Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

dokładnie, suki są bardziej histeryczne, wrażliwsze, do tego 2 wieczne stany "przed cieczką" i "cieczka" :evil_lol: a czasem np. cieczka przed cieczką właściwą. Ogólnie lubią im się humorki zmieniać, psy są bardziej stabilne jeżeli o to chodzi. Tak samo jak u ludzi ;)

Posted

A ja się zastanawiam czy mój kolejny pies nie byłby jednak samcem. Chociaż zawsze miałam suki i nie wiem jak to jest nagle mieć psa z "czymś" na podbrzuszu :evil_lol:

Posted

[quote name='klaki91']A ja się zastanawiam czy mój kolejny pies nie byłby jednak samcem. Chociaż zawsze miałam suki i nie wiem jak to jest nagle mieć psa z "czymś" na podbrzuszu :evil_lol:[/QUOTE]

Jak się zestarzeje i musisz do wrzucać do samochodu to przeszkadza :evil_lol:
A tak serio też jakoś wolę samce, mój następny pies musi być samcem, kolejnej suki nie wezmę choćby nie wiem co :diabloti:

Posted

[quote name='klaki91']A ja się zastanawiam czy mój kolejny pies nie byłby jednak samcem. Chociaż zawsze miałam suki i nie wiem jak to jest nagle mieć psa z "czymś" na podbrzuszu :evil_lol:[/QUOTE]

na początku dziwnie... a potem się przyzwyczajasz, jak podczas kąpieli myśląc, że wyciskasz wodę z sierści, ściskasz COŚ :diabloti:

Posted

[quote name='motyleqq']na początku dziwnie... a potem się przyzwyczajasz, jak podczas kąpieli myśląc, że wyciskasz wodę z sierści, ściskasz COŚ :diabloti:[/QUOTE]

chyba zostanę przy sukach :evil_lol:

[quote name='omry']Jak się zestarzeje i musisz do wrzucać do samochodu to przeszkadza :evil_lol:
A tak serio też jakoś wolę samce, mój następny pies musi być samcem, kolejnej suki nie wezmę choćby nie wiem co :diabloti:[/QUOTE]


Czemu nie suka? :cool3:

Posted

[quote name='klaki91']Czemu nie suka? :cool3:[/QUOTE]

Bo mam już dwie i starczy :evil_lol:
Suki są spoko, ale mój kolejny pies ma być wymarzony, a mój wymarzony pies to samiec molosa :lol: Jeśli chodzi o dalsze życie to suk i tak pewnie będę miała więcej.
Nie ma jakiegoś konkretnego powodu, po prostu psy mi bardziej podchodzą :razz:

Posted

Najpierw miałam suczkę, teraz mam psa. I chyba następny pies to będzie suczka. Denerwujące jest to, że najpierw piesek romantyk liże sucze siki, a później okazuje swą wielką miłość do pańci liżąc ją po twarzy. :loveu: Cieczki da się przetrwać, nie są co tydzień. Natomiast pies ma ochotę na panienki non stop. Chociaż w mojej okolicy nie latają obecnie tabuny psów, które przez 15 minutowy spacerek zleciałyby się i zaczęły mi sukę molestować.

Posted

A jeśli chodzi o cieczki i jajka to ja akurat mam to gdzieś, bo wszystkie będę ciachać.
Mieszkam na sporym osiedlu, psów jest tu milion, cieczek w tym czasie też jest milion i Iwan się męczy. Gdybym mogła to bym mu ulżyła, no ale niestety.

Posted

[quote name='omry']Bo mam już dwie i starczy :evil_lol:
Suki są spoko, ale mój kolejny pies ma być wymarzony, a mój wymarzony pies to samiec molosa :lol: Jeśli chodzi o dalsze życie to suk i tak pewnie będę miała więcej.
Nie ma jakiegoś konkretnego powodu, po prostu psy mi bardziej podchodzą :razz:[/QUOTE]

Szkoda że u mnie nikt w rodzinie nie ma samca, bym sobie porównała a nie strzelała w ciemno :) jedyne co mi nie pasi w sukach to właśnie humorki. I to, ze niekoniecznie one przechodzą po sterylizacji. Moja suka żre się z suką kuzynki o takie bzdury czasami że mi słabo. Jak dwie blond laski szarpiące się za kudły pod klubem bo jedna śmiała spojrzeć na faceta drugiej. Sam wrzask i histeria, zero jakiejś większej logiki w działaniu :evil_lol:
moja suka uwielbia księżniczkować, raz ma stan proludzkiego i propsiego psa, a kolejnego dnia łapie spinę na każdą osobę która do niej zagada i na każdego psa który ośmieli się podejść :roll:

Mi sie podoba to, że samce dużych ras są na ogół naprawdę okazałe, czuć od razu że to prawdziwy mężczyzna :cool1: bo przy wypierdkach różnicy nie widać prawie w ogóle.

Posted

[quote name='Dioranne']Najpierw miałam suczkę, teraz mam psa. I chyba następny pies to będzie suczka. Denerwujące jest to, że najpierw piesek romantyk liże sucze siki, a później okazuje swą wielką miłość do pańci liżąc ją po twarzy. :loveu: Cieczki da się przetrwać, nie są co tydzień. [B]Natomiast pies ma ochotę na panienki non stop[/B]. Chociaż w mojej okolicy nie latają obecnie tabuny psów, które przez 15 minutowy spacerek zleciałyby się i zaczęły mi sukę molestować.[/QUOTE]


Ohoho! A to to już gruba przesada:diabloti:.
Mam drugiego psa-samca i ani poprzedni, ani obecny nie był/nie jest najarany na suki non stop.
Może akurat takie egzemplarze mi się trafiły, ale nigdy nie miałam problemu, nawet jeśli w sąsiedztwie jakaś suka ma cieczkę, z zachowaniami samców, które nieraz się opisuje.
Sajan, jedyne co, to lubi posiedzieć chwilę pod drzwiami balkonu, jeśli akurat widzi spacerującą, cieczkującą suczkę goldena, ale i to odbywa się bez stękania, kwękania i tym podobnych.

