beta ata Posted August 4, 2012 Posted August 4, 2012 sophie napisał(a):A ile ma ? Śliczna. :loveu::loveu: Ma ok. dwa lata, dokładnie nie wiem oczywiście. Jest bardzo fajną suńką, slodką i grzeczną w domu, dynamiczną i radosną na spacerku... Pomyśl o niej, bo naprawdę warto miec takiego pieska. Jakby co, to napisz do mnie pw :-) :-) Quote
puma08 Posted August 7, 2012 Posted August 7, 2012 Wracając do Sznaucera to mam 4 letnią sukę Olbrzyma. Nie ma tu możliwości o warczeniu czy czymś w podobie. Puma trzyma dystans do wszystkiego i wszystkich. Oczywiście nie mówię tu o osobach z rodziny czy znajomych, bo ich traktuję jak domowników. Dzieci bardzo lubi. Jest spokojna i opanowana. Stróżowanie - jak najbardziej, ale dlaczego taki pies jest zły? Każdy pies ma coś z pradawnych i może to w sobie przejawiać. Puma na spacerach nie ciąnie, chodzi pięknie przy nodze, idzie po woli. Kiedy szalejemy to na całego, mówię spokój - i ona bez problemu się ustawia do pionu. Podziwiana przez znajomych i obcych. Pies idealny. Każdy chcę ją mieć. Miałm już wiele ofert pieniężnych, ale drugiego takiego nie ma! Pod każdym względem jest wspaniała. Uwielbia uczyć się co to nowych rzeczy. Może zostawać w domu nawet po 10h i nic nawet nie zostaje poruszone. Zabawki ma, których nie gryzie tylko szanuje i śpi z nimi. Przychodzi karnie na zawołnie mimo tego, że czasami nie ma na to czystej ochoty. Wchodząc do domu jesteś witany od progu grzecznym i opanowanym podaniem łapy kilka razy. Mał siada jak człwiek i wita się. Nie ma żadnego skakania. Gdy ktoś otwiera drzwi Puma szczeknie 1 raz i biegnie sprawdzić. Wystarczy zawołć lub powiedzieć- Puma nie rusz, a ta się wraca. Jeśi kogoś nie lubi to nie wylewa swoich uczuć w jego ramionach. Akceptuje, ale jest neutralna w zachowaniu. Na spacerach na ludzi nie warczy, nie skacze, a mowy o gryzieniu to nawet nie ma. Idealny pies, mądrością równa się z Owczarkiem, stróżowaniem z Mastiffem, a zwinnością w razie potrzeby i szybkością uczenia się z Borderkiem. Między innymi; Pudel i czarny Dog Niemiecki. Z tą krzyżówką na utworzenie rasy się zgadzam. Poznałm Dogi Niemieckie i jestem właścicielem dwóch ogromniaków. Pudle podziwiałam tylko w cyrku :) Dodam, że Puma nigdy nie załatwiła się w domu, a chęc wyjścia sygnalizuję. Pozdrawiam PS. Wszystko zależy od wychowania ;) Quote
czi_czi Posted August 7, 2012 Posted August 7, 2012 (edited) Nie tylko od wychowania- liczy się też charakter rodziców i warunki, w których pies spędził te pierwsze kilka tygodni ;) Ja chcę przede wszystkim psa stabilnego psychicznie, ale im więcej czytam tym większy mam problem z wyborem rasy. Ciągle zbaczam z toru i wskakuję w psy ras dużych/olbrzymich i tam nie miałabym problemów z wyborem, ale muszę pamiętać o warunkach jakie mam do zaoferowania i przede wszystkim- o tym, że sporo jeżdżę pociągami i komunikacja miejską. Dlatego muszę pomyślec na chwilę obecną o piesku niewielkich rozmiarów, takim, którego w razie czego można przewieźć na kolanach czy w średnim transporterze. Znowu więc wróciłam do biszonów, TŻ bardzo spodobał się hawańczyk. Przeglądając ogłoszenia zaczęłam też się zastanawiac czy może nie przygarnąć jakiegoś bezdomniaka, najlepiej z DT. Troche szczeniaków jest, pewnie gdybym popisała do wolontariuszy to by się jakiś brzdąc dla mnie trafił...no ale tu znowu pojawia się to "a jeśli", czyli strach przed tym, że jednak biorąc kundelka nie wiadomo na dobrą sprawę co to z niego wyrośnie i jakie będzie miał cechy charakteru :) co przy rasowych na ogół można częściowo przewidzieć. Zdaję sobie sprawe z tego, że większość psów ma jakieś tam skłonności do stróżowania, ale nie ma co ukrywać, że pewne rasy mają ku temu większe skłonności bo głównie w tym celu zostały wyhodowane. Edited August 7, 2012 by czi_czi Quote
