Sowa Posted January 26, 2016 Posted January 26, 2016 Moim zdaniem, pies męczy się nie z powodu mieszkania gdziekolwiek, ale wtedy, gdy nie ma zabezpieczonej potrzeby ruchu i zajęcia - odpowiednich do swoich potrzeb. Mieszkanie może być tylko nieco większym miejscem do spania - pies blokowy, trzymany w malutkim mieszkaniu, z codziennym trzygodzinnym spacerem, chyba nie ma złego życia... 3 Quote
fleuri Posted January 28, 2016 Posted January 28, 2016 Witam, zastanawiam się jaka rasa byłaby odpowiednia dla mnie :) Mam 22 lata, od maleńkości interesuje się psami, w tym momencie mam dwa kundle w podeszłym wieku, jeden z nich to pies z adopcji, wieczny wulkan energii, który nauczył mnie bardzo wiele w temacie wychowania psów. I mimo tego, że uwielbiam tego psa i w tym momencie dogadujemy się bez słów, to wiem, że w przyszłości będę szukać osobnika o innej psychice. Moja suka jest bardzo niezależna w działaniu, a przy tym bardzo wrażliwa na wszelkie bodźce skierowane od opiekuna. Trzeba mieć przy niej stoickie nerwy, ponieważ każdy np. groźniej brzmiący ton, powoduje zamknięcie się w sobie i zachowanie w stylu „przepraszam, że żyję”, a przy tym totalną rezygnację ze współpracy. A ja niestety jestem osobą, która lubi sobie krzyknąć, lub „warknąć”, choć agresji żadnej wobec zwierząt nie popieram, i nawet typowo awersyjne metody szkolenia psów, nie są dla mnie. Mimo tego lepiej mi się dogadać z psem twardszym psychicznie. Ale też chętnym do współpracy, inteligentnym, lubiącym pracę z człowiekiem. Musi być aktywny, ponieważ uwielbiam chodzić z psem po górach, poza tym canicross, bikejoring czy inne sporty zaprzęgowe, to coś zdecydowanie dla mnie :) Moja suka uwielbia góry, ciągnie mnie jak szalona, a przy tym jest niezmordowana, choć teraz niestety z racji wieku, muszę ją już ograniczać. Inne psie sporty również mogłyby być chętnie brane pod uwagę, choć nie zależy mi na nich w jakimś ogromnym stopniu. Głównie chcę psa, który byłby dla mnie towarzyszem. Najlepiej, jakby był psem jednego pana, wiernym, "wpatrzonym". Byłby zabierany wszędzie, a dużo podróżuję (oczywiście kierując dużą uwagę na wygodę psa). Poza tym chciałabym trochę psa "do tańca i do różańca" :), który chętnie spędzi ze mną aktywny weekend, i będzie mnie zaskakiwał swoją siła i sprawnością, ale też nie chcę psa, któremu trzeba podporządkowywać całe swoje życie i organizować mu więcej zajęć, niż samemu sobie. Mam na myśli takie rasy jak border collie. Oczywiście jestem w stanie dużo czasu spędzać z psem, tak jak pisałam, spędzać go również bardzo aktywnie, ale nie chcę psa pracoholika, którego trzeba zasypywać miliardem bodźców i zadań dziennie Jeżeli chodzi o wygląd, musi być smukły (niekoniecznie drobny), wszelkie molosy, dogi, staffiki odpadają. Przy tym chciałabym, żeby jego wygląd mógł odstraszyć ewentualnych złoczyńców, choć to też nie jest warunek konieczny :) Na pewno wielkości średniej lub dużej, nie olbrzymiej, ani maleńkiej :) Sierść najlepiej krótsza, ale to również jest do dogadania. Jeżeli chodzi o mnie, aktualnie pracuję, uczę się zaocznie, mieszkam w dużym mieście, ale potrafię zorganizować sobie czas wolny, dużo czasu spędzam w górach. Interesuje mnie np Owczarek Niemiecki, z linii użytkowej, czarny, lub wilczasty :) Jednak widziałam tyle zafiksowanych, agresywnych, trochę jakby odmóżdżonych, wpatrzonych ślepo w piłkę ONków, że trochę mnie to zraża. Mam wrażenie, że byłabym w stanie wychować psa o takim temperamencie, ale z drugiej strony nie wiem, czy one może po prostu takie już nie są :) Albo wyjątkowo ja mam pecha do takich osobników, albo ich właścicieli :) (przepraszam wszystkich właścicieli ONków, to bardzo subiektywne odczucia!) Interesują mnie również dobermany, do nich akurat miałam szczęście, widziałam same zrównoważone osobniki, nie przytłaczające miłością całego świata, ale przy tym łagodne, aktywne i robiące ogromne wrażenie na mnie. Ale to też mogła być kwestia farta :) Intuicja mi mówi, że doberman to taki trochę kuzyn ONa, zresztą szczerze niewiele wiem o tym psach. Wiem, że to w dużej mierze zależne od wychowania, ale nie chciałabym być zmuszona prowadzić psa na kolczatce, szarpać się z nim i nie móc spokojnie wyjść do innych psów, czy ludzi. Dobermany które widziałam nie miały z tym problemu, jednak czytałam również wiele skrajnych opinii o tych psach. W poście na górze wypowiadała się właścicielka, może mogłaby coś podpowiedzieć? :) Jakieś inne propozycje? Może coś komuś przyjdzie na myśl, a ja dostanę jakąś dawkę inspiracji :) Quote
