Gelisia Posted August 29, 2013 Posted August 29, 2013 rika napisał(a):Wcześniej pisałaś co innego. Jak dla mnie EOT, mam nadzieję, że naprawdę niektórym się nudzi z końcem wakacji stąd wysyp takich postów... Co innego wcześniej pisałam? Quote
Pani Profesor Posted August 29, 2013 Posted August 29, 2013 Gelisia napisał(a):Chodzili z nim nawet na walki(chyba głupota wieku nastoletniego)zagryzł 5 psów w swoim życiu. Gelisia napisał(a): Walki były ustawiane między rodzeństwem i to do czasu kiedy pies miał 2 lata,nie zagryzali się wtedy. Psy zagryzione to okoliczne bezdomne psy,kiedy teść nie potrafił psa upilnować na polu. ok. najpierw chodzili na walki, potem jednak to nie były walki, tylko rodzeństwo między sobą się gryzło, a tak naprawdę, to wcale się nie gryzły tylko bawiły. i nie zabił, tylko pogonił, i nie psów, a jednak wiewiórek. Trzymaj się chociaż jednej wersji i bierz odpowiedzialność za to, co piszesz. podobno pies nie wychodzi za ogród, a nagle 5 psów zginęło podczas spaceru? Poza tym człowiek, który ma psa, który to zagryzł 5 innych psów też nie jest osobą kompetentną do posiadania psa i powinien zostać ukarany. Daruj Ty już sobie lepiej i nic nie pisz. Quote
rika Posted August 29, 2013 Posted August 29, 2013 Gelisia napisał(a):Co innego wcześniej pisałam? Np to, że Ty i chłopak próbujecie psa 'nawrócić'? Jak miałoby się to odbywać widząc go dwa razy w roku? Quote
rika Posted August 29, 2013 Posted August 29, 2013 [quote name='Gelisia']Może skończyłybyście mnie oceniać. Nie moją winą jest jaki pies jest w tej chwili. Przede wszystkim jest to wina ojca. Nie jest to też prowokacja,co niby miałaby na celu. Psa na pewno na uśpienie nikt nie da,ja też nie będę na to nalegać bo kocham tego psa. Na prawdę ze swoim człowiekiem świetnie się bawi. Może zajrzyj do słownika co znaczy słowo patologia zanik pojedziesz po rodzinie której nie znasz. TŻ był jak to wy określacie dresem,ale go zmieniłam,na jego rodzinę wpływu nie mam. Psa chciałam zabrać do naszego mieszkania,ale mieszakmy w mieście tu jest pełno dzieci i innych psów,bo pies wychodzi na spacer może raz na tydzień,według rodziców wybiega się na podwórku.Jak tylko jesteśmy u nich to zabieramy go na 2-3 godzinne spacery,ale nie ma nas na co dzień. Danych nie będę podawać-wykluczone,nie zrobię tego rodzinie która kocha psa,lecz nieświadomie go krzywdzi :( To 'nie ma nas co dzień' oznacza 'jesteśmy raz na pół roku' ? A już kompletnie nie wyobrażam sobie, że pies może zagryźć innego podczas spaceru :crazyeye: Quote
Pani Profesor Posted August 29, 2013 Posted August 29, 2013 bzdura totalna, to tak tylko w ramach osłonięcia się przed faktem, że przyznała, że jej facet brał udział w nielegalnych psich walkach. też bym żałowała, że coś takiego napisałam. Quote
