Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='zmierzchnica']Wydaje mi się, że jakikolwiek pies trzymany na dworze wymaga o wiele więcej pracy. Właściciel nie kontroluje go cały czas, ani też nie kontroluje czynników na psa wpływających. Tak wymagające psy, jak husky czy labrador, mogą przez to stać się bardzo kłopotliwe u ludzi, którzy nie chcą go szkolić, tylko brać na spacer i spuszczać w lesie. Nie zapominajmy, że lab to pies myśliwski, a niewychowany może także znaleźć sporo rozrywki w uciekaniu za zwierzyną i tropieniu tejże...


o to to właśnie. Moja suka wybrała dwór.W domu było jej zwyczajnie za gorąco. Uciekała nam na podwóro przy każdej możliwosci, w końcu przestalismy jej zabraniać. Taki pies na dworze, to nie jest łatwiejsze, mniej kłopotliwe wyjście. No chyba, że ktoś chce agresora, czy dzikusa.
Z psem w mieszkaniu siła rzecz jesteście obok, mijacie się, nawet jeżeli jako taka więź nie istnieje, to jednak współistniejecie.

Dlatego też odradzam laikom trzymanie psa na podwórku, wiele symptomów, problemów i objawów, zwyczajnie można przeoczyć, O ile w mieszkaniu się tego nie da nie zauważyć, o tyle łatwiej zaniedbać to z psem podwórkowym.

Kwestii haszczaka czy laba na podwórku nie będę komentować. Jeżeli chcecie skrzywdzić psa, zafundować sobie kłopot, unieszczęśliwić dziecko i przy okazji cała rodzinę, proszę bardzo- droga wolna. :shake:

Tylko dam sobie rękę obciąć, że żaden hodowca wam psa nie sprzeda. Doświadczony psiarz, nie kupuje haszczaka dla dziecka i ogrodu(laba też), niedoświadczony ma marne szanse żeby sobie dać z tym radę. Suma summarum, dobry hodowca wam psa nie sprzeda. :cool1:

Zastanówcie się raz jeszcze, czy aby na pewno ten pies jest wam potrzebny. Kupowanie psa dla dziecka to chybiony pomysł, a jeżeli kierujecie się tylko wyglądem, odpuście sobie to zupełnie.
Pies to ogrom obowiązków, kosztów, czasu, pracy, PIENIĘDZY.

Posted

Ok widzę, że chyba nikomu nie chce się czytać dokładnie tego co piszę. Ja jak najbardziej nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że pies będzie dla dziecka bo i tak to dziecko będzie miało kontakt z tym psem raz na kilka dni. Mnie proszę w tą głupotę nie mieszać bo ja odradzałam mu kupno teglo psa ale wiem, że tak czy siak go kupi więc starałam się pomóc w doborze odpowiedniej rasy. Wszyscy piszecie o labradorach a ja przecież powiedziałam, że nie pozwolę żeby wziął laba i proszę do tego już nie wracać.
Co do tego co napisała zmierzchnica ja mam laba w domu i jest to ułożony pies a mimo tego bardzo agresywny w stosunku do innych psów. Toleruje tylko te mniejsze co od razu się poddają na jego widok no i oczywiście wszystki suki.
Wiem, że psów nie wolno w lesie puszczać ze smyczy ale mieszkam w takim mieście, że ani łąk ani wybiegów dla psów nie ma. Tak więc wychodzę z moim psem do lasu żeby się wyszalał i wcale nie polega to na tym, że stoję a pies biega do okoła mnie tylko spacerujemy i się bawimy.
W każdym razie o co mi chodzi. ***kas napisałaś że pies to nei zabawka, że nie liczy się jego wygląd itd.. Ok! Zgadzam się jak najbardziej, ale powtarzam, że to nie jest mój pomysł. Próbowałam odradzić, przekonać, skończyło się na tym ,że obiecałam chociaż, że znajdę im odpowiedniego psa. I co jak znalazłam to się dowiedziałam, że takiego to on nie chce i i tak weźmie sobie Huskiego. Właściwie to proponuję zakończyć już mój temat bo praktycznie żadne z was mi nie pomogło tylko starało się przekonać, że to głupi pomysł. A ja przecież o tym wiem ale nie wybiję tego z głowy człowiekowi, który się uparł i nic nie zmieni jego zdania. Chcę mu pomóc dobierając odpowiedniego psa do jego warunków i to zrobię także bez waszej pomocy. Mam czasami wrażenie, że osoby siedzące na psich forach to uważają, że pies jest zwierzęciem kruchym, delikatnym i jeśli nie może spać z właścicielem w jednym łóżku i jeść na śniadanie świeżej wołowiny to jest psem smutnym i zaniedbanym... A to bzdura na resorach i tyle. Więc dzięki tym co chcieli pomóc i tym co za wszelką cenę chcieli zrobić ze mnie nieodpowiedzialną osobę. Pozdrawiam!

