Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Spiska może entlebucher ?? wg mnie spełnił by twoje wymagania - nie wiem tylko jak z obcymi - suczka którą znam nie jest zbyt wylewna do obcych ale nie nazwałabym jej nieufną.
Sama mam teriera irlandzkiego - myślę, że też by pasował, wierny, broni swojej rodziny i domu a jednocześnie nie jest nieufny do obcych, z każdym pójdzie - moja suczka jest wręcz bardzo wylewna i każdej spotkanej osobie ustawia się do głaskania... do psów te egzemplarze które znam zachowują się normalnie - wbrew temu co piszą w niektórych książkach nie atakują każdego napotkanego psa... jedynie... sierść wymaga trymowania...

Posted

Witam
chciałabym prosić o pomoc przy wyborze rasy szczeniaka jako ze jestem alergiczka i mój synek także wybór mamy zawężony.
Mieszkamy w mieszkaniu o sporym metrażu syn ma 3 latka wiec piesek musi być rodzinny ogrodu nie mamy,jedznakże wokoło łąki i lasy będzie miał się gdzie wybiegać. Chciałabym pieska z rasy średniej będzie max. 7godz zostawał sam .

Posted

Aga15 napisał(a):
Witam
chciałabym prosić o pomoc przy wyborze rasy szczeniaka jako ze jestem alergiczka i mój synek także wybór mamy zawężony.
Mieszkamy w mieszkaniu o sporym metrażu syn ma 3 latka wiec piesek musi być rodzinny ogrodu nie mamy,jedznakże wokoło łąki i lasy będzie miał się gdzie wybiegać. Chciałabym pieska z rasy średniej będzie max. 7godz zostawał sam .


Nie ma ras psów dla alergików. Psy, które posiadają włosy okrywowe i puchowe mocno linieją i uczulają. Poza tym uczula także ślina psa, martwy naskórek i roztocza w nim bytujące. Ponoć sznaucery często trymowane mało uczulają. Najlepiej by było mieć kontakt z takim psem, chociaż to nie da 100 % gwarancji bo to że jeden osobnik danej rasy nie uczula nie znaczy że inny tego nie zrobi, tak jak napisałam nie wszystko zależny od sierści.

Posted

Tak zdaje sobie z tego sprawę tak wiec po wyborze rasy mamy zamiar zrobić sobie wycieczki (wycieczki bo chcemy ze trzy razy odwiedzić hodowle zanim się zdecydujemy bo po pierwszym razie może być w porządku a za drugim czy trzecim już nie) żeby sprawdzić jak reagujemy na psiaki danej rasy.
Nie jest to nie przemyślane z mojej strony także nie mam zamiaru go kupować już bo chcę a później oddawać bo jednak uczulił !!!

Posted

Osobiście gdybym miał Ci poradzić - psy z włosem zamiast sierści, gdyż one mniej uczulają (Nie w ogóle, ale mniej, ze względu na włos, a nie sierść) ....

Musicie sami zastanowić się czego będziecie oczekiwać od psa, jaki chcecie by był z charakteru (choć z tym różnie bywa) ...
Czy chcecie kanapową 'ciepłą kluchę', psa który będzie towarzyszył Wam w rozrywkach np jazda na rowerze, czy może psa który będzie kompromisem między tym i tym ...
Bo jeśli pies ma się gdzie wybiegać, to każda rasa będzie dobra ale wiele zależy od tego, czego będziecie od niego oczekiwać.
Mało kto kupuje YORKA lub SHITZU z myślą o bieganiu przy rowerze, jak i szkoda np. z psa który ma krzepę zrobić 'ciepłą' kanapową kluchę :))

Posted

adiiszek napisał(a):
Osobiście gdybym miał Ci poradzić - psy z włosem zamiast sierści, gdyż one mniej uczulają (Nie w ogóle, ale mniej, ze względu na włos, a nie sierść) ....




Wszystkie psy mają sierść!!! A to, że ktoś tam sobie to nazywa włosem albo "welną" czy czymkolwiek innym nie zmienia faktu, że wciąż to sierść.
Jak pies nie ma podszerstka i nie linieje, może mniej uczulać. Ale to sprawa często indwidualna.

Pozatym warto zawsze dać się polizać po policzku lub po wewnętrznej stronie łokcia by sprawdzić czy nie ma ostrej reakcji na śline, no i pozostaje jeszcze naskórek... a każdy pies niezależnie od okrywy włosowej go ma.

