aussie&husky Posted August 28, 2013 Posted August 28, 2013 (edited) Zgodzę się z przedmówczyniami-jeśli ktoś używa smakołyków tak,że pies jest bez nich nie do opanowania,to znaczy,że gdzieś popełnił błąd i źle wykorzystuje pozytywne metody szkolenia.Niemniej jednak-nawet jeśli pies słucha się wyłącznie za smakołyki,to i tak lepiej,niż gdyby miał się nie słuchać wcale.Więc trudno,uważam,że właściciel którego pies się słucha za smaki osiągnął pewnego rodzaju sukces szkoleniowy,bo w jakiś sposób udaje się to posłuszeństwo uzyskać,więc nie jest najgorzej.A awersyjne metody niech sobie będą,tylko jako ostateczność a nie jedyna opcja-tu również zgodzę się z przedmówczyniami. Odnośnie berneńczyka w bloku-ja co prawda mam zerowe doświadczenie w tym temacie,ale na zdrowy rozum wydaje mi się,że pies powinien być szczęśliwy,zwłaszcza jeśli będzie od małe go przyzwyczajony,ale pod warunkiem zaspokajania jego potrzeb.Z tym,że nie powinno to być chyba mieszkanie na wysokim piętrze,ze względu na schody.Tylko dla ludzi taki pies w bloku może być pewnym utrudnieniem,ale ponoć dla chcącego nic trudnego :evil_lol:.Zaznaczam jednak,że moje zdanie na ten temat wynika z teoretycznej wiedzy i doświadczeń znajomych,nie z własnego doświadczenia,więc mogę się mylić. Edited August 28, 2013 by aussie&husky Quote
Pani Profesor Posted August 28, 2013 Posted August 28, 2013 asiak_kasia napisał(a):Boziu, to załóż psu kolce-tylko dobrze dopasowane i jednen strzał z kolców, komenda, która robi bezwarunkowo i milion nagród za poprawne wykonanie komendy. Lepsze to niż szarpanie się z psem na smyczy i karcenie, kiedy pies Ci się odgryza. Taka korekta jest precyzyjna, klarowna i na pewno robi mneijsze spustoszenie w głowie psa niz podduszanie czy inne wygibasy. Serio nie pojmuje tego pozytywizmu za wszelką cenę. Skoro korekty słowe, skupienie psa czy inne formy dotarcia do mózgu u Twojego futra zawiodły, to dlaczego w imię idei pozwalasz mu i sobie się męczyć? dziękuję za rady! evel, odpisałam Ci w tamtym wątku - naprawdę dzięki wielkie, pomagacie mi obrać konkretną drogę w jego prowadzeniu. asiak_kasia, z tym pozytywizmem to może za dużo się naczytałam, że każdego psa da się nauczyć wszystkiego po dobroci a inne metody to barbarzyństwo :oops: chociaż instynkt mi wyraźnie podpowiada czasami, że trzeba "złapać za fraki". odpisałam już w innym wątku, kontaktuję się ze szkoleniowcem, będę zdawać relację :) dzięki raz jeszcze! Quote
Pani Profesor Posted August 28, 2013 Posted August 28, 2013 a odnośnie tematu, to moją wymarzoną rasą jest ast, ale że nie potrafię póki co sobie poradzić z trudnym niby-sznupem ,to tym bardziej wolałam nie ryzykować z astem (bo miał być tak czy siak ze schronu, "w typie"). jakby mi się trafił taki agresor do psów, tyle że 3x cięższy i silniejszy, to chyba bym oszalała :shake: patrząc jednak trzeźwo, to najlepszy byłby dla mnie mops :evil_lol: Quote
omry Posted August 28, 2013 Posted August 28, 2013 [quote name='Pani Profesor']a odnośnie tematu, to moją wymarzoną rasą jest ast, ale że nie potrafię póki co sobie poradzić z trudnym niby-sznupem ,to tym bardziej wolałam nie ryzykować z astem (bo miał być tak czy siak ze schronu, "w typie"). jakby mi się trafił taki agresor do psów, tyle że 3x cięższy i silniejszy, to chyba bym oszalała :shake: patrząc jednak trzeźwo, to najlepszy byłby dla mnie mops :evil_lol: Najważniejsze, że jesteście na dobrej drodze. Potrzeba Wam czasu i ciężkiej pracy, czekają Was gorsze i lepsze momenty, ale nie zrażaj się, w końcu się dotrzecie. Nie pierwsi i nie ostatni :eviltong: A marzenia trzeba spełniać, ale wszystko w swoim czasie, ja tak myślę :razz: Quote