puma08 Posted August 7, 2012 Posted August 7, 2012 Charaktery rodziców jak najbardziej, ale pierwsze tygodnie minimalnie. Maleństwa przez 8 tyg nie nauczysz stróżowania, uwierz mi. Moja bez problemu jeździ autobusami, tramwajami i samochodem. Bez problemu wskakuję do bagażnika lub na siedzenia i siedzi bardzo grzecznie. Ty będziesz z psem tyle czasu - nawet kilkanaście lat. Tu w bardzo małym stopniu rozgrywa rolę nawet charakter rodziców. Ty przez całe jego życie będziesz go uczyć coraz to nowszych rzeczy, Ty będziesz jego mamą. Wszystko da radę wypracować. Nie zmuszaj też TŻ do danej rasy, bo po prostu może być tak, że może nigdy psa nie uwielbiać ponad wszystko, a nawet nie lubić. Czyli kilka problemów; koszty wyżywienia, transporty, strach przez złym wyborem i najważniejsze TŻ. Ja mam propozycję; To jeszcze nie czas dla psa. Musicie dojrzeć do tego. A co jak psa potrąci samochód? Pójdzie cała Twoja wypłata... na operację, która uratuję mu życie. Ludzie niechętnie patrzą nawet na średniaka w autobusach czy tramwajach. Najlepiej mieć swój samochód, bo i czasem jak się idiota trafi to idź kawał z psem na ręke - smyczy. Boisz się co jak gdyby. Weźmiesz psa to musisz mu sprostać, jego oczekiwaniom, wymaganiom, wychowaniu. Czasami zdarzy się tak, że nie jedna sofa pójdzie w kąt czy wywalisz kolejną podziurawioną parę butów czy kapci. A TŻ? najważniejszy, ale trochę nie rozumiem? Nie charakter tu ważny tylko jak pies jest ostrzyżony czy co, bo się już pogubiłam??? Nie masz rasy obstawionej, o której zawsze marzyłaś. Tylko na gwałt czegoś szukasz, jakiejś rasy, co chwilę to inna, co chwilę co innego. Może TŻ nie chcę odpowiedzialności.. Radzę Wam poczekać nawet kilka lat, bo jednak może nie za dobrze się to skończyć jeśli wkońcu zdecydujesz się na Rottweilera, a ten niechcący wyrośnie na mordercę i zjadacza kur. Poczekajcie, bo nawet pies może nie być szczęśiwy, a i hodowcy, gdy zobaczą zniechęconego TŻ i usłyszą o Twoich obawach to niechętnie będą chcieli oddać Wam swoją cudną kulkę, bo nigdy nie można mówić na jakiego psa wyrośnie nasze kochane maleństwo także.. i to wiedzą hodowcy. Pogadajcie z kilkoma, przeczytaj kilka grubych książek to pomoże. Wiesz.. ja z czystego i dobrego serca polecam Owczarka Kaukaskiego Quote
Ninoczka_:) Posted August 7, 2012 Posted August 7, 2012 Uważam, że jeśli ktoś nie może zapewnić odpowiednich warunków dla dużego psa to nie powinien go brać. Najlepiej w takiej sytuacji zdecydować sie na inną rasę, a wybór w dzisiejszych czasach jest ogromn i pewnie dlatego tak trudno niktórym podjąć decyzję którego psa wybrać. Ja od dawna lubowałam się w małych pieskach o długiej sierści, jako dziecko często oglądałam książkę o psach rasowych, gdzie zobaczyłam zdjęcia maltańczyka i yorka. Życie przyniosło mi tego drugiego, w dziwnym splocie okoliczności. Jesteśmy dobraną parą i z wyglądu i z charakteru. Ogólnie mówi się, że pies jest zawsze podobny do właściciela. A ktory pies jest podobny do Ciebie, czi_czi? :) Quote
