Czekunia Posted January 17, 2012 Posted January 17, 2012 Sybel napisał(a):Mi pod kątem warunków mieszkaniowych na myśl przychodzi haszczak lub inny północniak, głównie ze względu na aktywnosc i sierść, ale nie wiem, jak kwestia wychowania - czy nie będzie z tym problemów. Raczej generalnie psy z grubą sierścią, taką solidną, jakieś owczarki (ON z linii pracującej). Na pewno nie myśliwskie, one wszystkie mają sierść raczej pod kątem ciepłej psiarni chyba. Może nowofundland albo benek? Tylko one wymagają sporo pielęgnacji. Myślałam o tych wszystkich, które wymieniłaś, aleee: - haszczak ma dość trudny charakter i nie wiem, czy znajomi sobie poradzą - myśliwskie odpadają;) Sajan jest wyżłowatym, bardzo go lubią i bardzo im się podoba, ale już im powiedziałam, że nawet mają nie myśleć o tym, że taki psiak będzie mieszkał w kojcu - więc może tu mam kartę przetargową:D - niufek i benek też przyszły mi do głowy, ale totalnie nie pasują mi do roweru i biegania ze względu na masę i stawy, no i chyba potrzebują więcej kontaktu z człowiekiem, a znajomi pracują zawodowo, po pracy wiadomo - obowiązki w domu, więc obawiam się, że psisko dużą część dnia będzie samo. Szczerze powiedziawszy, nie pomyślałam nawet o ON-ku, a to chyba niezły pomysł. Dzięki Sybel! Jeden typ już mam, ale proszę o więcej;). Quote
Sybel Posted January 17, 2012 Posted January 17, 2012 Ja napisałam, że mysliwskie wszelkie na pewno NIE ;) A kundel nie wchodzi w grę? Bo sobie pomyślałam (jak zawsze), ze może w jakimś DT na dogo jest ideał, do tego młody, sprawdzony... Quote
evel Posted January 17, 2012 Posted January 17, 2012 O ONku, bez kilku godzin pracy dziennie, codziennie (i to nie tylko fizycznej, ale również umysłowej) można zapomnieć, zwłaszcza użytkowym, bo im przekopie ogród do cna i może zacząć być niezbyt miły dla innych psów i być może ludzi ;) Ja bym stawiała na łagodną na tle miotu sunię hasiorzycę po zrównoważonych rodzicach. A może malamutkę? Quote
Czekunia Posted January 17, 2012 Posted January 17, 2012 Sybel napisał(a):Ja napisałam, że mysliwskie wszelkie na pewno NIE ;) A kundel nie wchodzi w grę? Bo sobie pomyślałam (jak zawsze), ze może w jakimś DT na dogo jest ideał, do tego młody, sprawdzony... Wiem, wiem, dlatego potwierdziłam, że myśliwskie od razu odpadły;). Odnośnie kundelków to tak jak pisałam w pierwszym poście - schroniskowce i wszelkie inne "bidulce" trzymam jak asa w rękawie;) i staram się delikatnie również do takiej opcji przekonać (mam kilka typów w naszym schronie), ale jeśli znajomi stwierdzą, że nie są w stanie "podołać", to chcę mieć kilka ras, z których będą mogli wybrać. evel napisał(a):O ONku, bez kilku godzin pracy dziennie, codziennie (i to nie tylko fizycznej, ale również umysłowej) można zapomnieć, zwłaszcza użytkowym, bo im przekopie ogród do cna i może zacząć być niezbyt miły dla innych psów i być może ludzi ;) Ja bym stawiała na łagodną na tle miotu sunię hasiorzycę po zrównoważonych rodzicach. A może malamutkę? Evel - faktycznie nie pomyślałam:roll: pod tym kątem - nie chciałabym, żeby mieli psa frustrata. Chyba rzeczywiście husky lub malamut będzie dobrym rozwiązaniem. Quote