Pani Profesor Posted August 28, 2013 Posted August 28, 2013 omry napisał(a):Najważniejsze, że jesteście na dobrej drodze. Potrzeba Wam czasu i ciężkiej pracy, czekają Was gorsze i lepsze momenty, ale nie zrażaj się, w końcu się dotrzecie. Nie pierwsi i nie ostatni :eviltong: A marzenia trzeba spełniać, ale wszystko w swoim czasie, ja tak myślę :razz: cieszę się, że trzeźwo pomyślałam przy astach w schronie :cool3: chociaż chęć zabrania jednego już była...ale Patryk się trafił wcześniej, więc przypadło mu pierwszeństwo ;) ogólnie to jest fajny pies, jakby znajomi zobaczyli, jak tu demonizuję, to by się zdziwili, że mowa o tym samym psie :evil_lol: no ale mi jego agresja przeszkadza strasznie,bo męczymy się oboje. Quote
StottingGeis Posted August 29, 2013 Posted August 29, 2013 Zgadzam się, na wszystko przyjdzie czas, na spokojnie, bez pośpiechu ;) Quote
Gelisia Posted August 29, 2013 Posted August 29, 2013 Pani Profesor napisał(a):a odnośnie tematu, to moją wymarzoną rasą jest ast, ale że nie potrafię póki co sobie poradzić z trudnym niby-sznupem ,to tym bardziej wolałam nie ryzykować z astem (bo miał być tak czy siak ze schronu, "w typie"). jakby mi się trafił taki agresor do psów, tyle że 3x cięższy i silniejszy, to chyba bym oszalała :shake: patrząc jednak trzeźwo, to najlepszy byłby dla mnie mops :evil_lol: Gdybyś trafiła na takiego psa w typie asta jak sobie mój chłopak z bratem wychowali to nie byłoby ci łatwo.Pies rzuca sie na wszystkich obcych,nie ważne czy pies,suka czy człowiek,na dzieci się nie rzuca o dziwo.W stosunku do znajomych jest strasznym pieszczochem,ale nie rozumiem czym się kierowali robiąc z niego takiego agresora.Chodzili z nim nawet na walki(chyba głupota wieku nastoletniego)zagryzł 5 psów w swoim życiu.Teraz pies ma 10 lat więc myślę że nic bym nie zdziałała próbując go naprowadzić na dobrą drogę.Widzę jakie błędy popełnili bo nawet psa na kolcach nie da się do końca opanować,nie mówiąc o tym że zna tylko komendę podaj łapę i poproś.Gdy ktos przechodzi koło bramy a pies się aż na nią rzuca i ujada,ojciec chłopaka pieszczotliwie go głaska i mówi dobry pies.:roll: Quote
aussie&husky Posted August 29, 2013 Posted August 29, 2013 Gelisia napisał(a):Gdybyś trafiła na takiego psa w typie asta jak sobie mój chłopak z bratem wychowali to nie byłoby ci łatwo.Pies rzuca sie na wszystkich obcych,nie ważne czy pies,suka czy człowiek,na dzieci się nie rzuca o dziwo.W stosunku do znajomych jest strasznym pieszczochem,ale nie rozumiem czym się kierowali robiąc z niego takiego agresora.Chodzili z nim nawet na walki(chyba głupota wieku nastoletniego)zagryzł 5 psów w swoim życiu.Teraz pies ma 10 lat więc myślę że nic bym nie zdziałała próbując go naprowadzić na dobrą drogę.Widzę jakie błędy popełnili bo nawet psa na kolcach nie da się do końca opanować,nie mówiąc o tym że zna tylko komendę podaj łapę i poproś.Gdy ktos przechodzi koło bramy a pies się aż na nią rzuca i ujada,ojciec chłopaka pieszczotliwie go głaska i mówi dobry pies.:roll: To jest patologia jakaś,ten pies stwarza ( nie ze swojej winy,tylko z głupoty i bezduszności swoich właścicieli) realne zagrożenie.Zagryzł 5 psów,to naprawdę dużo! Powinien zostać odebrany swoim obecnym właścicielom i trafić do jakiś rozsądnych ludzi,którzy zaczęli by go naprostowywać.O ile takiego psa w ogóle da się naprostować,bo może być na to za późno..... Quote
