Kateczka Posted January 3, 2011 Posted January 3, 2011 Akita bez stałego kontaktu z człowiekiem?? bez nawiewania z terenu i bez konsekwentnego wychowania...jakoś tego nie widzę...zafundujasobie bardzo duzą dawkę agresji...Owczarek akukaski dla osób bez doswiadczenia...to samo... Ogólnie nie powinni "krzywdzić" w taki sposób żadnej rasy...za to jakiś mieszaniec ze schronu, który kiedyś stróżował jak najbardziej...pies byłby juz do tego przyzwyczajony...mało tego na pewno będzie mu lepiej niż w boksie... i najważniejsze Suka do kastracji....bo nawet nie chce wiedzieć co sie stało z poprzednimi szczeniakami... Quote
Naklejka Posted January 3, 2011 Posted January 3, 2011 Mastif tybetański to raczej dominująca rasa, strasznie uparta. Potrzebuje konsekwentnego wychowania z rodziną, w domu. Pies zamknięty w kojcu może stać się nadmiernie agresywny wręcz niebezpieczny. Nasz MT strasznie się cieszy jak wracamy ze szkół, z pracy, jest bardzo przywiązany do rodziny. Ta rasa ma tendencje do urządzania wycieczek po okolicy.... Dodatkowo dużo szczekają i bardzo głośno.... Quote
Paulix Posted January 3, 2011 Posted January 3, 2011 W dzisiejszych czasach pies stróżujący już nie istnieje. Owszem, w czasach średniowiecza psy świetnie wykonywały swoją rolę, bo kijem stada psów się pokonać nie dało, ale dzisiaj wystarczy psom podrzucić kawałek szynki z jakąś chemią i po psie. Czy będzie agresywny, duży, czy mało szczeka, czy ma silny instynkt stróżujący. Kupując psa, który się nie zawaha i będzie reagował agresywnie dla właścicieli, którzy mają zerowe pojęcie na temat wychowania psów, to jak dać dziecku wiatrówkę. Pies zamknięty w kojcu, bez kontaktu z właścicielami stanie się agresywny i zdziczały. Szczególnie, jeżeli od szczeniaka będzie miał kontakt z agresywnym wilkiem z silnym instynktem pilnowania. Kupując psa do firmy należy się liczyć z tym, że jest to miejsce publiczne. W miejscach publicznych mogą przebywać i dzieci i niezbyt inteligentni dorośli, którzy bez wahania włożą rękę do agresywnych psów. Alarm wyniesie na pewne o wiele mniej, a żaden hodowca nie sprzeda psa do domu, w którym pies zostaje sam na dwa dni. Zimą woda zamarza w miskach przy ujemnych temperaturach, psy w budzie mogą ją wylać - właściciele liczą się z tym? Czy też zostawią psa na dwa dni? I tak naprawdę, po co im pies? Jeżeli ktoś nie ma czasu się nim zajmować, i przez cały dzień trzyma go w kojcu, a nocą wypuszcza na tą samą posesję to trzymanie psa mija się z celem. Quote
NightQueen Posted January 3, 2011 Posted January 3, 2011 [quote name='Paulix']W dzisiejszych czasach pies stróżujący już nie istnieje. Owszem, w czasach średniowiecza psy świetnie wykonywały swoją rolę, bo kijem stada psów się pokonać nie dało, ale dzisiaj wystarczy psom podrzucić kawałek szynki z jakąś chemią i po psie. Czy będzie agresywny, duży, czy mało szczeka, czy ma silny instynkt stróżujący. . Ja tu akurat problemu nie widzę, bo można psa nauczyć nie brać jedzenia od obcych, czy nie zjadać znalezionego pożywienia Lottie bez obrazy ale dla mnie to tam żaden pies się nie nadaje, podałaś pełno sprzecznych informacji i ja sądzę że nie ma rasy spełniającej te wszystkie wymagania Quote
