joana Posted March 26, 2011 Posted March 26, 2011 marta9494 napisał(a):Zgadzam się z Matens myśliwskie są raczej""trudne"Bokser nie tylko w młodości ma nadmiar energii:)Osobiscie znam cztery boksery i wszystkie są szalone:)Ale przyjazne i łagodne.Ja bym jednak naprawdę polecała briarda.I tu już nie chodzi o to,ze sama mam już drugiego i znam tą rasę.Poprostu nie znam osoby,która by na biarda narzekała.One naprawdę mają niesamowite pokłady cierpliwości i miłości:)Jedynym mankamentem jest sierść.Ale tak jak daguerrotype napisała,mozna też go obciąć i w niczym to nie przeszkadza.Briardy również nie linieją.Nie piszę tego,bo sama mam briarda,pisze to ,bo wiem,że jak się na niego zdecydujesz będziesz najszczęśliwszą osobą pod słońcem.Dwie z moich znajomych po doświadczeniach z moim psem na briarda się zecydowało i obydwie do tej pory mi dziekują. muszę poczytać jescze o biardach więcej bo może faktycznie to jakiś pomysł. Co to znaczy że nie linieją? W opisach rasy gdzieś w necie spotkałam się z informacją że nie jest to pies łatwy w układaniu, raczej dla pasjonatów więc początkowo raczej wykluczyłam tę rase. Z drugiej strony czytałam też o briardach w dogoterapii. A ja najbardziej nastawiona byłam na szkockiego collie, może nawet krótkowłosego... Quote
Journey Posted March 26, 2011 Posted March 26, 2011 Martens napisał(a):Tylko weźmy pod uwagę, że właścicielka psa będzie miała pod opieką jednocześnie dwoje małych dzieci, w tym jedno chore. Wystarczy odrobina wyobraźni, żeby się domyślić, że z przyczyn całkowicie losowych tego czasu i pracy z psem nieraz może być dużo mniej - leonberger wybaczy i tydzień lenistwa na posesji; husky dostanie czuba. Do tego każdy północniak to niełatwy, dość niezależny pies; może uciekać, wypracowanie dobrego przywołania, umiejętności zostawania w samotności, nieciągnięcia na smyczy może być dość dużym wyzwaniem i wymagać czasu, i naprawdę uważam, że do takiego typu charakteru jest wiele lepszych domów. A husky i malamuty nie mają monopolu na bycie dobrymi psami przy dzieciach z porażeniem mózgowym - ba, zdania na ten temat bywają bardzo podzielone. Nauki wymaga pies każdej rasy :), ale widzę, że tutaj są same najmądrzejsze osoby :-) Szkoda tylko, że pisząc nieprawdę psujesz opinię siberianom. Niemniej jednak ten, komu zależy na rzetelnej odpowiedzi skieruje się do kilku hodowli danej rasy. Pozdrawiam :) Quote
Kateczka Posted March 26, 2011 Posted March 26, 2011 nie porównywałabym nauki Haszczaka do nauki Pudla....jeśli w hodowli powiedzą, ze to pies tak bezproblemowy to radzę zmienic hodowlę.... Quote
Martens Posted March 26, 2011 Posted March 26, 2011 [quote name='Journey']Nauki wymaga pies każdej rasy :), ale widzę, że tutaj są same najmądrzejsze osoby :-) Szkoda tylko, że pisząc nieprawdę psujesz opinię siberianom. Niemniej jednak ten, komu zależy na rzetelnej odpowiedzi skieruje się do kilku hodowli danej rasy. Pozdrawiam :) Jak na domyślam się miłośniczkę siberianów, trochę dziwne podejście. Szczerze - ja bym nie chciała, żeby moja rasa miała świetną opinię tej najlepszej do wszystkiego i niekłopotliwej. Miłość do rasy chyba nie polega na wciskaniu jej gdzie popadnie, tylko rozsądnym polecaniu i zwracaniu uwagi szczególnie na potencjalne problemy, bo w razie czego, kiedy pies przerośnie opiekunów, to on najbardziej ucierpi, a nie ludzie. Zalety