Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Pinczer sredni to nie jest mały pies- mniej więcej wielkości labradora, tylko stanowczo o lzejszej sylwetce (trochę mniejszy doberman ).
Nie wiem dlaczego wybierasz akurat rasy cięzkie i mające problemy ze stawami (owczarek niemiecki,labrador) i niespecjalnie nadające się do bikejoringu-ale to oczywiście Twój wybór.

Posted

[quote name='hemi427']Alano espanol - wlasnie chcialbym sie bawic tak jak na pierwszym filmiku z psami,gratuluje fajnych kompanow. Niestety nie bardzo lubie tego typu wygladajace psy-"grozne"
zadne male rowniez nie wchodza w rachube. Chyba owczarek albo czarny labrador....sam nie wiem :)..moze wezme dwa ;)

ONki i laby, szczególnie teraz, gdy są masowo produkowane, mają częste problemy ze stawami. Nawet rodowodowy labrador mojego sąsiada zmaga się z dysplazją... Nie mówiąc już o ONkach, które prócz zdrowia, mają teraz kiepski, histeryczny charakter. Jeśli już byś szukał psa tej rasy, to bardzo dokładnie wybieraj hodowlę, warto poczekać długo na szczeniaka, zamiast potem męczyć się z biednym, chorym psem... Poza tym labradory i owczarki są też psami wymagającymi psychicznie. Fizyczne zmęczenie bieganiem przy rowerze nie idzie w parze ze zmęczeniem psychicznym i wybiciem z głowy różnych dziwnych pomysłów jak np. rozczłonkowanie dywanu ;) Pewnie o tym wiesz, ale wolę wspomnieć.

Trzeba również pamiętać, że wszystkie psy ras większych nie mogą do roku życia zbyt intensywnie biegać, właśnie ze względu na dysplazję. Więc przez pierwszy rok posiadania psa forsowne wycieczki będą niewskazane, raczej krótkie, niemęczące wypady, żeby psa przyzwyczajać do biegu... Chyba że pomyślisz o młodym, ale już dorosłym psie, który jest np oddawany ze względu na chorobę dziecka albo coś takiego. Znam ludzi, którzy teraz szukają domu dla swojej labradorki, bo dziecko ma alergię... Biedna sunia w sumie. Ale raczej nierodowodowa.

Ja jeszcze zaproponuję wyżła - myślałeś o psie tej rasy? Ludzie także z nimi uprawiają wiele sportów, co prawda to psy myśliwskie (jak labrador zresztą), ale i je da się wyszkolić, by nie gnały za zwierzyną. Choć pamiętaj (!) w lesie i tak żaden pies nie może biegać luzem. Mi najbardziej znane są wyżły weimarskie, znam kilka, które biegają przy rowerze. Jeszcze nadawałby się dalmatyńczyk, także towarzyszył powozom i koniom, przebiegał dziennie wiele kilometrów. Proponowany przez Taschę pinczer średni też jest "godny" rozważenia (osobiście jestem w tej rasie zakochana, ale ja w wielu jestem ;)). Na pewno te rasy są bardziej odpowiednie niż ciężkie laby lub chorowite owczarki... A samojed? Szpic, ale o lepszym, mniej niezależnym charakterze niż husky. Piękne psiaki, tylko jak to szpice, mają silny instynkt myśliwski...

A co do Twojego żartu, że wziąłbyś dwa - wiem, że żart ;) ale tylko wspomnę, że dwa szczeniaki to 8 razy więcej problemów niż jeden. Trudniej się psy szkoli, trudniej od nich wymaga, zwykle tworzą sforę rządzącą się własnymi prawami i ciężej je opanować. Mogłyby przepuścić atak na wyłaniającego się nagle zza rogu psa czy popędzić za zwierzyną, mimo że osobno są cudownie wyszkolone, cud miód i orzeszki. Wiem co mówię, mam 3 psy ;) I jednak stadne zachowania są najbardziej kłopotliwe, bo psy nakręcają się nawzajem na zasadzie "skoro tamten mógł polecieć... to czemu ja mam wrócić?" "skoro on szczeka.. ja też mogę.. to szczekamy razem! a czemu ona się drze? no drze się, ale on nie przestaje, to ja też nie" itd itp :D

