psa. **** Moje propozycje to Welsh Corgi Cardigan, sznaucer sredni, jeśli chodzi o rower; juck rassel terier Quote
Dink Posted September 30, 2013 Posted September 30, 2013 [quote name='lindy']Cóż jako, że nie mam dużego doświadczenia z psami, a tym bardziej z psimi sportami to jednak chyba będę musiała sobie odpuścić charty. Co prawda na razie, bo o marzenie o tych majestatycznych psach mam jeszcze zamiar zrealizować, ale to już aczej kiedyś... Z terrierów chyba zrezygnuję, to raczej nie jest ten typ psa, którego poszukuję. Szetlandy są śliczne, ale jednak w ich przypadku boję się tej szczekliwości... Za to grzywacz chiński i pudel średni przykuły moją uwagę :) Tyle, że w przypadku grzywki wyprawy rowerowe musiałyby być raczej w koszyku, prawda? Jeśli chodzi o spaniele, to moją uwagę przykuli ich niego więksi kuzyni- springer spaniele, co myślelibyście o takim wyborze? Czy znów porwałabym się na zbyt głęboką wodę? No, a jeśli chodzi o aktywność, to nigdy nie myślałam, że to dużo. Jak przeglądam to forum, to mam wrażenie, że niektórzy całymi dniami biegają po lasach z psami, więc uznałam, że to co ja mogę zaoferować to niewiele. :lol: No i o ile latem, kiedy można pojeździć rowerem czy pobiegać, faktycznie mogę zrobić coś więcej z psem. Boję się jednak zimy, bo wtedy już ciężko o takie aktywności, którymi można pieska szybko wymęczyć (np. przed wyjściem do szkoły, kiedy czasu brakuje). Co w wtedy robić z bardzo aktywnymi pupilami? - mam nadzieję, że nie zrobię zbyt dużego offtopu Co do grzywcza to myślę, że to psiak dosyć sprawny, ale co do tego biegania przy rowerze najlepiej będą wiedzieli hodowcy i właściciele. Co do tej aktywności to dla każdego średnia aktywnośc może znaczyć co innego, dlatego być może springer spaniel by się sprawdził. Do głowy przyszedł mi jeszcze lagotto ramagnolo, to rasa mało popularna, ale w Polsce są hodowle. Quote
Martens Posted September 30, 2013 Posted September 30, 2013 [quote name='a_niusia']madrze prowadzone czyli ze co?:)) lineczka, sztuczki na dywanie i zakladanie tylka na ksiazki, zeby sie zmeczyly "psychicznie"?:))))) nie wszystko dla wszystkich. serio. ja nie mam psow, ktore na spacerkach "biegaja bez celu". wlasnie o to chodzi i to jest podstawowa roznica. wyzel NIGDY NIE BIEGA BEZ CELU.[/QUOTE] Gdzie ja napisałam coś o lineczce, sztuczkach i zakładaniu tyłka na książki? Próba wybiegania staffika na lince skończyłaby się albo urwaniem mu makówki, albo splątaniem się towarzystwa ze mną i linką w wielki wierzgający bajzel. Sztuczki można ze staffikiem robić, nawet z niezłym efektem, ale w moim odczuciu to psy, które lubią bardziej fizyczne rozrywki typu szarpanie, wiszenie, bieganie, skakanie, gonienie, łapanie; z sensem i bez sensu ;) i są na tyle emocjonalne i wpatrzone we właściciela, że można je całkiem przyzwoicie ułożyć bez wspomagania się sztuczkami - wystarczy grać na tym, czego staffik chce najbardziej, czyli zabawie, i miejscami ostro wyznaczyć granice ;) Uważam po prostu, że lekką przesadą jest stwierdzenie, że jakakolwiek rasa wymaga x godzin intensywnych spacerów dzień w dzień. Gdyby pies mi skakał po ścianach bo przez dzień czy nawet kilka nie wyszedł na kilkugodzinny spacer, i nie byłby to dojrzewający podrostek z nadmiarem energii, to mocno bym się zastanawiała, co schrzaniłam w jego wychowaniu... Przecież z takim psem się nie da żyć - zachorujesz i co, rozniesie Ci chałupę? Jak trafisz w predyspozycje rasowe psa i pracujesz z nim odpowiednio intensywnie, to zapewnienie mu potrzebnej aktywności nie zabiera Ci całego czasu, kiedy nie śpisz i nie jesteś w pracy ;) Owszem, jak ktoś ma tyle czasu i ochoty, to na miarę możliwości psa jak najbardziej można ruszać się więcej, ale gdyby rzeczywiście niezbędne wybieganie aktywnego psa było aż tak czasochłonne, to nie wiem, czy ktokolwiek wytrzymałby życie, w którym nie ma nic poza spaniem, pracą i zasuwaniem z psem, który śmiertelnie by się sfrustrował z powodu dwóch dni na kanapie. Quote