Ja osobą z alergią zawsze daję "poduszeczkę" wyczesanych włosów, i radzę aby włożyć sobie do poduszki i spać i zobaczyć czy alergia się pojawi czy nie. I o ile większość alergików test "zaliczyła pozytywnie" niestety zdarzyły się osoby które po 2-3 minutach zaczynały kichać.

Posted

Dzięki to wiem trochę się naczytałam na ten temat bo o psie marzę od zawsze jednak to musi być mądry przemyślany wybór dlatego jak już sie zdecyduję to będziemy jeździć do chodowli i jeśli dostanę pozwolenie to pożycze Pani pomysł i dlatego zapytałam tu jakie są rasy które najmniej uczulają w tym mają małą ilość podszerstka wiem o małych rasach yorki schi tzu ale chciałabym sie dowiedzieć o rasach średniej wielkości przyjaznych dla dzieci i dobrych jako pierwszy pies właściciela.

Posted

Aga15 napisał(a):
Dzięki to wiem trochę się naczytałam na ten temat bo o psie marzę od zawsze jednak to musi być mądry przemyślany wybór dlatego jak już sie zdecyduję to będziemy jeździć do chodowli i jeśli dostanę pozwolenie to pożycze Pani pomysł i dlatego zapytałam tu jakie są rasy które najmniej uczulają w tym mają małą ilość podszerstka wiem o małych rasach yorki schi tzu ale chciałabym sie dowiedzieć o rasach średniej wielkości przyjaznych dla dzieci i dobrych jako pierwszy pies właściciela.


Moe warto pomyśleć o psach dowodnych, w tym też o Barbecie :)

a pomysł można jak najbardziej "kraść' ;)

Posted

Dobrze, nie musisz na mnie naskakiwać :))
Jak to określił mój Pan weterynarz : ''Mówi się, że jest to włos gdyż budową bardziej przypomina ludzki włos niż psią sierść'', więc jakiekolwiek komentarze pod tym kątem proszę zostawić dla Siebie :)
Tylko ,że ten włos (JAK TO NIEKTÓRZY WG. CIEBIE NAZYWAJĄ) uczula mniej niż sierść, czego byłem sam przykładem gdy u narzeczonej był YORK, a u znajomych LABRADORKA :)))
Tak samo jak pies długowłosy powinien uczulać mniej niż krótkowłosy ;)

Także co do rasy- zapytaj Pani, która jest znawczynią tematu bo widzę, że na tym forum wszyscy najmądrzejsi :p
Pozdrawiam

Posted

Nikt na Ciebie nie naskakuje, po prostu wprowadzasz w błąd swoją niewiedzą i tyle.

Sierść składa się w większości z podszerstka i włosa okrywowego, Więc jak pies np York ma długi włos okrywowy, prosty bez podszerstka w skrócie niektórzy używają stwierdzenia "włos" ale wciąż to jest sierść która może uczulać.
Ja sama mam w domu alergika i astmatyka ( również uczulonego na psa) i nie lubie reklamowania psów jako nieuczulających, z włosem czy tak jak w przypadku Barbeta -mojej rasy z wełną. Bo jest to marketing i kłamstwo, a także granie na ludzkich emocjach, gdy ktoś z alergia od zawsze marzył o psie, tak jak mój TŻ. Należy tez pamiętać o krzywdzie dla psa, który miał mieć "włos" i nie uczulać a okazuje się że uczula...

A wracając do ras, to sama rasa nie powoduje, że pies nadaje się do małego dziecka, jako pierwszy pies etc. Dużo zależy od rodziców, od hodowcy jak socjalizuje szczeniaki ile im pracy poświęca, no i tez ważne jest że jak już znajdzie się "swojego hodowce" aby przy wyborze psa kierował się predyspozycjami szczeniaka. Każdy szczeniak jest inny nawet z tego samego miotu, więc nie powinno się generalizować całej rasy.

Posted

ten wytwór skóry prawidłowo ma nazwę włos. Niezależnie czy jest to włos okrywowy, podszerstek, u krowy, człowieka , owcy czy psa.
Zwyczajowo mówi się, człowiek ma włos a zwierzęta sierść, świnie szczecinę. Jednak są to wszystko włosy.
Nie ma specjalnych ras psów z włosami. Albo wszystkie mają sierść albo włosy - zależnie od tego jak nasze postrzegamy.
Jeżeli jakiś jorkomaniak twierdzi że jego pies to ma włos a reszta sierść to jest to człowiek który ma conajmniej nierówno pod sufitem.