Posted

Jeżeli myślisz o psie ,który będzie ci towarzyszył na forsownych rowerowych wycieczkach to weż pod uwagę predyspozycje ras do problemów ze stawami. Większość dużych i ciężkich ras odpada na tym etapie, niestety owczarek niemiecki ( ewentualnie może być ale z lini użytkowej)i labrador też.
Moim zdaniem do takich sportów najlepiej nadają się owczarki o lekkiej budowie oraz psy zaprzęgowe. Psy zaprzęgowe muszą być jednak na lince bo mają silny instynkt łowiecki i nie dość że mogą pozbawić życia inne zwirzęta biegając luzem to również same się zbugić lub zginąć ( np. z ręki myśliwego). Jeżeli chcesz więc aby pies biegł za rowerem luzem to odpadają zaprzęgowce ( np. husky czy malamuty) i psy myśliwskie ( w tym proponowany wyżeł), z oczywistych względów. Z lekkich owczarków chyba naljepsze były by border collie i owczarek szkocki collie. Rasy te zapadają czasem na choroby stawów ( co dotyczy większości dużych ras), ale nie tak często jak np. labradory czy owczarki niemieckie. Są to rasy o lekkiem typie budowy, baaardzo aktywne, łatwo się uczące, przyjazne ludzim i innym zwierzętom ( choć szkockie collie są neco bardziej powściągliwe wobec obcych, ale nie agresywne, co chyba akurat ci pasuje, wniooskując z twojego pierwszego posta). Jeżeli będą należycie prowadzone mogą biec za rowerem nawet luzem. Jeżeli nie chcesz psa długowłosego to owczarki szkockie występuą też w wersji krótkowłosej, co jest kożystniejsze do sportów latem. Obie rasy mają bardzo ładny wygląd i nie wyglądają " grożnie", o czym pisałeś. Są to psy niesamowicie oddane właścicielowi.
Pinczer średni o którym pisali moi poprzednicy też będzie dobrym wyborem. Musisz jednak pamiętać że jeśli kupisz szczeniaka to i tak przez jakiś rok nie będziesz mógł go brać na forsowne wycieczki aby nie nadwyrężać jego stawów co w przyszłości moglo by doprowadzić do poważnych schorzeń.

Mam dla ciebie jeszcze jedną propozycję, chyba najlepszą dla ciebie. Warto rozważyć wzięcie jakiegoś ładnego kundelka. Jest wiele psow które spełniają wszystkie twoje kryteria. Są aktywne, przyjacielskie, przywiązane do opiekuna, nie mają instynktu myśliwskiego, szybko się uczą chętnie towarzyszą opiekunowi. Są miliony takich psów czekających na dom w schroniskach i domach tymczasowych, przez nikogo niekochane, niechciane tylko dla tego że mają niespożyte pokłady energii. Jeden z takich psów miał by u ciebie znakomite warunki !!! Kundelki maja jeszcze jedną zaletę, kóra sprawia że są dla ciebie lepszym wyborem, a mianowicie zazwyczaj są znacznie zdrowsze i wytrzymalsze ze względu na większą niż u rasowców pulę genową ( możliwość kojarzeń jest nieograniczona w przeciwieństwie do psow rasowych). jeśli byś się zdecydował to zajżyj do działu adopcji i na pewno znajdziesz wymarzonego kandydata ( może nawet przypominającego wymarzonego owczarka niemieckiego). Pamiętaj tylko aby wybierać psa w miarę młodego, o lekkiej, szczupłej sylwetce i nie mającego cech ras myśliwskich. Moim zdaniem warto abyś rozważyl tą opcję, kundelek również może się stac najwierniejszym towarzyszem długich rowerowych wycieczek!!!

Posted

hemi427 napisał(a):
Alano espanol - wlasnie chcialbym sie bawic tak jak na pierwszym filmiku z psami,gratuluje fajnych kompanow. Niestety nie bardzo lubie tego typu wygladajace psy-"grozne"
zadne male rowniez nie wchodza w rachube. Chyba owczarek albo czarny labrador....sam nie wiem :)..moze wezme dwa ;)

wiesz kwestia gorznego wygladu jest dosc subektywna czanry labrador i generalnie owczarki niemieckie dla mnie sa przerazajace i mowie to zupełnie powaznie przede wszystkim dlatego ze sa to dla mnie psy nieprzewidywalne
ale z etgo co napisales z Twojego zainteresowania owczarkami warte glebszej refleksji bylyby baucerony - krotkowlose owczarki francuskie -silne zrownowazone i bardzo wytrzymale - ale jak to owczarki psy pobudliwe - jednak jak rozumiem to ci nie przeszkadza a jakkazdy owczarek jest wrecz wpatrzony w czlowieka - tylko pytanie czy one nie wygladaja tez groznie :-)
powodzenia w wyborze i do zobaczenia na szlaku !!!!