psa zareklamują się same; wady mogą pozbawić go dachu nad głową. Gdyby husky były takie łatwe jak piszesz i w kwestii nauki nie różniły się np. od owczarków, nie walałoby się ich tyle po schroniskach. Jeśli uważasz, że husky to idealny piesek dla matki z dwójką dzieci, w tym jednym nieuleczalnie chorym, mającej przy dobrych lotach czas na godzinkę spaceru i nie planującej na codzień sportu, treningów, to w porządku, Twoje zdanie, masz prawo je wypowiedzieć - ale moje jest inne, więc daruj sobie ten sarkazm, bo nie robisz dobrej reklamy ani sobie, ani psom, które polecasz; równie dobrze ja mogę napisać, że to Ty jesteś najmądrzejsza i masz klapki na oczach, bo jesteś zakochana w rasie i nie widzisz tego, że może ona sprawić trudność osobom mniej zaangażowanym od Ciebie. Tym bardziej, że pytająca wcale nie ma jakiegoś parcia na haszczaka - gdyby bardzo zależało jej na takim właśnie psie,to można by założyć, że będzie przygotowana na potencjalne problemy. Wielką fanką rasy nie jest - więc może ją taki pies przerosnąć. Co do rzetelnej opinii wolałabym znać ją z ust większej liczby właścicieli husky - z hodowcami może być różnie, jeden powie prawdę, inny nasmaruje wazeliną, żeby tylko sprzedać szczeniaki. I proszę zacytuj mi konkretnie, co w mojej wypowiedzi o tej rasie jest bzdurą, bo specjalnie jeszcze raz wszystko przeczytałam, i nadal nie wiem. Quote
joana Posted March 26, 2011 Posted March 26, 2011 dziękuję za podpowiedzi. Na wybranie psa mam jeszcze sporo czasu na pewno nie będzie to więc nieprzemyślana dezycja. Malamuty i husky raczej nie przewiduje bo nie znam tych psów i nie wiem czy umiałabym z nimi postepować. Nowofunlady i boksery z racji ślinienia się też odpadają. Choć widziałam nowofunlandy właśnie -wspaniałe, mające do dzieci niepełnosprawnych świętą cierpliwość. Jednak istnieje ryzyko tego ślinienia i nie chcę. Czytając czas jakiś to forum tak się zastanawiam nad tym w jaki sposób znajdujecie aż tyle czasu na aktywne spacery z psem- kilka godzin dziennie to prawie niemożliwe dla pracującej osoby z rodziną i domowymi obowiązkami. Technicznie to trudne. Większość psów które znam, mieszkających w domiu z ogrodem nie wychodzi poza ten ogród prawie wcale ( niestety socjalizacja na tym cierpi okrutnie). Mam też w sąsiedztwie yorki które WCALE nie wychodzą- załatwiają swe potrzeby do kuwety, a właściciele uważają że tak ma właśnie być. Widze te psy na dworze raz na kilka dni. Ale to poza tematem- sorry. Quote
karjo2 Posted March 26, 2011 Posted March 26, 2011 Journey, sama robisz kiepska robote, wciskajac zaprzegowca do warunkow proponowanych przez Joane. Generalnie, wbrew wielu utrzymujacym przeciwnie, uwazam, ze wykorzystanie zaprzegowcow do dogoterapii, jest robieniem im krzywdy, zerowaniem na wypracowanej w rasach lagodnosci do czlowieka (co tez czasem zanika, patrzac na ilosc watkow o agresji hasiora czy mamuta). Co do wyboru psa, molosy, badz wlasnie pudle moga byc strzalem w dziesiatke. O ile sie zagwarantuje w pierwszych latach co najmniej 3-4 godziny poswiecone tylko psu, na zabawe, nauke, socjalizacje. Norma powinien byc dlugi (powyzej godziny) spacer i ze 2-4 krotsze, ok. pol godzinne. Skracanie tego moze prowadzic albo do wycofania i zamkniecia sie w sobie psa, albo do problemowego zachowania. Pytanie, czy jest z kim zostawic dzieciaki, by np. w razie choroby