Amber Posted January 23, 2014 Posted January 23, 2014 Najgorzej tylko jest jak ktoś się chwali (wręcz wychwala) na forum jakie ma ogarnięte psy, krytykuje innych ile wlezie, że mają niewychowane czworonogi, a prawda w realu jest potem zgoła inna :) To się nazywa hipokryzja i to najgorszego rodzaju :) A, że świat zaiste jest mały, to potem można mieć tylko z tego ubaw, że ktoś buduje swój fałszywie-pozytywny wizerunek w sieci, bo w realu nie potrafi. Quote
a_niusia Posted January 23, 2014 Posted January 23, 2014 no nie wiem...mi to wali troche podstawowa. Quote
dog193 Posted January 23, 2014 Posted January 23, 2014 Beatrx napisał(a): mój pies jak miał zszywaną łapę to przez dwa tygodnie tylko na fizjologię chodził i też dał radę. co nie znaczy, ze był wtedy szczęśliwy i w ten sposób mógłby egzystować, bo np. nie chce mi się wcześniej wstać, bo cały dzień mam najpierw pracę potem szkołę. sąsiedzi mają DONka, też go wyprowadzają na "spacerki" 15 minutowe i pies nie niszczy w domu, nie rzuca się, nie ciągnie na smyczy. czy to znaczy, ze jest szczęśliwy i ma zapewnione wszystkie potrzeby? Tak, wydaje mi się, że pies swoim zachowaniem pokazuje czy jest szczęśliwy, czy sfrustrowany, czy to co zapewnia mu właściciel jest wystarczające, czy nie. Jeśli ten pies nie zna innego życia i widocznie nie potrzebuje dużo ruchu, skoro jest grzeczny, karny i spokojny to to mu do szczęścia wystarczy. Pewnie gdyby właściciel rzucał mu piłeczkę, to by się cieszył, ale skoro nie zna tej aktywności (i swoim zachowaniem nie pokazuje, żeby jej bardzo potrzebował) to wszystko jest IMO ok. Mój pies po tych 3 miesiącach (troszkę dłużej niż 2 tygodnie) był maksymalnie napompowany energią i bardzo ciężko mi było go ogarnąć - pokazywał mi swoim zachowaniem, że on potrzebuje ruchu. Quote
a_niusia Posted January 23, 2014 Posted January 23, 2014 moja bardzo, bardzo aktywna, energiczna suka po 6 tyg w domu miala po prostu depresje. napompowana energia byla moze po 2-3 tyygodniach. potem byla po prostu nieszczesliwa. Quote
dog193 Posted January 23, 2014 Posted January 23, 2014 A mojego bardzo aktywnego pieska rozsadzało :) Tak czy inaczej - widać po psie czy jest sfrustrowany, czy nie. Quote
a_niusia Posted January 23, 2014 Posted January 23, 2014 dog193 napisał(a):A mojego bardzo aktywnego pieska rozsadzało :) Tak czy inaczej - widać po psie czy jest sfrustrowany, czy nie. no widzisz-mojego tez na poczatku rozsadzalo, a potem po prostu zobojetnial. za to moj mlodsszy pies tplo i cala rekonwalescencje zniosl dobrze: duzo lezal na kanape, jadl ciasteczka i byl glaskany. to tez jest bardzo atywny pies, ale ma po prostu zupelnie inny charakter. Quote
dog193 Posted January 23, 2014 Posted January 23, 2014 Tylko nie wiem, co chcesz mi przez to powiedzieć. Jeśli psu czegoś brakuje, to pokazuje to swoim zachowaniem - czy to ma być zobojętnienie, czy skakanie po ścianach (albo ucieczki na spacerach). Jeśli jest szczęśliwy i widać po nim, że jest szczęśliwy, wyluzowany itd to najpewniej oznacza, że niczego mu nie brakuje. To dla mnie dosyć logiczne. Quote