Posted

no zgadzam się że kwestja grożnego wyglądu jest dość inywidualna dla każdego. Jeden sie boi astów, drugi owczarków a jeszcze inny labradorów, bo akurat z takim psem miał niemiłe przeżycie.

sporo- nie obraż się ale, nie rozumiem dla czego od razu polecasz Alano espanol komuś kto chyba nie ma zbyt dużego doświadczenia z psami. Przecież wiesz, że alano w nieodpowiednich rękach lub nieodpowiednio prowadzony może się stać niebezpieczny. To pies o silnym charakterze i nie nadaje się dla każdego.

Beauceron też mógł by być towarzyszem na szlaku jednak, jak dla mnie, jest on nieco za ciężki, no i też ma dość silnych charakter, jako pies stróżujący, więc nie polecam.

Posted

Moim zdaniem z psów podobnych do owczarka [wyglądem] dobre były by białe owczarki szwajcarskie, beaucerony i ew. owczarki belgijskie... z tych ras chyba najłatwiejsze są szwajcary, beaucerony i belgi to raczej rasy dla osoby znającej się na psach [ale to moje prywatne zdanie].

W sumie wybór jakiegoś owczarkowatego kundelka nie był by głupim pomysłem - one zazwyczaj są lżejsze od obecnych ONków [raczej wpadają w "figurę" lini pracujących].
Po za tym dobre były by wszystkie wyżły i psy o zbliżonej do nich budowie.... świetnym psem do sportów jest np. pudel [pudel duży jest już dość sporym psem]. niestety mało ludzi decyduje się na tą rasę ze względu na to, jak się je strzyże :(

Posted

Moim zdaniem z psów podobnych do owczarka [wyglądem] dobre były by białe owczarki szwajcarskie, beaucerony i ew. owczarki belgijskie... z tych ras chyba najłatwiejsze są szwajcary, beaucerony i belgi to raczej rasy dla osoby znającej się na psach [ale to moje prywatne zdanie].

W sumie wybór jakiegoś owczarkowatego kundelka nie był by głupim pomysłem - one zazwyczaj są lżejsze od obecnych ONków [raczej wpadają w "figurę" lini pracujących].
Po za tym dobre były by wszystkie wyżły i psy o zbliżonej do nich budowie.... świetnym psem do sportów jest np. pudel [pudel duży jest już dość sporym psem]. niestety mało ludzi decyduje się na tą rasę ze względu na to, jak się je strzyże :(

Posted

bonsai_88 napisał(a):
świetnym psem do sportów jest np. pudel [pudel duży jest już dość sporym psem]. niestety mało ludzi decyduje się na tą rasę ze względu na to, jak się je strzyże :(

Ale pudel do lasu to strzyżonko na okrągło i na krótko, bo w dłuższych latem zbiera chruścik na podpałkę, zimą lodowe kulki. Zwłaszcza chrust jest nieprzyjemny, bo "nakręcony" pies biegnąc może się nim nawet pokaleczyć (jak się pechowo pozaczepia w podwozie). Z drugiej strony krótko ostrzyżony pudel (taki, który nie zbiera chrustu) jest dość wrażliwy na deszcz. Tyle przynajmniej wynika z naszych pudlowo-górskich doświadczeń.
Niezależnie od rasy, to takie jazdy z luźno puszczonym psem są chyba nielegalne, nie? Jedyny plus, że jak się taki rower łomocze po szlaku, to zwierzyna zdąży uciec zanim pies zwietrzy świeży trop.

Posted

Hmm...czy zwierzyna od razu ucieka na łomot rowerowy-nie powiedziałabym...;)
Bikejoring uprawiamy z pinczerami - nie raz spotykalismy się na szlaku lesnym prawie oko w oko z dzikimi zwierzakami- to pasące się w przydrożnych krzaczkach sarny lub koziołki, to dziki całym stadkiem ryjące w poszukiwaniu czegoś smacznego .Dziki wogóle się nie boją, mało tego jak im przerwiesz w nieodpowiednim momencie to potrafią fukac i burczeć.Generalnie jak jedziesz pod wiatr to spokojnie mozesz się spotkać z jakims zwierzakiem.Do róznego rodzaju odgłosów cywilizacji sa dosyć przyzwyczajone.
Spotykalismy już przy swojej drodze i sarenki, i dziki,i borsuk raz wyszedł sobie wcale się nie spiesząc i lis czasami sie przytrafi tudzież inne drobne w stylu wiewiórka czy zając na brzegu lasu.
Jeżdżąc bryczką (taką dwókółeczką) także bardzo czesto napotykalismy na leśne zwierzaki, a bryczka wydaje (przynajmniej nasza )dużo więcej odgłosów niż rower.
Wilka na szczęscie spotykałam tylko jadąc konno i raz bryczką :)