Posted

[quote name='Labradoorcia']Ok widzę, że chyba nikomu nie chce się czytać dokładnie tego co piszę. Ja jak najbardziej nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że pies będzie dla dziecka bo i tak to dziecko będzie miało kontakt z tym psem raz na kilka dni. Mnie proszę w tą głupotę nie mieszać bo ja odradzałam mu kupno teglo psa ale wiem, że tak czy siak go kupi więc starałam się pomóc w doborze odpowiedniej rasy. Wszyscy piszecie o labradorach a ja przecież powiedziałam, że nie pozwolę żeby wziął laba i proszę do tego już nie wracać.
Co do tego co napisała zmierzchnica ja mam laba w domu i jest to ułożony pies a mimo tego bardzo agresywny w stosunku do innych psów. Toleruje tylko te mniejsze co od razu się poddają na jego widok no i oczywiście wszystki suki.
Wiem, że psów nie wolno w lesie puszczać ze smyczy ale mieszkam w takim mieście, że ani łąk ani wybiegów dla psów nie ma. Tak więc wychodzę z moim psem do lasu żeby się wyszalał i wcale nie polega to na tym, że stoję a pies biega do okoła mnie tylko spacerujemy i się bawimy.
W każdym razie o co mi chodzi. ***kas napisałaś że pies to nei zabawka, że nie liczy się jego wygląd itd.. Ok! Zgadzam się jak najbardziej, ale powtarzam, że to nie jest mój pomysł. Próbowałam odradzić, przekonać, skończyło się na tym ,że obiecałam chociaż, że znajdę im odpowiedniego psa. I co jak znalazłam to się dowiedziałam, że takiego to on nie chce i i tak weźmie sobie Huskiego. Właściwie to proponuję zakończyć już mój temat bo praktycznie żadne z was mi nie pomogło tylko starało się przekonać, że to głupi pomysł. A ja przecież o tym wiem ale nie wybiję tego z głowy człowiekowi, który się uparł i nic nie zmieni jego zdania. Chcę mu pomóc dobierając odpowiedniego psa do jego warunków i to zrobię także bez waszej pomocy. Mam czasami wrażenie, że osoby siedzące na psich forach to uważają, że pies jest zwierzęciem kruchym, delikatnym i jeśli nie może spać z właścicielem w jednym łóżku i jeść na śniadanie świeżej wołowiny to jest psem smutnym i zaniedbanym... A to bzdura na resorach i tyle. Więc dzięki tym co chcieli pomóc i tym co za wszelką cenę chcieli zrobić ze mnie nieodpowiedzialną osobę. Pozdrawiam!


ad. 1 bo to jest głupi pomysł, brac psa ras pierwotnych zamykac n podwórku i jeszcze w dodatku uszczęsliwiac takim psem starsze osoby, jak mniemam. Które to zwyczajnie nie podołają tak intensywnym spacerom, a w najlepszym wypadku pies ucieknie/ zginie pod kołami samochodu/ wyląduje w schronie/ dostanie budę i łańcuch.

ad.2 pomoglismy, mówilismy o psie z DT, który może mieszkać na dworze, o psie starszym, i nie tak wymagającym jak haszczak.
Dlaczego huski? Bo nie wierze, że pies pójdzie do pasjonata, który zakochany w zaprzegach i chce z psem chociażby canicross uprawiać. Więc czym sie kierowaliscie? Charakterem? Indywidualista, trudny w szkoleniu, wymagający konsekwencji, w dodatku obdarzony silnym instynktem łowieckim, jeden z najbardziej "dzikich" psów? Nie wierze.
Zatem, ta śliczna mordeczka i niebieskie oczka. Przykro mi, tylko, że koleny pies trafi w niepowołane ręce.