a_niusia Posted October 1, 2013 Posted October 1, 2013 ale ja nie mam staffikow, a moje psy nie roznosza mi chalupy. ale tak, sa rasa, ktora wymaga bardzo dlugich i intensywnych spacerow. sa takie rasy. i to nie do porownania ze staffikiem. to tak jakby pudziana porownywac z lekkoatleta. Quote
Martens Posted October 1, 2013 Posted October 1, 2013 [quote name='a_niusia']ale ja nie mam staffikow, a moje psy nie roznosza mi chalupy. ale tak, sa rasa, ktora wymaga bardzo dlugich i intensywnych spacerow. sa takie rasy. i to nie do porownania ze staffikiem. to tak jakby pudziana porownywac z lekkoatleta. Dla mnie jedną z podstawowych różnic między rasami jest to, jaką aktywność preferują i jakiej potrzebują. Jest masa ras, które w nosie mają pracę z człowiekiem, i wystarczy je fizycznie zajechać; są takie, które można tak jak mówiłam, fizycznie "piłować" godzinami, choć to nic nie da, jeśli pies nie będzie przy tym pracował umysłowo, i długo by tak wymieniać. Jako sztandarowy już chyba przykład psa, który według powszechnej opinii wymaga mega dużo ruchu można wymienić husky - tyle, że to nadal nie jest pies, który koniecznie potrzebuje codziennie 4-5 godzin intensywnego spaceru, bo z racji swojej użytkowości jest świetnie przystosowany do nieraz bardzo długich przestojów w aktywności na przemian z aktywnością bardzo intensywną ;) Jest cała masa haszczaków, które na spacery w ogóle nie chodzą, tylko kwitną na ogródku i nie dostają z tego powodu małpiego rozumu, bo normalny psychicznie przeciętny husky w momencie kiedy nie musi pracować, będzie korzystał z odpoczynku ile wlezie. Masa problemów z tą rasą wynika albo z lęku separacyjnego, albo z silnego instynktu łowieckiego i chęci włóczenia się, ucieczek - i zajeżdżanie psa intensywnym ruchem przez wiele godzin wcale tu nie pomaga, bo jest masa husky, które po powrocie z intensywnego treningu zostawione same roznoszą mimo wszystko dom, albo szukają okazji do ucieczki i uduszenia kur sąsiadowi. Podobnie z chartami - pogoń na maksymalnej prędkości zużywa masę energii i odpowiednie wybieganie charta też nie zabiera wielu godzin dziennie. Charty na polowaniu szczuto max. kilka razy, bo później psy były zmęczone i nie miały większych szans w pościgu, a po takim dniu łowów, zawsze miały minimum jeden dzień leżenia do góry kołami. Celowo nie piszę tu o seterach, ani w ogóle o VI, VII i VIII grupie, bo te rasy nigdy nie znajdowały się w kręgu moich zainteresowań na tyle, żebym mogła pisać o nich elaboraty ;) Dlatego poleciłam lindy pudla, który jest bardzo elastyczny jeśli chodzi o różne warunki życia i formę pracy, a spaniele czy beagle tylko do przemyślenia, bo nie wiem, na ile te rasy miałyby ochotę rzucać się na dekielki czy skakać przez płotki, i mają szereg cech, które dziewczynie średnio pasują, skoro to jej pierwszy pies, ma małe zwierzątka i myśli o bezstresowych spacerkach po lesie ;) Kwintesencja tego, co chciałam przekazać, to że ile pies MOŻE biegać, spacerować, pracować, a ile MUSI, to dwie zupełnie różne sprawy, i to, że ktoś nie ma minimum 3 godzin na dobę przez 365 dni w roku na pracę z psem nie znaczy, że poradzi sobie tylko z pekińczykiem czy mopsem. Jeśli ktoś deklaruje dla psa spacery, bieg przy rowerze, a do tego jeszcze sport typu agi czy frisbee, to dla ogromnej większości ras ruchowo będzie to pełnia szczęścia - pytanie bardziej, czy są do akurat takiej aktywności predysponowane i będzie im ona sprawiać przyjemność. Quote
a_niusia Posted October 1, 2013 Posted October 1, 2013 widzisz dalej podajesz za przyklad charty, ktore sa sprinterami:)))) chart to nie jest pies przstosowan do dlugotrwalego galopu. seter-owszem. moj pies nawet przy rowerze biegnie galopem a nie klusem, bo to dla niego naturalniejsze. piszesz husky i lek separacyjny...dlaczego to takie czeste u huskich czy u beagli? dlatego, ze to sa psy wyhodowane do zycia i pracy w grupie. no wlasnie: DO PRACY. a bedac psami DOMOWYMI bardzo rzadko pracuja. Quote