gryf80 Posted August 29, 2013 Posted August 29, 2013 raczej taki pies jak opisuje gelisia ,w takim wieku nie nadaje sie do jakielkowiek adopcji....tu raczej jest tylko jedno radykalne rozwiązanie...albo pozostanie do końca u takich opiekunów(nie wiadomo które rozwiązanie lepsze :( ) Quote
Gelisia Posted August 29, 2013 Posted August 29, 2013 aussie&husky napisał(a):To jest patologia jakaś,ten pies stwarza ( nie ze swojej winy,tylko z głupoty i bezduszności swoich właścicieli) realne zagrożenie.Zagryzł 5 psów,to naprawdę dużo! Powinien zostać odebrany swoim obecnym właścicielom i trafić do jakiś rozsądnych ludzi,którzy zaczęli by go naprostowywać.O ile takiego psa w ogóle da się naprostować,bo może być na to za późno..... Obawiam się że zabrać go nie miałby kto bo by się rzucił z zębami.Z chłopakiem chcieliśmy podjąć próby naprawcze,staramy się od 3 lat(odkąd zamieszkaliśmy razem) bo widać że ci co zostali z psem w domu,jeszcze utrwalają mu tą agresję.Może poradzicie mi jakie kroki powinniśmy podjąć.Gdy wyprowadzi się jeszcze brat mojego TŻ to ich rodzice już na pewno z psem nic nie zrobią,będzie co raz więcej problemów.Dodam że nie da się przyszłemu teściowi wyperswadować że trzeba wyciszyć agresję,bo przecież pies ma bronić posesji :/ Quote
Pani Profesor Posted August 29, 2013 Posted August 29, 2013 To co piszesz, Gelisia, to dla mnie skrajna patologia i jeżeli podałabyś dane tych osób albo jakąkolwiek informację mogącą pomóc zlokalizować te zabawy, to jeszcze dzisiaj złożyłabym doniesienie o popełnieniu przestępstwa i dołożyła wszelkich starań, żeby pies został odebrany, a ludzie organizujące psie walki - ukarani. Nawet nie będę tego komentować. Quote
klaki91 Posted August 29, 2013 Posted August 29, 2013 Gelisia napisał(a):Obawiam się że zabrać go nie miałby kto bo by się rzucił z zębami.Z chłopakiem chcieliśmy podjąć próby naprawcze,staramy się od 3 lat(odkąd zamieszkaliśmy razem) bo widać że ci co zostali z psem w domu,jeszcze utrwalają mu tą agresję.Może poradzicie mi jakie kroki powinniśmy podjąć.Gdy wyprowadzi się jeszcze brat mojego TŻ to ich rodzice już na pewno z psem nic nie zrobią,będzie co raz więcej problemów.Dodam że nie da się przyszłemu teściowi wyperswadować że trzeba wyciszyć agresję,bo przecież pies ma bronić posesji :/ Nic nie da się zrobić. W wychowywaniu psa musi brać udział cała rodzina. A jak nie cała, to chociaż ta część która nie uczestniczy nie może wymagać od psa czegoś innego. W momencie gdy Ty i Twój chłopak wymagacie od psa określonego zachowania, a reszta rodziny Twojego chłopaka wymaga czegoś zupełnie innego wprowadzacie psa w totalne skołowanie. Nie naprawicie jego zachowania dopóki nie będzie współpracy ze strony innych członków rodziny. Tak to już jest jak TTB (i zresztą pies każdej innej rasy) trafi na właścicieli- idiotów Quote
aussie&husky Posted August 29, 2013 Posted August 29, 2013 No to trudno,jeśli naprawdę nie da się tak urządzić sytuacji,by NIKT w otoczeniu psa nie podjudzał i nie prowokował jego agresji,to niestety (chociaż raczej nie jestem zwolenniczką tego typu rozwiązań) należałoby rozważyć humanitarne uśpienie,bo z tego co piszesz pies jest naprawdę niebezpieczny,a jeszcze niektórzy niereformowalni go podjudzają i chwalą za agresję :crazyeye:,paranoja. Quote