dog193 Posted January 17, 2012 Posted January 17, 2012 ON bez stałego kontaktu z człowiekiem może sprawiać nie lada kłopoty... Więc ONa bym wykluczyła (chyba że codziennie będzie miał sesje treningowe, połączone z intensywnymi spacerami, czyli ćwiczenia zarówno fizyczne, jak i psychiczne). Malamut wydaje mi się tu dobrym wyjściem, trzeba tylko trafić na odpowiedniego hodowcę. Znam jedną malamutkę, świetna, zrównoważona suńka, nie potrzebuje stałego kontaktu z człowiekiem, poradzi sobie sama np zostawiona na cały dzień, a z drugiej strony jest przyjazna i słucha się bezgranicznie swojej pani. Ale wiadomo, że nad tym trzeba popracować, bo malamuty to psy pierwotne, więc dosyć specyficzne ;) Quote
Sybel Posted January 18, 2012 Posted January 18, 2012 W ogóle to takie cudo znalazłam, może znajomi by się zainteresowali: http://www.facebook.com/media/set/?set=a.276595599062122.75227.113956451992705&type=3 Suka traci DT Quote
SAIKO Posted January 18, 2012 Posted January 18, 2012 (edited) http://www.odskok.pl/psy-dla-poczatkujacych-t7171.html Może Berneński pies pasterski? Coś o malamucie http://www.malamuty.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=47&Itemid=45 http://forum.nowiny24.pl/alaskan-malamute-pies-na-wilka-t44558/ i haszczaku http://www.husky.info.pl/cechyhusky.html Edited January 18, 2012 by SAIKO Quote
dog193 Posted January 18, 2012 Posted January 18, 2012 Brneński jest bardzo pro-ludzki, musi mieć częsty kontakt z człowiekiem... Quote
busiu Posted January 18, 2012 Posted January 18, 2012 Szczerze- czy jakikolwiek pies nadaje się do tego, żeby żyć bez ciągłego kontaktu z człowiekiem? Z doświadczenia wiem, że większość ludzi, kiedy pierwsza fascynacja psem minie, leni się, a pies zaczyna świrować z samotności w kojcu. Uważałabym z husky i malamutami- one potrzebują naprawdę DUŻO ruchu, i to każdego dnia. Inaczej stają sie nieszczęśliwe- niespokojne, niszczycielskie, wyją, kopią dziury z nudów, w dodatku pojawia się skłonność do ucieczek, a są w tej dziedzinie bardzo sprytne i pomysłowe. Nie wiem, czy to odpowiedni wybór dla 30-letniej (osiadłej już pewnie) pary z dzieckiem. Ja wiele razy spotkałam się z ludźmi, którzy "bardzo chcą haskiego", ale gdy padało pytanie, ile czasu dziennie zamierzają mu poświęcać na wybieganie, to padały 2 x 10 minut i dłuższy spacer 30 minut- a jest to mało nawet dla średnio-aktywnego psa. Quote
dog193 Posted January 18, 2012 Posted January 18, 2012 Oczywiście żaden pies nie nadaje się do samotnego egzystowania, ale jednak niektóre rasy potrzebują zdecydowanie mniej kontaktu z człowiekiem niż inne. Quote
Czekunia Posted January 18, 2012 Posted January 18, 2012 Berneńczyk zdecydowanie odpada z podanych powyżej powodów... Wiem, dziewczyny, co macie na myśli, powiem więcej - ja też nie jestem zadowolona z faktu, że psisko ma siedzieć w kojcu (może uda mi się przekonać znajomych, że jednak fajnie mieć futro przy sobie np. grzejąc się przy kominku;)), no ale póki co warunki oferują takie, a nie inne. Wolę im pomóc i dobrać przy Waszej pomocy jakąś rasę, która mniej więcej będzie odpowiadać warunkom, niż zostawić znajomych samym sobie, bo wtedy nie wiadomo, co wybiorą... Co do dużej dawki ruchu dla