Paulix Posted January 3, 2011 Posted January 3, 2011 NightQueen napisał(a):Ja tu akurat problemu nie widzę, bo można psa nauczyć nie brać jedzenia od obcych, czy nie zjadać znalezionego pożywienia Tak, byłabyś w stanie nauczyć psa, że ma nie ruszać wrzuconej na posesję kiełbasy? Wiele osób ma problem z nauczeniem psa brania śmieci na spacerze, a co dopiero na własnej posesji. Poza tym, w tym przypadku złodziej może bez problemu wrzucić psu kiełbasę do miski. U ludzi, którzy nie mają zielonego pojęcia o szkoleniu raczej to się nie sprawdzi, poza tym wiele psów szkoli się przez całe życie i bardzo wiele z nich się wyłamie, i zdarzy im się nie zrobić siad, czy waruj, a co dopiero wziąć jedzenie podstawione pod nos. Quote
marta23t Posted January 3, 2011 Posted January 3, 2011 [quote name='NightQueen']Ja tu akurat problemu nie widzę, bo można psa nauczyć nie brać jedzenia od obcych, czy nie zjadać znalezionego pożywienia Lottie bez obrazy ale dla mnie to tam żaden pies się nie nadaje, podałaś pełno sprzecznych informacji i ja sądzę że nie ma rasy spełniającej te wszystkie wymagania jak ktoś nie ma czasu an spacer i pies ma nie wychodzić do świata myślisz, że ktoś go nauczy nie brania od obcych kiełbasy?;) Quote
Lottie Posted January 3, 2011 Posted January 3, 2011 Widzę że wzbudziłam trochę kontrowersji więc już odpowiadam. Po pierwsze suka jest już wysterylizowana - zrobili to właśnie po tym incydencie ze szczeniakami. Chcieli to zrobić o wiele wcześniej, ale ich wspólnik (który tak jak oni był właścicielem psów) nie zgadzał się na sterylkę. Teraz już wspólnika nie ma i mogą sami o wszystkim decydować. Szczeniaki wszystkie trafiły do fajnych domów (włożyliśmy wiele starań aby takie znaleść). O dziwo szczeniaki wyglądają trochę jak czarne labladory... No mniejsza o to. W każdym razie sunia jest wysterylizowana już. W tej chwili są tam dwa psy - sunia wilczaka i samiec owczarka długowłosego (kastrat). Niestety pies jest już bardzo wiekowy, jest po ciężkiej operacji łapy i ogółem ma problemy ze stawami (dostaje witaminy z chondroityną itd). Oni zdają sobie sprawę że ten pies już niestety za długo nie pożyje. Odwiedza go często weterynarz, robią wszystko co mogą aby jak najdłużej nie odczuwał bólu, ale coraz ciężej mu się chodzi. Chcą już wcześniej rozejrzeć się za nowym psem, aby po ewentualnym przymusie uśpienia samca sunia jak najkrócej była sama na posesji. W budach mają cieplutko (sama weszłam hehe) i woda tam nie zamarza, a psy jej nie wylewają bo miski są przymocowane do ściany (to właściwie jest taka komórka z przegrodą a nie typowa psia buda - jest też bardzo przestronna). Psy oprócz gotowej karmy mają kupowane różne smaczki, kości, psie kabanosy, ciasteczka, uszy świńskie i wołowe penisy. Ogółem uważam że mają bardzo dobrze. A w tamtych rejonach na wiosce to już w ogóle psy są tak traktowane, że w porównaniu z nimi, to psy moich znajomych mają luksusy po prostu. Są szczotkowane w okresie linienia i od czasu do czasu wprowadzane na spacer poza posesję (ale rzadko, bo właściciele mają oprócz firmy konie i są bardzo zajęci). Ci ludzie naprawdę bardzo kochają zwierzęta i jeszcze nigdy rzadnemu krzydy nie zrobili. Konie też dostają nie tylko zwykły owies + siano ale specjalne mieszanki, gdzie konie na wsi mogą o tym tylko pomarzyć (a w tamtych rejonach jest wiele koni używanych do wyrębu drzew w lasach). W domu mają przygarniętego kota i kundelka. Psy na posesji są im potrzebne, bo tam za bardzo nie da się zainstalować rzadnego alarmu (nie chcę się dokładnie rozpisywać dlaczego, po prostu uwierzcie mi na słowo). Na posesji mają specjalny sprzęt i liny które są wiele warte. Psy są do pilnowania terenu i dość dobrze się w tym spełniają ale... No cóż, są do tego lepsze rasy niż