Posted

mat33 napisał(a):
Jeżeli chcesz więc aby pies biegł za rowerem luzem to odpadają zaprzęgowce ( np. husky czy malamuty) i psy myśliwskie ( w tym proponowany wyżeł), z oczywistych względów.


A dlaczego wyżeł odpada!? :roll:
Chyba ktoś myli wyżły z psami gończymi, a to zupełnie inna grupa FCI i psychika...
Psy gończe - gończy polski, ogar, beagle, basset - faktycznie nie polecam, bo psy gończe wyhodowano do samodzielnej pracy na tropie, gonienia bez udziału przewodnika.
Natomiast wyżły - psy legawe, przykładowo wyżeł niemiecki, to zupełnie inna bajka. Wyżły, w przeciwieństwie do gończych, są nastawione na współpracę z przewodnikiem i nie nastręcza problemu nauczenie ich ignorowania jakiegoś rodzaju zwierzyny (ba, jest to wymóg na większości prób pracy, pies na dzika nie może zwracać uwagi na ślady zwierzyny płowej, etc.). Moim zdaniem jest to o wiele lepszy wybór niż psy zaprzęgowe.

Border collie czy collie szkocki to psy raczej dla pasjonatów szkolenia, sztuczek, typowo psich sportów. Przy zwykłych zjazdach rowerowych i spacerach będą się nudzić.

Btw beuceron moim zdaniem nie jest za ciężki - jako rasa mało obciążona dysplazją i nadal typowo użytkowa nadałby się dobrze - aczkolwiek groźnie wygląda i potrafi mieć silny charakter.

Posted

Polecanie w tym przypadku borderów czy w ogóle "pracoholicznych" owczarków nie wydaje mi się dobrym pomysłem, jeżeli dla nich jedynym zajęciem miałoby być bieganie przy rowerze... Dla BC to mogłaby być zaledwie część tego co robi - spoko, rano bieganko, potem ćwiczenia, agility czy coś bardziej zajmującego umysł, wtedy tak.

Ja bym naprawdę rozważyła pinczery średnie, wyżły i dalmatyńczyki. Wydają mi się najlepszym wyborem.

I dokładnie - zwierzyna od hałasu ucieka rzadko. Jako że drapieżniki polują wyłapując głównie dźwięki i zauważając ruch (wiadomo, prócz tropienia;)), większość dzikich zwierząt zaniepokojona dziwnymi dźwiękami zamiera w bezruchu i stoi dopóki zagrożenie znacznie się nie zbliży. Ucieczka = zauważenie = instynkt drapieżnika mówiący: goń to, co ucieka = śmierć. Dlatego sarny wbiegają pod auta czy na ścieżkę w ostatnim momencie, a króliki czy zające nagle wystrzeliwują spod nóg czy psich łap (co mnie osobiście bardzo irytuje ;)).

Posted

zmierzchnica napisał(a):
I dokładnie - zwierzyna od hałasu ucieka rzadko.

To tym gorzej dla przyszłości górskich wycieczek.
Ale jak to w końcu jest z przepisami - legalne, czy nielegalne takie luzem biegające psy za rowerem? W końcu góry, to i lasy. Obowiązuje tam nakaz trzymania psa na uwięzi czy nie? Oczywiście tych na rowerach to i tak nie dotyczy, bo nikt ich nie złapie, ale jestem ciekawa, czy ja, czyli piesza turystka, mogę sobie puścić psa luzem na górskim szlaku?

Posted

Jeśli lasy w górach należą do koła łowieckiego - a prawie na pewno należą, bo w sumie większa ich część należy - to nie można. W lasach jest bezwzględny zakaz puszczania psów luzem, a wiemy jak to może się skończyć, jeśli pies poleci za zwierzyną i zauważy go myśliwy...