rika Posted August 29, 2013 Posted August 29, 2013 Gelisia napisał(a):Gdybyś trafiła na takiego psa w typie asta jak sobie mój chłopak z bratem wychowali to nie byłoby ci łatwo.Pies rzuca sie na wszystkich obcych,nie ważne czy pies,suka czy człowiek,na dzieci się nie rzuca o dziwo.W stosunku do znajomych jest strasznym pieszczochem,ale nie rozumiem czym się kierowali robiąc z niego takiego agresora.Chodzili z nim nawet na walki(chyba głupota wieku nastoletniego)zagryzł 5 psów w swoim życiu.Teraz pies ma 10 lat więc myślę że nic bym nie zdziałała próbując go naprowadzić na dobrą drogę.Widzę jakie błędy popełnili bo nawet psa na kolcach nie da się do końca opanować,nie mówiąc o tym że zna tylko komendę podaj łapę i poproś.Gdy ktos przechodzi koło bramy a pies się aż na nią rzuca i ujada,ojciec chłopaka pieszczotliwie go głaska i mówi dobry pies.:roll: Mam nadzieję, że to tylko prowokacja, bo aż się wierzyć nie chce, że ktoś może być tak głupi... A na człowieka, który (nawet mimo tego, że miał naście lat), się tak zachowywał w życiu bym nie spojrzała... Do tego, gdybym tylko dowiedziała się o czymś takim, zrobiłabym wszystko, aby to zakończyć. Quote
asiak_kasia Posted August 29, 2013 Posted August 29, 2013 [quote name='Pani Profesor']To co piszesz, Gelisia, to dla mnie skrajna patologia i jeżeli podałabyś dane tych osób albo jakąkolwiek informację mogącą pomóc zlokalizować te zabawy, to jeszcze dzisiaj złożyłabym doniesienie o popełnieniu przestępstwa i dołożyła wszelkich starań, żeby pies został odebrany, a ludzie organizujące psie walki - ukarani. Nawet nie będę tego komentować. I kto by się miał takim psem zajac? W Pl gdzie ilośc psów bezdomnych jest tak ogromna, gdzie bezproblemowe psy gnija w schronach? Abstrakcja, owszem własciciele idioci i nawet chomika miec nie powinni, ale mimo wszystko bądźmy realistami. Taki pies nie ma szansy na resocjalizacje i dom. Chyba, że jakimś cudem dotrze do obecnych posiadaczy psa, jaka krzywdę mu robią. Dla mnie jest jedno rozwiązanie problemu... [quote name='aussie&husky']No to trudno,jeśli naprawdę nie da się tak urządzić sytuacji,by NIKT w otoczeniu psa nie podjudzał i nie prowokował jego agresji,to niestety (chociaż raczej nie jestem zwolenniczką tego typu rozwiązań) należałoby rozważyć humanitarne uśpienie,bo z tego co piszesz pies jest naprawdę niebezpieczny,a jeszcze niektórzy niereformowalni go podjudzają i chwalą za agresję :crazyeye:,paranoja. No i uśpienie takiego psa to najlepsze co można mu zaoferować. A ludziom,którzy do takiego stanu psa doprowadzili jakiś zakaz posiadania żywych zwierząt? :roll: Quote
Pani Profesor Posted August 29, 2013 Posted August 29, 2013 asiak_kasia napisał(a):I kto by się miał takim psem zajac? W Pl gdzie ilośc psów bezdomnych jest tak ogromna, gdzie bezproblemowe psy gnija w schronach? Abstrakcja, owszem własciciele idioci i nawet chomika miec nie powinni, ale mimo wszystko bądźmy realistami. Taki pies nie ma szansy na resocjalizacje i dom. Chyba, że jakimś cudem dotrze do obecnych posiadaczy psa, jaka krzywdę mu robią. Dla mnie jest jedno rozwiązanie problemu... No i uśpienie takiego psa to najlepsze co można mu zaoferować. A ludziom,którzy do takiego stanu psa