Czekunia Posted January 3, 2014 Posted January 3, 2014 a_niusia napisał(a):no pewnie jeszcze nie raz sie spotkamy na spacerku, bo bylo super, a nasze pieski bardzo sie polubily:)))) Tylko pamiętaj odpowiednio przygotować się do roli MENTORA, żeby amber miała czym się podniecać :loveu:. Quote
a_niusia Posted January 3, 2014 Posted January 3, 2014 Czekunia napisał(a):Tylko pamiętaj odpowiednio przygotować się do roli MENTORA, żeby amber miała czym się podniecać :loveu:. no luzik. mam sprzet do tego:))) Quote
dog193 Posted January 3, 2014 Posted January 3, 2014 barbarasz49 napisał(a):Myślę,że wyjaśniłam dlaczego lepiej dla dużego psa do tego z rasy psów myśliwskich jeżeli jest ogród ,jeżeli macie inne zdanie to sorry! Eee, a co to ma do rzeczy? Pies ma polować na krety, czy co? Takie głupoty piszesz, że głowa mała :) Pies myśliwski potrzebuje przestrzeni - to na pewno. Tylko dla psa myśliwskiego ogród to nie przestrzeń. Gdybyś napisała "zwłaszcza psy ras STRÓŻUJĄCYCH" to miałoby to sens, ale tym tekstem o psach myśliwskich strzeliłaś jak kulą w płot :) Quote
barbarasz49 Posted January 3, 2014 Posted January 3, 2014 dog193 napisał(a):Eee, a co to ma do rzeczy? Pies ma polować na krety, czy co? Takie głupoty piszesz, że głowa mała :) Pies myśliwski potrzebuje przestrzeni - to na pewno. Tylko dla psa myśliwskiego ogród to nie przestrzeń. Gdybyś napisała "zwłaszcza psy ras STRÓŻUJĄCYCH" to miałoby to sens, ale tym tekstem o psach myśliwskich strzeliłaś jak kulą w płot :) Serduszko,labrador nie należy do psów stróżujących,ale na pewno potrzebuje dużo przestrzeni.Ja wyraźnie pisałam że chodzę z sunią na długie spacery,wierz mi nie po ogrodzie,który jest tylko dodatkiem do tej przestrzeni! Quote
dog193 Posted January 3, 2014 Posted January 3, 2014 Wątróbko, jak przeczytasz jeszcze raz mój post, to na pewno zrozumiesz, wierzę w ciebie :) Quote
mozarcik Posted January 3, 2014 Posted January 3, 2014 dog193 napisał(a):Wątróbko, jak przeczytasz jeszcze raz mój post, to na pewno zrozumiesz, wierzę w ciebie :) nie liczyłabym na to Quote
barbarasz49 Posted January 3, 2014 Posted January 3, 2014 Widziałyście kiedyś rzep przyczepiony do psiego ogona? Quote
Ketler Posted January 3, 2014 Posted January 3, 2014 Witam, ja również mam pytanie o rasę psa z którym będziemy tworzyć zgrany duet;). Kilka słów o mnie: z natury cichy i flegmatyczny 26 latek z leczoną depresją i niestety nerwicą. Skrajnie nieśmiały, szukający prawdziwego czworonożnego przyjaciela. Mieszkam w bloku. Aktualnie jest to 28 m2, lecz przeprowadzam się do mieszkania dwupokojowego 38m2. Szału więc jeśli chodzi o miejsce w domu nie ma. Mieszkam sam, około 10, 11 godzin spędzam w pracy więc to gigantyczna wada dla przyszłego czworonoga. Oczywiście jestem gotowy wstać te 30 minut wcześniej na spacer (około 5:30), a kolejny to dopiero około 18:30. Już ten czynnik jest skrajnie limitujący i obawiam się że żaden psiak tego nie wytrzyma. Wolałbym już troszkę starszego psa, o podobnym do mnie charakterze. Taką spokojną przylepę do głaskania. Na podobnym portalu wypełniłem ankiete i wg niej idealnymi psami dla mnie będą: jamnik, labrador retriever lub owczarek szetlandzki. W grę wchodzi też adopcja psa ze schroniska. Poradzicie coś? Pozdrawiam Quote
Szura Posted January 3, 2014 Posted January 3, 2014 Hej, przede wszystkim zdrowia życzę, sama miałam depresję i nerwicę lękową - w powrocie do zdrowia bardzo mi pomogła między innymi adopcja psiaka. :) Przede wszystkim skoro spędzasz tyle czasu w pracy, to bardzo polecam Ci adoptować dorosłego psiaka (co najmniej rocznego), do tego nie prosto ze schroniska, a raczej z domu tymczasowego - będziesz więcej wiedział o charakterze psiaka oraz o tym, czy wytrzymuje w domu przez tyle czasu. Ja adoptowałam pieska lękowego (o ironio ;) ) i przekonywanie go do tego, że świat nie jest straszny było dla mnie bardzo terapeutyczne. Ale jeśli nie czujesz się na siłach resocjalizować psiaka po przejściach, to poszukaj starszego, spokojnego psa bez większych problemów, który z przyjemnością spędzi sporo czasu na kanapie. Jeśli potrzebowałbyś jakiejś pomocy w psiej kwestii lub chciał obgadać ewentualne wątpliwości, to napisz do mnie prywatną wiadomość, z przyjemnością pomogę. :) Quote
