marta23t Posted January 3, 2011 Posted January 3, 2011 no to jak już pies musi być ja bym też za jakimś psem w średnim wieku, dużym ze schronu, takim co ma mizerne szaase na domek się rozejrzała. taki pies jeśli w schronie nie ma szans na adopcje i siedzi kilka lat, z miernym kontaktem z człowiekiem to ciepła buda i duży obszar do obejścia i biegania i tak będzie lepszy niż schroniskowy boks. co do psów rasowych się nie wypowiem bo szczerze ciężko mi stwierdzić jaka rasa byłaby odpowiednia i to nie złośliwie - poprostu takiej nie ma..pies do stróżowania jakikolwiek to pies, który wymaga pracy z człowiekiem, przyuczenia do swej roli, szkolenia aby nie był agresywny...tu tego nie otrzyma bo Państwo nie mają czasu. owczarek kaukaski byłby dobry gdyby mu poświęcić czas- podszkolić go i zabierać na spacery..może dogomaniacy, którzy mają kontakt ze schronami i mają duże psy do adopcji pomogą Ci czegoś poszukać? wiele osób dowozi psiaki..jak znajomi się zapatrują na ,,kundelka,, , puchatego w typie rasy? Quote
Lottie Posted January 4, 2011 Posted January 4, 2011 marta23t napisał(a):no to jak już pies musi być ja bym też za jakimś psem w średnim wieku, dużym ze schronu, takim co ma mizerne szaase na domek się rozejrzała. taki pies jeśli w schronie nie ma szans na adopcje i siedzi kilka lat, z miernym kontaktem z człowiekiem to ciepła buda i duży obszar do obejścia i biegania i tak będzie lepszy niż schroniskowy boks. co do psów rasowych się nie wypowiem bo szczerze ciężko mi stwierdzić jaka rasa byłaby odpowiednia i to nie złośliwie - poprostu takiej nie ma..pies do stróżowania jakikolwiek to pies, który wymaga pracy z człowiekiem, przyuczenia do swej roli, szkolenia aby nie był agresywny...tu tego nie otrzyma bo Państwo nie mają czasu. owczarek kaukaski byłby dobry gdyby mu poświęcić czas- podszkolić go i zabierać na spacery..może dogomaniacy, którzy mają kontakt ze schronami i mają duże psy do adopcji pomogą Ci czegoś poszukać? wiele osób dowozi psiaki..jak znajomi się zapatrują na ,,kundelka,, , puchatego w typie rasy? Na pewno nie wykluczają kundelka ale tak jak pisałam są nastawieni na rasowego psa. Postaram się im wytłumaczyć ale co z tego wyjdzie nie wiadomo. Prawda jest taka że na 100% kolejnego psa będą mieli bo sunia wilczaka nie może zostać tam sama. Co do szkolenia to tak jak pisałam wysyłali wszystkie psy które pilnują posesji na szkolenia obrończe. Ale faktem jest że to były on-ki i teraz wilczak, a takiego kaukaza czy pirenejczyka to nie bardzo można na takie szkolenie wysłać. Jednak zwyczajne szkolenie z posłuszeństwa też pewnie nowemu psu zafundują. Oni na zwierzętach nie oszczędzają, wierzcie mi. Myślę że w weekand na spokojnie będę miała czas z nimi pogadać na skype to dam znać co uradziliśmy :-) Quote
engelina_88 Posted January 5, 2011 Posted January 5, 2011 W schronie w Kaliszu jest od kilku już lat duży pies, który kiedyś stróżował. Już kilka razy wracał z adopcji bo: 1) zagryzał kury 2) nie nadaje się do mieszkania Poza tym jest łagodny do ludzi i innych psów, warunki schroniskowe znosi, powiedzmy... nie najgorzej. Jest całkiem pewny siebie, lubi ludzi, ale tak jak pisałam, jest już nauczony stróżowania i przebywania samemu. Quote