fleuri Posted January 28, 2016 Posted January 28, 2016 Witam, zastanawiam się jaka rasa byłaby odpowiednia dla mnie :) Mam 22 lata, od maleńkości interesuje się psami, w tym momencie mam dwa kundle w podeszłym wieku, jeden z nich to pies z adopcji, wieczny wulkan energii, który nauczył mnie bardzo wiele w temacie wychowania psów. I mimo tego, że uwielbiam tego psa i w tym momencie dogadujemy się bez słów, to wiem, że w przyszłości będę szukać osobnika o innej psychice. Moja suka jest bardzo niezależna w działaniu, a przy tym bardzo wrażliwa na wszelkie bodźce skierowane od opiekuna. Trzeba mieć przy niej stoickie nerwy, ponieważ każdy np. groźniej brzmiący ton, powoduje zamknięcie się w sobie i zachowanie w stylu „przepraszam, że żyję”, a przy tym totalną rezygnację ze współpracy. A ja niestety jestem osobą, która lubi sobie krzyknąć, lub „warknąć”, choć agresji żadnej wobec zwierząt nie popieram, i nawet typowo awersyjne metody szkolenia psów, nie są dla mnie. Mimo tego lepiej mi się dogadać z psem twardszym psychicznie. Ale też chętnym do współpracy, inteligentnym, lubiącym pracę z człowiekiem. Musi być aktywny, ponieważ uwielbiam chodzić z psem po górach, poza tym canicross, bikejoring czy inne sporty zaprzęgowe, to coś zdecydowanie dla mnie :) Moja suka uwielbia góry, ciągnie mnie jak szalona, a przy tym jest niezmordowana, choć teraz niestety z racji wieku, muszę ją już ograniczać. Inne psie sporty również mogłyby być chętnie brane pod uwagę, choć nie zależy mi na nich w jakimś ogromnym stopniu. Głównie chcę psa, który byłby dla mnie towarzyszem. Najlepiej, jakby był psem jednego pana, wiernym, "wpatrzonym". Byłby zabierany wszędzie, a dużo podróżuję (oczywiście kierując dużą uwagę na wygodę psa). Poza tym chciałabym trochę psa "do tańca i do różańca" :), który chętnie spędzi ze mną aktywny weekend, i będzie mnie zaskakiwał swoją siła i sprawnością, ale też nie chcę psa, któremu trzeba podporządkowywać całe swoje życie i organizować mu więcej zajęć, niż samemu sobie. Mam na myśli takie rasy jak border collie. Oczywiście jestem w stanie dużo czasu spędzać z psem, tak jak pisałam, spędzać go również bardzo aktywnie, ale nie chcę psa pracoholika, którego trzeba zasypywać miliardem bodźców i zadań dziennie Jeżeli chodzi o wygląd, musi być smukły, wszelkie molosy, dogi, staffiki odpadają. Przy tym chciałabym, żeby jego wygląd mógł odstraszyć ewentualnych złoczyńców, choć to też nie jest warunek konieczny :) Na pewno wielkości średniej lub dużej, nie olbrzymiej, ani maleńkiej :) Sierść najlepiej krótsza, ale to również jest do dogadania. Jeżeli chodzi o mnie, aktualnie pracuję, uczę się zaocznie, mieszkam w dużym mieście, ale potrafię zorganizować sobie czas wolny, dużo czasu spędzam w górach. Interesuje mnie np Owczarek Niemiecki, z linii użytkowej, czarny, lub wilczasty :) Jednak widziałam tyle zafiksowanych, agresywnych, trochę jakby odmóżdżonych, wpatrzonych ślepo w piłkę ONków, że trochę mnie to zraża. Mam wrażenie, że byłabym w stanie wychować psa o takim temperamencie, ale z drugiej strony nie wiem, czy one może po prostu takie już nie są :) Albo wyjątkowo ja mam pecha do takich osobników, albo ich właścicieli :) (przepraszam wszystkich właścicieli ONków, to bardzo subiektywne odczucia!) Interesują mnie również dobermany, do nich akurat miałam szczęście, widziałam same zrównoważone osobniki, nie przytłaczające miłością całego świata, ale przy tym łagodne, aktywne i robiące ogromne wrażenie na mnie. Ale to też mogła być kwestia farta :) Intuicja mi mówi, że doberman to taki trochę kuzyn ONa, zresztą szczerze niewiele wiem o tym psach. Wiem, że to w dużej mierze zależne od wychowania, ale nie chciałabym być zmuszona prowadzić psa na kolczatce, szarpać się z nim i nie móc spokojnie wyjść do innych psów, czy ludzi. Dobermany które widziałam nie miały z tym problemu, jednak czytałam również wiele skrajnych opinii o tych psach. W poście na górze wypowiadała się właścicielka, może mogłaby coś podpowiedzieć? :) Jakieś inne propozycje? Może coś komuś przyjdzie na myśl, a ja dostanę jakąś dawkę inspiracji :) Quote
al'akir Posted January 28, 2016 Posted January 28, 2016 A może BOS? Tak mi się zawsze kojarzył - taki "lepszy" onek. Quote
Clavia Posted January 28, 2016 Posted January 28, 2016 Mi przychodzi na myśl rhodesian ridgeback albo chodsky pes Quote
fleuri Posted January 28, 2016 Posted January 28, 2016 Nie mam pojęcia czemu wysłało się dwa razy... BOSy są ponoć miękkie i nieśmiałe, więc niestety odpadają. Rhodesian za to niezależny. O chodskym nie mam pojęcia. Idealny pies moim zdaniem powinien mieć dość twardą psychikę, ale przy tym chęć do nauki i szybkość, aktywność. Z jednej strony ciężko go złamać, z drugiej CHCE pracować z człowiekiem, nie trzeba go o to prosić. Dlatego np chyba wszystkie pierwotne odpadają, choć pierwsza cecha u nich się zgadza :) Wilczak świetny pies, ale też myślę, że to taki pierwotniak zajęty swoimi sprawami. Hmmm sama nie wiem :) Pewnie skończy się na mieszańcu z adopcji :) Quote
angineuuka Posted January 28, 2016 Posted January 28, 2016 Krotkowlosy foks jeszcze do glowy mi przyszedl, ale w tym momencie przydalaby sie dog193 :P ;) Quote
Harley Posted January 29, 2016 Posted January 29, 2016 Australian cattle dog - tylko nie wiem jak z rozmiarem do twoich upodobań. No i musisz popytać właścicieli tych psów. Z tego co czytałam i widziałam na własne oczy to jest to typ psychicznego twardziela, wejdzie wszędzie, ze wszystkim da sobie radę i nie zrażają go trudności, lubi pracować. Quote