I jak dla mnie pies pozbawiony kontaktu z człowiekiem, pozbawiony pracy, szkolenia, więzi miedzy przewodnikiem a psem. Pies, którego się bierze ze względu na wygląd, a nie na charakter, pies, który nie będzie miał zapewnionych optymalnych warunków, uwzględniających jego predyspozycje jest psem nieszczęśliwym. Bez względu na rasę, wielkość, charakter, i pochodzenie.

I moje ostatnie pytanie, z jakiej hodowli ma być ten wasz huski? :roll:

Posted

Labradoorcia - ale czego Ty oczekujesz? Że powiemy "o taaaaaak jasne, husky super pies na podwórko!"? No nie, bo nie jest. Labradora nie pozwolisz, bo masz, więc poznaj kogoś kto ma husky'ego i zrozum jak bardzo te psy nie są dostosowane do trzymania w ogrodzie.

Lab na pewno nie. Husky na pewno nie. Malamut na pewno nie. W ogóle pierwotne mają ogromne tendencje do ucieczek i trzymanie ich w ogrodzie może potrwa... Miesiąc. A potem psa ni ma. Ozdobniaki, psy krótkowłose (wyżły, asty) na pewno nie...

Z tym lasem - dobra, ale nie piszemy o Tobie, tylko o Twoim chłopaku i jego rodzinie, o której napisałaś - będą wychodzić do lasu i puszczać psa luzem. Pewnie żeby wybiegał się sam? Będą się z nim w coś bawić, coś z nim robić, ćwiczyć? Młody dojrzewający pies wykorzysta chwilę nieuwagi, żeby sobie zwiać. Jeśli mu się uda kilka razy, łatwo mu się to utrwali i będzie próbował zwiewać z posesji.

I dostałaś konkretną radę: zaproś chłopaka na wątek. Pokaż mu te zdjęcia, które Ci wysłałam. Ma internet? Wyślij mu linki na gg, przecież ręka Ci nie odpadnie, a go od oglądania nie rozboli głowa. Proszę, wybij mu tego husky'ego z głowy, bo będą się wszyscy ze sobą męczyć... No, chyba że nagle zainteresują się canicrossem czy innym sportem :evil_lol: Ale w to nie wierzę.

***kas - Labradoorcia nie ma za bardzo wpływu na wybór psa przez chłopaka. Rzeczywiście najlepiej jej podesłać te rasy, które nadają się bardziej, może go przekona...

Ja bym bardzo na serio uwzględniła hovawarta. Ale najlepiej sunię i wybrać najspokojniejszą z miotu. Szczerze mówiąc, podstawowe szkolenie psa podwórzowego to powinno być minimum... Szczególnie, że Twój chłopak chce psa dużego.
A może nowofundland? Te psy dobrze znoszą chłód, a dobrze zsocjalizowane będą łagodne i spokojne... O, a leonberger? Też pies spokojny, nadaje się na towarzysza spacerów i spędzanie czasu na dworze. Tylko wszystkie te rasy są ok pod warunkiem, że nie będą pozostawione same sobie, luzem, przez całe dnie same, dostaną minimum szkolenia...

Posted

Ja osobiście bardzo polecam labradora tylko oczywiście nie moze go brać osoba która jest zapracowana i nie ma czasu dla psa bo on nie będzie sie wtedy dobrze czuł, trzeba również dać mu duuuuużo ruchu ponieważ u nich łatwo o nadwagę i nie podrzucać im jedzenia ze stołu "bo on taki słodziutki"
A co do huskiego to u nich też musi być bardzo duuuzo ruchu i jeśli ktoś prowadzi tryb życia siedzący to niech sie na te 2 rasy nie decyduje:cool1:
Ja tak od siebie polecam jeszcze Berneński pies pasterski i yorka:loveu::loveu::loveu:

Posted

...::Basia::... napisał(a):
Ja osobiście bardzo polecam labradora tylko oczywiście nie moze go brać osoba która jest zapracowana i nie ma czasu dla psa bo on nie będzie sie wtedy dobrze czuł, trzeba również dać mu duuuuużo ruchu ponieważ u nich łatwo o nadwagę i nie podrzucać im jedzenia ze stołu "bo on taki słodziutki"
A co do huskiego to u nich też musi być bardzo duuuzo ruchu i jeśli ktoś prowadzi tryb życia siedzący to niech sie na te 2 rasy nie decyduje:cool1:
Ja tak od siebie polecam jeszcze Berneński pies pasterski i yorka:loveu::loveu::loveu:


:wallbash:

Czasami mam wrażenie, że nasze społeczeństwo choćby w kwestii czytania ze zrozumieniem (i odmiany rzeczowników z przymiotnikami...) stacza się na dno ruchem jednostajnie przyśpieszonym.

