Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

moim zdaniem cavalier dobry wybór;) trzeba tylko poszukać dobrego hodowcy i zwrócić uwage na badania rodziców maluchów, bo w ostatnim czasie zrobiło się niebezpiecznie dużo cavisiów

Posted

duska, zarejestruj się na forum sheltie - tam siedzą ludzie zorientowani w rasie, na pewno znajdziesz jakieś opisy, nie takie "suche", tylko z życia wzięte, wady, zalety, ogólnie jak żyć z szelciakiem, jak wychowywać, jak wybrać dobrą hodowlę...


Cavalier King Charles Spaniel Wam się nie podoba?

Posted

ładny jest, ale mi nie do końca pasuje jego mordka ;p

tak wiem, znalazłam już forum sheltie, o ile to o to chodzi, przeglądam właśnie szczeniaki w hodolwach :)
dyskutowałam już z mamą i bratem i chyba zapadnie decyzja niedługo

Posted

No i bardzo dobrze robisz, że czytasz i się dowiadujesz, nie chcesz pewnie podjąć złej decyzji ;) Pamiętaj jednak o tej bojaźliwości i nieufności sheltie, bo może to się okazać problemem po zakupie szczeniaka. Zgaduje, że taki pies potrzebuje o wiele dokładniejszej i dłuższej socjalizacji, ale też delikatnego traktowania i konsekwencji, tak aby pies mógł zaufać właścicielowi i mieć w nim oparcie. Jesteś pewna, że to będzie mógł mu zapewnić tak bardzo młody chłopak? I co z tym, że Twoja mama nie przepada za hałaśliwością u psów?

EDIT
okej, rozmawiałaś ze swoją mamą ;) jeżeli więc podejmujecie już decyzje, to pewnie nie zostaje nic innego jak życzyć wyboru dobrej hodowli i szczeniaka :)

Posted

Czytalam, ze sheltie sie szczegolnie przywiązuje do swojego jednego, jedynego właściciela. I tak sie zastanawiam skad psiak bedzie wiedzial kto jest jego wlascicielem czy tez kogo sobie wybrac? Bo jak na poczatku do nas przybędzie to pewnie wszyscy beda nim zainteresowani, bedzie go szkolic zarowno moja mama, tata, ja pewnie tez pojade na dluzej do domu, aby pomóc, i mój brat oczywiscie i psiak pewnie będzie mial mętlik w głowie.

Mojej mamie chodziło o takie ciągłe nerwowe szczekanie, mielismy małego nierasowego pinczera, biegł za wszystkim co się rusza, wszędzie i nie przestawal szczekac, mysle, ze sheltie nie szczeka 24 h/7.
Mówiłam mamie, że to psiak delikatny o slabej psychice i ze nie wolno na niego krzyczec, nie bylo zastrzezen.
Pomimo tych jego, nazwijmy to wad, z tego co czytam, jeśli się go dobrze szkoli to jest bardzo pojętny, szybko się uczy etc. Może i brat sam sobie nie da rady z resocjalizacją takiego psiaka, ale są dorośli w domu. Wiem tez, ze są organizowane rózne szkolenia dla psów, wiec moze tam moglibysmy go latwiej 'ułozyc' :)
Przegladam dalej forum shelti i szukam hodowli :) pewnie jutro podzownie i popytam o ceny, szukamy psa, nie suki, to na pewno.

Posted

Czytalam, ze sheltie sie szczegolnie przywiązuje do swojego jednego, jedynego właściciela. I tak sie zastanawiam skad psiak bedzie wiedzial kto jest jego wlascicielem czy tez kogo sobie wybrac? Bo jak na poczatku do nas przybędzie to pewnie wszyscy beda nim zainteresowani, bedzie go szkolic zarowno moja mama, tata, ja pewnie tez pojade na dluzej do domu, aby pomóc, i mój brat oczywiscie i psiak pewnie będzie mial mętlik w głowie.


