Brezyl Posted May 19, 2015 Posted May 19, 2015 A to jednak zaraza zatacza coraz szersze kręgi: posłuszneństwo szkodzi. w wyścigach, zaprzęgach, tropieniu. Ciekawe kiedy zacznie szkodzic w IPO :) Nie dodałeś w pasieniu i pracy poszukiwawczej. :) Choć na pewno trudno uzyskać złoty środek pomiędzy samodzielnością psa, a jego natychmiastową reakcją na rozkaz właściciela. Dlatego dla mnie królem sportów obronnych nie jest IPO, a mondio. W IPO wszystko jest wyrównane, skatalogowane, pozorant zawsze za ostatnim namiotem, wszystko z góry wyreżyserowane. W mondio dużo zależy od samodzielności psa, zdolności podejmowania przez niego decyzji, bez czekania na bezpośredni rozkaz przewodnika. Quote
Sjette Posted May 19, 2015 Posted May 19, 2015 Oksymoron byl zamierzony. "Wspaniale" powinnam dac w cudzyslowiu. Nie ma statystyk odniosnie psow wyszkolonych obronczo bo sie takich nie prowadzi. W ksiazkach obserwacji jest zaznaczona rasa, plec itp, nie wyszkolenie. Tym niemniej ja mialam kilka takich psow, siostra i koledzy znacznie wiecej. Pewnie do tego o wyszkoleniu obronczym wiekszosci nie bylo nam wiadomo. I nie byly to jakies przypadkowe psy, ale np, wysoko plasowane na Mistrzostwach Polski albo psy dzialaczy i szkoleniowcow. Wcale nie tweirdze ze zawinilo tu szkolenie posluszenstwa. Tylko uczenie psow ze czlowieka mozna ugryzc, ze jest to dzialanie porzadane. I taki pies dziala potem sam z siebie bo wie, ze jest mozliwosc. Wiem tez ze w rzeczywistej obronie szkolenie sie nie sprawdza. Kolezanke z dwoma wyskolonymi owczarkami zaczepil pijak, psy zglupialy a ona sama musiala mu przylozyc. Swiadczy to tylko o tym, ze dla glupich ambicji uczy sie psy rzeczy ktorych uczone byc nie powinny. Wiec nic dziwnego ze gryza. Quote
Hessa Posted May 19, 2015 Posted May 19, 2015 Manhunting, to chyba sportowe choć ja to bardzo słabo ogarniam? Ogólnie założenie było takie że jak piesek z racji ze w obi jak piesek nie wie co robić to najlepiej jakby popatrzył na człowieka a nie sam kombinował to ze też stanie sobie jak słup i będzie patrzył. Wydaje mi sie że żeby temu zapobiec to są rytuały żeby pies wiedział kiedy i jak się pracuje. Ogólnie toller nie zgadzał się z opinią :P Raczej problem był z narajaniem na tropienie, brakiem mózgu i chęcią łapania górnym wiatrem. A nie mantrailing przypadkiem? W sumie to jest w tym ziarno prawdy - jak na tropienie przychodzi pies, który trenuje agility i napotyka jakieś trudności, nie jest pewny, to pierwsze co robi to staje w miejscu i się patrzy na właściciela. Ale nie jest tak, że nie nadaje się do tropienia, tylko że trzeba go przestawić na inny rodzaj pracy, bo dla niego naturalne jest czekanie na sygnał właściciela, że o tamtą przeszkodę biegniemy. I tak, też słyszałam historie, że psy tropieniowe nie uczy się posłuszeńśtwa, żeby nie ukierunkowywać ich na człowieka i wspieranie się na nim w trudnych sytuacjach - i słyszałam to od instruktorów mantrailingu z zagranicy ;) Quote
dance_macabre Posted May 19, 2015 Posted May 19, 2015 A nie mantrailing przypadkiem? W sumie to jest w tym ziarno prawdy - jak na tropienie przychodzi pies, który trenuje agility i napotyka jakieś trudności, nie jest pewny, to pierwsze co robi to staje w miejscu i się patrzy na właściciela. Ale nie jest tak, że nie nadaje się do tropienia, tylko że trzeba go przestawić na inny rodzaj pracy, bo dla niego naturalne jest czekanie na sygnał właściciela, że o tamtą przeszkodę biegniemy. I tak, też słyszałam historie, że psy tropieniowe nie uczy się posłuszeńśtwa, żeby nie ukierunkowywać ich na człowieka i wspieranie się na nim w trudnych sytuacjach - i słyszałam to od instruktorów mantrailingu z zagranicy ;) A to bardzo możliwe że tak to się nazywa :P Jasne że pies który nic poza tropieniem nie zna to nie będzie miał nawyku patrzenia a oczki po wsparcie. Po prostu tego nie zna więc nie widzi potrzeby. Psu jest dużo łatwiej operować praca-nie praca niż ścisła praca z człowiekiem-praca bardziej samodzielna-nie praca o ile jeszcze nie jakaś inna dyscyplina. Tak samo można powiedzieć w drugą stronę, że psy od tropienia nie będą robić obi bo będą cały czas niuchać podłoże... Jak się psa chce mieć do więcej niż jednej pracy to trzeb włożyć troszkę roboty w wytłumaczenie mu kiedy jest na co czas. Mam znajomego wyżła który pięknie skupia się na obi a normalnie przygotowany jest do ratownictwa. Tak samo znam laba który pracował w obu bez problemów. Quote
