Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Martens napisał(a):
Bo to jest tak, że do 4 miesiąca pies jest zwykle aniołkiem i boi się odchodzić od nogi, przywołanie jest perfekto i wszyscy się cieszą, że tak będzie zawsze :evil_lol: a nadchodzi okres dojrzewania, psu się przewraca w głowie i zaczynają się testy pt. "a co będzie jak nie wrócę od razu, tylko za 5 minut" i "a co będzie jak pójdę sam na spacer i wrócę za dwie godziny" :diabloti: Po okresie dojrzewania, czyli zależnie od rasy, w wieku 1,5-3 lat pies na powrót staje się posłuszny i bezproblemowy na spacerach - o ile oczywiście w tym okresie "nastoletniego buntu" mu nie popuścimy i będziemy dalej pracować nad przywołaniem, szkoleniem, itd. choćby z linką.
Na ile intensywny jest ten okres, zależy od rasy i danego psa ;) myślę, że pierwotniaki czy psy gończe przechodzą go intensywniej, i niekoniecznie po okresie dojrzewania ta skłonność do ucieczek może minąć, jak im się za bardzo spodoba.
Mi nawet owczarkowata suka dała mocno popalić jak miała 6-10 miesięcy - to było wieki temu, a do tej pory pamiętam, jak w różne zimowe noce odmarzał mi nos, i ganiałam za 7-miesięcznym podlotkiem, który uważał, że to strasznie zabawne, na przywołanie (które doskonale znał) dać dyla do innych psów :diabloti: Staffiki kocham między innymi za to, że ani z psem, ani z suką nie uświadczyłam żadnego "okresu ucieczek" - one całe życie panicznie się boją, że mnie zgubią, że wrócę bez nich, i będzie absolutny koniec świata :lol: Cyc ostatnio mało nie wyszedł z siebie, jak wlazłam w krzaki metr dalej, żeby przepuścić rowerzystę, a on akurat się odwrócił i nie było mnie tam, gdzie stałam wcześniej :evil_lol:

słodki ten Cyc-mami synus haha
...wiem że teoria i praktyka to dwie różne historie:) ale chłone wiedze i konsekwencja to 1 zasada wychowania setera- z tego co sie dowiedziałam:) Nie mozna popuścic nawet raz bo zacznie to wykorzystywać- tylko to właśnie jest teoria:)
A co mam zrobić kiedy odważy się zwiać poraz pierwszy? Jak reagować? Według ,,literatury" nagrodzić za przyjście - w końcu.

Posted

domi.skw napisał(a):
Witam ;-) jestem nowym użytkownikiem tego fora, myślę że moje pytanie na dobra grupę teraz skieruje ;-) od jakiegoś roku myślę o zakupie psiaka. U mnie wygląda to tak posiadam ok 60 m mieszkanie,mieszkam z narzeczonym i 3 ma kociambrami , miałabym czas na wychodzenie z psem rano ,popoludniu i wieczorem. Mieszkam w krainie tysiąca jezior. Często jeżdżę rowerem dla zdrowia do moich koni gdzie często jeździmy w tereny konne. Nie mam bladego pojęcia jaki psiur pasowalby do takiego trybu życia a zarazem na ile ka będę pasować do niego ;-) chciałabym aby ta rasa była mocno przywiazujaca się do człowieka ale także aby w przyszłości nie przekasila na deser moich podopiecznych tych małych jak i zarazem tych dużych. W weekendy miałabym czas na dodatkowe szkolenia dla psiaka jako formę wspólnej zabawy,dogadania się. Wspomnę iż często jeżdżę samochodem do domu rodzinnego gdzie mam brata 11 letniego i przemierzajac pół polski chętnie bym chciała zabierać go że sobą. Proponowano mi owczarka niemieckiego bądź szwajcarskiego,szczerze mówiąc bardzo duże wrażenie wywierają na mnie te rasy aczkolwiek chciałabym dopyrac prawdziwych znawców jak i właścicieli tych ras jak to naprawdę jest ;-) z góry dziekuje za pomoc !


może dalmatyńczyk albo seter irlandzki?