jednego z nich, zajec itp. mial ktos z domownikow czas (i ochote) na zajecie sie psem? PS. Co do poswieconego czasu, swiadomie decydujac sie na psa, tak ukladamy obowiazki, by znalezc go odpowienio duzo w grafiku. Pobudka rano o godzine wczesniej niz normalnie, jedno szykuje sniadanie, ubrania, dziecko itp., drugie leci na godzinna przebiezke z psem. Po poludniu, po pracy albo dziecko zostaje dluzej w klubie szkolnym, albo leci z nami z psem, obiad zdazy sie pozniej zjesc ;). No i iweczorem, dzieciarnia do lozek, jedno z doroslych kierat domowy, drugie - smycz, smaki, torebki i futro na kolejny dlugi spacer. Quote
Journey Posted March 26, 2011 Posted March 26, 2011 [quote name='karjo2']Journey, sama robisz kiepska robote, wciskajac zaprzegowca do warunkow proponowanych przez Joane. Generalnie, wbrew wielu utrzymujacym przeciwnie, uwazam, ze wykorzystanie zaprzegowcow do dogoterapii, jest robieniem im krzywdy ''Wciskając''? Zastanów się Karjo, proszę, zanim coś napiszesz. Co innego ''wciskanie'', co innego polecenie do rozważenia danej rasy. PS. Faktycznie krzywdzę moje psy, bo pracują z dziećmi :)... Quote
karjo2 Posted March 26, 2011 Posted March 26, 2011 Bardzo dobrze sie zastanowilam i dobor slow nie jest przypadkowy. A i nie bylabym taka pewna psiego szczescia przy pracy z dziecmi...Zreszta jakiejkolwiek formy pracy psich asystentow, dogoterapii itp. Quote
Martens Posted March 26, 2011 Posted March 26, 2011 Chyba komuś się coś myli - posiadanie husky z pasji i miłości do nich plus odwiedzanie chorych dzieci to zupełnie inna bajka niż bycie na codzień matką takowych dzieci, niespecjalną pasjonatką rasy, i zaspokajanie w pełni potrzeb młodego malamuta i syberiana. I nadal nie mogę się doczekać odpowiedzi, co za nieprawdę o haszczakach napisałam. Może one wcale nie mają skłonności do ucieczek? Nie potrzebują dużo ruchu? Nie są przez niezależność trudniejsze od przykładowo owczarków, szczególnie dla nie mających z nimi doświadczenia osób? Może to po prostu pluszaki z niebieskimi oczami, maskotki dla chorych dzieci, i tyle? Popularność husky już zrobiła im wystarczająco dużo krzywdy; proponuję wielkim miłośnikom najpierw zrobienie porządku z tymi setkami powyrzucanych (pewnie przez to, że są takie łatwe) husky'ch, a dopiero potem proponowanie tej rasy do średnio odpowiednich dla nich domków. Quote
joana Posted March 27, 2011 Posted March 27, 2011 karjo2 napisał(a):Bardzo dobrze sie zastanowilam i dobor slow nie jest przypadkowy. A i nie bylabym taka pewna psiego szczescia przy pracy z dziecmi...Zreszta jakiejkolwiek formy pracy psich asystentow, dogoterapii itp. Faktycznie trzeba zachować ostrożnaość - żeby nie okazało sie że ktoś na fali mody bierze do domu psa uwazając że będzie z niego dogoterapeuta. Psy są wykorzystywane z sukcesem w pracy z dziećmi i nie uważam tego za nic złego- tyle że taki pies ma na codzień swojego opiekuna, który zaspakaja jego psie potrzeby i go szkoli. A z dziećmi ma kontakt tylko przez krótki czas swojej "pracy" w ośrodkach czy terapii indywidualnej. Terapię zresztą prowadzi specjalista, a psiak ma zadanie wspomagające. I taki pisek jak najbardziej wg mnie może być psem szczęśliwym. co innego wprzypadku gdy bierze się psa do domu, a tam są dzieci. Wtedy mówimy właściwie o najlepszym psie rodzinnym. Trzeba pamiętać o wszystkich zasadach jakie