Gelisia Posted August 29, 2013 Posted August 29, 2013 Pani Profesor napisał(a):ok. najpierw chodzili na walki, potem jednak to nie były walki, tylko rodzeństwo między sobą się gryzło, a tak naprawdę, to wcale się nie gryzły tylko bawiły. i nie zabił, tylko pogonił, i nie psów, a jednak wiewiórek. Trzymaj się chociaż jednej wersji i bierz odpowiedzialność za to, co piszesz. podobno pies nie wychodzi za ogród, a nagle 5 psów zginęło podczas spaceru? Poza tym człowiek, który ma psa, który to zagryzł 5 innych psów też nie jest osobą kompetentną do posiadania psa i powinien zostać ukarany. Daruj Ty już sobie lepiej i nic nie pisz. Wy na prawdę jacyś oporni jesteście,napisałam że były walki-tak mi opowiadali,sama tam nie byłam,ustawiali się z rodzeństwem(od odbioru szczeniąt do wieku 2 lat),żeby się "poustawiali"(taką walkę miałam na myśli)widzę że wasza definicja walki=zamordowanie.Psy zagryzł nie w walkach tylko na polu(gdzie po wstępnych oględzinach nikogo i niczego nie było,pies był puszczony bez smyczy),nigdzie nie napisałam że zagryzł podczas walk! Nie przeinaczaj moich słów! Quote
Gelisia Posted August 29, 2013 Posted August 29, 2013 rika napisał(a):Np to, że Ty i chłopak próbujecie psa 'nawrócić'? Jak miałoby się to odbywać widząc go dwa razy w roku? Po 1 widziałam psa 2 razy w roku jak nie mieszaliśmy razem. Po 2 teraz widujemy psa raz na 3 tygodnie,nie mieszkamy obok jego rodziny żeby chodzić tam non stop a poza tym mam własnego psa którym muszę się zająć. Quote
Pani Profesor Posted August 29, 2013 Posted August 29, 2013 A, to przepraszam, że moja definicja "walki psów" odbiega od Twojej i że tak naprawdę to tylko "ćwiczenie charakteru" między psami, a nie kretyńska rozrywka dla plebsu. chylę czoła, jak mogłam tak przeinaczyć Twoje słowa, szczególnie, że informację o 5 zagryzionych psach podałaś bezpośrednio po wspomnieniu o walkach (przepraszam, "ustawkach"). Mimo tego, że z tym polem to bzdura, to i tak nie stawiałoby opiekunów tego psa w nawet minimalnie lepszym świetle,więc naprawdę sądzę, że lepiej w to nie brnąć głębiej. Quote
rika Posted August 29, 2013 Posted August 29, 2013 [quote name='Gelisia']Gdybyś trafiła na takiego psa w typie asta jak sobie mój chłopak z bratem wychowali to nie byłoby ci łatwo.Pies rzuca sie na wszystkich obcych,nie ważne czy pies,suka czy człowiek,na dzieci się nie rzuca o dziwo.W stosunku do znajomych jest strasznym pieszczochem,ale nie rozumiem czym się kierowali robiąc z niego takiego agresora.Chodzili z nim nawet na walki(chyba głupota wieku nastoletniego)zagryzł 5 psów w swoim życiu.Teraz pies ma 10 lat więc myślę że nic bym nie zdziałała próbując go naprowadzić na dobrą drogę.Widzę jakie błędy popełnili bo nawet psa na kolcach nie da się do końca opanować,nie mówiąc o tym że zna tylko komendę podaj łapę i poproś.Gdy ktos przechodzi koło bramy a pies się aż na nią rzuca i ujada,ojciec chłopaka pieszczotliwie go głaska i mówi dobry pies.:roll: Nic nie trzeba dopisywać... Quote
Gelisia Posted August 29, 2013 Posted August 29, 2013 Pani Profesor napisał(a):bzdura totalna, to tak tylko w ramach osłonięcia się przed faktem, że przyznała, że jej facet brał udział w nielegalnych psich walkach. też bym żałowała, że coś takiego napisałam. Gdzie napisałam że te walki psów są do momentu zagryzienia?Albo w ogóle że psy się gryzą?Nie widziałam tego na własne oczy,nie widziałam też nigdy walki w waszym tego słowa rozumieniu!Idąc waszym tokiem rozumowania mogę sprostować to do ustalenia hierarchii. Quote
Gelisia Posted August 29, 2013 Posted August 29, 2013 rika napisał(a):Nic nie trzeba dopisywać... A napisałam że zagryzł je na walkach.Ty naprawde jesteś TĘPA!!! Quote