Posted

gryf80 napisał(a):
może dalmatyńczyk albo seter irlandzki?

Seter i owszem bo jest dobry dla początkujących. Dalmatyńczyk gorzej, będą problemy z kotami :/
Ja tu bym przylepiła springer spaniela albo jakiegoś wyżełka, może fousek ?

Posted

kropi124 napisał(a):
Seter i owszem bo jest dobry dla początkujących. Dalmatyńczyk gorzej, będą problemy z kotami :/
Ja tu bym przylepiła springer spaniela albo jakiegoś wyżełka, może fousek ?

no ja właśnie słyszałam wiele opinii że setery nie są dla początkujących, nie wiem, wszędzie co innego piszą haha

Posted

Whisky1 napisał(a):
no ja właśnie słyszałam wiele opinii że setery nie są dla początkujących, nie wiem, wszędzie co innego piszą haha


Tym to ja bym się nie sugerowała na Twoim miejscu;). W końcu każdy z nas kiedyś miał pierwszego psa... Dla mnie to bajki, że jakaś rasa nie nadaje się dla początkującego psiarza - kwestia tego, jaki Ty masz charakter, czego od psa oczekujesz i w jaki sposób będziesz od niego pewne rzeczy egzekwować.

Posted

Czekunia napisał(a):
Tym to ja bym się nie sugerowała na Twoim miejscu;). W końcu każdy z nas kiedyś miał pierwszego psa... Dla mnie to bajki, że jakaś rasa nie nadaje się dla początkującego psiarza - kwestia tego, jaki Ty masz charakter, czego od psa oczekujesz i w jaki sposób będziesz od niego pewne rzeczy egzekwować.

:multi:
to super, bo jest tyle opinii że czzłek sie gubijuz w tym wszystkim:)

Posted

motyleqq napisał(a):
w związku z tym, należy coś z tymi rasami robić, żeby nie mieć życiowego frustrata na kanapie.

Rozumiem to, ale post zabrzmiał tak, jakby tylko nieliczni mogli posiadać psy ras pracujących. Trzeba być ratownikiem, żeby posiadać niufa? ;)
Martens to co dzieje się obecnie z ONkami to istna kpina, wołająca o pomstę do nieba. Jednak zastanawia mnie fakt czy, aby posiadać ONa trzeba pracować w służbach mundurowych, malamuta - wyprowadzić się na Antarktydę i zamieszkać w igloo?
Okamia był poruszona także kwestia niufa, dlatego wyszło moje porównanie z ONem. Dla mnie z każdym psem trzeba pracować, głównie psychicznie, bez względu na rasę. Jak już mówiłam dla mnie ten post zabrzmiał tak, jakby każdy właściciel psa rasy pracującej musi robić i pracować tak, aby pies mógł spełniać wszystkie swoje popędy. Sorry, ale jak będę miała ONa to do służb mundurowych nie planuję się zapisać. ;)

Posted

nie no,to chyba raczej kwestia jakiegoś zdroworozsądkowego podejścia,nie?
nie można kupować psa rasy użytkowej,która pracę ma we krwi i oczekiwać,że pies będzie dniami leżał na kanapie i wzdychał razem z pańcią do DiCaprio.
trzeba zaplanować sobie co z psem robimy codziennie,co raz-dwa razy na tydzień i nie popadać w skrajności.dla psa chyba ważniejsza jest równowaga i stabilny,przewidywalny grafik codzienny,niż atrakcje od rana do nocy i w nocy jeszcze trochę...
tak ja to widzę,nie wiem na ile mi się to z rzeczywistością pokryje,jak już psiak u mnie będzie;-)

Posted

Beatrx napisał(a):
SOKiści, jak za blisko torów podejdziesz;)

Ja się z czymś takim jeszcze nie spotkałam a mieszkam kawałek od torów łączących Szczecin - Gryfino- Kostrzy.
A przecież łąka graniczy z torami i tam chodzę z psem.