Brezyl Posted May 19, 2015 Posted May 19, 2015 Jak się psa chce mieć do więcej niż jednej pracy to trzeb włożyć troszkę roboty w wytłumaczenie mu kiedy jest na co czas. Mam znajomego wyżła który pięknie skupia się na obi a normalnie przygotowany jest do ratownictwa. Tak samo znam laba który pracował w obu bez problemów. To kosztuje więcej, znacznie więcej pracy. Ale u ludzi jest to samo - łatwiej trenować biegi niż pięciobój.No i jak ktoś chce mieć super wyniki, to lepiej skoncentrować się na jednej dziedzinie.Ale jak się ćwiczy dla przyjemności, to różnorodność jest lepsza. Oby tylko czasu i kasy wystarczyło. Quote
dance_macabre Posted May 19, 2015 Posted May 19, 2015 No tak wszystko się zgadza. Tylko czasem jedna dyscyplina "poprawia" wyniki w drugiej, czyli psom w obi gdzie jest duża presja z strony przewodnika (i nie mówię tu o jakimś wymaganiu cudów tylko o tym że pies musi bardzo słuchać i uważać co mówi przewodnik. Czyli pies musi być troszkę w ciągłej gotowości na słuchanie) bardzo fajnie pomaga tropienie na odpuszczenie troszkę tej presji. Ja czasem używam takiej sztuczki na moim psie że zawsze przed treningiem rzucam gdzieś smycz. Jak widzę że po treningu ciężko jej odpuścić bo było tak fajnie i trzeba to po przeżywać to wysyłam ją do szukania tej smyczy i ma ją oznaczyć kładąc się. To fajnie u niej działa bo ułatwia mi to przejście z "zapatrzenia" na luz totalny. Dlatego mi to laickie tropienie pomaga w obi bo pies nie ma skojarzenia że gdzieś przy treningu było zjaranie się psychicznie tylko na koniec było takie luzackie ćwiczenie a potem poszła sobie biegać i wąchać trawkę. Maratończycy też nie trenują tylko biegając ale też dla lepszego i bardziej ogólnego treningu zapożyczają inne ćwiczenia i dyscypliny. Z dwoma sportami jest tak że największy problem to nasz brak czasu :p trening obi trwa średnio góra 1h tak na co dzień, plus jakieś tak elemenciki przy wydawaniu kolacji i śniadania. Spokojnie pies by jeszcze poszedł na 20min tropienia np. rano. Tylko kto ma na to czas i kasę żeby obie dyscypliny robić? Ja nie mam więc robię jedną główną i wiele innych wplatam do treningów lub po prostu robię żeby mieć jakąś odskocznie a nie tylko szara codzienność trening obi i spacer. Tylko to wszystko nie znaczy że mój pies jest stracony bo robi jakąś dyscyplinę tylko trzeba się by było pomęczyć żeby mu jeszcze wytłumaczyć że w tej też jesteśmy bardziej poważni. Quote
Hessa Posted May 19, 2015 Posted May 19, 2015 Jak się psa chce mieć do więcej niż jednej pracy to trzeb włożyć troszkę roboty w wytłumaczenie mu kiedy jest na co czas. Mam znajomego wyżła który pięknie skupia się na obi a normalnie przygotowany jest do ratownictwa. Tak samo znam laba który pracował w obu bez problemów. Jasne, racja, to wymaga wysiłku. Inna sprawa, że wiele psów zaczynających mantrailing to nie szczeniaczki, a kilkuletnie psy i mają już za sobą jakieś szkolenie, jakiś inny sport. Jak zaczyna się ze szczeniakiem i od początku uczy samodzielności to zupełnie inna bajka. Z kolei a propos łączenia dyscyplin, mój starszy, tropiący pies w treningu obi nigdy nie miał problemów z ćwiczeniem z patyczkami. Quote