motyleqq Posted August 7, 2012 Posted August 7, 2012 puma08 napisał(a):Ludzie niechętnie patrzą nawet na średniaka w autobusach czy tramwajach. Najlepiej mieć swój samochód, bo i czasem jak się idiota trafi to idź kawał z psem na ręke - smyczy. i co z tego, że ludzie niechętnie patrzą? kogo to obchodzi? zgodnie z przepisami mogę jechać z psem i nikt nie może mnie z tramwaju wyrzucić. nawet jeśli to będzie dog niemiecki. Quote
puma08 Posted August 7, 2012 Posted August 7, 2012 motyleqq napisał(a):i co z tego, że ludzie niechętnie patrzą? kogo to obchodzi? zgodnie z przepisami mogę jechać z psem i nikt nie może mnie z tramwaju wyrzucić. nawet jeśli to będzie dog niemiecki. No widzisz, obchodzi. Ja kiedyś jechałam z psem do nowego domu, mix z 30 cm. Stary autobus, średni wiek kierowcy, rzuciłam książeczkę - szczepienia i odrobaczenia + wścieklizna - wszystko łdnie zaliczone, malutki kaganiec, smycz i puszorek, a facet mnie wyprosił jak jakiś pomiot. Było to jakieś pół roku temu, kupa śniegu, TŻ w robocie, a ja jak ta głupia szłam na inny autobus 5 km z psem pod ręką. Przez tym wydarzeniem 2 kierowców również nieprzyjemnie mnie wyprosiło, jeden stwierdził, że 16 cm, Chihuahua po cesarce jest groźna, a inny jeszcze miał alergię. Sprawa zgłoszona do kierownika i co? Nadal zabierają jak chcą.... mimo wszystkich szczepień, smyczy i kagańców. Raz tramwajarz z moją olbrzymką dziwnie na mnie patrzył, a stare dewotki miały problemy, więc teraz dziękuję za takie środki lokomocji publicznej i jeżdże swoim autkiem. Quote
LadyS Posted August 7, 2012 Posted August 7, 2012 Tysiące razy jeździłam z psami rozmaitych wielkości autobusami/tramwajami, podobnie z kotem drącym japę w transpoterku (tu jedynie przeprosiłam współpasażerów, że kot po zabiegu i się wybudza i siadłam sobie dalej), w co najmniej czterech różnych miastach, w tym dwóch dużych - NIGDY nikt nie kazał mi pokazywać dokumentów, nie mówiąc już o wyjściu z pojazdu. Co innego PKS czy bus - trzeba umówić się z kierowcą, który zabiera po prostu. W komunikacji miejskiej nigdy nie miałam problemu, a nie wierzę, że miałam po prostu szczęście. Quote
Pestkaa Posted August 7, 2012 Posted August 7, 2012 czi_czi, Whippetowi starczy nawet 30 - 45 minut ruchu na jednym spacerze - byleby był to intensywny wysiłek. I tu się pojawia problem, bo jak intensywny na smyczy? Co prawda chętnie potowarzyszy w joggingu, ale dla niego najlepszą rzeczą pod słońcem jest gonitwa. Moja whippetka nawet po dwugodzinnym bieganiu gania za liśćmi. To rakiety wyścigowe, jak będą chciały to pobiegną, wtedy zignorują Twoje wołanie. Są kochające, mocno przywiązują się do właściciela, mega inteligentne, ale nie zawsze robią to, co chce właściciel. I uzależniają! A cavalier świetnie pasowałby do Twojego trybu życia. Może podczas tej nieobecności załatwić jakiegoś konga czy coś. Moja znajoma ma cavisia, jest bardzo wesoły, całuśny i nie choruje zbyt często, jeśli tym się martwisz. Trzeba po prostu uważać na schorzenia typowe dla tej rasy. A kufy nie mają tak mocno spłaszczonej, jak np. shih tzu. Quote
motyleqq Posted August 7, 2012 Posted August 7, 2012 a jakie są whippety w pracy z człowiekiem? Quote