Sowa Posted January 29, 2016 Posted January 29, 2016 Fleuri, przedstawiłaś długą listę wymagań. Obrońca i twardziel, i aktywny w weekend, ale nie pracoholik, i nie taki, któremu trzeba organizować za dużo zajęcia - za to wierny i wpatrzony, chętny do współpracy i zaskakujący siłą i sprawnością.. A ja mam dwa pytania - ile czasu codziennie, nie w weekend, możesz przeznaczyć na wychowanie psa w pierwszych dwóch latach życia? Bo jeśli to ma być pies twardy, zaskakujący sprawnością i chętny do współpracy, to tak lekko trzeba mu ze cztery godziny dać codziennie, nie tylko cały weekend. Ma być twardy i odstraszać wyglądem - dobrze, ale do jakiego stopnia do tej pory wyszkoliłaś jakiegoś twardego psa? I nie chodzi mi nawet o wynik na egzaminie, ale o realne umiejętności. Twardy, odstraszający wyglądem pies, do tego aktywny, wpatrzony w przewodnika i pies jednego pana to zwierzątko wymagające przewodnika z niejakim doświadczeniem w szkoleniu. Jesteś pewna, że sobie poradzisz? Że bez trudu znajdziesz te cztery godzinny dziennie? I pieniądze na szkolenie pod okiem trenera, przy innych psach? Przy twardzielu może to okazać się konieczne, choćby po to, aby nauczyć psa prawidłowych reakcji w zmieniających się, coraz trudniejszych sytuacjach. Może zacznij od jeżdżenia po hodowlach i poznawania osobiście ewentualnych matek przyszłego szczeniaka. Jeśli jakaś suka w relacjach ze swoim właścicielem odpowie Twoim oczekiwaniom, to wtedy myśl o szczeniaku po niej - pod warunkiem dysponowania tymi czterema godzinami każdego dnia. Quote
Beatrx Posted January 29, 2016 Posted January 29, 2016 20 godzin temu, fleuri napisał: Interesuje mnie np Owczarek Niemiecki, z linii użytkowej, czarny, lub wilczasty :) Jednak widziałam tyle zafiksowanych, agresywnych, trochę jakby odmóżdżonych, wpatrzonych ślepo w piłkę ONków, że trochę mnie to zraża. Mam wrażenie, że byłabym w stanie wychować psa o takim temperamencie, ale z drugiej strony nie wiem, czy one może po prostu takie już nie są :) Albo wyjątkowo ja mam pecha do takich osobników, albo ich właścicieli :) (przepraszam wszystkich właścicieli ONków, to bardzo subiektywne odczucia!) z ONkami problem jest taki, że to modne psy. ludzie je biorą, bo widzą przed sobą Alexa czy Szarika i myślą, że ten pies sam z siebie wszystko umie. nie pracują z nim, nie robią kompletnie nic, a potem nie dziwota, ze pies zafiksował na piłkę, jeśli to jego jedyne zajęcie (mój piłki uwielbia, ale nie ma w tym fiksacji) czy drze się na kolczatce na wszystko co się rusza i strach koło niego przejść. druga rzecz jest taka, ze ONki, skoro modne, to i często rozmnażane. przypadkowo, jak leci, byle tylko kasa się zgadzała. i tutaj nie będziesz mieć żadnego zabezpieczenia kupując rodowodowego psa, wystarczy popatrzeć jak wyglądają testy psychiczne tej rasy. a ile tych mijanych przez Ciebie ONków papierów nie ma to już inna sprawa;) jak ONka to tylko użytka z dobrej hodowli, nie takiej nastawionej na zysk tylko takiej, gdzie suka jest członkiem rodziny, a hodowca wie, co robi. są takie hodowle i jeśli Ci na ONku zależy to właśnie czegoś takiego szukaj. wtedy będziesz miała normalnego psa, a nie niezrównoważonego dzikusa. Quote
fleuri Posted January 29, 2016 Posted January 29, 2016 Moja suka jest nadaktywna, potrzebuje długich spacerów i pracy psychicznej. Zaraz po adopcji uczęszczałyśmy do trenera, ponieważ przyniosła razem ze sobą wiele niepożądanych naywków, które trzeba było odkręcać :) Ja nie jestem trenerem i nie mam ogromnego doświadczenia, dlatego też nie biorę się za takie rasy jak np malinois, choć wzbudza we mnie podziw ta rasa, to wiem, że zwyczajnie nie dałabym sobie rady i nie biorę jej nawet pod uwagę. Mimo tego znam swoje cechy charakteru i wiem, że np o wiele łatwiej i jakoś naturalniej dogaduje się z psem, który jest psem jednego pana, do innych jest raczej nieufny, ale nielękliwy, wręcz ma wiele odwagi w sobie i ciężko go zgasić. Nie interesują mnie psy typu retrievery, dające się pokroić przez wszystkich, za kawałek smakołyka, czy sheltie, które z natury są dość delikatne i spanikowane. Powtarzam, że zdaję sobie sprawę z tego, że większość zależy od prawidłowej socjalizacji i czasu spędzonego z psem, na aktywnościach i szkoleniu. Ale to chyba dobrze, że szukam rasy, która będzie przede wszystkim usposobieniem podpasowana do mnie. Co jak co, ale z tym psem będę spędzała życie, chcę żebyśmy choć trochę nadawali na tych samych falach. Może przesadziłam, powtarzając tę "twardą psychikę" kilka razy, chodziło bardziej o to, żeby to nie był pies przewrażliwiony, delikatny, domagający się miłości od całego świata, taki w stylu kochaj mnie, kochaj, mimo tego, że widzę Cię pierwszy raz w życiu, musisz mnie kochać :) Myślę, że mogę podjąć ryzyko, jakim są ewentualne problemy w wychowaniu psa bardziej wymagającego, ale to dla mnie lepsze, niż decydowanie się na psa z łatką "łatwy w ułożeniu", ale przy tym wcale nie pasującego do mojej osoby. Mimo wszystko, jeszcze ogrom czasu do podejmowania ewentualnych decyzji, więc spokojnie :) I dziękuje za informację o ONach Quote
Delph Posted January 29, 2016 Posted January 29, 2016 Rhodesian, cattle, airedale, amstaff, hovawart, beauceron, wyżeł niemiecki - każde z innej bajki, ale może któryś się spodoba. Mnóstwo psów pasuje Quote
Sowa Posted January 29, 2016 Posted January 29, 2016 Fleuri, ostrożnie z tą nieufnością. Obojętność tak, ale od nieufności do lękliwości jest bardzo blisko. Naprawdę uważam, że szukając psa o specyficznych cechach warto poobserwować różne psie zawody, aby wykluczyć takie psy i suki, po których szczeniaka NA PEWNO NIE CHCESZ. A jeżeli zobaczysz, czy to na wystawie, czy na zawodach, sukę odpowiadającą Twoim oczekiwaniom - natychmiast zamawiaj po niej szczeniaka - choćby przyszło czekać kolejny rok. Zawsze wtedy są szanse,że niedaleko padnie jabłko od jabłoni:-). Quote