Yeah, zarówno berneńczyk jak i yorasek świetnie naddają się do budy! :multi:

Posted

evl napisał(a):
:wallbash:

Czasami mam wrażenie, że nasze społeczeństwo choćby w kwestii czytania ze zrozumieniem (i odmiany rzeczowników z przymiotnikami...) stacza się na dno ruchem jednostajnie przyśpieszonym.

Yeah, zarówno berneńczyk jak i yorasek świetnie naddają się do budy! :multi:


Owszem york nie nadaje sie do budy ale moze jednak ktos zmieni swoje zdanie ja np. chciałam też psa do budy i co? Będe miała yorka do łóżka:evil_lol:

Posted

...::Basia::... napisał(a):
Ja osobiście bardzo polecam labradora tylko oczywiście nie moze go brać osoba która jest zapracowana i nie ma czasu dla psa bo on nie będzie sie wtedy dobrze czuł, trzeba również dać mu duuuuużo ruchu ponieważ u nich łatwo o nadwagę i nie podrzucać im jedzenia ze stołu "bo on taki słodziutki"
A co do huskiego to u nich też musi być bardzo duuuzo ruchu i jeśli ktoś prowadzi tryb życia siedzący to niech sie na te 2 rasy nie decyduje:cool1:
Ja tak od siebie polecam jeszcze Berneński pies pasterski i yorka:loveu::loveu::loveu:


Tak jak sądziłam, chyba znasz tylko kilka ras i cały czas nimi operujesz :diabloti: Czytałaś, że chłopak chce psa na dwór, do budy? Labek do budy? Zastanowiłaś się nad tym? York do budy to już w ogóle jakaś abstrakcja. To może ja polecę japońskiego aibo albo świnkę morską, jeśli już mamy rzucać różnymi absurdami :evil_lol:

Posted

zmierzchnica napisał(a):
Tak jak sądziłam, chyba znasz tylko kilka ras i cały czas nimi operujesz :diabloti: Czytałaś, że chłopak chce psa na dwór, do budy? Labek do budy? Zastanowiłaś się nad tym? York do budy to już w ogóle jakaś abstrakcja. To może ja polecę japońskiego aibo albo świnkę morską, jeśli już mamy rzucać różnymi absurdami :evil_lol:


York owszem nie ale czemu labek nie? Ja mam labka i spokoje spi w budzie tylko jak jest naprawde zimno to bierzemy ja do domu a tak to cały czas na podwórku a spi w budzie:cool1:
A znam ras wiele tlyko te naprawde lubiebo tylko te 2 miałam a yorka sobie kupuje i wiem juz o nich sporo (wkońcu dlugo czekam):cool1:

Posted

...::Basia::... napisał(a):
York owszem nie ale czemu labek nie? Ja mam labka i spokoje spi w budzie tylko jak jest naprawde zimno to bierzemy ja do domu a tak to cały czas na podwórku a spi w budzie:cool1:
A znam ras wiele tlyko te naprawde lubiebo tylko te 2 miałam a yorka sobie kupuje i wiem juz o nich sporo (wkońcu dlugo czekam):cool1:


Ja mysle ze dziewczynom chodzi bardziej o potrzeby psychiczne psa anizeli przystosowanie do warunkow pogodowych...choc jak sama piszesz labki odporne na zimnio wyjatkowo nie sa.