czi_czi Posted August 7, 2012 Posted August 7, 2012 [quote name='puma08']Charaktery rodziców jak najbardziej, ale pierwsze tygodnie minimalnie. Maleństwa przez 8 tyg nie nauczysz stróżowania, uwierz mi. Nie mówie tu o stróżowaniu. Wydarzenia z pierwszych kilku tygodni mają olbrzymi wpływ na kształtowanie się charakteru psa. Jeśli szczeniak urodził się w stresujących warunkach, na powitanie dostał z kopa od jakiegoś człowieka, rodzice to psy niestabilne psychicznie itd to raczej nie ma co oczekiwać, że taki pies będzie psem stabilnym psychicznie. Sznaucer o ile sie nie mylę był szczurołapem, większe odmiany miały służyć jako stróże. ma więc większe skłonności do stróżowania niż np. cavalier, który od zawsze był raczej psem do towarzystwa. Moja bez problemu jeździ autobusami, tramwajami i samochodem. Bez problemu wskakuję do bagażnika lub na siedzenia i siedzi bardzo grzecznie. Ty będziesz z psem tyle czasu - nawet kilkanaście lat. Twoja tak. A masa innych psów ma choroby lokomocyjne. Ja akurat co jadę pociągiem to jest tłum ludzi. Nie wyobrażam sobie ładować się do niego jeszcze z wielką torbą i dużych rozmiarów psem, zwłaszcza, że bardzo często nie mam towarzystwa na czas podróży i sama musiałabym sobie poradzić. Nie zmuszaj też TŻ do danej rasy, bo po prostu może być tak, że może nigdy psa nie uwielbiać ponad wszystko, a nawet nie lubić. Do niczego go nie zmuszam, jakbym zmuszała to już by u nas był pudelek ;) TŻ sam bardzo chce psa, sam mi co chwile podrzuca różne propozycje, to nie jest tak, że cos sobie wymyśliłam i go do czegokolwiek zmuszam. On jest na pomysł posiadania czworonoga bardziej nakręcony ode mnie, to ja raczej staram się podchodzić do tego bardziej na spokojnie, zastanowić się i tyle. Czyli kilka problemów; koszty wyżywienia, transporty, strach przez złym wyborem i najważniejsze TŻ. Ja mam propozycję; To jeszcze nie czas dla psa. Musicie dojrzeć do tego. A co jak psa potrąci samochód? Pójdzie cała Twoja wypłata... na operację, która uratuję mu życie. Koszty wyżywienia odgrywają dużą rolę. Prawda jest taka, że gdyby psu się nie daj Boże coś stało to znalazłyby sie pieniądze oczywiście. Mi chodzi o samo wyżywienie. W przypadku psów ras dużych/olbrzymich trzeba wydać więcej, przy rasach mniejszych wydaje sie mniej, choć tutaj często dochodzi koszt specjalistycznych kosmetyków ;) dla mnie nie jest problemem wydanie nagle sporej kwoty pieniędzy, po prostu wydawanie co miesiąc czy półtora pieniędzy na 15-kg worek karmy premium to dla mnie na chwile obecna za dużo, za bardzo by to obciążało budżet. Weźmiesz psa to musisz mu sprostać, jego oczekiwaniom, wymaganiom, wychowaniu. Czasami zdarzy się tak, że nie jedna sofa pójdzie w kąt czy wywalisz kolejną podziurawioną parę butów czy kapci. Kwestia zniszczeń i tego typu rzeczy mnie nie przeraża, miałam w końcu psa, wiem jak to jest. Miałam psa skrajnie agresywnego w stosunku do obcych ludzi i psów i tylko to mnie przeraża. Dlatego wolałabym wybrac rasę słynącą z łagodności. Quote
mańka_ Posted August 7, 2012 Posted August 7, 2012 LadyS napisał(a):Tysiące razy jeździłam z psami rozmaitych wielkości autobusami/tramwajami, podobnie z kotem drącym japę w transpoterku (tu jedynie przeprosiłam współpasażerów, że kot po zabiegu i się wybudza i siadłam sobie dalej), w co najmniej czterech różnych miastach, w tym dwóch dużych - NIGDY nikt nie kazał mi pokazywać dokumentów, nie mówiąc już o wyjściu z pojazdu. Co innego PKS czy bus - trzeba umówić się z kierowcą, który zabiera po prostu. W komunikacji miejskiej nigdy nie miałam problemu, a nie wierzę, że miałam po prostu szczęście. Ja tak samo. Wcześniej miałam czarnego teriera rosyjskiego, teraz - 2 berneńczyki. Quote