Posted

Najlepiej rzeczywiście spróbować poprzebywać z psem danej rasy, a nawet kilkoma różnymi, żeby się przekonać, jaka jest reakcja.

Co do sznaucerów, to z doświadczenia wiem o 2 alergikach, w dodatku takich mocno "zaawansowanych" w alergii, którzy na sznaucera olbrzyma nie mają alergii, w dodatku zarówno na takiego "starego typu", jak i "nowego typu", czyli mocno owłosionego. Jeden z nich nawet odwiedzał nas przed kupnem, żeby poznać szczenię i hodowlę i widziałam jego reakcję na naszą schroniskową sunię pół labradorkę-pół sznaucerkę. Okropnie łzawił i spuchł po 30 minutach u nas. Kupił i tak, mówiąc, że trudno, będzie brał leki, bo tego akurat psa chce. Ma już tego olbrzyma 3 miesiące i zupełnie bez kłopotu, bez leków.
Nie wiem, jak ze średniakami, czy miniaturami. Ale sądzę, że tak samo. Kiedyś, w jakiś amerykańskim zestawieniu 10 najmniej statystycznie uczulających ras widziałam sznaucery.

Posted

Tak z tego też sobie również zdaję sprawę.
Powiedziałabym że odrobiłam zadanie domowe ;) wiem również że wybór hodowcy jest nieraz ważniejszy od samego faktu jaka to bedzie rasa.
Jednak choć każdy szczeniak będzie inny cechy wyglądu, charakteru dziedziczą po rodzicach które są w jakiejś części mniejszej lub większej wyznacznikiem rasy a część kształtują rozwijając sie.
fakt pozostaje faktem jednak że są rasy które wymagają szkoleń albo mają takie charaktery że nie są odpowiednie na pierwszego psa niedoświadczonego właściciela (nie twierdze tez ze jeden czy dwa szczeniaki będą całkiem inne )
Dąże do tego że każda rasa ma predyspozycje które odpowiednio dobrani rodzice a później hodowcy,,wyciągają" na wierzch (szczerze mowiąc nie wiem jak to inaczej napisac) i moim zdaniem nie jest to generalizowanie rasy

Posted

adiiszek napisał(a):
Dobrze, nie musisz na mnie naskakiwać :))
Jak to określił mój Pan weterynarz : ''Mówi się, że jest to włos gdyż budową bardziej przypomina ludzki włos niż psią sierść''.


to fajny wet ;) włos ludzki i sierść psa nie różnią się budową ;) po prostu sierść to nazwa okrywy włosowej ssaków i pomimo tego że człowiek też ssak to u niego to włosy ;)

Posted

marako napisał(a):
Najlepiej rzeczywiście spróbować poprzebywać z psem danej rasy, a nawet kilkoma różnymi, żeby się przekonać, jaka jest reakcja.

Co do sznaucerów, to z doświadczenia wiem o 2 alergikach, w dodatku takich mocno "zaawansowanych" w alergii, którzy na sznaucera olbrzyma nie mają alergii, w dodatku zarówno na takiego "starego typu", jak i "nowego typu", czyli mocno owłosionego. Jeden z nich nawet odwiedzał nas przed kupnem, żeby poznać szczenię i hodowlę i widziałam jego reakcję na naszą schroniskową sunię pół labradorkę-pół sznaucerkę. Okropnie łzawił i spuchł po 30 minutach u nas. Kupił i tak, mówiąc, że trudno, będzie brał leki, bo tego akurat psa chce. Ma już tego olbrzyma 3 miesiące i zupełnie bez kłopotu, bez leków.
Nie wiem, jak ze średniakami, czy miniaturami. Ale sądzę, że tak samo. Kiedyś, w jakiś amerykańskim zestawieniu 10 najmniej statystycznie uczulających ras widziałam sznaucery.