należy zachować w przypadku kontaktów pies- dziecko. I nie ma tu znaczenia większego że dziecko jest niesprawne ruchowo. Pies nie może służyć jako zabawka dla dziecka. A dziecko musi być nauczone jak postępować. Nigdy nie pozwoliłabym dzieciom swoim "męczyć" i denerwuje mnie gdy inni rodzice nie zwracają na to uwagi. Jeśli się chce wykorzystywać kontakty z psem do celów stricte terapeutycznych to najlepiej wg mnie nawiązać kontakt z jakąś fundacją która się zajmuje tym profesjonalnie zamiast brać psa do domu. Quote
Cezar :D Posted March 27, 2011 Posted March 27, 2011 Może beagle. miły ruchliwy i lubi dzieci. :P Quote
evel Posted March 27, 2011 Posted March 27, 2011 Cezar :D napisał(a):Może beagle. miły ruchliwy i lubi dzieci. :P Pewnie, tylko jeśli będzie znudzony to całymi dniami będzie wyjąco szczekał albo zrobi podkop i poleci w siną dal, szukać rozrywki na własną łapę :multi: Joana, fajnie, że masz takie rozsądne podejścia do tematu :) Quote
Martens Posted March 27, 2011 Posted March 27, 2011 evel napisał(a): Joana, fajnie, że masz takie rozsądne podejścia do tematu :) Mnie też bardzo się to podoba ;) Quote
Naklejka Posted March 27, 2011 Posted March 27, 2011 A może polski owczarek nizinny, rasy nie znam zbyt dobrze, więc niech inni się wypowiedzą. Leonberger mógłby być ;) Quote
Cezar :D Posted March 27, 2011 Posted March 27, 2011 Pewnie, tylko jeśli będzie znudzony to całymi dniami będzie wyjąco szczekał albo zrobi podkop i poleci w siną dal, szukać rozrywki na własną łapę :multi: nie wiem dlaczego wszyscy uważają że beagle nudząc sie nawieje. mój Cezar nudząc się wychodził na dwór żeby poszczekać na rowery albo spał czasami gryzł wapienną kość Quote
evel Posted March 27, 2011 Posted March 27, 2011 Cezar :D napisał(a):beagle jak dla mnie najlepsze Dla Ciebie może i tak. Dla mnie "najlepsze" są użytkowe border collie, dobermany i wilczaki, ale jakoś nie wpycham ich każdemu ot tak, bo wiem, z czym się trzeba liczyć, jeśli chce się mieć takiego psa. Cezar :D napisał(a): nie wiem dlaczego wszyscy uważają że beagle nudząc sie nawieje. mój Cezar nudząc się wychodził na dwór żeby poszczekać na rowery albo spał czasami gryzł wapienną kość Bo mam kilka takich egzemplarzy na osiedlu, w tym jedną sukę, która praktycznie non-stop jest na gigancie. Też kupiona jako słodki piesek dla dzieci. Beagle płacą ogromną cenę za swoją popularność, na nieszczęście dla nich są obecnie chyba w modzie (już nie wspominam o tym, że z każdej pseudo beagle są trochę inne - jedne wyższe, inne niższe, jedne chude, inne krępe, przysadziste, widziałam już nawet takie z zakręconymi ogonami, więc jak widać produkcja kundli wre, byle by choć trochę przypominały szczeniaki beagle). Niestety, masa beagle'i wylatuje z domu, gdy tylko zaczynają się z nimi kłopoty, bo to nie tylko słodki pyszczek, sarnie oczka i cudowne uszy, ale przede wszystkim dość twardy, myśliwski pies pracujący i zanim się go komuś poleci należałoby się zastanowić, czy to dobry wybór w tej konkretnej sytuacji. A tak jeszcze spytam - ile Twój psiak ma lat i jaką aktywność mu zapewniasz na co dzień? Quote
