Berek Posted March 5, 2015 Posted March 5, 2015 "Dużo jest BC, które wymiatają w sportach" Dlanaprzykładu we frisbee... hue hue. Nie, no dobra, żartuję, ale... ale tylko troszkę. Quote
Talia Posted March 5, 2015 Posted March 5, 2015 Dlanaprzykładu we frisbee... hue hue. Nie, no dobra, żartuję, ale... ale tylko troszkę. Myślę, że populacja BC jest na tyle duża, że nie ma co rozpaczać z powodu pojedynczych psów, które na tyle odbiegają od wzorca, że nie mogą zrobić uprawnień. Nie jest to rasa wymierająca, jak nie jeden rep to inny. Quote
Berek Posted March 5, 2015 Posted March 5, 2015 Jasne. Najlepiej taki z masy i futerka podobny do berneńczyka, z pięęęękną głową, bo to jest tak strasznie u borderów istotne. Quote
Talia Posted March 5, 2015 Posted March 5, 2015 Jasne. Najlepiej taki z masy i futerka podobny do berneńczyka, z pięęęękną głową, bo to jest tak strasznie u borderów istotne. Nie wiem czy zauważyłaś, ale oprócz tych z masą futerka i tego super pracującego psa, który nie mógł zrobić uprawnień jest jeszcze cała masa innych psów. Zapewne takich które na tyle przypominają BC że nikt ich z kundlem nie pomyli, co nie oznacza że gorzej pracujących. Naprawdę nie ma takiej zależności, że im brzydszy tym lepszy do sportów, pasienia. Chociaż widzę, że dla niektórych istnieje tylko podział ładne i pracujące. Quote
dance_macabre Posted March 5, 2015 Posted March 5, 2015 Nie wiem czy zauważyłaś, ale oprócz tych z masą futerka i tego super pracującego psa, który nie mógł zrobić uprawnień jest jeszcze cała masa innych psów. Zapewne takich które na tyle przypominają BC że nikt ich z kundlem nie pomyli, co nie oznacza że gorzej pracujących. Naprawdę nie ma takiej zależności, że im brzydszy tym lepszy do sportów, pasienia. Chociaż widzę, że dla niektórych istnieje tylko podział ładne i pracujące. Tych sportwych, pięknych z świetnym chrakterem i zdrowiem nie jest tak znowu dużo. Więc obawiam się że pula genatyczna by się mocno skurczyła. Gorzej jak wzorzec sobą a wystawy sobą. W wzorcy bc napisane jest "szata krótka lub średni długa", a na wystawach widać co wygrywa. I co wtedy nie podobne jest do rasy? Zależność istnieje jeżeli te "ładniejsze" pieski wystawowe są piękniejsze kosztem możliwości fizycznych. w borderach akurat trzeba trafić do dobrego sędziego i mieć zrobione HWT, i da się nawet dostać CWC krótkowłosemu psu ze stojącymi uszami. Za to kwadratowe i z ogonem w górze wylatują z ringu z oceną db, ku, oczywiście, oburzeniu właścicieli, że pies sportowy nie dostanie dobrej oceny bo nie :D A border nie może być kwadratowy i mieć ogona w górze : P Akurat był problem w tym że pies był wyjątkowo nie do owieczek za to skakał jak szalony. Z tego co wiem to wybrany został inny pies, a czy tamten w końcu wyjeździł nie wiem. Pamiętam tylko że były cyrki z zrobieniem tego. Wiesz ten ogon w górze może nie w rasie ale w obi bardzo pożądany :P Ale tak serio to się da to zrobić, tylko nie lepiej barć też psy z ch.pracy lub sportowymi tak samo do uwagę w hodowli jak te ocenione po okrążeniu kułsem? 1 Quote