DON i wilczak. Długowłose onki i csv są raczej rasami które chętnie przebywają z ludźmi i rodziną, lubią jak mają stawiane wyzwania, lubią pracować, uczyć się itd. Akurat moi znajomi nie mieli wielkiego wpływu na to jakiej rasy psy będą mieć na posjesji, ponieważ wybrał je ich były wspólnik zapewniając że one doskonale się nadają. Oni nie znają się za bardzo na rasach i do teraz byli przekonani że te które mają są najlepsze do stróżowania, póki im trochę nie opowiedziałam o tym, że są rasy, które spełniałyby się lepiej w tej roli, że niektóre wcale tak nie piszczą kiedy zostają same na posesji (tak jak ich psy za nimi), że mają silny instynkt terytorialny i nie opuszczają posesji nawet jak mają taką możliwość, że nie są tak szczekliwe jak ich psy i bardziej opanowane, choć w razie niebezpieczeństwa są gotowe bronić terenu czy właścicieli. Oczy im się otwarły, a do tej pory, chcieli w razie śmierci psa kupić kolejnego donka.... Dlatego poprosili mnie o to czy mogę się rozejrzeć za rasą do nich pasującą. To fakt że psom na posesji poświęcają mało czasu i też mi szkoda trochę tej dwójki, której jedynym zajęciem jest szczekanie i bieganie po posesji (choć ten starszy pies to woli raczej sobie pospacerować dookoła i wrócić do budy). Jednak one mają zawsze jedzenie (nawet są trochę grubawe), zawsze wode, nie są na łańcuchach, budy mają ocieplone i weterynarz też nie jest wcale wzywany w razie ostateczności, ale od razu jak tylko zaobserwują oni jakieś niepokojące objawy. A są przecież rasy które takie życie polubią. Są rasy, które niegdyś całymi dniami pilnowały stada owiec przed wilkami czy niedźwiedziami nie widząc ludzi i żywiąc się tym co upolują na łące. Nie potrzebują tyle ruchu co donki i wilczaki, wcale nie wymagają dużo szkolenia i są indywidualistami. Więc o takie rasy pytam i proszę o podpowiedź. A czy hodowca wyda czy nie wyda psa, to już od hodowcy zależy. Dodam jeszcze że bardzo prawdopodobne, iż wyślą oni psa na szkolenie obrończe, ponieważ do tej pory mieli trzy psy (jeden zmarł ze starości 2 lata temu) i wszystkie przeszły takie dwutygodniowe szkolenie. Także im naprawdę zależy na zwierzętach, oni choć mieszkają na wiosce, to nie mają podejścia typowego rolnika, których wielu mają za sąsiadów. Ostatnio sami wzywali weterynarza do konia pociągowego swojego sąsiada bo ten ma taką ranę że już od niej umiera, a owy rolnik twierdzi że "jakoś się wyliże" a weterynarz to dla niego jakaś totalna fanaberia. Jak mu ten koń padnie, to zastąpi go nowym, jak robił już wiele razy. Wierzcie mi że dopiero stamtąd wróciłam i serce mi się krajało jak patrzymałam na mojego czy ich wypielęgnowane i nakarmione psy, a idąc drogą widziałam wygłodniałe szkielety na łańcuchach wściekle na nas szczekające. Ja też kocham zwierzęta i gdyby to były osoby, które nie zasługują na to, by mieć psa, na pewno bym dla nich psa nie szukała. Dlatego proszę nie osądzajcie ich i po prostu jeśli znacie rasy pasujące do warunków które wymieniłam to je wypiszcie. Naklejka, dzięki za wpis. W takim razie mastif tybetański już odpadł z puli. Czekam na kolejne opinie. Quote
Czarna_Owieczka Posted January 3, 2011 Posted January 3, 2011 Nadal sądzę, że niezbyt właściwe jest decydowanie się na psa w takiej sytuacji ;) Lottie napisał(a): A są przecież rasy które takie życie polubią. Są rasy, które niegdyś całymi dniami pilnowały stada owiec przed wilkami czy niedźwiedziami nie widząc ludzi i żywiąc się tym co upolują na łące. Uważam, że nikt nie polubi życia w samotności. Nigdyś to nie dziś, świat uległ ogromnej zmianie wraz z instynktami. Quote
