Talia Posted October 5, 2014 Posted October 5, 2014 U mnie w parku jest pan, który ma "długowłosego labradora". Już każdy się poddał z tłumaczeniem, że taka rasa nie istnieje. I jeszcze jest argument, że ta jedna suka w "hodowli" daje czasem takiego kudłatego labradora. Wiem, że może się zdarzyć takie coś, ale wtedy na pewno się już takich miotów nie powtarza... 1 Quote
Kocurkotka Posted October 5, 2014 Posted October 5, 2014 no wiecie, idąc na spacer z Moim BOS'em słyszę "ale Husky!" albo - "wygląda jak owczarek ale to raczej mieszaniec husky" albo jak ludzie spoglądają czy ma niebieskie oczy A jak już powiem ludziom że to Biały owczarek szwajcarski to odpowiedz jest tego typu " Aaaaahaaa..." widzę że nie mają pojęcia co to za rasa więc dopowiadam - a żeby było łatwiej to Biały owczarek niemiecki - no wtedy jest zachwyt i podziw XD "o mój boże nie wiedziałem że są białe owczarki niemieckie?!" - "Białe owczarki niemieckie są przepiękne" itp itd jako szczenie nawet weterynarz nie wiedział co to za rasa - strzelał - mieszaniec O.Podhalańskiego (bo stało jej jedno uszko a drugie miała klapnięte ;)) jakiś czas temu przechodziłam koło nowo wybudowanego domu w sąsiedztwie i pan domu montował akurat ogrodzenie i zagadał mnie na temat mojego białego psa , miał zamiar właśnie kupić psa i bardzo mu się podobał mój. Po 2 tygodniach u niego na podwórko biegała mała klucha owczarka niemieckiego spytałam się "a czemu nie szwajcar :D? " pan na to -"no, trochę mnie zaszokowała cena tych psów" hehehe :D Quote
gryf80 Posted October 6, 2014 Posted October 6, 2014 może tego owczarka niem.kupił z pseudo?skoro tak bardzo zszokowała go cena za bosa... :niedowia: Quote
Talia Posted October 6, 2014 Posted October 6, 2014 Możliwe, ale niekoniecznie. Nawet w hodowli z ZKWP można kupić za niecały tysiak, a za BOSa średnia cena to 2-2,5. Quote
Kocurkotka Posted October 6, 2014 Posted October 6, 2014 widziałam tylko jedną hodowle BOSów za 1000/1500zł ale byli zarejesstrowani w jakimś <skppir???? coś tam> a tak to prawda Bosy z FCI ceny zaczynają się od 2000 w górę Sam Australijski Sylk terrier będzie mnie kosztowal z 2,5 tyśka xP Quote
Talia Posted October 6, 2014 Posted October 6, 2014 To tak jak u gordonków, też od ponad 2tys do 3 w polskich hodowlach. Quote
Harley Posted October 7, 2014 Posted October 7, 2014 Mam takie pytanie czysto teoretyczne do ludzi siedzących w hodowli. Wyobraźcie sobie taką sytuację, że macie hodowlę rzadkiej rasy(1-2 hodowle w Polsce). Przychodzi do was osoba chętna na szczeniaka(koniecznie sukę) do sportu i chcąca z nim trenować oraz startować w zawodach. Jednak chętny od razu zaznacza, że nie będzie jeździć na wystawy i jest praktycznie pewien, że suka będzie sterylizowana. Sprzedalibyście szczeniaka takiej osobie czy raczej zniechęcali? Podkreślam, że chodzi mi o rzadko spotykaną rasę. Sytuacja jest czysto hipotetyczna. Quote
IvyKat Posted October 7, 2014 Posted October 7, 2014 A czemu zniechęcać? Labradory czy beagle też kiedyś były rasami rzadko spotykanymi w Polsce. Ale nastało masowe kupowanie szczeniaków z nastawieniem na dalszą hodowlę, i mamy to co mamy - wysyp labków i beagli o coraz bardziej spaczonej psychice i coraz bardziej odbiegających od wzorca. Nie mówiąc już o gromadach mniej lub bardziej labko- i beaglopodobnych psów w każdym schronisku. Zbytnia popularyzacja niestety szkodzi każdej rasie. 1 Quote