A jak juz o idiotycznych pomyslach mowimy ze tak OT pojade....do budy to najlepszy nagi meksykanczyk bedzie, rewelacyjnie bedzie sie na lancuchu prezentowal:diabloti:

Posted

Zmierzchnica dzięki wielkie!!! Takiej pomocy potrzebowałam ;) Uwzględniam Hovarta z tym, że z tego co wyczytałam to są ciężkie psy w ułożeniu ale im pomogę w razie czego. Leonberger i Nowofunland już są trochę za duże Co do kontaktu z psem. ***kas myślisz, że wszystkie psy mieszkające na podwórku mają minimalny kontakt z właścicielem??? Otórz jest tak, że rodzice mojego chłopaka są 24h w domu i spokojnie psem się zaopiekują. Rzeczywiście padło na Huskiego ze względu na jego wygląd i tego (Aaa bo znajomi mają i jest to fajny pies). Jestem w trakcie wybijania mu tego z głowy :P W każdym razie to też nie jest tak, że to jest nie przemyślana sprawa bo nad psem zastanawiają się od pół roku i kolejne pół roku poczekają bo powiedziałam żeby wzięli psa na wiosnę. Co jeszcze mogę dodać?? Sama od siebie mogę obiecać, że pomogę im w wychowaniu, nauczę podstaw szkolenia. Chociaż i tak prawdopodobnie pies będzie prowadzany na profesjonalne szkolenie. Chyba to wszystko, pogadam z nim o tym Hovarcie i dam znać ;)

Posted

Pragnę tylko przypomnieć, że Hovki potrzebują ścisłego kontaktu z człowiekiem i uwielbiają pracować także współpracować, szczególnie sprawdzają się w obedience, ale i agility wychodzi im nie najgorzej.
Czy rodzice chłopaka sprostają takiej formie pracy z psem?
Hovawart to nie tylko śliczny blondyn lub podpalaniec do pilnowania. To cudowne, piękne, oddane psy, którym trzeba się poświęcić.

Posted

ja mam psa mieszkającego na podwórku-sama wybrała. I wbrew pozorom dużo łatwiej jest mieć psa w domu niż na dworze.
Dla mnie haszczak na dworze jest pomysłem chybionym i tyle.

Nie mniej jednak życzę wam i waszemu psy wszystkiego dobrego.

Posted

Co Wy się uczepiliście tej Labraaaadorci???????Dziewczyna ma bardzo dobre intencje,a Wy jedziecie po niej jak po gównie za przeproszeniem! takich ludzi jak Ona się docenia,że chcą coś zrobić, coś zmienić, że nie chca pozwolić aby Haszczak siedział w ogrodzie ,a niektórzy to nie potrafią się ugryźć w język (albo w tym przypadku ugryźć w palce) zanim coś napiszą....I zacznijcie czytać ze zrozumieniem!!bo niektórzy przeczytają jeden post dziewczyny i piszą cały artykuł, że Hovka to nie, że Laba to nie, ze Yorka to nie...a Ona wcale nie napisała, że ten pies się tam znajdzie!padło na Haszczaka więc tego się trzymajcie.I tak dobrze, że Ona stara się jeszcze wybić im to z głowy...ale jeśli naprawdę uparli się na Haszczaka to trzeba im teraz podsunąć co fajnego można zrobić z tym psem a nie jechać po nich jak po szmatach...Ja też czasem nie mam czasu chodzić ze swoim labem na długie spacery i go czymś zajmować...to co jestem strasznie zła?a do lasu jeździmy dosyć często....A Labrador ,który ma zajęcie i właściciel się nim zajmuje to spokojnie może siedzieć w ogrodzie bo psy te są odporne na zimno (to dla tych, którzy w to nie wierzą).

Posted

:roll:
szkoda tylko, ze potem Ci z "dobrymi intencjami" lądują w wątku mój pies/gryzie/niszczy ucieka/ atakuje ludzi i psy itp.
ewentualnie "problem" znajdziemy w schronie.

Nie jestem fanatyczką i nie zakładam, że każdy pies ma 4 godzinne spacery ze szkoleniem ,tropieniem i freesbie, bo wiem jak wygląda nasza rzeczywistość. Niemniej jednak, już lepiej zeby to był labek niż haszczak (co by nie było nie jestem fanką ani jednej ani drugiej rasy).
Chociażby dlatego, jak mówisz, wybiegany, szkolony lab, mający kontakt z właścicielem- byłby rozsądniejszy dla laika, niż pierwotniak...

a suma summarum- dziewczyna dostała masę dobrych rad- pisaliśmy o opcji psa z DT, podaliśmy mnóstwo innych rozwiązań. A jednak haszczak bo ładny...
Przykro mi, ale ja osobiście nie umiem się opanować i wykazywać cierpliwością w takich sytuacjach.

