Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted
2 godziny temu, Beatrx napisał:

a ten pies ma mieszkać na podwórku? bo na spacerach, jak zwierzak jest w ruchu to marznąć nie będzie.

tak, ale jeśli ojciec nie poluje to tak naprawdę po co mu pies z prawdziwą pasją do zwierzyny? nie lepiej mieć psa, którego będzie miał łatwo ułożyć, który będzie się tyłka trzymał, skoro mają chodzić po lasach? bo wtedy faktycznie pojawia się pytanie, czy warto brać psa myśliwskiego i męczyć się nawzajem?

Tak, pies raczej będzie mieszkał na dworze.

Może i racja, że nie warto się męczyć z psem mocno myśliwskim - ale też z drugiej strony nie planujemy dzikarza, a szukamy psa stosunkowo wszechstronnego i niekoniecznie zafiksowanego na ślepo na polowanie. Zaś sam instynkt, cóż, daje ojcu ogromną radość, on lubi kiedy pies tropi, wystawia, po prostu reaguje na zwierzynę. Nie chcę go tego pozbawiać.

Myśliwi mają psy: jagdteriera, posokowca bawarskiego i płochacza niemieckiego właśnie. To są skrajnie użytkowe psy, których pracy mój ojciec raczej nie wykorzysta rekreacyjnie.

Tak czy inaczej oczywiście, rozglądamy się w naszych kręgach, pytamy, poznajemy psy. Tu próbuję się dowiedzieć o tych rasach, o których wcześniej nie pomyśleliśmy.

Posted
14 minut temu, faisan napisał:

Tak, pies raczej będzie mieszkał na dworze.

Ta wyklucza labradora. I znacznie zawęża krąg poszukiwań. Inne retrivery też odpadają.

Posted
40 minut temu, Ania :) napisał:

 

Opisanie przez Ciebie labradora świadczy tylko o kompletnej nieznajomości rasy. 

jak rozumiem labki to nie aportery, współpracujące z człowiekiem, które kochają wodę, długie wycieczki i mogą po całym dniu wrażeń odpocząć na kanapie? nie są fajnymi, grzecznymi psami tylko niefajnymi zwierzętami chcącymi zawsze postawić na swoim, bez chęci współpracy z człowiekiem, niełatwym w szkoleniu? nie jest odporny na pogodę, jak tylko popada trochę deszczyku czy niedajboziu mróz złapie to już z domu nie chce wychodzić? jego sierść wymaga codziennej, wielogodzinnej pielęgnacji, wyczesywania? nie wygląda łagodnie, nie jest popularną rasą, nie trzeba uważać na dysplazję?

 

 

Posted
18 minut temu, faisan napisał:

Tak, pies raczej będzie mieszkał na dworze.

Może i racja, że nie warto się męczyć z psem mocno myśliwskim - ale też z drugiej strony nie planujemy dzikarza, a szukamy psa stosunkowo wszechstronnego i niekoniecznie zafiksowanego na ślepo na polowanie. Zaś sam instynkt, cóż, daje ojcu ogromną radość, on lubi kiedy pies tropi, wystawia, po prostu reaguje na zwierzynę. Nie chcę go tego pozbawiać.

 

a jakiś wyżeł? tylko nie do mieszkania na dworze, noi pracy trzeba sporo będzie w niego włożyć.

Posted
26 minut temu, Beatrx napisał:

a jakiś wyżeł? tylko nie do mieszkania na dworze, noi pracy trzeba sporo będzie w niego włożyć.

Münsterländer i Bretończyk to wyżły właśnie.

Posted

szczerze mówiac ja uwazam, ze sa rasy wyzlow, ktore poradza sobie "w kojcu", ale nie uwazam, ze powinny tam mieszkac.

jednak ten kojec powinien byc luksusowy czyli z porzadnie ocieplona buda itd.

wyzel to jest pies na dlugie wedrowki, jak najbardziej. ale kurde...ja szczerze mowiac nigdy w zyciu nie oddalabym szczeniaka do takich warunkow. 