Paulix Posted January 3, 2011 Posted January 3, 2011 Lottie weź pod uwagę, że psy, które pilnowały owiec miały zapewnioną pracę i zajęcie, zmieniały często teren i na pewno nie były zostawione samopas, bo jednak pasienie owiec wymaga jakiejś współpracy z człowiekiem. Quote
Martens Posted January 3, 2011 Posted January 3, 2011 Paulix napisał(a):jednak pasienie owiec wymaga jakiejś współpracy z człowiekiem. Zaganianie i pilnowanie owiec to dwie różne bajki i różne psy do tego celu. Ja bym tam widziała tylko psa schroniskowego, przyzwyczajonego do takich warunków; można patrzeć na psy w typie podhalanów, kaukazów, bo one są do takiej pracy stworzone. Tak jak już pisano dobry hodowca nie wyda psa w takie warunki, a dla schroniskowca który ma perspektywę samotności w kojcu do końca życia będzie to raj. Quote
Lottie Posted January 3, 2011 Posted January 3, 2011 [quote name='Paulix']Lottie weź pod uwagę, że psy, które pilnowały owiec miały zapewnioną pracę i zajęcie, zmieniały często teren i na pewno nie były zostawione samopas, bo jednak pasienie owiec wymaga jakiejś współpracy z człowiekiem. Tak ale są rasy które używano do pasienia owiec (np. border collie, którego mam sama) i są rasy do stróżowania stad (np. owczarek pirenejski albo podhalan), które z pasieniem nijak nic wspólnego nie miały i ich praca polegała na czymś zupełnie inne niż praca bordera (choć i te i te pracowały przy owcach czy innych zwierzętach gospodarskich). Życie tych psów to nie jest życie w samotności. Po pierwsze pies będzie miał psiego towarzysza, po drugie praktycznie codziennie odwiedzają ich właściciele a sytuacje że psy nie zostały odwiedzone i siedziały na posesji dwa dni zdarzyły się przez cały ten czas jak mają psy może z 3-4 razy i były to sytuacje awaryjne, a nie sytuacja ciągła i powtarzalna! Po trzecie tamtędy akurat chodzi dużo kuracjuszy z uzdrowiska (sanatorium) które jest niedaleko i psy wcale się tak nie nudzą jak sądzicie. Quote
evel Posted January 3, 2011 Posted January 3, 2011 Lottie napisał(a):Po trzecie tamtędy akurat chodzi dużo kuracjuszy z uzdrowiska (sanatorium) które jest niedaleko i psy wcale się tak nie nudzą jak sądzicie. Super mają rozrywki, darcie mordy na kuracjuszy całymi dniami :cool3: Cóż, jeśli już muszą mieć psa, to ja na ich miejscu, tak jak Martens, bym się przychylała bardziej do sprawdzonego pod kątem stróżowania schroniskowca. Quote
NightQueen Posted January 3, 2011 Posted January 3, 2011 Paulix napisał(a):Tak, byłabyś w stanie nauczyć psa, że ma nie ruszać wrzuconej na posesję kiełbasy? Wiele osób ma problem z nauczeniem psa brania śmieci na spacerze, a co dopiero na własnej posesji. Poza tym, w tym przypadku złodziej może bez problemu wrzucić psu kiełbasę do miski. U ludzi, którzy nie mają zielonego pojęcia o szkoleniu raczej to się nie sprawdzi, poza tym wiele psów szkoli się przez całe życie i bardzo wiele z nich się wyłamie, i zdarzy im się nie zrobić siad, czy waruj, a co dopiero wziąć jedzenie podstawione pod nos. oczywiście że byłabym w stanie nauczyć go tego, przecież moje psy nie urodziły się z informacją w mózg - nie jedz tego co na ziemi. Myślę że miski psa nie będą stały tak po prostu pod bramą, czekając aż ktoś do nich coś wrzuci, jeśli mowa o psie stróżującym to do miski obcej osobie podejść nie da, to chyba logiczne. marta23t napisał(a):jak ktoś nie ma czasu an spacer i pies ma nie wychodzić do świata myślisz, że ktoś go nauczy nie brania od obcych kiełbasy?;) Akurat ta część wypowiedzi była traktowana bez przypadkowo, nie miałam na myśli domniemanego psa od Lottie ;) Quote