Ale nie jestem pewna, jakie dokładnie są przepisy, musiałby się wypowiedzieć ktoś, kto się zna na tym dobrze. Wydaje mi się, że pies tak czy siak musi być na smyczy i nie ma zmiłuj...

Posted

Być może to tylko moje uprzedzenie co do wyżłów, ale znam kilka wyżłów niemieckich i weimarów i większość ich właścicieli jednak ma problemy z odwoływaniem od pogoni za zwierzyną, więc tą ras ę trzeba odpowiednio ułożyć i nie jest to takie proste.
Beauceron jak pisałem ma zwukle silny charakter i nie nadaje się dla każdego.

Piszecie że collie się nie nadają bo pracocholicy. Ja wiem z doświadczenia że fajnie się jeżdzi z kolaczkiem. Jak przystało na owczarka jest to pies wpatrzony w właściciela. Podobnie jak zaprzęgowca można go nauczyć wielu komend przydatnych przy jeżdzie i wydawać je w czasie jazdy co po części daje psu niezbędne zającie. Komendy typu: prawo, lewo, na przód, tyłem, wolniej, szybciej, stój, itp mój pies załapał migiem. Dodatkowo jakiś postoj podczas którego można zorganizować trening wykonywania komend i mamy szczęśliwego collie. Może faktycznie bordry wymagają więcej pracy umysłowej, ale krótkowłosy szkocki collie byłby szczęśliwy przy takim rozwiązaniu. Dla tej rasy bardzo ważna jest przede wszystkim więż z opiekunem, a wycieczki rowerowe też ją pogłębiają. Oczywiście podczas wycieczki z kolakiem, pies nie może być tylko dodatkiem, musi byc przewidziany jako pełnoprawny kompan wyprawy.

Dalej jednak sądzę że najlepszym rozwiązaniem byłby owczarkowaty kundelek!!!

Posted

Macie rację że w lesie wegług prawa pies musi byc na lince, ale w przypadku psa którego interesuje właściciel a nie zwierzyna to nie problem. Natomiest pies z silnym instynktem myśliwskim, może się łatwo wyrwać właścicielowi i jeszcze na dodatek nieżle go poobijać przewracając rower. Nawet dla posłusznego psa rasy myśliwskiej, sarna ktora właśnie wyskoczyła na drogę może być zbyt silnym bodżcem.

Posted

A dlaczego wogóle pies ma biec luzem ?Sadziłam,że rozmawiamy o bikejoringu- tu pies jest na lince i biegnie przed rowerem ( nie z boku i nie za,a już na pewno nie jak i gdzie chce), w trudniejszym terenie pomaga rowerzyście ciągnąc.Pies musi oczywiście nauczyć sie komend, aby wiedział kiedy ma gdzie skręcić,z której strony cos ominąć, przyspieszyć,zwolnić,stanąc itp
Dobrze zgrany zespół "pies-człowiek" świetnie radzą sobie na trasie (nawet gdy pojawi się dzikie zwierzę).
Odpowiednia budowa ciała, predyspozycje fizyczne psa-to pierwsze kryterium jakie należy wziąć pod uwagę.
Wypadałoby nadmienic, ze musi to oczywiście sprawiac psu przyjemność i być dla niego frajdą- tym bardziej nalezy wybierac spośród ras niejako mających w genach bieganie przy jeżdzcach,powozach.

W lesie pies ZAWSZE musi być na uwięzi- chyba ,ze akurat bierze udział w polowaniu wraz z mysliwym.

Posted

[quote name='mat33']no zgadzam się że kwestja grożnego wyglądu jest dość inywidualna dla każdego. Jeden sie boi astów, drugi owczarków a jeszcze inny labradorów, bo akurat z takim psem miał niemiłe przeżycie.

sporo- nie obraż się ale, nie rozumiem dla czego od razu polecasz Alano espanol komuś kto chyba nie ma zbyt dużego doświadczenia z psami. Przecież wiesz, że alano w nieodpowiednich rękach lub nieodpowiednio prowadzony może się stać niebezpieczny. To pies o silnym charakterze i nie nadaje się dla każdego..