Przykro mi marako ale ja jestem alergiczką ze stwierdzoną alergią tzw " psią". Mam to na pismie. Niestety ale WSZYSTKIE sznaucery uczulają mnie mniej lub bardziej. Te rodowodowe i te sznupopodobne ;)
Dla smiechu nie uczula mnie niuf ( ale dopiero taki ciut podrosnięty bo szczeniory jednak tak). Puli nie uczuliło mnie nawet przez moment.
Najbardziej uczulają mnie psy krótkowłose i ogolone co mnie skłania do myśli, że w moim przypadku jest to alergia taka jak w 99%-tach. Czyli na wydzieline. Jako ze kkudłacze skóre mają głęboko to i wydzieliny mniej ;)
Zresztą nie wiem. Nauczyłam sie wystrzegać krótkowłosych psów :) Kontakty ze sznupami ogolonymi mam w domu i bardzo sie cieszę ze to mama śpi z nimi a nie ja ;) Przestrzegam tylko jednej rzeczy- na górę domu nie mają wstępu. Gdzieś muszę miec spokój z alergenami ;) Tam wchodzą tylko te moje sprawdzone ;)

Posted

Co do alergii to w ramach ciekawostki : miałam kiedyś znajomą, ze stwierdzoną alergią na psy - i miała psa, kundelka, taki półdługowłosy ale raczej zaliczyłabym do krótkiego włosa. Bardzo zaprzyjaźnił się z moim, uwielbiały się i właścicie to był nieliczny pies z jakim się bawił, wszystko fajnie gdyby ta dziewczyna nie kichała jak szalona przy moim psie ( z bardzo podobną sierścią) . Usiłowałyśmy jakoś z daleka, bez większego kontaktu ale zawsze kończyła zawalona ropą, niewidząca na oczy, kaszląca i kichająca, dusiła się. Musiałyśmy zakończyć naszą przyjaźń z tego powodu mimo że fajnie nam się spotykało.

Posted

marako napisał(a):
Najlepiej rzeczywiście spróbować poprzebywać z psem danej rasy, a nawet kilkoma różnymi, żeby się przekonać, jaka jest reakcja.

Co do sznaucerów, to z doświadczenia wiem o 2 alergikach, w dodatku takich mocno "zaawansowanych" w alergii, którzy na sznaucera olbrzyma nie mają alergii, w dodatku zarówno na takiego "starego typu", jak i "nowego typu", czyli mocno owłosionego. Jeden z nich nawet odwiedzał nas przed kupnem, żeby poznać szczenię i hodowlę i widziałam jego reakcję na naszą schroniskową sunię pół labradorkę-pół sznaucerkę. Okropnie łzawił i spuchł po 30 minutach u nas. Kupił i tak, mówiąc, że trudno, będzie brał leki, bo tego akurat psa chce. Ma już tego olbrzyma 3 miesiące i zupełnie bez kłopotu, bez leków.
Nie wiem, jak ze średniakami, czy miniaturami. Ale sądzę, że tak samo. Kiedyś, w jakiś amerykańskim zestawieniu 10 najmniej statystycznie uczulających ras widziałam sznaucery.


To wszystko jest trochę bardziej skomplikowane. Jako osoba z umiarkowaną, a wręcz niemal nieistniejącą alergią na wystawie w Krakowie chyba w 2012 roku nie byłam w stanie przebywać obok ringu sznaucerów. Każde przejście tamtędy skutkowało łzawiącymi oczami i podrażnionym absolutnie wszystkim.
Za to nie miałam problemu z przebywaniem w jednym domu (i łóżku) z JRT, mogłam bezkarnie poprzytulać wszystkie całuśne setery i z tym też nie było problemów, wizyta u hodowcy wyżłów węgierskich minęła przyjemnie, w odwiedzinach u barbetów nic się nie działo (a było ich wtedy sporo... tak z 12? :lol:). Za to należy pamiętać, że reakcja alergiczna na zwierzaka może wystąpić w ciągu 3 lat jak jest on u nas, tak samo jak można nabyć na coś alergię.

Rosiczka napisał(a):
Nikt na Ciebie nie naskakuje, po prostu wprowadzasz w błąd swoją niewiedzą i tyle.

Sierść składa się w większości z podszerstka i włosa okrywowego, Więc jak pies np York ma długi włos okrywowy, prosty bez podszerstka w skrócie niektórzy używają stwierdzenia "włos" ale wciąż to jest sierść która może uczulać.
Ja sama mam w domu alergika i astmatyka ( również uczulonego na psa) i nie lubie reklamowania psów jako nieuczulających, z włosem czy tak jak w przypadku Barbeta -mojej rasy z wełną. Bo jest to marketing i kłamstwo, a także granie na ludzkich emocjach, gdy ktoś z alergia od zawsze marzył o psie, tak jak mój TŻ. Należy tez pamiętać o krzywdzie dla psa, który miał mieć "włos" i nie uczulać a okazuje się że uczula...


