Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

maartaa_89 napisał(a):
Nie kupuj poma, z pudla będziesz bardziej zadowolona :cool1: wierz mi. Pomy są jednak mocno niezależne, nieufne- to szpice w koncu. A pudel ma w sobie to "will to please" więc życie z nim jest naprawdę bezproblemowe. Tyle, że trzeba go dobrze zsocjalizować, żeby nie było rozhisteryzowanej jazgotliwej kupki wełny ;)
Nie sugeruj się cenami w ogłoszeniach- hodowcy często wrzucają np. cena:3000 zł, a tak naprawdę jest to cena za jedno/dwa szczenięta, a oprócz nich jest też jakieś np. za 1500 :)

jest książka opisująca socjalizację w wersji zaawansowanej:"Pies.cała prawda" Zuli Przybylińskiej.porady dot.socjalizacji są dla kogoś baaardzo zaangażowanego w rozwój swojego psa.
nie bój się pytać o pieski "na kolanka",czasem rodzą się szczeniaki z wadą zgryzu,albo nie wybarwionym noskiem lub powiekami,które z tych powodów nie nadają się do pokazywania na wystawach i rozmnażania,zapewniaj przy tym że psa wysterylizujesz.myślę że przy takim układzie pies powinien być tańszy:)

Posted

Witam :)


Proszę o pomoc w wyobrze psa, bo sama nie znam się na tym najlepiej. Planuję go kupić dopiero za rok, może dwa, ale zastanawiam się już teraz, bo chcę, żeby to była przemyślana decyzja. Zawsze chciałam mieć psa, dla mnie jest częścią idealnej rodziny :)


Więc przede wszystkim, pies musiałby żyć w mieszkaniu. Jest 4-pokojowe, bez dzieci, zaraz obok bloku znajduje się park. Oboje z chłopakiem pochodzimy ze wsi, ale ze względu na brak samochodu w najbliższym czasie raczej nie moglibyśmy go zabierać do domów rodzinnych. Poza tym oboje pracujemy, więc pies musiałby spędzać trochę czasu sam. W miarę możliwości, chciałabym też, żeby był w miarę czysty. Rozumiem, że każdy pies chce się czasem wytarzać w kupie, ale chyba niektóre rasy mają do tego większe predyspozycje? Poza tym podejrzewam, że lepiej mieć małego psa, bo chyba są mniej kłopotliwe? No i nie ukrywam, że liczy się też dla mnie wygląd, bardzo lubię puchate pieski :) Moim ideałem jest samojed, na którego oczywiście nie mogę sobie pozwolić.


Do tej pory rozważałam dwie rasy. Pierwszą jest Pomeranian, który przypadł mi do gustu dzięki słynnemu w Internecie Boo. Drugą rasą jest Shiba, zwłaszcza białe mi się podobają, choć nie wiem, czy można je w ogóle gdzieś kupić w tym kolorze.

Posted

Ruwi napisał(a):
Witam :)


Proszę o pomoc w wyobrze psa, bo sama nie znam się na tym najlepiej. Planuję go kupić dopiero za rok, może dwa, ale zastanawiam się już teraz, bo chcę, żeby to była przemyślana decyzja. Zawsze chciałam mieć psa, dla mnie jest częścią idealnej rodziny :)


Więc przede wszystkim, pies musiałby żyć w mieszkaniu. Jest 4-pokojowe, bez dzieci, zaraz obok bloku znajduje się park. Oboje z chłopakiem pochodzimy ze wsi, ale ze względu na brak samochodu w najbliższym czasie raczej nie moglibyśmy go zabierać do domów rodzinnych. Poza tym oboje pracujemy, więc pies musiałby spędzać trochę czasu sam. W miarę możliwości, chciałabym też, żeby był w miarę czysty. Rozumiem, że każdy pies chce się czasem wytarzać w kupie, ale chyba niektóre rasy mają do tego większe predyspozycje? Poza tym podejrzewam, że lepiej mieć małego psa, bo chyba są mniej kłopotliwe? No i nie ukrywam, że liczy się też dla mnie wygląd, bardzo lubię puchate pieski :) Moim ideałem jest samojed, na którego oczywiście nie mogę sobie pozwolić.


