dance_macabre Posted June 26, 2013 Posted June 26, 2013 [quote name='Gezowa']Moje wymagania co do psiaka uległy nieco zmianie... Odrzuciłam kilka ras, w tym papillona, którego hodowcy w 90% przedstawiali jako psa do wszystkiego. Szkoda tylko, że tak nie jest i wiele niewygodnych kwestii przemilczeli... :roll: Do tej pory, wydaje mi się, że najlepiej pasuje tutaj mudik, ale sama mam wątpliwości co do tej rasy ;-) Wcześniej szukałam psa niezależnego, a teraz jego kompletnego przeciwieństwa: coś nastawionego super na człowieka. Rasę, której nie trzeba uczyć, że współpraca z człowiekiem jest fajna (jak to niestety jest w przypadku charta czy pierwotniaka). Psiaka, który będzie ze mną pracował, bo mu to sprawia radochę. Wiem, że sporo ras tutaj pasuje, ale: - Szukam czegoś do 43cm w kłębie (agilitowe S-M). - Krótko lub długowłosy, o ile z pielęgnacją tego drugiego nie będzie jakoś dużo roboty. - Nasze spacery wyglądają różnie w zależności od pogody i czasu. Albo jest to jeden długi spacer, albo dwa-trzy krótsze, ale w sumie nie trwają mniej niż 3-4h. - Psiak na 99% biegałby ze mną w agility. Z góry dzięki za ewentualne propozycje. Zaznaczę na koniec, że do drugiego psa jeszcze sporo czasu i nie śpieszy mi się, ale jednak dobrze byłoby wybrać jakiś konkret i dowiadywać się o nim jak najwięcej ;) Toller. Tylko jak mniejszego to raczej z lini szweckich lub kanadyjskich. W Krakowie jest fajna malutka, agilitująca kanadyjka. Quote
puchu Posted June 27, 2013 Posted June 27, 2013 [quote name='Koszmaria']jeszcze są Patterdale terriery-są ich różne rozmiary,wariacje,są bardzo niejednolite jeśli chodzi o wygląd-może w rozmiarze M też by były;) Patterdale to typowe work dogi. najbliżej jakiekolwiek Patterdale są w Czechach:) dopisek: mea maxima culpa,Paty są w Polsce! oczywiście w rękach myśliwego: http://lajki.pl/nowosci,main,0,1,nowe_importy_,47.html Nie tylko w rękach myśliwych. Znajoma kilka lat temu sobie sprowadziła. Miała trenować agility, a zapału nie starczyło Quote
Riannei&Garshii Posted June 27, 2013 Posted June 27, 2013 Gezowa napisał(a):Znaczy... powiem w ten sposób: przerażało mnie trochę określenie, że mudikowi bliżej do teriera niż owczarka, bo wiadomo, że każdy to interpretuje na swój sposób :). Border odpada, wg. mnie zbyt łatwo się fiksują. Lubię bordery, ale tylko do popatrzenia, bo raczej nie potrafiłabym żyć z takim psem. No i... nie ma szans na bordera w rozmiarze M ;) Czy ja wiem czy do terriera, jak dla mnie owczarek który okropnie drze mordę. :D Quote
Sztudent Posted June 27, 2013 Posted June 27, 2013 Witam. Od 2 lat pomieszkuję sam i od dłuższego czasu mocno zastanawiam się nad kupnem psiaka, aby dotrzymywał mi towarzystwa. Sprawdzałem wiele ras pod różnymi kątami. Moim pierwszym pomysłem był buldog angielski (po prostu kocham tą rasę), ale dowiedziałem się, że te psy są dosyć trudne w utrzymaniu i uznałem, że wolę nie ryzykować zdrowia i szczęścia psiaka w razie gdybym nie podołał zadaniu. Dlatego też postanowiłem porozglądać się za rasami, którymi nie trzeba się tak dużo zajmować. Obecnie mam 24 lata i od kiedy miałem 5 lat w moim domu rodzinnym zawsze był jakiś pies (bokser, cocker spaniel, obecnie: beagle i kundelek - przybłęda). Uważam, że wiem jak zająć się zwierzętami, niejednokrotnie zostawałem z moimi pupilami sam na dłuższy okres, no ale tym razem to byłby pies, którym tylko