Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

nie nie..po prstu przegladając allegro 80% szczeniat jest po rodowodowych rodzicach.....i kosztują od 200 zł w górę....a rodzice z rodowodem nie oznaczają, ze szczenie też taki rodowód czy metrykę jak wolisz(niezbędna do wyrobienia rodowodu) otrzymają. Przy takiej rasie...z określonymi predyspozycjami :P ważna jest dobra hodowla...zeby piesek miał określone cechy....zresztą przy każdej...piesek to "inwestycja" długoletnia...nie mówię, zęby zaraz startowac po najdroższego psiaka...sama też brałam w jakimś stopniu pod uwagę cenę...w akzdym razie lepiej dołożyc trochę i miec takiego psa jakiego się chce :)

Posted

bonsai_88 mówię, że to moje głupie rozumowanie ;) Ale najważniejsze, że każdy wie o co chodzi, hehe. ^^
Kateczka u mnie na biurku stoi słoik z naklejoną kartką z wydrukowanym napisem "NA PSA!" :razz:

Posted

borderkowa napisał(a):
2000-3000 zł? Jejuś, to dość drogo i teraz już szczerze wątpię w zgodę na zakup ozika po rodowodowych rodzicach.

Najgorsza w Polsce? Skąd wiesz?
Z góry dziękuję, że mnie uprzedziłaś ^^


Bordery też są w tej cenie. ;) Chociaż bordery czasem można dostać za 1500zł.

Stąd wiem, że siedzę w temacie i znam różne hodowle.
Po pierwsze i najważniejsze - nie badają psów (a jeśli już, to tylko na HD), nie badają szczeniąt (a szczeniaki aussie powinny mieć przebadane oczy u specjalisty w wieku 7tyg). A po resztę informacji - zapraszam do poczytania aussikowe forum.

Posted

sama brałam psa w "chudym" momencie...poświęciłam dużo żeby uzbierać te pieniadze....ale dałam rade....zrezygnowałam chyba ze wszystkiego z czego mogłam...w zamian mam moje wymarzone spacery...i fajnego przyjaciela wartego każde pieniądze :)

Posted

Ania&Psy bordery w takich cenach? Ja widziałam w większości hodowli od 1300 do Dwóch coś, no ale... Może trafiałam na złe hodowle. No i cholerka, wziął mnie poważny dylemat. Jeśli rodzice się w ogóle zgodzą na psa... to czy na tak drogiego :<

Posted

borderkowa napisał(a):
Ania&Psy bordery w takich cenach? Ja widziałam w większości hodowli od 1300 do Dwóch coś, no ale... Może trafiałam na złe hodowle. No i cholerka, wziął mnie poważny dylemat. Jeśli rodzice się w ogóle zgodzą na psa... to czy na tak drogiego :<


Oj są w takich, są... jeżeli chce się mieć fajnego psa, po fajnych rodzicach, to niestety trzeba za to zapłacić.
Oczywiście da się znaleźć taniej, ale nie zawsze warto...
No i można porozmawiać z hodowcą, niektórzy godzą się na rozłożenie w ratach.

Posted

Przede wszystkim musisz TY być pewna, że to właśnie TA rasa.
Zobaczyć na żywo psa tej rasy, pobyć z nim, dużo czytać, dużo wiedzieć, bordery nie są łatwą rasą, właśnie przez ich inteligencje, łatwo coś zepsuć.

Posted

zaba14 napisał(a):
Karillka marzenie niespełnione i nigdy nie bedzie, jak dla mnie zbyt duzy pies ;) ale w sympatii pozostaną, pisze jakie psy spotkałam w swoim życiu... także chyba mam prawo powiedziec co widziałam... dobrze dobrany pies, z dobrej hodowli bedzie fajnym kompanem, ale to rasa dla doświadczonego opiekuna , a nie dla laika.. a napewno nie do domu, gdzie ktoś drażnia psa? hm ... masz racje że spora część lękliwych psów to te przypominające dobka, nierodowodowe... nie siedze już w temacie dobremanów od kilku lat, ale jak dowiedziałam się że w rasie labradorów uzywa sie agresywnego reproduktora to mnie juz nic nie zdziwi ... :D

Siedzisz w tej rasie więc ufam że wiele się pozmieniało, i to na lepsze ... :) acz kolwiek tak jak pisze nie powiedziałam nigdy że dobek jest agresywna rasą, bardziej kojarzył mi się z lękliwym psem... o delikatnej psychice ... jeśli hodowcy wyeliminowali poszczególne osobniki to dobrze, korzystne dla rasy.

borderkowa a co stało się z Twoja sunia ?


