Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Hej wam wszystkim :razz:
mam do was pytanie, najlepiej do tych co mają małe pieski typu york, maltańczyk, hawańczyk itp.
Mojej cioci ok 2 lata temu zdechł ze starości już bokserek, bardzo to przeżyła.
Piotruś (jej synek, teraz ma 7 lat) bardzo chciałby mieć pieska, ciocia i wujek również nie są temu przeciwni ;). Ciocia powiedziała, że nie chce już dużego psa tylko małego pieska do przytulania i pieszczenia, co nie wyklucza tego, że pieska by nie szkoliła. Piesek znał by swoje miejsce w domu, wiedział by co mu wolno a co nie. Jeśli byłby to piesek, z którym trzeba jeździć do fryzjera też miałby to zapewnione, ale akurat tu sierść nie gra większej roli, obojętnie czy krótka, czy długa ;) piesek miałby do dyspozycji duży dom + podwórko + spacerki. Niedaleko domu mojej cioci jest duży park gdzie piesek miałby się gdzie wybiegać. Psiak nie zostawałby w domu w ogóle sam, ponieważ ciocia powiedziała, że bez problemu mogłaby go wszędzie zabierać.
co wy polecacie, cioci podobają się westy, ale czytałam, że nie nadają się do dzieci i uwielbiają przekopywać ogródek i są to straszne wulkany energii i muszą ciagle coś robić, nie lubią być pieszczone i przytulane, a ciocia chce psiaka takiego, żeby mogła sobie np. wziąć go na kolanka albo do łózeczka i z nim spać ;)
macie jakieś doświadczenia z małymi rasami?
a zapomiałam napisać, ze ciocia nie chce buldoga, proponowałam jej ale nie przepada za nimi. Proponowałam też Shih-tzu czy to dobry wybór?
nie znam się na małych rasach więc proszę kogoś kto ma jakiegoś małego psiaka lub miał z nim styczność.
z góry dzięki ;)

Posted

Ciocia właśnie boi się wziąć pieska ze schronu, bo taki piesek może mieć różną przeszłość i na np. pies może się bać podniesionej ręki co w zabawie często bywa, że rękę się podnosi, ja już jej to proponowałam, ale boi się o Piotrka.

Posted

a może z DT??


York to dopiero wulkan energii z wiatraczkiem pod ogonem! Wszędzie go pełno i jego zdaniem to on zawsze MUSI być w centrum uwagi ;)
On tylko z pozoru udaje poduszkowca. Uwielbia ruch!
York to taki mały despota. i.... tona miłości w kilku kilogramach i zmyślnym spojrzeniu.
Potrzebuje konsekwentnego wychowania ale bardzo delikatnego, bo inaczej to on będzie Naszym Panem... :)

Posted

cc i On-generalnie te rasy to woda i ogien :)
z obiema trzema duzo pracowac i generalnie nie poleca sie ich do trzymania w kojcu czy w ogrodzie bez zajecia i pracy z wlascicielem.

Posted

piesek absolutnie nie był by w kojcu, ani ogrodzie sam, byłby też szkolony (chodzi mi o podstawowe komendy i odpowiednie zachowanie w domu) no i do tego zabawa, dużo zabawy, przytulania, pieszczenia itp.

Posted

Wiecie co, a ja wam powiem, że mi jest strasznie przykro, że produkuje się masowo setki i tysiące nowych psów i każdy, kto myśli o wzięciu psa pod swój dach chce tylko szczeniaczka i kaprysi jaką sobie by tu rasę wybrać. W samej Łodzi w schroniskach gnije pewnie i poniewiera się po ulicach ze dwa tysiące psów, którym nie ma kto dać domu a w koło mieszkaja setki i tysiące "miłośników i przyjaciół" zwierząt, którym się dobrze powodzi. W każdym dużym mieście jest ta sama sytuacja. To jest beztroskie okrucieństwo i cynizm.

