Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Jednak na pierwszego psa raczej nie poleciłabym psiaka wymagającego porządnego szkolenia :roll:. Już raczej jakąś "prostą" rasę...

Alwisia a może jednak mogłabyś biegać z psem jakieś 2 godziny dziennie? Wtedy jednak byłoby dużo łatwiej znaleźć wam psiaka :cool3:

Posted

Z tego co mówili mi kiedyś hodowcy małym pudlom 2 godziny szalenia po dworze wystarczy ;)... Jednak mały pudel zmęczy się szybciej niż duży [bądź co bądź, maluch na jeden skok mojej Birmy musiał by zrobić 2-3 skoki własne :eviltong:]. Już nie przesadzajmy - 2 godziny szalenia po dworze + zwykłe spacerki na załatwienie się to nie jest jakaś panicznie mała ilość ;). Tak przy okazji - pudle lubią być szkolone! Można spokojnie ćwiczyć różne sztuczki w domowym zaciszu, niekoniecznie na dworze :razz:...
Ogólnie większość pudli ma domowy "wyłącznik", tylko mi się taki wybrakowany trafił :evil_lol:.

Posted

hm policzyłam 2h jako ogół spacerowania i aktywności.
Ale i tak jakoś pudle mi się od jakiegos czasu jawią jako aktywne potwory (w dodatku tylko jako samice występują:diabloti:).

nie patrzyłabym jednak na rozmiar jeżeli chodzi o aktywność, po tym diablątku w słodkim opakowaniu nic mnie już nie zdziwi:placz:

Posted

Władczyni ależ my nie mówimy o takich potworkach jak twój ;). Pudle jednak potrzebują mniej ruchu od parsonów [chyba wszystko potrzebuje mniej ruchu :evil_lol:].
A tak z ciekawości ile czasu dziennie szalejesz z Su?

Posted

zależy od temperatury ale za piłką śmiga co najmniej 1,5h jeżeli nie jest bardzo zimno/gorąco/nie pada. Po za tym sztuczki, klikanie, frisbee, wykorzystywanie psa - podawanie wszystkiego co mi spadnie a nie jest trujące i zabawy w domu - czyli bez względu na to co pańcia robi, robi to jedną ręką bo drugą rzuca psu zabawki (z wanny też się zdarzało:lol:). Po za mną bawi się z Su moja mama rzucając jej zabawki, przeciągając.
Nie mam więc pojęcia ile wychodzi nam na dobę w godzinkach, ale staram się mieć czymś zajętego psa bo moja płodna wyobraźnia podsuwa mi wizję knucia przejęcia władzy nad światem przez znudzoną Su (hihi niczym Mózg z kreskówki:evil_lol:).

Posted

No widzisz... moja sunia ma codziennie 2-3 godziny biegania [niestety za niczym, bo ona za aportem nie pobiegnie.... przecież to taaaaakie nuuudne], staram się jak najczęściej brać ją na rower [min. 3 razy w tygodniu, jak mam czas to codziennie, robimy trasę 13 km]... Do tego w domu min. godzinka dziennie tresury, chociaż np. dzisiaj było grzeczne leżenie przy obcinaniu sierści na stópkach :diabloti:... w tej chwili Birma odsypia taaakie stres i upokorzenie :evil_lol:.
Pisałam już, że moejmu psu brakuje tego wyłącznika, co go większość pudli ma :lol:?

Ps. swoja drogą właśnie sie zdziwiłam... wcześniej nie sprawdzałam długości trasy i byłam święcie przekonana, że nawet 10 km nie robimy :eviltong:... Birma biegłaby więcej, ale ja już rady nie daje... jak ja nie cierpię roweru :diabloti:...