mat absolutnie sie nie obrazam jednak zauważ ze autor pytania nt wyboru psa nie podal kryterium swojego doswiadczenia z psami - nie poruszlame tej kwestii - jednka skoro o tym piszesz to alano sa najmniej klopotliwymi psami jakie znam jezeli chodzi o wspolprace z czlowiekiem przede wszystkim ze wzgledu na stabilnosc brak napopudliwosci i selekcje na charakter nie na wyglad. sa to typowe wiejskie psy do pracy ztego wzgledu przy minimalnym wkladzie w edukacje psa otrzymuje towarzysza aktywnosci "outdoorowej" typu plug&play:-) pisze na podatwie wlasnych doswiadczen iposzukiwan tego typu kompana nie reklamuje rasy jako takiej bo nie nadaje sie dla kazdego a zwlaszcza dla kogos kto nie bedzie mial dla psa czasu by sie nim ruszac i to intesywnie. bieganie za koniem rowerem quadem po bezdrozach to doskonale zajecie dla tych psow i sa w tym niezrownane. cow iecej to typowy galopen inne psy czyli o innym naturalnym ruchu nie nadaja sie jako towarzysze wycieczek rowerowych. osoby jtore proponuje klasyczne klusaki najwyrazniej nie wiedza co mowia nt biegania psa za rowerem albo jezdzenie na rowerze traktuja czysto rekreacyjnie. czytajac post z zapytaniem odnioslem wrazenie ze autor do jazdy na rowerze podchodzi jak do powaznego hobby podobnie jak ja dlatego sie podzielilem swoimi doswiadczeniami. rowerzysta potrzebuje psa stabilnego, nieagresywnego do zwierzat, obojetnego wobec ludzi , czytajcego mowe ciala swojego właściciela równie skutecznie i szybko jak wykonywanie poleceń słownych, szybkiego, niezmordowanego o naturalnej mądrości, błyskawicznie odnajdującego sie w terenie , zwinnego, sprawnego i odpornego na ból i warunki atmosferzyczne.
później autor postu z zapytaniem nt wyboru rasy sprostowałem ze chodzi bardziej o towarzysza do zabaw na hopkach i freeride'u typu nortshore , raczej na zamkniętym teranie nie big mountain w związku tym pies byl by mniej użytkowy bardziej "casual" wiec nie musi byc to alano może byc to dowolna rasa tak jak zreszta sygnalizowało pare osób:-)

Posted

Sporo a możesz rozwinąć to, że pies nie ma być kłusakiem? Jak do tej pory wszędzie czytałam, że pies ma biec przy rowerze właśnie kłusem [chyba, że mówimy o ciągnięciu, ale to zupełnie inna sprawa], ponieważ może wtedy pokonywać dużo większe dystanse... do mojej suki się to sprawdza w 100% - nie wiem czy w galopie pokonała by 1/5 trasy, jaką robi bez problemu w kłusie. Na dodatek, ponieważ uczyłam ją ładnego, wyciągniętego kłusu potrafi biec dość szybko, bo do 20 km/h...

Posted

[quote name='mat33']Być może to tylko moje uprzedzenie co do wyżłów, ale znam kilka wyżłów niemieckich i weimarów i większość ich właścicieli jednak ma problemy z odwoływaniem od pogoni za zwierzyną, więc tą ras ę trzeba odpowiednio ułożyć i nie jest to takie proste.
Beauceron jak pisałem ma zwukle silny charakter i nie nadaje się dla każdego.

Piszecie że collie się nie nadają bo pracocholicy. Ja wiem z doświadczenia że fajnie się jeżdzi z kolaczkiem. Jak przystało na owczarka jest to pies wpatrzony w właściciela. Podobnie jak zaprzęgowca można go nauczyć wielu komend przydatnych przy jeżdzie i wydawać je w czasie jazdy co po części daje psu niezbędne zającie. Komendy typu: prawo, lewo, na przód, tyłem, wolniej, szybciej, stój, itp mój pies załapał migiem. Dodatkowo jakiś postoj podczas którego można zorganizować trening wykonywania komend i mamy szczęśliwego collie. Może faktycznie bordry wymagają więcej pracy umysłowej, ale krótkowłosy szkocki collie byłby szczęśliwy przy takim rozwiązaniu. Dla tej rasy bardzo ważna jest przede wszystkim więż z opiekunem, a wycieczki rowerowe też ją pogłębiają. Oczywiście podczas wycieczki z kolakiem, pies nie może być tylko dodatkiem, musi byc przewidziany jako pełnoprawny kompan wyprawy.

Dalej jednak sądzę że najlepszym rozwiązaniem byłby owczarkowaty kundelek!!!