No prosze Cie, wiem, ze psy nie maja na czołach napisane, czy są rasowe czy też nie ale proszę nie porównuj za przeproszeniem gówna do twarożku.
Doberman był hodowany po to, żeby był agresywny w czasie I i II wojny światowej. Nikogo nie obchodziło czy to agresja lękowa czy też agresja sama z siebie - po prostu pies miał gryźć. Miał szczekać, gonic i zabijać.
Niemcy spierd.. nam stare polskie linie hodowlane przez swoje widzi mi sie. Aktualnie jest tylko jedna suka hodowlana z Polskich linii - Anaconda Akagera i jest to suka stabilna. Polski doberman odszedł w zapomnienie, ulepszony Rosyjskimi i Włoskimi psami. Od ponad 15 lat doberman to pewny siebie, odważny, stabilny psychicznie, bardzo zrównoważony pies.

Hodowców, którzy starają sie wskrzesić sportowego ducha walki w dobermanie jest bodajże dwóch i szczerze powiedziawszy nie bardzo im to wychodzi bo trudno wykorzenić jest kanapowca z krwi dobermaniej.
Mnie to bardzo przeraża bo co jak co - mam psa po przejściach i ma dusze sportowca, istnego pracoholika, jednak jak patrze na suke z czołowej polskiej hodowli, która całe dnie spędza na kanapie to mnie cholera bierze... Najgorsze jest to, ze aktualnie dobermany w większości są psami typowo kanapowymi i mało kto coś z dobermanem robi po za sporasycznym spacerkiem po lesie. Na palcach jednej ręki policze dobermany trenowane i takie z chęcią pracy.
Kiedyś doberman był z natury ciętym pracoholikiem a teraz ni cholery. Rzadkość.

zaba14 nie wiem jak możesz wyrobić sobie zdanie o RASIE skoro dobudowujesz teorie do spotkanych na ulicy, zapewne patyczakowatych pseudo - dobków. Zapraszam na Zlot Dogomaniaków chociazby haha. My będziemy na pewno z Dolce. Dolce mimo, że 7 latek to rozbraja zawsze wszytkich i wszystko swoja energia i podejściem do świata. Wiecznie nakręcony na prace, wiecznie niewybiegany i niewyskakany.
Mimo, ze nie rasowy - oddaje charakter typowego dobermana + jobel.

Posted

borderkowa napisał(a):
Ania&Psy bordery w takich cenach? Ja widziałam w większości hodowli od 1300 do Dwóch coś, no ale... Może trafiałam na złe hodowle. No i cholerka, wziął mnie poważny dylemat. Jeśli rodzice się w ogóle zgodzą na psa... to czy na tak drogiego :<


To co tu robią bordery ? :P
Tak czy siak, to co piszę tyczy się również ozików. :)

Posted

Wybaczcie z PpP

Właśnie się dowiedziałam od taty, że jeśli miałby mieć już psa to z dość krótką sierścią. Nieco dłuższą od np. posokowców / beagli. Coś takiego jak krótkowłose ONki, albo trochę krótszą.

Posted

borderkowa napisał(a):
Wybaczcie z PpP

Właśnie się dowiedziałam od taty, że jeśli miałby mieć już psa to z dość krótką sierścią. Nieco dłuższą od np. posokowców / beagli. Coś takiego jak krótkowłose ONki, albo trochę krótszą.


Ale to naprawdę się liczy? Dlaczego tak? Przecież chcesz psa do sportu, do robienia czegoś... Co ma do tego sierść? Pies nie jest do oglądania. Jeżeli musisz się do tego dostosować, no to pomyśl o ONach czy wyżłach. Ale np pudla już można krótko strzyc i bardzo ładnie wygląda. BC też są krótkowłose, chyba z linii pracujących, ale nie jestem pewna, nie znam się.

Posted

zmierzchnica napisał(a):
Ale to naprawdę się liczy? Dlaczego tak? Przecież chcesz psa do sportu, do robienia czegoś... Co ma do tego sierść? Pies nie jest do oglądania. Jeżeli musisz się do tego dostosować, no to pomyśl o ONach czy wyżłach. Ale np pudla już można krótko strzyc i bardzo ładnie wygląda. BC też są krótkowłose, chyba z linii pracujących, ale nie jestem pewna, nie znam się.


Liczy się, bo pies musi przypaść do gustu rodzicom ^^
A dla mnie wygląd do pryszcz, ale pudle... rodzice nie lubią ich.
BC krótkowłose z linii pracujących, a Aussie? Jakoś nie spotkałam w Polskiej hodowli.

Posted

borderkowa napisał(a):
Liczy się, bo pies musi przypaść do gustu rodzicom ^^
A dla mnie wygląd do pryszcz, ale pudle... rodzice nie lubią ich.
BC krótkowłose z linii pracujących, a Aussie? Jakoś nie spotkałam w Polskiej hodowli.