jolkablaszczyk Posted May 19, 2015 Posted May 19, 2015 Dura, a Rottweiler? masywny fakt, ale suki są średniej wielkości. dla domownikow potulne i łagodne, no a obcego wiadomo nie wpuszczą. sierść wiadomo gubi jak wiekszość psów tego typu. albo sprzątasz codziennie i masz tego psiego bajzelku niewiele albo raz w tygodniu i robi sie z tego troszkę większy bałagan :) Quote
czi_czi Posted May 19, 2015 Posted May 19, 2015 czy sa tu jacys wlasciciele spanieli? moglby ktos powiedziec dla kogo ich zdaniem sie nadaje springer angielski? Quote
Julia. Posted May 21, 2015 Posted May 21, 2015 Wyprowadzam się a wieś. Szukam psa do zadań specjalnych:) Pies ma być duży i wyglądać groźnie. Ma odstraszać wyglądem wszystkich "złych ludzi" którzy mogą chcieć skrzywdzić jego rodzinę czyli inne słabe zwierzęta. Nie chcę żeby był agresywny czy groźny, wręcz przeciwnie. Ma tylko budzić respekt i dać do myślenia debilowi który będzie chciał wleźć na mój teren i np skrzywdzić stare koty. Żeby jeszcze bardziej skomplikować sytuację pies musi być mega przyjacielski (albo olewczo tolerancyjny) w stosunku do innych zwierząt. Mam tu na myśli dość specyficzną grupę czyli różne bidy psie i kocie. Koty malutkie dzieciaki, koty chore i stare i ślepe. Psy z problemami, psy stare, szczeniaki lub chore. Takie przewijają się przez mój dom i pies musi to wszystko bez szemrania akceptować. Wiem jak ważny socjal itd. To będzie zapewnione od gnojka. Mam na stałe młodą sukę która jest wychowana w takich warunkach i jest idealna. Nic jej nie zdziwi, zawsze wiem jak się zachować. Cud miód. Całe towarzystwo będzie wychodziło na dwór oczywiście (koty). Ogrodzenie specjalnie przystosowane do tych potrzeb czyli nie do pokonania nawet dla młodego kociego łobuza. Poza suką (mały pies) w domu są ma stałe koty i dzieci (5 l.). Więc pies nie "musi" te dzieci też traktować jak swoje. Dodatkowo chciałabym żeby pies dawał się nauczyć bez problemu chodzenia na smyczy i podstawowego posłuszeństwa (zależy ma na tym żeby trzymał się człowieka, odwoływał dość łatwo). Wiec byłoby miło żeby chciał się uczyć żebym miała szanse to wypracować. Zależy mi na tym wyjątkowo ponieważ wiem, że ewentualna walka z dużym psem na smyczy jest bez sensu. A chcemy spacerować itd (las obok). Po odliczeniu zabudowań ludzkich itd zwierzakom zostaje jakieś 1300 metrów ogrodu. Nie chcę budować kojców i niewolić nikogo. Zwierzęta będą miały swoje budy i domki ale zamysł jest taki że latają luzem. Chciałabym żeby pies jak mnie nie ma w domu zostawał w ogrodzie (nawet zimą). Zasadniczo noce będzie spędzał tam gdzie chce. Jak będzie wolał w domu to zapraszam, jak na dworze to postawię budę na wypasie. Wejście do domu poza momentami kiedy mnie nie ma będzie otwarte. Z psem będę spędzać sporo czasu. Zapewnię mu spacery, zabawę i relaks przed kominkiem. Chciałabym móc zostawić z nim dziecko bez stresu że coś może się stać. Dziecko bardzo sensowne, wie jak postępować ze zwierzętami, przyzwyczajone. Wolałabym żeby nie szczekał na każdego przechodzącego za płotem.....Nie wiem czy to wykonalne. Niech tylko wygląda:) Poza rasą jeszcze zastanawiam się nad płcią. Mam sukę po sterylce więc w pierwszym momencie zakładałam że nowy pies musi być psem żeby ułatwić im kontakty. Dobrze myślę? I tak zostanie wykastrowany jak tylko będzie można. Quote
Pysia Posted May 21, 2015 Posted May 21, 2015 Wplątuje sie mi tutaj suka nowofundlanda.... Wielka, ze stabilnym charakterem . Czarna i duża wiec raczej nikt kto na rasach się nie zna nie wejdzie na plac. Szczekanie...no raczej stróżowania nie będzie wcale ;) Olewanie- jak najbardziej. Oczywiscie jako dorosły pies bo szczeniak niufa to po prostu szczeniak. Posłuszeństwo? Miot B z mojej hodowli prawie cały uczestniczył w PT i wszystkie te psy egzamin pozdawały jako psy najlepsze ;) ONki i inne psy pozistały za nimi w tyle. Przy czym to był miot nastawiony na prace czyli bardziej ruchliwy ;) Ale ja ze swoją niufką spacerowałam bez smyczy przy nodze po duzym mieście i problemów z nauczeniem jej tego nie miałam najmniejszych ;) Przyjaźń ze zwierzętami bardzo na plus. Zresztą z powodów charakteru ta rasa jest ceniona jako psy do dogoterapii. No ale szczeniaka wychować trzeba a jao że to rośnie szybko a zanim nabierze rozumu to delikatność ma niedźwiedzią ( ale to raczej każdy pies dużej rasy ;) ) to trzeba mieć szczególne baczenie na mniejsze istoty ( w tym dziecko) . Ja teraz mam pod opieką niufkę do adopcji. Jest niesamowita! 100% niufa w niufie. 1 Quote