Ja mam psa w typie sznaucera i też chętnie by pogonił za sarną, a niby nie myśliwski ;) Kwestia wychowania. Wyżły właśnie nie powinny same z siebie gonić zwierzyny, Martens to już wyjaśniała... Te Twoje znajome psiaki może są po prostu niewychowane? Wyżły teraz są modne, mają opinię "miłych i niekłopotliwych piesków" jak labradory, więc ludzie raczej nie zajmują się ich wychowaniem... Plus, często słyszę, że fajnie jak pies sobie pogania za zwierzętami, wybiega się itd. A często wystarczy jedna, dwie pogonie, żeby pies sobie w głowę wbił, że to najlepsza rozrywka na świecie...

Myślę, że owczary się nadają tylko wtedy, gdy bieganie przy rowerze to jedno z wielu ich zajęć, a nie główny spacer, po którym następuje tylko kilka kilkuminutowych na siku. Ale jeśli właściciel zechce robić coś jeszcze z psem, fundować mu wysiłek psychiczny, to jak najbardziej.

Ale chyba osobę, co to się chciała dowiedzieć, jakiego ma psa wziąć jakoś wywiało ;) Może nadmiar informacji.

Macie rację że w lesie wegług prawa pies musi byc na lince, ale w przypadku psa którego interesuje właściciel a nie zwierzyna to nie problem.

Owszem, problem, bo leśniczych i myśliwych nie obchodzi to, co interesuje psa, tylko to, czy jest na uwięzi czy nie. A jak nie jest, może się skończyć nie tylko na upomnieniu czy mandacie...

Natomiest pies z silnym instynktem myśliwskim, może się łatwo wyrwać właścicielowi i jeszcze na dodatek nieżle go poobijać przewracając rower. Nawet dla posłusznego psa rasy myśliwskiej, sarna ktora właśnie wyskoczyła na drogę może być zbyt silnym bodżcem.


Nawet nieszkolony i puszczany samopas owczarek może uznać ganianie za zwierzyną za super zabawę. Znam owczarka niemieckiego długowłosego, który poluje w pobliskim lesie... Zarówno psa myśliwskiego jak i owczarka trzeba szkolić, nauczyć, że człowiek jest ciekawszy, a gonienie zwierząt niedozwolone.

Tascha - chyba jednak chodziło o bieganie za rowerem lub przy nim luzem, a nie o bikejoring...

Posted

sporo wiem doskonale że alano są świetnymi psami niemalże do wszystkiego, starasznie mi się zresztą ta rasa podoba. Faktycznie są zrównoważone i nie reaguja nadmiernie pobudliwie, bo w końcu to psy typowo użytkowe, a nie wystawowe, ale są silne zarówno psychicznie jak i fizycznie. Doszedłem więc do wniosku że autor może sobie z takim psem nie poradzic bo w końcu nie jest chyba zbyt doświadczony z psami skoro chciał labdadora jako towarzysza rowerzysty.
Nawiasem mówiąc mój collie nie lubi biec kłusem, sporty extremalne to jego żywioł, im szybciej jedziemy tym lepiej. Galop to to co on kocha, na dodatek mało który pies dorównuje mu zwinnością i szybkością, ale jego wytrzymałość to głównie zasługa treningów, a nie wrodzona predyspozycja rasy.

Ja mam psa w typie sznaucera i też chętnie by pogonił za sarną, a niby nie myśliwski Kwestia wychowania. Wyżły właśnie nie powinny same z siebie gonić zwierzyny, Martens to już wyjaśniała... Te Twoje znajome psiaki może są po prostu niewychowane? Wyżły teraz są modne, mają opinię "miłych i niekłopotliwych piesków" jak labradory, więc ludzie raczej nie zajmują się ich wychowaniem... Plus, często słyszę, że fajnie jak pies sobie pogania za zwierzętami, wybiega się itd. A często wystarczy jedna, dwie pogonie, żeby pies sobie w głowę wbił, że to najlepsza rozrywka na świecie...


Większaość znanych mi wyżłow ma odpowiedzialnych właścicieli którzy z nimi pracują, ale nie znam wszystkich tych psów od szczeniaka więc nie wiem jakie błędy popełnili kiedyś. Znam też wyżła mależącego do myśliwego ktory nie poluje na wszystko co się rusza, choć na polowaniach ponoć dobrze się spisuje. Jednak wyżły nie są rasą prostą do ułożenia, przynajmniej taka jest moja opinia. Po prostu myślę że u owczaqrków łatwiej odkręca się błędy wychowawcze. No i faktycznie jeśli pies kilka razy pogoni zwierzynę to potem szuka kolejnej okazji, bo to dla niego świetna zabawa.



