Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='Ryss']Dziwna sprawa. W mieszkaniu jest kobieta z trojgiem dzieci, a pies siedzi w domu 12 godzin? No, chyba że to kobieta pracująca, a dzieci rano maszerują do przedszkola. Ale i tak nie znam przedszkola, w którym dziecko może przebywać pół dnia. A 12 godzin dla psa to bardzo dużo, bardzo. Ja rozumiem, że to może zdarzyć się incydentalnie, ale non stop tak? To już może podpadać pod art.35 ust.1a w związku z art.6 ust.1a UoOZ. Oczywiście nie namawiam Cię na składanie donosu o znęcaniu się nad zwierzęciem, ale namawiam Cię - bez względu na Twoje opory savoir vivre'owe - na zaproponowanie pomocy w wyprowadzaniu psa.


to jak rodzice tych dzieci pracują? 1/4 etatu?

Posted

[quote name='Ryss']Dziwna sprawa. W mieszkaniu jest kobieta z trojgiem dzieci, a pies siedzi w domu 12 godzin? No, chyba że to kobieta pracująca, a dzieci rano maszerują do przedszkola. Ale i tak nie znam przedszkola, w którym dziecko może przebywać pół dnia. A 12 godzin dla psa to bardzo dużo, bardzo. Ja rozumiem, że to może zdarzyć się incydentalnie, ale non stop tak? To już może podpadać pod art.35 ust.1a w związku z art.6 ust.1a UoOZ. Oczywiście nie namawiam Cię na składanie donosu o znęcaniu się nad zwierzęciem, ale namawiam Cię - bez względu na Twoje opory savoir vivre'owe - na zaproponowanie pomocy w wyprowadzaniu psa.[/QUOTE]

Nie no, 12 godzin koniec świata- pies na pewno ómrze. Lepiej może żeby siedział w schronie-tam jest dopiero szczęśliwy. Serio życie się różnie plecie, a pies jest z nami kilka(naście) lat. Nie da się przewidzieć wszystkiego. I czasami trzeba wybraćmniejsze zło. Jeżeli pies ma potem odpowiedni spacer, zajęcie umysłowe, przy tym wszystkim jest zadbany i kochany-lepsze 12h w samotności niż wywalenie psa na ulicę, bo nagle praca wymaga pobytu przez pół dnia poza domem.

Nie znasz sytuacji-nie oceniaj. :)

Posted

[quote name='Ryss']Dziwna sprawa. W mieszkaniu jest kobieta z trojgiem dzieci, a pies siedzi w domu 12 godzin? No, chyba że to kobieta pracująca, a dzieci rano maszerują do przedszkola. Ale i tak nie znam przedszkola, w którym dziecko może przebywać pół dnia. A 12 godzin dla psa to bardzo dużo, bardzo. Ja rozumiem, że to może zdarzyć się incydentalnie, ale non stop tak? To już może podpadać pod art.35 ust.1a w związku z art.6 ust.1a UoOZ. Oczywiście nie namawiam Cię na składanie donosu o znęcaniu się nad zwierzęciem, ale namawiam Cię - bez względu na Twoje opory savoir vivre'owe - na zaproponowanie pomocy w wyprowadzaniu psa.[/QUOTE]

W związku z tym że oni mają naprawdę małe mieszkanie to starają się przebywać tam najmniej jak się da.Jest ich 5 sztuk plus wielki pies. Dzieci w wieku strasznym:)
Rano wszyscy do pracy i przedszkola (żeby jeszcze na przedszkolne śniadanie się wyrobić czyli naprawdę wcześnie). Pracę kończą różnie z tym że nie wcześniej niż koło 17 bo o 17.30 są najszybciej w domu (jedno z nich plus dzieci).
Więc ok, może średnio to 11 godzin ale bywa że wracają później. Do 17-18 przedszkola teraz są jak najbardziej otwarte.
W weekendy wyjeżdżają dużo, ale od kiedy jest dziecko najmniejsze (one od razu do żłobka więc nawet wychowawczy czy coś psa nie obejmie) to pies się nie mieści do samochodu....
Więc albo się dzielą albo pies zostaje.
Gadałam z nimi, rano 20 minut, popołudniu 20 minut i wieczorem 15. To taki przeciętny dzień tego psa.
Ja nie mam zamiaru tego nigdzie zgłaszać ani ich krytykować. Tym bardziej że obserwuję tego psa od lat, i naprawdę jest super zadbany i wygląda na mega zadowolonego. Świetnie się "opiekuje" tymi dzieciakami. Zachowuje zawsze spokój i opanowanie mimo że to dość wrzaskliwa rodzina i wiadomo jak jest, rowerki/wózki/jazgot/zamieszanie itd.
Pogadam z nimi.....Własnie się boję ze pomyślą że się wpierdzielam i że sugeruje im że trzeba coś tu zmieniać. Ale pomysł z tym że sama chcę mieć psa jest spoko, może nawet w przyszłości mój pies będzie miał kumpla.
Ps. Jak najbardziej przedszkola otwarte od nawet 6,30 do 18. Mam sama syna w przedszkolu i dzieciaki tak siedzą niestety.