Paulix Posted January 3, 2011 Posted January 3, 2011 NightQueen napisał(a):oczywiście że byłabym w stanie nauczyć go tego, przecież moje psy nie urodziły się z informacją w mózg - nie jedz tego co na ziemi. Myślę że miski psa nie będą stały tak po prostu pod bramą, czekając aż ktoś do nich coś wrzuci, jeśli mowa o psie stróżującym to do miski obcej osobie podejść nie da, to chyba logiczne. Akurat ta część wypowiedzi była traktowana bez przypadkowo, nie miałam na myśli domniemanego psa od Lottie ;) Co do tej kiełbasy: myślę, że dość ciężko by było... Owszem, łatwo jest nauczyć psa nie brania do pyska śmieci na spacerze, bo tam pies jest pod kontrolą, kiedy ktoś chce dać psu coś z ręki, też pies ma małe pole do myślenia, ale kiedy coś leży mu cały dzień pod nosem bez naszej kontroli, jak spróbuje, to nie powiesz mu nie ;) Natomiast jeżeli chodzi o to podrzucanie, napisane było że właściciele mają firmę, gdzie codziennie bywa bardzo wiele osób, więc nie było by chyba zbyt trudnym wyzwaniem podejście do kojca i wrzucenie tam czegoś :D Quote
NightQueen Posted January 3, 2011 Posted January 3, 2011 Paulix napisał(a):Co do tej kiełbasy: myślę, że dość ciężko by było... Owszem, łatwo jest nauczyć psa nie brania do pyska śmieci na spacerze, bo tam pies jest pod kontrolą, kiedy ktoś chce dać psu coś z ręki, też pies ma małe pole do myślenia, ale kiedy coś leży mu cały dzień pod nosem bez naszej kontroli, jak spróbuje, to nie powiesz mu nie ;) Natomiast jeżeli chodzi o to podrzucanie, napisane było że właściciele mają firmę, gdzie codziennie bywa bardzo wiele osób, więc nie było by chyba zbyt trudnym wyzwaniem podejście do kojca i wrzucenie tam czegoś :D Tak jak napisałam wyżej moja wypowiedź nie tyczyła się tego konkretnego przypadku ale ogólnie. Ja mam zasadę że dobrze wychowany pie, zachowuje się poprawnie nie tylko kiedy jest na smyczy czy 5 m. od właściciela ale zawsze, nawet kiedy jest sam. Co oznacza że jeśli pies raz,a porządnie zrozumie komendę - nie jedz z ziemi, nie będzie tego robił. Moja suka jest tak nauczona że je tylko w domu, na zewnątrz nei ruszy nic, a u znajomych/rodziny zje tylko jak ja jej coś podam, nie weźmie nic bez mojego przyzwolenia typu "możesz wsiąść", od innych osób, typu wujek, ciocia, obca baba, nawet jak da jej się to do miski, tak samo jest z tym jak ją gdzieś puszczam i na ziemi leży jedzenia, nie ważne czy to ser żółty za którym by się dała pokroić czy pół kilko szyki, ona tego nie weźmie, także myślę że nauczenie tego psa nie jest awykonalne (nie w przypadku kiedy się z nim nie pracuje, jak w podanym przez lottie) A miska powinna być w miejsu takim gdzie pies moze w spokoju zjeść i to nie dotyczy tylko warunków zew., bo w domu również, czyli nie wyobrażam sobie psiej miski w centrum miejsca gdzie chodzą turyści i to nie dlatego że ktoś mógłby go otruć, po prostu uważam że pies powinien jeść w spokoju. Quote