i wyłącznie ja miałbym się zajmować :) Co do warunków w jakich będzie żył pies: mieszkanie 2 pokojowe (~50m2), mieszkam w nim sam, na drugim piętrze, przed blokiem jest całkiem sporo terenów zielonych (jak na centrum miasta), w okolicy 15 minut pieszo jest duży park, a w odległości 20 minut samochodem znajdują się tereny leśne i jezioro nad które mógłbym zabierać psiaka, poza tym raz na 2-3 tygodnie wracam na 2-3 dni do rodzinnego domu (około godzina drogi samochodem) i oczywiście piesek wracałby ze mną, koszty utrzymania nie byłyby zbyt dużym problemem, w tygodniu byłbym w stanie poświęcić około: 30 minut porannego spaceru, 1 godzinny spacer po południu oraz 30-40 minut wieczorem (krótsze spacery na toaletę w międzyczasie nie byłyby problemem), a w weekendy mógłbym zabierać psa na 2 długie spacery do lasu (około 3 godzin). Czego oczekuję od pupila? Jako, że sam jestem osobą, która uwielbia kontakty z ludźmi, chciałbym aby mój przyjaciel nie miał problemów z kontaktami z obcymi ludźmi, chciałbym przyjazną istotę, która kocha wszystkie żywe stworzenia (poza psami mam w domu rodzinnym 4 koty), psa, którego mógłbym wytresować bez większych problemów, który umiałbym chodzić na smyczy i zachować się w innym miejscu (np. jakbym odwiedził znajomych). Jestem wielbicielem dużych psów, ale doskonale wiem, że takie psiaki źle znoszą bloki (dlatego Nowofundland i Owczarek Kaukaski odpadają :( ). Myślałem nad troszkę mniejszymi psami: Golden Retriver, Labrador, Berneński Pies Pasterski. Chciałbym poznać Wasze opinie na temat tego czy warunki jakie mógłbym stworzyć dla takich psów byłby odpowiednie, aby zwierze było szczęśliwe i radosne :) Jeśli nie to prosiłbym, abyście zaproponowali inne rasy, mogą być to nawet leniwe kanapowce, ale takie które by się nie męczyły mieszkając w bloku, no i im większy tym lepiej dla mnie ;) Z góry dziękuję za wszelką pomoc i jeśli macie jakieś pytania albo wątpliwości to pytajcie :) Pozdrawiam Quote
kropi124 Posted June 27, 2013 Posted June 27, 2013 Golden też mi od razu wpadł do głowy. Bo są to psy inteligentne ale potrzebują kontaktu z właścicielem i konsekwentnego ułożenia. Pomyślałam też na wyżłem weimarskim. Pies ruchliwy, zdrowy, nie napisałeś ile ciebie nie ma po za domem, więc tu się troche boje bo one nie lubią być same.Jka by co chętnie odpowiem na pyania o weimarze. Cocker spaniel angielski-Średniej wielkości (psy 13-15 kg, suki 12-14 kg), efektowny czworonóg, który może stać się świetnym towarzyszem, pod warunkiem że się go starannie wychowa i dostarczy mu odpowiedniej ilości ruchu: w końcu to pies myśliwski. Nie przepada za długim przebywaniem w samotności. Terier Szkocki-Uroczy indywidualista o efektownym wyglądzie – zwierzak pogodny z natury i pewny siebie, czasami demonstrujący stanowczo własne, odmienne zdanie. Zdecydowanie nie jest to typ ślepo wpatrzonego we właściciela pracusia, za to potrafi wprawić go w świetny humor. Basset Hound-Nieco niezależny czworonóg o umiarkowanym temperamencie, który nie zamęczy właściciela błaganiem o długie biegi przy rowerze, a równocześnie mocno się do niego przywiąże. Wracający z pracy singiel doceni towarzystwo tego sporego w gruncie rzeczy (25-35 kg), choć niewysokiego, krótkonogiego psa, który będzie się starał być cały czas w pobliżu. Melancholijna mina i ekscentryczny wygląd basseta zjednują mu na ogół wielu przyjaciół, także wśród osób, które deklarują, że za psami nie przepadają, toteż właściciel reprezentanta tej rasy musi być przygotowany na częste zawieranie znajomości na spacerach. Schronisko dla psów jest doskonałym miejscem do poszukiwania odpowiednich czworonogów. Pracownicy są bowiem dobrze zorientowani w potrzebach psów, znają ich temperament i mogą doradzić, które zwierzę będzie dla nas odpowiednie. Quote
