Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='maartaa_89'] ale już niedotykalskich terierów trochę się przewinęło przez moje życie :)[/QUOTE]
Terierów nieobarczonych żadną niepewną przeszłością? Niedotykalskich w ogóle, czy tylko wobec osób, których nie znają, albo może dotykalskich tylko na ich zasadach? Bo "przewinęło przez moje zycie" brzmi, jakby to nie były twoje psy, tylko jakieś tymczasy czy coś.

Ja kojarzę bardzo mało terierów, które nie lubią pieszczot, czy siedzenia na kolanach (mam tu na myśli teriery, które od papisia są u jednego właściciela). I to się tyczy zarówno TTB, jak i reszty.

Posted

[quote name='dog193']Terierów nieobarczonych żadną niepewną przeszłością? Niedotykalskich w ogóle, czy tylko wobec osób, których nie znają, albo może dotykalskich tylko na ich zasadach? Bo "przewinęło przez moje zycie" brzmi, jakby to nie były twoje psy, tylko jakieś tymczasy czy coś.

Ja kojarzę bardzo mało terierów, które nie lubią pieszczot, czy siedzenia na kolanach (mam tu na myśli teriery, które od papisia są u jednego właściciela). I to się tyczy zarówno TTB, jak i reszty.[/QUOTE]


U znajomych, rodziny, lokatorów itp :) tymczasów nie miałam żadnych, jedynie znajomi raz na jakiś czas przysyłają do mnie swojego erdela i foksa. Erdel jest przekochany, wszystko można z nim zrobić, natomiast foks to zołza straszna, zazdrośnica, trzeba wyłapywać momenty w których jej skacze ciśnienie i ją temperować bo inaczej sie uwiesi na innym psie za to że śmiał przejść koło niej jak jest miziana. Do tego nienawidzi głaskania pod mordą, za to jak najbardziej można ją po głowie i uszach i mocno przytulać :)
W sumie to te które znam jak są niedotykalskie to zwłaszcza wobec obcych osób. No i plus te 2 które dotykane mogły być tylko w określony sposób.
Natomiast wszystkim znanym mi cavalierom można było robić wszystko bez obawy że się zostanie dziabniętym bo się np. za mocno nacisnęło gdzieś na któryś bok.

Nie znam żadnego cairna, opieram to tylko na foksach szorstkowłosych, airedale, jagdterierze i JRT.

Posted

Ja znam "trochę" JRT i PRT, i bardzo zależy, mój jest przytulakiem i od razu pakuje się na kolana, a jego siostra na przykład zachowuje sporą rezerwę do ludzi. Powiedziałabym, że raczej populacja ;) jest mniej-więcej pół na pól, bardzo osobnicza

Posted

[quote name='Unbelievable']Ja znam "trochę" JRT i PRT, i bardzo zależy, mój jest przytulakiem i od razu pakuje się na kolana, a jego siostra na przykład zachowuje sporą rezerwę do ludzi. Powiedziałabym, że raczej populacja ;) jest mniej-więcej pół na pól, bardzo osobnicza[/QUOTE]


Ja w sumie znam tylko 4 i tylko 1 z nich ma jakieś "ale" w stosunku do ludzi :) jest dość nieufny i potrzebuje czasu żeby się przekonać. Na przykład ja mogę go tarmosić a mój facet mimo że zna tego psa dłużej ode mnie nie może go w ogóle dotykać bo zaraz pokazuje zęby...