a_niusia Posted January 23, 2014 Posted January 23, 2014 dog193 napisał(a):Tylko nie wiem, co chcesz mi przez to powiedzieć. Jeśli psu czegoś brakuje, to pokazuje to swoim zachowaniem - czy to ma być zobojętnienie, czy skakanie po ścianach (albo ucieczki na spacerach). Jeśli jest szczęśliwy i widać po nim, że jest szczęśliwy, wyluzowany itd to najpewniej oznacza, że niczego mu nie brakuje. To dla mnie dosyć logiczne. chodzi mi o to, ze sa rozne psy i rozne charaktery-ja sama mam 3 przedstawicieli tej samej rasy w tym dwa z nich sa bliska rodzina i kazda z moich suk ma zupelnie inny temperament i charakter. mimo ze wszystkie sa psami bardzo aktywnymi, potrzebujacymi bardzo duzych dawek ruchu, to jednak zupelnie inaczej reaguja na przestoj w ruchu. kontuzjowana tiamat najpierw nie wiedziala, co ze soba zrobic, ta bardo rozpierala ja energia, a potem po prostu zgasla z frustracji, grety na przestoju sobie w tej chwil nie wyobrazam, a moj chlopak mowi, ze jak to sie kiedys wydarzy, to on poruci rodzine:)) natomiast ronja zniosla wszystko bardzo spokojnie, bo jest po prostu psem skrajnie zrownowazonym i potrafi dopasowac sie do sytuacji. wg tego, co napisalas, w domu na kanapie niczego jej nie brakowalo...:)) a to bzdura. Quote
dog193 Posted January 24, 2014 Posted January 24, 2014 A ja jednak pozwolę się z tobą nie zgodzić :) Zrównoważona czy nie - gdyby była nieszczęśliwa, albo czegoś by jej brakowało to na pewno by to po sobie pokazała. Lubi spędzać aktywnie czas, ale widocznie przez tą ilość czasu, przez jaką była uziemiona nie brakowało jej biegania. Tak poza tym, z tego co mi się wydaje to miała dosyć poważny uraz i może po postu nie miała ochoty na ruch? :) Quote
Czekunia Posted January 24, 2014 Posted January 24, 2014 Całe szczęście mam zupełnie inne doświadczenia z ludźmi z Dogomanii niż niektórzy tutaj. Może znam tylko kilka osób w realu, ale psy mają całkiem ogarnięte i wcale nie rozmijają się z rzeczywistością, pisząc o swoich pupilach (zaraz zapewne zostanę posądzona, o to, że A_nusia jest moim mentorem, ale co mi tam - Jej suki są świetne i nie tylko ja mogę to potwierdzić). Swoją drogą to musi być straszne - węszyć wszędzie kłamstwa i spiski. Quote
A&L Posted January 24, 2014 Posted January 24, 2014 Beatrx napisał(a):(...)spokojnie można takiemu psu zapewnić porządny spacer i rano i wieczorem, wystarczy jedynie chcieć wstać wcześniej czy wyjść z psem wieczorem zamiast siedzieć w ciepłym domu. nie Ty jedna masz sytuację praca plus szkoła, ja swego czasu musiałam pracować po 14 godzin prawie codziennie z 1-1,5h dojazdami w jedną stronę i jakoś mój pies miał dwa godzinne spacery dziennie, bo skoro podjęłam się tego obowiązku to muszę go wypełnić, a nie iść po jak najmniejszej linii oporu i trzymać go zamkniętego na podwórku. Hmmm... Jeżeli 14 h spędzałaś w pracy + załóżmy 2,5 h zajmowały Ci dojazdy + 2 h spaceru z psem i powiedzmy 2h na pozostałe czynności typu ogarnięcie się do pracy/posiłek, to wychodzi na to, że spałaś 3,5 h dziennie, Jak długo dałaś radę tak wytrzymać? a_niusia napisał(a):(...) serio spotyacje sie po to, aby ocenic nawajem wlasne kundle?:) ja juz jestem na to troche za stara chyba...:))) bo jak spotykam sie z kims, kogo poznalam w necie i kto jakos przypasowal mi na tyle, ze chcemy sie poznac, to nie spotykamy sie po to, aby sie nawzajem oceniac (a jesli tak, to wiecej sie nie spotamy), tylko zeby cieszyc sie swoim towarzystwem. Tylko tu nie chodzi o ocenę czyiś psów, bo mi to tam wisi kto jakiego ma psa, dopóki nie stwarza zagrożenia czy zwyczajnie nie jest uciążliwy. Tylko jak ktoś na forum pisze, że piesek jest grzeczny, ułożony, uwielbia inne psy itp. a na żywo okazuje się, że jest zgoła inaczej, to