Posted

nie wiem co hodowla zwierząt rodowodowych ma do schroniskowców? Raczej niewiele, w schronisku zwierzaka z metryczką ze świecą szukać... Ja mam dwa rasowe setery irlandzkie, wzięte od szczeniaka, nie czuję się okrutna i cyniczna, a tym bardziej nie napędzam spirali schroniskowców... To można zarzucić tym, co się pokuszają na kupno psa bez papierów, jako niby rasowego...

Posted

Basia Z. napisał(a):
Wiecie co, a ja wam powiem, że mi jest strasznie przykro, że produkuje się masowo setki i tysiące nowych psów i każdy, kto myśli o wzięciu psa pod swój dach chce tylko szczeniaczka i kaprysi jaką sobie by tu rasę wybrać. W samej Łodzi w schroniskach gnije pewnie i poniewiera się po ulicach ze dwa tysiące psów, którym nie ma kto dać domu a w koło mieszkaja setki i tysiące "miłośników i przyjaciół" zwierząt, którym się dobrze powodzi. W każdym dużym mieście jest ta sama sytuacja. To jest beztroskie okrucieństwo i cynizm.


Basiu, pozwolę sobie zaprotestować. Czasami trafiają tu ludzie, którzy naprawdę chcą mieć psa, tylko nie bardzo wiedzą jakiego. Piszą, jakie mają warunki, jakie cechy ma mieć ich wymarzony pies. Dogomaniacy wskazują im konkretne rasy, przy którejś taki nowy użytkownik mówi sobie "o matko, to TEN!". Szuka informacji, czasem trafia na forum rasy, przegląda dział "psy w potrzebie". Nie sposób zaprzeczyć, że zapewne jakiś procent ludzi z tego wątku (i z poprzedniej części) zdecydowało się na pieska z DT czy schronu o określonych cechach, podobnych do rasy X. Potrzebowali po prostu drobnej pomocy w szukaniu swojego psa.

A jeżeli ktoś ma np. małe dzieci i chciałby psa-pewniaka, o określonych cechach, nawykach, pewnych wyostrzonych czy stłumionych zachowaniach, o określonych wymiarach czy wzroście w przyszłości, ten skieruje się do prawdziwej hodowli. Przynajmniej ja tak rozumiem istnienie tego wątku ;)

Posted

A to ma wspólnego, że wszystkie psy skoro już przyszły na świat to powinny mieć zapewnione szczęsliwe życie i dopóki jest ich nadmiar i cierpią z powodu braku domu i kochanego opiekuna to nie powinno się rozmnażać ani tych nierasowych ani rasowych. Ciekawe czy ty jesteś taka rasowa,a może musisz sie dowartościowywać metryczkami swoich seterów? Pies każdy cierpi tak samo i nie wie, że jest kundlem albo rasowym

Posted

Basia Z. napisał(a):
A to ma wspólnego, że wszystkie psy skoro już przyszły na świat to powinny mieć zapewnione szczęsliwe życie i dopóki jest ich nadmiar i cierpią z powodu braku domu i kochanego opiekuna to nie powinno się rozmnażać ani tych nierasowych ani rasowych. Ciekawe czy ty jesteś taka rasowa,a może musisz sie dowartościowywać metryczkami swoich seterów? Pies każdy cierpi tak samo i nie wie, że jest kundlem albo rasowym


proszę się, świat nie jest czarno biały, ma też różne odcienie szarości- ludzie są różni, mają różne potrzeby i oczekiwania:roll:

Posted

nie sądzę, żeby moje psy cierpiały, i nie dowartościowuję się ich papierami. Chciałam psa o określonych cechach, najbardziej mi pasował seter. ta, mogłam kupić bezpapierowe, w końcu też się urodziły i mają prawo do miłości. Ale postanowiłam nie nakręcać interesu pseudohodowcom i kupiłam rasowe. wypraszam sobie osobiste wycieczki w moją stronę co do motywacji kupna psa z papierami.

Jesli chcesz potępiać kupowanie psów z prawdziwych hodowli, z papierami, to trafiłaś na niewłaściwe forum...