Posted

WŁADCZYNI napisał(a):
zależy od temperatury ale za piłką śmiga co najmniej 1,5h jeżeli nie jest bardzo zimno/gorąco/nie pada. Po za tym sztuczki, klikanie, frisbee, wykorzystywanie psa - podawanie wszystkiego co mi spadnie a nie jest trujące i zabawy w domu - czyli bez względu na to co pańcia robi, robi to jedną ręką bo drugą rzuca psu zabawki (z wanny też się zdarzało:lol:). Po za mną bawi się z Su moja mama rzucając jej zabawki, przeciągając.
Nie mam więc pojęcia ile wychodzi nam na dobę w godzinkach, ale staram się mieć czymś zajętego psa bo moja płodna wyobraźnia podsuwa mi wizję knucia przejęcia władzy nad światem przez znudzoną Su (hihi niczym Mózg z kreskówki:evil_lol:).

widzę że ty tak jak ja :evil_lol: jedną ręką pisze na klawiaturze a drugą ciągam się ze szczurkiem : P spokój jest jedynie jak robię coś do jedzenia, albo wieczorem- jak jest ciemno i zimno Grami się wyłącza :loveu:

Posted

To ja chętnie przyjmę troszkę adhd dla mojej suczy. Przez ostatni tydzień nie licząc dzisiejszego dnia i Wigilii suma dziennych spacerów wynosiła ok 30min.
W wigilie wycieczka na pasterkę...a w sumie udręka, bo w połowie drogi w ciemnej d*pie pies usłyszał 'bum!'...i chciał wrócić do domu. A ja oczywiście spanikowana jak mi pies włączył wsteczny, ze zaraz wyjdzie z obroży i zniknie między drzewami (to było w lesie).
No i dziś był antystresowy spacer w lesie...z 3 godzinki hasała w lesie. Chyba jej sie podobało.
Niestety tak wygląda życie z psem, który panicznie boi się huków petard:shake:
Wczoraj psa prawie wykopywałam z domu żeby siku zrobił...:-(

Posted

u nas huk by się skończył jednym wielkim 'ihaaaaa' i rozglądaniem się za ofiarą do upolowania:mad: Cholera wie skąd jej się to wzieło bo nigdy nie była na polowaniu (choć planujemy się wybrać do zagrody z dzikiem:evilbat:).

rower odpada bo nie bardzo mam gdzie jeździć tak żeby suka nie biegała po betonie - choć chyba dorobię koszyczek, będę ją wiozła przez beton do miejsca gdzie będzie mogła biegać po trawce. Może się wtedy zmęczy.

suka nie ma wyłącznika, ale wciąż mam nadzieję że po prostu jeszcze go nie znalazłam:diabloti:

Posted

Kurna, dziewczyny, czy wy aby nie przesadzacie???Poszukajcie w psach wylacznikow;), nauczcie je odpoczywac...pies nie moze zyc caly czas na najwyzszych obrotach...pamietajcie o zasadzie deprywacji reakcji...

Posted

Talia. napisał(a):
To ja chętnie przyjmę troszkę adhd dla mojej suczy. Przez ostatni tydzień nie licząc dzisiejszego dnia i Wigilii suma dziennych spacerów wynosiła ok 30min.
W wigilie wycieczka na pasterkę...a w sumie udręka, bo w połowie drogi w ciemnej d*pie pies usłyszał 'bum!'...i chciał wrócić do domu. A ja oczywiście spanikowana jak mi pies włączył wsteczny, ze zaraz wyjdzie z obroży i zniknie między drzewami (to było w lesie).
No i dziś był antystresowy spacer w lesie...z 3 godzinki hasała w lesie. Chyba jej sie podobało.
Niestety tak wygląda życie z psem, który panicznie boi się huków petard:shake:
Wczoraj psa prawie wykopywałam z domu żeby siku zrobił...:-(


Mam dokładnie tak samo :shake:. Sunia wychodzi, załatwia potrzebę i biegnie do domu nawet jeśli nic nie usłyszy. Czasem jak ją gdzieś zaniosę, to może na chwilę stanie i popatrzy na mnie przerażona po czym znowu szarpie do domu. :roll:

Posted

Martita to czasami nie jest takie proste jakby się chciało ;). Akurat teraz odezwały się osoby [Władczyny, Tinka, ja] mające "dość" aktywne psy :razz:.

Władczyni ja się aż tak Birmą nie przejmuję - po betonie też biega :diabloti:... Chociaż fakt, że z całej trasy tylko kawałek biegnie po betonie, większość idzie tak, że ona biegnie po trawniku, a ja po poboczu :eviltong:. No i do biegania po betonie była przyzwyczajana powoli - najpierw robiła 1 km po betonie [2 X po 500 m, do lasu i z lasu], później to stopniowo wydłużałam

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...