się człowiek dziwi zwyczajnie. dog193 napisał(a):(...)Jeśli ten pies nie zna innego życia i widocznie nie potrzebuje dużo ruchu, skoro jest grzeczny, karny i spokojny to to mu do szczęścia wystarczy. Pewnie gdyby właściciel rzucał mu piłeczkę, to by się cieszył, ale skoro nie zna tej aktywności (i swoim zachowaniem nie pokazuje, żeby jej bardzo potrzebował) to wszystko jest IMO ok. Tak prostując, to ona normalnie ma dużo więcej ruchu. Teraz od jakiegoś miesiąca mam po prostu strasznie napięty okres i potrwa to jeszcze jakiś czas. Później wszystko wróci do normy. Co nie zmienia faktu, że jest grzeczna i nie widzę żeby była jakas nieszczęśliwa. Jedynie kiedy już mam czas na ten prawdziwy spacer to biega 2 razy szybciej i dłużej ;) Czekunia napisał(a):Całe szczęście mam zupełnie inne doświadczenia z ludźmi z Dogomanii niż niektórzy tutaj. Może znam tylko kilka osób w realu, ale psy mają całkiem ogarnięte i wcale nie rozmijają się z rzeczywistością, pisząc o swoich pupilach (zaraz zapewne zostanę posądzona, o to, że A_nusia jest moim mentorem, ale co mi tam - Jej suki są świetne i nie tylko ja mogę to potwierdzić). Swoją drogą to musi być straszne - węszyć wszędzie kłamstwa i spiski. Ja też nie znam dużo osób z dogo, ale wystarczająco, żeby mieć takie wnioski. Kilka poznanych osób rozminęło się z prawdą dość mocno. Anusia i jej suki mnie nie obchodzą i to czy jest Twoim mentorem też nie. Nie trzeba węszyć kłamstw, żeby być w stanie je zauważyć. Quote
dog193 Posted January 24, 2014 Posted January 24, 2014 A&L napisał(a): Tak prostując, to ona normalnie ma dużo więcej ruchu. Teraz od jakiegoś miesiąca mam po prostu strasznie napięty okres i potrwa to jeszcze jakiś czas. Później wszystko wróci do normy. Co nie zmienia faktu, że jest grzeczna i nie widzę żeby była jakas nieszczęśliwa. Jedynie kiedy już mam czas na ten prawdziwy spacer to biega 2 razy szybciej i dłużej ;) Mnie chodziło o psa sąsiadów Beatrx ;) A twoją Sisi uważam za bardzo spokojnego pieska :D Quote
Czekunia Posted January 24, 2014 Posted January 24, 2014 A&L napisał(a): Ja też nie znam dużo osób z dogo, ale wystarczająco, żeby mieć takie wnioski. Kilka poznanych osób rozminęło się z prawdą dość mocno. Anusia i jej suki mnie nie obchodzą i to czy jest Twoim mentorem też nie. Nie trzeba węszyć kłamstw, żeby być w stanie je zauważyć. Może poprostu źle trafiłaś ;) gdybym mieszkała bliżej to może udałoby mi się odczarować ten urok:evil_lol:. Quote
motyleqq Posted January 24, 2014 Posted January 24, 2014 Czekunia napisał(a):Może poprostu źle trafiłaś ;) gdybym mieszkała bliżej to może udałoby mi się odczarować ten urok:evil_lol:. zawsze możesz pojechać na zlot :diabloti: Quote
Czekunia Posted January 24, 2014 Posted January 24, 2014 motyleqq napisał(a):zawsze możesz pojechać na zlot :diabloti: Yyy... Niech się zastanowię... NIE, DZIĘKI:evil_lol:. Quote
A&L Posted January 24, 2014 Posted January 24, 2014 dog193 napisał(a):Mnie chodziło o psa sąsiadów Beatrx ;) A twoją Sisi uważam za bardzo spokojnego pieska :D Bo jest spokojna ;) Co prawda na zlocie nie zachowywała się do końca normalnie, bo nie znała reszty psów i miała za mało czasu żeby je poznać. Zanim się wszyscy zebraliśmy, to bawiła się z Vuko i Brumą, później chyba liczba osobników (szczególnie tych dużych) ją przerosła :D No ale co, dogo wie lepiej jakiego mam psa, także tego ;) Czekunia napisał(a):Może