Posted

[quote name='Basia Z.']A to ma wspólnego, że wszystkie psy skoro już przyszły na świat to powinny mieć zapewnione szczęsliwe życie i dopóki jest ich nadmiar i cierpią z powodu braku domu i kochanego opiekuna to nie powinno się rozmnażać ani tych nierasowych ani rasowych. Ciekawe czy ty jesteś taka rasowa,a może musisz sie dowartościowywać metryczkami swoich seterów? Pies każdy cierpi tak samo i nie wie, że jest kundlem albo rasowym

Była już taka dyskusja tutaj:
http://www.dogomania.pl/forum/f97/pilnie-szczeniak-143611/index4.html
więc może nie zaśmiecaj wątku, który jest na temat wyboru rasy psa, a nie zasadności hodowli psów w ogóle.

Jak to dobrze, że nie wszyscy ludzie z PWP są tak fanatyczni i krótkowzroczni w swoich poglądach :razz:

Posted

Ok evl, masz rację potraktujcie to co napisałam jako dygresję od tematu i być może temat na nowy wątek. Ale tak mi sie nasunęło, bo wierzcie mi jak sie kupuje szczeniaka to się za niego płaci jak za niewolnika, bierze do domu a on jest głupiutki i nie ma nic do powiedzenia. W schronisku można oczywiście zrobić to samo ale można równie dobrze pobyc z psami, porozmawiac i poczuć z którym nawiązuje się najlepszy kontakt i relacje i to może byc dużo więcej niż zwykłe kupienie psa jak jakiejś rzeczy. Ja też miałam psy kupione jako szczeniaki ale ostatnio miałam suczkę ze schroniska, to było tak, że ona sobie mnie wybrała a ja ją i ja jeszcze żadnego psa w życiu tak jak ją nie kochałam . Dlatego goraco wszystkim polecam, nie pogardzajcie "schroniskowcami" bo nigdy nie wiadomo, który pies okaże się dla was najlepszy. Przecież wszystkie psy sa nasze, czyż nie...? Przepraszam i już znikam ;)

Posted

nikt tu nie pogardza schroniskowcami.

Kupno psa z hodowli często poprzedzają wcześniejsze wizyty, rozmowy z hodowcą.. to nie hop siup. Szanujący się hodowca nie sprzeda psa każdemu - ważniejsze jest szczęście szczeniaka a nie pieniądze...

Posted

Basia Z. napisał(a):
bobernh, ja wracajac do zasadniczego tematu proponuję Ci pieska rasy jack russell terier, co Ty na to ?


nie nadaje się, jest zbyt aktywny i wymagający.... to pies myśliwski, jeżeli z góry odrzucony został beagle to russell też się nie nadaje

Posted

vege* napisał(a):
Hej wam wszystkim :razz:
mam do was pytanie, najlepiej do tych co mają małe pieski typu york, maltańczyk, hawańczyk itp.
Mojej cioci ok 2 lata temu zdechł ze starości już bokserek, bardzo to przeżyła.
Piotruś (jej synek, teraz ma 7 lat) bardzo chciałby mieć pieska, ciocia i wujek również nie są temu przeciwni ;). Ciocia powiedziała, że nie chce już dużego psa tylko małego pieska do przytulania i pieszczenia, co nie wyklucza tego, że pieska by nie szkoliła. Piesek znał by swoje miejsce w domu, wiedział by co mu wolno a co nie. Jeśli byłby to piesek, z którym trzeba jeździć do fryzjera też miałby to zapewnione, ale akurat tu sierść nie gra większej roli, obojętnie czy krótka, czy długa ;) piesek miałby do dyspozycji duży dom + podwórko + spacerki. Niedaleko domu mojej cioci jest duży park gdzie piesek miałby się gdzie wybiegać. Psiak nie zostawałby w domu w ogóle sam, ponieważ ciocia powiedziała, że bez problemu mogłaby go wszędzie zabierać.
co wy polecacie, cioci podobają się westy, ale czytałam, że nie nadają się do dzieci i uwielbiają przekopywać ogródek i są to straszne wulkany energii i muszą ciagle coś robić, nie lubią być pieszczone i przytulane, a ciocia chce psiaka takiego, żeby mogła sobie np. wziąć go na kolanka albo do łózeczka i z nim spać ;)
macie jakieś doświadczenia z małymi rasami?
a zapomiałam napisać, ze ciocia nie chce buldoga, proponowałam jej ale nie przepada za nimi. Proponowałam też Shih-tzu czy to dobry wybór?
nie znam się na małych rasach więc proszę kogoś kto ma jakiegoś małego psiaka lub miał z nim styczność.
z góry dzięki ;)