Amber Posted February 2, 2016 Posted February 2, 2016 Cytuj Byłby zabierany wszędzie, a dużo podróżuję (oczywiście kierując dużą uwagę na wygodę psa). Poza tym chciałabym trochę psa "do tańca i do różańca" :), który chętnie spędzi ze mną aktywny weekend, i będzie mnie zaskakiwał swoją siła i sprawnością, ale też nie chcę psa, któremu trzeba podporządkowywać całe swoje życie i organizować mu więcej zajęć, niż samemu sobie. Nie bierz dobermana. Może ci się trafić fajny pies, ale może ci się trafić pies mniej zrównoważony i wtedy będziesz miała z nim problem właśnie taki, że życie będzie podporządkowane wedle psa. To samo tyczy się ONka, choć to wbrew pozorom zupełnie różne rasy. Wychowaniem niestety wszystkiego nie naprawisz. Celowałabym w coś bardziej proludzkiego, gdyż niestety prawda jest taka, że pies obronny, żeby był takim zimnym, olewającym ludzi osobnikiem, MUSI być zrównoważony. jak ktoś napisał wyżej , cienka granica dzieli psa od nieufności do lękliwości czy innych zaburzeń, a niestety poprzez rozmnażanie piesków na wygląd, wiele ras obronnych zamieniło się w histeryków. Ba! Psy po szkoleniach też bywają nieźle zaburzone, niestety liczy się kasa i mało szkoleniowców powie ci w twarz "twój pies się nie nadaje na szkolenie obronne" i tak kończą egzaminy psie świrki, które nie powinny być rozmnażane, ale są bo ludzie nie potrafią obiektywnie spojrzeć na to co mają w domu. Quote
fleuri Posted February 2, 2016 Posted February 2, 2016 Dzięki za odpowiedź! Ale wnioskując, uważasz, że dobermany jako rasa, mają problem ze zrownoważeniem, co prowadzi do nieufności/agresji? Mogłabyś coś więcej napisać o tym, i o tych psach? :) Bardzo mnie to ciekawi, a podejrzewam, że na pewno więcej o dobermanach wiesz, niż ja na ten moment :) Inne cechy wydają mi się idealne, siła, atletyczność, chęć do robienia czegoś z człowiekiem, ale fakt, to musi być pies, z którym można wyjść do ludzi Quote
Amber Posted February 2, 2016 Posted February 2, 2016 Doberman jest przede wszystkim duży i bardzo zajmujący. Dużo podróżujesz pociągiem? Rasowy samiec dobermana to naprawdę bydlątko, 71 cm w kłębie, ponad 40 kg wagi... Ja przez/dzięki ;) Jariemu zaczęłam jeżdzić samochodem po tym jak ludziom w busie piesek wyraźnie przeszkadzał. Częstych podróży pociągiem sobie szczerze nie wyobrażam, szczególnie, że większość dobermanów ma robaki w dupie. To zapewne jest do wypracowania, ale ludzi nie nauczysz. Do tej pory pamiętam dziki wrzask dzieciaka na widok mojego psa w busie... Pies się przestraszył, zaczął szczekać... Wyobraź sobie reakcje reszty ludzi ^^ Fakt, że doberman niekopiowany wygląda jak wielki jamnik i może ludzie już tak nie reagują ;) Nie wiem. Z psem nie jeżdżę niczym innym niż prywatnym samochodem. A nie da się powiedzieć, że nie jest to zachowanie POD psa, którego między innymi chcesz uniknąć. Mój pies z obcymi psami baaardzo różnie. Po kastracji lepiej, ale na pewno nie puszczę go w grupę piesków bez kagańca... Ani w ogóle... Psy podlatujące ot tak w 90% przypadków dostają łomot, bez znaczenia czy to pies czy suka. Dobermany mają specyficzny styl zabawy i bardzo mało psów to toleruje. Jari w ogóle się nie potrafi "ładnie" bawić, za bardzo się nakręca i ekscytacja przechodzi w agresję. Do tego mój miewa też wyskoki do ludzi. Ma pogrzany czerep, to nie jest zrównoważony pies, więc tym się nie sugeruj ;) ale ja tylko piszę, że trafi ci się taki i co zrobisz? Oczywiście może ci się trafić niezrównoważony egzemplarz w każdej rasie tylko prawdopodobieństwo jest większe czy mniejsze. Z tego co wiem miotowe rodzeństwo Jariego jest OK, siostra została nawet sprzedana na Allegro przez swoją bardzo mądrą właścicielkę bo chciała pieska do IPO, a taki za spokojny jej się trafił :( tak więc nigdy nie wiesz :p Do charakteru dochodzą tez problemy zdrowotne rasy: plaga DCM, wobbler, spondyloza, alergie, dysplazja, skręty żołądka. Dość chorowita rasa. I droga w utrzymaniu. Jak poczytasz wzorzec dobermana to jest pies dla ciebie. Tylko życie pisze własne scenariusze i to co przeczytasz w necie, może być bardzo różne od tego co się zasta w rzeczywistości. Ja bym na twoim miejscu jak pisałam wcześniej celowała w coś bardziej proludzkiego, albo mniej zepsutego przez człowieka. I nieco mniejszego gabarytowo i o łagodniejszym wyglądzie. Quote
Tilia Posted February 3, 2016 Posted February 3, 2016 Amber, orientujesz się może jak wyglądają kwestie zdrowotne u pinczerów średnich? Czy też mają aż takie problemy jak dobki? Quote
