Bastylia Posted December 6, 2010 Posted December 6, 2010 Amber oczywiście, że sama miłość i przytulanie nie wychowa psa obronnego jakim jest doberman. Dzięki za wyjaśnienie i Twoje zdanie, ale to, ze jestem laikiem nie znaczy, że mam psa tylko głaskać i przytulać, codziennie wyprowadzać na spacer... Jestem taką osobą, że jak już posiadam jakieś zwierzę (mam kota) to jestem w pełni za nie odpowiedzialna i postępuję tak, aby czworonóg miał u mnie dobrze i zapewniam mu to w 100%. Wiem, że kot a doberman to dwa różne światy, nie ma co porównywać, ale od czegoś trzeba zacząć. Moja znajoma podjechała kiedyś do hodowli dobermanów specjalnie po to, aby się upewnić czy będzie dobrym właścicielem. Hodowca udzielił jej informacji, odpowiedział na wszystkie pytania... Ma ona warunki podobne do moich, choć chciała psa typowo do pilnowania domu i posesji, a miała już wcześniej psa - małego kundelka. Właściciel tych dobermanów stwierdził, że ludzie, którzy jeszcze nigdy nie mieli psa, a wzięli dobka od tego pana z hodowli radzą sobie dobrze, psy są posłuszne, poukładane i nie ma z nimi problemów związanych z agresją, więc i ona sobie poradzi, kwestia dobrania pieska z danego miotu. Nie piszę tego, żeby Cię zdenerwować, ale tak na prawdę było i dlatego poważnie zastanawiam się nad tymi psami bo wiem, że mogę sobie dać radę, choć może na początek z suką tej rasy. :) Quote
Kateczka Posted December 6, 2010 Posted December 6, 2010 suka nie zawsze oznacza łatwiejszy start ;) Quote
Amber Posted December 6, 2010 Posted December 6, 2010 Dokładnie. Ja mam psa, wzięłabym sukę, ale mam już dwie suki jamniczki i wolałam nie ryzykować. Trzęsłam portkami na myśl o psie i szczerze nadal trzęsę, bo to jeszcze szczyl, mimo zapewnień hodowcy, że trafił mi się łagodny egzemplarz, mimo szkolenia i mimo mojej wcześniejszej wiedzy. Ale z innych źródeł wiem, że suki tej rasy bywają nadwrażliwe i choleryczne więc może lepiej zdecydować się na twardszego, ale bardziej stabilnego psa. Ja nie polecam ani tego ani tego, bo po prostu uważam, że istnieją lepsze rasy do stróżowania niż doberman. Dobek nie jest rasą stricte stróżującą, ale obronną, potrzebującą kontaktu z człowiekiem i codziennej pracy z nim. Piszesz, że dałabyś psu wszystko co najlepsze, ale co to właściwie znaczy? Zapiszesz się na szkolenie (zanim zaczniesz mieć problemy ;) )? Quote
Martens Posted December 6, 2010 Posted December 6, 2010 [quote name='Bastylia']Moja znajoma podjechała kiedyś do hodowli dobermanów specjalnie po to, aby się upewnić czy będzie dobrym właścicielem. Hodowca udzielił jej informacji, odpowiedział na wszystkie pytania... Ma ona warunki podobne do moich, choć chciała psa typowo do pilnowania domu i posesji, a miała już wcześniej psa - małego kundelka. Właściciel tych dobermanów stwierdził, że ludzie, którzy jeszcze nigdy nie mieli psa, a wzięli dobka od tego pana z hodowli radzą sobie dobrze, psy są posłuszne, poukładane i nie ma z nimi problemów związanych z agresją, więc i ona sobie poradzi, kwestia dobrania pieska z danego miotu.[/QUOTE] A ja z dużym dystansem podchodziłabym do takich entuzjastycznych wypowiedzi słyszanych od osoby, dla której jesteśmy potencjalnym źródłem dochodu, jeśli zdecydujemy się na psa od niej... Szczególnie że polecił jej dobka jako psa do pilnowania posesji :roll: Jak komuś za bardzo zależy na tym, żeby sprzedać szczeniaka, to wciśnie wszystko, nawet kaukaza do bloku dla starszej pani. Quote