Posted

[quote name='asiak_kasia']Nie no, 12 godzin koniec świata- pies na pewno ómrze. [/QUOTE]

Powiem Ci brutalnie, jak chłop krowie na miedzy: oprócz spaceru, pies musi się jeszcze wyszczać. I wysrać. A jest takim zwierzęciem, że nie zrobi tego w domu, nie przymuszony ostatecznością. Więc będzie trzymał przez 12 godzin, a to już mogą być dla niego katusze, podpadające pod wspomniany przeze mnie paragraf. Teraz kumasz? No.

Posted

[quote name='Julia.']W związku z tym że oni mają naprawdę małe mieszkanie to starają się przebywać tam najmniej jak się da.Jest ich 5 sztuk plus wielki pies. Dzieci w wieku strasznym:)
Rano wszyscy do pracy i przedszkola (żeby jeszcze na przedszkolne śniadanie się wyrobić czyli naprawdę wcześnie). Pracę kończą różnie z tym że nie wcześniej niż koło 17 bo o 17.30 są najszybciej w domu (jedno z nich plus dzieci).
Więc ok, może średnio to 11 godzin ale bywa że wracają później. Do 17-18 przedszkola teraz są jak najbardziej otwarte.
W weekendy wyjeżdżają dużo, ale od kiedy jest dziecko najmniejsze (one od razu do żłobka więc nawet wychowawczy czy coś psa nie obejmie) to pies się nie mieści do samochodu....
Więc albo się dzielą albo pies zostaje.
Gadałam z nimi, rano 20 minut, popołudniu 20 minut i wieczorem 15. To taki przeciętny dzień tego psa.
Ja nie mam zamiaru tego nigdzie zgłaszać ani ich krytykować. Tym bardziej że obserwuję tego psa od lat, i naprawdę jest super zadbany i wygląda na mega zadowolonego. Świetnie się "opiekuje" tymi dzieciakami. Zachowuje zawsze spokój i opanowanie mimo że to dość wrzaskliwa rodzina i wiadomo jak jest, rowerki/wózki/jazgot/zamieszanie itd.
Pogadam z nimi.....Własnie się boję ze pomyślą że się wpierdzielam i że sugeruje im że trzeba coś tu zmieniać. Ale pomysł z tym że sama chcę mieć psa jest spoko, może nawet w przyszłości mój pies będzie miał kumpla.
Ps. Jak najbardziej przedszkola otwarte od nawet 6,30 do 18. Mam sama syna w przedszkolu i dzieciaki tak siedzą niestety.[/QUOTE]


A tak z ciekawości- jaka to rasa? Czy kundelek? ;)

Posted

[quote name='Ryss']Powiem Ci brutalnie, jak chłop krowie na miedzy: oprócz spaceru, pies musi się jeszcze wyszczać. I wysrać. A jest takim zwierzęciem, że nie zrobi tego w domu, nie przymuszony ostatecznością. Więc będzie trzymał przez 12 godzin, a to już mogą być dla niego katusze, podpadające pod wspomniany przeze mnie paragraf. Teraz kumasz? No.[/QUOTE]

Czy kiedykolwiek zapoznałeś się z układem moczowym, czy wydalniczym psa ? Wiesz jakie są różnice w stosunku do innych zwierząt ? Może najpierw troszkę się doucz, a dopiero później wypowiadaj.

Posted

[quote name='Unbelievable']to jak rodzice tych dzieci pracują? 1/4 etatu?[/QUOTE]

Jak podzielisz 24 (doba) przez 12 (godzin), to Ci wyjdzie drugie 12 (godzin), czyli połowa. Pół dnia, to jest potoczne określenie połowy doby. Nie mówisz, dam... psu jeść za dwie doby, ale - za dwa dni. Tak z ciekawości spytam: do której klasy w gimbazie zdałaś?