Cezar :D Posted March 27, 2011 Posted March 27, 2011 evel napisał(a):Dla Ciebie może i tak. Dla mnie "najlepsze" są użytkowe border collie, dobermany i wilczaki, ale jakoś nie wpycham ich każdemu ot tak, bo wiem, z czym się trzeba liczyć, jeśli chce się mieć takiego psa. Bo mam kilka takich egzemplarzy na osiedlu, w tym jedną sukę, która praktycznie non-stop jest na gigancie. Też kupiona jako słodki piesek dla dzieci. Beagle płacą ogromną cenę za swoją popularność, na nieszczęście dla nich są obecnie chyba w modzie (już nie wspominam o tym, że z każdej pseudo beagle są trochę inne - jedne wyższe, inne niższe, jedne chude, inne krępe, przysadziste, widziałam już nawet takie z zakręconymi ogonami, więc jak widać produkcja kundli wre, byle by choć trochę przypominały szczeniaki beagle). Niestety, masa beagle'i wylatuje z domu, gdy tylko zaczynają się z nimi kłopoty, bo to nie tylko słodki pyszczek, sarnie oczka i cudowne uszy, ale przede wszystkim dość twardy, myśliwski pies pracujący i zanim się go komuś poleci należałoby się zastanowić, czy to dobry wybór w tej konkretnej sytuacji. A tak jeszcze spytam - ile Twój psiak ma lat i jaką aktywność mu zapewniasz na co dzień? Nie mam juz beagle bo przez nieuwage pewnego gościa mi uciekł. Miałam go przez półtora roku. codziennie wychodziłam z nim 3 razy czasem 4 jeden ze spacerów trwał minimum półtora godziny. mój rekord jeśli chodzi o długość spaceru to 9 godzin latem na łące gdzie biegał spuszczony wraz z innymi psami. Quote
evel Posted March 27, 2011 Posted March 27, 2011 Cezar :D napisał(a):Nie mam juz beagle bo przez nieuwage pewnego gościa mi uciekł. Miałam go przez półtora roku. codziennie wychodziłam z nim 3 razy czasem 4 jeden ze spacerów trwał minimum półtora godziny. mój rekord jeśli chodzi o długość spaceru to 9 godzin latem na łące gdzie biegał spuszczony wraz z innymi psami. Więc na podstawie własnych doświadczeń powinnaś wiedzieć, że beagle to niełatwe psy - skoro przy pierwszej możliwej okazji Twój własny pies dał nogę :roll: Także zastanów się nad polecaniem "bezproblemowych" beagle'i, bo później ktoś to przeczyta, kupi a za jakiś czas pies wyląduje w najlepszym wypadku w schronie... Quote
Cezar :D Posted March 27, 2011 Posted March 27, 2011 evel napisał(a):Więc na podstawie własnych doświadczeń powinnaś wiedzieć, że beagle to niełatwe psy - skoro przy pierwszej możliwej okazji Twój własny pies dał nogę :roll: Także zastanów się nad polecaniem "bezproblemowych" beagle'i, bo później ktoś to przeczyta, kupi a za jakiś czas pies wyląduje w najlepszym wypadku w schronie... nie mowie że beagle są bezproblemowe ale uważam ze sa cudnymi psami. kazdy pies ma jakies minusy zaproponowałas sheltie nie pomyslałas o tym ze te psy mają silny instynkt zaganiania? mój tato będąc dzieckiem miał shelite i zawsze opowiadał mi historie o nim że zbierał zabawki do kupy nam spacerach nie dało się spuścić bo zaraz chciał zganiać wszystkich i szczekał na psy a także ludzi. a gdy uciekał wbiegał na ulice szczekając na auta. ale z tego co przeczytałam u cb sheltie są bezproblemowe. Quote
brjagata Posted March 27, 2011 Posted March 27, 2011 Cezar :D napisał(a):Nie mam juz beagle bo przez nieuwage pewnego gościa mi uciekł. Wybacz, ale nie wyobrażam sobie takiej sytuacji, aby normalny, dobrze wychowany pies po prostu uciekł właścicielom i nie wrócił. A taki Twój pies chyba był, skoro piszesz o tym jaki ten Twój beagle był grzeczny i bezproblemowy i jak bardzo nadaje się ta rasa dla każdego. Zgadzam się z evel, moda na te psy zrobiła swoje i niestety, teraz bardzo ludzi je posiada nie zdając sobie sprawy o prawdziwych potrzebach i temperamencie tych psów. W końcu to pies gończy, który w jakimś konkretnym celu został stworzony, a niestety nie wiele właścicieli zdaje sobie z tego sprawę, myśląc, że to idealny pies na kanapę i na krótkie spacery wokół bloku. Quote
