Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Smakołyk w ręku? :D skupienie uwagi na sobie? Zapomnij....... :D moja suka hipnotyzuje mój talerz z obiadek każdego dnia, i nigdy nie patrzy na mnie, tylko na żarcie... :D :D więc jaka to metoda z żarciem aby skupić na sobie uwagę...? :D

Ja oczywiście mam problemy z swoją suczką, ale głównie dlatego że to pies który w przeciągu sekundy potrafi się tak nakręcić że nic do niej nie dociera, można krzyczeć, skakać a ona jest jakby zamknięta w swoim świecie.. skacze jak popieprzona na ludzi którzy do nas przychodzą, na nas w ogóle bo sobie na to nie pozwalam, ale jak się ma znajomych idiotów którzy nie rozumieją , że nie mówi się do psa który jest tak pobudzony, nie dotyka, i najlepiej żeby go traktowali jak powietrze to lepiej na samym wejściu podnieconym głosem zawołać "Mijuuuuuuuniaaa" toż ona wtedy zachowuje się tak jakby miał jej ogon odpaść... :o więc pies siedzi zamknięty, a znajomi oburzeni że nie chce im psa wypuścić, a jak mams łuchać "aua, ale drapiesz, nie skacz, uciekaj" to wole mieć swiety spokój :/ bo ludzi ciężko uświadomić :/

Tak sobie teraz przypominam, że jak ją zabieraliśmy to jej matka też po nas tak skakała ... aż dziwne ze sobie wtedy nie pomyślałam, że pakuje się w taki syf... :D

Posted

stafficza radość , jest jedyna w swoim rodzaju i faktem jest , że ciężko ją okiełznać :diabloti:
ale euforia jest wprost proporcjonalna, do tego jaką osobowość ma gość.
Nie za darmo wymyślono powiedzenie , śmierć frajerom :evil_lol:

Na mnie mało które obce psy skaczę , albo skaczą wtedy jak im pozwolę , albo próbują swoich sił.
Moje psy na mnie skaczą owszem , bo to lubię i mi to nie przeszkadza ... nie walczę z tym , nie czuje potrzeby.
Ale nie wszystkie mają ten przywilej.

Moi goście , już są i tacy .. co sami proszę -ho ho ho , ale Klementynkę to zamkniesz co ? :grins:
ale jak mówiłam , żeby do niej nie ćwierkach i nie głaskać w tym samym czasie , a potem nie opędzać się jak od komara i nie irytować , bo można skończyć w szpitalu z obrażeniami ciężkimi - to nie słuchali ...
człowiek się uczy na błędach :diabloti:

Dla leniwych wychowawczo , polecam buldożka francuskiego .. to zwierzątko , polega na tym że żyje :diabloti:
Można to uczyć , da się , ale bez nauki , żyje podobnie. Irytujące są bąki i charkanie , dla kogoś kto nie miał psa który chrapie.
I moje staffiki w liczbie 5 które chrapią najgłośniej z całych sił , wypadają blado przy drzemiącym bulgocie.
Rasa sympatyczna , efektowna , mała ... i strasznie dużo radości jest z obcowaniem z tym tym nooo plaskatym :diabloti:

Posted

[quote name='Vectra']

a to żadna frajda , użerać się z psem
[/QUOTE]

Prawda :) ja za każdym razem kiedy Gram mi coś odwali uświadamiam sobie, że ciągle coś robię źle, ciągle jest coś do poprawienia, zrobienia, a niektórych rzeczy już po prostu nie dam rady wyplewić. jakbym była mniej ambitna, to w sumie on jest w stanie używalności, że tak powiem :) ale jak chcę żeby nie zwiał to muszę mieć oczy dookoła glowy i cały czas mieć jego uwagę na sobie, a to nie jest proste zadanie.
z Broom jest tak, że ja jąpuszczam i idę, zawołam i jest, spojrzę pod nogi i jest bo się gdzieś plącze. A to szczeniak w fazie "ale wszystko jest fajoskie" ;)

Posted

Sama prawda Vectra ;) moja mama nie pałała entuzjazmem że w domu mam TTB, z tym że ona lubi zwierzęta, ale to nie znaczy że będzie cmokać, głaskać itd. i na samym początku olała psa i przez 3 tyg. miała spokój od suni, Miya nawet do niej nie podchodziła w ciągu dnia, wieczorami szła do jej łóżka pod kołdrę, wiedziała że z tą Pania to może się tylko przytulać, nic więcej ;) z moim ojcem szalała... wszystko zależy od osobowości ludzi..

bulgoty są ekstra :) gdybym miała miejsce i czas na drugiego psa to chciałabym Miyi wziąć takiego towarzysza... do bąków jestem przyzwyczajona, bo stafiki też nie grzeszą kulturą... :>chrapanie swojego faceta nie słyszę więc bulgot może chrapać ;) tylko czy to to chętnie biega za piłkami, bawi się?? bo taki typowy leniuch pies to mi się nie widzi... :) Miya by się zanudziła :P