Koszmaria Posted June 27, 2013 Posted June 27, 2013 Golden,Labrador,Berneńczyk muszą być z porządnej hodowli,żeby nie miały problemów ze stawami. jaką aktywność z psem przewidujesz,Sztudent? Quote
Sztudent Posted June 27, 2013 Posted June 27, 2013 Na uczelni nie przebywam raczej nigdy dłużej niż 6 godzin dziennie. Zwykle baaardzo mało. Co do tego jeśli wychodziłbym poza uczelnię to na zakupy (max 2 godziny) lub na spacery, ale na to oczywiście zabierałbym pupila ze sobą. Wyjścia do znajomych czy na imprezę to zwykle godziny po 21-22, kiedy psiak powinien już smacznie spać. Golden jest psem, który baaardzo mi się podoba, ale mam obawy, że mieszkanie może być za małe dla takiego psiaka, oczywiście mogę się mylić. Nad bassetem też myślałem :) i tu masz rację - te psy są niesamowicie urocze :) @Koszmaria Już napisałem. Poranny spacer przed zajęciami ~30 minut, potem po zajęciach dłuższy - około godzinny spacer i jeszcze wieczorny spacer około 30 minut i w międzyczasie kilka krótszych (15 minut) spacerów na toaletę :) No i dłuższe spacery (po około 3 godziny) na weekendy. Quote
Koszmaria Posted June 27, 2013 Posted June 27, 2013 chodziło mi raczej-jaką aktywność przewidujesz,żeby pies się z Tobą nie nudził? mało tych spacerów,pies dla zdrowia psychicznego i fizycznego potrzebuje więcej,szczególnie myśliwski pies,jakim jest golden. poczytaj o szkoleniu pozytywnym,dummy... Quote
motyleqq Posted June 27, 2013 Posted June 27, 2013 Gezowa, w sumie słyszę to już drugi raz i nie wiem, kto wydał taką opinię, ale ja nie mam takiego wrażenia ;) uważam, że mój mudi jest bardziej kumaty niż moja starsza suczka(również owczarkowata, ale kundelek), fajnie mi się z nim pracuje, ale ma jedną wadę: szczeka ;) i trzeba się z tym liczyć, choć do pewnego stopnia można to eliminować. mi się nie chce. nie pozwalam tylko na takie wściekłe ujadanie z podniecenia, ale jak sobie szczeknie siadając czy wykonując inną komendę, to się nie przejmuję Quote
zaba14 Posted June 27, 2013 Posted June 27, 2013 Sztudent średnio wyobrażam sobie berneńczyka w mieszkaniu ;) według mnie te psy powinny mieć dostęp do ogródka... no ale może dlatego tak myślę bo takie włochatego psa w mieszkaniu ani sobie nie wyobrażam ani bym nie chciała mieć, mimo że są piękne :) Sztudent jeśli myślisz o psach aktywnych (a takie są laby i goldeny) to lepiej zamienić poranny spacer na toaletę a po pracy na coś dłuższego niż godzinkę ;) chodzi Ci tylko o spacer? Czy myślisz o jakimś aportowaniu dla psiaka? Może jakiś rower? Bieganie... :) Quote
maartaa_89 Posted June 27, 2013 Posted June 27, 2013 Sztudent napisał(a): Poranny spacer przed zajęciami ~30 minut, potem po zajęciach dłuższy - około godzinny spacer i jeszcze wieczorny spacer około 30 minut i w międzyczasie kilka krótszych (15 minut) spacerów na toaletę :) No i dłuższe spacery (po około 3 godziny) na weekendy. Zamiast rozbijać czas na kilka bzdurnych kilkunastominutowych spacerów lepiej wprowadzić system 3 spacerów w tym jeden porządny (ok 1,5- 2 h) dla zmęczenia. Poza tym spacer spacerowi nierówny. Co innego godzina luźnego biegania w towarzystwie innego psa czy gdzieś w lesie/po łąkach, a co innego spacer na flexi w parku. A cocker spaniel? Albo springer spaniel? ponoć springery są nieco mniej żywiołowe od cockerów Quote