Dioranne Posted February 3, 2016 Posted February 3, 2016 Tilia może ja nie Amber, ale dorzucę swoje trzy grosze... ;) Pinczery również są na prawdę różne (zarówno miniatury jak i średniaki). Obu rasom się przyglądam i stwierdzam, że średniaki są mniej zróżnicowane pod względem charakteru. Psy, które miałam okazję widzieć na wystawach były zrównoważone, spokojne. Jakby ich w ogóle nie było. W przeciwieństwie do większości miniatur (niestety). Jeśli chodzi zaś o zdrowie średniaków: zaćma, dysplazja stawu biodrowego/łokciowego, zaburzenia tarczycy i choroby serca. Tak mówi teoria, ale osobiście jeszcze nigdy o chorym średniaku nie słyszałam - być może, dlatego że środowisko bardzo wąskie, a ja jeszcze niezbyt się 'wgłębiałam' (raczej tylko obserwowałam, 'podsłuchiwałam' i czytałam). Ps. Tak napomknę, że od jakiegoś czasu jest ogłoszenie o 2-letnim, rasowym średniaku do adopcji. Tyle, że chłopak problemowy. Quote
Amber Posted February 4, 2016 Posted February 4, 2016 Nt pinczerów średnich się nie wypowiem, gdyż szczerze mówiąc kompletnie się nimi nigdy nie interesowałam ;) Nie mój krąg zainteresowań :) Ale myślę, że na pewno wypadają lepiej, gdyż rasa mało popularna to i mniej eksploatowana, chorowitość dobków niestety zbliża się stanem do dogów niemieckich :p Quote
sandrasandra Posted February 25, 2016 Posted February 25, 2016 Witam wszystkich, jestem tu nowa i z góry przepraszam jeśli ten post jest na złym temacie. Chodzi o to że nie mamy pojęcia jaka rasa psa będzie dobra dla mojej rodziny i jaką wybrać. Dlatego proszę o poradę i pomoc w doborze rasy. Chcemy zaraz po wakacjach sprawić dla nas psa dla rodziny i malych dzieci. Mamy 11 syna i 2 letnią córeczkę. Zależy nam na psie który będzie bardzo lubił dzieci. Będzie idealny dla rodziny, opiekuńczy i wrażliwy dla dzieciaków jak i lubiący zabawy z nimi ale nie przesadnie aktywny. Jeśli chodzi o charakter to stosunek do innych zwierząt nie jest istotmy ponieważ nie mamy innych zwierzaków i chcemy tylko tego jednego psa do końca jego żywota. Mieszkamy od 9 lat w Irlandii i mamy dom z małym ogrodem. Miałby sporo okaszji do wybiegania się ponieważ okolica jest spokojna. Jeśli chodzi o wielkość psa zależy nam na dużym psie lub średniej wielkośći. Ma być nie ufny wobec obcych ale przyjazny i przywiązany do rodziny. Nie ma być agresywny bardziej spokojny, inteligentny i szybko uczący się.Jeśli chodzi o potrzeby ruchu to najlepieś średnie. Koszt utrzymania i koszt psiaka nie ma znaczenia. Zależy nam na jednym psie którego pokochamy całą rodziną i będzie jej członkiem. Orientując się w temacie myślimy o Szwajcarskiem psie pasterskim lub bokserze. Quote
Cerro Posted February 25, 2016 Posted February 25, 2016 Jako że wreszcie mam ku temu możliwości, w ciągu najbliższych kilku lat chciałabym zrealizować swoje marzenie z dzieciństwa i wreszcie sprawić sobie psa. :) Nie ukrywam, mniej więcej po gimnazjum trochę wypadłam z obiegu (przedtem wręcz obsesyjnie interesowałam się kynologią i wszystkim, co związane z psami, chociaż nigdy żadnego nie miałam), bo w moim życiu pojawiły się inne zwierzaki, na których się skoncentrowałam. Dlatego powoli przygotowuję się już teraz - muszę wgryźć się ponownie w tematykę szkolenia, karm, sportów i tak dalej. Na razie trochę utknęłam na wyborze rasy, bo internet jest pełen sprzecznych informacji i przyszłam po radę - bo może coś mi podpowiecie na temat ras, o których już myślałam lub wskażecie takie, które do głowy mi nawet nie przyszły. Nie ukrywam, byłam dość mocno zdeterminowana na doga niemieckiego (są to w moich oczach absolutnie wspaniałe psy), ale zrezygnowałam z wielu względów, także intensywnego protestu współlokatorów (gwoli jasności, co do samego posiadania psa, consensus już jest, po prostu nie może być taki wielki, no i jak się za chwilę okaże, chyba nie do końca jednak jest dla mnie dobrym wyborem w tej chwili). Ale do rzeczy, czyli najważniejsze sprawy: Warunki dla psiaka: Najważniejsza i najbardziej problematyczna sprawa, w tygodniu przez 8-9 godzin pies musiałby być w domu sam (pracuję i naprawdę nie ma się nim kto zająć). Myślę, że w tym czasie najlepiej dla psa byłoby, żeby przebywał na dworze, mam ogromny ogródek i spokojnie mogę wydzielić mu zagrodę na około 250m2 (wolę, żeby siedział z dala od płotu, na osłoniętej części, bo zdarzają się w okolicy kradzieże zwierząt), z budą. Teoretycznie nic nie stoi na przeszkodzie, żeby przez ten czas pies zostawał we wnętrzu domu, ale dwór wydaje mi się dla niego po prostu ciekawszy (więcej zapachów, przestrzeni, toaleta). Przez resztę czasu pies byłby już z rodziną, w domu, w domu również by spał. Myślę, że realnie rzecz biorąc, jestem w stanie poświęcić w ciągu tygodnia jakieś 2-3 godziny dziennie na intensywną pracę z psem - szkolenie, spacery, pielęgnację. W weekend oczywiście znacznie więcej. Zaraz po wzięciu szczeniaka jestem w stanie poświęcić dwa tygodnie (może nawet trzy, ale będzie ciężej) na jego aklimatyzację i naukę zostawania samemu (urlop). Więc wniosek: raczej pies z porządną sierścią, żeby mi nie zamarzł i taki, który od czasu do czasu może tracić ludzi z oczu. ;) Charakter: Na pewno to musi być raczej miękki, przyjazny pies. To byłby mój pierwszy pies, ale wiem, że z rasami wymagającymi surowej dyscypliny i dominującymi nie dam sobie rady. Jestem bardzo spokojnym i cierpliwym człowiekiem, ale raczej łagodnym (i drobnym, więc o egzekwowaniu czegoś siłą mowy nie ma xd). Poza tym mam nastoletniego brata, który trochę boi się zwierząt, więc dobrze, gdyby pies był raczej delikatny i pro-dziecięcy. Absolutnie nie musi pełnić roli stróża czy obrońcy. Dobrze, żeby tolerował mniejsze