***kas Posted October 11, 2009 Posted October 11, 2009 Był okres czasu, że moje były nawet 12h same. Przezyły- głownie spały. Ale fakt, faktem, podnosiłam tyłek wcześnie rano, co by psy wymęczyć...:roll: Quote
zmierzchnica Posted October 11, 2009 Posted October 11, 2009 Moje spokojnie zostają na te 8-9 godzin, nic im się nie dzieje :lol: Ale jak były młodsze to było nieco gorzej, zdarzały się zjedzone szmatki, rozerwane gazety itd i to po godzinie nieobecności :diabloti: Ale to niestety trzeba wpisać w posiadanie psa. Tylko jednak wydaje mi się, że dla szczeniaka to za dużo ze względu na pęcherz - po prostu tyle czasu nie wytrzyma z trzymaniem moczu... A jeśli go się przyzwyczai to psychicznie nic mu nie będzie ;) Quote
motylek1007 Posted October 12, 2009 Posted October 12, 2009 psiak miałby u mnie osobny pokój, przynajmniej przez kilka lat ;) gdzie mogłby szalec do woli, podczas naszej nieobecności. Faktycznie moze byc problem pęcherzowy, pozostaje mi nauczyc robic wszystkie rzeczy na pokłady.... Quote
nateenanu Posted October 12, 2009 Posted October 12, 2009 Wszystko zalezy od psa.. Ale zadzam sie, że ze starszymi psami jest łatwiej - o ile są przywyczajone do pozostawania. Ja miałam o tyle lepiej, ze mój TŻ pracuje w domu, więc chociaż wypuścił burki na siku, ale niestety praca, nawet ta w domu, też nie pozwalala mu się nimi na okragło zajmować, więć - spacerek krótki, albo wypuszczenie na siku przed dom, chwilka zabawy, trochę łażenia po domku i wędrowały do klatki. Popołudniu, kiedy wracałam z pracy dostawaly swoja porcje zainteresowania i ruchu i było ok :) Polecam kupno klatki - odpowiednio duża, po przyuczeniu psa do siedzenia w niej nie jest karą - to psi azylek, miejsce gdzie ma spac i wypoczywać, nasze wiedza, że jak jest czas na klateczke to jest czas na spanie, a jak wychodza to po to żeby cos porobić :) psa w klatce nie wolno karać, ani też karać zamknięciem do klatki, musi sie dobrze kojarzyć. Nasze dostaja w klatce smakołyki, szczeniak na poczatku dostawał jedzenie. Szybko załapały, że "na miejsce" oznacza wypoczynek w klatce i jak wychodzimy oboje to nie martwimy się, że zastaniemy dom jak po przejsciu jakiegos kataklizmu. Ale nie wolno klatki naduzywać, i kazdy czas ograniczenia swobody nalezy psu odpowiednio wynagrodzic ruchem i zainteresowaniem!! Quote
filodendron Posted October 12, 2009 Posted October 12, 2009 Ale ta klatka chyba nie na 8-9 godzin? Czy to nie za dużo? Quote
Unbelievable Posted October 12, 2009 Posted October 12, 2009 filodendron napisał(a):Ale ta klatka chyba nie na 8-9 godzin? Czy to nie za dużo? mój jak zostaje sam to tylko i wyłącznie w klatce ze względu na alarm, ale on jest mały, a klatkę ma na średniego-dużego psa ;) Quote
Labradoorcia Posted October 15, 2009 Posted October 15, 2009 Witam. Jestem nowa na tym forum więc nie jestem pewna czy w dorbym miejscu opisuję swój problem no i wybaczcie ale nie chce mi się czytać 250 stron :P. Ale do rzeczy! Mój chłopak postanowił kupić psa dla swojego syna i poprosił mnie o pomoc w wyborze rasy, ponieważ interesuję się psiakami a w szczególności labradorami. Do czego piesek ma "służyć" : -ma być to pies przede wszystkim tolerujący dzieci (chłopiec ma 5 lat) -będzie mieszkał na podwórku z innym pieskiem (małym kundelkiem) -kontakt z ludźmi będzie miał cały czas z tym, że będzie mieszkał z rodzicami mojego chłopaka Bardzo chciał Huskiego ale mu odradziłam bo wiem, że są to psy niesamowicie aktywne i jego rodzice nie podołają aż takim spacerom. Myślałam