badmasi Posted June 27, 2013 Posted June 27, 2013 Gezowa - sheltie pasuje, jest sporo hodowli i jest w czym wybierać. Szelciak to fajny, bezproblemowy pies, nie ma w nim agresji - przynajmniej w hodowlach polskich a mnie się to bardzo podoba. Jest też kilka hodowli nastawionych na sport tzn. wychowują szczeniaki w trosce o socjal czasami zapoznają też z torem agility. Szelti dodatkowo są niezwykle czułe, kochają swoją rodzinę i okazują to na każdym kroku. W szkoleniu niezwykle łatwe i lotne. Można wybierać w trzech typach - brytyjskim, amerykańskim i mix. Różnią się nieznacznie budową i gatunkiem sierści. Lubią szczekać to fakt... Quote
kropi124 Posted June 28, 2013 Posted June 28, 2013 Ale słuchajcie nie sądzę żeby psiak się z nim nudził w małym mieszkaniu. Ja mam weimara na 40m kwadratowych i to nie jest wcale klitka. Pies ma 3 spacery zdarzają się jeszcze dodatkowe wyjścia do sklepu na spacer itp. Pies zostaje na 8 godzin sam i później jest z nami i nie robi nic złego co robić powinien Quote
asiak_kasia Posted June 28, 2013 Posted June 28, 2013 Wielkość mieszkania to naprawdę mało istotna kwestia. Pies w mieszkaniu ma odpoczywać, a nie się "wybiegać" Wspomniałes o Kukazie, no sorry, ale to chyba jedna z najmniej "przyjaznych" ras względem obcych ludzi, i gości na swoim terenie. To, że jest duży nie oznacza, że to misiek bez temperamentu. Także nie polecam mimo wszystko ;) Golden/lab dałby rade ze spokojem w tych warunkach o jakich piszesz. Z tymże spacer, to nie może być bezsensowne łażenie bez celu. Musisz trochę poczytać o tym jak spędzać czas z psem, aportowanie, sztuczki, pozytywne szkolenie itd. Najlepiej pogadac z dobrą hodowlą i poprosić o najmniej temperamentnego szczeniaka. (bo oczywiście planujesz psa z hodowli nalezącej do Związku Kynologicznego w Polsce, prawda?;)) Wszystkie większe psy są narażone na problemy ze stawami, wiec koniecznie rozglądaj się za szczeniakiem po przebadanych rodzicach. Dysplazja to ostatnimi czasy zmora wszystkiego co wazy wiecej niz 20kg. Z takich większych psów, o spokojnym temperamencie, to nic więcej mi się nie nasuwa, Z mniejszych raczej bym tu celowała w bostona, albo mopsa. No i wizyta w schronie, na stronach fundacji (tu na dogo tez jej dział "przygarnę psa" jak określisz kryteria, na pewno podrzucą Ci dziewczyny kilka/nascie psów do wyboru.) na pewno nie zaszkodzi. A całkiem możliwe, że trafisz na tego jednego jedynego i uratujesz jakiemuś psiakowi życie. Quote
motyleqq Posted June 28, 2013 Posted June 28, 2013 asiak_kasia napisał(a):Wielkość mieszkania to naprawdę mało istotna kwestia. Pies w mieszkaniu ma odpoczywać, a nie się "wybiegać" niektórzy sądzą inaczej :diabloti::evil_lol: Quote
asiak_kasia Posted June 28, 2013 Posted June 28, 2013 motyleqq napisał(a):niektórzy sądzą inaczej :diabloti::evil_lol: aa racja :roll: boszzzz, człowiek zapomina te nauki z dogo, nie ugruntowało mi się jeszcze, że mojego pieska z lękiem separacyjnym krzywdze. Ciekawie jak na jej psychice się odbije siedzenie po 10h w klateczce :diabloti: Quote