Paulix Posted January 3, 2011 Posted January 3, 2011 NightQueen napisał(a):Tak jak napisałam wyżej moja wypowiedź nie tyczyła się tego konkretnego przypadku ale ogólnie. Ja mam zasadę że dobrze wychowany pie, zachowuje się poprawnie nie tylko kiedy jest na smyczy czy 5 m. od właściciela ale zawsze, nawet kiedy jest sam. Co oznacza że jeśli pies raz,a porządnie zrozumie komendę - nie jedz z ziemi, nie będzie tego robił. Moja suka jest tak nauczona że je tylko w domu, na zewnątrz nei ruszy nic, a u znajomych/rodziny zje tylko jak ja jej coś podam, nie weźmie nic bez mojego przyzwolenia typu "możesz wsiąść", od innych osób, typu wujek, ciocia, obca baba, nawet jak da jej się to do miski, tak samo jest z tym jak ją gdzieś puszczam i na ziemi leży jedzenia, nie ważne czy to ser żółty za którym by się dała pokroić czy pół kilko szyki, ona tego nie weźmie, także myślę że nauczenie tego psa nie jest awykonalne (nie w przypadku kiedy się z nim nie pracuje, jak w podanym przez lottie) A miska powinna być w miejsu takim gdzie pies moze w spokoju zjeść i to nie dotyczy tylko warunków zew., bo w domu również, czyli nie wyobrażam sobie psiej miski w centrum miejsca gdzie chodzą turyści i to nie dlatego że ktoś mógłby go otruć, po prostu uważam że pies powinien jeść w spokoju. Ja ogólnie nie wyobrażam sobie, że można trzymać psa na terenie firmy, gdzie przechodzi mnóstwo obcych ludzi. Owszem, dobrze nauczony pies nie weźmie, ale to wymaga sporo pracy, i też nie możesz być pewna, że jak pies odbiegnie na dwadzieścia metrów w krzaki to przy okazji czegoś nie capnie :-) Quote
Naklejka Posted January 3, 2011 Posted January 3, 2011 Mój nie bierze żarcia od obcych, nie był tego uczony, on jest bardzo nieufny... Quote
NightQueen Posted January 3, 2011 Posted January 3, 2011 Paulix napisał(a):Ja ogólnie nie wyobrażam sobie, że można trzymać psa na terenie firmy, gdzie przechodzi mnóstwo obcych ludzi. Owszem, dobrze nauczony pies nie weźmie, ale to wymaga sporo pracy, i też nie możesz być pewna, że jak pies odbiegnie na dwadzieścia metrów w krzaki to przy okazji czegoś nie capnie :-) Ja też sobie tego nie wyobrażam, dla mnie do pilnowania domu służą alarmy, monitoring i ochrona, bo psy chyba kiepsko się sprawdzają w tej roli w dzisiejszych czasach, w każdym bądź razie znacznie łatwiej je unieszkodliwić. Wiesz jeszcze miesiąc temu bym ci powiedziała że jestem swojego psa 100% pewna, ale miałam niedawno niemiłą przygodę, więc tylko potwierdzę to co napisałaś :p Quote
Martens Posted January 3, 2011 Posted January 3, 2011 NightQueen napisał(a):Co oznacza że jeśli pies raz,a porządnie zrozumie komendę - nie jedz z ziemi, nie będzie tego robił. Nauczyłaś tego psa kiedykolwiek, szczególnie psa łakomego, a nie niejadka, i przetestowałaś w ekstremalnej sytuacji? Bo to zdanie tchnie bardzo nierealistycznym optymizmem ;) Z wypowiedzi ludzi, którzy zajmują się właśnie takim szkoleniem wiem, że jest to bardzo trudne zadanie (pomijając wspomniane psy niejadki w ogóle), bo wymaga od psa niemal takiego samozaparcia jak olanie suki z cieczką, jeśli nie większego, i ogromna większość psów nawet po zauczeniu, że pyszności z ziemi kiedy pan nie patrzy nie jemy, wymaga powtarzania nauki regularnie co kilka tygodni, bo instynkt samozachowawczy i pokusa po czasie (zwykle krótkim) wypiera wyuczane przez człowieka wybitnie nienaturalne zachowanie grożące niemal wyginięciem gatunku, gdyby się utrwaliło ;). Z punktu widzenia natury i wszystkich psich instynktów, głównie najsilniejszego - samozachowawczego jedzenie = przeżycie. Masa ludzi w Polsce z pewnością próbowała nauczyć tego psa - gdyby to było takie łatwe jak Ci się wydaje, pewnie z 20% porzucanych psów umierałoby z własnej woli z głodu :evil_lol: Quote