evel Posted January 7, 2011 Posted January 7, 2011 Hm, nie wiem, czy pamiętacie, ale pisałam tutaj na początku listopada... Od tamtej pory spotkałam dwa wilczaki, jednego dorosłego i jednego narwanego malucha, dalej jestem zakochana, ale... poza tym byliśmy ostatnio na spacerze, gdzie było 9 psów, w tym trzy BC, jeden znajomy i dwa "nowe" (wszystkie suki)... Nie sądziłam, że kiedyś to napiszę, ale moja Zu... kocha border collie. I co ja mam teraz zrobić? :evil_lol: Quote
mam psa Posted January 7, 2011 Posted January 7, 2011 karjo2 napisał(a):Staffik idealny, szczegolnie mlodziak, by dzieciak szybko na urazowce wyladowal. Jedno, spacery z wybieganiem, drugie codziennosc, wiekszosc doby spedzana w domu, gdzie jest 2-letnie dziecko. Beagle i inne pracujace psy - ten sam powod. lubie stafiki, ale trzeba trochę z nimi pracować, znajomi nie narzekają na nad aktywność, te mieszkają w mieście ( maja dwa ) i nie zaobserwowałem żadnych problemów. Quote
Martens Posted January 8, 2011 Posted January 8, 2011 No jak się staffika utuczy na kształt buldoga angielskiego i drepta z nim tylko na smyczy, to po max. 2 latach problem nadaktywności znika :evil_lol: ale to raczej nie o to w tych psach chodzi ;) Dla mnie szczęśliwy dobrze utrzymany staffik to właśnie zakręcony sportowiec; można z nim spacerować, biegać, ćwiczyć i 2-3 h, ale to nadal będzie pies o temperamencie terriera - a przynajmniej powinien być. Quote
Lottie Posted January 8, 2011 Posted January 8, 2011 evel napisał(a):Hm, nie wiem, czy pamiętacie, ale pisałam tutaj na początku listopada... Od tamtej pory spotkałam dwa wilczaki, jednego dorosłego i jednego narwanego malucha, dalej jestem zakochana, ale... poza tym byliśmy ostatnio na spacerze, gdzie było 9 psów, w tym trzy BC, jeden znajomy i dwa "nowe" (wszystkie suki)... Nie sądziłam, że kiedyś to napiszę, ale moja Zu... kocha border collie. I co ja mam teraz zrobić? :evil_lol: Ja się na wilczakach nie znam ale jestem zawsze za BC jeśli oczywiście ktoś wie "na co się porywa". Najlepiej jeszcze pospotykaj się trochę z wilczakami i z borderami, popisz na forach albo pogadaj z hodowcami na wystawie. Mnie się wydaje że wilczaki są jednak trochę bardziej niezależne niż bordery, może trochę mniej współpracujące. Za to border będzie chodził za tobą krok w krok, nawet do kibleka będzie chciał za tobą wejść. To są psy które muszą być jak najbliżej człowieka i zrobią wszystko by tak właśnie było :-). Quote
evel Posted January 8, 2011 Posted January 8, 2011 Lottie napisał(a):Ja się na wilczakach nie znam ale jestem zawsze za BC jeśli oczywiście ktoś wie "na co się porywa". Najlepiej jeszcze pospotykaj się trochę z wilczakami i z borderami, popisz na forach albo pogadaj z hodowcami na wystawie. Mnie się wydaje że wilczaki są jednak trochę bardziej niezależne niż bordery, może trochę mniej współpracujące. Za to border będzie chodził za tobą krok w krok, nawet do kibleka będzie chciał za tobą wejść. To są psy które muszą być jak najbliżej człowieka i zrobią wszystko by tak właśnie było :-). Zastanawiam się właśnie, czy mój TŻ jest gotowy na wilczaka, bo jednak bądź co bądź kolejnym psem będziemy się opiekować już wspólnie. Zu jest trochę jak mini BC jeśli chodzi o aktywność ;), z tego co czytam, (zarejestrowałam się nawet na forum BC :oops:), no i na pewno łatwiej byłoby jej zaakceptować psa podobnego do niej charakterem - z borderami ganiała dwie godziny i wcale nie miała dosyć, wilczak został oburczany i obkłapany :roll: Sama nie wiem... Ze szkoleniem BC nie byłoby problemu, bo skoro z Zu robimy sobie różne rzeczy, od posłuszeństwa, przez frisbee, czasem nam się zdarza agility, to z drugim psem też nie powinno być problemu, żeby mu zapewnić odpowiednią aktywność. Quote