puma08 Posted August 7, 2012 Posted August 7, 2012 W żadnej normalnej hodowli pies na powitanie świata nie dostanię z buta w mordkę i tam często rodzice są stabilni psychicznie. No i cieszę się. Trochę mnie zaspokoiłaś, bo sama widzisz.. trochę to pochopnie wygląda i co chwilkę te inne rasy tak rzucasz, a nowa jesteś, sorki ;) Powodzenia w znalezieniu :) Quote
Gezowa Posted August 7, 2012 Posted August 7, 2012 (edited) Dla mnie to nic dziwnego. Dziewczyna po prostu szuka rasy, która będzie odpowiadała zarówno jej jak i jej TŻ. Przerabiałam dokładnie to samo, z tym, że u mnie zamiast TŻ byli rodzice (głównie mama miała jakieś "ale"). I też szukałam rasy, która odpowiadałaby mi charakterem, a jednocześnie była dość tania w utrzymaniu, bo to jednak nie ode mnie zależą fundusze na psiaka. Podobnie jak czi_czi - przewaliłam chyba dziesiątki ras i ostatecznie psa miałam wziąć ze schroniska, bo po prostu się poddałam. Czemu wyszło inaczej to już inna historia ;). Edited August 7, 2012 by Gezowa Quote
Ninoczka_:) Posted August 7, 2012 Posted August 7, 2012 LadyS napisał(a):Tysiące razy jeździłam z psami rozmaitych wielkości autobusami/tramwajami, podobnie z kotem drącym japę w transpoterku (tu jedynie przeprosiłam współpasażerów, że kot po zabiegu i się wybudza i siadłam sobie dalej), w co najmniej czterech różnych miastach, w tym dwóch dużych - NIGDY nikt nie kazał mi pokazywać dokumentów, nie mówiąc już o wyjściu z pojazdu. Co innego PKS czy bus - trzeba umówić się z kierowcą, który zabiera po prostu. W komunikacji miejskiej nigdy nie miałam problemu, a nie wierzę, że miałam po prostu szczęście. Komunikacją miejską z psem jechałam tylko raz, jak Oskar był mały, bez problemu, ale... wysiadając z tego autobusu miejskiego szłam na PKS do domu (wiozłam wtedy 5-miesięcznego Oskara do domu ze stolicy). Tu się zaczęło. Ksiązeczka była więc ok. Kaganiec. Niby skąd miałam mieć dla szczeniaka yorka kaganiec? nie było czegos takiego w sklepie nawet. Kierowca patrzył krzywo, jego komentarz: to ja wożę ludzi czy psy? i "proszę mi tu sierści nie nazwostawiać, jak zobaczę go na siedzeniu obok to ja tego sprzatał nie będę". Głupio mi było, ostatni autobus do domu (200 km), powiedziałam ze będzie na kolanach i tyle, jakoś dojechaliśmy. Quote
evel Posted August 7, 2012 Posted August 7, 2012 [quote name='puma08']Charaktery rodziców jak najbardziej, ale pierwsze tygodnie minimalnie. Maleństwa przez 8 tyg nie nauczysz stróżowania, uwierz mi. Moja bez problemu jeździ autobusami, tramwajami i samochodem. Bez problemu wskakuję do bagażnika lub na siedzenia i siedzi bardzo grzecznie. Ty będziesz z psem tyle czasu - nawet kilkanaście lat. Tu w bardzo małym stopniu rozgrywa rolę nawet charakter rodziców. Ty przez całe jego życie będziesz go uczyć coraz to nowszych rzeczy, Ty będziesz jego mamą. Wszystko da radę wypracować. [...]Wiesz.. ja z czystego i dobrego serca polecam Owczarka Kaukaskiego Jezusie, cóż to za dyrdymały?! Charakter rodziców nieważny, pierwsze chwile życia psa z matką w domu hodowcy nieważne, kobieta szuka psa średniego - polecenie owczarka kaukaskiego :mdleje: Jeśli ktoś w danym momencie życia nie może sobie pozwolić na dużego psa to chyba nic złego, że weźmie psa mniejszego? U mnie zamiast dobermanki pojawiła się schroniskowa 40cm mikserka, zjeździła ze mną pół Polski, z tą taniością w utrzymaniu to wyszło średnio, bo jest chora ;), ale cóż, życie. Nie uważam, żeby to była jakaś zbrodnia, że nie czekam na dobermana kolejnych 5 lat powiedzmy, tylko mam Zu. Quote