nad Beaglem ale ze względu na krótką sierść nie nadają się podobno do spania na dworze. I teraz moja prośba do was żebyście pomogli mi znaleźć coś odpowiedniego dla tej rodziny. Z własnych obserwacji widzę, że jest to rodzina dbająca o zwierzęta i swojego pieska traktują bardzo dobrze no z tym, że śpi on na dworze (czego ja nie popieram) no ale ma ciepłą budę i lata luzem po całym terenie. Wielkość rasy nie ma znaczenia chociaż wydaję mi się, że lepiej by było żeby nie był to olbrzym tylko pies od rasy małej do dużej. Nie wiem co jeszcze mogę powiedzieć. Jeśli są jakieś pytania to chętnie odpowiem i liczę na pomoc bo widzę, że im naprawdę zależy na tym psie. Pozdrawiam ;) Quote
***kas Posted October 15, 2009 Posted October 15, 2009 Jakie doświadczenie mają w szkoleniu pieska? Może zamiast kupować szczeniaka, który zasadniczo wymaga mnóstwa czasu, szkolenia, uwagi, no i początkowo sporego nakładu finansowego (zakup psa w hodowli, szczepienia, gryzaki, psiak rośnie więc obroże smycze itd.) lepiej pomóc jakiejś bidzie? Poszukać pieska, który dogaduje się z dziećmi, jest łagodny w stosunku do innych zwierząt? No i przy okazji może mieszkać bezproblemowo na dworze. Bo pomimo ocieplonej budy wiele psów do mieszkania TYLKO na dworze się nie nadaje. Z tych, które mogą to raczej żadnej rasy bym przy dziecku nie polecała (owczarek kaukaski, owczarek podhalański, bernardyn- to są psy bardzo trudne w ułożeniu, wymagają wiele wiedzy i doświadczenia, no i bądźmy szczerzy, moga dziecku zrobić krzywdę, nie dlatego, że są agresywne, ale samą swoją wielkością) beagle to psy o bardzo silnym instynkcie mysliwskim-trzeba miec sporo wiedzy i samozaparcie co by z takim psiakiem ustalić sobie dobre realcje. Na pewno nie jest to pies dla nowicjusza. Potrzebuje sporo ruchu, i mądrego szkolenia. Haszczaki to psy z grupy ras pierwotnych, indywidualiści. Też nie dla laika. Labki, no cóz, to nie jest piesek z reklamy velwetu, to pies o dużych pokładach energii, 6 miesięczny szczeniak to już kawał psa. Energiczny i na pewno na początku trochę niedelikatny. Trzeba z takim psem pracowac, szkolic, nie ma psa z zakodowanymi komendami. Teraz coraz więcej labków ląduje w schronach, bo to w gruncie rzeczy psy wymagające. no i nie nadają się zupełnie do mieszkania na dworze. Raz, że zmarzną, a dwa, że to psy bardzo związane z człowiekiem, takie zostawienie laba na dworze, jest dla niego bardzo przykre... Po przeczytaniu waszych wymagań, przed oczami stanęła mi FIBI Zajrzyj tutaj : http://www.dogomania.pl/forum/f1169/zraniona-nozem-fibi-czeka-na-ds-potrzebne-ogloszenia-148374/ Quote
Darianna Posted October 15, 2009 Posted October 15, 2009 labrador do budy wg mnie odpada... To pies, który potrzebuje kontaktu z człowiekiem... ***kas - uprzedziłaś mnie :P Quote
Martens Posted October 15, 2009 Posted October 15, 2009 No labradora to tam średnio widzę... To nie jest pies na podwórko - bardzo potrzebuje stałego towarzystwa człowieka, źle znosi izolację, samotność. No i jest bardzo inteligentny i ma skłonności do tycia - potrzebuje ruchu, codziennych spacerów (mimo ogródka), zajęcia umysłowego - szkolenia i zabaw z właścicielem - jak każdy zresztą pies ;) Z kolei psy dobrze znoszące mieszkanie na zewnątrz, mają zwykle przy tym silny niezależny charakter i średnio się nadają dla starszych osób i jako przytulanki dla dziecka. Jeśli rodzice Twojego chłopaka mają doświadczenie w układaniu dużych psów z dość silnym charakterem, może zaryzykowałabym sukę bernardyna lub