Posted

[quote name='maartaa_89'] natomiast foks to zołza straszna, zazdrośnica, trzeba wyłapywać momenty w których jej skacze ciśnienie i ją temperować bo inaczej sie uwiesi na innym psie za to że śmiał przejść koło niej jak jest miziana.
Nooo, tylko ja o czymś innym pisałam, to o czym mówisz to jest terierzy temperament ;) Co do pogrubionego - czyli jednak lubi być miziana, skoro dla niej to jest coś, czego należy bronić ;) Mnie nie chodziło o to, ze teriery to są potulne pieski kochające cały świat, tylko o to, że (szczególnie wobec swoich właścicieli) raczej są mamisynkami. Kiedy leżą, to najlepiej jak największą powierzchnią ciała dotykać właściciela (pod kołderką of kors :D), siedzieć mu na stopach, kiedy ogląda telewizor no i ładować się na kolanka przy każdej możliwej okazji. Jak odbierałam Jupika, to hodowca powiedział, że jeśli nie chcę przychlasta, to żebym od początku pokazywała mu, że sobie takiego kontaktu nie życzę, bo później będzie ciężko to wyplewić.
No i terierki jak czegoś chcą, to potrafią zrobić TAKIE oczy... "mamusiu, jestem TAK BARDZO SAMOTNY, przytul mnie"


Natomiast wszystkim znanym mi cavalierom można było robić wszystko bez obawy że się zostanie dziabniętym bo się np. za mocno nacisnęło gdzieś na któryś bok.


Nie ma co porównywać cavisia do teriera, no bądźmy poważni :) Nie ten temperament, nie ten sposób myślenia. Zupełnie nie chodziło mi o to, że z teriera można zrobić laleczkę.

Aczkolwiek... mój pies ma wręcz anielską cierpliwość jeśli chodzi o takie rzeczy, również wobec obcych. Nie wzrusza go to w ogóle ;) Może być przytulany, noszony, tarmoszony, KTOŚ kiedyś nawet uczył go przewrotów :diabloti: Ale tego już nie uważam za regułę, po prostu trafił mi się taki pies.

Posted

[quote name='dog193']Nooo, tylko ja o czymś innym pisałam, to o czym mówisz to jest terierzy temperament ;) Co do pogrubionego - czyli jednak lubi być miziana, skoro dla niej to jest coś, czego należy bronić ;)

Nie do końca- w kolejnym zdaniu napisałam że toleruje tylko konkretny sposób głaskania ;)




Nie ma co porównywać cavisia do teriera, no bądźmy poważni :) Nie ten temperament, nie ten sposób myślenia. Zupełnie nie chodziło mi o to, że z teriera można zrobić laleczkę.

dla mnie cavaliery są bardziej miziaste od terierów, przynajmniej w oparciu o moje doświadczenia to mówię :) i nie chodzi mi tu zupełnie o temperament tylko o chęć do bycia głaskanym, przytulanym i mizianym zarówno przez rodzinę jak i obcych ludzi

mam bulteriera w domu i mimo że suczka jest na prawdę miziasta to cavalierki znajomej biją rekordy w byciu przytulakami i w życiu nie poznałam jeszcze bardziej kochanych psów, moja się do nich nie umywa chociaż też się pcha na kolana tym swoim cielskiem :cool1:

Posted

[quote name='maartaa_89']Nie do końca- w kolejnym zdaniu napisałam że toleruje tylko konkretny sposób głaskania ;)

[/QUOTE]

To też nie jest niczym nadzwyczajnym ;) Ciekawe, czy ma tak od szczenięcia, czy coś na to wpłynęło?


Tak jak pisałam - nie ma co porównywać cavisiów do terierów i temperament jak najbardziej ma tu wiele do rzeczy ;) Ale nadal jestem zdania, że teriery to na ogół mamisynki.

Posted

[quote name='dog193'](...) ;) Ale nadal jestem zdania, że teriery to na ogół mamisynki.[/QUOTE]
Zgadzam się :) jak już rozszarpią co mają rozszarpać, zamordują co mają zamordować to najlepsze miejsce to wcisnąć się gdzie blisko pana/pani i usnąć mizianym :)

Posted

[quote name='dog193']To też nie jest niczym nadzwyczajnym ;) Ciekawe, czy ma tak od szczenięcia, czy coś na to wpłynęło?