zwierzęta (gryzonie, króliki), bo miewam takowe na DT. Nie musi bezwzględnie słuchać komend, siadać, tańczyć i stawać na rzęsach, ale musi w miarę przyswajać jakieś ogólne zasady wychowania. Lubię podróżować (szczególnie pociągiem), lubię wyjść na spacer z innymi ludźmi, lubię posiedzieć w ogródku w pubie i chciałabym, żeby pies mi towarzyszył w tym wszystkim. Domyślam się, że tu ważniejsza będzie jednak socjalizacja niż rasa jako taka. Co chcę z tym psem robić? Na pewno uprawiać szeroko rozumianą turystykę, pieszą, żeglarską, może nawet kajakową, najczęściej jednak górską. Chciałam spróbować bikejoringu, ale amatorsko, więc w gruncie rzeczy może się skończyć na zwykłym bieganiu przy rowerze. Canicrossu też chciałabym spróbować - wiem, że przynajmniej do joggingu solo tracę szybko serce, ale może z psem będzie inaczej. Do tego oczywiście towarzystwo, o czym wspominałam. Gdzieś tam w głębi serca kołaczą mi się marzenia o wystawach, ale nie wiem, czy dam radę przygotować psa do tylu rzeczy naraz, a z tego wszystkiego wspólne wycieczki po górach i rowerowe są jednak na pierwszym miejscu. Rozmiary: Mały lub średni, ze względu na zapędy turystyczne i rowerowe raczej średni lub mały, ale nie do zdarcia, 30 kg to mniej lub bardziej granica. Pielęgnacja, koszty: Są to dwie najmniej ważne rzeczy, oczywiście idealny byłby pies, z którego nie lecą kłaki, ale jako że kłaki raczej mieć musi, trudno. Z pielęgnacją, nawet jeśli sama nie dam sobie rady, mogę się wybrać do fryzjera, mam ich w okolicy mnóstwo. Na psa mnie najzwyczajniej w świecie stać, tak na zakup, żywienie, jak i na nagłe problemy zdrowotne, w razie kompletnej tragedii mam kogo poprosić o wsparcie. Rasy, których raczej nie chcę: Sheltie (może mam pecha, ale wszystkie sheltie, które znam, to strasznie tchórzliwe, nerwowe, niezrównoważone psy, chociaż z wyglądu są naprawdę urocze), owczarek niemiecki (także może pech, w mojej rodzinie bardzo wiele osób miało te psy i w przeszłości były wspaniale, obecnie, mam wrażenie, rasa jest strasznie zdegradowana, psy coraz bardziej agresywne, mniej posłuszne, wyglądające jak hieny z tymi zadami w dół i wątpię, żeby ta cecha przysparzała im zdrowia), jamnik (wszędzie wokół mnie są schody). Oczywiście nie mówię "nie, bo nie", znam dosłownie kilku przedstawicieli jednych i drugich, może miłośnicy rasy mnie jednak przekonają. :D Rasy, które rozważam: Samojed jest obecnie moim faworytem, ze względu na miły charakter i dziecięcą miłość do grupy 5 :), trochę obawiam się jednak, czy zniesie tyle godzin samotności. Polecano mi basseta (ale chyba jednak za mały, za krótkie łapki i tak dalej) i bulterriera (że niby dobry na początek? o.o). Myślałam również nad collie, ale nie wiem, czy te psy nie wymagają jednak większej dostępności właściciela. Wygląd psa jest mi zupełnie obojętny, jak coś nie jest ładne, to jest ciekawe, obie rzeczy się dla mnie sprawdzają. :D Prosiłabym o jakiś krótki opis rasy, jeżeli ktoś na coś wpadnie, przede wszystkim staram się zebrać jak najwięcej informacji, a te w internecie często bywają sprzeczne. Quote
Cerro Posted February 25, 2016 Posted February 25, 2016 Jako że wreszcie mam ku temu możliwości, w ciągu najbliższych kilku lat chciałabym zrealizować swoje marzenie z dzieciństwa i wreszcie sprawić sobie psa. :) Nie ukrywam, mniej więcej po gimnazjum trochę wypadłam z obiegu (przedtem wręcz obsesyjnie interesowałam się kynologią i wszystkim, co związane z psami, chociaż nigdy żadnego nie miałam), bo w moim życiu pojawiły się inne zwierzaki, na których się skoncentrowałam. Dlatego powoli przygotowuję się już teraz - muszę wgryźć się ponownie w tematykę szkolenia, karm, sportów i tak dalej. Na razie trochę utknęłam na wyborze rasy, bo internet jest pełen sprzecznych informacji i przyszłam po radę - bo może coś mi podpowiecie na temat ras, o których już myślałam lub wskażecie takie, które do głowy mi nawet nie przyszły. Nie ukrywam, byłam dość mocno zdeterminowana na doga niemieckiego (są to w moich oczach absolutnie wspaniałe psy), ale zrezygnowałam z wielu względów, także intensywnego protestu współlokatorów (gwoli jasności, co do samego posiadania psa, consensus już jest, po prostu nie może być taki wielki, no i jak się za chwilę okaże, chyba nie do końca jednak jest dla mnie dobrym wyborem w tej chwili). Ale do rzeczy, czyli najważniejsze sprawy: Warunki dla psiaka: Najważniejsza i najbardziej problematyczna sprawa, w tygodniu przez 8-9 godzin pies musiałby być w domu sam (pracuję i naprawdę nie ma się nim kto zająć). Myślę, że w tym czasie najlepiej dla psa byłoby, żeby przebywał na dworze, mam ogromny ogródek i spokojnie mogę wydzielić mu zagrodę na około 250m2 (wolę, żeby siedział z dala od płotu, na osłoniętej części, bo zdarzają się w okolicy kradzieże zwierząt), z budą. Teoretycznie nic nie stoi na przeszkodzie, żeby przez ten czas pies zostawał we wnętrzu domu, ale dwór wydaje mi się dla niego po prostu ciekawszy (więcej zapachów, przestrzeni, toaleta). Przez resztę czasu pies byłby już z rodziną, w domu, w domu również by spał. Myślę, że realnie rzecz biorąc, jestem w stanie poświęcić w ciągu tygodnia jakieś 2-3 godziny dziennie na intensywną pracę z psem - szkolenie, spacery, pielęgnację. W