rika Posted August 29, 2013 Posted August 29, 2013 Gelisia napisał(a):Gdzie napisałam że te walki psów są do momentu zagryzienia?Albo w ogóle że psy się gryzą?Nie widziałam tego na własne oczy,nie widziałam też nigdy walki w waszym tego słowa rozumieniu!Idąc waszym tokiem rozumowania mogę sprostować to do ustalenia hierarchii. No to dlaczego wg Ciebie była to 'głupota wieku nastoletniego' skoro nic złego się nie działo? :diabloti: Quote
Gelisia Posted August 29, 2013 Posted August 29, 2013 Pani Profesor napisał(a):A, to przepraszam, że moja definicja "walki psów" odbiega od Twojej i że tak naprawdę to tylko "ćwiczenie charakteru" między psami, a nie kretyńska rozrywka dla plebsu. chylę czoła, jak mogłam tak przeinaczyć Twoje słowa, szczególnie, że informację o 5 zagryzionych psach podałaś bezpośrednio po wspomnieniu o walkach (przepraszam, "ustawkach"). Mimo tego, że z tym polem to bzdura, to i tak nie stawiałoby opiekunów tego psa w nawet minimalnie lepszym świetle,więc naprawdę sądzę, że lepiej w to nie brnąć głębiej. Każdy inaczej pojmuje dane stwierdzenie.Gdyby kogoś zagryzł na walkach to bym napisała po nawiaskie gdzie zagryzł 5 psów.Tego nie napisałam więc macie jakis problem z interpretacją tekstu! Quote
Gelisia Posted August 29, 2013 Posted August 29, 2013 rika napisał(a):No to dlaczego wg Ciebie była to 'głupota wieku nastoletniego' skoro nic złego się nie działo? :diabloti: Bo ja mojego psa agresji nie uczę. Dlatego uważam że gdyby w tym wieku wychowywał tego psa,na pewno by agresji od niego nie oczekiwał.koniec tematu! Quote
aussie&husky Posted August 29, 2013 Posted August 29, 2013 Gelisia napisał(a):Może skończyłybyście mnie oceniać. Nie moją winą jest jaki pies jest w tej chwili. Przede wszystkim jest to wina ojca. Nie jest to też prowokacja,co niby miałaby na celu. Psa na pewno na uśpienie nikt nie da,ja też nie będę na to nalegać bo kocham tego psa. Na prawdę ze swoim człowiekiem świetnie się bawi. Może zajrzyj do słownika co znaczy słowo patologia zanik pojedziesz po rodzinie której nie znasz. TŻ był jak to wy określacie dresem,ale go zmieniłam,na jego rodzinę wpływu nie mam. Psa chciałam zabrać do naszego mieszkania,ale mieszakmy w mieście tu jest pełno dzieci i innych psów,bo pies wychodzi na spacer może raz na tydzień,według rodziców wybiega się na podwórku.Jak tylko jesteśmy u nich to zabieramy go na 2-3 godzinne spacery,ale nie ma nas na co dzień. Danych nie będę podawać-wykluczone,nie zrobię tego rodzinie która kocha psa,lecz nieświadomie go krzywdzi :( Dziewczyno,ja Cię ani Twojej rodziny broń boże nie chcę oceniać.Ale przejrzyj proszę na oczy i zauważ,że podjudzanie psa do agresji i chwalenie go (przypomnijmy-psa,który już zagryzł 5 innych psów,rzuca się na wszystkich obcych ludzi i psy) za agresję już graniczy z patologią.To nie jest normalne.Tak nie zachowuje się normalny,rozsądny,kulturalny i odpowiedzialny właściciel psa.Zauważ również,że w takiej sytuacji cierpi nie tylko pies.Tu już ucierpiały (i będą cierpieć dalej,jeśli pies nie zostanie poddany resocjalizacji lub uśpiony)bogu ducha winne obce psy i bogu ducha winni obcy ludzie.Nic nie szkodzi,że ten pies jest przyjazny dla swoich ludzi.