owczarka podhalańskiego, lub leonbergera (z tym, że to bardzo duże psy, i kosztowne w utrzymaniu,zwłaszcza bernardyn), z dobrej hodowli, po nieagresywnych rodzicach. Ewentualnie berneński pies pasterski, ale tylko pod warunkiem, że będzie miał on bardzo dużo kontaktu z ludźmi. Albo najlepiej tak jak pisze ***kas, jakiegoś psiaka z domu tymczasowego, podrośniętego, sprawdzonego w kontaktach z dziećmi i przyzwyczajonego do mieszkania na dworze. Bo wychowywania szczeniaka od małego na podwórku to już zupełnie nie widzę :shake: Nawet psy ras typowo stróżujących, podwórkowych, zaleca się przynajmniej przez pierwsze kilka miesięcy trzymac w domu, żeby nie sprawiały później problemów wychowawczych. Quote
***kas Posted October 15, 2009 Posted October 15, 2009 [quote name='Darianna']labrador do budy wg mnie odpada... To pies, który potrzebuje kontaktu z człowiekiem... ***kas - uprzedziłaś mnie :P :multi:pierwsza pierwsza! buda jak buda, zmarznie w zadek taki labek :shake: A przy mrozach jakie były w zeszłym roku, np -25 stopni to ja średnio widzę jakiegokolwiek psa... chociaż moja Joko olała całkowicie spanie w domu i zażądała wyjścia na dwór, słomę z budy wyniosłą sobie przed kojec przykryła kocykiem i tam spałą skubana. Ja pół nocy ją zaciągałam do domu, a ta posiedziała 15 minut i chciała wyjść...:razz: mutant jakiś...:diabloti: Martens, my właśnie mamy Fibi na tymczasie u Cocki- jest z 10miesiecznym maluchem w domu. Super dogaduje się z innymi psiurami. Świetnie CSuje... Super chodzi na smyczy, jest niebywale delikatna, a przy tym nadal jest młodym psiurem. No i ze spokojnym sumieniem mogę pozwolić jej mieszkać na dworze. To taki typowo podwórkowy psiak...najlepiej sie czuje na zewnątrz. Chociaż lubi doopsko ugrzać w domowych pieleszach ;) Quote
Labradoorcia Posted October 15, 2009 Posted October 15, 2009 A kto tu mówi o labradorze na dworze :P Ja tylko powiedziałam, że uwielbiam tą rasę bo sama takiego psiaka posiadam ;) No właśnie tak myślałam, że to nie jest zbyt dobry pomysł z tym psem no ale tak jak sobie pomyślę to multum ludzi trzyma różne psiaki na podwórku i źle im tam wcale nie jest. Co do kosztów utrzymania to nie jest to jakiś wielki problem bo stać go na psa. Jak większość niedoinformowanych ludzi upiera się nad szczeniakiem ale jeszcze postaram się go przekonać. Sama chciałam mu skombinować jakiegoś psa ze schroniska ale u nas są prawie same stare pieski albo nie nadające się do przebywania z innymi psami. A ktoś napisał, że niektóre psy nie nadają się dla laików, ma rację ale nie do końca bo w końcu każdy kiedyś zaczyna. Ja też wcześniej miałam tylko małego starego pieska a wzięłam się za labradora świadoma konsekwencji. Mój piesek ma silny charakter jednak jakoś sobie z nim radzę i myślę, że każdy kto chce mieć psa jest przygotowany na to, że nie wszystko będzie piękne jak z reklamy velvetu. Quote
Labradoorcia Posted October 15, 2009 Posted October 15, 2009 Już oglądam to ogłoszenie o Fibi ;) Quote
NaamahsChild Posted October 15, 2009 Posted October 15, 2009 Zgadzam się z przedmówczyniami. Do mieszkania na podwórzu nie nadaje się każdy pies. Rok temu odbierałam rodowodowego:crazyeye:, pięknego czekoladowego szczeniaka (sukę) labradora z budy na łańcuchu. Facet dał 2 tys za trzymanie psa w takich warunkach..:shake: Teraz ma piękny dom z ogrodem, ale śpi i mieszka generalnie w domu. Polecałabym jak ciotki, wyrośniętego szczeniaka lub dorosłego psa, który jest sprawdzony pod względem kontaktu z ludźmi/dziećmi - czyli z domu tymczasowego. Quote