Bastylia Posted December 6, 2010 Posted December 6, 2010 Amber ja wiem, że masz dobermana, wiesz jak się zachowują, ale nie każdy pies jest jednakowy. A to co dałabym psu tzn, że zapewniłabym mu odpowiednie warunki życiowe i dopilnowałabym żeby wyrósł na psa - przyjaciela, z trenerem lub bez. Powinnaś wiedzieć co mam na myśli, w końcu jesteś posiadaczką tej wspaniałej rasy i wiesz co dla nich najlepsze. ;) To, że ktoś jest laikiem nie znaczy, że ma sobie nie poradzić z rottweilerem, dobermanem czy też innym psem obronnym... W końcu to nie maszyny, na które jest masa różnych porad, metod wychowawczych i teorii o ich dominacji tylko psy, które da się wychować. Mój kuzyn nie mając nigdy psa, wziął sobie do domu amstaffa i to nie z hodowli, tylko od koleżanki, która akurat miała miot. I tak się stało, że pies został super wychowany i nie zrobiłby nawet kotu krzywdy...a przecież też jest psem tak "obsmarowywanym" przez ludzi i prasę, że morderca i Bóg wie co jeszcze. Wychował go bezstresowo i miał gdzieś teorię dominacji... Pies wie gdzie jego miejsce, wie co mu wolno a czego nie, bez "zabierania kości kiedy ją spożywa, bez zabierania miski kiedy je, ani uczenia przechodzenia w drzwiach ostatni czy przy nodze itd" . Więc doradzając się tutaj na forum odniosłam wrażenie Amber, że wątpisz i jakby lekko się naśmiewasz z tego, że miałabym pozostać posiadaczką dobermana. Może mi będzie to dane może nie, czas pokaże ... miałam różne sytuacje w życiu, u rodziny , znajomych, którzy mają psy. Ale zauważyłam również pewną sprawę na forach o psach, tam gdzie ktoś się doradza, że chciałby mieć jako pierwszego psa stróżującego czy obronnego doradzają mu... pudla, yorka, dalmatyńczyka, shi tzu, boksera... różne widywałam, z niektórych śmiać mi się chciało... Quote
Martens Posted December 6, 2010 Posted December 6, 2010 Nikt się z Ciebie nie naśmiewa tylko odradza branie dobermana jako pierwszego psa, bo tak jak wspominałam, są to psy bardzo inteligentne, przy czym jednocześnie pobudliwe i skłonne do agresji - wybuchowa mieszanka nad którą osoba która nigdy nie szkoliła żadnego psa po prostu nie zapanuje, a skutki mogą być tragiczne. Po przeczytaniu kilku czy kilkunastu książek wydaje się, że coś tam o wychowaniu psa wiemy, że jak będziemy się starać to damy radę - a niestety przy wychowaniu pierwszego szczeniaka jakiejkowliek rasy uczymy się jeszcze miliona rzeczy o których nie wspomniała żadna książka, a mianowicie podejścia do psa, obsługi w praktyce. Przy owczarku niemieckim ,labradorze możesz sobie pozwolić przy tym na drobne błędy - w wychowaniu dobermana miejsca na te błędy nie ma, bo po kilku miesiącach będziesz miała podrostka, który ucieka ci na spacerach, atakuje przechodniów a na próby zdyscyplinowania reaguje łapaniem cię zębami za ręce. Oszczędź sobie tego, pies którego teraz bierzesz nie będzie przecież ostatnim w Twoim życiu - zacznij z jakimś łatwiejszym i zweryfikuj swoje siły i zamiary. Amstaff jest psem o niebo łatwiejszym do ułożenia niż doberman, nie jest ani tak przebiegły, ani nie tak łatwy do wyprowadzenia z równowagi, a przede wszystkim mniej skłonny do kierowania agresji na człowieka, więc porównanie nie najlepsze. Szczerze mówiąc spokojnie postawiłabym dobka w pierwszej dziesiątce ras nie nadających się dla laików, w przeciwieństwie nawet do rottweilera, który jest psem łatwym w obsłudze i jego wychowanie jest proste jak budowa cepa i nie nastręcza zwykle żadnych trudności, poza ewentualną chęcią dominacji u dorastającego samca, co nadal uważam za drobiazg przy całokształcie charakteru dobermana. Chcesz psa obronnego - pomyśl o owczarku długowłosym, o suce rottweilera; jeśli się przyłożysz, pójdziesz na szkolenie to sobie poradzisz. Natomiast doberman to zupełnie inna półka w skali trudności. i naprawdę nie jest problemem, że to nie labek czy shih tzu, problemem jest jego specyficzna psychika i duże wymagania. Quote