Na jakimś etapie jej życia zaczęło jej to przeszkadzać, znajomi sami nie wiedzą dlaczego ;)


Tak jak pisałam - nie ma co porównywać cavisiów do terierów i temperament jak najbardziej ma tu wiele do rzeczy ;) Ale nadal jestem zdania, że teriery to na ogół mamisynki.


Wiesz dla mnie mamisynkiem jest też mój hovawart czy kaukaz mojego sąsiada- jednak nic się nie umywa dla mnie do cavalierów i na prawdę mało mnie interesuje temperament w tym przypadku :) no chyba że mówimy o rasach które mają w sobie łączyć temperament i miziastość, wtedy ok- cavaliery do temperamentnych ras nie należą :)

Posted

[quote name='Faustus']Zgadzam się :) jak już rozszarpią co mają rozszarpać, zamordują co mają zamordować to najlepsze miejsce to wcisnąć się gdzie blisko pana/pani i usnąć mizianym :)[/QUOTE]

Dokładnie tak ;)

[quote name='maartaa_89']
Wiesz dla mnie mamisynkiem jest też mój hovawart czy kaukaz mojego sąsiada- jednak nic się nie umywa dla mnie do cavalierów i na prawdę mało mnie interesuje temperament w tym przypadku :) no chyba że mówimy o rasach które mają w sobie łączyć temperament i miziastość, wtedy ok- cavaliery do temperamentnych ras nie należą :)[/QUOTE]
Nie wiem jak się zachowuje twój hovawart i kaukaz sąsiada :)
Temperament w tym przypadku ma takie znaczenie, że jak sama piszesz z cavalierem można zrobić wszystko i pies nie pokaże, że coś mu się nie podoba. No, u terierów to tak nie działa.

Ja osobiście cavaliera znam tylko jednego i owszem, jest przychlastem, jest to na zasadzie "cześć cześc cześc, pogłaszcz mnie pogłaszcz mnie pogłaszcz mnie, taaaak cię kocham!", kiedy terier zawinie się w kłębek gdzieś koło ciebie, żeby chociaż pazurem cię dotykać (z braku laku ;)) i pójdzie spać ;)

Posted

a mój sznupowato-terrierowaty Pat jest taki, że ma strefy niedotykalskie, nieczęsto przyłazi na mizianie (a jeśli już, to nadstawia raczej łeb, nie tuli się jakoś wybitnie, chyba że go coś swędzi :D), ale jeżeli ze mną leży/śpi, to MUSOWO dotykając - czy to łapy na nodze, czy to łeb na ramieniu, musi mieć kontakt, choć pozornie nie wygląda na psa, który czegoś takiego potrzebuje.
znam i d e n t y c z n i e zachowującego się foksa (tzn. 'foksa', to chyba pseudo), jrt znajomej też ma takie fazy, że bliski kontakt - ok, ale na moich zasadach.

Posted

Ja przyznam, że przytulaśność brałam pod uwagę przy wyborze rasy. :D Mój kundelek lubi dotyk, ale na jego zasadach i krótko, a ja jestem przylepa. Bedle wręcz słyną z przytulankowych skłonności. Yukiego mogę miziać wszędzie i zawsze, do tego on sam jak kucam to często zarzuca mi łapki na szyję i przytula pyszczek mi do twarzy - tuli się 'po ludzku'. :loveu: W nocy jak zaśnie mi w nogach, a mam ochotę go przytulić, to go podnoszę i przestawiam jak chcę, on się nawet nie budzi, tylko wisi jak nieprzytomny, ewentualnie się tylko po ułożeniu przekręca tak, żeby go po brzuchu miziać. ;) Noszę go na rączkach, całuję prosto w nos, używam go jako poduszki, a jego to wszystko cieszy. <3

Posted

[quote name='dog193']
Temperament w tym przypadku ma takie znaczenie, że jak sama piszesz z cavalierem można zrobić wszystko i pies nie pokaże, że coś mu się nie podoba. No, u terierów to tak nie działa.