Macie rację że w lesie wegług prawa pies musi byc na lince, ale w przypadku psa którego interesuje właściciel a nie zwierzyna to nie problem.


Owszem, problem, bo leśniczych i myśliwych nie obchodzi to, co interesuje psa, tylko to, czy jest na uwięzi czy nie. A jak nie jest, może się skończyć nie tylko na upomnieniu czy mandacie...


Zdaje sobie z tego świetnie sprawę, chodziło mi o to że jak pies nie interesuje się zwierzyną to np. nie wyrwie się właścicielowi i nie ucieknie, gdy zobaczy uciekającego zająca, a nie o to że może być luzem.



Natomiest pies z silnym instynktem myśliwskim, może się łatwo wyrwać właścicielowi i jeszcze na dodatek nieżle go poobijać przewracając rower. Nawet dla posłusznego psa rasy myśliwskiej, sarna ktora właśnie wyskoczyła na drogę może być zbyt silnym bodżcem. Nawet nieszkolony i puszczany samopas owczarek może uznać ganianie za zwierzyną za super zabawę. Znam owczarka niemieckiego długowłosego, który poluje w pobliskim lesie... Zarówno psa myśliwskiego jak i owczarka trzeba szkolić, nauczyć, że człowiek jest ciekawszy, a gonienie zwierząt niedozwolone.


Doskonale o tym wiem, sam mam owczarka ktory poluje na koty ( już tak miał gdy do mnie trafił) i choć dużo z nim pracuję to problem nie został jeszcze w pełni rozwiązany. Wiadomo że instynkt pasterski to nic innego jak odpowiednio ukierunkowany instynkt myśliwski Uważam jednak że znacznmie łatwiej skupić na sobie uwagę owczarka niż uwagę psa jednej z ras myśliwskich.Głównie ze wzdledu na fakt że rasy myśliwskie są bardziej niezależne, a ich praca wymaga, bo choć obie grupy ściśle współpracują z ludżmi to rasy myśliwskie muszą wykazywac więcej w lasnej inicjatywy na polowaniu i zaganiający owczarek podczas pasienia stada. Choć wiadomo odpowiedzialny właściciel ktory świadomie bierze psa poradzi sobie z praktycznie każdym pupilem.

Posted

mat33 napisał(a):

Doskonale o tym wiem, sam mam owczarka ktory poluje na koty ( już tak miał gdy do mnie trafił) i choć dużo z nim pracuję to problem nie został jeszcze w pełni rozwiązany. Wiadomo że instynkt pasterski to nic innego jak odpowiednio ukierunkowany instynkt myśliwski Uważam jednak że znacznmie łatwiej skupić na sobie uwagę owczarka niż uwagę psa jednej z ras myśliwskich.Głównie ze wzdledu na fakt że rasy myśliwskie są bardziej niezależne, a ich praca wymaga, bo choć obie grupy ściśle współpracują z ludżmi to rasy myśliwskie muszą wykazywac więcej w lasnej inicjatywy na polowaniu i zaganiający owczarek podczas pasienia stada. Choć wiadomo odpowiedzialny właściciel ktory świadomie bierze psa poradzi sobie z praktycznie każdym pupilem.


Zgadzam się, że owczarka łatwiej nakręcić na współpracę z człowiekiem :) Ale to działa też w drugą stronę - ta współpraca jest mu potrzebna i sam wysiłek fizyczny tu nie wystarczy. Kwestia tylko, czy osoba biorąca psa "do roweru" zechce też z psem pracować - jeśli tak, to spokojniejszy owczarek byłby ok. Ale mimo wszystko niedoświadczonej osobie w życiu nie poleciłabym jako rowerowego towarzysza np. border collie... A z wyżłem rzeczywiście trzeba by pracować solidnie nad odwoływalnością od zwierzyny. Tak czy siak, praca z psem jest tu wymagana...

Posted

Tak czy siak, praca z psem jest tu wymagana...


Właśnie o to chodzi, nie da się mieć psa tylko do roweru, jak by na to nie patrzeć trzeba z nim pracować.

Myślę że dalej polemizowac nie ma co bo główny zainteresowany i tak najwyrażniej się zmył...

Ps: Pewnie weżmie laba...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...