Do tej pory rozważałam dwie rasy. Pierwszą jest Pomeranian, który przypadł mi do gustu dzięki słynnemu w Internecie Boo. Drugą rasą jest Shiba, zwłaszcza białe mi się podobają, choć nie wiem, czy można je w ogóle gdzieś kupić w tym kolorze.


Nie ma czegoś takiego jak rasowe predyspozycja do tarzania w kupie ;). Każdy pies może to zrobić. To już niestety zależy od tego jaki osobnik Ci się trafi. Pamiętam jak pierwszy raz zabrałam swojego pięknego, cudownego, wykąpanego, wyczesanego, odpicowanego na lwa, w pomponach pudle na wieś. A było to jakieś 17-18 lat temu, gdzie tamtejsi ludzi może pierwszy raz na żywo pudla widzieli. Były i ahy i ohy i różne komentarze. Psa spuściłam ze smyczy, a on pierwsze co zrobił to właśnie wytarzał się w końskiej kupie... Po jego wyczynie pojawiło się rzecz jasna więcej komentarz! A drogę powrotną w samochodzie z otwartymi wszystkimi szybami pamiętam do dziś.
Niekoniecznie też, każdy pies odczuwa potrzebę wytarzania się w czymś śmierdzącym. Może Ci się trafić taki osobnik, który będzie omijać wielkim łukiem takie rzeczy.

Czy małe są mniej kłopotliwe, hmm to zależy co rozumiesz pod pojęciem kłopotliwy pies? Mały, czy duży pies dobrze wychowany kłopotu nie sprawi, jeżeli chodzi o zachowanie. Chyba, że masz na myśli sprawy typu chory/stary pies, który nie może chodzić i trzeba go zanieść do weterynarza, to wtedy faktycznie z małym jest lepiej.

Co do wyboru ras, kilka postów powyżej masz informacje o pomeranianie, że lubią sobie poszczekać. Nie wiem, czy to zalicza się dla Ciebie pod pojęcie, którego użyłaś - kłopotliwy pies.
Co do shiby, znam jednego psa tej rasy, który jest straszliwie niezależny i ciężki w prowadzeniu. Jeżeli ma się odpowiednią wiedzę, cierpliwość i zamiłowanie do rasy to tak, ale jeżeli podoba Ci się tylko z wyglądu i do tego ma to być Twój pierwszy pies to może być ciężko z wychowaniem przedstawiciela tej rasy.

Posted

Ruwi napisał(a):
Witam :)


Proszę o pomoc w wyobrze psa, bo sama nie znam się na tym najlepiej. Planuję go kupić dopiero za rok, może dwa, ale zastanawiam się już teraz, bo chcę, żeby to była przemyślana decyzja. Zawsze chciałam mieć psa, dla mnie jest częścią idealnej rodziny :)


Więc przede wszystkim, pies musiałby żyć w mieszkaniu. Jest 4-pokojowe, bez dzieci, zaraz obok bloku znajduje się park. Oboje z chłopakiem pochodzimy ze wsi, ale ze względu na brak samochodu w najbliższym czasie raczej nie moglibyśmy go zabierać do domów rodzinnych. Poza tym oboje pracujemy, więc pies musiałby spędzać trochę czasu sam. W miarę możliwości, chciałabym też, żeby był w miarę czysty. Rozumiem, że każdy pies chce się czasem wytarzać w kupie, ale chyba niektóre rasy mają do tego większe predyspozycje? Poza tym podejrzewam, że lepiej mieć małego psa, bo chyba są mniej kłopotliwe? No i nie ukrywam, że liczy się też dla mnie wygląd, bardzo lubię puchate pieski :) Moim ideałem jest samojed, na którego oczywiście nie mogę sobie pozwolić.


Do tej pory rozważałam dwie rasy. Pierwszą jest Pomeranian, który przypadł mi do gustu dzięki słynnemu w Internecie Boo. Drugą rasą jest Shiba, zwłaszcza białe mi się podobają, choć nie wiem, czy można je w ogóle gdzieś kupić w tym kolorze.