Własnie dla tego cavaliery dla mnie są bardziej miziaste od terierów ;) co to za miziasty pies którego nie można wytulić bo on sobie nie życzy dotyku w określonych partiach ciała

Ja osobiście cavaliera znam tylko jednego i owszem, jest przychlastem, jest to na zasadzie "cześć cześc cześc, pogłaszcz mnie pogłaszcz mnie pogłaszcz mnie, taaaak cię kocham!", kiedy terier zawinie się w kłębek gdzieś koło ciebie, żeby chociaż pazurem cię dotykać (z braku laku ;)) i pójdzie spać ;)


Cavaliery które znam też sie zwijają w kłębek obok swojego pana tak żeby być jak najbliżej, nie jest tak że są nachalne do granic (ludzkiej) możliwości :)

Posted

Szura, mój podobnie ;)


Rany :lol: Zaczyna się robić absurdalnie.
Nie napisałam, że teriery są bardziej miziaste od cavalierów (nie napisałam też, że nie są). Napisałam, że to mamisynki.
I to nie jest powiedziane, że teriery mniej lubią się głaskać od cavalierów - jeśli coś im się nie spodoba, to owszem, zaznaczą to, ale kto powiedział, że ma się im coś nie podobać? ;) Osobiście żadnego takiego teriera nie znam. Są psy, które nie lubią np miziania po brzuchu, ale to jest osobnicza cecha (albo wynikająca z jakichś doświadczeń, braku zaufania itd), nie rasowa.

Jesli dla ciebie miziasty pies to taki, który pozwala ze sobą zrobić absolutnie wszystko, choćby to było dla niego nieprzyjemne czy nawet bolesne, no to rzeczywiście teriery nie są miziaste.

Posted

Mój prawie york też lubi kłaść się blisko, dotykać chociaż kawałkiem siebie. Jak akurat zbierze mu się na czułości to robi się z niego taki słodki maminsynek :loveu: Bardzo lubi drapanie i jest przymilny. Czasem jednak nie ma na to ochoty (gdy jest zajęty czymś bardzo interesującym) i wtedy lekko się odsuwa. Jednak przez większość czasu jest bardzo uczuciowy. Do obcych za to nieufny (poza kilkoma kobietami :lol:) Pseudo yorczka znajomych jest bardzo podobna do niego z zachowania, ale jeszcze bardziej przymilna, coś w typie cavaliera. Ona to jest taka nie tylko dla swojej pani, ale także dla innych ludzi. Znajomy sznaucer miniaturowy też jest bardzo przymilny, a mnie dosłownie kocha xd

Posted

No to ja jeszcze dorzucę swoje trzy grosze do tematu. Jestem posiadaczem pięcioletniego psa siberian husky i polecam tą rasę każdemu, kto ceni sobie towarzystwo inteligentnego, cichego, wiernego psa. Reya - tak ją nazwaliśmy - mieszka na dworze, dzielnie pilnuje podwórka : ) zaletą jest to, że psy tej rasy nie mają w zwyczaju szczekać bez większego sensu na wszystko co się rusza (poprzedni mój pies miał z tym problem). Minusem są nocne wycia. Nie wiem czym są spowodowane ale bardzo irytują. Jest to dźwięk, który ciężko zignorować. Pies ten potrzebuje dużo ruchu, jeśli nie masz czasu na długie spacery, nie dysponujesz dużym ogrodem, wybierz inną rasę.