Paulix Posted January 3, 2011 Posted January 3, 2011 NightQueen napisał(a):Wiesz jeszcze miesiąc temu bym ci powiedziała że jestem swojego psa 100% pewna, ale miałam niedawno niemiłą przygodę, więc tylko potwierdzę to co napisałaś :p U mnie tak samo jest z moim psem i krowim łajnem... :D Jeżeli idziemy na spacer mogę być i sto metrów do tyłu, ale mój pies się nie wytarza... Ale wystarczy otworzyć na chwilę furtkę przy wynoszeniu zakupów... Pięć minut i można po zapachu zorientować się gdzie jest :mad: :angryy: :lol: Quote
NightQueen Posted January 3, 2011 Posted January 3, 2011 Robi się duży off, a ja tego bardzo nie lubię, także to moja ostatnia wypowiedź nie na temat w tym wątku ;) Martens Ja nigdzie nie pisałam że to jest łatwe, pisałam że to nie jest awykonalne :p Nie miałam okazji uczyć psa nakręconego na jedzenie, nie ruszania czegoś z ziemi, ale uczyłam laba zakochanego w żarciu do takiego stopnia że z lodówki kradł żarcie, nie kradnięcia odpadków jakie u nas się rzuca dzikim kotom pod blokami, pies na obecną chwilę ignoruje wszystkie miski pod blokiem, a wiem że innych rzeczy nie odpuszcza, jednakże ani ja, ani właściciele nie mieliśmy czasu na kontynuowanie dalszej nauki, ja sobie zdaje z tego sprawę że proste to nie jest, zwłaszcza kiedy wyżej wymieniony pies reagował agresją na odbieranie jedzenia co i tak graniczyło z cudem, a teraz go nie rusza, nawet kiedy uda mu się nawiać z domu. Tu potrzeba ogromnego zaparcia z dwóch stron jak piszesz, a ja czasami stosuję metody które pewnie wielu by się nie spodobały bo nie są do końca pozytywne (nie mówię o biciu rzecz jasna) [quote name='Paulix']U mnie tak samo jest z moim psem i krowim łajnem... :-D Jeżeli idziemy na spacer mogę być i sto metrów do tyłu, ale mój pies się nie wytarza... Ale wystarczy otworzyć na chwilę furtkę przy wynoszeniu zakupów... Pięć minut i można po zapachu zorientować się gdzie jest :mad: :angryy: :lol: Mój niemiły przypadek był raczej niebezpieczyny dla obu stron, więc nie było to takie błahe jak tarzanie się w kupce ;) aczkolwiek powiem że mój pies działa na zasadzie "możesz, nie możesz", jeśli pozwolę to śmiało w kupce się tarza, jeśli powiem nie, ona do niej nie wejdzie, ale wiem że mój pies to odrębny przypadek jeśli chodzi o szkolenie ;) Quote
Kateczka Posted January 3, 2011 Posted January 3, 2011 to ja jeszcze raz wykrzycze;) nigdy w życiu AKITA...to pies jednego pana...nieufny wobec obcych ale i bardzo trudny z tendencją do agresji...zdziczeje sam bez człowieka i tragedia gotowa....Malo tego te psy nie często szczekają...i nie nadają sie do stróżowania....i bardzo ważna rzecz, która nawet średni znawcy rasy powinni wiedzieć...ten pies absolutnie nie nadaje się na szkolenie obronne!!!!! Warunki owszem fatalne nie są...ale to tez żaden dobry dom dla psa z hodowli...to dobry dom dla psa ze schronu....psy z hodowli zwykle trafiają w ciekawsze miejsca i nie trzeba ich ratowac przed śmiercią wciskając do obrony posesji...W schronach są setki psów spełniajacych Twoje wymogi....czesto pilnujacych już w swoim życiu firm czy domostw.... Nie rób krzywdy psiakowi, który może trafić do rodziny, która zapewni mu więcej niż tylko smakołyki i ciepła bude :( Quote