Amber Posted December 6, 2010 Posted December 6, 2010 Oczywiście i tak zrobisz jak chcesz. Ja po prostu uważam, że psa kupuje się "po coś", a nie, że ładnie wygląda. Ty potrzebujesz psa na podwórko więc poleciłabym ci rasę stróżującą, a najlepiej kundelka ze schroniska, który być może zajmował się tym przez większość swojego życia (jest mnóstwo psów szukających domu po tym jak ktoś zlikwidował firmę, a psy wyrzucił na ulicę), a nie psa obronnego jakim jest doberman przy wyznaniu... że nie zamierzasz pójść z nim na obronę. Nie mam nic przeciwko dobkowi, który ma pilnować posesji, ale przy okazji, żeby nie było to jego głównym zajęciem. Głównym zajęciem powinna być praca z przewodnikiem. Dobermany niestety żyją krótko, ja cały czas się boję, że nie zdążę wypracować z psem tego co bym chciała. Ty za to mam wrażenie, chcesz kupić psa, dać go na podwórko, a potem się zobaczy, bo twój kuzyn miał amstaffa i też sobie poradził. Ja pomimo, wydawało mi się dobrego przygotowania do posiadania dobka, nadal bardzo dużo się uczę i sporo osób weryfikuje moją wiedzę, bo niektóre rzeczy po prostu wychodzą w praniu, nie da się ich zrozumieć teoretycznie. No i nie pojmuję co jest złego w polecaniu boksera jako psa stróżującego/obronnego? Tj. do stróżowania to on się tak samo słabo nadaje jak dobek, za to do obrony jak najbardziej tak. PS Podpisuję się jak najbardziej pod tym co napisała wyżej Martens. Quote
Bastylia Posted December 6, 2010 Posted December 6, 2010 W porządku Martens, rozumiem. Amber Oczywiście, że zrobię to co będę uważała. Po pierwsze chcę psa do domu, a nie na podwórko, mój kuzyn też nie miał psa na podwórku. Nie wiem jak miałby doberman tam wytrwać w zimę, ale mniejsza z tym... Po drugie nie chcę psa by ładnie wyglądał, by ludzie czuli respekt bo to doberman i jeszcze inne historie, które próbujesz mi wmówić... Nie o to chodzi. Bardziej dotarły do mnie słowa Martensa niż Twoje, ponieważ ona mi jasno wytłumaczyła nawet na przykładzie rottweilera i amstafa. Nie musisz się wymądrzać ani pisać z ironią, żeby komuś odradzić dobermana i wytłumaczyć, że nie jest dla niego odpowiedni . Ja bynajmniej, to tak odebrałam. Quote
Lottie Posted December 6, 2010 Posted December 6, 2010 [quote name='kiki_fiki'][SIZE=3][FONT=Times New Roman]Witam serdecznie i proszę o radę[FONT=Arial Unicode MS][/FONT][/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Szukam psa:[/FONT][/SIZE] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]-[/SIZE] [SIZE=3]dużego lub średniego[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]-[/SIZE] [SIZE=3]krótkowłosego lub długowłosego, który jest w miarę łatwy w pielęgnacji i nie wymaga strzyżenia u specjalisty[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]-[/SIZE] [SIZE=3]aktywnego (chcę uprawiać bikejoring, canicross, frisbee i agility)[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]-[/SIZE] [SIZE=3]inteligentnego i posłusznego (w planach szkolenie PT i nauka sztuczek)[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]-[/SIZE] [SIZE=3]lubiącego współpracę z człowiekiem, uczenie się, aportowanie, tropienie, zabawę i psie sporty[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]-[/SIZE] [SIZE=3]wolałabym rasę, która nie potrzebuje częstego pływania (w mojej okolicy nie ma wielu zbiorników wodnych, w których bez obaw pozwoliłabym psu się pluskać)[/SIZE][/FONT] [SIZE=3][FONT=Times New