Martens Posted October 15, 2009 Posted October 15, 2009 Są psy które nie nadają się dla laików - a labrador, nawet z silnym charakterem, nie ma porównania do owczarka kaukaskiego czy podhalana ;) Z labradorem poradzi sobie nawet osoba kompletnie zielona w wychowaniu psów, jeśli ma dobre podstawy teoretyczne - z wymienionymi rasami już bywa trudniej, a niekiedy niebezpiecznie. Quote
Darianna Posted October 15, 2009 Posted October 15, 2009 Labradoorcia napisał(a):;) No właśnie tak myślałam, że to nie jest zbyt dobry pomysł z tym psem no ale tak jak sobie pomyślę to multum ludzi trzyma różne psiaki na podwórku i źle im tam wcale nie jest. Pytałaś te pieski, czy na pewno im tam dobrze? :diabloti::diabloti::diabloti: Zwłaszcza te małe pimpusie z łańcuchem przy budzie - normalnie to ich raj na ziemi... :mad: To że ktoś coś robi to nie znaczy, że tak się robić powinno... Tak naprawdę to mało który podwórkowy pies które dotąd widziałam nadaje się do tej roli... Zwłaszcza w zimie. Quote
***kas Posted October 15, 2009 Posted October 15, 2009 Labradoorcia napisał(a):A kto tu mówi o labradorze na dworze :P Ja tylko powiedziałam, że uwielbiam tą rasę bo sama takiego psiaka posiadam ;) No właśnie tak myślałam, że to nie jest zbyt dobry pomysł z tym psem no ale tak jak sobie pomyślę to multum ludzi trzyma różne psiaki na podwórku i źle im tam wcale nie jest. Co do kosztów utrzymania to nie jest to jakiś wielki problem bo stać go na psa. Jak większość niedoinformowanych ludzi upiera się nad szczeniakiem ale jeszcze postaram się go przekonać. Sama chciałam mu skombinować jakiegoś psa ze schroniska ale u nas są prawie same stare pieski albo nie nadające się do przebywania z innymi psami. A ktoś napisał, że niektóre psy nie nadają się dla laików, ma rację ale nie do końca bo w końcu każdy kiedyś zaczyna. Ja też wcześniej miałam tylko małego starego pieska a wzięłam się za labradora świadoma konsekwencji. Mój piesek ma silny charakter jednak jakoś sobie z nim radzę i myślę, że każdy kto chce mieć psa jest przygotowany na to, że nie wszystko będzie piękne jak z reklamy velvetu. Niestety, wielu ludzi rzuca się na głeboką wodę. Brak wiedzy, brak czasu i świadomości obowiązków ipies okazuje się tylko kłopotem. Dobre chętnie przestają wystarczać, pies ląduje w schronie...Dlatego wolimy ostudzić zapał :roll: Co do psiura ze schronu, nie ryzykowała bym, wzięła bym pieska z Domu Tymczasowego. Wyjaśnię na czym to polega. Wyciąga się psa ze schronu i umieszcza u ludzi, którzy się tym psem zajmują jak swoim, szkolą, dbają, poznają charakter i predyspozycje. Sprawdzają psa pod kątem innych zwierząt ludzi, różnych sytuacji. Potem masz obraz takiego psa całościowy. Wiesz jaki jest. Nie bierzesz psa w ciemno, spodziewając się Bóg wie czego...:razz: Szczeniak to taka niezapisana karta, dla kogoś kto nie ma doświadczenia, wiedzy-może okazać się ogromnym wyzwaniem. Nie każdy temu podoła(nie twierdze, że to niemozliwe, niemniej jednak zbyt wiele takich historii znam...) Ja osobiście nadal bym obstawała, za psem z Domu Tymczasowego. Sprawdzonym q sotsunku do dzieci, pewnym, no i przede wszystkim mogącym mieszkać na podwórku...:roll: Quote
Labradoorcia Posted October 15, 2009 Posted October 15, 2009 Ojej. Widzicie ja zawsze byłam takiego samego zdania, że gdzie pies na dworze itd. ale tak na dobrą sprawę jakby każdemu postawić wymagania takie jakie naprawdę potrzebuje pies to ile procent właścicieli czworonogów by się do tego wliczyła? Nie mówiłam o niehumanitarnym wiązaniu psów. Nie prosiłam was o potępianie tylko o pomoc. Co do zimy ich pies śpi w garażu i raczej nie jest mu najgorzej. Z tego co mi wiadomo to podhalan czy owczarek kaukaski to są już rasy psów olbrzymich a prosiłam o takie do rasy dużej. Zresztą czego ja się spodziewałam wchodząc na forum dla miłośników psów... Quote