Guest TyŚka Posted May 21, 2015 Posted May 21, 2015 Poczytaj sobie też o leonbergerach, jakoś mi wpasowuje się w Twój opis, ale sama o nich wiem tyle, co można wyczytać na forum miłośników rasy oraz to, o czym mówią ich właściciele. Sama się konkretniej w rasę nie wczytywałam, niemniej jednak chyba mogą Ci podpasować, zwłaszcza że laicy często mylą je z kaukazami :) Quote
gryf80 Posted May 21, 2015 Posted May 21, 2015 Julia co bys nie wybrała jesli kanon rasy pozwala na to wybieraj ciemno umaszczone psy np.czarne,czarne podpalane.ludzie którzy maja słabe pojęcie o psach ten własnie kolor uważaja za "grożny" i nawet czarno umaszczony labrador to dla nich "rotwajler" Quote
Pysia Posted May 21, 2015 Posted May 21, 2015 Dlatego napisałam - czarna niufka ;) Brązowe tez robią wrażenie bo podobne do niedźwiedzi ;) Leinbergery nie sa tak przyjaźnie nastawione do świata jak nowofundlandy. Znajoma która posiada obie rasy jednak twierdzi, że niufy są duzo łatwiejsze do ułożenia i przyjaźniejsze otoczeniu. Ja leonka nigdy nie miałam. Znam je tylko z wystaw i opowiesci. Niufy...no tutaj mogę z czystą swiadomością znajomości rasy. Quote
randap Posted May 22, 2015 Posted May 22, 2015 My po długich wyborach zdecydowaliśmy się na jamnika i oto czekamy na suczkę Frotka będzie u nas za miesiąc o to kilka jej zdjęc Quote
Rinuś Posted May 23, 2015 Posted May 23, 2015 O co chodzi z tym gwizdkiem? Moje psy też mają zrobione przywołanie na gwizdek, bo raz, że dla mnie to jest wygodniejsze niż wydzieranie się w polu, a dwa że będąc gdzieś dalej mojego darcia się mogą nie usłyszeć ,a dźwięk gwizdką owszem. Labradory do WT chociażby też się szkoli na gwizdek, masz 3 komendy : STOP, szukaj i powrót do przewodnik i nie wyobrażam sobie robić Working Testów czy startować w zawodach dummy w wyższych klasach niż E gdzie nie masz zrobione gwizdka. Quote
Rinuś Posted May 23, 2015 Posted May 23, 2015 Po prostu zastanawiam się czy dla cavenacem (sory ale lecę z pamięci :) ) samo posiadanie gwizdka ją śmieszy i fakt szkolenia psa na podstawie gwizdka czy to tylko efekt odnośnie Twojej osoby :) Quote
a_niusia Posted May 23, 2015 Posted May 23, 2015 laska po prostu nie wie, co gada i sie w tym sama zagubila. Quote
cockermanka Posted May 23, 2015 Posted May 23, 2015 czy sa tu jacys wlasciciele spanieli? moglby ktos powiedziec dla kogo ich zdaniem sie nadaje springer angielski? Według mnie to pies trudniejszy niż cocker angielski, dużo energiczniejszy i do tego większy. Zdecydowanie dla osób aktywnych i umiejących wychować takiego psa i potrafiących zapewnić mu zajęcie.. Ja bym się w życiu na springera angielskiego nie zdecydowała ;) Quote
puchu Posted May 23, 2015 Posted May 23, 2015 Macie pomysł na psa o wyglądzie i wielkości pyrka, ale z normalnym charakterem? Czyli pewny siebie, mało strachliwy, chętny do zabawy. Quote
puchu Posted May 23, 2015 Posted May 23, 2015 Basia, coś w typie Szczura. Cairny są fajne, ale to nie to. Grzywek za delikatny psychicznie. Zwierzątko powinno być pewne siebie, stabilne i bez tendencji do lapania schiz Quote
czi_czi Posted May 23, 2015 Posted May 23, 2015 podengo miniaturowy? te ktore ja poznalam w portugalii zrobily na mnie dobre wrazenie. pewne siebie, nie daja sobie podskoczyc, nie sa kanapowcami tylko bardzo lubia ruch 1 Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.