Roman] [/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Warunki, jakie mogę zapewnić psu:[FONT=Arial Unicode MS][/FONT][/FONT][/SIZE] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]-[/SIZE] [SIZE=3]mieszkanie w bloku[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]-[/SIZE] [SIZE=3]wyjazdy w każdy weekend do domu z ogródkiem, polami i łąkami dookoła[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]-[/SIZE] [SIZE=3]spacery 2-3 godziny dziennie (bez smyczy, w parku lub na łące+psie sporty), w weekendy więcej[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]-[/SIZE] [SIZE=3]w domu nie ma mnie najwyżej 6 godzin, zazwyczaj krócej[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]-[/SIZE] [SIZE=3]nie mam doświadczenia z psami, ale przeczytałam kilka książek o wychowaniu, jestem cierpliwa i gotowa poświęcić czas na szkolenie[/SIZE][/FONT] [SIZE=3][FONT=Times New Roman] [/FONT][/SIZE] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Zastanawiam się nad następującymi rasami: seter irlandzki czerwono-biały, wyżeł weimarski, wyżeł węgierski, mały munsterlander, spaniel bretoński, angielski springer spaniel, owczarek australijski. Jak myślicie, który z nich byłby najlepszy? Może jakieś inne sugestie?[/SIZE][/FONT][/QUOTE] Nie rozumiem dlaczego w tym zestawieniu nie ma bordera? Do takich planów tylko border, tudzież owczarek australijski, owczarek belgijski czy kelpie... Co prawda jeśli chodzi o owczarki australijskie to w PL 99% tych pieskó jest z linii show także jeśli ktoś myśli poważnie o sporcie i o owczarku australijskim to radziłabym bardzo dokładnie wybrać miot i hodowlę. Wyżły, spaniele, aportery i setery oczywiście są aktywnymi rasami ale w szkoleniu i skupieniu na przewodniku w porównaniu z borderem czy aussie to jest niebo a ziemia. Z resztą wystarczy pojechać na zawody żeby się o tym przekonać. Quote
Amber Posted December 6, 2010 Posted December 6, 2010 [FONT=Tahoma][SIZE=3]No to dobrze, że doszłyśmy do porozumienia. Ty zrobisz co chcesz. Ja przystaje przy tym co napisałam wcześniej: doberman to rasa pracująca. Znowu napiszesz, że się wymądrzam, ale ja sama nie wiedziałam co ta praca tak naprawdę oznacza, dopóki nie odczułam tego na własnej skórze. PS Bynajmniej ≠ przynajmniej.[/SIZE][/FONT] Quote
Lottie Posted December 6, 2010 Posted December 6, 2010 Przepraszam że się jeszcze wtrącę ale powiem jedno... zgadzam się w 10000000000% z Martens i Amber. Sama mam trudną rasę. Wcześniej też miałam psa, z którym dużo pracowałam. Zanim przyjechał do mnie szczeniak przeczytałam sporo książek, zdawało mi się że jestem przygotowana. Niestety ale prawdziwe życie weryfikuje naszą praktyczną wiedzę, a wiedzę zdobytą z forum, książki czy z opowiadań i doświadczeń znajomych bardzo szybko obala (lub jest ona mocno niewystarczająca). Mój pies ma w tej chwili 3 miesiące a już teraz mam do siebie sporo pretensji że czegoś tam nie zrobiłam inaczej te dwa, trzy tygodnie temu, a teraz mam efekty (negatywne zazwyczaj ;)). Doberman, choć całkiem ale to całkiem różna rasa od mojego bordera, nie jest tak jak border psem dla laika. I nie wyobrażam sobie żeby rasa pracująca, taka jak doberman czy border trafiła w ręce kogoś kto nie myśli o sportach kynologicznych. Quote