Może pomyśl o Bichonie frise? Małe, białe, puchate, bardzo radosny, trochę przytulanka, ale trochę rezolutny :) Pojętne, lubią współpracować z człowiekiem, nie są niezależne. Moja przyjaciółka ma bichona, to jej pierwszy pies i właściwie nie miała z nim żadnych kłopotów. Trochę zajęła nauka czystości, ale to raczej nie jest kwesta rasy ;) Poza tym, problemów z wychowaniem brak. Zostaje codziennie sam, lubi podróżować samochodem, biegać nie za dlugie dystanse też może na smyczy :) Fajnie dogadywał się z moim psem, mimo, że był od niego pięć razy mniejszy. Taki wesoły łobuziak.

Posted

Shiby to niezalezne psy. Raczej trudne do ulozenia. Czesto widuje shibke na spacerach, jest puszczana ze smyczy tylko jak bawi sie z innymi psami, bo ma straszne tendencje do zwiewania (nie wiem ile w tym winy wlascicieli ale wydaja sie ogarnieci i nie kupowali psa w ciemno), mocno im niszczyla w domu i dalej niszczy jesli nie mam maksymalnego zajecia. Bawila sie z moim psem jak miala 4 miesiace i byla strasznie dominujaca (a wybierali najmniej dominujaca z miotu!), non stop probowala gwalcic mojego, powarkiwala, probowala go ustawiac. To ladny, fajny pelen gracji piesek, ale trzeba kochac te rase zeby z nia wytrzymac ;)

Posted

małe i puchate,wesołe i łatwe do ułożenia są wymienione przez Karoola bichon frise,bolończyki[jak piesek Ramona Kory Jackowskiej;-)],hawańczyki,shih-tzu,japońskie cziny[przeurocze pieski,znałam jedną suczkę] i moje ulubione z grupy psów do towarzystwa-coton de tulear.
maltańczyków nie proponuję-ze względu na popularność spotyka się sporo lękliwych czy nawet agresywnych maltańczyków.
poszukajcie koniecznie piesków do adopcji,jeśli nie chcecie wydawać na pieska ok.2tys.-bo hodowle zrzeszone w stowarzyszeniach innych niż Związek Kynologiczny w Polsce są o kant du...rszlaka rozbić.często jest tak,że hodowcy z tych stowarzyszeń trzymają psy w klatkach na odchodach.a ponieważ suczki małych ras rodzą mało szczeniaków,to potrafią je między sobą krzyżować.
jeśli zdecydujecie się na adopcję:
http://plaskate.org.pl/plaskate-u-nas
jeśli zdecydujecie się na kupienie rasowego pieska:
[TABLE="width: 100%, align: left"]
[TR="class: tresc"]
[TD="width: 37%"][FONT=Tahoma] Klub Psów do Towarzystwa[/FONT][/TD]
[TD="width: 24%"] [FONT=Tahoma][prezes] Janusz Opara[/FONT]
[/TD]
[TD="width: 39%"] [FONT=Tahoma] Oddział w Częstochowie
42-200 Częstochowa, ul.Szymanowskiego 1
tel./fax 34-365-11-39[/FONT][/TD]
[/TR]
[/TABLE]

Posted

I warto też zwrócić uwagę na to, że maltańczyki to często psy jednego pana, więc wcale takie fajne nie są ;)
Shibę odradzam, to nie jest łatwa rasa. Pomeranian- czemu nie? O ile lubicie psy niezależne, mające tendencję do bycia szczekliwymi, średnio tolerujące obce osoby (szpice powinny być nieufne).

Ja bym też proponowała bichon frise, coton de Tulear, bolończyka czy shih tzu. Ładne i puchate są też lhasa apso, takie shih tzu z dłuższą mordką, ale mają zupełnie inny charakter i temperament. Są raczej nieufne wobec obcych i zdarzają się egzemplarze mocno dominujące w stosunku do obcych psów.