Posted

[quote name='KrupD']No to ja jeszcze dorzucę swoje trzy grosze do tematu. Jestem posiadaczem pięcioletniego psa siberian husky i polecam tą rasę każdemu, kto ceni sobie towarzystwo inteligentnego, cichego, wiernego psa. Reya - tak ją nazwaliśmy - mieszka na dworze, dzielnie pilnuje podwórka : ) zaletą jest to, że psy tej rasy nie mają w zwyczaju szczekać bez większego sensu na wszystko co się rusza (poprzedni mój pies miał z tym problem). Minusem są nocne wycia. Nie wiem czym są spowodowane ale bardzo irytują. Jest to dźwięk, który ciężko zignorować. Pies ten potrzebuje dużo ruchu, jeśli nie masz czasu na długie spacery, nie dysponujesz dużym ogrodem, wybierz inną rasę.Husky może też mieszkać w bloku. Często psy mieszkające w blokach mają więcej ruchu niż te mieszkające na podwórku- zdarza się że właściciel psa i dużego ogrodu nie wychodzi z psem na spacery, bo uważa że wystarczy mu podwórko...

Posted

A co byście polecili mi? :)

Mieszkam w bloku, szukam psa rasy małej, ewentualnie mało-średniej->tak do 15 kg :)

Zalezy mi na tym żeby była to rasa niezbyt ciężka do ułożenia, nie wymagająca solidnej i dobrze przemyślanej socjalizacji-> chodzi mi o to, że nie może to byc pies który jest fajnym towarzyszem "pod warunkiem dobrej socjalizacji". Innymi słowy chcę rasę uchodzącą za stosunkowo łatwą do wychowania, pozbawioną nieufności, ostrożności w kontaktach z ludźmi i zwierzętami. Tak- wiem że to głównie kwestia osobnicza, ale zdążyłam się już zorientować że są rasy których przedstawiciele wymagają często większej ilości uwagi co do socjalizacji- na przykład takie mudi czy border collie.

Na pewno nie może to być owczarek-> miałam przez 15 lat welsh corgi i to jego zapatrzenie w swojego własciciela, skłonnośc do stróżowania były dość męczące-> chcę psa rasy która raczej nie ma skłonności do bycia terytorialna, która w przeszłości nie była używana do pilnowania gospodarstw itp.

Na pewno nie może to być pies w stylu staffik czy bulterier mini-> nie chcę rasy która w przeszłości służyła do walk.

Jestem dość aktywna, mogę z psem biegac kilka razy w tygodniu, do tego miałby zagwarantowane długie spacery-> myśle, że tak minimum 1,5-2 godziny dziennie.

Dużo jeżdżę po Polsce i za granice-> dobrze by było gdyby piesek był łatwy do zabrania w podróż, nie może to byc rasa z która są problemy z wjazdem na terytorium jakiegoś państwa.

Pies będzie miał sporadyczny kontakt z dziećmi-> zależy mi na rasie, która się odnajdzie i która uchodzi za dobry wybór dla osób mających dzieci :)

Zrobiłam już małe przeszukanie internetu, kilka testów na wybór ras i wyszły mi takie propozycje:
1)Cavalier king charles spaniel-> niezbyt podoba mi się z wyglądu, poza tym wyczytałam że rasa nie należy do najzdrowszych
2)Gryfonik i mops->gryfoniki są przecudne, takie małe małpki ale nie jestem przekonana co do ras z krótką kufą, wydają mi się mocno pokrzywdzone przez człowieka i średnio widzi mi się napędzanie popytu na psy które mają problemy z oddychaniem
3) Hawańczyk, coton de Tulear, bichon frise-> przeraża mnie ilość pielęgnacji potrzebnej do utrzymania takiego pieska w dobrym stanie. Byłabym jednak w stanie się poświęcić gdyby któraś z tych ras porwała mnie za serce, niestety ale żadnej sie nie udało :<
4) Sznaucer-> są śliczne, bardzo mi się podobają ale z tego co czytam są nieufne wobec obcych, a mi zależy na psie który nie będzie widział problemu w obcych osobach pojawiających się w domu. Obawiam się że na dłuższą metę byśmy się ze sobą męczyli.