motyleqq Posted June 28, 2013 Posted June 28, 2013 asiak_kasia napisał(a):aa racja :roll: boszzzz, człowiek zapomina te nauki z dogo, nie ugruntowało mi się jeszcze, że mojego pieska z lękiem separacyjnym krzywdze. Ciekawie jak na jej psychice się odbije siedzenie po 10h w klateczce :diabloti: nie wiem jak na psychice, ale będzie miała krzywe łapki i w ogóle nie będzie mogła chodzić :evil_lol: Quote
Tascha Posted June 28, 2013 Posted June 28, 2013 [quote name='Gezowa']Moje wymagania co do psiaka uległy nieco zmianie... Odrzuciłam kilka ras, w tym papillona, którego hodowcy w 90% przedstawiali jako psa do wszystkiego. Szkoda tylko, że tak nie jest i wiele niewygodnych kwestii przemilczeli... :roll: Do tej pory, wydaje mi się, że najlepiej pasuje tutaj mudik, ale sama mam wątpliwości co do tej rasy ;-) Wcześniej szukałam psa niezależnego, a teraz jego kompletnego przeciwieństwa: coś nastawionego super na człowieka. Rasę, której nie trzeba uczyć, że współpraca z człowiekiem jest fajna (jak to niestety jest w przypadku charta czy pierwotniaka). Psiaka, który będzie ze mną pracował, bo mu to sprawia radochę. Wiem, że sporo ras tutaj pasuje, ale: - Szukam czegoś do 43cm w kłębie (agilitowe S-M). - Krótko lub długowłosy, o ile z pielęgnacją tego drugiego nie będzie jakoś dużo roboty. - Nasze spacery wyglądają różnie w zależności od pogody i czasu. Albo jest to jeden długi spacer, albo dwa-trzy krótsze, ale w sumie nie trwają mniej niż 3-4h. - Psiak na 99% biegałby ze mną w agility. Z góry dzięki za ewentualne propozycje. Zaznaczę na koniec, że do drugiego psa jeszcze sporo czasu i nie śpieszy mi się, ale jednak dobrze byłoby wybrać jakiś konkret i dowiadywać się o nim jak najwięcej ;) A pinczer miniaturowy w górnej granicy wzrostu ? Mam w tej chwili na mysli koknretnego osobnika, szczenie ale mocne,spokojne, nie ma w zwyczaju szczekac, z duzymi zadatkami na psa sportowego Quote
Gezowa Posted June 28, 2013 Posted June 28, 2013 Trochę się cofnę, bo dopiero teraz ogarnęłam :lol: Riannei&Garshii napisał(a):Czy ja wiem czy do terriera, jak dla mnie owczarek który okropnie drze mordę. :-D motyleqq napisał(a):Gezowa, w sumie słyszę to już drugi raz i nie wiem, kto wydał taką opinię, ale ja nie mam takiego wrażenia ;-) uważam, że mój mudi jest bardziej kumaty niż moja starsza suczka(również owczarkowata, ale kundelek), fajnie mi się z nim pracuje, ale ma jedną wadę: szczeka ;-) i trzeba się z tym liczyć, choć do pewnego stopnia można to eliminować. mi się nie chce. nie pozwalam tylko na takie wściekłe ujadanie z podniecenia, ale jak sobie szczeknie siadając czy wykonując inną komendę, to się nie przejmuję Nie pamiętam gdzie, ale właśnie gdzieś wyczytałam, że mudi to bardziej taki terier i zaczęłam się zastanawiać co to tak naprawdę znaczy. Czy jest uparty, zadziorny, czy jak :razz:. A wychodzi na to, że po prostu lubią drzeć japę, co niekoniecznie mi przeszkadza (ze znanych mi owczarkowatych praktycznie każdy drze pyska). Więc na dobrą sprawę czym one różnią się od np. borderów? Że nie fiksują się tak łatwo? badmasi napisał(a):Gezowa - sheltie pasuje, jest sporo hodowli i jest w czym wybierać. Szelciak to fajny, bezproblemowy pies, nie ma w nim agresji - przynajmniej w hodowlach polskich a mnie się to bardzo podoba. Jest też kilka hodowli nastawionych na sport tzn. wychowują szczeniaki w trosce o