doprowadzili jakiś zakaz posiadania żywych zwierząt? :roll: asiak, "odebranie psa" w sensie "pozbawienie zabawki", jestem realistką i domyślam się, że pewnie nikt by nie zechciał takiego psa i droga jest dla niego jedna. Ale odebranie natychmiastowe, a także pociągnięcie do odpowiedzialności za te psie igrzyska. Dla mnie to jeden z najbardziej wzburzających wątków EVER, trzęsą mi się ręce ze złości, jak o tym słyszę. Gdybym dorwała taką szajkę to nie zostawiłabym na nich suchej nitki, obojętnie, jakie bym miała z tego tytułu problemy. Dziwię się, że Gelisia pisze takie rzeczy na forum i jeszcze podkreśla, że to 'błąd młodości' TŻ-ta, że zabierał psa na walki. Dla mnie to patologia, to tak, jakbym powiedziała TŻ-towi że kilka lat temu przez "błąd młodości" zarabiałam na życie dupą. Quote
Gelisia Posted August 29, 2013 Posted August 29, 2013 Pani Profesor napisał(a):asiak, "odebranie psa" w sensie "pozbawienie zabawki", jestem realistką i domyślam się, że pewnie nikt by nie zechciał takiego psa i droga jest dla niego jedna. Ale odebranie natychmiastowe, a także pociągnięcie do odpowiedzialności za te psie igrzyska. Dla mnie to jeden z najbardziej wzburzających wątków EVER, trzęsą mi się ręce ze złości, jak o tym słyszę. Gdybym dorwała taką szajkę to nie zostawiłabym na nich suchej nitki, obojętnie, jakie bym miała z tego tytułu problemy. Dziwię się, że Gelisia pisze takie rzeczy na forum i jeszcze podkreśla, że to 'błąd młodości' TŻ-ta, że zabierał psa na walki. Dla mnie to patologia, to tak, jakbym powiedziała TŻ-towi że kilka lat temu przez "błąd młodości" zarabiałam na życie dupą. Może skończyłybyście mnie oceniać. Nie moją winą jest jaki pies jest w tej chwili. Przede wszystkim jest to wina ojca. Nie jest to też prowokacja,co niby miałaby na celu. Psa na pewno na uśpienie nikt nie da,ja też nie będę na to nalegać bo kocham tego psa. Na prawdę ze swoim człowiekiem świetnie się bawi. Może zajrzyj do słownika co znaczy słowo patologia zanik pojedziesz po rodzinie której nie znasz. TŻ był jak to wy określacie dresem,ale go zmieniłam,na jego rodzinę wpływu nie mam. Psa chciałam zabrać do naszego mieszkania,ale mieszakmy w mieście tu jest pełno dzieci i innych psów,bo pies wychodzi na spacer może raz na tydzień,według rodziców wybiega się na podwórku.Jak tylko jesteśmy u nich to zabieramy go na 2-3 godzinne spacery,ale nie ma nas na co dzień. Danych nie będę podawać-wykluczone,nie zrobię tego rodzinie która kocha psa,lecz nieświadomie go krzywdzi :( Quote
rika Posted August 29, 2013 Posted August 29, 2013 [quote name='Gelisia']Może skończyłybyście mnie oceniać. Nie moją winą jest jaki pies jest w tej chwili. Przede wszystkim jest to wina ojca. Nie jest to też prowokacja,co niby miałaby na celu. Psa na pewno na uśpienie nikt nie da,ja też nie będę na to nalegać bo kocham tego psa. Na prawdę ze swoim człowiekiem świetnie się bawi. Może zajrzyj do słownika co znaczy słowo patologia zanik pojedziesz po rodzinie której nie znasz. TŻ był jak to wy określacie dresem,ale go zmieniłam,na jego rodzinę wpływu nie mam. Psa chciałam zabrać do naszego mieszkania,ale mieszakmy w mieście tu jest pełno dzieci i innych psów,bo pies wychodzi na spacer może raz na tydzień,według rodziców wybiega się na podwórku.Jak tylko jesteśmy u nich to zabieramy go na 2-3 godzinne spacery,ale nie ma nas na co dzień. Danych nie będę podawać-wykluczone,nie zrobię tego rodzinie która kocha psa,lecz nieświadomie go krzywdzi :( A Ty nieświadomie na to pozwalasz? Quote