aussie&husky Posted October 1, 2013 Posted October 1, 2013 [quote name='Martens'] Jako sztandarowy już chyba przykład psa, który według powszechnej opinii wymaga mega dużo ruchu można wymienić husky - tyle, że to nadal nie jest pies, który koniecznie potrzebuje codziennie 4-5 godzin intensywnego spaceru, bo z racji swojej użytkowości jest świetnie przystosowany do nieraz bardzo długich przestojów w aktywności na przemian z aktywnością bardzo intensywną ;) Jest cała masa haszczaków, które na spacery w ogóle nie chodzą, tylko kwitną na ogródku i nie dostają z tego powodu małpiego rozumu, bo normalny psychicznie przeciętny husky w momencie kiedy nie musi pracować, będzie korzystał z odpoczynku ile wlezie. Masa problemów z tą rasą wynika albo z lęku separacyjnego, albo z silnego instynktu łowieckiego i chęci włóczenia się, ucieczek - i zajeżdżanie psa intensywnym ruchem przez wiele godzin wcale tu nie pomaga, bo jest masa husky, które po powrocie z intensywnego treningu zostawione same roznoszą mimo wszystko dom, albo szukają okazji do ucieczki i uduszenia kur sąsiadowi. Jako właścicielka dwóch husky,zgadzam się z Tobą całkowicie.Husky owszem potrzebuje bardzo dużo ruchu i pracy,ale nie powinien być nadpobudliwcem,który roznosi dom z powodu spędzenia tygodnia czy dwóch z ograniczoną możliwością ruchu.I nie oszukujmy się-żaden dobrze wychowany,zdrowy na ciele i umyśle pies,niezależnie od rasy,nie będzie urządzał demolki totalnej i frustrował się niesamowicie tylko z powodu chwilowo ograniczonej dawki ruchu.W żadną stronę nie można przesadzać. Quote
motyleqq Posted October 1, 2013 Posted October 1, 2013 [quote name='aussie&husky']I nie oszukujmy się-żaden dobrze wychowany,zdrowy na ciele i umyśle pies,niezależnie od rasy,nie będzie urządzał demolki totalnej i frustrował się niesamowicie tylko z powodu chwilowo ograniczonej dawki ruchu.W żadną stronę nie można przesadzać. nikt nie twierdzi, że tak się stanie. chodzi generalnie o życie z psem danej rasy, jeśli nie możemy pozwolić sobie na naprawdę długie spacery(czyli nie godzinne, a dłuższe), to nie bierzemy psa, który tego potrzebuje. wiadomo, że jeśli coś się wydarzy i przez jakiś czas pies będzie miał ograniczony ruch, to nie rozniesie chaty. natomiast jeśli całe życie będziemy naginać jego wymagania do swojego lenistwa, no to... chyba pomyliliśmy rasy. Quote
aussie&husky Posted October 1, 2013 Posted October 1, 2013 Napisałam:chwilowo ograniczonej dawki ruchu.Jestem daleka od naginania wymagań rasy do swojego lenistwa czy też braku możliwości przez całe psie życie.Mój post odnosił się głównie do stwierdzeń,które kilka razy padły w tym wątku,typu-,,jak nie zapewnisz psu 5 godzin intensywnego ruchu dziennie codziennie,to będzie nieszczęśliwym,nieznośnym frustratem".Wierutna bzdura.Zwierzę,które się tak zachowuje jest nadpobudliwe,a nie aktywne. Quote
motyleqq Posted October 1, 2013 Posted October 1, 2013 to, co 'cytujesz' dotyczyło właśnie generalnego życia z psem, a nie chwilowych niedyspozycji i dotyczyło psów, które mają duże potrzeby ruchowe(co nie oznacza, że jak TYMCZASOWO nie będą mogły tyle i tyle biegać, to od razu rozwalą chatę). Quote
a_niusia Posted October 1, 2013 Posted October 1, 2013 ej moja suke boli gardlo i nie byla z nami rano na spacerze, zjadla swoje sardynki i spi tak samo jak inni, ktorzy na spacerze byli. bo to nie o to chodzi, ze pies bedzie sciany rozwalal z powodu ograniczenia ruchu. ale znam mnostwo seterow-uciekinierow. ej...seter kocha swojego wlasciciela i jest stworzony do scislej wspolpracy z czlowiekiem. jesli seter ucieka tzn, ze robi to, bo nie ma odpowiedniej dawki ruchu, mnostwo seterow nieodwolywalnych i to tez wynika z braku odpowiedniej dawki ruchu. chodzi o to, zeby dobrac psa do swoich potrzeb. ja np. potrzebuje psa bardzo aktywnego, wesolego na maxa, ktory daje rade w kazdych warunkach terenowych i cieszy go ten teren tak samo jak nas. gdybym chciala miec psa, z ktorym pojade na dzialke i bedzie sie tam spoko bawil czy tam pojde z nim pobiegac dwa razy w tygodniu na stadion czy do parku, to nie decydowalabym sie na gr 7. Quote