Lottie Posted January 8, 2011 Posted January 8, 2011 Może po prostu nie podpasował jej akurat ten jeden wilczak? Czasem tak jest , psy nie lubią się nie ze względu na rasę ale na jakieś zachowanie konkretne. Dobrze się jeszcze zastanów, ja pamiętam że jak wybierałam rasę to było tak: najpierw dalmatyńczyk, potem pudel, potem ACD, potem wyżeł niemiecki a na końcu wyszedł border :lol: (i w każdym z tych momentów kiedy myślałam o danej rasie to byłam przekonana że to jest "właśnie ta"). Jakby co to nieco łatwiejsze w prowadzeniu od borderów są szkockie collie i nie szaleją aż tak bardzo jak bc. Quote
mam psa Posted January 8, 2011 Posted January 8, 2011 Martens napisał(a):No jak się staffika utuczy na kształt buldoga angielskiego i drepta z nim tylko na smyczy, to po max. 2 latach problem nadaktywności znika :evil_lol: . te sa leciutko hmmm, ale nie pisałem że to ospałki. Generalnie kolesie dają sobie rade na spacerze az za dobrze :) w domu są spokojne i to co mnie zaskoczyło to są bardzo mądre psiska ! Quote
Olga RaQ Posted January 8, 2011 Posted January 8, 2011 mam psa napisał(a):to co mnie zaskoczyło to są bardzo mądre psiska ! to nie jest nic zaskakującego, staffiki są niezwykle inteligentne ;) Quote
Paulix Posted January 8, 2011 Posted January 8, 2011 evel napisał(a):Zastanawiam się właśnie, czy mój TŻ jest gotowy na wilczaka, bo jednak bądź co bądź kolejnym psem będziemy się opiekować już wspólnie. Zu jest trochę jak mini BC jeśli chodzi o aktywność ;), z tego co czytam, (zarejestrowałam się nawet na forum BC :oops:), no i na pewno łatwiej byłoby jej zaakceptować psa podobnego do niej charakterem - z borderami ganiała dwie godziny i wcale nie miała dosyć, wilczak został oburczany i obkłapany :roll: Sama nie wiem... Ze szkoleniem BC nie byłoby problemu, bo skoro z Zu robimy sobie różne rzeczy, od posłuszeństwa, przez frisbee, czasem nam się zdarza agility, to z drugim psem też nie powinno być problemu, żeby mu zapewnić odpowiednią aktywność. Co do tego wilczaka: jak szczeniak będzie mały to pewnie dostosuje się do Zu i znajdą wspólny język, o to bym się nie martwiła. I prawda jest taka, że pies sporo weźmie od stada czyli od Zu. Co do border collie: ja jestem zdania, że jak się kupuje jakąś rasę, która ma specjalne predyspozycje czy wymagania to trzeba mieć chęci, żeby je wykorzystać. Jeżeli chcecie trenować cokolwiek to border jak najbardziej, ale jeżeli macie to robić pod bordera to sensu nie widzę i lepiej wybrać inną rasę. Natomiast co do samych borderów: border a border robi dużą różnicę, i wśród borderów znajdziecie z pewnością psy, które będą mniej aktywne, co nie oznacza, że ruchu nie potrzebują. Takie psy znajdziecie na pewno w hodowlach typowo "wystawowych" i różnią się znacznie od tych hodowanych pod kątem użytkowym. Quote