nic się nie bój :p Pies sam sobie wybierze osobę z którą będzie się czuł najlepiej, będzie to osoba z którą będzie najmilej spędzał czas, aczkolwiek nie mówię tu że to będzie to osoba która będzie mu na wszystko pozawalać i będzie go rozpuszczać, bo to już niekoniecznie ;) Ale zapewniam cię że on sobie wybierze ulubieńca w rodzinie, ty się tym nie musisz martwić i wszyscy śmiało możecie go szkolić, bawić się z nim itd., a nawet powinniście to robić wszyscy razem.

trzymam kciuki :p

Posted

Ja tylko jeszcze wtrącę jedno - z doświadczenia wiem, że "wsiowe" pieski mają ogromny problem z przyzwyczajeniem się potem do miasta, szczególnie, że jak są malutkie to się zaleca kwarantannę, więc są tylko spacery po ogrodzie i okolicy, no bo to takie małe i w ogóle... Poza tym pewnie weterynarz jest daleko, wszelkie wystawy, szkolenia itd, daleko - dlatego takiego psiaka, jakiegokolwiek nie weźmie Twoja rodzina, od początku trzeba przyzwyczajać do miasta, ruchu ulicznego, ludzi, sklepów, jazdy autem, wizyt u weterynarza i tak dalej. Nigdy nie wiadomo, kiedy to się nie przyda, więc warto psa dobrze zsocjalizować, żeby potem nie wziąć dorosłego psa do miasta i zafundować mu zupełnego szoku i przerażenia... Powodzenia z psiakiem :)

Posted

Jakie są sheltie? To pogodne, wesołe psy zawsze skore do zabawy, zazwyczaj bezproblemowe w kontaktach z innymi psami i małymi zwierzętami jak np. świnki, króliki, koty.
Sheltie potrzebuje zainteresowania i pracy jak każdy owczarek-spacery, aport. Łatwo się uczą sztuczek, posłuszeństwa bo to psy wpatrzone w człowieka. Można z nimi uprawiać psie sporty ale nie jest to wymóg konieczny. Czasami wystarczy to co się robi we własnym zakresie o ile ma się dobre chęci i pomysły.
To psy, które potrafią się zrelaksować i chętnie odpoczywają oraz leniuchują a więc nie są napobudliwe, najchętniej robią to co właściciel.
Chętnie przebywają ze wszystkimi członkami rodziny, bywa, że kogoś lubią bardziej ale nie stanowi to problemu.
Bywają szczekliwe bo to był element wzmacniany przez lata hodowli. Szczekliwość trzeba umiejętnie eliminować, nie pozwalać na bezsensowne ujadanie. Dać się wyszczekać w trakcie zabawy w parku, ogrodzie oraz pozwolić na kilka ostrzegawczych szczeknięć przy bramie, drzwiach i na tym koniec.
Sheltie nie jest lękliwy lecz nieufny w stosunku do obcych (nie daje się głaskać ale nie atakuje) choć bywają szeltiki będące zaprzeczeniem tego stwierdzenia i przymilają się do każdego. Lękliwość i nadwrażliwość to nie są cechy pożądane.
Charakter danego psa z hodowli ocenimy oglądając go kilkukrotnie przed zakupem. Szczeniaki powinny być już oswojone z ludźmi, w tym dziećmi, przedmiotami domowymi, hałasem (można np. upuścić klucze), ruchem ulicznym itd. Psy powinny być ciekawskie i nie mogą chować się po kątach.
Sheltie nie wymaga szczególnej pielęgnacji tylko regularnego wyczesywania kołtunów zza ucha. Jak się wyjątkowo ubrudzi to ewentualnie wykąpać i raz w tygodniu wyczesać. Sheltie o prawidłowej szacie ma włos samooczyszczający się.