Myślę, że Shih-tzu to dobry wybór, to miłe, towarzyskie i bardzo wesołe pieski.
Osobiście bardzo lubię jamniki :loveu:, wiem jest dużo mitów na temat ich złośliwości ale pisałaś, że nie byłby to pierwszy pies cioci i potrafiłaby stanowczo wskazać mu miejsce - a łóżkowce to one są pierwsza klasa :lol:, tyle, że trzeba się liczyć z pomocą w przekopywaniu ogródka ;).
I jeszcze jedna rasa przyszła mi do głowy - pudel miniaturowy - bardzo pojętne pieski.

Posted

No trudno żeby piesek był wesoły lubił sie bawić i jednocześnie nie był aktywny. Przecież bobernh nie mówi, że wogóle nie będzie z nim chodził na spacery. To mały piesek więc część energii zużyje nawet w mieszkaniu, na pewno nie potrzebyje tyle spaceru co beagle. Nie jest wcale wymagający i wyglądem też chyba odpowiada. Znam starsze małżeństwo, które sobie właśnie sprawiło russella i bardzo są z niego zadowoleni a pies też jest z nimi szczęśliwy. Polecam jeszcze foksteriera krótkowłosego - też bardzo fajny piesek i niezbyt wymagający, mimo że większy.

Posted

[quote name='Basia Z.']No trudno żeby piesek był wesoły lubił sie bawić i jednocześnie nie był aktywny. Przecież bobernh nie mówi, że wogóle nie będzie z nim chodził na spacery. To mały piesek więc część energii zużyje nawet w mieszkaniu, na pewno nie potrzebyje tyle spaceru co beagle. Nie jest wcale wymagający i wyglądem też chyba odpowiada. Znam starsze małżeństwo, które sobie właśnie sprawiło russella i bardzo są z niego zadowoleni a pies też jest z nimi szczęśliwy. Polecam jeszcze foksteriera krótkowłosego - też bardzo fajny piesek i niezbyt wymagający, mimo że większy.
http://www.dogomania.pl/forum/f527/parson-russell-terrier-25066/index3.html dwa ostatnie posty, mój i hodowczyni russelli, na temat małych wymogów i niewielkiej aktywności tych psów :angryy:
i to że jest mały wcale nie znaczy że wystarczy mu polatać po mieszkaniu, no ludzie...

Posted

Basia Z. napisał(a):
No trudno żeby piesek był wesoły lubił sie bawić i jednocześnie nie był aktywny. Przecież bobernh nie mówi, że wogóle nie będzie z nim chodził na spacery. To mały piesek więc część energii zużyje nawet w mieszkaniu, na pewno nie potrzebyje tyle spaceru co beagle. Nie jest wcale wymagający i wyglądem też chyba odpowiada. Znam starsze małżeństwo, które sobie właśnie sprawiło russella i bardzo są z niego zadowoleni a pies też jest z nimi szczęśliwy. Polecam jeszcze foksteriera krótkowłosego - też bardzo fajny piesek i niezbyt wymagający, mimo że większy.


Russel ktory sie wybiega w mieszkaniu??:crazyeye: Gdzie takie cudo mozna dostac??
Ale tak powaznie...to zanim polecimy komus rase i napiszemy rzeczy ktorych nie jestesmy pewni powinnismy sprawdzic, upewnic sie ze nie napiszemu bzdur. Russele to bardzo aktywne psiaki i przecietny przedstawiciel tej rasy to prawdziwy wulkan energii.
A psiak tych Panstwa albo jest wyjatkiem (i to dosc zaskakujacym) albo jakis "po rodowodowych" rodzicach...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...