vizzaamore Posted March 5, 2015 Posted March 5, 2015 Widzę, że dyskusja kompletnie nie dotyczy tego tematu :) Chciałabym, żebyście jednak wrócili do wyżłów. Czy są tu osoby, które mieszkają w mieście i mają jakiegoś wyżła? Mój narzeczony twierdzi, że sobie poradzimy, niby ten labrador też mu pasuje, ale on zawsze wychowywał się z wyżłami i dla niego wyżeł=pies. Mówi, że mamy z dystansem odnieść się do zdania mojego przyszłego teścia, bo to facet zakręcony na punkcie VII grupy FCI, który nigdy nie mieszkał w mieście i dla niego pies z tej grupy może mieszkać tylko i wyłącznie na przedmieściach, najlepiej w domku jednorodzinnym, musi mieć codziennie naprawdę długie spacery w terenie itd. Teść kilka razy w tygodniu jeździ w teren łowić ryby, do tego codziennie robi obchód należącej do niego ziemi, więc psy mają zagwarantowany dzien w dzień spacer po 10 kilometrów luźnego biegania minimum. 2 Quote
Talia Posted March 5, 2015 Posted March 5, 2015 Tych sportwych, pięknych z świetnym chrakterem i zdrowiem nie jest tak znowu dużo. Więc obawiam się że pula genatyczna by się mocno skurczyła. Gorzej jak wzorzec sobą a wystawy sobą. W wzorcy bc napisane jest "szata krótka lub średni długa", a na wystawach widać co wygrywa. I co wtedy nie podobne jest do rasy? Zależność istnieje jeżeli te "ładniejsze" pieski wystawowe są piękniejsze kosztem możliwości fizycznych. Ale nie mówimy o tym jakie psy wygrywają, bo to zupełnie inna sprawa. Owszem, preferencje sędziów zmieniają się, jednak wzorzec nie. Jeśli pies dostaje ocenę dobrą to widocznie daleko mu od wzorca. Skoro wzorzec zakłada, ze szata może być krótka lub średniej długości to nie ma podstaw do obniżenia oceny z powodu krótkiej szaty, musiała zostać obniżona z innego powodu. Vizzaamora, ja od 3 tygodni mieszkam z Gordonem w mieście. Jest to młody psiak i na razie podobnie cieszy go spacer po polach jak i zabawa z innymi psami. O tyle dobrze, że Toruń leży nad Wisłą i jest tu całkiem sporo terenów gdzie nie chodzi nikt oprócz wędkarzy. My spacerujemy zamiennie, raz park i psy, raz pola. Wszystko ma swoje plusy i minusy. Z parku pies wraca czystszy, ale dla mnie park jest bardziej stresujący - zarówno z tego powodu że Meri jak szaleje z innymi psami to potrafi zaliczyć glebę ryjąc pyskiem 2m po ziemi, jak również z powodu ograniczonego metrażu naszego pobliskiego parku. Dla niej to chwila moment i park się kończy. Jednak na popołudniowy spacer jest ok, nawet wieczorem można się wybrać. Plus taki, że Meri kocha aportować, więc nawet same z kawałkiem trawy jakoś przetrwamy :) Za to pola to i mój i jej raj. Idziemy 10min od domu, odpinamy smyczki i luuuzik, 2,5h relaksu. Ja sobie idę wzdłuż Wisły, ona szaleje po polach, krzakach, przy okazji wykąpie się tu i tam, zje krowią kupę. Ja spaceruje, Meri biega. Wracamy do domu i śpi :) Jak wygląda Wasza okolica? Macie jakieś większe nieużytki, parki itd? Z wyżłami jest taki problem, że park który dla większości psów jest sporym obszarem przy wyżle zamienia się w ogródek. 15min i cały obiegnięty. Quote
katasza1 Posted March 5, 2015 Posted March 5, 2015 Znam ludzi z wyzlami ktorzy w tygodniu wybieguja psa przez godzine, a w weekendy jest to pare godzin i psy wygladaja na szczesliwe. Chociaz dla mnie wyzly maja za duze adhd. Mundek Clavi to jest chodzaca bomba energetyczna :P A od razu dodam, ze ja lubie zeswirowane psy a nie kanapowce ;) Quote
katasza1 Posted March 5, 2015 Posted March 5, 2015 Znam ludzi z wyzlami ktorzy w tygodniu wybieguja psa przez godzine, a w weekendy jest to pare godzin i psy wygladaja na szczesliwe. Chociaz dla mnie wyzly maja za duze adhd. Mundek Clavi to jest chodzaca bomba energetyczna :P A od razu dodam, ze ja lubie zeswirowane psy a nie kanapowce ;) Edit/ jeszcze dodam, ze ja mam kundla terrierowatego i boston terriera i zeby je zmeczyc porzadnie potrzbuje okolo 2-3 godzin, z zabawami, cwiczeniami itd. Dlatego ta godzina dziennie dla wyzla w polu, brzmi mi jakos tak smutno ;) Quote