socjal czasami zapoznają też z torem agility. Szelti dodatkowo są niezwykle czułe, kochają swoją rodzinę i okazują to na każdym kroku. W szkoleniu niezwykle łatwe i lotne. Można wybierać w trzech typach - brytyjskim, amerykańskim i mix. Różnią się nieznacznie budową i gatunkiem sierści. Lubią szczekać to fakt... Szelciki mamy w klubie dwa i skłamałabym mówiąc, że nie przeszedł mi przez myśl. Uwielbiam patrzeć na ich pracę, jednak nie sądzę, żeby to było to czego szukam. Chyba przeraża mnie trochę, że zdarzają się strachliwe osobniki. Tascha napisał(a):A pinczer miniaturowy w górnej granicy wzrostu ? Mam w tej chwili na mysli koknretnego osobnika, szczenie ale mocne,spokojne, nie ma w zwyczaju szczekac, z duzymi zadatkami na psa sportowego Pinczery zawsze wydawały mi się takimi małymi uparciuchami... Jak to z nimi jest? Quote
motyleqq Posted June 28, 2013 Posted June 28, 2013 Gezowa napisał(a):Trochę się cofnę, bo dopiero teraz ogarnęłam :lol: Nie pamiętam gdzie, ale właśnie gdzieś wyczytałam, że mudi to bardziej taki terier i zaczęłam się zastanawiać co to tak naprawdę znaczy. Czy jest uparty, zadziorny, czy jak :razz:. A wychodzi na to, że po prostu lubią drzeć japę, co niekoniecznie mi przeszkadza (ze znanych mi owczarkowatych praktycznie każdy drze pyska). Więc na dobrą sprawę czym one różnią się od np. borderów? Że nie fiksują się tak łatwo? moim zdaniem to właśnie główna różnica: nie fiksowanie się. ja się trochę bałam borderowych schizów, a nie słyszałam za bardzo o takich akcjach u mudików. wydaje mi się też, że mudi są bardziej dominujące względem psów i że trzeba się bardziej postarać o dobre kontakty między psiowe, niż u borderów. z moich obserwacji, border prędzej pobawi się z obcym człowiekiem, mudi ma więcej dystansu. ja mam taki obraz bordera, do którego ciumkasz, a on się od razu płaszczy i przymila, mimo że Cię nie zna ;) mudiki raczej tak nie robią Quote
Dioranne Posted June 28, 2013 Posted June 28, 2013 Zaraz pewnie znowu zostanę zlinczowana, ale cóż... taki urok dogo. ;) Z pinczerem można na prawdę dobrze pracować, robić wiele rzeczy, ale chwilami są momenty, że pies się uprze i zrobi coś innego niż oczekujesz. U mnie młody, którego mam od 2 tygodni - już reaguje na swoje imię, jest mniej, więcej odwoływalny, ale gdy wyniucha np. jakieś "jadalne, pyszne" śmieci to najczęściej ma mnie w d*pie i spiernicza do domu. Oczywiście, że może w kolejnych latach uda nam się wyćwiczyć, że pańcia jest ciekawsza od śmieci, ale chwilami pinczer może się uprzeć. Przynajmniej taki jest książkowy opis charakteru. Jednak poczekaj jeszcze na wypowiedź Taschy ona w tej dziedzinie jest zdecydowanie większą specjalistką ode mnie. :) Quote
Beatrx Posted June 28, 2013 Posted June 28, 2013 Dioranne, nie patrz na przyszłe lata tylko patrz na to, co jest teraz, bo jak teraz szczyla nauczysz, że może sobie na luzie jeść śmieci i do domu wrócić to potem tego nie wykorzenisz tak łatwo. a teraz masz chłonny umysł szczyla, więc korzystaj, bo czas naprawdę szybko leci. Quote