Posted

a jakiego psa polecilibyscie w takiej sytuacji:

dom z dużym ogrodem; pies mieszkałby w domu; mam dwoje dzieci- 5 latka i 7 latka ( z porażeniem mózgowym). Pies czasami musiałby zostawać w domu na 3-4 godziny; spacery- myslę że z 1-2 godziny spaceru dziennie, oprócz tego zabawa z psem w ogrodzie. Jesteśmy dość aktywni więc w weekendy z pewnością tych spacerów byłoby więcej;

chciałabym żeby piesek był co najmniej średniej wielkości.
Początkowo myślałam o goldenie; jednak te które znam są bardzo przyjazne do wszystkich właściwie... a ja chciałabym by ten pies choć zaszczekał na obcych kręcących się koło domu. ON- ki rozważam ale boję się czy nie są zbyt aktywne jak na moje możliwości; poważnie zastanawiam sie nad szkockim collie... co byście radzili?

acha... mam pewne doświadczenie z psami; miałam bardzo temperamentnego kundelka 11 lat ; teraz jest u nas przygarnięta suczka 7 lat temu z ulicy suczka. Psinka jest urocza, do moich dzieci bardzo tolerancyjna, jednak nie w głowie jej juz zabawy, aportowanie. Teraz z racji tego że będę miała ogród myślę o jeszcze jednym, większym piesku.

co doradzicie?

Posted

Malamut lub siberian z dobrej hodowli, najlepiej po rodzicach dogoterapeutach, ale te rasy nie zaszczekają na obcych - za to mogą odstraszyć wyglądem. Dobrze wychowane są świetnymi przyjaciółmi dzieci.

Ewentualnie, jak piszesz, owczarek niemiecki lub szkocki. One jednak często bywają mocno szczekliwe. Mają silny instynkt opiekuńczy. Moje przy dzieciach sprawdzają się wyśmienicie, ale to w dużej mierze kwestia pracy.

Przede wszystkim radzę poszukać dobrej hodowli i miotu po zrównoważonych rodzicach oraz hodowcy, który będzie Ci służył radą i wybierze takie szczenię, jakie będzie najodpowiedniejsze do Twoich wymagań i warunków.

Posted

zmierzchnica napisał(a):
Ja tylko jeszcze wtrącę jedno - z doświadczenia wiem, że "wsiowe" pieski mają ogromny problem z przyzwyczajeniem się potem do miasta, szczególnie, że jak są malutkie to się zaleca kwarantannę, więc są tylko spacery po ogrodzie i okolicy, no bo to takie małe i w ogóle... Poza tym pewnie weterynarz jest daleko, wszelkie wystawy, szkolenia itd, daleko - dlatego takiego psiaka, jakiegokolwiek nie weźmie Twoja rodzina, od początku trzeba przyzwyczajać do miasta, ruchu ulicznego, ludzi, sklepów, jazdy autem, wizyt u weterynarza i tak dalej. Nigdy nie wiadomo, kiedy to się nie przyda, więc warto psa dobrze zsocjalizować, żeby potem nie wziąć dorosłego psa do miasta i zafundować mu zupełnego szoku i przerażenia... Powodzenia z psiakiem :)

W rodzinie mojego chłopaka jest kundelek, którego pierwszy raz zabraliśmy do "cywilizacji" (kilkutysięcznego miasteczka), gdy miał niespełna rok i... nie było żadnego problemu. Oczywiście był podekscytowany nowym miejscem i bardzo zainteresowany wszystkim, ale nie bał się samchodów, przechodniów, czy innych psów. Nie sądzę, by w większym mieście było inaczej. Problem stanowiła tylko jazda samochodem (na koniec zwymiotował).

joana napisał(a):

chciałabym żeby piesek był co najmniej średniej wielkości.
Początkowo myślałam o goldenie; jednak te które znam są bardzo przyjazne do wszystkich właściwie... a ja chciałabym by ten pies choć zaszczekał na obcych kręcących się koło domu. ON- ki rozważam ale boję się czy nie są zbyt aktywne jak na moje możliwości; poważnie zastanawiam sie nad szkockim collie... co byście radzili?


co doradzicie?


A myśleliście o labradorze? Są łagodne, ale nie lgną aż tak do wszystkich jak (znane mi) goldeny. Inteligentne i przyjazne, lubiące zabawy.
Nie wiem tylko, jak ze szczekaniem na obcych.