maartaa_89 Posted October 1, 2013 Posted October 1, 2013 Zostanę tu stałym bywalcem, no ale cóż :roll: Kumpela mojej siostry i jej facet szukają psa. Mają po 23 lata, mieszkają w bloku (7 piętro), chcą psa rasy małej, maksymalnie średniej ale w dolnych granicach wagowych. Prowadzą aktywny tryb życia, kilka razy w tygodniu spacery >10 km w leśnym terenie, biegają te 5-15 km- pies mógłby towarzyszyć, oczywiście tempo zostałoby do niego dostosowane. Rasa nie mająca tendencji do zwiewania w długą- podczas biegów w terenie pies byłby raczej luzem. Mieszkanie studenckie- często ktoś wpada, musi to być rasa przyjazna w stosunku do ludzi, brak nieufności. Są napaleni na beagla, zwłaszcza ten chłopak. Dziewczyna rozsądniej podchodzi do tematu, podobają jej się cavaliery ale nie wie jak z ich aktywnością i czy by się pies dostosował. Na pewno nie może to byc żadna typowa ozdóbka wymagająca niesamowitej pielęgnacji żeby wyglądać jak pies a nie szmata do podłogi. Pudel też nie, wolę psy bardziej zbite z wyglądu. Mają doświadczenie, dziewczyna w swoim życiu miała doga niemieckiego, bullmastifa (oba odeszły dość szybko) i aktualnie z jej rodzicami mieszka wyżeł węgierski, w którego wychowaniu ostro uczestniczyła. Zakochana jest w wyżłach ale nie pozwalają na niego kwestie logistyczno-pieniężno-mieszkaniowe. Co proponujecie? Quote
kropi124 Posted October 1, 2013 Posted October 1, 2013 Zdecydowanie foksterier krótkowłosy lub też jack russel terier. Psy towarzyskie, chętnie potowarzyszą właścicielowi przy wycieczkach pieszych czy też rowerowych. Foksterier jest pewny siebie i też chętniej się uczy od innych kuzynów, natomiast z jack'iem trzeba uważać na instynkt gonienia, który przy dobrym szkoleniu da się wyeliminować. Fajnie by pasował tutaj też cocker spaniel, ma długą sierść ale jest łatwa w pielegnacji. Quote
dog193 Posted October 1, 2013 Posted October 1, 2013 [quote name='kropi124']natomiast z jack'iem trzeba uważać na instynkt gonienia, który przy dobrym szkoleniu da się wyeliminować.[/QUOTE] Foks nie ma "instynktu gonienia"? :diabloti: Quote
Fju Posted October 1, 2013 Posted October 1, 2013 maartaa_89 cavalier pewnie da radę Rasa nie mająca tendencji do zwiewania w długą- podczas biegów w terenie pies byłby raczej luzem. Tylko przestrzegam, że żadna rasa nie gwarantuje, czy pies nie będzie cciał pobiec za sarną, więc taki problem może się pojawić. Quote
maartaa_89 Posted October 1, 2013 Posted October 1, 2013 [quote name='Fju']maartaa_89 cavalier pewnie da radę Tylko przestrzegam, że żadna rasa nie gwarantuje, czy pies nie będzie cciał pobiec za sarną, więc taki problem może się pojawić. Jasne, że każda ale niekażda ma opinię uciekiniera jak np. husky, beagle, basset hound Myślisz, że cavalier da radę powoli sobie truchtać przy boku własciciela przez te 30-40 minut? Wiecie coś więcej o cavalierach? Wiem, że rasa do długowiecznych nie należy ale jak ogólnie ze zdrowiem u nich? Coś w stylu buldoga angielskiego z którym na ogół są jakieś problemy zdrowotne czy raczej jest zdrową rasą? Quote
kropi124 Posted October 1, 2013 Posted October 1, 2013 [quote name='dog193']Foks nie ma "instynktu gonienia"? :diabloti:[/QUOTE] Ale chętnie by poleciały za wiewiórą :evil_lol: Może basenji by dał rade? Quote
Fju Posted October 1, 2013 Posted October 1, 2013 maartaa_89;21370809 napisał(a): Myślisz, że cavalier da radę powoli sobie truchtać przy boku własciciela przez te 30-40 minut? Fizycznie da radę, nie jest kalęką jak mops ; ) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.