kiki_fiki Posted December 6, 2010 Posted December 6, 2010 [QUOTE]Jak przeczytałam o tym aportowaniu i tropieniu to mi retrievery przyszły do głowy. Ale to taka luźna sugestia [IMG]http://www.dogomania.pl/threads/124223-Jaką-rasę-mam-wybrać-vol.-2/images/smilies/icon_wink.gif[/IMG][/QUOTE] Wiem, że retrievery są w tym świetne :) Ale raczej nie biorę ich pod uwagę ze względu na ich miłość do wody. Trudno byłoby mi zapewnić psu częste pływanie, a nie chciałabym żeby nie mógł robić czegoś, co tak bardzo lubi. [quote name='Lottie']Nie rozumiem dlaczego w tym zestawieniu nie ma bordera? Do takich planów tylko border, tudzież owczarek australijski, owczarek belgijski czy kelpie... Co prawda jeśli chodzi o owczarki australijskie to w PL 99% tych pieskó jest z linii show także jeśli ktoś myśli poważnie o sporcie i o owczarku australijskim to radziłabym bardzo dokładnie wybrać miot i hodowlę. Wyżły, spaniele, aportery i setery oczywiście są aktywnymi rasami ale w szkoleniu i skupieniu na przewodniku w porównaniu z borderem czy aussie to jest niebo a ziemia. Z resztą wystarczy pojechać na zawody żeby się o tym przekonać.[/QUOTE] Zastanawiałam się nad border collie, ale słyszałam opinie, że nie są najlepsze dla początkujących właścicieli i źle znoszą życie w mieście. Poza tym zastanawiam się, czy sierść bordera lub aussie nie wymaga zbyt wiele pielęgnacji. Psa na pewno często zabierałabym na spacery po łąkach i zaroślach i obawiam się później czasochłonnego usuwania gałązek i listków z sierści. Wydawało mi się, że psy myśliwskie są raczej chętne do szkolenia i współpracy z człowiekiem - w końcu chyba do tego były hodowane. Być może problem polega na trudnośćiach w skupieniu uwagi - np. rozpraszają je zapachy? Albo może chodzi o to, że późno dojrzewają? Quote
Lottie Posted December 6, 2010 Posted December 6, 2010 A to bedzie twój pierwszy pies? No to rzeczywiście border (choć do opisu pasuje idealnie) nie będzie dobrym psem dla początkującego właściciela. Pytanie jest czy poważnie myślisz o tym agility i frisbee? Czy chcesz uczestniczyć w zawodach, seminariach? Bo jak tak zupełnie amatorsko, to frisbee może łapać każdy pies, no ale agility to już wyższa szkoła jazdy. W miastach jest dość dużo borderów, myślę że więcej nawet niż na wsiach, tych pracujących przy owcach. Ja np. mieszkam w wieżowcu i mam bordera ;). Jeśli chodzi o pielęgnację sierści to nie ma chyba prostszej długowłosej rasy niż border czy aussie. Mój (jak jeszcze nie było sniegu) przychodził czarny i mokry od błota ze spaceru, dosłownie sierść zmieniała mu kolor z tego brudu, ale przed wejsciem do mieszkania wystarczyło go przetrzeć dokłądniej szmatką, a to co zostało w sierści - po jej wyschnięciu opada, wykrusza się i pies wygląda jakby przed chwilą był kąpany, sierść ma miękko i puszystą :-). Łatwiejszym będzie na pewno szkocki collie (łatwiejszym w prowadzeniu oczywiście, ale w pielęgnacji trochę trudniejszy), ale jest mniej wytrzymały niż border. Dla niektórych to zaleta bo nie mogą sobie poradzić z niezmordowanym bc, który po długim spacerze z wszelkimi atrakcjami w domu nadal chce się bawić. A psy myśliwskie, zwłaszcza wyżły ogółem fajnie się szkolą, można je nauczyć wiele. Ale pomimo wielu zalet i dobrych chęci przy owczarkach zaganiających (a zwłaszcza borderach czy aussie), to, tak jak pisałam - niebo a ziemia jeśli chodzi o szkolenie. Ludzie urpawiają agility z wyżłami i seterami, no ale przy borderkach czy belgach nie mają one szans (a coraz więcej ludzi wyznaje ideę "agility is a sport" , a nie, tak jak dawniej "agility is a fun"). Natomiast wyżły we frisbee... mają bardzo fajny instynkt aportowania co we frisbee jest skarbem, no ale tak wielki pies odbijający się od twoich pleców... połamał by cię. A poza tym taka dyscyplina nie byłaby zbyt dobra dla jego stawów ze względu na jego masę. Sama miałam ten dylemat bo chciałam wyżła, byłam już bliska kontaktu z hodowcami... no