Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

gryf80 napisał(a):
czasami wręcz myślę,że psy miejskie maja lepiej ze wzgl na ilość bodzców...

q to zależy. jak piesek miejski wyprowadzany jest 3 razy dziennie na 15 minut to już taki podwórkowy ma lepiej, bo przynajmniej wzdłuż płota sobie pobiega (no chyba, ze jest zamykany w klatce albo wiązany, wtedy ma przerąbane).

Posted

gryf80 napisał(a):
czasami wręcz myślę,że psy miejskie maja lepiej ze wzgl na ilość bodzców...


Własnie na wychowaniu pisała babka z mixem JRT (szczyl) z piekła rodem... Piesek zabawia się, łapiąc koty za gardło i ciągnąc je po podłodze, rzuca się na synka "w obronie pani" i inne dzikie rzeczy, w które ciężko mi było uwierzyć. Okazuje się, że piesek na spacery nie chodzi, bo przy zakładaniu szelek gryzie panią do krwi, ale jest wybiegany, bo "biega cały dzień po ogrodzie" :loveu:
Gdyby pies łaził na spacery siłą rzeczy - bo ogrodu by nie było - na pewno byłby chociaż minimalnie lepszy ze względu na zmęczenie bodźcami, spotykaniem innych psów, ludzi i tak dalej. A tak jest zdrowo walnięty :p

Posted

zmierzchnica napisał(a):
Własnie na wychowaniu pisała babka z mixem JRT (szczyl) z piekła rodem... Piesek zabawia się, łapiąc koty za gardło i ciągnąc je po podłodze, rzuca się na synka "w obronie pani" i inne dzikie rzeczy, w które ciężko mi było uwierzyć. Okazuje się, że piesek na spacery nie chodzi, bo przy zakładaniu szelek gryzie panią do krwi, ale jest wybiegany, bo "biega cały dzień po ogrodzie" :loveu:
Gdyby pies łaził na spacery siłą rzeczy - bo ogrodu by nie było - na pewno byłby chociaż minimalnie lepszy ze względu na zmęczenie bodźcami, spotykaniem innych psów, ludzi i tak dalej. A tak jest zdrowo walnięty :p

Dokładnie, żadne wybieganie nie zastąpi jednego spaceru dla socjalizacji psa z otoczeniem. Taki tekst, że ktoś weźmie psa i będzie mu u niego dobrze, bo ma domek z ogródkiem, to najlepsze świadectwo na to, że taka osoba niewiele wie o psach i ich potrzebach.

Posted

mozarcik napisał(a):
Dokładnie, żadne wybieganie nie zastąpi jednego spaceru dla socjalizacji psa z otoczeniem. Taki tekst, że ktoś weźmie psa i będzie mu u niego dobrze, bo ma domek z ogródkiem, to najlepsze świadectwo na to, że taka osoba niewiele wie o psach i ich potrzebach.

Wiadomo kto to pisał - SPECJALISTKA :p

Posted

zmierzchnica napisał(a):
Chyba masz ostatnio ze wszystkimi na pieńku, skoro nie widzę żadnych Twoich merytorycznych postów, a jedynie dosrywanie temu i owemu?

my się z Rinuś kochamy;)

Posted

zmierzchnica napisał(a):
Chyba masz ostatnio ze wszystkimi na pieńku, skoro nie widzę żadnych Twoich merytorycznych postów, a jedynie dosrywanie temu i owemu?


Kurczę Rinuś, bez jaj, ale mam takie samo wrażenie jak Zmierzchnica:diabloti:.

Posted

Amber napisał(a):
No, szczególnie jak się nie zgadza z twoją mentorką i gwiazdą na niebie, to musi być bUl :shake:


Ja nie jestem tobą, żeby kogoś z forum uważać za mentora, ale zbyt mały masz rozumek żeby to pojąć:loveu:
no i ewidentnie zbyt długi kij tkwi w twej d...:multi:

Posted

oj bedą raporty i pw o "rozwalaniu dogo" :evil_lol:

btw odnośnie ogrodu-wierze, że mozna psa solidnie zmęczyć i zajechać również na ogrodzie. Gorzej jak piesek ma sam siebie zmeczyć-wtedy to średnio wykonalne.
I tak juz całkiem abstrahując od tej dyskusji są rasy, które MUSZĄ miec kawałek ogrodu, bo zwyczajnie mieszkanie w domu im nie służy- kwestia temperatury chociażby. O kwestii predyspozycji do stróżowania itd nie wspomnę, bo wiem jak się zyje z kaukazem w miescie.