Posted
15 minut temu, faisan napisał:

Münsterländer i Bretończyk to wyżły właśnie.

a Ty o spanielu bretońskim mówisz? ja sobie skojarzyłam z gończym bretońskim:P

jak tata nie bardzo ma ochotę na wyciąganie rzepów, trawy, patyków, igieł z psiej sierści to nie wiem, czy coś z dłuższym włosem byłoby dobrym rozwiązaniem. mój krótkowłosy ONek czasem tego tyle nałapie, że aż sobie nie chcę wyobrażać co by było, gdyby miał dłuższą sierść.

 

Posted
12 minut temu, a_niusia napisał:

szczerze mówiac ja uwazam, ze sa rasy wyzlow, ktore poradza sobie "w kojcu", ale nie uwazam, ze powinny tam mieszkac.

jednak ten kojec powinien byc luksusowy czyli z porzadnie ocieplona buda itd.

wyzel to jest pies na dlugie wedrowki, jak najbardziej. ale kurde...ja szczerze mowiac nigdy w zyciu nie oddalabym szczeniaka do takich warunkow. 

Jestem świadoma że to w pewnych kręgach typowe podejście i nie neguję go, ale równocześnie znamy klika wyżłów mieszkających poza domem i nie widać żeby im to szkodziło, psychicznie czy fizycznie. Wydaje się, że stały kontakt z człowiekiem podczas codziennej pracy wystarcza.

Zresztą historia psów myśliwskich wskazuje raczej, że psy mogą mieszkać w psiarniach bez dużej szkody.

Posted

wlasnie - w psiarniach, a nie samotnie "na dworze" jak kołek.

 

"stały kontakt z człowiekiem" to jest STAŁY KONTAKT Z CZŁOWIEKIEM. a nie wyciagniecie psa z kojca na dwie godziny.

a co w okresie legowym, kiedy wyzel nie moze pracowac?

wlasciwie po co komu pies jak ma mieszkac na dworze? jeszcze, gdyby twoj ojciec chcial go uzytkowac, ale przeciez nie chce. chce miec psa "na spacer", ktory mieszkac ma nma podworku. to sie nie zgrywa.

 

od nas jedno szczenie wyjezdza do mega polujacej rodziny z dziada pradziada. musieli przeslac mi fotki jak zyja ich psy. serio, ja nie uznaje kompromisow jesli o to chodzi. tym bardziej jesli pies w waszym przypadku ma trafic do niepolujacej rodziny. po co wam w takim razie ten pies skoro w domu go nie chcecie?!

Posted

ale jest różnica "mieszkać w psiarniach", a mieszkać samemu na podwórku. ludzie różnie psy trzymają, bo i różną wiedzę na temat psychiki psów i danej rasy czy grupy ras mają. przecież do dzisiaj można spotkać sytuacje, kiedy psy żyją na łańcuchach, nigdy nie puszczane albo w klatkach metr na półtora, a właściciel twierdzi, ze wszystko jest okej, bo psa nie bije i pies jeść dostaje...

  • Upvote 1
Posted

nie o to chyba tutaj chodzi. ale i tak ja nie rozumiem jak tak mozna robic - pies z zalozenia rodzinnny, bo nie uzytkowy, a w domu sie go nie chce. dlaczego? bo brudzi? bo smierdzi?

to jest sorry dla mnie niezrozumiale. 

Posted
10 minut temu, a_niusia napisał:

wlasnie - w psiarniach, a nie samotnie "na dworze" jak kołek.

 

"stały kontakt z człowiekiem" to jest STAŁY KONTAKT Z CZŁOWIEKIEM. a nie wyciagniecie psa z kojca na dwie godziny.

a co w okresie legowym, kiedy wyzel nie moze pracowac?

wlasciwie po co komu pies jak ma mieszkac na dworze? jeszcze, gdyby twoj ojciec chcial go uzytkowac, ale przeciez nie chce. chce miec psa "na spacer", ktory mieszkac ma nma podworku. to sie nie zgrywa.

 

od nas jedno szczenie wyjezdza do mega polujacej rodziny z dziada pradziada. musieli przeslac mi fotki jak zyja ich psy. serio, ja nie uznaje kompromisow jesli o to chodzi. tym bardziej jesli pies w waszym przypadku ma trafic do niepolujacej rodziny. po co wam w takim razie ten pies skoro w domu go nie chcecie?!