ale wystarczyło że poszłam na zawody frisbee i zrozumiałam że wyżeł by się nie sprawdził absolutnie. Z resztą collie które ci polecam no to też tak średnio - są trochę za duże do frisbee do agility jeszcze ujdą ale są raczej wolne. Także to wszystko się rozchodzi o to czy chcesz sobie raz w tygodniu psu porzucać dysk i niech łapie w takim stylu jak mu się podoba, czy chcesz naprawdę trenować i startować. No ale mimo wszystko dla osoby początkującej w psim temacie bałabym się polecić bordera (już prędzej aussie, no ale one też są wymagające - jednak mniej niż BC). Najlepiej zarejestruj się na fora tematyczne daneych ras i tam szukaj więcej informacji. Quote
evel Posted December 6, 2010 Posted December 6, 2010 O rany, a ja się zastanawiam dlaczego tak demonizujecie? Ktoś zawsze musi mieć pierwszego psa, skoro chce psa w ogóle widzieć w swoim życiu ;) i o ile rozumiem przestrzeganie przed dobermanem, z powodu jego dość specyficznego charakteru i predyspozycji, to zupełnie nie rozumiem robienia z BC taaaaaaaaakiego strasznego psa. Do sportu osobiście brałabym owczarka, a nie psa myśliwskiego, właśnie biorąc pod uwagę to co można wypracować z psem. Dalej - psa lekkiego, zwinnego. Czyli albo suczkę collie smooth (rough wg mnie są gorsze charakterowo, no i pielęgnacja sierści by mnie przerażała) albo właśnie BC, tu już płeć nie ma chyba aż takiego znaczenia, jeśli chodzi o budowę. Aussie wydają mi się przereklamowane ;) Każdy pies uczy pokory, bo robimy sobie piękne założenia, że coś tam coś tam. A życie je pięknie weryfikuje :razz: Co nie oznacza, że przy odpowiednim podejściu nie można mieć pierwszego psa rasy "nie dla laików". Znam ludzi, którzy się zaparli i pies "trudnej rasy" jest ich pierwszym psem. Ba, sama zamierzam mieć takiego psa (co prawda po moim obecnym potworze jestem przygotowana na wszystko, ale pewnie jeszcze nie raz mnie zaskoczy nowy nabytek) :diabloti: A później może skuszę się na dobermana :evil_lol: Quote
kiki_fiki Posted December 6, 2010 Posted December 6, 2010 Ok to może trochę sprostuję to, co wcześniej napisałam. Szukam przede wszystkim psa do towarzystwa. Na pewno planuję zająć się frisbee i być może agility, ale na ile poważnie - to się dopiero okaże. W chwili obecnej nie mam jakichś wielkich ambicji związanych z tymi sportami, zależy mi raczej na dobrej zabawie i ciekawym spędzaniu czasu z psem. Nie wiem, czy będę zajmować się tymi sportami regularnie - frisbee raczej tak, ale agility to raczej tylko w tygodniu, bo weekendy spędzam na wsi. Nie wykluczam możliwości brania udziału w zawodach, ale to będzie zależało od mojego czasu, możliwości psa i tego, czy złapiemy bakcyla :) Bardziej niż na agility zależy mi na bikejoringu (bo bardzo lubię jeździć rowerem i chciałabym, żeby psiak mógł mi towarzyszyć) i na aportowaniu (bo wydaje mi się, że to świetna zabawa i dobry sposób na wybieganie psa). Najważniejsze dla mnie jest jednak żeby pies był posłuszny, chętny do współpracy i zabawy :) Quote
evel Posted December 6, 2010 Posted December 6, 2010 No to ja uważam, że zarówno collie smooth jak i w miarę spokojny (na tle miotu, powiedzmy ;)) szczeniak BC byłby OK :) Quote