Ale rozmawiałaś z rodzicami na poważnie? Bo nie wierzę, że patrzą tylko na wygląd przecież... Powiedz, że najbardziej pasuje Ci aussie, wymień jego zalety i powiedz, że jedyną wadą jest sierść, ale przecież to mały problem przy naprawdę fajnym charakterze tych psów. Rodzice wiedzą, że planujesz psa, czy na razie szukasz takiego, który by im odpowiadał i powiesz, że takiego chcesz jak już znajdziesz rasę pasującą do ich gustu? Jeśli to drugie, to szczerze mówiąc nieco bez sensu, bo przecież to Ty głównie będziesz się psem zajmować, będziesz go szkolić itd, więc lepiej, żeby pies pasował do Ciebie, a nie odpowiadał doznaniom estetycznym rodziców... Możesz wziąć sobie np. beagle'a, bo rodzicom odpowiada, ale przecież potem Ty będziesz miała problem np. z nakręceniem psa na zabawę w pobliżu lasków pełnych zwierzyny i tak dalej...

Robisz jak uważasz, ale osobiście odradzam dobieranie psa tak, żeby każdemu pasował. Mój brat marzył sobie zawsze o owczarku niemieckim długowłosym i w sumie zawsze szukałam psa w takim typie, żeby brat w razie czego chciał z nim wyjść itd. A tak wyszło, że mam 3 kundle, w tym największy waży 25 kg, i mój brat sobie nie daje rady ani z posłuszeństwem ani z różnymi problemami z psami i z nimi nie wychodzi. Rodzina oczywiście chciała też "sceniaaacka, bo oni nigdy nie mieli sceniacka", to skapitulowałam i zamiast cudnej 5-letniej suki zgodziłam się na szczeniaka - i przeszłam swoje, wychowując dzikusa z działek na w miarę normalnego psa. Sama, bo "ten pies jest głupi" i tyle ;) Mój przypadek jest oczywiście zupełnie inny niż Twój, chodzi mi tylko o to, że przy wyborze psa nie powinno się iść na kompromisy - jeśli pies ma być Twój, to dobierz go do siebie (ale oczywiście tak, żeby rodzice nie łapali się za głowę na jego widok ;))

Posted

zmierzchnica napisał(a):
Ale rozmawiałaś z rodzicami na poważnie? Bo nie wierzę, że patrzą tylko na wygląd przecież... Powiedz, że najbardziej pasuje Ci aussie, wymień jego zalety i powiedz, że jedyną wadą jest sierść, ale przecież to mały problem przy naprawdę fajnym charakterze tych psów. Rodzice wiedzą, że planujesz psa, czy na razie szukasz takiego, który by im odpowiadał i powiesz, że takiego chcesz jak już znajdziesz rasę pasującą do ich gustu?


Wiedzą, że planuję. Zbieram na niego, przekonuję etc.
Mam pomysł 16 lutego (dokładnie miesiąc po śmierci mojego psa) dać im list, ze mi zależy na psie i jakiego bym chciała. Bo upatrzonego rzecz jasna mam - oczywiście Aussie. Tylko waham się nad hodowlą ^^

zmierzchnica napisał(a):
Jeśli to drugie, to szczerze mówiąc nieco bez sensu, bo przecież to Ty głównie będziesz się psem zajmować, będziesz go szkolić itd, więc lepiej, żeby pies pasował do Ciebie, a nie odpowiadał doznaniom estetycznym rodziców... Możesz wziąć sobie np. beagle'a, bo rodzicom odpowiada, ale przecież potem Ty będziesz miała problem np. z nakręceniem psa na zabawę w pobliżu lasków pełnych zwierzyny i tak dalej...

Robisz jak uważasz, ale osobiście odradzam dobieranie psa tak, żeby każdemu pasował. Mój brat marzył sobie zawsze o owczarku niemieckim długowłosym i w sumie zawsze szukałam psa w takim typie, żeby brat w razie czego chciał z nim wyjść itd. A tak wyszło, że mam 3 kundle, w tym największy waży 25 kg, i mój brat sobie nie daje rady ani z posłuszeństwem ani z różnymi problemami z psami i z nimi nie wychodzi. Rodzina oczywiście chciała też "sceniaaacka, bo oni nigdy nie mieli sceniacka", to skapitulowałam i zamiast cudnej 5-letniej suki zgodziłam się na szczeniaka - i przeszłam swoje, wychowując dzikusa z działek na w miarę normalnego psa. Sama, bo "ten pies jest głupi" i tyle ;) Mój przypadek jest oczywiście zupełnie inny niż Twój, chodzi mi tylko o to, że przy wyborze psa nie powinno się iść na kompromisy - jeśli pies ma być Twój, to dobierz go do siebie (ale oczywiście tak, żeby rodzice nie łapali się za głowę na jego widok


Tylko oni sobie obrali za argument też to, że mi się pies znudzi. Tylko, dlatego że dostałam Korę {*} jak byłam młoda i głupia, a potem już nie miałam co z nią robić, bo trudno odzwyczaić dorosłego psa od złych rzeczy. I nie wiem jak ich przekonać, że będę się psem zajmować no i oczywiście, żeby w ogóle się zgodzili...