Największa reakcja alergiczna na psa w moim życiu była na małego, szczerbatego szczeniaczka shih-tzu. Prawie na niego kichnęłam ;)
To tak samo jak z kotami. Parę lat temu koty syberyjskie były reklamowane jako rasa "dla alergików", ale uczulają normalnie. Może i rzadziej, nie jestem tego pewna, ale alergia to bardzo spersonalizowana sprawa i każdy tak naprawdę przechodzi ją inaczej.

Majkowska napisał(a):
Co do alergii to w ramach ciekawostki : miałam kiedyś znajomą, ze stwierdzoną alergią na psy - i miała psa, kundelka, taki półdługowłosy ale raczej zaliczyłabym do krótkiego włosa. Bardzo zaprzyjaźnił się z moim, uwielbiały się i właścicie to był nieliczny pies z jakim się bawił, wszystko fajnie gdyby ta dziewczyna nie kichała jak szalona przy moim psie ( z bardzo podobną sierścią) . Usiłowałyśmy jakoś z daleka, bez większego kontaktu ale zawsze kończyła zawalona ropą, niewidząca na oczy, kaszląca i kichająca, dusiła się. Musiałyśmy zakończyć naszą przyjaźń z tego powodu mimo że fajnie nam się spotykało.


W pewnym stopniu w tej sytuacji mogło zadziałać też przyzwyczajenie się do alergenu. Przykładowo, pierwsze dni pylenia topoli są dla mnie straszne - kicham, szlocham, płaczę - ale po tygodniu znów wszystko jest w porządku i nie czuję się jakoś wyjątkowo źle.

Posted

Instant napisał(a):
W pewnym stopniu w tej sytuacji mogło zadziałać też przyzwyczajenie się do alergenu. Przykładowo, pierwsze dni pylenia topoli są dla mnie straszne - kicham, szlocham, płaczę - ale po tygodniu znów wszystko jest w porządku i nie czuję się jakoś wyjątkowo źle.
POmyślałam o czymś innym - mój pies mieszkał z kotami. Może mógł przenosić alergen koci na sobie?

Posted

Instant napisał(a):

W pewnym stopniu w tej sytuacji mogło zadziałać też przyzwyczajenie się do alergenu. Przykładowo, pierwsze dni pylenia topoli są dla mnie straszne - kicham, szlocham, płaczę - ale po tygodniu znów wszystko jest w porządku i nie czuję się jakoś wyjątkowo źle.


Mój Tz jest doskonałym tego przykładem. Jest alergikiem i do tego astmatykiem, ale od ładnych kilku lat nie bierze leków, poza momentami w ciągu roku, w których odporność m.in. na skutek przemęczenia mu spada.
W chwili obecnej mamy dwa psy i na codzień nie poznalibyście, że jest alergikiem, ale przychodzi taki okres w/w osłabienia (może to być nawet jeden gorszy dzień) i Tz po krótkotrwałym przytulaniu do psa ma czerwone, swędzące plamy na skórze w miejscu, które psa "dotykało".
Natomiast mama TZta ma kota, którego zgarnęliśmy z lasu, no i z obecnością kota już nie jest tak fajnie... Wystarczy dosłownie kilka minut w jego otoczeniu (kot może być nawet w innym pokoju) i Tz kicha, smarka, nos ma czerwony jak alkoholik i generalnie jest kaplica.

Posted

Majkowska napisał(a):
POmyślałam o czymś innym - mój pies mieszkał z kotami. Może mógł przenosić alergen koci na sobie?


Wiem, że kocie alergeny bardzo łatwo przenosi się na ubraniach, ale żeby na psie? Nie mam pojęcia. Jakby Ci bardzo zależało, to mogę z przyszłą teściówką skonsultować, ona jest alergologiem.

Czekunia napisał(a):
Mój Tz jest doskonałym tego przykładem. Jest alergikiem i do tego astmatykiem, ale od ładnych kilku lat nie bierze leków, poza momentami w ciągu roku, w których odporność m.in. na skutek przemęczenia mu spada.
W chwili obecnej mamy dwa psy i na codzień nie poznalibyście, że jest alergikiem, ale przychodzi taki okres w/w osłabienia (może to być nawet jeden gorszy dzień) i Tz po krótkotrwałym przytulaniu do psa ma czerwone, swędzące plamy na skórze w miejscu, które psa "dotykało".
Natomiast mama TZta ma kota, którego zgarnęliśmy z lasu, no i z obecnością kota już nie jest tak fajnie... Wystarczy dosłownie kilka minut w jego otoczeniu (kot może być nawet w innym pokoju) i Tz kicha, smarka, nos ma czerwony jak alkoholik i generalnie jest kaplica.