Clavia Posted March 5, 2015 Posted March 5, 2015 vizzaamore masz już kilka wypowiedzi na ten temat ode mnie, Talii, Czekunii. Tak, moja jest bombą energetyczną ale była brana pod kątem sportu więc wzięłam największego świra z miotu. Nie żałuję, chociaż czasami bywa ciężko. Ale w domu jest naprawdę oazą spokoju, na szkoleniach jest coraz spokojniejsza i nie mamy z nią większych problemów. Jeżeli chcecie wyżła ale macie obawy co do energii to wybierzcie najspokojniejszego szczeniaka z miotu. Mądry hodowca na pewno Wam doradzi. Gdyby wyżeł miał się nie nadawać do mieszkania to bym go nie brała. Według mnie nie powinniście się aż tak tego obawiać. Szczeniak od początku nauczony miejskiego życia i odpowiednio prowadzony, nie powinien sprawiać problemów. Ale przy takim psie nie można się sprowadzać do wyjścia na siku tylko Quote
Talia Posted March 5, 2015 Posted March 5, 2015 Tak, moja jest bombą energetyczną ale była brana pod kątem sportu więc wzięłam największego świra z miotu. Nie żałuję, chociaż czasami bywa ciężko. Nasza podobno nie była najbardziej energiczna z miotu... do momentu aż nie przyjechała do domu mojego chłopaka. Po wystawie w Bydgoszczy hodowczyni stwierdziła "O Boże co ja wyhodowałam" :D Quote
Clavia Posted March 5, 2015 Posted March 5, 2015 Heh, no czasami tak się zdarza, ale generalnie po szczeniaku widać już trochę charakter pod tym kątem. Szczeniaki po Maszy są dokładnie takie jak przewidywaliśmy w wieku 8 tygodni Quote
vizzaamore Posted March 5, 2015 Posted March 5, 2015 Tak jak pisałam- mieszkamy przy Polach Mokotowskich, planujemy w przyszłości (jakieś 5 lat pewnie, ale kto to wie) wyprowadzić się do domku na przedmieściach (najchętniej Bemowo), chociaż wiadomo jak to jest z planami.... Pola Mokotowskie są dość duże, ale w weekendy jest tam tłoczno, sporo ludzi i psów. My mamy jednak zamiar w weekendy jeździć za miasto, więc w sumie ten ścisk by nas ominął. Narzeczony regularnie biega, więc mógłby brać psa ze sobą. Prawdę mówiąc to ja nie jestem przekonana do wyżła, bardzo mi się podobają, ale nie wiem czy nie unieszczęśliwimy tego psa, tak przynajmniej mówi mój teść. Myślę, że miałby codziennie zagwarantowane tak ze 2-3 godziny luźnego biegania. Który z wyżłów waszym zdaniem zupełnie nie nadaje się na psa do miasta, a który najszybciej się w nim odnajdzie? Oczywiście dalej mowa jest o psie, który będzie miał weekendowe kilkugodzinne spacery w terenie, no i w tygodniu też się postaramy zabierać go za miasto, ale częściej będzie musiał zadowolić się Polami. 1 Quote
katasza1 Posted March 5, 2015 Posted March 5, 2015 Zauwazylam taka przypadlosc u starszych ludzi ktorzy mieli wyzly ( a rozmawiajac z przypadkowym starszym psiarzem, prawie kazdy kiedys mial wyzla! ) ze strasznie odradzaja te psy ludziom do miast, kiedys rozmawialam z jakas Pania na przystanku, mowilam ze chcialam wegra, ale jednak mieszkania za male i czas narazie jest ale za chwile moze go nie byc, strasznie sie obruszyla ze wogole myslalam o takiej rasie, bo ona ma wyzla niemieckiego i ON POTRZEBUJE RUCHU. Wydaje mi sie ze Ci ludzie zyja jeszcze troche w dawnych czasach i uwazaja ze w miescie, a juz nie daj boze! W bloku to tylko jakas ozdobka, bo trudno im sobie wyobrazic ze ktos potrafi dla psa tak sie poswiecic ze wsiada w samochod i jedzie do lasu zeby piesek sie cieszyl. Nie wiem, jaki jest Twoj tesc, ale ja bym go az tak nie sluchala ;) 2-3 godziny dziennie bez smyczy to wg mnie zupelnie wystarczy, tylko wezcie pod uwage ze 3 godziny to strasznie duzo z calego dnia, szczegolnie jak zima robi sie ciemno o 16:00 ;) czy wam sie bedzie po prostu chcialo ;) 1 Quote