Posted

Dziękuję za wszystkie odpowiedzi, o istnieniu większości z wymienionych przez Was ras nawet nie wiedziałam :)

Pewnie macie rację, że Shiba to zły pomysł. Pomyślałam o nim, bo gdzieś przeczytałam, że właśnie one lubią czystość. Jedyny pies, z którym miałam do tej pory jakieś większe doświadczenie, to wyżeł niemiecki, którego mieliśmy w czasie mojego dzieciństwa. Była głupia jak but i miała trochę skrzywioną psychikę... w każdym razie, jak tylko się jej nie przypilnowało na spacerze, to zaraz jakieś kupy lub rzygi zjadała, albo wytarzała w jakiejś gnojówce. Mieszkaliśmy na wsi, więc miała pełno okazji. Jak teraz ją wspominam, to ciężko nie pomyśleć o tej śmierdzącości :D

GPooLCLD, z tą kłopotliwością chodziło mi właśnie o to, że można w razie czego wziąć go na ręce. Poza tym taki mały pies raczej nie przewróci mi np. stołu :) Szczekanie u małych psów mi jakoś bardzo nie przeszkadza.

Koszmaria, dzięki za informację na temat adopcji. Póki co myślałam jednak raczej nad kupnem psa z rodowodem, żeby mieć większe szanse, że będzie w miarę zdrowy i z jego rodzicami było wszystko ok.

Posted

[quote name='Ruwi']Dziękuję za wszystkie odpowiedzi, o istnieniu większości z wymienionych przez Was ras nawet nie wiedziałam :)

Pewnie macie rację, że Shiba to zły pomysł. Pomyślałam o nim, bo gdzieś przeczytałam, że właśnie one lubią czystość. Jedyny pies, z którym miałam do tej pory jakieś większe doświadczenie, to wyżeł niemiecki, którego mieliśmy w czasie mojego dzieciństwa. Była głupia jak but i miała trochę skrzywioną psychikę... w każdym razie, jak tylko się jej nie przypilnowało na spacerze, to zaraz jakieś kupy lub rzygi zjadała, albo wytarzała w jakiejś gnojówce. Mieszkaliśmy na wsi, więc miała pełno okazji. Jak teraz ją wspominam, to ciężko nie pomyśleć o tej śmierdzącości :D

GPooLCLD, z tą kłopotliwością chodziło mi właśnie o to, że można w razie czego wziąć go na ręce. Poza tym taki mały pies raczej nie przewróci mi np. stołu :) Szczekanie u małych psów mi jakoś bardzo nie przeszkadza.

Koszmaria, dzięki za informację na temat adopcji. Póki co myślałam jednak raczej nad kupnem psa z rodowodem, żeby mieć większe szanse, że będzie w miarę zdrowy i z jego rodzicami było wszystko ok.


le może sąsiadom

Posted

Ruwi napisał(a):
Dziękuję za wszystkie odpowiedzi, o istnieniu większości z wymienionych przez Was ras nawet nie wiedziałam :)

Pewnie macie rację, że Shiba to zły pomysł. Pomyślałam o nim, bo gdzieś przeczytałam, że właśnie one lubią czystość. Jedyny pies, z którym miałam do tej pory jakieś większe doświadczenie, to wyżeł niemiecki, którego mieliśmy w czasie mojego dzieciństwa. Była głupia jak but i miała trochę skrzywioną psychikę... w każdym razie, jak tylko się jej nie przypilnowało na spacerze, to zaraz jakieś kupy lub rzygi zjadała, albo wytarzała w jakiejś gnojówce. Mieszkaliśmy na wsi, więc miała pełno okazji. Jak teraz ją wspominam, to ciężko nie pomyśleć o tej śmierdzącości :D

GPooLCLD, z tą kłopotliwością chodziło mi właśnie o to, że można w razie czego wziąć go na ręce. Poza tym taki mały pies raczej nie przewróci mi np. stołu :) Szczekanie u małych psów mi jakoś bardzo nie przeszkadza.

Koszmaria, dzięki za informację na temat adopcji. Póki co myślałam jednak raczej nad kupnem psa z rodowodem, żeby mieć większe szanse, że będzie w miarę zdrowy i z jego rodzicami było wszystko ok.

Jak puchaty i szczekanie nie przeszkadza to może owczarek szetlandzki? To niewielkie psy, wesołki, łatwe do szkolenia, bardzo inteligentne, odporne, zdrowe. Moje szetlandy nie mają skłonności do tarzania się czy leżenia w błocku. Collie i borderki owszem, ciągle wymazane w krowim placku.