evel Posted January 8, 2011 Posted January 8, 2011 No właśnie sama nie wiem. Nie chcę brać do domu kuli futra bez charakteru i bez popędów, bo mnie takie coś nie kręci ;) Nie chcę collie rough, a TŻ nie chce smooth i weź tu się zdecyduj :roll: Paulix, mam wrażenie, że w ogóle się nie rozumiemy. W tym momencie bardziej się boję (oprócz relacji Zu z nowym psem) także tego, jak sobie poradzi z psem mój TŻ. Nie wiem, czy da sobie radę z wilczakiem na dzień dzisiejszy. Nie wiem, czy nie powinnam wziąć na początek jakiegoś bardziej nastawionego na człowieka psa. Poza tym, napisałam właśnie, że i tak ogólnie dużo rzeczy robimy z Zu, więc nie widzę problemu, żeby to samo albo nawet więcej robić z drugim psem. Nie chcę bordera z linii typowo wystawowych, bo uważam, że dzieje się z nimi coś podobnego co z collie rough czy aussie, powoli zaczynają hodować na futro i ładny pyszczek, zapominając o charakterze. Może się mylę, nie wiem. Czas pokaże. Jeśli w ogóle rozważałabym BC, to raczej małego, zwinnego, o lekkiej budowie i mało ofutrzonego. Jeszcze nie wiem czy takiego znajdę ;) Quote
Paulix Posted January 8, 2011 Posted January 8, 2011 evel napisał(a):No właśnie sama nie wiem. Nie chcę brać do domu kuli futra bez charakteru i bez popędów, bo mnie takie coś nie kręci ;) Nie chcę collie rough, a TŻ nie chce smooth i weź tu się zdecyduj :roll: Paulix, mam wrażenie, że w ogóle się nie rozumiemy. W tym momencie bardziej się boję (oprócz relacji Zu z nowym psem) także tego, jak sobie poradzi z psem mój TŻ. Nie wiem, czy da sobie radę z wilczakiem na dzień dzisiejszy. Nie wiem, czy nie powinnam wziąć na początek jakiegoś bardziej nastawionego na człowieka psa. Poza tym, napisałam właśnie, że i tak ogólnie dużo rzeczy robimy z Zu, więc nie widzę problemu, żeby to samo albo nawet więcej robić z drugim psem. Nie chcę bordera z linii typowo wystawowych, bo uważam, że dzieje się z nimi coś podobnego co z collie rough czy aussie, powoli zaczynają hodować na futro i ładny pyszczek, zapominając o charakterze. Może się mylę, nie wiem. Czas pokaże. Jeśli w ogóle rozważałabym BC, to raczej małego, zwinnego, o lekkiej budowie i mało ofutrzonego. Jeszcze nie wiem czy takiego znajdę ;) Jeżeli TŻ nie da sobie rady z wilczakiem, to i z borderem może być problem, bo inteligencja nie tylko w jedną stronę idzie :-D W końcu to będzie pies twojego TŻ czy wspólny? Jeżeli wspólny, to ty przejmiesz wychowanie psa ;) Z border collie dzieje się to samo co z innymi rasami: powstały mieszanki, u borderów nawet laik jest w stanie to zobaczyć. Quote
evel Posted January 8, 2011 Posted January 8, 2011 Paulix napisał(a):Jeżeli TŻ nie da sobie rady z wilczakiem, to i z borderem może być problem, bo inteligencja nie tylko w jedną stronę idzie :-D W końcu to będzie pies twojego TŻ czy wspólny? Jeżeli wspólny, to ty przejmiesz wychowanie psa ;) Z border collie dzieje się to samo co z innymi rasami: powstały mieszanki, u borderów nawet laik jest w stanie to zobaczyć. Hehe, pies czy psy ogólnie są "moje" ;) TŻ czasem wyprowadza, karmi, ciut szkoli, żeby pies mu na głowę nie właził ale się nie angażuje jakoś szaleńczo, on woli koty ;) Jednak następny pies przybędzie do naszego wspólnego domu już. Quote