poprostu źle trafiłaś ;) gdybym mieszkała bliżej to może udałoby mi się odczarować ten urok:evil_lol:. Ja nie mówię, że wszyscy mnie niemile zaskoczyli, ale byli też tacy. Szczególnie jeden przypadek szczególnie mnie zdziwił. Eeee tam, Kalisz wcale nie jest tak daleko :diabloti: motyleqq napisał(a):zawsze możesz pojechać na zlot :diabloti: Wyczuwam sarkazm :cool3: Chciałam zauważyć, że na zlotach zazwyczaj bywa sporo osób, z tego, co wiem zeszłoroczny był tylko nieliczny. To, że będzie kilka osób, których nie lubicie na forum (co w realu może się zmienić ;) ), nie znaczy, że byście sie dobrze nie bawili ;) Quote
motyleqq Posted January 24, 2014 Posted January 24, 2014 A&L napisał(a): Wyczuwam sarkazm :cool3: Chciałam zauważyć, że na zlotach zazwyczaj bywa sporo osób, z tego, co wiem zeszłoroczny był tylko nieliczny. To, że będzie kilka osób, których nie lubicie na forum (co w realu może się zmienić ;) ), nie znaczy, że byście sie dobrze nie bawili ;) nie sądzę, zbyt wiele różnic :eviltong: Quote
Majkowska Posted January 24, 2014 Posted January 24, 2014 Jaki fajnie się tu zrobiło... z "wybrać rasę" na " wszystkie siedzimy na dogo całymi dniami i kłamiemy że dbamy o nasze psy a tak naprawdę są niewybiegane i nieogarnięte"... Fajnie, fajnie :evil_lol: Przeczytałam co piszecie odnośnie westów i wszystko ok, bo pies psu nierówny, każdy w rasie może być inny i mieć indywidualny charakter ,ale skoro west nie jest trudny, a wręcz jest łatwym w obyciu miłym i kontaktowym pieskiem dla początkującego to skąd tyle po osiedlach wściekłych białych jazgotów? Mało tego te pieski są tak kontaktowe że są puszczane luzem, bo są słodziutkie, białe i puchate :loveu:A że się rzuca do wszystkiego , oj tam oj tam, nie ma co rasy oczerniać, przecież takie miłe są i grzeczne... I nie mówię tu o braniu przez ludzi którzy pójdą na szkolenie itd,ale ogólnie o jakichś 90% westów które znam... A odnośnie pracy to wg mnie nie liczy się tyle kto ile pracuje, a kto ile jest w stanie dać czasu psu. Ja np biorąc psa ( a wybrałam sobie pointera - także jest wyzwanie :lol:) miałam względnie fajną sytuację - pracowałam 8h ( a czasem i mniej), do tego studiowałam w weekendy, miałam w tyg 3 dni wolne całe + ten czas który mi pozostał po pracy i wykładach, w domu były jeszcze 2 osoby do wyprowadzenia psa(w tym tż chodzący w pole z psem) mogłam psa zabierać do pracy także wychodziłam tą godzinę wczęsniej żeby pies pobiegał w parku (czas mojej pracy potem ładnie przesypiał) a w powrocie do domu siedzieliśmy do oporu na wybiegach czy terenie lotniska gdzie się bawił z psami i szalał - czasem wracałam do domu i o 24 ;). Potem dowalili mi 12,5 h pracy, a w dodatku zmienniczka ustawiała wszystko tak że wcale fajnie mi nie było, a i tak pies zawsze był wybiegany i zmęczony psychicznie jak nie przeze mnie to przez tż. Wszystko szło dalej takim samym rytmem jakoś samo z siebie, tylko przesunięte w czasie. Dla chcącego nic trudnego. I też uogólnienie spaceru jest dlla mnie niejednoznaczne, bo można z psem wyjść i dreptać godzinę po osiedlu trzymając tylko smyczkę w ręce, a można poświęcić pół godziny psu na full wykorzystanie - rzucanie piłeczki, szkolenie, zabawa z psami, bieganie itd... 15 minut nie biorę pod uwagę i mam nadzieję że ludzie mówią to "symbolicznie", bo wychodzenie z psem na 15 minut 3 razy dziennie... no trochę jakby za mało. Choć znam takowych co