***kas Posted October 15, 2009 Posted October 15, 2009 Labradoorcia napisał(a):Ojej. Widzicie ja zawsze byłam takiego samego zdania, że gdzie pies na dworze itd. ale tak na dobrą sprawę jakby każdemu postawić wymagania takie jakie naprawdę potrzebuje pies to ile procent właścicieli czworonogów by się do tego wliczyła? Nie mówiłam o niehumanitarnym wiązaniu psów. Nie prosiłam was o potępianie tylko o pomoc. Co do zimy ich pies śpi w garażu i raczej nie jest mu najgorzej. Z tego co mi wiadomo to podhalan czy owczarek kaukaski to są już rasy psów olbrzymich a prosiłam o takie do rasy dużej. Zresztą czego ja się spodziewałam wchodząc na forum dla miłośników psów... Nie dziw się nam. Zbyt wiele bid z takich warunków wyciągamy, zbyt wiele psiego cierpienia widzimy. Często nasze pieniądze, zdrowie, czas, nerwy poświęcamy właśnie dla takich psów, które podobno szczęsliwe są na łańcuchu... Niestety to są bardzo drażliwe tematy... Wielu ludzi nadal traktuje psy jako wyposażenie domu. Nie myśli o potrzebach takiego stwora, o tym, że jemu niezbędny jest spacer i kontakt z człowiekiem. O tym, że psa trzeba szkolić i z nim pracować...W Polsce to nadal abstrakcja. Dlatego nie dziw się nam, jesteśmy przewrażliwieni. :roll: Dla mnie sam fakt mieszkania na dworze nie jest wielką tragedią. Mój kaukaz woli dwór niż dom, pomimo tego, że ma swobodny dostęp i tu i tu. Fibi podobnie, lubi po prostu przebywać na dworze, chętnie wejdzie do domu się potulić, poleżeć, ale tęskno jej za dworkiem...:razz: Taka już jej natura, przypuszczamy, że zanim trafiła do schronu właśnie takim podwórkowym psem była. Nie ma w jej przypadku przeciwwskazań do mieszkania na dworze, ma sierść identyczna z sierścią mojego kaukaza. :roll: A takich piesków jest mnóstwo, jest w czym wybierać, a biorąc takiego psiaka podarujecie mu nowe życie u dobrych ludzi, z gwarancją spokojnej starości. Quote
Darianna Posted October 15, 2009 Posted October 15, 2009 Nikt Cię nie potępia - właśnie pomagamy, a że czasem nieco brutalnie ;) Taki urok tego forum :) edit: ***kas , znowu Ty? :P Byś wpadła lepiej rudych odwiedzić a nie mi się wcinasz ciągle przed wypowiedź :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Quote
***kas Posted October 15, 2009 Posted October 15, 2009 [quote name='Darianna']Nikt Cię nie potępia - właśnie pomagamy, a że czasem nieco brutalnie ;) Taki urok tego forum :) edit: ***kas , znowu Ty? :P Byś wpadła lepiej rudych odwiedzić a nie mi się wcinasz ciągle przed wypowiedź :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Rudych odwiedzam, ale co ja będę w kółko powtarzać, że to takie piękne i fajne i w ogóle...:loveu: mam was w subskrypcjach, więc na bieząco obserwuje :diabloti: Quote
Bewarka Posted October 16, 2009 Posted October 16, 2009 Nikt Cię nie potępia - właśnie pomagamy, a że czasem nieco brutalnie ;-) Taki urok tego forum :smile: edit: ***kas , znowu Ty? :P Byś wpadła lepiej rudych odwiedzić a nie mi się wcinasz ciągle przed wypowiedź :evil_lol::evil_lol::evil_lol:Czytam sobie i myślę, że jednak jej za bardzo nie pomagacie...:eviltong: Ja ogólnie wychodzę z założenia, że jeśli chcą mieć drugiego psa to pewnie i tak będą go mieli. Lepiej dobrze doradzić, coby pies rodziny chłopaka Labradoorci nie był nieszczęśliwy. Również jestem za DT, żadna rasa jakoś mi do głowy zasadniczo nie wpadła. Heheh, ta ilość postów - 666 -wszystko wyjaśnia :diabloti: :lol: [quote name='Labradoorcia'] Bardzo chciał Huskiego ale mu odradziłam bo wiem, że są to psy niesamowicie aktywne i jego rodzice nie podołają aż takim spacerom. Czyli wychodzi na to, że będą wychodzić na spacery, jednak takie spokojniejsze...:cool3: Quote