Świat nie kończy się na tym psie i jego rodzinie.Przykre,ale Ty i Twoja rodzina macie moralny i prawny obowiązek coś zrobić z tą sytuacją i to natychmiast.Są niestety tylko dwie opcje:albo uśpicie psa albo poddacie go resocjalizacji,która nie będzie możliwa jeśli ktokolwiek będzie psa kiedykolwiek zachęcał do agresji.Na okres resocjalizacji pies musi chodzić wyłącznie w kagańcu i na smyczy,pod kontrolą odpowiedzalnej osoby,która będzie potrafiła nad nim zapanować.No i najwyższa pora,by pies poznał jakieś komendy,które choć troszeczkę ułatwią sprawowanie nad nim kontroli-nie wolno,spokój,zostaw,puść,siad,leż. Quote
Pani Profesor Posted August 29, 2013 Posted August 29, 2013 [quote name='Gelisia']Gdzie napisałam że te walki psów są do momentu zagryzienia?Albo w ogóle że psy się gryzą?Nie widziałam tego na własne oczy,nie widziałam też nigdy walki w waszym tego słowa rozumieniu!Idąc waszym tokiem rozumowania mogę sprostować to do ustalenia hierarchii. :lol::lol::lol::lol::lol: chyba nic już nie trzeba dodawać. psy się zatem nie gryzły, więc te 'walki psów' to tak naprawdę była szkółka groomingu, a uważasz to za błąd młodości - bo tak. a my jesteśmy "TĘPE!" bo nie rozumiemy znaczenia słowa "walka!" cofam się do podstawówki, dziękuję za zmotywowanie. Quote
Pani Profesor Posted August 29, 2013 Posted August 29, 2013 A jak chcesz się całkiem pogrążyć,to wyjaśnij, dlaczego użyłaś słowa "chodzili" w kontekście walk (a nie "organizowali z kolegami między psim rodzeństwem"), a także wspomniałaś, że TŻ kiedyś był "dresem"? (co w kontekście psich walk i błędów młodości brzmi bardzo jednoznacznie). Po co w to brniesz dalej i bez sensu bronisz ludzi, którzy faktycznie skrzywdzili tego zwierzaka? Quote
aussie&husky Posted August 29, 2013 Posted August 29, 2013 Gelisia napisał(a):Gdzie napisałam że te walki psów są do momentu zagryzienia?Albo w ogóle że psy się gryzą?Nie widziałam tego na własne oczy,nie widziałam też nigdy walki w waszym tego słowa rozumieniu!Idąc waszym tokiem rozumowania mogę sprostować to do ustalenia hierarchii. Na miły Bóg! Najpierw walki psów (radzę przeczytać definicję tego słowa,walka to nie to samo co ustalenie hierarchii),potem twierdzisz,że psy tylko ustalały,hierarchię,a potem twierdzisz,że być może psy się w ogóle nie gryzły. Usprawiedliwiasz się-rozumiem,ciężko jest rozmawiać na pewne tematy,ale bez przesady.Trzymajmy się jednej wersji wydarzeń.Prawda jest taka,jaka jest.Albo resocjalizacja,albo uśpienie.Innych opcji niestety nie ma,pies stwarza realne zagrożenie i trzeba temu zaradzić. Quote
asiak_kasia Posted August 29, 2013 Posted August 29, 2013 a ja wam powiem, że szczerze wątpie w jakakolwiek prawde, w tym temacie. Komuś się chyba nudzi przed powrotem do szkoły i szuka rozrywki. Niemniej jednak zapał godny podziwu. Na forum zaistniałas. Mam nadzieje, że trolowanie Cię usatysfakcjonowało. I dziewczyny-radzę nie karmić trrollicy ;) Quote
motyleqq Posted August 29, 2013 Posted August 29, 2013 Pani Profesor napisał(a): Po co w to brniesz dalej i bez sensu bronisz ludzi, którzy faktycznie skrzywdzili tego zwierzaka? bo to bliskie jej osoby i tylko ona sama może oceniać i krytykować, taki mechanizm obronny :cool3: Quote