husky'ch - znajomy jest naprawdę aktywny fizycznie, oczywiście na tyle, na ile pozwala mu praca; rower czy bieganie w Jego wykonaniu to nie jest wysiłek 10-cio czy 15-to minutowy. P.S. Kwestia adopcji też została przeze mnie już poruszona - znajomi są na etapie przemyśleń i dyskusji - nie podejmą decyzji pochopnie, ręczę za nich, że są ludźmi odpowiedzialnymi, więc muszą rozważyć opcję "za" i "przeciw" - wiadomo, że nie każdy może podołać wychowywaniu psa "po przejściach". Quote
pluto23pl Posted January 18, 2012 Posted January 18, 2012 mialam labradora pluto mialam go 2 i pol roku levz powaznie zachorowal na padaczke te psy sa przyjacielskie i nic nie zrobia dziecia.ale teraz chcialabym miec jack russel terier wejdzie w google to zobaczycie Quote
Sybel Posted January 18, 2012 Posted January 18, 2012 Pluto, labek może zrobić małemu dziecku sporo i to przypadkiem - rozpędzi się, wpadnie na młode, młode walnie głową o ziemię i jest problem. Labki są jak cielaki i czasem nie do końca kontrolują swoje gesty :) Quote
Instant Posted January 18, 2012 Posted January 18, 2012 Polecono mi to forum, więc postanowiłam zobaczyć, co powiecie :) Jesteśmy dość aktywną, trzyosobową rodziną, ja dobijam powoli i nieuchronnie do 20, rodzice też są jeszcze dość młodzi. I szukamy sobie psa. To znaczy pies miałby być głównie mój, ale wiadomo, że odpowiedzialni za zwierzątko jesteśmy wszyscy. Byłby to mój pierwszy pies, do tej pory miałam do czynienia tylko ze szczurkami (sztuk aktualnie 6, 4 samiczki i 2 samce), ale to już moje ostatnie stadko na jakiś czas, bardzo ciężko się pogodzić z tym, jak szybko odchodzą. Dlatego długo myślałam o kolejnym zwierzęcym przyjacielu, który żyje dłużej i z którym da się pracować jak ze szczurkami. Oczywiście nie tak samo jak z nimi, ale mam nadzieję, że jeszcze lepiej :) Miałby to być nasz pierwszy pies, mieszkający w domu, ale w każdej chwili mający do dyspozycji duży, ogrodzony ogródek, choć wolelibyśmy, żeby spędzał czas w domu, przy nas. Szukamy średniej wielkości (15-35 kg), gładkowłosego psa, przyjaznego i wesołego, fajnie współpracującego z człowiekiem, lubiącego długie spacery i dobrze czującego się na wsi, ale też nie tak zakręconego jak border collie czy terriery, którego wychowanie początkującym nie sprawi większych trudności. Rozumiemy, że wielu rzeczy będziemy musieli się nauczyć, może przeczytać kilka książek, mam nadzieję, że wiecie, o co mi chodzi z tym wychowaniem :) Quote
engelina_88 Posted January 18, 2012 Posted January 18, 2012 Czekunia napisał(a):Utknęłam w martwym punkcie, więc potrzebuję Waszej pomocy. Otóż moi bliscy znajomi na dniach przeprowadzają się do domku jednorodzinnego, w związku z czym stwierdzili, że są gotowi na przyjęcie do swojego domu psiaka. Zaproponowałam, że pomogę dokonać wyboru i podsunę im kilka ras, z których będą mogli wybrać - chcieli labradora, ale chyba udało mi się wyperswadować ten pomysł z ich głów, a już mówię dlaczego - poniżej warunki, jakie spełniają znajomi i jakie powinien spełniać zwierz (raczej nie ma ich dużo): - są to młodzi ludzie po 30-tce, mają 4-letniego synka. - psiak byłby ich pierwszym zwierzakiem - wcześniej mieli do czynienia tylko