Posted

[quote name='Ruwi']badmasi, jak dużo ruchu wymaga owczarek szetlandzki? nie będzie męczył się w mieszkaniu w mieście?
Owczarek szetlandzki lubi zadania i nie ma w zasadzie różnicy gdzie je wykonuje. Mój szetland lubi aportować więc ma frisbee i piłeczki więc spokojnie możemy bawić się w parku lub na placyku. Uwielbia szkolenie z posłuszeństwa nawet takie proste rzeczy jak chodzenie przy nodze, slalomy, warowanie, siad itp. To też można robić w mieście. niektóre szetlandy lubią biegać przy rowerze ale mój niezbyt. Najbardzie lubi "ruszać główką". Robimy też tropienie - można to robić na poziomie "podstawowym" w ramach zabawy w parku. Szetland to idealny pies do miasta, potrzebuje oczywiście ruchu, zabawy ale przede wszystkim zainteresowania właściciela i zasad. Trzeba pamiętać, że to owczarek więc nie można go traktować jak maskotkę ale to też bardzo uległy piesek więc nie można przeginać - świetnie uczy się na nagrody. Szetlandy to psy nie wykazujące agresji, świetnie "dogadują się" z małymi zwierzętami, ja mam świnki i kota. Na wsi też dobrze sobie radzi - lubi zaganiać kaczki, pilnuje stada. Moje szetlandy jako szczenięta nie miały też inklinacji niszczycielskich - nie gryzły mebli, butów etc. Owczarki szetlandzkie jako idealne psy do miasta zachwalała niegdyś znana trenerka Agnieszka Boczula. Forum o szetlandach to shelties.pl oraz little-star.pl

Posted

a ja teraz wybieram między
- Doberman
- Czechosłowacki wilczak
- Akita inu
- Thai ridgeback

i nie wiem chodzi mi trochę po głowie Bauceron, podobają mi się tez bullowate i te dogowate molosy, a marzy np Kangal, CAO czy Kaukaz, ale to psy zbyt duże i często mocno owłosione. Sam nie wiem, ciężko się zdecydować.

Posted

Trochę duży rozstrzał tych ras podałeś. Zarówno wilczak, akita jak i thai to rasy niezależne, doberman zaś to totalny przydupas i pracoholik. Akita i wilczak mają sierść z podszerstkiem, szczególnie gęstym u akity. Wszystkie natomiast są wymagające i dość ciężkie w ułożeniu, wymagają dużo ruchu.

Poznałeś którąkolwiek z tych ras na żywo?

Posted

Nie, żadnej nie poznałem. Akite widziałem na wystawie, Dobka no to wiadomo, tyle co spotkałem jakoś tam. No jest spory rozstrzał i w każdej rasie +/- U Akity najbardziej bał bym sie, sławetnych ucieczek i ogólnie instynktu myśliwskiego (mam kilka kurek), u Dobermana troche odstrasza przyjazne nastawienie, chciałbym psa nieufnego, stróża co nie znaczy że będzie siedział ten pies sam i pilnował, Wilczak sam nie wiem, to samo z tym Thai

Posted

No to czym się kierujesz przy wyborze rasy? Wyglądem? Bo tutaj się można baardzo pomylić ;).

u Dobermana troche odstrasza przyjazne nastawienie, chciałbym psa nieufnego, stróża co nie znaczy że będzie siedział ten pies sam i pilnował

Doberman to pies z natury nieufny i jest dobrym stróżem, nie powiedziałabym, że ma przyjazne nastawienie, nawet do osób które zna (nazwałabym to chłodną akceptacją), a co dopiero do obcych ;)

Radziłabym ci jakoś poznać lepiej te rasy, ponieważ wszystkie są bardzo specyficzne.

Posted

Rocki napisał(a):
Nie, żadnej nie poznałem. Akite widziałem na wystawie, Dobka no to wiadomo, tyle co spotkałem jakoś tam. No jest spory rozstrzał i w każdej rasie +/- U Akity najbardziej bał bym sie, sławetnych ucieczek i ogólnie instynktu myśliwskiego (mam kilka kurek), u Dobermana troche odstrasza przyjazne nastawienie, chciałbym psa nieufnego, stróża co nie znaczy że będzie siedział ten pies sam i pilnował, Wilczak sam nie wiem, to samo z tym Thai


Kurcze przerażasz mnie. U akity boisz się ucieczek a nie agresji ? U dobermana przyjaznego nastawienia ? Wilczak, to już wyższa szkoła jazdy, choćby ze względu na lęk separacyjny. Wiesz przy tak słabej znajomosci psychiki poszczególnych ras, to poszukaj sobie czegoś "łatwiejszego" w obsłudze, bo może się to skończyć żle nie tylko dla psa, którego weźmiesz, ale także dla Ciebie i Twojej rodziny.