FredziaFredzia Posted October 7, 2014 Posted October 7, 2014 Mam takie pytanie czysto teoretyczne do ludzi siedzących w hodowli. Wyobraźcie sobie taką sytuację, że macie hodowlę rzadkiej rasy(1-2 hodowle w Polsce). Przychodzi do was osoba chętna na szczeniaka(koniecznie sukę) do sportu i chcąca z nim trenować oraz startować w zawodach. Jednak chętny od razu zaznacza, że nie będzie jeździć na wystawy i jest praktycznie pewien, że suka będzie sterylizowana. Sprzedalibyście szczeniaka takiej osobie czy raczej zniechęcali? Podkreślam, że chodzi mi o rzadko spotykaną rasę. Sytuacja jest czysto hipotetyczna. Jak najbardziej, popularyzacja jak wiadomo szkodzi rasie. Quote
Brezyl Posted October 7, 2014 Posted October 7, 2014 A czy w miotach bardzo rzadkiej rasy nie trafiają się psy o trochę gorszym eksterierze ? Czy hodowca rzadkiej rasy nie chce zobaczyć jak psiaki sprawdzają się nie tylko na wystawach, ale i w sporcie ? Sprawa wymaga przemyślenia, ja raczej byłabym na tak niż nie. 1 Quote
gryf80 Posted October 7, 2014 Posted October 7, 2014 może nie siedze w hodowli,ale gdybym takowa miała to i owszem,ale na zasadzie jak pisała Brezyl,takiej osobie sprzedałabym raczej tzw.peta Quote
Talia Posted October 7, 2014 Posted October 7, 2014 Nie hodowałam nigdy psów, ale świnki morskie i tu sytuacja wyglądała podobnie. Jak mi zależało na dalszym użyciu w hodowli konkretnego osobnika to szedł do znajome osoby, zostawał lub był dany na zasadzie warunku. Nie mamy pewności czy z danego zwierzaka wyrośnie wzorcowy okaz, ale widać w miocie który ze szczeniaków jest gorszy czy lepszy. Ja osobiście wybitnie rokującego szczeniaka nie sprzedałabym osobie, która nie chce go wystawiać i ew dalej rozmnażać. Quote
Brezyl Posted October 7, 2014 Posted October 7, 2014 Ja osobiście wybitnie rokującego szczeniaka nie sprzedałabym osobie, która nie chce go wystawiać i ew dalej rozmnażać. Ale tu nikt nie mówi o wybitnie rokującym szczeniaku, tylko ogólnie o jednym z miotu. No i zdarza się, że osoba kupująca psa ma wielkie plany wystawowe z których później nic nie wynika, a z drugiej strony, osoba zupełnie nie zainteresowana wystawami, połknie bakcyla i później nawet nie zapowiadajace się szczenie potrafi wyprowadzić na championa. No i jeśli pies sprawdzi się w sporcie, to ktoś może chcieć zostawić sobie szczeniaka, więc suka i tak będzie musiała zrobić hodowlankę. Quote
Harley Posted October 7, 2014 Posted October 7, 2014 Na pewno uważam, że należy z góry powiedzieć hodowcy jak się widzi przyszłość psa. Słyszałam po dalszych znajomych sporo historii, gdzie osoba kupująca psa nie wywiązała się z umowy(bo np. nie chciała wystawiać psa, chociaż w umowie był zapis o zaliczeniu kilku wystaw). Ciężko mi ocenić ile w jednym miocie może być petów, a poza tym poza petami i championami są jeszcze takie powiedzmy średniaki. I w sumie zastanawiam się właśnie nad kwestią takich średnio-dobrze rokujących psów. Quote
LadyS Posted October 7, 2014 Posted October 7, 2014 A to też chyba zależy, czy rasa jest faktycznie predysponowana do sportu, czy raczej nigdy nie była w jego kierunku hodowana. Jeśli rasa jest kierowana raczej pod show'y, to pewnie byłby dylemat ;) Niemniej, jak pisze Brezyl - żaden miot nie jest idealny, i zawsze są w miocie psy słabsze eksterierowo. Quote