Posted

Lalka do 50 metrów , jest odwoływalna w 100% , 50 metrów i 1 milimetr , słuch zanika całkiem.
Klementyna raz się zgubiła i teraz to jak chłop do roli przywiązana .. ona może żyć i bez ogrodzenia .. nie wyjdzie poza zarys działki.
Staffików się nie da zgubić , ich nawet nie trzeba pilnować ... dlatego jak mi się uda , to im się chowam , bo uwielbiam ten popłoch :evil_lol: mają to do tego stopnia , że nawet na podwórku jest panika - ciocia zniknęła , dramat i tragedia.
Miny zagubionego dziecka w dużym centrum handlowym w okresie świąt - bezcenne.

Nie wszystkie udało mi się nauczyć jeszcze ;) że można się bawić na podwórku samemu.


staffiki to jest zagłada , ja muszę to nawet uczyć by ciągnęło na smyczy.

Posted

[quote name='zaba14']
bulgoty są ekstra :) gdybym miała miejsce i czas na drugiego psa to chciałabym Miyi wziąć takiego towarzysza... do bąków jestem przyzwyczajona, bo stafiki też nie grzeszą kulturą... :>chrapanie swojego faceta nie słyszę więc bulgot może chrapać ;) tylko czy to to chętnie biega za piłkami, bawi się?? bo taki typowy leniuch pies to mi się nie widzi... :) Miya by się zanudziła :P[/QUOTE]
bawi się lub jest zabawiany , ze staffikiem w domu , to ciężko spać na kanapie.
Bogusław aportuje , biega i z jajem .. ale nie ma takiej zawziętości jak staffiki , nie ten terrier :diabloti: nie będzie szalał aż padnie na serce ;) sam wie kiedy dość. Bogusław wie, że jedynym bezpiecznym miejsce do spania , jest jego klatka. Staffiki mają bardzo zaawansowane poczucie humoru i brak szacunku do śpiących.
Jak jest czas na zabawę , to nie ma opcji by bulgot spał , chyba że wybłaga o zamknięcie w klatce.
Zaśnięty na podłodze czy sofie , jest zaraz obadany - no co ty Boguś śpisz ? nie śpij , chodź się bawić , no chodź , nie chcesz iść ? to my cię zaniesiemy/zaciągniemy.
Lalka też w tej kwestii ma przerypane :evil_lol:

Posted

Moja sama się nie bawi, wypuszczona na ogródek , po sekundzie wraca.. no chyba że ma boomera to inna bajka ;) ale co ona sama ma robić na ogródku? :D tzn. wczoraj pogryzła wycieraczkę... :D
Miya uwielbia ciągnąć na smyczy, w jej przypadku aby była grzeczna musi mieć bardzo krótką smycz... bo inaczej czuje się pomiatana :/

Posted

grupa terror ... :D :D nie miałam do czynienia z innymi terrierami, ale stafiki są .. straszne... nakręcona jakby były na baterie ;) no ale ja mam doczynienia tylko z trzema stafikami ;)

Posted

a_niusia skąd się biorą mity o "seterach uciekinierach". Od kobiety posiadającej sklep zoologiczny... a przynajmniej w moim wypadku. Jakieś przedziwne guru mojego ojca w sprawia psów. Wiesz wole zrobić z siebie idiotkę na forum niż mieć w domu nieszczęśliwego psa. Nie posiadam znajomych pracujących z psami lub posiadających większe doświadczenie. Wiec wierz ktoś się dziwi jak mowie ze nie mam zamiaru posiadać "jednego miotu dla zdrowia suni".
To o wychowani było w kontekście to nie rasa odpowiada za problemy a złe albo brak szkolenia.
Tak nie znam się na psach ale dlatego pytam i zadaje bezsensowne pytania. Wiec proszę o trochę wyrozumiałości.

Posted

[quote name='zaba14']Moja sama się nie bawi, wypuszczona na ogródek , po sekundzie wraca.. no chyba że ma boomera to inna bajka ;) ale co ona sama ma robić na ogródku? :D tzn. wczoraj pogryzła wycieraczkę... :D
Miya uwielbia ciągnąć na smyczy, w jej przypadku aby była grzeczna musi mieć bardzo krótką smycz... bo inaczej czuje się pomiatana :/[/QUOTE]
dlatego kocham boomery :diabloti:
aczkolwiek Rekin nadal woli , jak jestem na podwórku i patrze jak biega za piłką.

ktoś kiedyś gdzieś napisał , że nie mógł by mieć psa , który sam gania pół dnia za piłką. A ja owszem , chcę mieć psy które same ganiają za piłką , bo to bardzo wygodne w przypadku psów które muszą się mocno wybiegać i zmęczyć fizycznie.
Stanie na - 30 nie jest moim ulubionym zajęciem. Ja też mam swoje hobby :diabloti:

Lato jest bardziej zbawienne , bo sa otwarte drzwi do domu ... więc wpadają sprawdzić czy nie znikłam i lecą dalej ... ale zima prosta taka nie jest.


może jakiś pomysł, jak odskupić od siebie pieski ? dużo więcej pracy wkładam, w to by one się samodzielne zrobiły. Bo te ich oczka na mnie , doprowadzają mnie do szału.