Paulix Posted January 8, 2011 Posted January 8, 2011 Jeżeli TŻ nie ingeruje zbytnio w wychowanie psa, to ja bym się nie przejmowała aż tak bardzo i nie kierowałabym się tym przy wyborze rasy. Quote
Lottie Posted January 8, 2011 Posted January 8, 2011 evel napisał(a):No właśnie sama nie wiem. Nie chcę brać do domu kuli futra bez charakteru i bez popędów, bo mnie takie coś nie kręci ;) Nie chcę collie rough, a TŻ nie chce smooth i weź tu się zdecyduj :roll: Paulix, mam wrażenie, że w ogóle się nie rozumiemy. W tym momencie bardziej się boję (oprócz relacji Zu z nowym psem) także tego, jak sobie poradzi z psem mój TŻ. Nie wiem, czy da sobie radę z wilczakiem na dzień dzisiejszy. Nie wiem, czy nie powinnam wziąć na początek jakiegoś bardziej nastawionego na człowieka psa. Poza tym, napisałam właśnie, że i tak ogólnie dużo rzeczy robimy z Zu, więc nie widzę problemu, żeby to samo albo nawet więcej robić z drugim psem. Nie chcę bordera z linii typowo wystawowych, bo uważam, że dzieje się z nimi coś podobnego co z collie rough czy aussie, powoli zaczynają hodować na futro i ładny pyszczek, zapominając o charakterze. Może się mylę, nie wiem. Czas pokaże. Jeśli w ogóle rozważałabym BC, to raczej małego, zwinnego, o lekkiej budowie i mało ofutrzonego. Jeszcze nie wiem czy takiego znajdę ;) JEśli chodzi o bc to ja zrobiłam błąd że nie wzięłam pod uwagę rodziny. Oni sobie nie radzą z psem. W ogóle ich nie słucha albo prawie w ogóle. Przy bc trzeba być bardzo konsekwentnym. Jedno odpuszczenie i nakarmienie psa przy stole albo wpuszczenie na łóżko i walczy się z tym potem do końca życia. A że moja rodzinka jest mało obeznana w psich sprawach to pies im na głowę włazi, bardzo łatwo go pobudzają i nie mogą sobie z nim poradzić jeśli jest za mocno rozbawiony. Myślę że z collie nie byłoby takiego problemu. Co do bc z lini work to w PL jest ich jak na lekarstwo, praktycznie większość hodowli bazuje na psach z lini show, ale to nie znaczy że te psy są kanapowcami. Biorą udział w zawodach i pracują przy owcach. Ponieważ większość hodowli mimo że ma psy z lini show to dobierają pary hodowlane w taki sposób aby zachować w szczeniętach popędy i predyspozycje do spotu i pasterstwa. Ale fakt faktem że i takie hodowle są, gdzie najważniejsze jest kątowanie głowy i inne duperele. Mój pies jest z lini show ale mimo że ma 4 miesiące, to już widzę po nim że ma duże predyspozycję do frisbee i być może pasteż też byłby z niego dobry , gdybym w nim umocniała te wszystkie borderowe przyczajki i inne cechy pasterskie. No i do psów o obniżonej aktywności nie należy. Powiedziałabym wręcz że jak na swój wiek, to ma wydolność dorosłego on-ka albo laba - a ma dopiero 4 miesiące. Jeśli chodzi o mało ofutrzone bc to hodowla NNL teraz ma miot który będzie krókowłosy raczej i kilka następnych też planują po krótkowłosych psach. Ale jednak to nie długość szaty wyznacza czy pies jest mneij czy bardziej workowy... jest dużo psów z lini work które są długwłose i większość psów któe dały początek rasie też były długosłowe (faktem jednak jest że niektóre współczesne bc trochę przypominają szkockie kolaki jeśli chodzi o futro, natomiast we wzorcu jest napisane że bc ma szatę krótkowłosą, albo "umiarkowanie długą"). Quote