wychodzą 3 razy (albo i 2 bo przecież oni pracująąąąą i piesek sobie musi wybrać czy woli spacerować czy mieć jedzenie za zarobione przez pana pięniążki :evil_lol:) i spędzają pod blokiem ,no, góra 10 minut : pies obsikuje krzak na wejściu , zaraz obok robi kupę i do domku na 12 h.... Cóż... Ostatnio widziałam starszą kobietę z młodym onkiem i zaliczyła spacer wzorcowo : wyszła z bramy, zeszła po schodach nad trawnik, poszarpała się z nim jak ujadal na mojego, przeszła 5 m, pies siknął, weszła po schodach i wróciła do bramy. Pisałam sobie w głowie scenariusze żeby tylko to nie był jej pies, że może młodego aktywnego syna, który go szkoli itd...a ona go tylko wyprowadziła na siku. Mam nadzieję że któryś z moich scenariuszów był prawdziwy... Quote
BBeta Posted January 24, 2014 Posted January 24, 2014 A&L napisał(a):No ale co, dogo wie lepiej jakiego mam psa, także tego ;) Ty za to wiesz najlepiej, że osoby, które piszą, że codziennie łażą ze swoimi psami po polach, lasach, łąkach co najmniej 3h mijają się z prawdą, a właściciele cziłek pojawiający się np. na dogtrekkingach robią to tylko na pokaz... :eviltong: :diabloti: Quote
Majkowska Posted January 24, 2014 Posted January 24, 2014 A&L napisał(a):Bo jest spokojna ;) Co prawda na zlocie nie zachowywała się do końca normalnie, bo nie znała reszty psów i miała za mało czasu żeby je poznać. Zanim się wszyscy zebraliśmy, to bawiła się z Vuko i Brumą, później chyba liczba osobników (szczególnie tych dużych) ją przerosła :D No ale co, dogo wie lepiej jakiego mam psa, także tego ;) Ja nie mówię, że wszyscy mnie niemile zaskoczyli, ale byli też tacy. Szczególnie jeden przypadek szczególnie mnie zdziwił. Eeee tam, Kalisz wcale nie jest tak daleko :diabloti: Dla mnie ocena psa przez forum czy przez pryzmat jednego spotkania z nim jest bez sensu. "Ta widziała pieska tamtej i jest nieogarnięty"... Gosh. Psy zawsze ,i jakkolwiek wychowane,są tylko psami. Czasem zastanawiam się wobec której bajki oceniacie psy innych, że tak wszystkich dziwi że jeden pies szczeknie na drugiego, czy że się zdenerwuje jakąś sytuacją i podkuli ogon. Strach w tym układzie wogóle na zlot psy brać bo jeszcze siary narobią swoim nieogarnięciem... Quote
A&L Posted January 24, 2014 Posted January 24, 2014 motyleqq napisał(a):nie sądzę, zbyt wiele różnic :eviltong: E tam, należy poszerzać horyzonty, mogłabyś się zdziwić, gdyby się okazało, że osoby z którymi się nie dogadujesz, na żywo okazują się całkiem inne, niż by Ci się wydawało. A tak btw, kiedy ten wege weekend? :cool3: Quote
Amber Posted January 24, 2014 Posted January 24, 2014 Tegoroczny zlot ma obfitować w więcej osób, oczywiście nikt nikogo nie zmusza do przyjazdu :diabloti: Mi się na zeszłorocznym bardzo podobało i na pewno nie tylko mi, ale jak ktoś się ma bać, że zostanie zjedzony to na pewno pierwszego dobrego wrażenia nie zrobi :eviltong: Ja nie mówię, że wszyscy mnie niemile zaskoczyli, ale byli też tacy. Szczególnie jeden przypadek szczególnie mnie zdziwił. Wiem, muszę popracować nad Cortiną :diabloti: Quote
motyleqq Posted January 24, 2014 Posted January 24, 2014 A&L napisał(a):E tam, należy poszerzać horyzonty, mogłabyś się zdziwić, gdyby się okazało, że osoby z którymi się nie dogadujesz, na żywo okazują się całkiem inne, niż by Ci się wydawało. A tak btw, kiedy ten wege weekend? :cool3: wiesz, to raczej nie ja musiałabym poszerzać horyzonty... ;) a nie wiem, kiedy tam chcesz :evil_lol: teraz nie masz czasu nawet dla pieska, chlip chlip :-( :evil_lol: Quote