Nie ukrywam, nie rozumiem histerii zawartej w tej wypowiedzi. Pojmuję, że hodowca może mieć preferencje co do tego, jak jego psy będą żyły, ale takiej ogólnej histerii że jak to - pies nie na salonach - to już nie.

Psy, zwłaszcza nieużytkowe, mieszkają teraz w domach i jest to uważane za naturalne, ale na wszystkie świętości, nie jest tak, że pies tego wymaga absolutnie i bezsprzecznie i umiera bez tego. Psy towarzyszyły ludziom tysiące lat i niekoniecznie mieszkały z nimi w jednej izbie, a teraz okazuje się, że każdy pies poza rasami kompletnie niezależnymi MUSI mieć człowieka 24/7. Nagle okazuje się, że wszystkie psy pracujące blisko przewodnika, jak owczarki, retrievery czy wyżły potrzebują uwagi non-stop albo więdną, i tak było z pewnością od wieków. Wszyscy pasterze spali ze swoimi pieczarkami.

Po co nam ten pies? Żeby spędzać z im czas. Żeby go mieć, bo posiadanie psa i kontakt z nim jest przyjemnością samą w sobie. Nigdzie nie pisałam o wyciąganiu psa z kojca na 2 h dziennie. Po pierwsze, nie planujemy żadnego kojca, nigdy dotąd nie był potrzebny, po drugie, wiem że z pewnością ojciec będzie spędzał z nim czas kilka godzin dziennie. Nie rozumiem dlaczego sam fakt, że pies będzie odpoczywał w budzie a nie w łóżku sprawia, że posiadanie psa przez nas najzwyczajniej traci sens.

Ciekawa jestem, co takiego cudownego oferuje kawalerka na 8 piętrze w bloku, kiedy właściciele wychodzą do pracy na 8 godzin. Widocznie jest w niej coś o wiele lepszego niż w podwórzu, ponieważ tacy ludzie godni są psa, ale my już nie.

Posted

zeby spedzac z nim czas przez kilka godzin dziennie a przez pozostala czesc dnia ma sam siedziec w budzie?

no dla mnie, owszem - nie chcesz miec psa, nie chcesz, zeby byl czescia twojej rodziny, to nie powinienes go miec. tyle w temacie.

Posted
10 minut temu, a_niusia napisał:

nie o to chyba tutaj chodzi. ale i tak ja nie rozumiem jak tak mozna robic - pies z zalozenia rodzinnny, bo nie uzytkowy, a w domu sie go nie chce. dlaczego? bo brudzi? bo smierdzi?

to jest sorry dla mnie niezrozumiale. 

Nie musi być. To nie będzie mój pies, a mój ojciec wychowywał się wśród psów, ktore mieszkały na podwórzu i dla niego to jest naturalne. Nie widzę sensu się z tego tłumaczyć, nie widzę też nic złego w mieszkaniu ras użytkowych poza domem. Żyły tak setki lat, a nagle okazuje się, że to zupełna anomalia.

Posted

tak, tylko zapominasz o jednej ważnej rzeczy: jak ktoś miał tego owczarka do pomocy przy pasieniu stada owiec to przez cały dzień koło tego psa (i tych owiec) chodził. nie siedział sam, nie był wyciągany "na parę godzin" tylko cały dzień zasuwał i cały dzień coś robił. razem z człowiekiem. więc to się nijak ma do obecnego podwórkowego trybu życia, gdzie człowiek najpierw pół dnia w pracy, a potem siedzi w domu, a pies jest z doskoku.

 

Posted
5 minut temu, a_niusia napisał:

zeby spedzac z nim czas przez kilka godzin dziennie a przez pozostala czesc dnia ma sam siedziec w budzie?

no dla mnie, owszem - nie chcesz miec psa, nie chcesz, zeby byl czescia twojej rodziny, to nie powinienes go miec. tyle w temacie.

A możesz mi wyjaśnić czym się różni siedzenie w budzie od siedzenia w kennelu?