Posted

żaden ze znanych mi labków nigdy w życiu nie obszekałby obcego.. kochają ludzi na równi z goldkami.

też przyszedł mi do głowy malamut albo husky

Posted

Journey napisał(a):
Malamut lub siberian z dobrej hodowli, najlepiej po rodzicach dogoterapeutach, ale te rasy nie zaszczekają na obcych - za to mogą odstraszyć wyglądem. Dobrze wychowane są świetnymi przyjaciółmi dzieci.


A na godzinkę czy dwie spaceru dziennie to nie byłoby za mało? Jak północniaków nie wypompuje się fizycznie, mogą się pojawić mniej fajne cechy ich charakteru, próby ucieczek, wycie, etc. Może dałoby się to wyeliminować wybierając odpowiednie szczenię, po odpowiednich rodzicach, ale gwarancji też nie będzie.

Myśleliście może o suni leonbergera? Fajny, przyjazny pies, wiele ruchu nie wymaga, na godzinkę spaceru chętnie pójdzie, szaleć przy tym nie będzie jak nawet kilka dni będzie tylko na posesji; na obcych zaszczeka, ale zarazem to o wiele łatwiejszy charakter niż podhalan czy podobne.

Z nieco mniejszych i aktywniejszych może owczarek australijski (z raczej niepracującej linii) albo duży/średni pudel, o ile nie będzie Wam przeszkadzało strzyżenie?

Posted

Martens napisał(a):
A na godzinkę czy dwie spaceru dziennie to nie byłoby za mało? Jak północniaków nie wypompuje się fizycznie, mogą się pojawić mniej fajne cechy ich charakteru, próby ucieczek, wycie, etc. Może dałoby się to wyeliminować wybierając odpowiednie szczenię, po odpowiednich rodzicach, ale gwarancji też nie będzie.


Nie będzie za mało biorąc pod uwagę fakt, że Joana napisała, iż oprócz spacerów pies będzie sam krótko oraz będzie miał zapewnione zabawy/ćwiczenia na terenie.

Sęk w tym, aby znaleźć odpowiednią hodowlę, skojarzenie i umiejętnie wybrać najodpowiedniejsze szczenię.

Posted

Journey napisał(a):
Nie będzie za mało biorąc pod uwagę fakt, że Joana napisała, iż oprócz spacerów pies będzie sam krótko oraz będzie miał zapewnione zabawy/ćwiczenia na terenie.
.


Godzina spaceru dziennie dla szpica? Chyba żartujecie, moja mała kundlica wychodzi na 2-4 godziny na spacery, do tego dochodzi szkolenie i sporty. Bardziej brałabym pod uwagę coś z molosów, jak pisała Martens - sunia leonbergera byłaby OK. Może jeszcze berneńczyk?

Posted

tez uważam, że pierwotniak bezie sie meczył z taką ilością spaceru....już z nich wszystkich najlepiej to zniesie akita...ale tu bym uważała z dziećmi...
popieram przedmówczynie :) Molosy to nie az tak wymagajace ruchowo psy...i chyba mimo wszystko bardziej rodzinne niż szpice...

Posted

Journey napisał(a):
Nie będzie za mało biorąc pod uwagę fakt, że Joana napisała, iż oprócz spacerów pies będzie sam krótko oraz będzie miał zapewnione zabawy/ćwiczenia na terenie.


Tylko weźmy pod uwagę, że właścicielka psa będzie miała pod opieką jednocześnie dwoje małych dzieci, w tym jedno chore. Wystarczy odrobina wyobraźni, żeby się domyślić, że z przyczyn całkowicie losowych tego czasu i pracy z psem nieraz może być dużo mniej - leonberger wybaczy i tydzień lenistwa na posesji; husky dostanie czuba. Do tego każdy północniak to niełatwy, dość niezależny pies; może uciekać, wypracowanie dobrego przywołania, umiejętności zostawania w samotności, nieciągnięcia na smyczy może być dość dużym wyzwaniem i wymagać czasu, i naprawdę uważam, że do takiego typu charakteru jest wiele lepszych domów. A husky i malamuty nie mają monopolu na bycie dobrymi psami przy dzieciach z porażeniem mózgowym - ba, zdania na ten temat bywają bardzo podzielone.