Cezar :D Posted March 27, 2011 Posted March 27, 2011 Agathee napisał(a):Wybacz, ale nie wyobrażam sobie takiej sytuacji, aby normalny, dobrze wychowany pies po prostu uciekł właścicielom i nie wrócił. A taki Twój pies chyba był, skoro piszesz o tym jaki ten Twój beagle był grzeczny i bezproblemowy i jak bardzo nadaje się ta rasa dla każdego. Zgadzam się z evel, moda na te psy zrobiła swoje i niestety, teraz bardzo ludzi je posiada nie zdając sobie sprawy o prawdziwych potrzebach i temperamencie tych psów. W końcu to pies gończy, który w jakimś konkretnym celu został stworzony, a niestety nie wiele właścicieli zdaje sobie z tego sprawę, myśląc, że to idealny pies na kanapę i na krótkie spacery wokół bloku. pies uciekł i prawdopodobnie jest przez kogos znaleziony bo przez pare dni był widziany przez moich inteligetnych sąsiadów jak biegał po mojej ulicy ale żaden z nich nie raczył sie ruszyc i go złapac... Quote
Unbelievable Posted March 27, 2011 Posted March 27, 2011 Agathee napisał(a):Wybacz, ale nie wyobrażam sobie takiej sytuacji, aby normalny, dobrze wychowany pies po prostu uciekł właścicielom i nie wrócił. A taki Twój pies chyba był, skoro piszesz o tym jaki ten Twój beagle był grzeczny i bezproblemowy i jak bardzo nadaje się ta rasa dla każdego. . fakt- jeżeli pies czuje jakąkolwiek zażyłość z właścicielami to wróci, szczególnie jeżeli zna drogę Cezar :D napisał(a):pies uciekł i prawdopodobnie jest przez kogos znaleziony bo przez pare dni był widziany przez moich inteligetnych sąsiadów jak biegał po mojej ulicy ale żaden z nich nie raczył sie ruszyc i go złapac... no wybacz ale ja bym do domu nie wróciła bez psa jeżeli latałby on po mojej własnej ulicy, trzeba było ruszyć za przeproszeniem dupę i samemu go złapać Quote
Inekane Posted March 27, 2011 Posted March 27, 2011 Takie tu dyskusje się toczą, że nie wiem, czy uzyskam odpowiedź na to pytanie... Otóż do pójścia na studia mam jeszcze trochę czasu, ale za rok/dwa planuję nabyć nowego psa. Jestem osobą bardzo aktywną, dużo czasu spędzam na dworze (około 4 godziny zawsze, a w wolnym czasie jestem dodatkowo dyspozycyjna na spacery). Potrzebuję psa aktywnego, ale szczególnie ważną rzeczą jest jego delikatność w stosunku do dzieci (oczywiście chodzi o to, żeby nie był to labek czy husky, który pomimo potrzeby ruchu ze względu na swą masę nie nadaje się do małych dzieci, a psy delikatniejsze w budowie da się odpowiednio ułożyć). Zdecydowanie nie podobają mi się psy małe, a już na pewno nie yorki. Wolę te średnie i duże. Sierść krótka lub średnia, na pewno nie na całym ciele długa. Pies dwa lata mieszkałby ze mną w domu z ogródkiem, później wyjechałby ze mną na studia. No i tu rodzi się pytanie, czy dysponując dużą ilością czasu (nawet na studiach) rasa, jaką sobie wymarzyłam będzie odpowiednia? Wybrałam sobie charta, konkretnie saluki lub charta polskiego. Co o tym sądzicie? Quote
Kateczka Posted March 27, 2011 Posted March 27, 2011 to ja moze spytam gdzie bedziesz mieszkać będąc na studiach? :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.