Zara to moja pierwsza sunia i szczerze powiedziawszy to nie umiałabym się zdecydować: pies czy suka:evil_lol:.

Posted

Może ja akurat na taki egzemplarz trafiłam. Mój zapewne kociokwiku, by przy cieczkującej suczce dostał... Na całe szczęście od jutra powoli staną się mu obojętne, więc aż tak pewnie nie będę "narzekać". ;)

Posted

[quote name='klaki91'] bo przy wypierdkach różnicy nie widać prawie w ogóle.[/QUOTE]

Oj widać widać ;) Po budowie ciała, po głowie, pies ma zupełnie inny wyraz, przynajmniej w "mojej" rasie ;)

Już to kiedyś pisałam, ale przy głaskaniu po brzuszku zdecydowanie bardziej mi przeszkadzają sutki suki, niż psi penis :evil_lol: Jest wystarczająco dużo miejsca na brzuchu, nie trzeba psa głaskać TAM :D Natomiast u suki to się sutków nie ominie, trzeba by było jednym palcem głaskać :evil_lol: Strasznie nie lubię tego uczucia :eviltong:

Co do amorów to sprawa jest prosta - będzie to bardzo natarczywe to kastracja i po sprawie. Prosty zabieg, spore efekty. A u suki? Sterylka może jeszcze bardziej wpłynąć na jej humorki, pomijając już to, że to poważniejszy zabieg, potem opieka pozabiegowa, no i zdecydowanie częstszy niż u psów problem z nietrzymaniem moczu. Ja tam zostanę przy psach :D

Posted

Ja Iwana po brzuchu nie głaszczę, ale inne psy głaskałam i jednak już wolę sutki suki :evil_lol: Tylko że swój pies to całkiem coś innego, przynajmniej dla mnie. Nie mam problemu z dotykaniem żadnej części ciała swoich psów :lol:

Posted

Ja zawsze chciałam sunię, ale mieszkały ze mną same psy. ;) Chciałabym kiedyś dziewczynkę, jednak wiem też, że płeć raczej nigdy nie będzie dla mnie zbyt istotnym argumentem przy wybieraniu szczyla.

Posted

[quote name='dog193']Nie sądzę żeby przywiązanie do właścicieli zależało od płci ;-)[/QUOTE]

Zależy co przez to rozumiesz. Mam dwie suki i jednego psa i widzę różnicę w tym "przywiązaniu", a raczej w związaniu z właścicielem, bo przywiązanie kojarzy mi się z czymś innym. Jak to sama napisałaś- ciężko mi to wytłumaczyć. Do tej pory w moim życiu była przewaga suczek, mój hovek to mój 3 samiec i nie wyłamuje się z doświadczeń jakie zebrałam przy poprzednich 2 ;)

Posted

Rozumiem przez to to, że przywiązanie zależy od wielu czynników, zaczynając od rasy, przez wychowanie i sposób prowadzenia, na indywidualnych cechach charakteru kończąc, ale płci bym akurat z tym nie wiązała. To takie samo powiedzenie, jak "te ze schroniska kochają bardziej" ;)

Posted

[quote name='dog193']Rozumiem przez to to, że przywiązanie zależy od wielu czynników, zaczynając od rasy, przez wychowanie i sposób prowadzenia, na indywidualnych cechach charakteru kończąc, ale płci bym akurat z tym nie wiązała. To takie samo powiedzenie, jak "te ze schroniska kochają bardziej" ;)[/QUOTE]
Jasne, możesz myśleć co chcesz ;) ja widze różnicę między związaniem suki a związaniem psa z właścicielem.

Posted

No nie wiem, ze mną mieszkały dłuższy czas 2 samce, i 2 suki, to zdecydowanie to samce były najbardziej ze mną związane. Suki niby też były przywiązane, ale znacznie mniejszą różnicę robiło im kto idzie z nimi na spacer, kto je woła, bawi się z nimi, etc. Takie "lubimy panią, ale inni ludzie też są super". Przy samcach różnica była kolosalna; byłam ja jako guru, i była jakaś tam reszta świata.

Posted

[quote name='Martens']No nie wiem, ze mną mieszkały dłuższy czas 2 samce, i 2 suki, to zdecydowanie to samce były najbardziej ze mną związane. Suki niby też były przywiązane, ale znacznie mniejszą różnicę robiło im kto idzie z nimi na spacer, kto je woła, bawi się z nimi, etc. Takie "lubimy panią, ale inni ludzie też są super". Przy samcach różnica była kolosalna; byłam ja jako guru, i była jakaś tam reszta świata.[/QUOTE]

u mnie dokładnie na odwrót ;)

Posted

a ja np. nie mam preferencji :D to aż dziwne, ale z jednej strony niektóre psy mi bardziej pasują charakterem, a z drugiej - znam wspaniałe suczyska.

ze schronu miałam wziąć sukę, Patryk na początku spaceru też był dziewczynką, dopóki spod sierści nie wymacałam siusiaka, bo wolontariuszka sugerowała się jajkami, których już nie posiadał :diabloti: no i mam chłopca :loveu:

a odnośnie kąpieli i przypadkowego wymacania siusiaka to mam już wprawę jak omijać, bo kąpię psa co około tydzień :diabloti:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...