Myslalam jeszcze o cocker spanielu angielskim

Posted

Ja bym generalnie się za 9 grupą rozejrzała, spaniele też powinny być ok ;) Z tym że każdy pies potrzebuje mniej lub bardziej socjalizacji.

Moje propozycje to: pudel, grzywacz (są dwie wersje), papillon, boston terrier (ale tu tez krótka kufa), może terrier tybetański. No i te spaniele. Pomyślałam jeszcze o tollerze jakimś mniejszym.

Posted

[quote name='KrupD']No to ja jeszcze dorzucę swoje trzy grosze do tematu. Jestem posiadaczem pięcioletniego psa siberian husky i polecam tą rasę każdemu, kto ceni sobie towarzystwo inteligentnego, cichego, wiernego psa. Reya - tak ją nazwaliśmy - mieszka na dworze, dzielnie pilnuje podwórka : ) zaletą jest to, że psy tej rasy nie mają w zwyczaju szczekać bez większego sensu na wszystko co się rusza (poprzedni mój pies miał z tym problem). Minusem są nocne wycia. Nie wiem czym są spowodowane ale bardzo irytują. Jest to dźwięk, który ciężko zignorować. Pies ten potrzebuje dużo ruchu, jeśli nie masz czasu na długie spacery, nie dysponujesz dużym ogrodem, wybierz inną rasę.

Dzięki za poprawienie humoru z samego rana :D

Posted

[quote name='dog193']Ja bym generalnie się za 9 grupą rozejrzała, spaniele też powinny być ok ;) Z tym że każdy pies potrzebuje mniej lub bardziej socjalizacji.

Moje propozycje to: pudel, grzywacz (są dwie wersje), papillon, boston terrier (ale tu tez krótka kufa), może terrier tybetański. No i te spaniele. Pomyślałam jeszcze o tollerze jakimś mniejszym.[/QUOTE]

Toller wymaga by jednak zwrócić uwagę na scojalizacje. Do tego toller góra 15kg to w Polsce może pare egzemplarzy suk, a żeby dostać w hodowli takiego to szczęście bo nigdy nie wiesz czy nie pójdzie w górę.

Posted

[quote name='dog193']Ja bym generalnie się za 9 grupą rozejrzała, spaniele też powinny być ok ;) Z tym że każdy pies potrzebuje mniej lub bardziej socjalizacji.

Moje propozycje to: pudel, grzywacz (są dwie wersje), papillon, boston terrier (ale tu tez krótka kufa), może terrier tybetański. No i te spaniele. Pomyślałam jeszcze o tollerze jakimś mniejszym.


Niestety ale z grupy 9 podoba mi się jedynie boston terier, pozostałe albo wymagają pielęgnacji (wizyt u fryzjera) albo mają zupełnie płaskie pyski :shake:
Czy ktos wie jaki jest boston terier? Ma ktoś kontakt z różnymi przedstawicielami rasy? Czy mają problemy z oddychaniem?

Co myślicie o cocker spanielu angielskim? Wiem, że wymaga pielęgnacji ale gotowa bym była się poświęcić, bo jest w nich coś uroczego :)

[quote name='gryf80']mmaartaa jeąli jestes osoba aktywna to moze wybieraj rasy na długich konzynach i bez krutkiego nosa

Pies nie musi mi towarzyszyć podczas biegania tak naprawdę :) to tylko opcja, gdyby mu ta forma ruchu pasowała. Napewno ma wytrzymywać 2 godzinne spacerowanie, ale chyba to nie jest wiele osiągnięcie dla żadnej rasy? :lol:

[quote name='dance_macabre']Toller wymaga by jednak zwrócić uwagę na scojalizacje. Do tego toller góra 15kg to w Polsce może pare egzemplarzy suk, a żeby dostać w hodowli takiego to szczęście bo nigdy nie wiesz czy nie pójdzie w górę.

Masz rację, tollery są już za duże. Szukam czegoś mniejszego

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...