Posted

kropi124 napisał(a):
Ja się z czymś takim jeszcze nie spotkałam a mieszkam kawałek od torów łączących Szczecin - Gryfino- Kostrzy.
A przecież łąka graniczy z torami i tam chodzę z psem.

przez 6 lat życia mojego psa też się z tym nie spotkałam, do czasu aż dwa dni temu, przechodząc koło dworca pan SOKista zażądał ode mnie świadectwa szczepienia psa i zapytał, czemu nie ma kagańca. żeby było ciekawiej szłam parkingiem jakieś 10 metrów od torów, drogą którą codziennie masa ludzi przechodzi wcale nie wybierając się na dworzec, a pan sokista miał jeszcze z 6-7 kolegów, którzy szli dalej i nawet na mnie uwagi nie zwrócili. i w ciągu tych sześciu lat psiego życia mijałam nie raz nie dwa sokistów i żaden nic nigdy nie miał do mnie, nawet jak z niezakagańcowanym psem czekałam na pociąg na peronie. jak widać potrafi napatoczyć się jeden, który albo psów nie lubi albo miał zły dzień i chciał się na dziewczynie wyżyć albo jeszcze z jakiegoś innego powodu się przywalił.

Posted

domi.skw napisał(a):
Witam ;-) jestem nowym użytkownikiem tego fora, myślę że moje pytanie na dobra grupę teraz skieruje ;-) od jakiegoś roku myślę o zakupie psiaka. U mnie wygląda to tak posiadam ok 60 m mieszkanie,mieszkam z narzeczonym i 3 ma kociambrami , miałabym czas na wychodzenie z psem rano ,popoludniu i wieczorem. Mieszkam w krainie tysiąca jezior. Często jeżdżę rowerem dla zdrowia do moich koni gdzie często jeździmy w tereny konne. Nie mam bladego pojęcia jaki psiur pasowalby do takiego trybu życia a zarazem na ile ka będę pasować do niego ;-) chciałabym aby ta rasa była mocno przywiazujaca się do człowieka ale także aby w przyszłości nie przekasila na deser moich podopiecznych tych małych jak i zarazem tych dużych. W weekendy miałabym czas na dodatkowe szkolenia dla psiaka jako formę wspólnej zabawy,dogadania się. Wspomnę iż często jeżdżę samochodem do domu rodzinnego gdzie mam brata 11 letniego i przemierzajac pół polski chętnie bym chciała zabierać go że sobą. Proponowano mi owczarka niemieckiego bądź szwajcarskiego,szczerze mówiąc bardzo duże wrażenie wywierają na mnie te rasy aczkolwiek chciałabym dopyrac prawdziwych znawców jak i właścicieli tych ras jak to naprawdę jest ;-) z góry dziekuje za pomoc !



A może collie smooth?
Albo bearded collie? to też owczarki ;) Zawsze można mu nieco skrócić fryzurkę żeby łatwiej sobie w terenie radził i nie znosił do domu wielkiego syfu. A o wiele fajniejsza psychika od proponowanych Tobie owczarków niemieckich i szwajcarskich.

Zresztą BOS też mogłby być ale na prawdę uważnie trzeba wybrać hodowlę bo w rasie zdarza sie silnia lękliwość i nieufność. A z tego co piszesz to nie tego szukasz :) bearded collie jest wylewny, raczej nie ma u niego problemu z terytorializmem czy atakowaniem gości. Do tego bardzo inteligentne i jak to owczarki- mega przywiązane do własciciela, bardzo lubią sprawiać swemu przewodnikowi przyjemność i nie są mocno problemową rasą odliczając kwestię pielęgnacji no i szczekliwośc ;) ale tą ostatnią można wyeliminować odpowiednim prowadzeniem od szczeniaka