No i nie dostałam nadal odpowiedzi, z jakiej hodowli planujecie wziąć szczeniaka?

Posted

Ale to nie Ona bierze tego psa dla siebie!!!!

Ciężko jest wybić komuś z głowy coś co już ma zaplanowane na 200%!

Pisała, że stara się odradzić Haszczaka ale przecież to nie Jej wina, że ktoś postawi na swoim....:shake:

Posted

***kas, chyba jednak troszkę za bardzo się unosisz ;) Psa chłopak, a nie Labradoorcia, ma wziąć za pół roku, jeszcze nawet nie zadecydował co do rasy, także skąd mają wiedzieć, z jakiej hodowli go chcą? :evil_lol: Także uważam, że husky to zupełnie chybiony pomysł, a każdy inny bardziej nadający się pies będzie wymagał ogromu pracy. Ale Labradoorcia mówi, że są tego świadomi - miejmy nadzieję, że to prawda...


Labradoorcia - hovki też nie należą do najmniejszych. To silne psy, duże - psy ważą nawet ponad 40 kg (w jednych źródłach pisze, że do 41, w innych - 45). Dlatego też mówiłam o suni, mniejsze są i nie tak trudne... Ale mimo wszystko to niełatwe psy... A jeśli już wybierać między labem a huskym do ogrodu, to prędzej lab, to będzie "mniej szkodliwe dla otoczenia"...

Posted

Wiecie, ciezko sie nie unosic widzac co sie dzieje na tym swiecie...ciagle nowe psy w schronie, ofiary wlasnie takich nietrafionych wyborow. Ilez mozna wytrzymac, czasem nerwy puszczaja po prostu i czlowiek pisze co mysli czuje....
Jak ktos mi pisze ze chce CCta bo jest latwy w ulozeniu jak ON albo inne durne teksty to tez nie przebieram w slowach, pisze kulturalnie ale dobitnie ze glupote chca zrobic.
A dopytywanie sie o hodowle?? Co w tym dziwnego, jesli ktos chce kupic haszczaka do budy, nie zna specyfiki rasy, nie bardzo sie przejmuje jej potrzebami to pierwsze co na mysl przychodzi to pseudo...sory ale taka jest rzeczywistosc. Nie pisze tego o Labradoooci zeby nie bylo...

Posted

Ale jeśli Haszczak będzie wybiegany,będzie miał zapewnione sporo ruchu to ja nie widzę w tym nic złego..a w dużych hodowlach jak jest?psy siedzą w kojcach...i nie jest powiedziane, że mają zapewniione codzienne bieganie po 5 godzin...nigdy nie będzie na świecie tak jak powinno..to jest jakaś utopia...

Posted

Rinuś napisał(a):
Ale jeśli Haszczak będzie wybiegany,będzie miał zapewnione sporo ruchu to ja nie widzę w tym nic złego..a w dużych hodowlach jak jest?psy siedzą w kojcach...i nie jest powiedziane, że mają zapewniione codzienne bieganie po 5 godzin...nigdy nie będzie na świecie tak jak powinno..to jest jakaś utopia...


Szczerze, to ja mysle ze niewieli jest ludzi ktorzy beda haszczakowi zapewniac te biegi itd. Ale zgadzam sie jesli psu zapewnimy codzienne atrakcje i aktywnosci ktorych potrzebuja choc w minimalnym stopniu to zaden problem, wkoncu hasior to nie pies nakolankowo-kanapowy a pies pierwotny, pracujacy i zimne noce mu nie straszne.
Mnie po prostu irytuje fakt ze ktos te rasy wyselekcjonowal w pewnym celu, dlaczego z psa np. mysliwskiego na sile chce sie zrobic psa podworkowego, strozujacego. Gdzie od groma jest psow ktore od pokolen byly strozami gospodarstw, sa tym rewelacyjnie i wlasciwie w tym celu zyja itd?
Ludzi trzeba uswiadamiac ze wybor psa nie polaga na zastanowieniu sie ktory to nam sie bardziej podoba, jest kurna w ciapki, prazki, kropki itd....tylko trzeba naprawde powaznie sie zastanowic co do charakteru i potrzeb rasy.