asiak_kasia Posted August 29, 2013 Posted August 29, 2013 Pani Profesor napisał(a):asiak, "odebranie psa" w sensie "pozbawienie zabawki", jestem realistką i domyślam się, że pewnie nikt by nie zechciał takiego psa i droga jest dla niego jedna. Ale odebranie natychmiastowe, a także pociągnięcie do odpowiedzialności za te psie igrzyska. Dla mnie to jeden z najbardziej wzburzających wątków EVER, trzęsą mi się ręce ze złości, jak o tym słyszę. Gdybym dorwała taką szajkę to nie zostawiłabym na nich suchej nitki, obojętnie, jakie bym miała z tego tytułu problemy. Dziwię się, że Gelisia pisze takie rzeczy na forum i jeszcze podkreśla, że to 'błąd młodości' TŻ-ta, że zabierał psa na walki. Dla mnie to patologia, to tak, jakbym powiedziała TŻ-towi że kilka lat temu przez "błąd młodości" zarabiałam na życie dupą. nie dziwię się, bo takie podejście do zwierzęcia jest żenujące. I w pełni rozumiem Twoje oburzenie, ale...takie pies kwalifikuje się tylko do podania witaminki M. Gelisia napisał(a):Może skończyłybyście mnie oceniać. Nie moją winą jest jaki pies jest w tej chwili. Przede wszystkim jest to wina ojca. Nie jest to też prowokacja,co niby miałaby na celu. Psa na pewno na uśpienie nikt nie da,ja też nie będę na to nalegać bo kocham tego psa. Na prawdę ze swoim człowiekiem świetnie się bawi. Może zajrzyj do słownika co znaczy słowo patologia zanik pojedziesz po rodzinie której nie znasz. TŻ był jak to wy określacie dresem,ale go zmieniłam,na jego rodzinę wpływu nie mam. Psa chciałam zabrać do naszego mieszkania,ale mieszakmy w mieście tu jest pełno dzieci i innych psów,bo pies wychodzi na spacer może raz na tydzień,według rodziców wybiega się na podwórku.Jak tylko jesteśmy u nich to zabieramy go na 2-3 godzinne spacery,ale nie ma nas na co dzień. Danych nie będę podawać-wykluczone,nie zrobię tego rodzinie która kocha psa,lecz nieświadomie go krzywdzi :( Sama się oburzasz o ocenianie, a bardzo łatwo idzie Ci to z innymi użytkownikami forum. :diabloti: Natomiast taka "miłość" jest conajmniej patologiczna, bo jeżeli się kocha zwierzaka to nie wystawia się go na cierpienie. I to celowo. Walki psów? no prosze Cię gdzie tu miłość do psa? Podjudzanie agresji, niewyprowadzanie na spacer wg Ciebie też są objawem milości? To współczuje Twoim psom. Zero wiedzy, pies jako element wyposażenia ogrodu. Miłość, aż się wylewa, brakuje tylko motylków, jednożorcy i tęczy do całości obrazka. a tak już powazniej, mam nadzieje, że to ściema, ot dla zabicia czasu i zaistnienia na forum, bo w głowie mi się nie mieści taka sytuacja. Quote
Gelisia Posted August 29, 2013 Posted August 29, 2013 [quote name='rika']A Ty nieświadomie na to pozwalasz? W przeciągu 6 lat próbowałam wszystkiego.Od tłumaczeń począwszy na zastraszeniu odebraniem psa. Na prawdę nic nie poskutkowało. Pies i tak jest już chory(ma nowotwór) nie będę jego końcówki życia drastycznie zmieniać(w sensie żeby go odebrać właścicielom),nie długo jeszcze pożyje. Ja patrzę również na to z innej strony,mam być do końca życia znienawidzoną synową która odebrała im kochanego psa? Może ktoś wie co to empatia i potrafi się postawić na moim miejscu? Quote