Posted (edited)

Po części wyglądem, szukam psa o wadze 40-50kg z krótką sierścią, nieufnego w stosunku do obcych tzn wystarczy ze nie będzie się do nich cieszył, chciał witać. Chodzi o psa zdystansowanego który lubi popilnować terenu, ale z racji tego że większość czasu spedzam w domu (jestem osobą niepełnosprawną poruszająca się na wózku) pies samotny nie będzie, poza moim towarzystwem udostępnię mu spory wybieg, spacery po okolicy w ograniczonym stopniu tyle mogę zaoferować, bo przecież poza tym co chce mieć liczy się, co mogę dać. Nie wiem jaka rasa będzie najodpowiedniejsza.

Brezyl spokojnie nie ma co demonizować, chociaz przyznaje nie miałem do czynienia z wymienionymi rasami, a przyjazne nastawienie to fragment wzorca: "[FONT=Verdana]Temperament i zachowanie: Usposobienie dobermanów jest przyjacielskie..."[/FONT]

Edited by Rocki
Posted

Doberman niby pasuje, tylko musisz wziąć pod uwagę, że jest to rasa bardzo aktywna i jeżeli nie zapewnisz mu odpowiedniej dawki ruchu i zajęcia umysłowego to stanie się kłopotliwy i zacznie "łazić po ścianach". To pies pracoholik, nic mu po dużym wybiegu, jeżeli nie będzie miał na nim zajęcia. A znudzony, niewybiegany doberman to diabeł w psiej skórze.

Moim zdaniem powinieneś poszukać jednak rasy mniej aktywnej, może jakiegoś molosa?

Posted

40 50 kg to zrezygnuj z cao,psy moga wazyc nawet i 90 kg(moj wazy 80kg),silny pies czasem nie swiadomy swojej sily,bardzo dobry stroz i duzo szczeka,gubi duzo futra szczegolnie po zimie,slini sie obficie.mosi byc konsekwentnie prowadzony od szczeniaka ale z wyczuciem bez tzw twardej reki.
Piszesz ze podobaja ci sie bullowate.mam tez pitbulla wazacego 42 kg,kochany przytulak dla rodziny,niwiele szczeka,czasem poszzczeka pod ogrodzeniem na listonosza ale generalnie do ludzi ma bardzo lagodne uosobienie,czego nie moge powiedziec o innych zwierzetach.generalnie ludzie sie go boja ze wzgl na renome jaka ma ta rasa.kocha przebywanie z nami a w szczegolnosci spanie pod koldra.

Posted

Brezyl spokojnie nie ma co demonizować, chociaz przyznaje nie miałem do czynienia z wymienionymi rasami, a przyjazne nastawienie to fragment wzorca: "[FONT=Verdana]Temperament i zachowanie: Usposobienie dobermanów jest przyjacielskie..."[/FONT]


Wzorzec trzeba tez umieć odpowiednio interpretować najlepiej na przykładzie żywych egzemplarzy. Są też tam napisane rzeczy typu "Doberman musi wykazywać się umiarkowanym temperamentem oraz umiarkowaną cietością, musi posiadać średni próg pobudliwości" to trochę koncert życzeń, bo WZORZEC to jak nazwa wskazuje wzór, a pies to żywe stworzenie i w obrębie jednej rasy mogą się zdarzyć zupełnie inne osobowości. Dlatego proponowałam żebyś jednak poznał trochę piesków na żywo, bo lektura wzorca to trochę mało.

Doberman ma przyjacielskie usposobienie do członków swojej rodziny ;). Do obcych może być naprawdę różny, ale jest dużo większa szansa, że trafisz na osobnika nieufnego (do agresywnego) niż na pocieszną kluchę.