Rinuś Posted October 17, 2009 Posted October 17, 2009 Dziewczyny Wy chyba zapomniałyście do czego była stworzona rasa Labrador...?Wiemy już, że labradora - z jego wytrzymałością na mróz i uwielbieniem wody - można polecić kolegom polującym dużo na ptactwo wodne i piżmaki. Tego psa nie musimy oszczędzać w mroźne dni. Nawet nie kichnie. Bez problemu pracuje jako płochacz.Psy te pływay w wodach w okolicy Nowej Funlandi,tkóre są bardzo zimne...Oczywiście przez lata rasa została nieco zmodyfikowana...jednakże mój pies regulanie pływa zimą i nic mu nie jest...O zmarznięcie dorosłego psa nie ma się co martwić jeśli ma ocieplona budę,bardziej miartwiłabym się odpowiednim socjalizowaniem psa,zapewnieniem mu długich spacerów ,pracą z przewodnikiem.Ja osobiście bałabym się zostawić psa w ogrodzie ponieważ nie raz się słyszało. że ktoś ukradł Labradora z poesji...Oczywiście szczeniak musi przebywać w domu zimą, ale dorosły pies niekoniecznie...jedno jest pewne-ten pies musi mieć ciągły kontakt z człowiekiem bo inaczej jest nieszczęśliwy. Quote
Labradoorcia Posted October 20, 2009 Posted October 20, 2009 Hej ;) byłam pewna, że już nikt nie odpisze więc nie zaglądałam, jednak dzięki za odpowiedzi. Uczepił się strasznie tego Huskiego i chyba z tego nie zrezygnuje ;/ Co do tych spacerów to napewno będą z nim wychodzić ale czytałam, że dla takiego Huskiego to trzeba robić długie wycieczki rowerowe a ja jestem pewna, że będzie się to kończyć na wyjściu z psem do lasu i puszczeniu go ze smyczy. A wiadomo jak te psiurki lubią uciekać i głuchnąć na komendy :P Proponowałam Basseta to powiedział, że za mały i brzydki... To się z nim pokłóciłam i powiedział, że w takim razie albo labrador albo huski. To już z dwojga złego doradziłam tego Huskiego bo wiem jak mój mały nie nawidzi zostawać sam na podwórku. Co do tego, że labki nie powinny mieszkać na dworze... Myślę, że zdania są podzielone. Tak jak pisała poprzedniczka są to psy przystosowane do trudnych warunków, jednak dzisiejsze społeczeństwo myśli, że są to psy kaloryferowe. Ja twierdzę, że nie każdy labrador nadaje się na podwórko ale nie jest to starndard. Mój psiak był wzięty od pseudo i jego ojciec jak i szczeniaki mieszkały na podwórku i miałam duży problem żeby go przyzwyczaić do życia w domu a dokładniej musiałam robić syberię ze swojego pokoju żeby mógł spokojnie zasnąć. Quote
zmierzchnica Posted October 20, 2009 Posted October 20, 2009 Pies w lesie nie może być puszczany ze smyczy, bo może zostać odstrzelony. Poza tym husky mają silny instynkt myśliwski i w którymś momencie zwieje za zającem/sarną i pewnie nie wróci. Moim znajomym pies w typie husky uciekł na trzy dni... Wrócił z martwą sarną w pysku. Tropił ją do upadłego... Husky szczerze mówiąc średnio nadaje się na psa podwórkowego, ze względu na to, że te psy mają niebywałą zdolność do ucieczek. Wspinaczka po siatce/płocie, podkop pod ogrodzeniem, wyśliźnięcie się przez lekko uchyloną furtkę to dla tych psów nic. Ktoś tutaj opisał przypadek swojego