z moim Sajanem - Oliwier jest bardzo mądrym chłopcem, wie, że psu nie wolno robić krzywdy, ciągnąć, bić itp. - psiak mieszkałby w kojcu (takie są wstępne ustalenia, ale może uda się ich przekonać do wpuszczania go do domu) - oczywiście szczenię ma być z rodowodem, ale nie chodzi o rasy mało znane, w związku z czym dość drogie - Tomek jest osobą aktywną fizycznie, więc chciałby, żeby pies towarzyszył mu podczas jazdy na rowerze i joggingu. To chyba na tyle - nie ma tego dużo, ale proszę podawajcie tylko konkretne rasy - nie psiaki schroniskowe, bo odnośnie tych działam w zakresie naszego kaliskiego schroniska - jest też opcja, że zdecydują się adoptować jednego z kaliskich podopiecznych. Witam koleżankę :) Jak dla mnie to wszystkie te wymienione rasy są nastawione na "bycie z człowiekiem", może poza bardziej niezależnymi husky i malamutami. Pomyślałam jeszcze o goldenie, ale jego również trudno sobie wyobrazić bez nieograniczonego dostępu do swoich ludzi. Bezdomniaczki najlepiej pasują do opisu ;) Quote
Sybel Posted January 19, 2012 Posted January 19, 2012 Instatn, może boksio czy dalmatyńczyk? Ja miałam kiedyś dalmata, co prawda znajdę, trafił do nas solidnie popsuty psychicznie, ale generalnie to są fajne, aktywne psy, jeśli znajdziesz dobrą hodowlę. Łatwo się czyści ze względu na krótką, gładką sierść. Są bardzo oddane. Boksie są tez fajne, otwrate, towarzyskie, urocze. Można poszukac takiego z dłuższą kufą (chyba powoli sie od tych mega krótkich odchodzi). Takie dość zabawowe psy, sympatyczne. Tez trzeba poszukać sensownej hodowli. Obie rasy mają swoje strony adopcyjne (na pomoc boksremo na przykład), więc można też tam poszukać. Plus jest taki, ze możesz znaleźć szczeniaka lub dorosłego psa do adopcji, do tego ocenionego przez dom tymczasowy. Inne rasy - może jakiś labrador (choć np. mnie się średnio podobają wizualnie, wiele jest takich grubokościstych), ale dobrze wychowane mają fajny charakter. Poza tym można poszukać kundelka do adopcji, dom tymczasowy powinien ocenić, czy dany pies się dla Was nada. Do tego jest wizyta przedaodpcyjna, gdzie zostaniecie ocenieni jako potencjalny dom i otrzymacie wiele cennych rad, umowa adopcyjna i ewentualnie wizyta poadopcyjna (bo wiadomo, jak człowiek wydaje psa, chce mieć gwarancję, że pies dobrze trafił). Tak swoją droga sama mam trzech szczurzych chłopaków :) Fajne zwierzaki, urodzone 17.09.11, adoptowane przez nas. Dużo wnoszą radosci do domu, jak zaczynają swirować, biegać, boksowac się albo usiłują się zakraść dyskretnie do łózka :) Potrafią być zaskakująco konsekwentne :) Quote
Instant Posted January 19, 2012 Posted January 19, 2012 Dziękuję za odpowiedź :) Bokser odpada, bo choć może ma fajny charakter, nie trafia do nas wizualnie, tak samo jak labrador. Poza tym jestem trochę uprzedzona, bo jeśli już jakiś pies na mnie wyskoczy, to w 90% będzie to labrador, bez pokojowych zamiarów. Psy takie właśnie jak dalmatyńczyk czy wyżeł bardzo się nam podobają, ale nie jesteśmy pewni, czy nadają się dla naszej rodziny, dlatego każda rada bardzo mile widziana. Mieszkamy na wsi, wokół jest bardzo dużo terenów do spacerów, pól, lasów, niewiele domów. Nie mamy także zbyt