Dlatego mają podzielony program dnia , na kochamy ciocie i ciocia kocha pieski , ciocia założyła czapkę niewidkę i pieski są same i same się bawią , pieski zakładają czapkę niewidkę i ciocia może zrobić coś w domu.

Posted

[quote name='Szura']Nie ma wspanialszej rasy niż staffiki, żeby jeszcze sierści nie gubiły to byłby ideał. :loveu:[/QUOTE]
uczciwie Ci mówię , że ja takiego zjawiska nie odczuwam , jak wypadająca sierść.

Posted

[quote name='Unbelievable']a masz dywany?[/QUOTE]

mam i prócz piachu , nie ma sierści .. serio staffik w porównaniu z innymi rasami krótkowłosymi , praktycznie nie gubi sierści.
Przynajmniej moje ...

Posted

[quote name='Vectra']mam i prócz piachu , nie ma sierści .. serio staffik w porównaniu z innymi rasami krótkowłosymi , praktycznie nie gubi sierści.
Przynajmniej moje ...[/QUOTE]

To może twoje :hmmmm: Jakiej długości mają sierść?

Posted

[quote name='Unbelievable']a no to tak jak myślałam i to dużo tłumaczy, gram ma tak z 10-12mm i się to wbija wszędzie[/QUOTE]

a Gram to staffik ? :hmmmm: ;)
bo o nich była mowa , że gubią sierść :)
kolor ma duże znaczenie , najbardziej leci biała sierść .. to taka ciekawostka.

Posted

[quote name='Vectra']a Gram to staffik ? :hmmmm: ;)
bo o nich była mowa , że gubią sierść :)
kolor ma duże znaczenie , najbardziej leci biała sierść .. to taka ciekawostka.[/QUOTE]
Nie nie nie, chodziło mi o wypadanie i widoczność tej sierści, na pewno więcej widać dłuższą i może się wydawać że leci jej więcej

Posted

Nie mam dywanów, a białe kafelki, i jasne panele, sierść jest widoczna zaraz po odkurzaniu :) wala się wszędzie, już się nauczyłam z tym żyć... jak miałam dywany to sierści nie widziałam póki się na tym dywanie nie położyłam- przerażenie było ogromne hhe :)

Posted

Mam przykład nie staffika, a mixa ttb. Jest to to odwoływalne i grzeczne do momentu jak zobaczy, wyczuje dzikie zwierze w lesie. Koniecznie chce je upolować więc chodzi na 20 m linki. Skupia się na mnie na hasło "dobry piesek", wtedy zwykle dostaje żwacza. Do naszej przyjaciółki, która czasem z nim wychodzi wraca na "chodź do cioci". Czasem chodzę z moim psem i labradorką "cioci". Młoda wraca na "Rino, do mnie" ;-) Skojarzyła to ze smakołykiem.
Mój i moich rodziców pierwszy pies to był dalmatyńczyk. Agresywny, dominujący i kompletnie przez nas nie wychowany. Następne psy były już grzeczniejsze i wychowywane.

Posted

Moja rudo-biała stafficzka nie gubi sierści wcale. Mam w domu różne dywany na których leży i często lubi się w nich wytarzać i kłaczków nie zostawia. Pojedyncze włoski może gdzieś na legowisku by się znalazły, ale problem zafutrzonego mieszkania u mnie nie istnieje.

Posted

[quote name='sachma']bo większość pudli na ulicach to psy z pseudo - lękliwe, niestabilne i do tego traktowane jak zabaweczki ;)
[/QUOTE]

Masz rację sachma dokładnie to samo obserwuje się z pekińczykami. Prawdziwego pekińczyka na ulicy nie uświadczysz, a niezrównoważone i agresywne mieszańce z pseudohodowli psują opinię rasie. Poszłam kiedyś z moim pekinem do weta po zaświadczenie na wystawę. Wchodzę od gabinetu a ten sięga po kaganiec. Na nic zdały się moje zapewnienia, że pies jest łagodny. Wet stwierdził, że bez kagańca nie będzie go badał, bo "przecież pekińczyki gryzą".:angryy: Na takie dictum zabrałam psa i wyszłam z gabinetu.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...