czi_czi Posted August 7, 2012 Posted August 7, 2012 Pokazałam dzisiaj mojemu facetowi zdjęcia cavalierów z bardziej spanielowatymi mordkami bez tego lekko zadartego nochala i jest postęp bo powiedział, że taki nie jest zły ! :D Quote
Hanako Posted August 7, 2012 Posted August 7, 2012 czi-czi, ja tak tylko z doskoku i z zagranicy: co do sredniakow i energii, ja znam je glownie z tej strony. z mojej perspektywy to wanki-wstanki, ledwo wroci ze spaceru, polozy sie, posapie ze dwadziescia minut i tadam! wstany i gotow do akcji. baw sie pancia, baw, chodz, przebiegniem sie, bedzie fajnie... oczywiscie nie jest tak, ze sredniakiem trzeba caly czas sie zajmowac i bez towarzystwa sredniak sobie nie radzi, to nie oznacza tez, ze taka ilosc spacerow, jaka oferujesz, bylaby niewystarczajaca - po prostu nalezy wiedziec, ze sredniak niekoniecznie po konkretnej dawce wysilku padnie jak niezywy. on jest wlasnie zywy zawsze i wszedzie, nawet jesli w praktyce wybiegany i usatysfakcjonowany, i albo mu trzeba znalezc zajecie, albo go sobie poszuka sam. musze niestety z przykroscia stwierdzic, ze wiele z twoich obaw, ktore wymienilas, jest sluszne. sznaucery slyna z szczekliwosci, a im mniejsze, tym wieksza tendencje do darcia ryja wykazuja, takze wysoce prawdopodobne jest, ze tajemnicze szmery z klatki schodowej zostana oszczekane z kazdej strony. oczywiscie, nie jest to z gory przegrana kwestia, mozna to wyciszac, mozna z tym walczyc, ale nalezy sie przygotowac, ze ta kwestia moze wymagac sporo pracy. z opowiesci wiem tez, ze faktycznie, sznupom - sredniakom i miniaturom zwlaszcza - zdarzaja sie fochy, trudne do przewidzenia reakcje, niespodziewane zwroty akcji. nie wszystkim, nie zawsze, nie czesto nawet, ale i to moze byc meczace. poza tym, powiem teraz cos, czego byc moze mowic nigdy nie powinnam, ale - u sznaucerow obserwuje problem z hodowcami. ja co prawda krece sie bardziej w grajdolku olbrzymow, i tutaj problemy sa mniejsze, bo to z natury rasa bardziej wyciszona, zdystansowana, generuje mniej zaburzen osobowosci, by tak rzec. niestety, spotkalam jednego, a i slyszalam opowiesci dziwnej tresci o sredniakach problemowych. moim zdaniem problem lezy w tym, ze zdarzaja sie - jak i wszedzie - hodowcy nieco w swojej wiedzy... zasniedziali. ludzie, ktorzy uwazaja, ze sznaucery nalezy przede wszystkim kochac, a milosc ta ma obejmowac wszystkie ich cechy i dzialania, bez wyjatku. i to, ze rozszarpaly dziesiata pare butow, i to, ze zjadly pol komody, jak byly same, i to, ze szczekaja z byle powodu i na wszystko, i to, ze nie otrafia odpoczywac, i to, ze zachowuja sie agresywnie, i od groma innych rzeczy... to ludzie, ktorzy maja marne pojecie na temat odpowiedniego wychowania psa i niestety, czesto wypuszczaja w swiat kolejne pokolenia sznaucerow z problemami. niestety, ja uwazam, ze zarowno rodzice jak i