husky'ego, który jakimś cudem uciekł z łańcucha (tego łańcucha też nie komentuję nawet...) i pozagryzał sąsiadowi kury... Daj chłopakowi do poczytania te strony, które podała Gabryjella, albo zwyczajnie zaproś go na wątek. Może zainteresuj go canicrossem, dog-trekkingiem, jakimiś innymi sportami psimi? Pokaż zdjęcia z zawodów... (linki: http://www.kakastavihusky.com/video.htm http://www.dwiekorony.pl/husky/canicross.php http://www.biegi.pl/aktual/cani1.html ) Niech zobaczy do czego ludzie "wykorzystują" (w pozytywnym tego słowa znaczeniu) te psy. Może wtedy zrozumie, jak wymagająca jest to rasa. Oczywiście wspaniała, ale wymaga wiedzy i zaangażowania, a nie gadania: "to taki piękny pies, ma taki dziki wyraz pyska, chciałbym takiego mieć". Słyszałam to wiele razy, a potem właściciele trzymali psy na łańcuchach "bo są takie głupie, skaczą, uciekają, zagryzają lisy i zające". Co do labradora na dworze - to musi być naprawdę przemyślana decyzja i duży nakład czasu na socjalizację psa, szkolenie. Pies mieszkający na dworze jest poza zasięgiem właściciela. Ktoś może go rozdrażnić przez ogrodzenie, może wrzucić petardę lub rzucić czymś w psa. Właściciel często nawet o tym nie wie... Czyli ten pies byłby raczej w kojcu, czy cały dzień latałby po podwórku? Może pisałaś, ale nie doczytałam, a teraz nie będę grzebać w wątku ;) Wiesz, ja znam jednego rodowodowego laba mieszkającego w ogrodzie. Ma budę i tak dalej. Nie znam bardziej niestabilnego psychicznie psa. Rzuca się na wszystko, szczeka non stop, jest agresywny do psów (pogryzł mojego psa). Właściciel robił tak, jak przewidujesz, że będzie robiła rodzina Twojego chłopaka - miał pieska tak o... Po prostu. Wychodził z nim, spuszczał go, pies robił co chciał, potem na smycz i do domu. W okresie dojrzewania ten pies był nie do zdarcia, makabra, uciekał, skakał na ludzi, ciągnął jak oszalały. Wiadomo - lab pies pracoholik, wymagał ułożenia i w ogóle, a koleś sobie wziął łagodnego labradora bo laby są fajne i w ogóle, no i chciał dużego ładnego psa, bo małe to nie psy i tak dalej. No i wyrósł z niego agresor, zdziczały, z fatalną sierścią (raz uciekł temu kolesiowi... spotkałam go. Najpierw go rozpoznałam, ale uznałam, że to chyba nie on a jakiś bezdomniak... taką fatalną miał sierść, rzadką, sztywną, powycieraną. Potem okazało się, że to jednak Moris...:shake:) i w ogóle, jak to się mówi, "głupi". Nie łapie kontaktu z człowiekiem, żyje obok. No bo tak się nauczył, nikt go nie pokierował. Żal psa, bo miał potencjał, chciał pracować, a koleś potrafił mu tylko założyć na szyję kolczatkę i fundować krótkie spacerki i przebieżki przy rowerze po asfalcie (przy tych przejażdżkach pies rzuca się na wszystkie inne z charkotem)... Nie no, wiadomo, że to moje odczucia wobec tego psa, u Twojego chłopaka mogłoby to wyglądać inaczej. Ale jak słyszę "labrador trzymany na podwórku" to od razu przypomina mi się ten znajomy i mam ochotę krzyczeć "nie, tylko nie toooo!" :evil_lol: Wydaje mi się, że jakikolwiek pies trzymany na dworze wymaga o wiele więcej pracy. Właściciel nie kontroluje go cały czas, ani też nie kontroluje czynników na psa wpływających. Tak wymagające psy, jak husky czy labrador, mogą przez to stać się bardzo kłopotliwe u ludzi, którzy nie chcą go szkolić, tylko brać na spacer i spuszczać w lesie. Nie zapominajmy, że lab to pies myśliwski, a niewychowany może także znaleźć sporo rozrywki w uciekaniu za zwierzyną i tropieniu tejże... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.