Posted

joana napisał(a):
a jakiego psa polecilibyscie w takiej sytuacji:

dom z dużym ogrodem; pies mieszkałby w domu; mam dwoje dzieci- 5 latka i 7 latka ( z porażeniem mózgowym). Pies czasami musiałby zostawać w domu na 3-4 godziny; spacery- myslę że z 1-2 godziny spaceru dziennie, oprócz tego zabawa z psem w ogrodzie. Jesteśmy dość aktywni więc w weekendy z pewnością tych spacerów byłoby więcej;

chciałabym żeby piesek był co najmniej średniej wielkości.
Początkowo myślałam o goldenie; jednak te które znam są bardzo przyjazne do wszystkich właściwie... a ja chciałabym by ten pies choć zaszczekał na obcych kręcących się koło domu. ON- ki rozważam ale boję się czy nie są zbyt aktywne jak na moje możliwości; poważnie zastanawiam sie nad szkockim collie... co byście radzili?

acha... mam pewne doświadczenie z psami; miałam bardzo temperamentnego kundelka 11 lat ; teraz jest u nas przygarnięta suczka 7 lat temu z ulicy suczka. Psinka jest urocza, do moich dzieci bardzo tolerancyjna, jednak nie w głowie jej juz zabawy, aportowanie. Teraz z racji tego że będę miała ogród myślę o jeszcze jednym, większym piesku.

co doradzicie?
W tej sytuacji ,podejrzewam,że jesli Cię nie przerazi czesanie,to berger de brie byłby ideałem.Aportują w wieku 8 tyg.kochaja dzieci ponad wszystko,są cierpliwe,łagodne,ale potrafia poszczekac na obcych.Muszą biegac codziennie.Wystarczy im pół godziny intensywnego trningu i z 2,3 spacery po 15,20 minut.To jest moim zdaniem minimum dla tych psów.Nad charakterem nie bedę się rozpisywać,bo byscie tu posnęli:)Ale uwierz mi,jak kupisz briarda,w życiu już nie będziesz chciała innego psa:)

Posted

marta9494 napisał(a):
W tej sytuacji ,podejrzewam,że jesli Cię nie przerazi czesanie,to berger de brie byłby ideałem.Aportują w wieku 8 tyg.kochaja dzieci ponad wszystko,są cierpliwe,łagodne,ale potrafia poszczekac na obcych.Muszą biegac codziennie.Wystarczy im pół godziny intensywnego trningu i z 2,3 spacery po 15,20 minut.To jest moim zdaniem minimum dla tych psów.Nad charakterem nie bedę się rozpisywać,bo byscie tu posnęli:)Ale uwierz mi,jak kupisz briarda,w życiu już nie będziesz chciała innego psa:)


Na wystawie w Gdyni widziałam Briarda pracującego, którego sierść była ostrzyżona dość krótko, powiedzmy 5 cm, myślę, że to ułatwia pielęgnację :)

Podpisuję się również pod pudlem (również można raz na jakiś czas, nawet samodzielnie przystrzyc na kilka cm, a nie wystawową fryzurę). Bardzo inteligentny. Chętny do nauki/ szkolenia i zabawy (moja suczka do aportowania zawsze była chętna), bardzo rodzinny pies. I nie linieje! Miałam, wiem. Poszczekać też poszczeka. Ale niekoniecznie kogoś przestraszy przez wzgląd na swój wygląd :) Choć może duży i owszem...