Paulix Posted January 8, 2011 Posted January 8, 2011 Lottie napisał(a):JEśli chodzi o bc to ja zrobiłam błąd że nie wzięłam pod uwagę rodziny. Oni sobie nie radzą z psem. W ogóle ich nie słucha albo prawie w ogóle. Przy bc trzeba być bardzo konsekwentnym. Jedno odpuszczenie i nakarmienie psa przy stole albo wpuszczenie na łóżko i walczy się z tym potem do końca życia. A że moja rodzinka jest mało obeznana w psich sprawach to pies im na głowę włazi, bardzo łatwo go pobudzają i nie mogą sobie z nim poradzić jeśli jest za mocno rozbawiony. Myślę że z collie nie byłoby takiego problemu. Co do bc z lini work to w PL jest ich jak na lekarstwo, praktycznie większość hodowli bazuje na psach z lini show, ale to nie znaczy że te psy są kanapowcami. Biorą udział w zawodach i pracują przy owcach. Ponieważ większość hodowli mimo że ma psy z lini show to dobierają pary hodowlane w taki sposób aby zachować w szczeniętach popędy i predyspozycje do spotu i pasterstwa. Ale fakt faktem że i takie hodowle są, gdzie najważniejsze jest kątowanie głowy i inne duperele. Mój pies jest z lini show ale mimo że ma 4 miesiące, to już widzę po nim że ma duże predyspozycję do frisbee i być może pasteż też byłby z niego dobry , gdybym w nim umocniała te wszystkie borderowe przyczajki i inne cechy pasterskie. No i do psów o obniżonej aktywności nie należy. Powiedziałabym wręcz że jak na swój wiek, to ma wydolność dorosłego on-ka albo laba - a ma dopiero 4 miesiące. Jeśli chodzi o mało ofutrzone bc to hodowla NNL teraz ma miot który będzie krókowłosy raczej i kilka następnych też planują po krótkowłosych psach. Ale jednak to nie długość szaty wyznacza czy pies jest mneij czy bardziej workowy... jest dużo psów z lini work które są długwłose i większość psów któe dały początek rasie też były długosłowe (faktem jednak jest że niektóre współczesne bc trochę przypominają szkockie kolaki jeśli chodzi o futro, natomiast we wzorcu jest napisane że bc ma szatę krótkowłosą, albo "umiarkowanie długą"). Prawda jest taka, że bardzo dużo borderów, które dzisiaj zdobywają puchary na wystawach to nie są czyste bordery, to są psy z linii australijskich, gdzie moim zdaniem bordery kojarzono głównie z samoyedami dla uzyskania szaty i budowy. W NNL z tego co wiem są jeszcze wolne szczeniaki, na miejsce w miocie, który będzie teraz już bym nie liczyła. Co do hodowli w Polsce: typowo użytkowych psów jest jak na lekarstwo, ale sporo hodowli bazuje na rodowodach angielskich, albo mieszankach i już tam bym się szybciej doszukiwała fajnych psów do sportów. Poza tym prawda jest taka, że sporo zależy od wychowania psa, zresztą tych linii nie kojarzono z rasami typu kanapowce, aczkolwiek dla mnie to nie jest "to". Oczywiście długość szaty nie jest wyznacznikiem - ale znajdź mi psa, którego przyjmowano jako bordera, który miał aż taką ilość sierści - nie znajdziesz, o innych szczegółach nie wspominając. Quote
Cimi Posted January 9, 2011 Posted January 9, 2011 Lottie napisał(a):Przy bc trzeba być bardzo konsekwentnym. Przy każdym psie, każdej rasie i nierasie się powinno być :) Quote