Posted

Collie smooth to fajny wybór ale trzeba pamiętać, że to pies o mocniejszym charakterze niż collie długowłosy. To psi sportowiec ze sporym temperamentem, który trzeba wyładować bo inaczej będzie źle. Fajne są też collie długowłose aczkolwiek typ współczesny ma jak dla mnie zbyt dużo futra i nazbyt duże kątowanie. Idealny byłby półdługowłosy (typ klasyczny) lub w typie amerykańskim. Jak na mój gust mają wyważony temperament a i przy koniu też pobiegną. Tam gdzie są dzieci i małe zwierzaki idealnie nadają się sheltie, aczkolwiek to niewielkie owczarki i jak biegają przy koniach to nie mam bladego pojęcia - zazwyczaj biegają na torach agility i zaganiają owce oraz ptactwo domowe. Kondycję mają ale nie wiem czy na tyle dużą aby biegać na długich trasach. Ich wielki plus to to, że są zupełnie niekłopotliwe i łatwe w szkoleniu. Mam zestawienie z owczarkiem szkockim w typie półdługowłosym, który jest dużo bardziej temperamentny.
Co do BOSow i owczarków niemieckich. Fajne psy ale jak dla mnie raczej dla wprawionego posiadacza psów z doświadczeniem, niejeden "przejechał" się na tych rasach. Świetnie wyszkolony BOS czy owczarek niemiecki to marzenie tylko pytanie czy podołasz i czy umiejętnie wybierzesz hodowlę oraz egzemplarz o dobrym, zrównoważonym charakterze.

Posted

Dioranne napisał(a):
Rozumiem to, ale post zabrzmiał tak, jakby tylko nieliczni mogli posiadać psy ras pracujących. Trzeba być ratownikiem, żeby posiadać niufa? ;)
Martens to co dzieje się obecnie z ONkami to istna kpina, wołająca o pomstę do nieba. Jednak zastanawia mnie fakt czy, aby posiadać ONa trzeba pracować w służbach mundurowych, malamuta - wyprowadzić się na Antarktydę i zamieszkać w igloo?
Okamia był poruszona także kwestia niufa, dlatego wyszło moje porównanie z ONem. Dla mnie z każdym psem trzeba pracować, głównie psychicznie, bez względu na rasę. Jak już mówiłam dla mnie ten post zabrzmiał tak, jakby każdy właściciel psa rasy pracującej musi robić i pracować tak, aby pies mógł spełniać wszystkie swoje popędy. Sorry, ale jak będę miała ONa to do służb mundurowych nie planuję się zapisać. ;)


nie wiem czemu dopisujesz sobie, że którakolwiek z nas stwierdziła, że mając ONa trzeba być w służbach mundurowych ;) z tego co pamiętam Martens nawet wyraźnie napisała, że nie, nie trzeba robić dokładnie tego, do czego rasa została stworzona, posługując się swoimi bojowymi psami.
nie zamierzam raczej paść ze swoim psem owiec(chociaż kto wie), ale to nie znaczy, że może on całymi dniami leżeć na kanapie. wtedy by prawdopodobnie tą kanapę zjadł :) i o to chodziło, a nie, że trzeba robić konkretnie to, do czego rasa jest powołana.

Posted

Witam, również postanowiłam zgłosić się po poradę. Co prawda pieska nie wezmę teraz tylko za jakiś rok, a nawet później, ale chciałabym się jak najlepiej przygotować na czworonoga.
Wcześniej w moim domu było już parę psów, ale wszystkie pojawiały się kiedy byłam jeszcze mała, także można powiedzieć że byłby to mój pierwszy pies. Jestem nastolatką (16 lat). Mieszkam w domu z dość dużym ogrodem na obrzeżach dużego miasta. W tygodniu mogę poświęcić psu od 30 min do 1 h spaceru - w czasie którego mógłby mieć możliwość swobodnego wybiegania się na łące (w zależności od tego kiedy wracam z liceum). Oprócz tego zabawy w domu czy na podwórku- ćwiczenie komend itp. W weekendy mogłabym zabierać psa w jakieś dłuższe wyprawy do lasu czy psiego parku, jeżdżę konno więc być może również do stadniny. Marzy mi się też zabawa w psie sporty: agility, frisbee itd. Jednak obawiam się, że te plany może zweryfikować życie. Oprócz tego mam zamiar jeździć z psem komunikacją miejską i byłoby mi wygodniej gdyby nie był zbyt duży. Najlepiej by mierzył od ok. 30 do 50 paru cm. O i pies będzie mieszkał w domu.
Marzy mi się pies przede wszystkim przyjazny do innych zwierząt- zarówno pobratymców jak i mniejszych zwierzaków (mam świnki morskie i chciałaby by tak pozostało...).
Mam nadzieję, że jest to w miarę zrozumiale napisane i moje warunki będą odpowiadały choć jednemu czworonogowi :)