Ketler Posted January 3, 2014 Posted January 3, 2014 Dzięki za odpowiedź. Próbuję wysłać do Ciebie wiadomość ale wygląda na to że masz zapełnioną całą skrzynkę ;). Może spróbuje jeszcze później. Pozdrawiam :) Quote
Brezyl Posted January 4, 2014 Posted January 4, 2014 Ketler napisał(a): Na podobnym portalu wypełniłem ankiete i wg niej idealnymi psami dla mnie będą: jamnik, labrador retriever lub owczarek szetlandzki. W grę wchodzi też adopcja psa ze schroniska. Żadnej z tych ras nie widzę, w kontekście tak długiego samotnego przebywania w domu. No i szetland czy jamnik to wulkany energii i raczej psy dość szczekliwe, co akurat w bloku zaletą nie jest. Roczny szczeniak także będzie się nudził przez tak długi czas samotnie. Raczej w Twojej sytuacji widziałabym dwa koty, niż psa. Jeżeli jednak zdecydujesz sie na psa, to raczej z domu tymczasowego, min 2-3 lata, lubiącego się wysypiać, natawionego na dotyk (wbrew pozorom nie wszystkie psy to lubią) bardzo nakierowanego na czlowieka, bez obaw przed podniesieniem głosu, nie nakręcającego się za bardzo w sytuacjach stresowych, raczej o bogatej mimice, tak abyś od razu miał informację zwrotną czy pies nie jest w dyskomforcie, lubiącego sobie "pogadać" z człowiekiem. Pamiętaj, że przy tak długim pozostawaniu psa w mieszkaniu bez mozliwości zalatwiania się, raczej trzeba pomyśleć o żywieniu naturalnym niż gotowych karmach. Quote
Martens Posted January 4, 2014 Posted January 4, 2014 No niestety dla mnie 13 godzin samotności jako norma a nie wyjątkowa sytuacja eliminuje absolutnie każdego psa... Chyba że znajdziesz alternatywne rozwiązanie, takie jak zabieranie psa do pracy, podrzucanie go na jej czas znajomym, rodzinie lub sąsiadom, albo chyba najprostsze - znalezienie kogoś (znów kłania się rodzina, sąsiedzi, znajomi) kto w tym czasie wyprowadzi psa na wc; może to być nawet wynajęty petsitter, obecnie coraz więcej osób się tym zajmuje. Pies na nerwicę i depresję jest super ;) tylko w wyjątkowo ciężkich przypadkach lepiej, żeby jego właściciel nie mieszkał sam, by w razie problemów ktoś pomógł w obowiązkach nad psem. Nie wiem jak kot - jak ktoś lubi psy, a koty tak hm, średnio, to pewnie tak nie pomoże, dlatego ja bym poważnie się zastanowiła nad poszukaniem tej pomocy do wyprowadzania ;) jednak parła w psa, przy założeniu oczywiście, że ta samotność będzie psu po pracy i w weekendy wynagrodzona poświęceniem czasu, spacerami, itd. A Brezyl, z ciekawości, czemu akurat przy samotności żywienie naturalne? Bo ja mam odwrotne obserwacje; na barfie psy sikają mi więcej, niż na suchym. Na gotowanym to już w ogóle katastrofa. Quote
mozarcik Posted January 4, 2014 Posted January 4, 2014 Mi by było szkoda psa zostawiać tyle godzin w domu. Na tablicy pełno jest ogłoszeń psów oddawanych właśnie z tego powodu. Nie wyobrażam sobie, wstrzymywania moczu tyle godzin. I tak jak napisała Martens, moje psy po gotowanym również dużo więcej siusiają. Quote
barbarasz49 Posted January 4, 2014 Posted January 4, 2014 Zdecydowanie odradzam labradora,to wspaniałe psy ale nie znoszą długiej samotności. Moim zdaniem może lepiej poradzić się jakiegoś weta czy behawiorysty,oni lepiej znają się na psychice psów i na pewno dobrze doradzą. Quote
aussie&husky Posted January 4, 2014 Posted January 4, 2014 Wet zna się na psychice psów?! :crazyeye: A to ciekawe... Quote
gryf80 Posted January 4, 2014 Posted January 4, 2014 ketler a myślałes o wolnotariacie w schronisku lub fundacji? Quote
razed_in_black Posted January 4, 2014 Posted January 4, 2014 ja dla dobra psa nie zdecydowałabym się na niego jeżeli miałby siedzieć 10-11h sam w domu Quote
Unbelievable Posted January 4, 2014 Posted January 4, 2014 ja chyba też raczej szukałabym kota z trochę psim charakterem, mniej niezależnym ;) Quote