madziulik_13 Posted January 9, 2011 Posted January 9, 2011 Ja brałam przy uwadze rodzinę biorąc berneńkę - wyszłam na tym no dość dobrze miał być pies rodzinny i taki jest. Teraz jak brałam drugiego psa tylko dla mnie więc nie brałam pod uwagę rodziny ( border collie ) i jak na razie dobrze na tym wyszłam, nie narzekam ;) Czy mamy pracusia czy kanapowca - to wszystko zależy od nas a nie od tego jaki ma włos :lol: Moja ma długi ( jest po Szyszce - Darsy Dajavera i Jecie - Lobik z Porządnej Rodziny ) i do kanapowców na pewno najeżyć nie będzie - z jej własnego temperamentu jak i wychowania. Quote
evel Posted January 9, 2011 Posted January 9, 2011 [quote name='madziulik_13']Czy mamy pracusia czy kanapowca - to wszystko zależy od nas a nie od tego jaki ma włos :lol: Ale ja nigdzie tego nie napisałam ;) Jednak wizualnie podobają mi się psy z średnio-długim włosem, albo krótkowłose. Ideałem dla mnie, jeśli chodzi o sierść i ogólny wygląd, jest np. Kee z hodowli Elkeeava - http://republika.pl/elkeeava/images/Keegraf15.jpg Źródło: http://www.elkeeava.pl/naszepsy.html Quote
madziulik_13 Posted January 9, 2011 Posted January 9, 2011 Określenie długości włosa jest dość trudne bo np. moja a jej siostra są inne pod każdym względem :) Co do Kivy - tak, jest świetna mam tą okazję że mieszka dość blisko mnie oraz widziałam ją na 2 wystawach :) Quote
Marz Posted January 13, 2011 Posted January 13, 2011 Całkiem niedawno siostra mojej przyjaciółki zaczęła przejawiać chęć do posiadania psów, ale absolutnie nie chce tej decyzji podejmować pochopnie i brać pod uwagę tylko i wyłącznie wygląd psa. Chodzi jej bardziej o zawężenie wyboru do kilku konkretnych ras, a potem myślała o popisaniu do hodowców i popytaniu, co z tym a tamtym u konkretnego psiaka. Pomyślałam, że gdzie jak gdzie, ale tutaj można dowiedzieć się czegoś mądrego. Co do tej kobiety. Ma 33 lata, mieszka sama w mniej więcej 60-metrowym mieszkaniu, a pracuje w domu. Czasem zdarzają się sporadyczne, 3-4 godzinne nieobecności, związane z pracą, ale nie częściej niż raz w tygodniu. Jest bardzo, ale to bardzo aktywna - do niedawna uprawiała gimnastykę akrobatyczną (tylko dla własnej przyjemności) i uwielbia biegać, czasami na dłuższy czas wyjeżdża do swojego domku na wsi, gdzie jest po prostu przepięknie, bardzo dużo terenów do zwiedzania, wakacje zawsze spędza na Mazurach (oczywiście pies miałby podróżować razem z nią). Chciała psa, który jest łagodny, energiczny i ma dużą potrzebę przebywania z właścicielem. Nie szuka psa obronnego ale towarzysza, z którym mogłaby spędzać dużo czasu i to oczywiście aktywnie - na spacerach, wycieczkach i całodniowych wyprawach w góry, które uwielbia, a z drugiej strony wiem, że podziela moje zdanie, że naturalnym środowiskiem każdego psa jest łóżko właściciela i kanapa :) Oczywiście myślała już o jakiejś schroniskowej biedzie, ale stwierdziła, że chce psa rasowego z rodowodem (nie wyklucza uczestniczenia w wystawach, a raczej bardzo się jej spodobało, gdy była na jednej). I będzie to jej pierwszy pies, więc potrzebuje pomocy w wyborze rasy, która będzie odpowiednia dla niedoświadczonego właściciela. Pomyślałam, że jeśli gdzieś można zapytać, to właśnie tutaj :) Quote
puchu Posted January 13, 2011 Posted January 13, 2011 Mnie tutaj pasuje whippet. Na spacerach energiczny, ale w domu piecuch. Łagodny, dość łatwy w szkoleniu, ale trzeba przyłożyć się do przywołania, przylepa. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.