Posted

[quote name='asiak_kasia']Nie no, 12 godzin koniec świata- pies na pewno ómrze. Lepiej może żeby siedział w schronie-tam jest dopiero szczęśliwy. Serio życie się różnie plecie, a pies jest z nami kilka(naście) lat. Nie da się przewidzieć wszystkiego. I czasami trzeba wybraćmniejsze zło. Jeżeli pies ma potem odpowiedni spacer, zajęcie umysłowe, przy tym wszystkim jest zadbany i kochany-lepsze 12h w samotności niż wywalenie psa na ulicę, bo nagle praca wymaga pobytu przez pół dnia poza domem.

Nie znasz sytuacji-nie oceniaj. :)[/QUOTE]

Znam sytuację więc oceniam.
Ludzie którzy maja 40 metrowie mieszkanie nie powinni się decydować na takie zagęszczenie. Branie na dokładkę psa który waży pewnie tyle co ja jest tak naprawdę debilizmem.
I tak jakoś żyją i się nie pozabijali, wyglądają na zadowolonych. To cud, nie wiem czy przeciętny człowiek dałby radę tak żyć. W domu z którego trzeba zwiewać bo nie ma tlenu.
W sumie to może lepiej psu samemu niż z nimi wszystkimi w takim mieszkanku.
A opisałam jak wyglądają jego spacery.

Posted

Wola istnienia. Pisała Julia, że to pies w typie Akity, ale trochę większy.
12h zostawania w domu to jednak, mimo wszystko, trochę za dużo. Szkoda, że nie wpadli sami na to, żeby poprosić kogoś o pomoc. Skoro sąsiedzi proszą się o podlewanie roślinek, to czemu nie o wyprowadzanie psa?
Julia, jednak sheltie? Powodzenia, teraz będzie najtrudniejszy okres oczekiwania :D.

Nie chcę rozdmuchiwać starszych tematów, ale a propos klatki... bez reklamy, ale jak ktoś chciałby dowiedzieć się, jakie jest moje zdanie na ten temat i podyskutować sobie, a może i trochę mnie pouczyć w tym temacie, bo jeszcze niewiele wiem, to na blogu dodałam o tym notkę, bo tu by było trochę za dużo pisania... KLIK

Posted

[quote name='kesencja']Wola istnienia. Pisała Julia, że to pies w typie Akity, ale trochę większy.[/QUOTE]

To ten "akita" chyba trochę zaczyna podchodzić pod jakiś ideał. U mnie jeśli Brok nie ma jednego długiego spaceru na dzień to jest nie do zniesienia.

Posted

[quote name='Julia.']W związku z tym że oni mają naprawdę małe mieszkanie to starają się przebywać tam najmniej jak się da.Jest ich 5 sztuk plus wielki pies. Dzieci w wieku strasznym:)
Rano wszyscy do pracy i przedszkola (żeby jeszcze na przedszkolne śniadanie się wyrobić czyli naprawdę wcześnie). Pracę kończą różnie z tym że nie wcześniej niż koło 17 bo o 17.30 są najszybciej w domu (jedno z nich plus dzieci).
Więc ok, może średnio to 11 godzin ale bywa że wracają później. Do 17-18 przedszkola teraz są jak najbardziej otwarte.
W weekendy wyjeżdżają dużo, ale od kiedy jest dziecko najmniejsze (one od razu do żłobka więc nawet wychowawczy czy coś psa nie obejmie) to pies się nie mieści do samochodu....
Więc albo się dzielą albo pies zostaje.
Gadałam z nimi, rano 20 minut, popołudniu 20 minut i wieczorem 15. To taki przeciętny dzień tego psa.
Ja nie mam zamiaru tego nigdzie zgłaszać ani ich krytykować. Tym bardziej że obserwuję tego psa od lat, i naprawdę jest super zadbany i wygląda na mega zadowolonego. Świetnie się "opiekuje" tymi dzieciakami. Zachowuje zawsze spokój i opanowanie mimo że to dość wrzaskliwa rodzina i wiadomo jak jest, rowerki/wózki/jazgot/zamieszanie itd.
Pogadam z nimi.....Własnie się boję ze pomyślą że się wpierdzielam i że sugeruje im że trzeba coś tu zmieniać. Ale pomysł z tym że sama chcę mieć psa jest spoko, może nawet w przyszłości mój pies będzie miał kumpla.
Ps. Jak najbardziej przedszkola otwarte od nawet 6,30 do 18. Mam sama syna w przedszkolu i dzieciaki tak siedzą niestety.