Lottie Posted January 3, 2011 Posted January 3, 2011 Fajnie byłoby jakbyście nie wypisywały głupot na temat tego czy turyści wrzucają psom jedzenie czy nie i ogółem skończcie offtopować bo w niczym to nie pomaga a tylko mnie denerwuje, że przyszłam się poradzić a zaczyna się znowu wymądrzanie w stylu "ten pies ma złe warunki, woda mu się wyleje, turyści wrzucą świństwa do zjedzenia, pies zdziczeje i zaatakuje swojego pana". Wyjaśniłam całą sytuacje dość dokładnie i chciałam tylko porady na temat doboru rasy, a się wywiązała cała niepotrzebna dyskusja o oduczaniu psa brania jedzenia od obcych. Jak narazie dziękuję za dwa posty - Naklejki i Kateczki. Akitę wymieniłam tylko dlatego w tym zestawieniu bo jak znajomi robili test na temat doboru rasy to wyszła im akita, choć jak dla mnie to też się one nie nadają dla moich znajomych, to zbyt ostre psy i mnie osobiście napawają przerażeniem że można je trzmać w domu no ale ja wolę przyjazne psy, a oni w ogóle nie mają doświadczenia w wychowywaniu psa. Zaproponuję im psa kundelka ale z tego co wiem, to oni są nastawieni na rasowego psa, a jeśli zdecydują się na kundelka to nie będzie to raczej pies ze schronu. U nich tam na wsi co rusz jest pełno szczeniąt (tylko nie zawsze wiadomo po kim) które jak ktoś weźmie to mają szczęście (choć to dyskusyjne bo zazwyczaj trafiają do budy na łąńcuch albo do malutkiego kojca z którego nigdy nie są wypuszczane) a jak nie, to giną w rzeczce. Z resztą u nich tam w promieniu chyba 100km nie ma nawet żadnego schroniska no ale mniejsza o to. Z tego co poczytałam o rasach to do nich nadaje się mastif hiszpański, pirenejski pies górski, podhalan albo kaukaz. Zaproponuje im te rasy, niech sobie poczytają i podzwonią po hodowlach i powiem też o kundelku - a oni sami zdecydują. Quote
Kateczka Posted January 3, 2011 Posted January 3, 2011 Kaukaz też sie nie nada...to pies z równie mocnym charakterem co Akita.... Proponuję mieszańca ze schronu ponieważ wiem,z ę tam często trafiają psy dobrze pzrystosowane do tego co mogą zaproponowac Twoi znajomi...psy znające sie na stróżowaniu...czyki odpada koniecznosć szkolenia...czy ryzyko, że pies sie nie sprawdzi :) poza tym powinanś im wytłumaczyć, ze moga zamienić zimna budę na ciepła jakiemuś biedakowi zamiast mieszkanie czy dom ...na budę.... Quote
Paulix Posted January 3, 2011 Posted January 3, 2011 Lottie, a czego oczekujesz? Wyraźnie wiele osób napisało, że to nie są dobre warunki na psa, są bardzo przeciętne, i lepiej dać dom schroniskowcom, bo psy rasowe znajdą dużo lepsze. Mam nadzieję, że twoi znajomi przestawią uczciwie sytuacje hodowcy, i że hodowca będzie z prawdziwego zdarzenia. Co z tego, że do schroniska jest 100 km? A do hodowli jest 500 i można pojechać? [quote name='"Owczarek Podchalański"']- pies z natury łagodny, czujny, dobrze tolerujący dzieci, bardzo przywiązuje się do właściciela, posłuszny, odznacza się wysoką inteligencją http://pl.wikipedia.org/wiki/Polski_owczarek_podhala%C5%84ski [quote name='"Mastif Hiszpański"']Jest żywym, wesołym psem, bardzo przywiązanym do swego pana, któremu okazuje absolutne posłuszeństwo http://www.herbuwielkalapa.pl/opis_rasy.html [quote name='"Pirenejski Pies Górski"'] [FONT=Arial]Wychowanie pirenejskiego psa górskiego musi być konsekwentne i rozpoczęte stosunkowo wcześnie. Pirenejczyki są generalnie psami bardzo dominującymi i dość nieposłusznymi[/FONT] [FONT=Arial]Pirenejski pies górski ma dużą potrzebę swobody, stąd nie jest właściwe zmuszanie go do spędzania całych dni w jednym miejscu.[/FONT] http://www.pyristamo.pl/Pyristamo1.html [quote name='"Owczarek Kaukaski"'] Mogą sprawiać problemy niedoświadczonemu opiekunowi. Nieumiejętnie prowadzone stają się agresywne. http://pl.wikipedia.org/wiki/Owczarek_kaukaski Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.