pierwsze dni w hodowli maja ogromny wplyw na zycie psa, a szczenieta nieodpowiednio socjalizowane badz niesocjalizowane zupelnie, z pozwoleniem na wszystko, beda sprawiac problemy. poza tym, przy takim hodowcy mozna grzecznie podziekowac za jakakolwiek pomoc przy problemach wychowawczych. nie ma to byc krytyka wszystkich hodowcow, chce jednak zauwazyc, ze taki problem wystepuje i trzeba by wlozyc nieco wysilku w odpowiedni przesiew hodowli, dokladne przebadanie wybranej z kazdej mozliwej strony. poniewaz, uwierz na slowo, pies tak aktywny, kreatywny i samodzielny jak sznaucer PLUS problemy wyniesione z hodowli najczesciej rowna sie katastrofie. na e-sznaucerach opisano juz historie psa, ktory wsadzil leb do sloika i nie dal sie dotknac. ja dziekuje. dodatkowo, trzeba pamietac, ze trymowanie sznaucera generuje koszty. jesli nie masz sprzetu, sznup moze cie w tej kwestii niezle trzepnac po kieszeni. z mojej strony - jesli sznaucer sredni od pierwszej chwili nie urzekl cie swoim charakterem i wnetrzem, jesli jego wady nie sa dla ciebie zaletami (energiczny, towarzyski, czujny) - odpusc sobie. mysle, ze nie warto meczyc sie z kwestiami, ktore dla ciebie stanowia ogromna przeszkode. lepiej zainwestowac w towarzysza, ktory bedzie do ciebie idealnie dopasowany. Quote
puma08 Posted August 8, 2012 Posted August 8, 2012 [quote name='evel']Jezusie, cóż to za dyrdymały?! Charakter rodziców nieważny, pierwsze chwile życia psa z matką w domu hodowcy nieważne, kobieta szuka psa średniego - polecenie owczarka kaukaskiego :mdleje: To był żart z tym Owczarkiem :evil_lol: Mówiąc już o nim to w życiu nie poszłabym na taką głęboką wodę. Znałam takiego psa, który codziennie zjadał kury i pogryzł raz dziecko. Nie wiem czy to był pies po przejściach czy nie, ale raczej one mają taką tendencję. Dalej się nie wypowiadam, bo tak dobrze ich nie znam, ale stróżwanie jak najbardziej. Ogromny, długowłosy, pożerający dużo pensyjki i potrzebujący dobrej ręki, a do tego zezwolenia. Charakter rodziców ważny, ale wydaje mi się, że pierwsze chwile życia w normalnej hodowli, gdzie są dzieci, psy są socjalizowane i nie zastraszone to dużej roli w żciu nie rozegrają prócz tego, że pies będzie po prostu spokojny. I nie wiem czy dobrze mi się wydaję, ale przyuważłm, że te małe szczurki sznupów to bardziej wykazują chęc do stróżowania i czasami niepotrzebnie niż Olbrzymy. Wszędzie ich pełno, szczekliwe i nie jednego listonosza za nogawki łapią ;) Quote
motyleqq Posted August 8, 2012 Posted August 8, 2012 tja, charakter nie istotny, niech hodowcy dobierają bez ładu i składu rodziców. w sumie, chyba często to robią :evil_lol: pewnie z tego powodu, nie? i czemu ma być spokojny? ja tam wole psy energiczne, a nie spokojne. i jakoś nie sądzę, by szczekliwość i łapanie za nogawki były cechami obronnymi :hmmmm: Quote
gryf80 Posted August 8, 2012 Posted August 8, 2012 ufff puma08-myslałam że mówisz poważnie o kaukazie....kamień z serca... Quote
Pestkaa Posted August 8, 2012 Posted August 8, 2012 motyleqq napisał(a):a jakie są whippety w pracy z człowiekiem? Różnie. Szybko się nudzą, to po pierwsze.Ale biegle się uczą komend i załapują o co chodzi w agility, bo są bardzo inteligentne. Jednak nigdy nie będę tak chętnie pracowały jak owczarki, wolą biegać. U nich praca to raczej "co ja z tego będę miał?". Ale to też zależy od człowieka, whippeta trzeba prowadzić spokojnie i bez presji. Quote