Jakoś średnio widzę OK, CAO, podhalana w mieszkaniu. I tak oczywiscie-wiem, że sa takie pieski, które mieszkają w domkach i spią na podusiach i jest im dobrze, ale mowa o ogóle, a nie jednostkach.
Moja suka jak tylko pojawiłą się okazja przeniesienia się do budy i na podwrórko zrobiła to sama-pomimo, że dostep do domu miała. Kocha leżeć w śniegu przy -15 stopniach, i nikt jej nie przekona, że kanapa jest lepsza niż zaspa śniegu. A probowałam :diabloti:

Posted

Rinuś napisał(a):
ja również do siebie zapraszam.


co ma dom z ogrodem do tego aby pies miał dobrze? Bo będzie biegał od końca płotu do końca płotu i ujadał na wszystko co się rusza, a ogród będzie jego jedynym "spacerem"?
Fakt, że ogród jest ogólnie sporym ułatwieniem, ale według mnie nie jest to kluczem do szczęścia psa.


Ja jestem zdania,że dla dużych psów, a do takich należy np. labrador czy golden ważne są warunki bytowe. Na pewno będzie im lepiej w domu z ogrodem, niż w bloku np. na piątym piętrze i małym mieszkanku. Decydując się na kupno psa należy te aspekty wziąć pod uwagę. Moja labradorka , mimo że mieszkam właśnie w domu z ogrodem,ma zagwarantowane minimum 2-godzinne spacery i ponieważ nie należy do psów tzw.ujadających nie biega wzdłuż płotu tylko,zwłaszcza wiosną,latem i wczesna jesienią wychodzi kiedy chce do ogrodu i kładzie się obserwując otoczenie,oczywiście jak ktoś obcy stoi przy furtce to nas zawiadamia szczekaniem bo taki jej m.in.obowiązek. Wychodzić na dwór może kiedy chce,bo drzwi kiedy jesteśmy w domu są otwarte i w każdej chwili może sobie wyjść np.sikać itd.chociaż kupy to nauczyła się robić na długim spacerze Są psy ,które potrzebują dużo ruchu i przestrzeni a m.in. labrador do nich należy, ja mojej suce to zapewniam. Myślę,że wyjaśniłam dlaczego lepiej dla dużego psa do tego z rasy psów myśliwskich jeżeli jest ogród ,jeżeli macie inne zdanie to sorry!

Posted

asiak_kasia napisał(a):
oj bedą raporty i pw o "rozwalaniu dogo" :evil_lol:

btw odnośnie ogrodu-wierze, że mozna psa solidnie zmęczyć i zajechać również na ogrodzie. Gorzej jak piesek ma sam siebie zmeczyć-wtedy to średnio wykonalne.
I tak juz całkiem abstrahując od tej dyskusji są rasy, które MUSZĄ miec kawałek ogrodu, bo zwyczajnie mieszkanie w domu im nie służy- kwestia temperatury chociażby. O kwestii predyspozycji do stróżowania itd nie wspomnę, bo wiem jak się zyje z kaukazem w miescie.

Jakoś średnio widzę OK, CAO, podhalana w mieszkaniu. I tak oczywiscie-wiem, że sa takie pieski, które mieszkają w domkach i spią na podusiach i jest im dobrze, ale mowa o ogóle, a nie jednostkach.
Moja suka jak tylko pojawiłą się okazja przeniesienia się do budy i na podwrórko zrobiła to sama-pomimo, że dostep do domu miała. Kocha leżeć w śniegu przy -15 stopniach, i nikt jej nie przekona, że kanapa jest lepsza niż zaspa śniegu. A probowałam :diabloti:


To teraz musisz jej sztucznie naśnieżać podwórko:evil_lol:...

Posted

Czekunia napisał(a):
Ja nie jestem tobą, żeby kogoś z forum uważać za mentora, ale zbyt mały masz rozumek żeby to pojąć:loveu:
no i ewidentnie zbyt długi kij tkwi w twej d...:multi:


Ojej tak ostro zaraz? :shake: Nie ma to jak wystartować z kopyta, czasem trzeba tak mało żeby się opluć :diabloti: Coraz lepiej.

Rinuś dobrze prawi, dogo tonie w oparach absurdu, prym w nim wiedzie twoja koleżaneczka od wypasionej kuchni i spoko mega ziomalskiej suki (ona na żywo też ma takie słownictwo? :evil_lol:), która kosztuje tyle co samochód, zatem czepnij się kogoś kogo masz bliżej (baaaardzo blisko), a nie Rinuś.

Posted

Amber napisał(a):
Ojej tak ostro zaraz? :shake: Nie ma to jak wystartować z kopyta, czasem trzeba tak mało żeby się opluć :diabloti: Coraz lepiej.