Posted

borderkowa napisał(a):

Tylko oni sobie obrali za argument też to, że mi się pies znudzi. Tylko, dlatego że dostałam Korę {*} jak byłam młoda i głupia, a potem już nie miałam co z nią robić, bo trudno odzwyczaić dorosłego psa od złych rzeczy. I nie wiem jak ich przekonać, że będę się psem zajmować no i oczywiście, żeby w ogóle się zgodzili...


No tak, w takim przypadku trudno przekonać rodziców... Cóż, możesz tylko pokazać swoje zaangażowanie - jeździć na wystawy, zawody, przeglądać strony, rozmawiać z hodowcami i właścicielami i relacjonować te rozmowy rodzicom. Spraw, żeby pies stał się naturalnym tematem codziennych rozmów ;) Ja tak zrobiłam jak chciałam drugiego psa. Po prostu ględziłam non stop, nie miałam innych tematów. Poza tym siedziałam całe dnie na Psach w Potrzebie, mamie pokazywałam różne bidy, robiłam im ogłoszenia itd - aż mama sama stała się psiarą przeze mnie ;) Życzę powodzenia i wytrwałości.

Posted

Karilka napisał(a):
retriever to typowy aporter. Goldena lżejszego typu widziałam pare razy fruwajacego za frisbee ale labka nigdy.

Karolina z Negrą, czarnym labkiem, wygrała frisbowe mistrzostwa polski ;) daleko szukać nie trzeba
Karilka napisał(a):

zaba14 nie wiem jak możesz wyrobić sobie zdanie o RASIE skoro dobudowujesz teorie do spotkanych na ulicy, zapewne patyczakowatych pseudo - dobków. Zapraszam na Zlot Dogomaniaków chociazby haha. My będziemy na pewno z Dolce. Dolce mimo, że 7 latek to rozbraja zawsze wszytkich i wszystko swoja energia i podejściem do świata. Wiecznie nakręcony na prace, wiecznie niewybiegany i niewyskakany.
Mimo, ze nie rasowy - oddaje charakter typowego dobermana + jobel.

prawda, dolec jest super;)
borderkowa napisał(a):
Wiedzą, że planuję. Zbieram na niego, przekonuję etc.
Mam pomysł 16 lutego (dokładnie miesiąc po śmierci mojego psa) dać im list, ze mi zależy na psie i jakiego bym chciała. Bo upatrzonego rzecz jasna mam - oczywiście Aussie. Tylko waham się nad hodowlą ^^


ty się najpierw zdecyduj, bo skaczesz z kwiatka na kwiatek jak na razie ;)

Posted

Hm, no ja we frisbee nie siedze ani agility. Nie interesuje mnie to kompletnie ale zawsze wydawało mi sie, że labek jest za ciężki do takiego sprintu i skoku. Może lżejszy typ?

Posted

Negra to mix laba. ;) To raz, dwa, że we frisbee więcej zależy od człowieka niż psa, co ładnie pokazuje właśnie przykład Karoliny i Negry. A trzy, bawić się we frisbee z labem można, ale na pewno nie będzie szybki i skoczny (więc tu Karilka ma rację), a i nie wiadomo potem jak się to skończy ze stawami. Ja bym laba typowo pod kątem frisbee nie kupowała. (Chyba, że takiego japońskiego. 8))

Posted

Osłonowo każdy większy, zwrotny pies musi żreć glukozamine i chondroityne.
Głupia byłam i o tym nie wiedzialam, nie wzielam pod uwage i pies miał pół roku problemy ze wstawaniem (bikejoring, wp, IPO, PT + ogólnie bardzo zwrotny, szybki, skaczący i biegający pies). Przetrenowałam, do tego dołączyło sie nie zmniejszenie dawki żywieniowej kiedy pies nie mógł trenować - zatuczył sie i było bardzo źle. Pół roku na rimadylu, pół roku dieta z chondroityną i glukozaminą, pół roku bez treningu, pół roku z cierpiącym psem...
Teraz już jest lepiej ale nic nie trenujemy, oprócz PT.
Nie popełnij mojego błędu, bo na prawde trudno psa z tego wyleczyć, zwłaszcza ze sportowym joblem.

Co do Negry - jest dłuższa niż labek i ma inna budowe - większą klatke piersiową w porównaniu do reszty tłuowia i nie jest duża. Super. Uwielbiam ludzi z taką pasja:loveu:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...