kropi124 Posted March 5, 2015 Posted March 5, 2015 Czytam to i chyba sie odezwe. Mam 9letniego weimara i mieszkam w 42m2. Pies w domu jest spokojny (pi mimo tego ze czasem nabroi), spacery ma 3-4, czasem dłuższe niż 20 min czasem krótsze. Ale w tygodniu jeździmy za miasto na pola i pies jest grzeczny, zmęczony i szcześliwy. To są nawet po 3-4 godziny.Uważam że jeśli zapewnicie zajęcie psu i dużo ruchu to śmiało poradzicie sobie z wyżłem. Ja poradziłam sobie z weimarem o którym nie miałam zielonego pojecia i teraz żyje nam sie świetnie, zawsze znajdziemy czas na zabawe jak i na odpoczynek. Quote
Bellis_perennis Posted March 5, 2015 Posted March 5, 2015 Wyżły węgierskie są fajne do miasta. Znam kilka i odnajdują się świetnie, oczywiście ruch muszą mieć. Węgier to taki kumpel :) Quote
Clavia Posted March 5, 2015 Posted March 5, 2015 Tak więc masz odpowiedź :) pamiętaj również, że szczeniak i młody pies nie powinien iść na takie bieganie z człowiekiem. To samo dotyczy biegania przy rowerze itp. Ja słyszałam, że najtrudniejsze są weimary bo to popularna rasa i zdarzają się agresywne osobniki. Ale tak naprawdę każdy wyżeł ma swoje za uszami :P Quote
puchu Posted March 5, 2015 Posted March 5, 2015 Vizzaamora, nie mogę wysłać pw. Gdybyście chcieli poznać fajne waimary z Warszawy to napisz na pusia84@gmail.com Quote
Czekunia Posted March 5, 2015 Posted March 5, 2015 Vizzamore jeśli tylko opinia teścia Cię zniechęca to radzę Ci - z całym szacunkiem, ale nie słuchaj Go;), bo nie ma racji. To nie ogród lub jego brak jest wyznacznikiem czy wyżeł będzie szczęśliwy. Moje psy na rybach z Twoim teściem by się zanudziły;). Resztę dopiszę w PW wieczorem. Quote
Talia Posted March 5, 2015 Posted March 5, 2015 Jeśli chodzi o ogród w wydaniu Meridy to nadje się jedynie do obgryzania gałęzi i wyciągania drewnianych płotków. Biegi uskutecznia sporadycznie, jak ma tzw głupawkę to zrobi kilka kółek dookoła domu i tyle. Z resztą ja mam małą obsesję na punkcie kradzieży psów i jak Meri biega sama w ogrodzie to ja prawie waruje przy oknie i obserwuje. Albo wypycham Tine z nią... chociaż Tina bardzo nie chce :) Quote
kropi124 Posted March 5, 2015 Posted March 5, 2015 Agresja weimarów wiaże sie z tym że jak raz go jakiś samie zatakuje to on bedzie sie mścił na nim i ciężko jest mu wytłumaczyć że tak nie wolno. O zostaniu samemu w domu też trzrba dużo wiedzieć, bo po prostu tego nie lubi. I jeden sie szybko przyzwyczai i o zniszczeniach nie bedzie mowy, a inny użądzi darmowy koncert sąsiadom, chociaż same z siebie nie szczekają, muszą mieć konkretny powód :) Ruch, to tylko z właścicielem, ale lubią powariować z kumplami. Ps. Polecam hodowle Imperium Star :D 1 Quote
KapustaPusta Posted March 5, 2015 Posted March 5, 2015 Znajoma marzy o psie i nie wie jakiego wybrać więc doradzcie. Ja się nie znam. Samotna matka z 6 letnią córką. W domu kot. Mieszkanie średniej wielkości w stolicy. Dużo obowiązków więc jeździć na codzień na pole nie będą. Wakacje spędzają dość aktywnie ale jednak poza wakacjami to spacer Max godzinny po osiedlu plus fizjologia. Mieszkają w bloku wiec byłoby miło gdyby był cichy. Wygląd chyba najmniej ważny. Wielkość też. Zasadniczo marzy o amstaffie. Więc chyba taki wygląd jej odpowiada. Miała kiedyś jakiegoś kundelka ze schronu. Tylko tyle doświadczenia. Nie był problemowy. Quote