Posted

Ja pomyślałam od razu o boston terrierze. Fajne, inteligentne i żywiołowe psiaki, bardzo charakterne, jak na grupę, w której się znajdują. Nie wiem tylko, jak by to było z tymi spacerami w tygodniu, czy to by im wystarczyło.
Potem przyszedł mi do głowy jeszcze papillon, ale on już jest taki zupełnie malutki ;)

Mogę ci jeszcze polecić szukanie raczej w grupie IX :)

Posted

Dziękuję za odpowiedzi :)
Ogólnie nie przepadam za psami z płaskimi pyszczkami, a tym bardziej moja rodzina, także buldożek i boston odpadają. (Choć akurat boston ma to coś mimo tego pyszczka :3).
Za to pudel i sznaucer bardziej mnie interesują. Bardzo podobają mi się pudle (zwłaszcza w fryzurce puppy clip czy też takiej 'na sportowo') i właśnie najbardziej bym chciała takiego średniego. Tylko z tego co słyszałam te średnie są bardziej ruchliwe, mają najsilniejszy instynkt myśliwski.
A jeśli chodzi o sznaucera, to czy udałoby mi się go przyzwyczaić do gryzoni- czy one nie były hodowane właśnie do ich tępienia?

Posted

[QUOTE=mayme;21205782
A jeśli chodzi o sznaucera, to czy udałoby mi się go przyzwyczaić do gryzoni- czy one nie były hodowane właśnie do ich tępienia?
A york to co? One były do tępienia szczurów.
Pudle teraz nie mają takiego instynktu. Wybierz dobrą hodowlę, dopytaj włascicieli i będziesz wiedzieć.
Jeśli nie boston i bulldog to może tez coś z teriera np. Border tereir. Albo O! Teraz mi wpadło cavalier king Charles spaniel i owczarek szetlandzki.

Posted

W środowisku sportowym właśnie pudle średniaki uważa się za najspokojniejsze, miniatury mają żywszy temperament, królewskich nie znam, ale też widuję częściej niż średnie.

Posted

mayme napisał(a):
Dziękuję za odpowiedzi :)
Ogólnie nie przepadam za psami z płaskimi pyszczkami, a tym bardziej moja rodzina, także buldożek i boston odpadają. (Choć akurat boston ma to coś mimo tego pyszczka :3)
A jeśli chodzi o sznaucera, to czy udałoby mi się go przyzwyczaić do gryzoni- czy one nie były hodowane właśnie do ich tępienia?


Bostony są świetne :loveu: Wielu ludzi, którzy nie przepadają za płaskimi pyszczkami i tak jest zachwycona bostonami.
Z gryzoniami nie powinno być większego problemu, jeśli od samego początku będziesz bardzo konsekwentna. Z tego co kojarzę, dog193 (tu, na forum) ma foksteriera i króliki i udało się jej to pogodzić :)

kropi124 napisał(a):
A york to co? One były do tępienia szczurów.
Pudle teraz nie mają takiego instynktu. Wybierz dobrą hodowlę, dopytaj włascicieli i będziesz wiedzieć.
Jeśli nie boston i bulldog to może tez coś z teriera np. Border tereir. Albo O! Teraz mi wpadło cavalier king Charles spaniel i owczarek szetlandzki.


Border terrier? Naprawdę? Czytałaś w ogóle post mayme?

Posted

osobiście uważam że królewskie pudle sa najpiękniejsze(przepraszam wszystkich sympatyków mniejszych pudli),dostojniejsze,no ....pełne gracji,spokojne.pomijam te fryzury z pomponami których nie cierpię,ale w wersjach"sportowych" są ok.
co można powiedzieć ogólnie o grupie pudli-baaardzo inteligentne rasy.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...