rossa_ Posted August 8, 2012 Posted August 8, 2012 Pestkaa napisał(a):czi_czi, Whippetowi starczy nawet 30 - 45 minut ruchu na jednym spacerze - byleby był to intensywny wysiłek. I tu się pojawia problem, bo jak intensywny na smyczy? Co prawda chętnie potowarzyszy w joggingu, ale dla niego najlepszą rzeczą pod słońcem jest gonitwa. Moja whippetka nawet po dwugodzinnym bieganiu gania za liśćmi. To rakiety wyścigowe, jak będą chciały to pobiegną, wtedy zignorują Twoje wołanie. Są kochające, mocno przywiązują się do właściciela, mega inteligentne, ale nie zawsze robią to, co chce właściciel. I uzależniają! A cavalier świetnie pasowałby do Twojego trybu życia. Może podczas tej nieobecności załatwić jakiegoś konga czy coś. Moja znajoma ma cavisia, jest bardzo wesoły, całuśny i nie choruje zbyt często, jeśli tym się martwisz. Trzeba po prostu uważać na schorzenia typowe dla tej rasy. A kufy nie mają tak mocno spłaszczonej, jak np. shih tzu. Ja się nie do końca zgadzam ze stwierdzeniem, że jak whippet będzie chciał, to pobiegnie i ogłuchnie na wszystko. Uważam, że to kwestia jednostki i wychowania. Mój obecnie dojrzewający whippet ma bez przerwy wpajane do mózgu, że wszelkich zajęcy, saren czy kotów się nie goni, a najlepiej to się w ogóle nimi nie interesować. Spaceruję z nim w miejscach, gdzie jest niestety sporo saren i zajęcy i nigdy nie zdarzyło mi się, żeby pies zachował się jak stereotypowy chart i po prostu mi spierdzielił. Jak wypatrzy gdzieś w oddali np. sarnę, to odwracam jego uwagę albo sam automatycznie koncentruje się na mnie. Nie mam ochoty się na dogo o tym rozpisywać - po prostu uważam, że jak się chce i włoży w to odpowiednio dużo pracy, to się da, a mojego pipeta mogę odwołać również w skrajnych sytuacjach, kiedy jakieś zwierzę wyskoczy z zaskoczenia z krzaków. Pestkaa napisał(a):Różnie. Szybko się nudzą, to po pierwsze.Ale biegle się uczą komend i załapują o co chodzi w agility, bo są bardzo inteligentne. Jednak nigdy nie będę tak chętnie pracowały jak owczarki, wolą biegać. U nich praca to raczej "co ja z tego będę miał?". Ale to też zależy od człowieka, whippeta trzeba prowadzić spokojnie i bez presji. Tutaj również uważam, że to kwestia jednostki, a nie ogółu whippetów. Mój pies potrafi pracować na pełnych obrotach bardzo długo i bynajmniej się szybko nie nudzi, ani nie pracuje w stylu "co ja z tego będę miał";), podczas sesji jest bardzo kreatywny i naprawdę myśli, ale może jest wyjątkiem, albo ja z nim tak "dziwnie" pracuję:cool3: Quote
motyleqq Posted August 8, 2012 Posted August 8, 2012 rossa_ napisał(a): Tutaj również uważam, że to kwestia jednostki, a nie ogółu whippetów. Mój pies potrafi pracować na pełnych obrotach bardzo długo i bynajmniej się szybko nie nudzi, ani nie pracuje w stylu "co ja z tego będę miał";), podczas sesji jest bardzo kreatywny i naprawdę myśli, ale może jest wyjątkiem, albo ja z nim tak "dziwnie" pracuję:cool3: nie wiem czy jest takim wyjątkiem, bo chyba jest nawet whippet startujący z sukcesami we frisbee :) Quote
rossa_ Posted August 8, 2012 Posted August 8, 2012 motyleqq napisał(a):nie wiem czy jest takim wyjątkiem, bo chyba jest nawet whippet startujący z sukcesami we frisbee :) I to nie jeden ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.