weekend oczywiście znacznie więcej. Zaraz po wzięciu szczeniaka jestem w stanie poświęcić dwa tygodnie (może nawet trzy, ale będzie ciężej) na jego aklimatyzację i naukę zostawania samemu (urlop). Więc wniosek: raczej pies z porządną sierścią, żeby mi nie zamarzł i taki, który od czasu do czasu może tracić ludzi z oczu. ;) Charakter: Na pewno to musi być raczej miękki, przyjazny pies. To byłby mój pierwszy pies, ale wiem, że z rasami wymagającymi surowej dyscypliny i dominującymi nie dam sobie rady. Jestem bardzo spokojnym i cierpliwym człowiekiem, ale raczej łagodnym (i drobnym, więc o egzekwowaniu czegoś siłą mowy nie ma xd). Poza tym mam nastoletniego brata, który trochę boi się zwierząt, więc dobrze, gdyby pies był raczej delikatny i pro-dziecięcy. Absolutnie nie musi pełnić roli stróża czy obrońcy. Dobrze, żeby tolerował mniejsze zwierzęta (gryzonie, króliki), bo miewam takowe na DT. Nie musi bezwzględnie słuchać komend, siadać, tańczyć i stawać na rzęsach, ale musi w miarę przyswajać jakieś ogólne zasady wychowania. Lubię podróżować (szczególnie pociągiem), lubię wyjść na spacer z innymi ludźmi, lubię posiedzieć w ogródku w pubie i chciałabym, żeby pies mi towarzyszył w tym wszystkim. Domyślam się, że tu ważniejsza będzie jednak socjalizacja niż rasa jako taka. Co chcę z tym psem robić? Na pewno uprawiać szeroko rozumianą turystykę, pieszą, żeglarską, może nawet kajakową, najczęściej jednak górską. Chciałam spróbować bikejoringu, ale amatorsko, więc w gruncie rzeczy może się skończyć na zwykłym bieganiu przy rowerze. Canicrossu też chciałabym spróbować - wiem, że przynajmniej do joggingu solo tracę szybko serce, ale może z psem będzie inaczej. Do tego oczywiście towarzystwo, o czym wspominałam. Gdzieś tam w głębi serca kołaczą mi się marzenia o wystawach, ale nie wiem, czy dam radę przygotować psa do tylu rzeczy naraz, a z tego wszystkiego wspólne wycieczki po górach i rowerowe są jednak na pierwszym miejscu. Rozmiary: Mały lub średni, ze względu na zapędy turystyczne i rowerowe raczej średni lub mały, ale nie do zdarcia, 30 kg to mniej lub bardziej granica. Pielęgnacja, koszty: Są to dwie najmniej ważne rzeczy, oczywiście idealny byłby pies, z którego nie lecą kłaki, ale jako że kłaki raczej mieć musi, trudno. Z pielęgnacją, nawet jeśli sama nie dam sobie rady, mogę się wybrać do fryzjera, mam ich w okolicy mnóstwo. Na psa mnie najzwyczajniej w świecie stać, tak na zakup, żywienie, jak i na nagłe problemy zdrowotne, w razie kompletnej tragedii mam kogo poprosić o wsparcie. Rasy, których raczej nie chcę: Sheltie (może mam pecha, ale wszystkie sheltie, które znam, to strasznie tchórzliwe, nerwowe, niezrównoważone psy, chociaż z wyglądu są naprawdę urocze), owczarek niemiecki (także może pech, w mojej rodzinie bardzo wiele osób miało te psy i w przeszłości były wspaniale, obecnie, mam wrażenie, rasa jest strasznie zdegradowana, psy coraz bardziej agresywne, mniej posłuszne, wyglądające jak hieny z tymi zadami w dół i wątpię, żeby ta cecha przysparzała im zdrowia), jamnik (wszędzie wokół mnie są schody). Oczywiście nie mówię "nie, bo nie", znam dosłownie kilku przedstawicieli jednych i drugich, może miłośnicy rasy mnie jednak przekonają. :D Rasy, które rozważam: Samojed jest obecnie moim faworytem, ze względu na miły charakter i dziecięcą miłość do grupy 5 :), trochę obawiam się jednak, czy zniesie tyle godzin samotności. Polecano mi basseta (ale chyba jednak za mały, za krótkie łapki i tak dalej) i bulterriera (że niby dobry na początek? o.o). Myślałam również nad collie, ale nie wiem, czy te psy nie wymagają jednak większej dostępności właściciela. Wygląd psa jest mi zupełnie obojętny, jak coś nie jest ładne, to jest ciekawe, obie rzeczy się dla mnie sprawdzają. :D Prosiłabym o jakiś krótki opis rasy, jeżeli ktoś na coś wpadnie, przede wszystkim staram się zebrać jak najwięcej informacji, a te w internecie często bywają sprzeczne. Quote
Cerro Posted February 25, 2016 Posted February 25, 2016 (edited) Jako że wreszcie mam ku temu możliwości, w ciągu najbliższych kilku lat chciałabym zrealizować swoje marzenie z dzieciństwa i wreszcie sprawić sobie psa. :) Nie ukrywam, mniej więcej po gimnazjum trochę wypadłam z obiegu (przedtem wręcz obsesyjnie interesowałam się kynologią i wszystkim, co związane z psami, chociaż nigdy żadnego nie miałam), bo w moim życiu pojawiły się inne zwierzaki, na których się skoncentrowałam. Dlatego powoli przygotowuję się już teraz - muszę wgryźć się ponownie w tematykę szkolenia, karm, sportów i tak dalej. Na razie trochę utknęłam na wyborze rasy, bo internet jest pełen sprzecznych informacji i przyszłam po radę - bo może coś mi podpowiecie na temat ras, o których już myślałam lub wskażecie takie, które do głowy mi nawet nie przyszły. Nie ukrywam, byłam dość mocno zdeterminowana na doga niemieckiego (są to w moich oczach absolutnie wspaniałe psy), ale zrezygnowałam z wielu względów, także intensywnego protestu współlokatorów (gwoli jasności, co do samego posiadania psa, consensus już jest, po prostu nie może być taki wielki, no i jak się za chwilę okaże, chyba nie do końca jednak jest dla mnie dobrym wyborem w tej chwili). Ale do rzeczy, czyli najważniejsze