PS. a duze hodowle nie sa dla mnie wzorem do nasladowania i jesli ktos trzyma np 30 corsiakow w kojcach to nie bede latac i mowic "w hodowli tyle jest, sa zamkniete i jest git" bo to nie o to chodzi i takie argumenty do mnie jakos nie przemawiaja:diabloti::eviltong:

Posted

***kas nie mam pojęcia jaka hodowla bo nie wiem jeszcze na jaką rasę się w końcu zdecydują. Ja tam staram się tylko pomóc żeby nie zrobili wielkiej głupoty. Pytałam się was o Haszczaka na dworze dlatego, że nie mam kompletnie pojęcia o tej rasie poza tym, że potrzebują dużo ruchu. Ale czy nie można tego nadrobić?? Zanim wzięłam swojego psiaka to naczytałam sie tyle, że aż mi uszami wychodziło i mam zamiar zmusić chłopaka do przyswojenia wszystkich wiadomości o psie, na którego się zdecyduje. A wracając jeszcze do tej hodowli... nie zakładaj od razu, że będzie to pseudo bo cholercia akurat straaasznie się mylisz. I jeszcze jedno! Mówisz, że masz psa na dworze (bo sam wybrał) ok czemu nie? Ale dlaczego krytykujesz to, że inni ludzie chcą wziąć psa z założeniem, że będzie mieszkał na podwórku??? Moim zdaniem dużo gorzej jest wziąć psa do domu a potem wyrzucić na podwórko bo linieje, bo porysował podłogę, bo pogryzł dywan itd. Nie lepiej w takich wypadkach od początku uczyć psa życia koło domu?? Zresztą jak już kiedyś pisałam mają już jednego psa więc na brak towarzystwa nie będzie cierpiał. Apropo Twoich rad dotyczących DT, wzięłam je do siebie ale widzisz zdecydowali się na szczeniaka, szanuję to i nie będę naciskać żeby wzięli starszego psa. Zresztą mają jeszcze kawał czasu na zastanowienie się nad wszystkim więc nigdy nie wiadomo czy w jakimś DT nie pojawi się w między czasie piesek, w którym się zakochają.
Rinuś - dzięki za wsparcie ;) widać, że z czytaniem ze zrozumieniem nie masz probluemu :P zmierzchnica - wiem, że hovki są duże i suki ważą ok 38kg (z tego co piszą na wikipedii) ale jednak jest różnica między ich wagą a 45-55kg które ważą nowofunlandki. W każdym razie dzięki za tą propozycję bo szczerze mówiąc o Hovawartach nie wiedziałam nic oprócz tego jak wyglądają a teraz sobie poczytałam i już wiem troszkę więcej, na przyszłość się przyda ;) Pozdrawiam

Posted

moja suka jestem psem po przejściach i w dodatku ze schronu. Dla niej życie na dworze było najnormalniejsza rzeczą na świecie. W domu czuje sie świetnie- jednak ze względu na temperaturę domowa wybiera podwórko. W dodatku jest to suka w typie kaukaza, chyba nie muszę więcej mówić? :roll:

Co do szczeniora, może faktycznie pobieżnie podeszłam do sprawa, niemniej jednak za dużo się naoglądałam podobnych sytuacji...jestem uprzedzona. Pies na podwórku dla wielu ludzi znaczą psa w budzie, i bez spacerów, ja też częściej z taki podwórkowcami sie spotykam...:shake:

poł roku to z jednej strony niewiele z drugiej strony, sporo czasu, żeby się z rasa zapoznać, poczytać, spotkać się z kilkoma hodowlami, obejrzeć warunki psy, poczytać o sportach psich, może coś Twojego chłopaka zainteresuje, i oprócz spacerów po lesie, haszczak będzie miał inne zajęcia, w każdym razie tego wam i przede wszystkim psu życzę.

Posted

Labradoorcia - tak tylko pisałam, bo jednak hovek to kawał psa :evil_lol: Ostatnio jednego spotkałam na ulicy i nie powiem... Zrobił na mnie wrażenie. Nie myślałam, że aż takie duże są :cool3:

Wiesz, ja jestem przeciw husky'emu na podwórko z jednego prostego powodu - zdolności i skłonności do ucieczek. Wybieganie tego psa to naprawdę trudna sprawa, nie dlatego, że się nie da, tylko dlatego, że spuszczenie go to ruletka. Nigdy nie wiesz, czy nie wyskoczy Ci zając z lasu, a spotykałam już zające i sarny w takich miejscach, że trudno uwierzyć ;) Nie wierzę, że taki pierwotny pies o bardzo silnym instynkcie oleje zwierzynę albo świeży trop. Może naprawdę szkolony od małego, ale to też dużo zależy od osobniczego charakteru. Są takie haszczaki, którym nie w głowie ucieczka - mało ich, ale są. Większość jednak przejawia duże ciągoty do tego. Można kupić psa, licząc na to, że akurat on będzie taki fajny i posłuszny, ale skoro wie się, że to rzadkie - to po co? Żeby uciekł i nie wrócił?(Przytaczałam historię haszczaka znajomych, który wrócił po trzech dniach, bo tropił nieszczęsną sarenkę...) Albo żeby go całe życie nie spuszczać, bo ucieka? Na lince haszczaka trudno wybiegać, nie każdy lubi i chce aportować. Zwykły spacer z chodzeniem i rzucaniem zabawki na pewno nie zmęczy psa, który spokojnie dziennie przebiega kilkanaście kilometrów. Husky są raczej stworzone do nieustannego biegu, wysiłku typowo fizycznego, a nie tak psychicznego. Nie twierdzę, że nie potrzebują tego drugiego - ale u nich jednak przeważa potrzeba wybiegania się, eksploracji terenu itd. Powiesz, że przecież nie każdy pies jest męczony codziennie i żyje całkiem szczęśliwie - owszem. Ale ten husky będzie na dworze. A podkop/przeskoczenie/wspięcie się po płocie czy ogrodzeniu dla tej rasy... No cóż. Może dwie minuty zajmie. Chyba, że psa będzie się trzymać cały czas w zadaszonym kojcu, a wychodzić z nim jedynie na spacery, ale dla to jednak nic fajnego dla takiego psa, te 3-4 godziny spaceru i 20-21 godzin bezruchu...
Podsumowując, haszczaki to psy pierwotne. Uwielbiają eksplorować nowe tereny, przebiegać wiele kilometrów, tropić zwierzynę. Ciężko je zmęczyć. Niewybiegane, a nawet i wybiegane, tylko że znudzone, same zaspokajają swoją potrzebę ruchu i eksploracji. A ucieczki to dla nich pestka i mają do nich ciągoty. Zostawione same sobie dość szybko dziczeją (był na dogo przypadek suczki w typie, którą oddali właściciele, bo mimo że mieli ją od szczeniaka w ogrodzie właśnie, to zdziczała i właściwie nie podchodziła do nich, tylko na żarcie...). No chyba nie powiesz, że taki pies nadaje się na psa podwórkowego?... Moim zdaniem hovek to lepszy wybór. Szkoda, że chłopak nie chce psa większego - one zwykle wymagają mniej ruchu, są mniej szczekliwe, mniej skłonne do ucieczek, bardziej też zrównoważone i mniej pobudliwe. Moim zdaniem świetnie by im pasował leonberger i jego bym polecała najbardziej. Większość psów stworzonych do życia i stróżowania na dworze to zwierzęta duże... Te średnie/małe były raczej do polowań, pasienia, towarzyszenia itd.

Rinuś
- duże hodowle to wg mnie dość chora sprawa. Bardziej nastawienie na produkcję szczeniąt niż na kontakt z psami, bo na to zwyczajnie nie ma czasu...:roll: A chyba hodowca powinien właśnie być pasjonatem, uwielbiać swoje psy, znać je, chcieć coś z nimi robić. Ale jak, skoro jest 20 gąb do wykarmienia i trzeba posprzątać, nakarmić, a ma się też swoje życie przecież. Nie ma czasu, żeby każdemu psu choćby te pół godziny poświęcić...:roll:

furciaczek - ten agresywny lab, o którym pisałam, był właśnie kupiony do stróżowania :roll: Znam sporo posokowców, które są trzymane na dworze, mają krótki spacer raz dziennie i tyle... Pytanie: po co? Po co brać cholernie wymagającego psa myśliwskiego, żeby potem nie mieć czasu nawet na pół godziny biegania? :shake: A potem setki ogłoszeń: zaginął husky, zaginął posokowiec bawarski, zaginął beagle. Bo też te psy najczęściej giną... Są wymagające, mają silny instynkt, a ludzie o tym nie wiedzą i w lesie piesek fruuu... I nima. :roll:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...