To znaczy takie "przyzwyczajenie się" do alergenu dotyczy raczej słabszych alergii i właśnie jest bardzo zależne od odporności danego dnia. Ale z alergią da się żyć, czasami z lekami, czasami bez. Moi byli współlokatorzy mieli kota, ja mam alergię na kota, żyjemy wszyscy.
Przy czym też trzeba zwrócić uwagę na to, że czystość zwierzaka odgrywa sporą rolę w alergiach - regularnie kąpany, żyjący w domu pies to dla większości alergików nie jest problem, ale bida, która się tułała czy spędziła swoje w schronisku, może wywołać problemy u niemal każdego alergika. A po umyciu (owszem, kilkukrotnym) reakcja alergiczna może ustąpić całkowicie albo się zmniejszyć w znacznym stopniu.

Posted

Instant napisał(a):
Wiem, że kocie alergeny bardzo łatwo przenosi się na ubraniach, ale żeby na psie? Nie mam pojęcia. Jakby Ci bardzo zależało, to mogę z przyszłą teściówką skonsultować, ona jest alergologiem.
Nie mam pojęcia . Zaczęłam to kojarzyć dopiero później. Teoretycznie może tak być, bo pies miał bliski kontakt z kotami, spały na jednym legowisku, piły z jednej miski, wszędzie były ich kłaki.Miałam znajomą na spotkanie z którą musiałam się przebierać, bo jak przyszłam w ciuchach od kotów to kichała jak szalona i puchły jej oczy. Na spotkania z nią trzymałam specjalnie w osobnej szafce ciuchy w woreczku foliowym :DWiesz co, zapytaj, to ciekawe samo w sobie ;)

Posted

Szybka telefoniczna konsultacja pozostawiła teściówkę w konsternacji, ale z pomysłem na artykuł ;)

Na tyle na ile ją zrozumiałam, to teoretycznie nie jest to wykluczone, lecz ani ona ani żaden znajomy lekarz nigdy nie potwierdzili tego w praktyce. Kocie alergeny są ponoć bardzo małe, bardzo lekkie i lepkie; przenoszą się z łatwością i na spore odległości, do tego stopnia, że można je znaleźć w miejscach, w którym kot nigdy nie przebywał (zostały przeniesione np. przez człowieka). Teściówka zna też przypadki używanych mebli, albo mebli od stolarza, który ma koty i przeniosły się na nich alergeny do domu kogoś, kto ma alergię.

Posted

[quote name='Instant']

To znaczy takie "przyzwyczajenie się" do alergenu dotyczy raczej słabszych alergii i właśnie jest bardzo zależne od odporności danego dnia. Ale z alergią da się żyć, czasami z lekami, czasami bez. Moi byli współlokatorzy mieli kota, ja mam alergię na kota, żyjemy wszyscy.
Przy czym też trzeba zwrócić uwagę na to, że czystość zwierzaka odgrywa sporą rolę w alergiach - regularnie kąpany, żyjący w domu pies to dla większości alergików nie jest problem, ale bida, która się tułała czy spędziła swoje w schronisku, może wywołać problemy u niemal każdego alergika. A po umyciu (owszem, kilkukrotnym) reakcja alergiczna może ustąpić całkowicie albo się zmniejszyć w znacznym stopniu.

Przyznam szczerze, że wydawało mi się, iż mój Tz ma dość "ostrą" alergię:).
W obecności kotów wytrzymuje dosłownie kilka minut i już musimy się ewakuować, ale być może poprostu faktycznie psy aż tak go nie uczulają:). Nigdy nie zgłębiałam tego tematu, więc nie sprzeczam się.

Posted

Ale przecież alergia na psa, a alergia na kota to są dwie zupełnie od siebie niezależne rzeczy ;)

Można mieć alergię na jedno, a nie mieć na drugie, można mieć na oba, ale wtedy też niekoniecznie w takim samym stopniu. Chociaż jak sama Majkowska zauważyła, zrobił się z tego spory offtop.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...