Posted

A może niuf (nowofunland). Duży pieseczek bardzo łagodny do swoich. Co do obrony to moje stróżowały bardzo, choć nie były agresywne do obcych. Po prostu na szczekaniu i dawaniu ostrzeżeń się kończyło.
Tak jeszcze myślałam o :
-owczarek australijski
-bernardyn
-bokser
-samojed
-setery
O tych wymienionych myślinkami się nie wypowiadam, bo ekspertem nie jestem, choć znam te rasy. Może bardziej ci pomogą pasjonaci. Poczytaj o nich w internecie.
Wymieniam, bo może ci coś w oko wpadnie.
Teraz po przenalizowaniu to polecałabym najbardziej kóregoś z seterów.

Posted

choocolate napisał(a):
A może niuf (nowofunland). Duży pieseczek bardzo łagodny do swoich. Co do obrony to moje stróżowały bardzo, choć nie były agresywne do obcych. Po prostu na szczekaniu i dawaniu ostrzeżeń się kończyło.
Tak jeszcze myślałam o :
-owczarek australijski
-bernardyn
-bokser
-samojed
-setery


Jedyny znany mi osobiście niuf liże obcych ludzi przez siatkę :evil_lol: nie mówiąc o jakimkolwiek szczekaniu...
Aussie już proponowałam, samojed w sumie też mógłby byc fajnym pomysłem, bo jest znacznie łatwiejszy od pozostalych północniaków. Tylko kłaczy potwornie.
Bokser to wulkan energii, potrzebuje multum ruchu, zwłaszcza w młodym wieku, bywa średnio delikatny w obejściu, samce są naprawdę silne i w okresie dorastania mogą mieć skłonności do dominacji, agresji wobec innych psów, więc w tej sytuacji chyba tak średnio.
Jeśli wielkość psa i koszta nie są przeszkodą, to mogłaby się sprawdzić sunia bernardynka ;)
Co do seterów mam mieszane uczucia ze względu na ich instynkt myśliwski - potrzebują ilości ruchu porównywalnej wręcz do husky, nie będą się tak Was trzymac na spacerach jak molos czy owczarek, jeden ze znanych mi seterów jest nalogowym uciekinierem, no i niestety zazwyczaj jak wieje, to za tropem.

Posted

Zgadzam się z Matens myśliwskie są raczej""trudne"Bokser nie tylko w młodości ma nadmiar energii:)Osobiscie znam cztery boksery i wszystkie są szalone:)Ale przyjazne i łagodne.Ja bym jednak naprawdę polecała briarda.I tu już nie chodzi o to,ze sama mam już drugiego i znam tą rasę.Poprostu nie znam osoby,która by na biarda narzekała.One naprawdę mają niesamowite pokłady cierpliwości i miłości:)Jedynym mankamentem jest sierść.Ale tak jak daguerrotype napisała,mozna też go obciąć i w niczym to nie przeszkadza.Briardy również nie linieją.Nie piszę tego,bo sama mam briarda,pisze to ,bo wiem,że jak się na niego zdecydujesz będziesz najszczęśliwszą osobą pod słońcem.Dwie z moich znajomych po doświadczeniach z moim psem na briarda się zecydowało i obydwie do tej pory mi dziekują.

Posted

marta9494 napisał(a):
W tej sytuacji ,podejrzewam,że jesli Cię nie przerazi czesanie,to berger de brie byłby ideałem.Aportują w wieku 8 tyg.kochaja dzieci ponad wszystko,są cierpliwe,łagodne,ale potrafia poszczekac na obcych.Muszą biegac codziennie.Wystarczy im pół godziny intensywnego trningu i z 2,3 spacery po 15,20 minut.To jest moim zdaniem minimum dla tych psów.Nad charakterem nie bedę się rozpisywać,bo byscie tu posnęli:)Ale uwierz mi,jak kupisz briarda,w życiu już nie będziesz chciała innego psa:)



widziałam briardy na wystawie w katowicach ostatniej i zachwycałam sie nimi. Naprawdę super, tyle że w porównaniu z collie to sporych rozmiarów. Kilka psiaków siedziało obok właścicieli bez smyczy i wyglądały na całkowicie wyluzowane i spokojne mimo tego całego chaosu wokół nich. Nie zauważyłam tego przy innych rasach.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...