Rinuś dobrze prawi, dogo tonie w oparach absurdu, prym w nim wiedzie twoja koleżaneczka od wypasionej kuchni i spoko mega ziomalskiej suki (ona na żywo też ma takie słownictwo? :evil_lol:), która kosztuje tyle co samochód, zatem czepnij się kogoś kogo masz bliżej (baaaardzo blisko), a nie Rinuś.


Straaaszny ból masz widzę, że byłam z A_nusią na IDEALNYM spacerku:loveu:

Natomiast najbardziej absurdalną postacią na tym forum niestety od dłuższego czasu jesteś ty.
A teraz idź się zwierzyć na fejsbuczku.

Posted

Amber napisał(a):
Ty masz chyba ból, że się czepiasz Kaśki BYLE się czepiać :eviltong: Czepialstwo jest chyba zaraźliwe :razz:


Dziennikarz z ciebie kiepski to zaczynasz się bawić w adwokata:diabloti:?
Muszę Cię rozczarować - słabo ci idzie:loveu:.

Posted

Jaki dziennikarz? :razz:

Po prostu zabawne mi się wydaje, czepianie się kogokolwiek z twojej strony :diabloti: Ja bym na twoim miejscu płakała w kąciku.

Posted

Amber napisał(a):
Jaki dziennikarz? :razz:

Po prostu zabawne mi się wydaje, czepianie się kogokolwiek z twojej strony :diabloti: Ja bym na twoim miejscu płakała w kąciku.


Bardziej zabawnym od ciebie nie można być, a teraz pozwól, że udam się do kącika płakać nad twoim losem.

Posted

Amber napisał(a):
Za słabo na mnie. Na razie :)


A dla mnie slabe jest twoje zachowanie: nie masz swojego życia czy jak? Tak bardzo boli cię to, że byłam z Anką na spacerze, skoro poruszasz tu ten temat? Owszem, byłam i było super, a tobie nic do tego. Mogłabym iść na taki spacer z każdą osobą z dogo, bo dla mnie prawidzwe życie to nie pierdoły na forum. Nie mam na forum ani mentorów, ani przyjaciół, bo do tego potrzebne są spotkania face to face, ale tobie chyba ciężko będzie to zrozumieć?
Tymczasem dla mnie EOT.

Posted

barbarasz49 napisał(a):
Ja jestem zdania,że dla dużych psów, a do takich należy np. labrador czy golden ważne są warunki bytowe. Na pewno będzie im lepiej w domu z ogrodem, niż w bloku np. na piątym piętrze i małym mieszkanku. Decydując się na kupno psa należy te aspekty wziąć pod uwagę. Moja labradorka , mimo że mieszkam właśnie w domu z ogrodem,ma zagwarantowane minimum 2-godzinne spacery i ponieważ nie należy do psów tzw.ujadających nie biega wzdłuż płotu tylko,zwłaszcza wiosną,latem i wczesna jesienią wychodzi kiedy chce do ogrodu i kładzie się obserwując otoczenie,oczywiście jak ktoś obcy stoi przy furtce to nas zawiadamia szczekaniem bo taki jej m.in.obowiązek. Wychodzić na dwór może kiedy chce,bo drzwi kiedy jesteśmy w domu są otwarte i w każdej chwili może sobie wyjść np.sikać itd.chociaż kupy to nauczyła się robić na długim spacerze Są psy ,które potrzebują dużo ruchu i przestrzeni a m.in. labrador do nich należy, ja mojej suce to zapewniam. Myślę,że wyjaśniłam dlaczego lepiej dla dużego psa do tego z rasy psów myśliwskich jeżeli jest ogród ,jeżeli macie inne zdanie to sorry!


A kilka postów napisałaś że masz dobrze ułożonego laba w domu... I zaraz potem okazuje się że nie dość że sika w domu (ogród to dla psa przedłużenie domu), jest zwykłym zapłotowym ujadaczem (obowiązek informowania o kims koło furtki to ma dzwonek a nie pies).
Jeszcze pamiętam jak rok temu biłaś pianę bo ci pies ruinuje ogród i dom... bo obgryza, bo biega, bo szaleje...
Chyba jednak mój duży golden w tym małym mieszkanku na 5 pietrze ma lepiej niż Luna. Standartowo jest na spacerze w tygodniu łącznie 3 godziny dziennie, a w dni wolne wielokrotnie wiecej (ostatnia niedziela wyszliśmy 10.20 a wróciliśmy po 16 - bylismy w lesie, potem wieczorkiem 1.5 godziny)
Dodam, ze ani na działce, ani na wakacjach (3 tygodnie nad samiuśkim morzem w domku otoczonym 500 metrową działką) mój pies nie sika na własnym terenie, nie drze japy na nikogo i na nic za płotem, a jak ja jestem w domku - on jest obok mnie. Od leżenia to ma kanapę... na dworzu spędza się czas chodząc, biegając i skacząc.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...