Posted
1 minutę temu, Beatrx napisał:

tak, tylko zapominasz o jednej ważnej rzeczy: jak ktoś miał tego owczarka do pomocy przy pasieniu stada owiec to przez cały dzień koło tego psa (i tych owiec) chodził. nie siedział sam, nie był wyciągany "na parę godzin" tylko cały dzień zasuwał i cały dzień coś robił. razem z człowiekiem. więc to się nijak ma do obecnego podwórkowego trybu życia, gdzie człowiek najpierw pół dnia w pracy, a potem siedzi w domu, a pies jest z doskoku.

 

No i właśnie chyba się nie rozumiemy, ponieważ mój ojciec nie pracuje i nie siedzi w domu, a zamiast tego średnio 6 h dziennie bawi się w leśniczego. Rozumiem, że to nie jest może optymalną sytuacja dla wszystkich możliwych ras, ale naprawdę, nie wierzę, że nie dla żadnej.

Posted

Spróbuj proszę zrozumieć, że wyżły i sporo innych ras myśliwskich to psy, które bardzo przywiązują się do właściciela i po prostu odpoczywając samotnie w budzie będą najzwyczajniej w świecie nieszczęśliwe. I dla tych psów jest ogromną różnicą to, czy pozostałą część doby przesypiają same poza domem czy w domu na posłaniu w pobliżu domowników.

Posted
4 minuty temu, Maghda napisał:

Spróbuj proszę zrozumieć, że wyżły i sporo innych ras myśliwskich to psy, które bardzo przywiązują się do właściciela i po prostu odpoczywając samotnie w budzie będą najzwyczajniej w świecie nieszczęśliwe. I dla tych psów jest ogromną różnicą to, czy pozostałą część doby przesypiają same poza domem czy w domu na posłaniu w pobliżu domowników.

Ja rozumiem ten pogląd, ale znam osobiście wyżły z kojców, wiem, że żyły w psiarniach i ten argument kompletnie do mnie nie trafia.

Tak czy inaczej, ja się na wyżła w żadnej mierze nie upieram. Napisałam z prośbą o propozycje, na razie padł tylko Labrador. Cała reszta dyskusji toczy się wokół tego, że psa trzeba będzie czekać i że nie może mieszkać poza domem. 

Posted
Teraz, faisan napisał:

No i właśnie chyba się nie rozumiemy, ponieważ mój ojciec nie pracuje i nie siedzi w domu, a zamiast tego średnio 6 h dziennie bawi się w leśniczego. Rozumiem, że to nie jest może optymalną sytuacja dla wszystkich możliwych ras, ale naprawdę, nie wierzę, że nie dla żadnej.

noi co poza tymi 6 godzinami? samotność? zrozum, ze są rasy, które samotności zwyczajnie nie lubią i takie życie nie jest dla nich fajne, nawet jeśli gdzieś tam u kogoś biegają po podwórku i nie widać po nich, żeby coś im się działo.

 

Posted
2 minuty temu, faisan napisał:

Ja rozumiem ten pogląd, ale znam osobiście wyżły z kojców, wiem, że żyły w psiarniach i ten argument kompletnie do mnie nie trafia.

Tak czy inaczej, ja się na wyżła w żadnej mierze nie upieram. Napisałam z prośbą o propozycje, na razie padł tylko Labrador. Cała reszta dyskusji toczy się wokół tego, że psa trzeba będzie czekać i że nie może mieszkać poza domem. 

Więc w takim razie pytanie: czy ten psiak będzie miał towarzystwo innych psów? Bo jeśli nie, to naprawdę nie ma sensu decydować się na wrażliwe psychicznie rasy.

Myślę, że propozycje nie padły (poza labradorem) z oczywistego powodu.

Każdy z nas chciałby mieć psa idealnego, spełniającego wszystkie nasze oczekiwania, ale to niestety niemożliwe. Trzeba czasem pójść na jakiś kompromis. Dlatego może rozejrzyj się za rasami, które mogą mieszkać poza domem :)

Posted
Teraz, a_niusia napisał:

jak dla mnie, jesli pies ma mieszkac na dworze, to powinniscie zdecydowac sie na jakiegos wlochatego psa strozujacego, ktoremu po prostu takie zycie bedzie w pelni odpowiadac.

Dokładnie, też tak uważam.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...