FredziaFredzia Posted March 5, 2015 Posted March 5, 2015 W ogóle jest teraz chora tendencja do "psucia" ras w imię "pięknego" (dla kogo?!) wyglądu. Weźmy pierwszy z brzegu, tak bardzo znany mi przykład... Buldogi: coraz krótsze kufy prowadzące do za długiego podniebienia i innych tego typu problemów - pies się dusi. Coraz krótszy pies a co za tym idzie kręgosłup na maksa ściśnięty, w końcu dysk wypadnie/wystrzeli, przestrzeli rdzeń i pies R.I.P (Franek i 3 inne w ciągu 1,5 miesiąca). U bostonów też zauważyłam tendencję do skracania pysków i psów ogólnie - wiadomo jak się skończy. Nawet roty mają teraz problemy z przerostem podniebienia przez za krótkie pyski, halo! ONy - dupa na ziemi, pies kończy z posputym kręgosłupem. Laby o które taka kłótnia - to powinien być pies pracujący i w dobrej kondycji, a nie taki pies-beczka który wygrywa wystawy! Nawet nie zaczynam z charakterami w różnych rasach, bo to już osobna tak samo destrukcyjna historia... Niedługo będzie można kupić kaukaza z charakterem samoyeda przytulanki - o ile już nie można. 1 Quote
vizzaamore Posted March 5, 2015 Posted March 5, 2015 Zauwazylam taka przypadlosc u starszych ludzi ktorzy mieli wyzly ( a rozmawiajac z przypadkowym starszym psiarzem, prawie kazdy kiedys mial wyzla! ) ze strasznie odradzaja te psy ludziom do miast, kiedys rozmawialam z jakas Pania na przystanku, mowilam ze chcialam wegra, ale jednak mieszkania za male i czas narazie jest ale za chwile moze go nie byc, strasznie sie obruszyla ze wogole myslalam o takiej rasie, bo ona ma wyzla niemieckiego i ON POTRZEBUJE RUCHU. Wydaje mi sie ze Ci ludzie zyja jeszcze troche w dawnych czasach i uwazaja ze w miescie, a juz nie daj boze! W bloku to tylko jakas ozdobka, bo trudno im sobie wyobrazic ze ktos potrafi dla psa tak sie poswiecic ze wsiada w samochod i jedzie do lasu zeby piesek sie cieszyl. Nie wiem, jaki jest Twoj tesc, ale ja bym go az tak nie sluchala 2-3 godziny dziennie bez smyczy to wg mnie zupelnie wystarczy, tylko wezcie pod uwage ze 3 godziny to strasznie duzo z calego dnia, szczegolnie jak zima robi sie ciemno o 16:00 ;) czy wam sie bedzie po prostu chcialo On ma wyżły od ponad 30 lat, więc coś się na nich na pewno zna :) ale nigdy nie mieszkał w mieście, jego znajomi jeśli mają wyżły to też w domkach, a jak się trafi jakiś w bloku to w rękach myśliwego albo leśnika, więc inna sytuacja niż nasza. Jak będzie pies to będzie musiał się chcieć :D biegać chodzimy często jak jest już ciemno, więc ze spacerami nie powinno być problemu. Czytam to i chyba sie odezwe. Mam 9letniego weimara i mieszkam w 42m2. Pies w domu jest spokojny (pi mimo tego ze czasem nabroi), spacery ma 3-4, czasem dłuższe niż 20 min czasem krótsze. Ale w tygodniu jeździmy za miasto na pola i pies jest grzeczny, zmęczony i szcześliwy. To są nawet po 3-4 godziny.Uważam że jeśli zapewnicie zajęcie psu i dużo ruchu to śmiało poradzicie sobie z wyżłem. Ja poradziłam sobie z weimarem o którym nie miałam zielonego pojecia i teraz żyje nam sie świetnie, zawsze znajdziemy czas na zabawe jak i na odpoczynek. Bardzo dziękuję za odpowiedź, jakiego wyżła byś polecała? Wyżły węgierskie są fajne do miasta. Znam kilka i odnajdują się świetnie, oczywiście ruch muszą mieć. Węgier to taki kumpel :) Bardzo dziękuję za zwrócenie uwagi na tę rasę, w sumie nie patrzyliśmy w ogóle na nie :) są bardzo ładne z wyglądu (jak