wielu towarzyszy do spacerów, a tak naprawdę to niemal żadnego. Większość psów jest albo na łańcuchach, albo w kojcach, a na widok innego psa reagują bardzo agresywnie. Szczurki są wspaniałe i bardzo inteligentne, naprawdę wielu rzeczy można je nauczyć. Ja wykorzystuję do tego kliker i smakołyki i potrafią już zrobić wiele rzeczy. Jedyne, co tak naprawdę przeraża to to, jak krótko żyją. Moje samce są z października 2009 i już widać po nich wiek, przygotowujemy się też na to, że samiczki młodsze od nich o kilka miesięcy też nie dożyją końca tego roku. Co do adopcji, to nigdy się tym nie interesowałam i nie znam procedur, mogę się wypowiedzieć tylko o szczurkach, bo raz zdarzyło się nam przyjąć trzech wspaniałych, rozbrykanych chłopaczków jako dom tymczasowy i serce mi pękało, jak po miesiącu znalazły dom. Jak wygląda taka wizyta adopcyjna? Czy są jakieś konkretne wymagania, jakie trzeba spełnić? I czy jest jakieś miejsce, gdzie można by było się dowiedzieć o tym, jakie są psy do adopcji? Quote
Sybel Posted January 19, 2012 Posted January 19, 2012 Jesli o teren chodzi, to psa można nauczyć pilnowania się, można poszukac psich sportów, którymi się zajmiecie - może jakiś aport, frisbee, może bieg z psem, czy inne zajęcie. Psa można puszczać luzem, jak już nauczy się zawsze i bezwarunkowo wracać (psy myśliwskie są w tej kwestii nieco trudne, bo jak się wkręcą w tryb pogoni, to cięzko je odwołać - ale to zalezy od wychowania). Do tego czasu można używac linki szkoleniowej lub zwykłej lonży dla konia, takiej na przykład dziesięciometrowej. Ja na przykład całe życie mam psy, ale uważam, że osobiscie nie podołała bym wychowaniu psa myśliwskiego, bo za bardzo brak mi czasem konsekwencji. Dlatego warto poczytac forum miłośników danej rasy, dowiedzieć się maksymalnie dużo o pierwotnym przeznaczeniu rasy, o wadach i zaletach charakteru, o pielęgnacji, ewentualnych typowych wadach genetycznych i skłonności do chorób. Poza tym z czasem można pomyśleć o drugim psie. Sama w pewnym momencie miałam trzy swoje, a teraz zdarza mi się zajmowac dwoma moimi i dwoma rodziców mojego faceta na raz i psy wtedy też świetnie się bawią. Jesli chodzi o adopcję, to wizyta polega na rozmowie i ocenieniu, jakie warunki oferuje potencjalny dom (kojec, buda, dom), czy posesja jest sensownie ogrodzona, w przypadku niskopodłogowych psów - czy są schody (i jak dużo), jacy są ludzie i jakie mają podejscie do psów. Co dokładnie znajdzie się w rozmowie - zleży od osoby wizytującej, ale nie chodzi o ocenę warunków finansowych, tylko o to, czy pies trafi w dobre ręce. Umowa ma na celu zabezpieczenie dalszego losu psa. Jeśli adoptowany jest szczeniak, umowa obejmuje zobowiązanie się do kastracji/sterylizacji. Poza tym adoptujący ma obowiązek poinformować np. o zaginięciu psa, o problemach zdrowotnych, jeśli chce psa oddac, również ma poinformowac o tym osobę oddającą psa. Generalnie chodzi o zabezpieczenie zwierzaka, zeby nie ucierpiał, zminimalizowanie ryzyka trafienia w złe ręce, do rozmnażaczy itd. Quote