Jak dla mnie taki stan rzeczy jest nie do przyjęcia... Szkoda psa, tym bardziej że mam wrażenie, że jest w tej rodzinie piątym kołem u wozu, no bo co innego myśleć, skoro nawet w weekendy "pies nie mieści się do samochodu"?
Niech mi ktoś wytłumaczy jaki jest sens posiadania psa w przypadku takich ludzi?

Posted

[quote name='Brezyl']Czy kiedykolwiek zapoznałeś się z układem moczowym, czy wydalniczym psa ? Wiesz jakie są różnice w stosunku do innych zwierząt ? Może najpierw troszkę się doucz, a dopiero później wypowiadaj.[/QUOTE]

No, słucham - jakie? Pogmeraj w Wiki i mi powiedz, chętnie się douczę, bo mam na półce tylko 2-tomowe wydanie "Anatomii zwierzą domowych" Anatola Akajewskiego (PWRiL, Wwa 1994). Jeno mi nie pisz - poszukaj sobie w Googlach, bo z trollami jestem obyty.

Posted

[quote name='Ryss']Powiem Ci brutalnie, jak chłop krowie na miedzy: oprócz spaceru, pies musi się jeszcze wyszczać. I wysrać. A jest takim zwierzęciem, że nie zrobi tego w domu, nie przymuszony ostatecznością. Więc będzie trzymał przez 12 godzin, a to już mogą być dla niego katusze, podpadające pod wspomniany przeze mnie paragraf. Teraz kumasz? No.[/QUOTE]

To moj pies jakiś dziwny jest, bo potrafi wytrzymać i 16 godzin bez szczania i srania. A rano na spacer muszę go dosłownie ściągać z wyra, przy czym potrafi wyjść obwąchać krzaczki i nie zrobić NIC. Idę mu powiedzieć, że są paragrafy, które tego zabraniają. :cool3:

[quote name='Julia.']Znam sytuację więc oceniam.
Ludzie którzy maja 40 metrowie mieszkanie nie powinni się decydować na takie zagęszczenie. Branie na dokładkę psa który waży pewnie tyle co ja jest tak naprawdę debilizmem.
I tak jakoś żyją i się nie pozabijali, wyglądają na zadowolonych. To cud, nie wiem czy przeciętny człowiek dałby radę tak żyć. W domu z którego trzeba zwiewać bo nie ma tlenu.
W sumie to może lepiej psu samemu niż z nimi wszystkimi w takim mieszkanku.
A opisałam jak wyglądają jego spacery.[/QUOTE]

Moj post był skierowany do Ryss'a- to tak na marginesie. :roll:

Posted

[quote name='kesencja']
Nie chcę rozdmuchiwać starszych tematów, ale a propos klatki... bez reklamy, ale jak ktoś chciałby dowiedzieć się, jakie jest moje zdanie na ten temat i podyskutować sobie, a może i trochę mnie pouczyć w tym temacie, bo jeszcze niewiele wiem, to na blogu dodałam o tym notkę, bo tu by było trochę za dużo pisania... KLIK

Hmm... A o czym chcesz niby dyskutować (podkreślam to słowo, żebyś sobie jednak sprawdziła w SJP, co znaczy słowo "dyskusja")? Kliknąłem z ciekawości (jak to ja), a tam widzę zapodany temat dyskusji: "Klatka - więzienie czy oaza? Jak wprowadzać i używać?" (podkreślenie moje). I jak szybko kliknąłem, tak szybko odkliknąłem. Bo ja mam w... tak, tam - "wprowadzanie i używanie". Akurat tego, bo czego innego, nie powiem - chętnie. :eviltong:

Posted

Ale to jest druga część postu dla tych, którzy klatkę jednak chcą używać. Nie musisz czytać podpunktów, które tego dotyczą :). Staram się docierać do jak największej liczby osób i być elastyczną, czyli nie brać pod uwagę tylko mojego zdania. Poza tym, podkreślam wiele razy, że zamykanie psa w klatce, czyli nadużywanie jej, jest złe, tak samo jak karanie klatką. Nie zmuszam nikogo do czytania, dlatego oczywiście rozumiem, że nie chce Ci się czytać i to jest okej, rozumiem.
Choć od razu mówię, że ja jestem za klatką jako legowisko. Sama nie kupuję legowiska, bo dla mnie to zbędny materiał w domu, z którego pies nie korzysta.
Cytuję z bloga: "[FONT=arial] Nie będę naciskać na psa, by przebywał w niej, jeśli nie będzie chciał. Chcę tylko, żeby wiedział, że ma miejsce w domu, gdzie znajdzie spokój, bezpieczeństwo, oraz że są to tylko jego cztery ściany."[/FONT]