Posted

[quote name='Rocki']Po części wyglądem, szukam psa o wadze 40-50kg z krótką sierścią, nieufnego w stosunku do obcych tzn wystarczy ze nie będzie się do nich cieszył, chciał witać. Chodzi o psa zdystansowanego który lubi popilnować terenu, ale z racji tego że większość czasu spedzam w domu (jestem osobą niepełnosprawną poruszająca się na wózku) pies samotny nie będzie, poza moim towarzystwem udostępnię mu spory wybieg, spacery po okolicy w ograniczonym stopniu tyle mogę zaoferować, bo przecież poza tym co chce mieć liczy się, co mogę dać. Nie wiem jaka rasa będzie najodpowiedniejsza.[FONT=Verdana]"[/FONT]

I od tego trzeba było zacząć. Musi to być pies, którego będziesz w stanie opanować głosem, a nie przy użyciu siły, lubiący przebywanie z człowiekiem, ale nie pracoholik. Też szukałabym coś bardziej w stylu molosów. Jeśli nie zależy Ci na wystawach, poszukałabym coś z drugiej ręki, psa 3-4 letniego o spokojnym usposobieniu. Z tymczasowego domu sprawdzonego. Jeśli weźmiesz szczeniaka, może być w Twoim przypadku problem z prawidłową socjalizacją. A może byś spróbował z jakimś psem na tymczasie ? W każdym razie akita i wilczak odpadają zupełnie.
I naprawdę nie demonizuję, gdybyś wszedł na jakieś specjalistyczne forum akit, to sam byś zobaczył jak wielkie problemy mają ludzie z agresją tych psów i nie dotyczy to obcych, a własnej rodziny, a czasem wręcz właściciela.

Posted

Gryf80 tak, CAO są większe, ewentualnie suka ale i ona może ważyć 50+. Picik musi byc ładny bysio skoro jest wielkości mojego mniejszego A. bulldoga, super zwierzaki ale wolałbym coś bardziej zdystansowanego do obcych. Swoją drogą ładna masz kompanije.

Amber może żle zinerpretowałem wzorzec, ale fakt faktem taki zapis jest. Doberman to też nie Fila prawda, chociaż mi ostry pies nie potrzebny. Co do poznawania piesków to będzie ciężko bo w mojej okolicy żadnej z ras wymienionych przeze mnie nie widziałem, w zime jeden pan chodził z Dobermanką ale było to miejsce które widziałem z okna jednak nie byłem w stanie się tam dostać, pies wyglądał na przyjaznego i niespokojnego :) taki wesoły wariat, ale zawsze tam był tylko on i pan. Wiem ze był to pies jednego z pracowników pobliskiej fundacji. Myślisz że molos byłby lepszy? ale który? no i w molosach odstrasza mnie podatnośc na dysplazje...

Brezyl z pierwszą częścią postu się zgodzę (chociaż to też brzmi jak koncert życzen), tylko jaki ten molos? no i już nie pisz że tak zupełnie odpadają te Akity i Wilczaki, rozumiem że nie są to łatwe psy.

Idealny byłby mini CAO :) albo jakiś Aidi.

Posted

Żyję z psem niezależnym, nieufnym, stróżującym. Panowanie i ogólnie życie z takim psem nie zawsze jest łatwe. Pies przez swoją niezależność doprowadza mnie nie raz do szału, nie wszędzie może biegać bez smyczy. No a jak już biega, to muszę mieć oczy dookoła głowy i go pilnowac, by w porę odwołać. Utrzymanie go na smyczy kosztuje mnie nie raz wiele wysiłku, a jak żre się z jakmiś psem, to na jedno słowo nie przestanie. Nie jest misiaczkiem, nie słucha się rodziny, nie mogę go zostawić komuś obcemu pod opiekę. A CAO to wyższa szkoła jazdy niż mój tybetan.
Z drugim psem jest o wiele łatwiej, bo jest sterowany głosem, biega praktycznie wszędzie bez smyczy i nie sprawia mi problemu.

Kiedyś miałam u siebie czarną terierkę rosyjską. Super psina, posłuszna, niezbyt pobudliwa, a przy tym nieufna w stosunku do obcych. Tylko futro może przeszkadzać.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...