Gelisia Posted August 29, 2013 Posted August 29, 2013 asiak_kasia napisał(a):nie dziwię się, bo takie podejście do zwierzęcia jest żenujące. I w pełni rozumiem Twoje oburzenie, ale...takie pies kwalifikuje się tylko do podania witaminki M. Sama się oburzasz o ocenianie, a bardzo łatwo idzie Ci to z innymi użytkownikami forum. :diabloti: Natomiast taka "miłość" jest conajmniej patologiczna, bo jeżeli się kocha zwierzaka to nie wystawia się go na cierpienie. I to celowo. Walki psów? no prosze Cię gdzie tu miłość do psa? Podjudzanie agresji, niewyprowadzanie na spacer wg Ciebie też są objawem milości? To współczuje Twoim psom. Zero wiedzy, pies jako element wyposażenia ogrodu. Miłość, aż się wylewa, brakuje tylko motylków, jednożorcy i tęczy do całości obrazka. a tak już powazniej, mam nadzieje, że to ściema, ot dla zabicia czasu i zaistnienia na forum, bo w głowie mi się nie mieści taka sytuacja. Gratulacje jeśli uważasz że super jest ocenianie osoby która z wychowaniem psa nie miała nic wspólnego! Walki były ustawiane między rodzeństwem i to do czasu kiedy pies miał 2 lata,nie zagryzali się wtedy. Psy zagryzione to okoliczne bezdomne psy,kiedy teść nie potrafił psa upilnować na polu. Quote
rika Posted August 29, 2013 Posted August 29, 2013 Gelisia napisał(a):W przeciągu 6 lat próbowałam wszystkiego.Od tłumaczeń począwszy na zastraszeniu odebraniem psa. Na prawdę nic nie poskutkowało. Pies i tak jest już chory(ma nowotwór) nie będę jego końcówki życia drastycznie zmieniać(w sensie żeby go odebrać właścicielom),nie długo jeszcze pożyje. Ja patrzę również na to z innej strony,mam być do końca życia znienawidzoną synową która odebrała im kochanego psa? Może ktoś wie co to empatia i potrafi się postawić na moim miejscu? A gdzie twoja empatia do tego psa? Przez 6 lat nie zrobiłaś nic... Osobiście wolałabym, żeby nawet cała rodzina mnie nienawidziła, niż żeby cierpiało niczemu winne zwierzę... Quote
Gelisia Posted August 29, 2013 Posted August 29, 2013 rika napisał(a):A gdzie twoja empatia do tego psa? Przez 6 lat nie zrobiłaś nic... Osobiście wolałabym, żeby nawet cała rodzina mnie nienawidziła, niż żeby cierpiało niczemu winne zwierzę... Powiem tak,ja właścicielem psa nie jestem ja o nim nie decyduje.A co twoim zdaniem może zrobić człowiek widujący przez 6 lat psa raz na pół roku? Quote
rika Posted August 29, 2013 Posted August 29, 2013 Gelisia napisał(a):Powiem tak,ja właścicielem psa nie jestem ja o nim nie decyduje.A co twoim zdaniem może zrobić człowiek widujący przez 6 lat psa raz na pół roku? Wcześniej pisałaś co innego. Jak dla mnie EOT, mam nadzieję, że naprawdę niektórym się nudzi z końcem wakacji stąd wysyp takich postów... Quote
Pani Profesor Posted August 29, 2013 Posted August 29, 2013 Nie oceniam Ciebie,tylko ludzi, którzy krzywdzą te zwierzę (i wiele innych, w tym te, które rzekomo zamordował). A do słownika nie będziesz mnie odsyłać - doskonale wiem, co znaczy "patologia" i pamiętaj, że to nie tylko "pijący i bijący własne dzieci rodzice". Przeczytaj dokładnie jeszcze raz, co napisałaś - "rodzina, która kocha psa, lecz nieświadomie go krzywdzi" i odpowiedz sobie na pytanie, czy to nie jest właśnie patologia? To tak, jak pedofil, który również podkreśla, że "kocha dzieci". Koniec tematu, bo się zagotuję i napiszę za dużo. Dla mnie to jest niewybaczalne. I pamiętaj, że na tym forum siedzą inspektorki TOZ-u i innych organizacji, którzy walczą z takimi przypadkami. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.