barbarasz49 Posted January 4, 2014 Posted January 4, 2014 aussie&husky napisał(a):Wet zna się na psychice psów?! :crazyeye: A to ciekawe... Akurat mój weterynarz zna się na psychice psów i mam nadzieję że takich wetów z powołania,którzy interesują się zachowaniem psów i czytają opracowania na ten temat jest w Polsce więcej. Quote
omry Posted January 4, 2014 Posted January 4, 2014 barbarasz49 napisał(a):Zdecydowanie odradzam labradora,to wspaniałe psy ale nie znoszą długiej samotności. Moim zdaniem może lepiej poradzić się jakiegoś weta czy behawiorysty,oni lepiej znają się na psychice psów i na pewno dobrze doradzą. Borze jak Ty chrzanisz. Nie idzie czytać Twoich postów, poważnie. Quote
barbarasz49 Posted January 4, 2014 Posted January 4, 2014 Zupełnie nie rozumiem co u Ciebie znaczy słowo "chrzanisz"??? A moich postów czytać nie musisz,jeżeli maja na Ciebie zły wpływ! Quote
omry Posted January 4, 2014 Posted January 4, 2014 barbarasz49 napisał(a):Zupełnie nie rozumiem co u Ciebie znaczy słowo "chrzanisz"??? A moich postów czytać nie musisz,jeżeli maja na Ciebie zły wpływ! COŚ ma zły wpływ na Ciebie, ale ciężko stwierdzić co. Może zastanów się nad tym? Quote
aussie&husky Posted January 4, 2014 Posted January 4, 2014 Wet jest specjalistą od leczenia. Szukajmy informacji w dobrych źródłach-o rasach u hodowców, o zdrowiu i chorobach u lek.wet., a o zachowaniu i psychice oraz szkoleniu u behawiorystów i instruktorów szkolenia psów. Chyba oczywiste? Quote
Rinuś Posted January 4, 2014 Posted January 4, 2014 zmierzchnica napisał(a):Chyba masz ostatnio ze wszystkimi na pieńku, skoro nie widzę żadnych Twoich merytorycznych postów, a jedynie dosrywanie temu i owemu? Wydaje Ci się. Akurat barbarasz znam z innego forum (nie tylko ja) i taki się z nią prowadzi typ pisania. barbarasz49 napisał(a):Ja jestem zdania,że dla dużych psów, a do takich należy np. labrador czy golden ważne są warunki bytowe. Na pewno będzie im lepiej w domu z ogrodem, niż w bloku np. na piątym piętrze i małym mieszkanku. Decydując się na kupno psa należy te aspekty wziąć pod uwagę. Moja labradorka , mimo że mieszkam właśnie w domu z ogrodem,ma zagwarantowane minimum 2-godzinne spacery i ponieważ nie należy do psów tzw.ujadających nie biega wzdłuż płotu tylko,zwłaszcza wiosną,latem i wczesna jesienią wychodzi kiedy chce do ogrodu i kładzie się obserwując otoczenie,oczywiście jak ktoś obcy stoi przy furtce to nas zawiadamia szczekaniem bo taki jej m.in.obowiązek. Wychodzić na dwór może kiedy chce,bo drzwi kiedy jesteśmy w domu są otwarte i w każdej chwili może sobie wyjść np.sikać itd.chociaż kupy to nauczyła się robić na długim spacerze Są psy ,które potrzebują dużo ruchu i przestrzeni a m.in. labrador do nich należy, ja mojej suce to zapewniam. Myślę,że wyjaśniłam dlaczego lepiej dla dużego psa do tego z rasy psów myśliwskich jeżeli jest ogród ,jeżeli macie inne zdanie to sorry! Ja uważam, że fakt posiadania ogrodu nie sprawi, że psu będzie w nim lepiej, a już tym bardziej labradorowi i podam tutaj RZECZOWE ARGUMENTY - labrador 3/4 czasu spędza tam gdzie jest jego rodzina, czyli jeśli jego rodzina siedzi w domu to labrador również tam siedzi razem z nią, gdziekolwiek nie pojadę i mój pies ma dostęp do ogrodu to i tak siedzi z nami tam gdzie jestem obecnie ja, same po podwórku biegają tylko labradory zmuszone do pozostawania na ogrodzie albo sfrustrowane, których jedyną rozrywką życiową jest ujadanie na ludzi. Uważam, że mój pies ma lepiej w bloku na 3 piętrze, który ma zapewnione 3 spacery dziennie, w tym jeden od godziny do dwóch po lesie niż taki siedzący sobie w ogrodzie i nie mający żadnych bodźców. dla ras stróżujących ogród to idealne rozwiązanie z wiadomych względów, ale już pisanie, że duży pies musi miec ogród jest totalną bzdurą - ważny jst tryb życia psa i jego właściciela, a nie warunki mieszkaniowo-ogrodowe. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.