Talia Posted October 7, 2014 Posted October 7, 2014 Ale tu nikt nie mówi o wybitnie rokującym szczeniaku, tylko ogólnie o jednym z miotu. No i zdarza się, że osoba kupująca psa ma wielkie plany wystawowe z których później nic nie wynika, a z drugiej strony, osoba zupełnie nie zainteresowana wystawami, połknie bakcyla i później nawet nie zapowiadajace się szczenie potrafi wyprowadzić na championa. No i jeśli pies sprawdzi się w sporcie, to ktoś może chcieć zostawić sobie szczeniaka, więc suka i tak będzie musiała zrobić hodowlankę. Myślę, że jeśli hodowca nie uważa szczeniaka za bardzo dobrego to nie będzie zachęcał do wystaw, bo po co ma się na ringu prezentować niezbyt piękny pies z jego przydomkiem? Tylko sobie by wystawił reklamę, a w mało popularnych rasach zna się praktycznie każdego psa w kraju i każdą hodowle. Moim zdaniem jak najbardziej hodowca może odmówić sprzedaży psa do takiego domu, w końcu szczeniaki to jego ciężka praca hodowlana i pasja. Quote
Brezyl Posted October 7, 2014 Posted October 7, 2014 Myślę, że jeśli hodowca nie uważa szczeniaka za bardzo dobrego to nie będzie zachęcał do wystaw, bo po co ma się na ringu prezentować niezbyt piękny pies z jego przydomkiem? Tylko sobie by wystawił reklamę, a w mało popularnych rasach zna się praktycznie każdego psa w kraju i każdą hodowle. Ależ w takich rasach o ile pies nie ma wad budowy, czy zgryzu, to każdy przedstawiceil rasy da radę zdobyć championat, a nie tylko uprawnienia hodowlane. No i fenotyp i genotyp najczęściej w jakimś stopniu się pokrywają, ale czasem po niezbyt pieknych rodzicach potrafią urodzić się bardzo ładne szczeniaki i odwrotnie super piekne psy czasami nie przekazują swoich cech na potomstwo. Genetyka to czasem ruletka. Quote
Talia Posted October 7, 2014 Posted October 7, 2014 Widzisz, wszystko zależy jakie ktoś ma ambicje. Niektórym wystarczy championat, a inni będą śmigać na największych wystawach w europie i świecie. Ja po prostu uważam, że hodowca ma pełne prawo do sprzedaży psa do domu, który spełnia jego wszystkie wymagania. Niektórzy hodowcy wymagają wystaw, inni dyplomów z konkursów, obi, czy udziału w innych sportach. Quote
Pysia Posted October 7, 2014 Posted October 7, 2014 Mam takie pytanie czysto teoretyczne do ludzi siedzących w hodowli. Wyobraźcie sobie taką sytuację, że macie hodowlę rzadkiej rasy(1-2 hodowle w Polsce). Przychodzi do was osoba chętna na szczeniaka(koniecznie sukę) do sportu i chcąca z nim trenować oraz startować w zawodach. Jednak chętny od razu zaznacza, że nie będzie jeździć na wystawy i jest praktycznie pewien, że suka będzie sterylizowana. Sprzedalibyście szczeniaka takiej osobie czy raczej zniechęcali? Podkreślam, że chodzi mi o rzadko spotykaną rasę. Sytuacja jest czysto hipotetyczna. Jako hodowca i do tego majaca rzadko spotykaną w Polsce rase powiem tak: Z powodu tego, że moja rasa jest bardzo chętna do współpracy, nauki, sportu marzyłabym o nabywcy chcacym z psem cwiczyc sport. I w nosie miałabym wystawy. Byłabym pewna ze pies nie będzie nieszczęśliwcem zyjącym obok jako maskotka tylko psem spełnionym :) Wystawy spełniają wyłącznie nas ;) 1 Quote