A&L Posted January 24, 2014 Posted January 24, 2014 [quote name='Majkowska'] Przeczytałam co piszecie odnośnie westów i wszystko ok, bo pies psu nierówny, każdy w rasie może być inny i mieć indywidualny charakter ,ale skoro west nie jest trudny, a wręcz jest łatwym w obyciu miłym i kontaktowym pieskiem dla początkującego to skąd tyle po osiedlach wściekłych białych jazgotów? Mało tego te pieski są tak kontaktowe że są puszczane luzem, bo są słodziutkie, białe i puchate :loveu:A że się rzuca do wszystkiego , oj tam oj tam, nie ma co rasy oczerniać, przecież takie miłe są i grzeczne... I nie mówię tu o braniu przez ludzi którzy pójdą na szkolenie itd,ale ogólnie o jakichś 90% westów które znam... Napisałam kilka razy, że w wychowaniu westa trzeba kierować się głównie konsekwencją i poleciłam go tym konkretnie ludziom, nie ogółowi ludzi, którzy chcą pieska. W życiu nie poleciłabym go przeciętnemu obywatelowi, gdybym nie wiedziała, że ma trochę oleju w głowie i że ma chęci, żeby włożyć w wychowanie psa trochę pracy. Podkreślałam nie raz, że to terrier i trzeba miec tego świadomość... [quote name='BBeta']Ty za to wiesz najlepiej, że osoby, które piszą, że codziennie łażą ze swoimi psami po polach, lasach, łąkach co najmniej 3h mijają się z prawdą, a właściciele cziłek pojawiający się np. na dogtrekkingach robią to tylko na pokaz... :eviltong: :diabloti: Przeczytaj raz jeszcze, co napisałam, bo widzę, że tutaj wszystko trzeba łopatologicznie, żeby trafiło. Pisałam, że jest wiele osób, które rozmijają się z prawdą, nie mówiłam o wszystkich, a o cziłkach, to był akurat przykład psa, który z "definicji" nie jest specjalnie zainteresowany taką aktywnością. Nie rozumiem dlaczego niektórzy potrafią pojąć o czym piszę, a np. Ty czytasz wybiórczo i wyrywasz z kontekstu... [quote name='Majkowska']Dla mnie ocena psa przez forum czy przez pryzmat jednego spotkania z nim jest bez sensu. "Ta widziała pieska tamtej i jest nieogarnięty"... Gosh. Psy zawsze ,i jakkolwiek wychowane,są tylko psami. Czasem zastanawiam się wobec której bajki oceniacie psy innych, że tak wszystkich dziwi że jeden pies szczeknie na drugiego, czy że się zdenerwuje jakąś sytuacją i podkuli ogon. Strach w tym układzie wogóle na zlot psy brać bo jeszcze siary narobią swoim nieogarnięciem... Nie oceniam żadnego psa przez pryzmat forum, ani jednego spotkania, a zlot to nie jest spotkanie, a przebywanie z ludźmi i ich psami przez kilka dni 24/h. Aga, weekendy mam teoretycznie wolne, ale teraz mam sesję, więc muszę to jeszcze ogarnąć ;) A Ty mieszkasz zdaje się w domku, to znaczy, że wystarczy, że wypuszczę psa przed dom i zawołam za 5 min i nawet nie musze z domu wychodzić na te 15. min. Będę jutro :D Quote
A&L Posted January 24, 2014 Posted January 24, 2014 Amber napisał(a):Tegoroczny zlot ma obfitować w więcej osób, oczywiście nikt nikogo nie zmusza do przyjazdu :diabloti: Mi się na zeszłorocznym bardzo podobało i na pewno nie tylko mi, ale jak ktoś się ma bać, że zostanie zjedzony to na pewno pierwszego dobrego wrażenia nie zrobi :eviltong: Wiem, muszę popracować nad Cortiną :diabloti: Eh, zdemaskowałaś mnie... No i Jarka musisz ogarnąć, żeby pasował do wizji rozwścieczonego dobermana - mordercy! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.