PaulinaBemol Posted August 29, 2013 Posted August 29, 2013 dogo pod koniec wakacji to niezła komedia...mam przerywnik w mej kampanii wrześniowej :multi: wcześniej zwróciłam uwagę że mamy nową koleżankę ostro walczącą i oceniającą innych. Wiec kobieta biorąca psa z innego stowarzyszenia niż ZK była tępiona, bo to zło i krzywdzenie psów, no ok. Atak na dog193 że nic nie wie o TTB jak zasugerowała że pozwalanie na samodzielne ustawianie się TTB może źle się skończyć był dla mnie niezłą zmianą frontu. Myślałam że mamy nową xxxxxxcoś tam. A tu proszę, Pani faktycznie dużo wie o TTB...ekspert. A "błędy młodości" TŻ to sztandarowy przykład robienia za antyreklamę TTB to dzięki takim ludziom te psy mają taką renomę. A trzymanie psa już tak spaczonego to realne zagrożenie dla otoczenia i Wy jesteście za to odpowiedzialny. Jak ktoś tu już pisał, taki troszkę podręcznikowy przykład patologii, pies zagryzł 5 innych psów i rodzina nic z tym nie robiła? może to tez bylo "ustawianie się" ? Ale jakoś nie wierzę, że ktoś mógłby być na tyle sprytny żeby przyznawać się do takich rzeczy na portalu miłośników psów. Widocznie ktoś chciał zabłysnąć. Taką mam nadzieję... Quote
evel Posted August 30, 2013 Posted August 30, 2013 Nie wiem, czy to aż tak nierealne - u mnie na dzielni są dwa piszpanASTy, które są agresywne do innych psów i mimo tego są puszczane na polach i łąkach luzem i bez namordników, bo po co. Jedna z tych suk ugryzła moją sukę, druga na nas napadła kilka razy (m.in. dlatego kupiłam gaz), ostatnio dowiedziałam się, że jedna z nich złapała sukę collie za łeb w taki sposób, że złamała jej żuchwę. Ale co tam, niech dalej nie noszą kagańców BO NIE LUBIĄ (słowa właścicieli). Jestem pewna, że właściciele tych suk je kochają w jakiś sposób, tylko zupełnie nie rozumieją, że ich pupilki zagrażają otoczeniu. Jednego pana to chyba nawet kręci, że ma takiego a nie innego psa, no ale tak to jest jak ktoś leczy kompleksy. Quote
Whisky1 Posted August 30, 2013 Posted August 30, 2013 evel napisał(a):Nie wiem, czy to aż tak nierealne - u mnie na dzielni są dwa piszpanASTy, które są agresywne do innych psów i mimo tego są puszczane na polach i łąkach luzem i bez namordników, bo po co. Jedna z tych suk ugryzła moją sukę, druga na nas napadła kilka razy (m.in. dlatego kupiłam gaz), ostatnio dowiedziałam się, że jedna z nich złapała sukę collie za łeb w taki sposób, że złamała jej żuchwę. Ale co tam, niech dalej nie noszą kagańców BO NIE LUBIĄ (słowa właścicieli). Jestem pewna, że właściciele tych suk je kochają w jakiś sposób, tylko zupełnie nie rozumieją, że ich pupilki zagrażają otoczeniu. Jednego pana to chyba nawet kręci, że ma takiego a nie innego psa, no ale tak to jest jak ktoś leczy kompleksy. I nie da się nic z taką chołotą zrobic? jakaś straż miejska? jakieś organy od tego chyba są? Kilka mandatów karnych i może by przestali puszczać bez smyczy? Czy z takimi deb...mi nieda sie nic zrobic? :crazyeye: Quote
evel Posted August 30, 2013 Posted August 30, 2013 To wieś - nie m SM ani nawet Straży Gminnej, a policja ma "ważniejsze sprawy". Quote
PaulinaBemol Posted August 30, 2013 Posted August 30, 2013 właściciele tych zaatakowanych psów musieli by się zawziąć....niestety taka prawda. Zajmą się sprawą jak człowiek ucierpi Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.