Riannei&Garshii Posted June 28, 2013 Posted June 28, 2013 Gezowa napisał(a):Trochę się cofnę, bo dopiero teraz ogarnęłam :lol: Nie pamiętam gdzie, ale właśnie gdzieś wyczytałam, że mudi to bardziej taki terier i zaczęłam się zastanawiać co to tak naprawdę znaczy. Czy jest uparty, zadziorny, czy jak :razz:. A wychodzi na to, że po prostu lubią drzeć japę, co niekoniecznie mi przeszkadza (ze znanych mi owczarkowatych praktycznie każdy drze pyska). Więc na dobrą sprawę czym one różnią się od np. borderów? Że nie fiksują się tak łatwo? Szelciki mamy w klubie dwa i skłamałabym mówiąc, że nie przeszedł mi przez myśl. Uwielbiam patrzeć na ich pracę, jednak nie sądzę, żeby to było to czego szukam. Chyba przeraża mnie trochę, że zdarzają się strachliwe osobniki. Pinczery zawsze wydawały mi się takimi małymi uparciuchami... Jak to z nimi jest? Mudi są bardziej zdystansowane, nie lubią innych psów i obcych ludzi, nie jakoś mega. Kochają pracować, ale człowiek jest ich 'guru' i jak człowiek powie że koniec, to koniec gdyż jego słowo jest najważniejsze w świecie. ;) Quote
Dioranne Posted June 28, 2013 Posted June 28, 2013 W sumie my już teraz uczymy się, że śmieci się nie je. Tylko nie zawsze da się go przyłapać, jednak jak widzimy, że coś wpiernicza to podchodzimy, wyjmujemy z pysia i do domu. ;) Już jest trochę lepiej niż kilka dni temu, ale chwilami i tak śmieci są ciekawsze ode mnie. Także cały czas ćwiczymy. Quote
Tascha Posted June 28, 2013 Posted June 28, 2013 Gezowa napisał(a): Pinczery zawsze wydawały mi się takimi małymi uparciuchami... Jak to z nimi jest? pinczer jest bardzo inteligentnym stworzeniem ,jesli zobaczy ze moze sobie pozwolic na to czy tamto to chetnie to wykorzysta; potrafi myslec; właścieciela uwielbia i chetnie z nim współpracuje cokolwiek by to było; u nas w Pl pinczerow praktycznie nie widzi sie w psich sportach...ale w krajach skandynawskich a takze w Czechach i nieco w Niemczech pinczery miniatury startuja w agility, coursingach, konkursach tropienia; osobiście amatorsko trenujemy z niekótrymi pinczerami bikejoring, agility najwięcej trenowała Zula /obecnie nasz tor nie nadaje sie do uzytu bo kozy sobie agility urzadzily kilka razy i niestety przeszkody nie wytrzymały co poniekóre hi hi/, niektore pinczery mam przygotowane do tropienia po farbie lub zywego zwierza na pierwsze treningi agility jezdziłam z Zula do hodowli borderów k Lublina -dziewczyny ostro trenuja tam agility własnie :) i były szczerze zdziwione co pinczer potrafi sie nauczyc w ciagu kilku powtórzeń, jak chętnie pracuje i kompletnie nie przeszkadza mu wysokośc przeszkód /np kładka/ czy fakt wchodzenia do tunelu A gro psów musi sie do tego najpierw przyzwyczaic zaraz wstawie fotki jak 2 miesieczne moje dziecko pracuje na torze-net mi nawala , w nastepnym poscie moze sie uda Dioranne napisał(a):W sumie my już teraz uczymy się, że śmieci się nie je. Tylko nie zawsze da się go przyłapać, jednak jak widzimy, że coś wpiernicza to podchodzimy, wyjmujemy z pysia i do domu. ;) Już jest trochę lepiej niż kilka dni temu, ale chwilami i tak śmieci są ciekawsze ode mnie. Także cały czas ćwiczymy. Doiranne- jak maly chce złapac smiecia bądz bardziej interesujac-wyciagnij znienacka zabawke albo smaczek,zachęc do zabawy/czasami trzeba troche pajaca zrobic z siebie/- mały zostawi smierdzidło znalezione bo bedziesz ciekawsza; mozesz mu wprowadzic ćwiczenia wechowe /oczywiście na poczatek nic trudnego,ale ochoczo nagradzac/ to ze mu zabierzesz smierdziucha i pójdziesz do domu nauczy małego najwyżej ze trzeba znalezisko lepiej chowac -bo pańcia zabierze inaczej..a do tego wogóle spacer skończy to pańcia jest be ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.