Posted

[quote name='Unbelievable']specjalnie dla przeciwników klatki.[/QUOTE]

Zapomniałaś zamknąć drzwiczki klatki... Diabeł jak zwykle tkwi w szczegółach.

Posted

[quote name='Ryss']Zapomniałaś zamknąć drzwiczki klatki... Diabeł jak zwykle tkwi w szczegółach.

No dokładnie! Pewnie od razu zaczęłaby zawodzić, gryźć kraty i srać pod siebie.


Na tym forum to już tylko PRAWDZIWEGO patrioty - katolika brakowało :loveu: Ale jak dla mnie spoko :evil_lol:


Spójrzcie na te smutne oczy.. Nie dość, że w klatce, to jeszcze ściśnięte jak sardynki.

Posted

Moje siedzą w chacie w dniach krytycznych 13h, jest to srednio 1-2 dni w tygodniu. Niestety taką mam pracę i nie widzę w tym nic złego pod warunkiem, że przed albo po mają zapewniony dłuższy spacer niż na siku i kupę. Ja się wycwaniłam tym, że jak cały dzień jestem w pracy i wracam jak już jest ciemno i nie mam gdzie z nimi pochodzić to daję im zamrożone kongi, psy mam załatwione na godzinę, potem idą spać razem ze mną.
Jednak codziennie gdyby miały siedzieć tyle same to by chyba szału dostały i nie dały mi żyć.

Posted

[quote name='Unbelievable']aaaa to dopiero w zamkniętej pies cierpi? spoko, zaraz zrobię ci w zamkniętej :diabloti:

Bez pośpiechu, gdyż jak nie zaczniesz pisać po polsku, to nie pogadamy. Dołączysz (u mnie) do grona pod przewodem zajebistej zaklinaczki zajebistych psów i tyle z tego będzie. Gimbazie mówię nie (bez obrazy dla gimnazjalistów). Oczywiście nie chodzi o wiek, ale o mentalność i nie przykładanie się do nauki (szczególnie polskiego) teraz, czy w przeszłości.

Posted

[quote name='Ryss']Bez pośpiechu, gdyż jak nie zaczniesz pisać po polsku, to nie pogadamy. Dołączysz (u mnie) do grona pod przewodem zajebistej zaklinaczki zajebistych psów i tyle z tego będzie. Gimbazie mówię nie (bez obrazy dla gimnazjalistów). Oczywiście nie chodzi o wiek, ale o mentalność i nie przykładanie się do nauki (szczególnie polskiego) teraz, czy w przeszłości.

czy jest na sali jakieś moderatorstwo, które mogłoby tego pana stąd ściągnąć za spamienie?

Posted

[quote name='Ryss']Bez pośpiechu, gdyż jak nie zaczniesz pisać po polsku, to nie pogadamy. Dołączysz (u mnie) do grona pod przewodem zajebistej zaklinaczki zajebistych psów i tyle z tego będzie. Gimbazie mówię nie (bez obrazy dla gimnazjalistów). Oczywiście nie chodzi o wiek, ale o mentalność i nie przykładanie się do nauki (szczególnie polskiego) teraz, czy w przeszłości.
pani polonistko, "gdyż jak nie"- to nie jest poprawnie napisane. Chcesz się czepiać polskiego w momencie, gdy zabrakło ci argumentów, okejka, ale sama pisz poprawnie i stawiaj przecinki w odpowiednich miejscach. Silisz się na elokwencję? to nie to miejsce ;)

Posted

[quote name='Unbelievable']pani polonistko, "gdyż jak nie"- to nie jest poprawnie napisane. Chcesz się czepiać polskiego w momencie, gdy zabrakło ci argumentów, okejka, ale sama pisz poprawnie i stawiaj przecinki w odpowiednich miejscach. Silisz się na elokwencję? to nie to miejsce ;)

Unbleble, nie obrażaj Pana Ryszarda:evil_lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...