Lottie Posted December 7, 2010 Posted December 7, 2010 Evel a jaką w końcu rasę wybrałaś? :-) Oczywiście są osoby które biorą trudą rasę na swojego pierwszego psa. I na forum borderowym jest trochę takich... wielu z nich żałuje że zdecydowało się na BC, kilku jest bardzo zadowolonych. Także wszystko zależy od psa i człowieka. Ja mówię z własnego doświadczenia. BC to niepierwszy mój pies, czytałam sporo książek, internetu, słuchałam "psich znajomych", hodowczyni i wszelkich osób dzielących się swoją wiedzą. Wydawało mi się że będzie super. Szczeniak nie był najbardziej szalony z miotu, był dość spokojny i zrównoważony na tle braci. Rodzice też "z tych nie świrniętych". A wyszło tak, że jest super ale wcale niekoniecznie tak, jak sobie wyobrażałam... mamy parę problemów wychowawczych nad którymi pracujemy, mamy też swoje małe sukcesy, a także bardzo mało wolnego czasu i dużo zaangażowania w opiekę nad zwierzakiem. Nie wyobrażam sobie siebie planującej kupno bordera, jako osoba która nigdy nie miała psa... Jeśli nie zależy ci na sporcie, a na dobrej zabawie z psem, może to być wyżeł czy seter jak najbardziej. Są wytrzymałe, więc do bikejoringu w sam raz no i rzucaniem piłeczki zdecydowanie się zadowolą (a jeśli chodzi o bordery - niekoniecznie samo rzucanie piłki im wystarczy, choc też lubią aprotować). Frisbee też może łapać każdy pies, u mnie na osiedlu jest dziewczyna co rzuca frisbee właśnie springer spanielowi. Pies po prostu aportuje dysk, ale nic poza tym. Jednak z tego co czytam na temat twoich "preferencji" to jednak idealnie pasuje mi jakiś owczarek. A z tych aktywnych, ale mniej wymagających jeśli chodzi o wychowanie i nadających sie w miarę na pierwszego psa, to widzę collie rough lub collie smooth ewentualnie jak ktoś nie chce się przejmować długim włosem. Może byćteż sheltie, ale one są małe, a pisałaś o psie średnim lub dużym. Generalnie jak będziesz się jednak zastanawiać na poważnie nad borderem to zapraszam na borderowe forum. Tam o wiele bardziej doświadczeni i mądrzejsi niż ja odpowiedzą na wszelkie pytania i wątpliwości :-). Quote
Szura Posted December 7, 2010 Posted December 7, 2010 Ciężko w Polsce o dobrą hodowlę szetlandów... Mają sporo problemów, głównie lękliwość. No i szetlandowi też nie wystarczy 'porzucać piłeczki'. Faktycznie collie wydaje się dobrym wyborem na pierwszego psa. Bordera bym nie polecała, chyba że ktoś ma świadomość, że wtedy powiniem życie ułożyć pod psa, a nie psa pod swoje życie. ;) Quote
kiki_fiki Posted December 8, 2010 Posted December 8, 2010 Bardzo dziękuję za porady :) Jeszcze trochę czasu upłynie zanim ostatecznie wybiorę rasę, ale wolę już wcześniej się zorientować. Na bordera raczej się nie zdecyduję, są chyba zbyt wymagające. Ale nad collie na pewno się zastanowię :) Quote
evel Posted December 8, 2010 Posted December 8, 2010 [quote name='Lottie']Evel a jaką w końcu rasę wybrałaś? :-)[/QUOTE] Eee... Planuję parę spotkań z żywymi przedstawicielami CSV ;) Później zobaczymy - albo mi przejdzie i uznam, że one nie dla mnie, albo nie będzie odwrotu ;) Quote
KaRa_ Posted December 14, 2010 Posted December 14, 2010 kiki_fiki napisał(a):Wiee. Poza tym zastanawiam się, czy sierść bordera lub aussie nie wymaga zbyt wiele pielęgnacji. Psa na pewno często zabierałabym na spacery po łąkach i zaroślach i obawiam się później czasochłonnego usuwania gałązek i listków z sierści. Mam dwa aussie i mogę Ci powiedzieć, że jesli chodzi o sierść warto je często czesać bo gubią dużo sierści i to nie tylko jak linieją. Na pewno to nie jest pies dla pedantów :P Moje oba aussie są bardzo wrażliwe jak np,. parę gałązek się im poprzykleja do sierści i oczywiście musza je ściągnąć bo dalej się nie ruszą. Czy są mniej wymagające od borderów ? trudno powiedzieć.... Quote