wszystkie wyżły zresztą dla mnie :)) Tak więc masz odpowiedź :) pamiętaj również, że szczeniak i młody pies nie powinien iść na takie bieganie z człowiekiem. To samo dotyczy biegania przy rowerze itp. Ja słyszałam, że najtrudniejsze są weimary bo to popularna rasa i zdarzają się agresywne osobniki. Ale tak naprawdę każdy wyżeł ma swoje za uszami Z tym bieganiem właśnie różne wersje słyszałam. Oczywiście nikt nie mówi o trasie 10 km, ale podobno warto już ze szczeniakiem chodzić na krótkie bieganie, żeby go powoli wdrażać o co w tym chodzi :) czyli na przykład 5 minut biegu, 15 minut spacerowania, 5 minut biegu, 15 spacerowania itd Podobnie z rowerem.....ale nie wiem, ktoś może coś więcej wie? Wśród których wyżłów Ty byś radziła się rozejrzeć? Słyszałaś może o takich, które bardziej nadają się dla aktywnych mieszczuchów? Vizzaamora, nie mogę wysłać pw. Gdybyście chcieli poznać fajne waimary z Warszawy to napisz na [email protected]<script cf-hash='f9e31' type="text/javascript"> /* */</script> Dziękuję za maila : ) Vizzamore jeśli tylko opinia teścia Cię zniechęca to radzę Ci - z całym szacunkiem, ale nie słuchaj Go;), bo nie ma racji. To nie ogród lub jego brak jest wyznacznikiem czy wyżeł będzie szczęśliwy. Moje psy na rybach z Twoim teściem by się zanudziły;). Resztę dopiszę w PW wieczorem. Tak, tylko teść ma na mnie wpływ. Narzeczonego nie słucham, bo wiem, że on nawet na złość swojemu ojcu by wyżła wziął, żeby mu udowodnić, że się jednak da :D Teść nie dość, że psy bierze na ryby (co daje im koło 3 godzin buszowania po krzakach i pływania) to jeszcze codziennie zasuwają po 10-20 km podczas obchodów i kilka razy w tygodniu jadą z nim do znajomego leśnika, któremu pomaga w lesie. Jeden z nich dodatkowo zasuwa z siostrą mojego faceta przy koniach (a dziewczyna co drugi dzień jeździ w teren). Moim zdaniem to jest ogrom ruchu i oczywiście tym psom się to podoba, ale czy rzeczywiście każdy musi mieć tak tryb życia, żeby móc sobie pozwolić na wyżła? Quote
Clavia Posted March 5, 2015 Posted March 5, 2015 Z tym bieganiem właśnie różne wersje słyszałam. Oczywiście nikt nie mówi o trasie 10 km, ale podobno warto już ze szczeniakiem chodzić na krótkie bieganie, żeby go powoli wdrażać o co w tym chodzi :) czyli na przykład 5 minut biegu, 15 minut spacerowania, 5 minut biegu, 15 spacerowania itd Podobnie z rowerem.....ale nie wiem, ktoś może coś więcej wie? Wśród których wyżłów Ty byś radziła się rozejrzeć? Słyszałaś może o takich, które bardziej nadają się dla aktywnych mieszczuchów? Ja z wyżłów rozważałam weimara, węgra i munsterlandera (inne rasy nie-wyżłowe pomijam :P) Ostatecznie wybrałam munsterlandera, ponieważ są mniejsze, ładniejsze i nie mają w sobie cienia agresji. Są wyjątkowo inteligentne, łatwo wybaczają błędy i nadają się dla początkującego wyżłowicza. Znam kilka osób, które wzięły mm-ki jako pierwszego psa i radzą sobie, są zadowoleni. Tylko, że mają trochę bardziej ogarnięte osobniki niż mój :P Weimary są fajne, ale dużo zależy na jakiego się trafi, poza tym są całkiem spore jak na moje warunki. Węgry z kolei miewają trudny charakter i jak pytałam to mówiono, że to raczej dla osób, które miały już doświadczenie z wyżłem. Nawet spotkałam się kilka razy ze stwierdzeniem, ze to psy dla elity, cokolwiek to znaczy ;) Ja też jestem aktywnym mieszczuchem także... :P Co do biegania czy roweru to musisz zagadać do weta bo tu chodzi o kwestie zdrowotne Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.