Brezyl Posted October 7, 2014 Posted October 7, 2014 Jako hodowca i do tego majaca rzadko spotykaną w Polsce rase powiem tak: Z powodu tego, że moja rasa jest bardzo chętna do współpracy, nauki, sportu marzyłabym o nabywcy chcacym z psem cwiczyc sport. I w nosie miałabym wystawy. Byłabym pewna ze pies nie będzie nieszczęśliwcem zyjącym obok jako maskotka tylko psem spełnionym :) Wystawy spełniają wyłącznie nas ;) Zgadzam się w 100 %, tylko podejrzewam, że ta rasa to chyba własnie w sportach wykorzystywana nie jest, stąd obawy hodowcy. :megagrin: Swoja drogą bardzo jestem ciekawa o jaką rasę chodzi i co kto chce z nią uprawiać. Quote
Harley Posted October 8, 2014 Posted October 8, 2014 Sytuacja jest czystko hipotetyczna, bo mam psa i nie planuję następnego przez kilka następnych lat. Po prostu byłam ciekawa opinii(a są zupełnie inne niż się spodziewałam). Bardzo podobają mi się owczarki holenderskie i kelpie(szczególnie holendry). Jedna i druga rasa jest w Polsce rzadka - chyba po jednej hodowli. Moja obecna suka bardzo wkręciła mnie w aktywne spędzanie czasu z psem i w przyszłości chciałabym zamienić rally-o na obedience, podejść bardziej profesjonalnie do frisbee czy ewentualnie pójść w IPO. Na pewno natomiast nie będę jeździć na wystawy(chociażby dlatego, że pracuję w weekendy i to się nie zmieni), nie wspominając już nawet o tym, że nie wyobrażam sobie życia z niesterylizowaną suką w moim mieście. Quote
Brezyl Posted October 8, 2014 Posted October 8, 2014 Bardzo podobają mi się owczarki holenderskie i kelpie(szczególnie holendry). No co Ty i holendry i kelpiki to już nie taka rzadkość. Kelpików coraz więcej na agi, pewnie na freesbee też. A holendry to już "typowe użytki", niemal każdy się w coś z nimi bawi, na poziomie raczej amatorskim, ale coś robią. Większość z hodowców i właścicieli jest zarejestrowanych na forum belgowym. Myślę, że bez problemu dostaniesz sukę, choć nad sterylizacją jednak bym się zastanowiła. Ma to plusy i minusy. Quote
Talia Posted October 8, 2014 Posted October 8, 2014 Jeśli chodzi o rasy typowo użytkowe i z linii użytkowych to raczej tylko do sportów i pracy. :) Quote
Brezyl Posted October 8, 2014 Posted October 8, 2014 Jeśli chodzi o rasy typowo użytkowe i z linii użytkowych to raczej tylko do sportów i pracy. :) "typowe użytki" ten cudzyslów oznacza, ze nie chodzi mi o typowe użytki, tylko o to, ze nawet wystawowe psy tej rasy są pracusiami i lubią sportowe życie.. http://bb.belgi.com.pl/index.php?page=Thread&threadID=5222 http://bb.belgi.com.pl/index.php?page=Thread&threadID=5361 Quote
Pysia Posted October 9, 2014 Posted October 9, 2014 Na szczęście w mojej rasie ( puli) nie ma jeszcze rozgraniczenia wyglądu na wystawowe i użytkowe. Są to burki po prostu i już :) Nie zepsute nadmiernym dążeniem do "ideału" a co za tym idzie i psychika i chęć do pracy pozostały bez zmian. Mam też nadzieję że w Polsce i okolicznych państwach nie pojawi sie ktoś, kto zacznie nadmierny grooming i podniesie poprzeczke co do wyglądu dredów. Bo jak sie to stanie to wystawcy zaczną cudować a co za tym idzie- zmieniać. A nigdy rasa z użytka zmieniona na show nie wyszła na tym dobrze :( 1 Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.