Lottie Posted December 14, 2010 Posted December 14, 2010 No nie wiem, wg mnie sierść bordera jest naprawdę superowa - mięciutka i długa a do tego nei wymaga tyle pielęgnacji co np. sierść bobtaila czy innego długowłosego psa. Ja z moim borderem jak narazie problemów nie mamy - wszystko co mu się czepi ogona czy portek, to zazwyczaj wykrusza się zaraz po wyschnięciu :-). A ty Kara choć na spacerek zamiast na dogomanii siedzieć ;) Evl no to przyznam że się nie spodziewałam że wybierzesz wilczaka, myślałam że będzie to coś bardziej owczarkowatego :-). Moi znajomi mają wilczaka ale niestety nie robi nic oprócz stróżowania posesji wiec jest dość zapasiony i szczekliwy (dlatego nie mam o nich dobrego wyobrażenia, bo innego przedstawiciela tej rasy nie znam). Quote
evel Posted December 14, 2010 Posted December 14, 2010 Lottie napisał(a):Evl no to przyznam że się nie spodziewałam że wybierzesz wilczaka, myślałam że będzie to coś bardziej owczarkowatego :-). Moi znajomi mają wilczaka ale niestety nie robi nic oprócz stróżowania posesji wiec jest dość zapasiony i szczekliwy (dlatego nie mam o nich dobrego wyobrażenia, bo innego przedstawiciela tej rasy nie znam). A ja poznałam tak cudownego wilczaka, że od niedzieli chodzę szczęśliwa i z uśmiechem jak na budyniu, że miałam przyjemność spędzić z nim parę godzin :) Ale jako, że moje plany dotyczące drugiego psa to jeszcze dość mętna przyszłość, to kto wie, może mi się odmieni? :evil_lol: Jak na razie mój zachwyt tą rasą (od jakichś dwóch lat) ewoluował... Teraz jestem zakochana :loveu: Quote
.Labradore. Posted December 14, 2010 Posted December 14, 2010 kiki_fiki dla mnie to żaden duży pies nie nadaje sie do mieszkania w bloku ;/ jak czytałam wymaganie to mi do głowy przyszła moja kochana rasa, Labrador Retriever (on nie MUSI pływać, choć lubi) ale co do tego bloku... ----------------------------------- Dla tych wszystkich przyszłych właścicieli - zastanówcie się na prawdę czy mozecie zapewnić psu np. częste spacery bo teraz to jest tak: myślisz sobie : wszystko ładnie, fajnie będę go codziennie wyprowadzaaaała, będzie mu dooobrze, będziemy go kooochać, będziemy tresoooować ale potem odbierasz psa, piesek zrobił Ci siusiu na dywan, próbujesz go tego od uczyć (np. dajesz mu klapsa i skutkuje to tym że pies zaczyna Cię unikać), nie przynosi to żadnych efektów i rezygnujesz z dalszego szkolenia... a spacery? Po co mu je, wystarczy że pobiega troche za frisbiee albo przyniesie piłkę (tyle tylko że pies nie potrafi aportować) tak więc pies jest zmęczony, siusia w domu, a my możemy kontynuować oglądanie telewizji. niektórzy zapewniają że psem będą się zajmowali codziennie po 2 godziny spacery, micha pełna jedzenia - raj! Ale w końcu piesek dorośnie, a właściciel się znudzi tą ciągłą rutyną - powrót do domu - spacer - jeść - spać - spacer - jeść - zabawa - spać i tak w kółko... nudne, nie? Czas sobie odpocząc, pies się nie pogniewa. Tak więc do czego zmierzam: w tych "ankietach" piszecie : zapewnie mu 3 - 4 godziny spaceru dziennie, bez smyczy i tak dalej. Wiem na własnej skórze (ja też tak mówiłam) że tak nie będzie, zmęczy was to... (aktualnie na spacery wychodzimy na chwile po 1: bo mała ma kwarantannę po 2: ze względu na panike która mnie ogarnęła po wiadomości ze grasuje złodziej:oops:) jak sunia dorośnie pewnie będziemy spędzać dużo czasu na powietrzu ale i tak wiem że 4 godziny na spacerze pewnie nie wyrobię (na pomoc rodziny nie mam co liczyć) , i pewnie nikt inny też sam by nie dał rady biorąc pod uwagę ` szkołę lub pracę `prace domowe itp. (ja nie narzekam ani nic w tym rodzaju ja tylko przestrzegam:evil_lol:) możecie się mnie czepiać, przyzwyczaiłam się (pewnie i tak wątku już nie odwiedzę) ale sami wiecie że jakaś racja w tym jest, prawda? ameen Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.