evel Posted January 19, 2012 Posted January 19, 2012 Psy do adopcji są w dziale "Psy w potrzebie" - część jest w konkretnych województwach, reszta na ogólnym dziale. Od szczeniaczków po staruszki, coraz częściej trafiają się psiaki w typie konkretnych ras. A może jakiś wyżłowaty z adopcji? Ich niestety też jest całkiem sporo. Ja bym Wam poleciła właśnie jakiegoś "łatwiejszego" gończego czy wyżła - węgierski, weimarski? Dalmatyńczyk? Może jakiś seter? Albo flat coated retriever? Wiadomo, że trzeba w takiego psa włożyć trochę pracy, zwłaszcza jeśli chodzi o przywołanie, dalmatyńczyk z kolei jest chyba trochę "twardszy" charakterowo, więc w każdym przypadku przydałyby się pewnie jakieś podstawy szkolenia, ale myślę, że dacie radę. Przychodzi mi do głowy jeszcze springer spaniel, ale nie znam zbyt dobrze tej rasy. Quote
Sybel Posted January 19, 2012 Posted January 19, 2012 Dalmatyńczyk na początku może faktycznie próbować swoich sił, przynajmniej chłopak, ale wydaje mi się, że taki wychowany od szczeniaka niekoniecznie. Mój miał rok, jak do nas trafił i po prostu był napalonym, sfrustrowanym dzieciakiem, który przezył sporą traumę w dzieciństwie. Jednak kastracja plus odpowiednie wychowanie zrobiły z niego naprawdę fajnego psa. Dalmatyńczyki są baaardzo oddane, ogromnie kochają swojego człowieka, są aktywne, wymagają nieco pracy, ale są w sumie wdzięcznymi obiektami do nauki :) Co do wyżłów - mało miałam kontaktu, więc nie mogę wiele o nich powiedziec. Wiem, ze brak ruchu u jednego znanego mi wyżła wywołał problem z agresją, ale ten pies trafił naprawdę źle - wyprowadzało go dziesięcioletnie dziecko, które się go bało. W ogóle dramat, w końcu doszło do pogryzienia, pies trafił do domu z ogrodem, gdzie mógł szaleć i było już ok. Quote
gryf80 Posted January 19, 2012 Posted January 19, 2012 instant-może faktycznie jak dziewczyny radziły zajzyj na "psy w potzrebie",wybierz,na pewno opiekunowie coś by doradzili co to za pies,jaką ma psychikę,itd. Quote
ajeczka Posted January 19, 2012 Posted January 19, 2012 Miałam dalmatyńczyka mixa od szczeniaka. Popełniłam błędy wychowawcze i efekt był w postaci agresywnego dominującego psa. Potrzebował dużo ruchu i miał silnie rozwinięty instynkt psa myśliwskiego. Teraz mam mixa amstaffa ze schroniska - wychowywany odpowiedzialnie (miał ok roku jak do nas przyszedł). Cudowne psisko. Mogę polecić adopcję, z DT wiadomo jakiego psa się bierze. Quote
Alicja Posted January 19, 2012 Posted January 19, 2012 BARDZO WAS PROSZĘ zagłosujcie na Krakwecie , można uratować przeszło 300 psów i kotki też tam są Zagłosujcie na KLEMBÓW Sprawa wyglada tak ....kontrkandydat ma 30 kotów i stawia je na równi z 300 psami ...koty chore ale czy psy w schronisku są zdrowe ???? PROSIMY O GŁOSY NA KLEMBÓW !!! Pamiętajcie tylko ze głosując nalezy napisać przynajmniej 1 post najlepiej tutaj http://www.krakvet.pl/forum/viewtopic.php?f=18&t=14611 a potem zagłosować w ankiecie na KLEMBÓW http://www.krakvet.pl/forum/viewtopic.php?f=18&t=14699 Quote
pluto23pl Posted January 19, 2012 Posted January 19, 2012 NA moim miejscu kupilabym sobie jack russel terier lub schipperke.jack ma do 35cm a schiper do33.wiem ze jack ma dobry i przyjazny harakter mialam labradora to sa bardzo kochane psy ale czesto zjadaja papcie;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.