sprawy: Warunki dla psiaka: Najważniejsza i najbardziej problematyczna sprawa, w tygodniu przez 8-9 godzin pies musiałby być w domu sam (pracuję i naprawdę nie ma się nim kto zająć). Myślę, że w tym czasie najlepiej dla psa byłoby, żeby przebywał na dworze, mam ogromny ogródek i spokojnie mogę wydzielić mu zagrodę na około 250m2 (wolę, żeby siedział z dala od płotu, na osłoniętej części, bo zdarzają się w okolicy kradzieże zwierząt), z budą. Teoretycznie nic nie stoi na przeszkodzie, żeby przez ten czas pies zostawał we wnętrzu domu, ale dwór wydaje mi się dla niego po prostu ciekawszy (więcej zapachów, przestrzeni, toaleta). Przez resztę czasu pies byłby już z rodziną, w domu, w domu również by spał. Myślę, że realnie rzecz biorąc, jestem w stanie poświęcić w ciągu tygodnia jakieś 2-3 godziny dziennie na intensywną pracę z psem - szkolenie, spacery, pielęgnację. W weekend oczywiście znacznie więcej. Zaraz po wzięciu szczeniaka jestem w stanie poświęcić dwa tygodnie (może nawet trzy, ale będzie ciężej) na jego aklimatyzację i naukę zostawania samemu (urlop). Więc wniosek: raczej pies z porządną sierścią, żeby mi nie zamarzł i taki, który od czasu do czasu może tracić ludzi z oczu. ;) Charakter: Na pewno to musi być raczej miękki, przyjazny pies. To byłby mój pierwszy pies, ale wiem, że z rasami wymagającymi surowej dyscypliny i dominującymi nie dam sobie rady. Jestem bardzo spokojnym i cierpliwym człowiekiem, ale raczej łagodnym (i drobnym, więc o egzekwowaniu czegoś siłą mowy nie ma xd). Poza tym mam nastoletniego brata, który trochę boi się zwierząt, więc dobrze, gdyby pies był raczej delikatny i pro-dziecięcy. Absolutnie nie musi pełnić roli stróża czy obrońcy. Dobrze, żeby tolerował mniejsze zwierzęta (gryzonie, króliki), bo miewam takowe na DT. Nie musi bezwzględnie słuchać komend, siadać, tańczyć i stawać na rzęsach, ale musi w miarę przyswajać jakieś ogólne zasady wychowania. Lubię podróżować (szczególnie pociągiem), lubię wyjść na spacer z innymi ludźmi, lubię posiedzieć w ogródku w pubie i chciałabym, żeby pies mi towarzyszył w tym wszystkim. Domyślam się, że tu ważniejsza będzie jednak socjalizacja niż rasa jako taka. Co chcę z tym psem robić? Na pewno uprawiać szeroko rozumianą turystykę, pieszą, żeglarską, może nawet kajakową, najczęściej jednak górską. Chciałam spróbować bikejoringu, ale amatorsko, więc w gruncie rzeczy może się skończyć na zwykłym bieganiu przy rowerze. Canicrossu też chciałabym spróbować - wiem, że przynajmniej do joggingu solo tracę szybko serce, ale może z psem będzie inaczej. Do tego oczywiście towarzystwo, o czym wspominałam. Gdzieś tam w głębi serca kołaczą mi się marzenia o wystawach, ale nie wiem, czy dam radę przygotować psa do tylu rzeczy naraz, a z tego wszystkiego wspólne wycieczki po górach i rowerowe są jednak na pierwszym miejscu. Rozmiary: Mały lub średni, ze względu na zapędy turystyczne i rowerowe raczej średni lub mały, ale nie do zdarcia, 30 kg to mniej lub bardziej granica. Pielęgnacja, koszty: Są to dwie najmniej ważne rzeczy, oczywiście idealny byłby pies, z którego nie lecą kłaki, ale jako że kłaki raczej mieć musi, trudno. Z pielęgnacją, nawet jeśli sama nie dam sobie rady, mogę się wybrać do fryzjera, mam ich w okolicy mnóstwo. Na psa mnie najzwyczajniej w świecie stać, tak na zakup, żywienie, jak i na nagłe problemy zdrowotne, w razie kompletnej tragedii mam kogo poprosić o wsparcie. Rasy, których raczej nie chcę: Sheltie (może mam pecha, ale wszystkie sheltie, które znam, to strasznie tchórzliwe, nerwowe, niezrównoważone psy, chociaż z wyglądu są naprawdę urocze), owczarek niemiecki (także może pech, w mojej rodzinie bardzo wiele osób miało te psy i w przeszłości były wspaniale, obecnie, mam wrażenie, rasa jest strasznie zdegradowana, psy coraz bardziej agresywne, mniej posłuszne, wyglądające jak hieny z tymi zadami w dół i wątpię, żeby ta cecha przysparzała im zdrowia), jamnik (wszędzie wokół mnie są schody). Oczywiście nie mówię "nie, bo nie", znam dosłownie kilku przedstawicieli jednych i drugich, może miłośnicy rasy mnie jednak przekonają. :D Rasy, które rozważam: Samojed jest obecnie moim faworytem, ze względu na miły charakter i dziecięcą miłość do grupy 5 :), trochę obawiam się jednak, czy zniesie tyle godzin samotności. Polecano mi basseta (ale chyba jednak za mały, za krótkie łapki i tak dalej) i bulterriera (że niby dobry na początek? o.o). Myślałam również nad collie, ale nie wiem, czy te psy nie wymagają jednak większej dostępności właściciela. Wygląd psa jest mi zupełnie obojętny, jak coś nie jest ładne, to jest ciekawe, obie rzeczy się dla mnie sprawdzają. :D Prosiłabym o jakiś krótki opis rasy, jeżeli ktoś na coś wpadnie, przede wszystkim staram się zebrać jak najwięcej informacji, a te w internecie często bywają sprzeczne. EDIT: Przepraszam, nie wiem, czemu to wysłało się tyle razy. -.- Edited February 25, 2016 by Cerro Quote
Clavia Posted February 25, 2016 Posted February 25, 2016 Jak dla mnie samoyed w Twoim wypadku jest idealnym wyborem i raczej nie miałby problemu, żeby zostawać sam. Obczaj też rasę chodsky pes, może Ci się spodobać.A jakiś spaniel? Np springer? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.