Czekunia Posted August 13, 2013 Posted August 13, 2013 [quote name='kropi124']e tam... Ja ma wyzła weimarskiego i on jest w domu taki spokojny. Tylko by spał, jadł i w domu nic więcej. Sytuacja zmienia się gdy idziemy na spacer w tedy tak jak pisze [B]Czekunia[/B] może latać i latać. Ale problemów nie ma wychowawczych. Co do sterów to jednego znam juz ponad 7 lat. Pako seter irlandzki był jako pierwszy pies i jest rewelacyjny co do szkolenia. Ma zapewniony ruch, ale nie biega po 3,4 godziny tylko 3x po godzince na spacerek i to mu starcza.[/QUOTE] Ale ja nie miałam na myśli tego, że moje psy nie potrafią odpoczywać lub że nie są w domu spokojne:), oczywiście, że są, wręcz muszą być, przecież ja normalnie pracuję itp. itd. ;) Mówię tylko, że zawsze są zwarte i gotowe do wszelkiego rodzaju wysiłku. No i pies psu nie równy, nawet w tej samej rasie, ale to już na tym wątku było podkreślane kilka razy, dlatego przy wyborze warto wspomnieć hodowcy o swoich oczekiwaniach. Quote
Whisky1 Posted August 14, 2013 Posted August 14, 2013 Instant napisał(a):W jakim sensie? Bo setery na pewno będą się bardziej oddalały na spacerze, ale w domu czy w ogrodzie, to już zależy od egzemplarza :) Są też przylepy ze sweterków ;) Nie mam domu z ogrodem ale chyba to nie jest minus jakiś wielki bo wypuszczenie psiska na ogród nie jest równy spacerowi bo na ogrodzie i tak sie pies uwali na ,,ganku" :) Mam pola i sady i rzeczke za blokiem, mieszkam na takich ,,sypialniach" miasta. A o trzymaniu się właściciela pisałam odnośnie ucieczek że wyrwie gdzieś w las i nie będzie mnie słuchał (seter) bo akurat ogłuchnie:) Quote
Whisky1 Posted August 14, 2013 Posted August 14, 2013 Czekunia napisał(a):Ale ja nie miałam na myśli tego, że moje psy nie potrafią odpoczywać lub że nie są w domu spokojne:), oczywiście, że są, wręcz muszą być, przecież ja normalnie pracuję itp. itd. ;) Mówię tylko, że zawsze są zwarte i gotowe do wszelkiego rodzaju wysiłku. No i pies psu nie równy, nawet w tej samej rasie, ale to już na tym wątku było podkreślane kilka razy, dlatego przy wyborze warto wspomnieć hodowcy o swoich oczekiwaniach. Dokładnie, już rozmawiając z hodowcami trzeba powiedzieć jaki TYP nam pasuje, czy to ma być dominujący pies wulkan, czy cichszy spokojniejszy. Ale również słyszałam opinie że czasem z tych spokojnych wyastają diabły:) Quote
kropi124 Posted August 14, 2013 Posted August 14, 2013 Mam znajomą która ma setera angielskiego i pamiętam jak w okresie szczenięcym troche porozrabiał a teraz pies dobrze wychowany. Nie ma z nim żadnych problemów. Teraz ma ok. 4 lat. Sąsiad ma seter irlandzkiego, który zna świetne sztuczki i tak samo było że jak sie przeprowadzili na większe mieszkanie przy wsi pies trochę uciekał ale to tylko kilka razy. Teraz Pako to taka przylepa, kocha dzieci, w domu spokojny pies ale na wsi.... szaleje ile może. Jest poprostu szczęśliwy. Ja bym wybrała setera (GORDONA, IRLANDA CZY ANGLIKA) są to duże i harmonijne psy. A po za tym są piękne i mająsuuper charkter. To jest moja ocena bo lubie duże rsy. Quote
Whisky1 Posted August 14, 2013 Posted August 14, 2013 Ja tez lubie duże rasy:) Jestem za seterkiem ale flat również jest duży, wagowo podobnie, przynajmniej we wzorcu rasy:razz: Quote
kropi124 Posted August 14, 2013 Posted August 14, 2013 Ale dla mnie to jest bardzo podobny do goldena i wielkościowo. setery są znacznie większe, flat to taki bardziej średniak. Quote
Martens Posted August 14, 2013 Posted August 14, 2013 Whisky1 napisał(a):A o trzymaniu się właściciela pisałam odnośnie ucieczek że wyrwie gdzieś w las i nie będzie mnie słuchał (seter) bo akurat ogłuchnie:) Takie ryzyko jest przy każdym psie, ale największe przy wszystkich myśliwskich, z silnym instynktem łowieckim, a więc niestety i seterze, i flacie; ogólnie przy wyżłach, gończych, pierwotniakach, terierach czy chartach. W Polsce puszczanie psa luzem w lesie jest zabronione, i szczerze mówiąc odważyłam się na nie tylko z bardzo posłuszną owczarkowatą suką i jednym z moich staffików, z którego jest Cycuś Mamusi i pierdoła :evil_lol: Obecnej suki w życiu nie puszczę, za bardzo jej się świecą oczka do małych zwierzątek. Psa w lesie ktoś może Ci zwyczajnie odstrzelić, jak zniknie Ci z oczu; jest masa takich przypadków - do tego niestety nawet na terenach gdzie nie ma myśliwych, można trafić na wnyki. Tak więc, jeśli koniecznie chcesz psa na spacery w lesie luzem bez smyczy, zmień preferencje na bardziej owczarkowate cy molosowate psy, albo przygotuj na bardzo ciężką pracę z psem z tych ras, które wybrałaś ;) Osobiście jako mniej skłonnego do ucieczek wskazałabym flata - ze względu na specyfikę pracy. Mam na osiedlu setera irlandzkiego - pies jest jednym z bardziej znanych okolicznych uciekinierów, i na pewno nie są to 5-minutowe wycieczki. O flatku możesz popisać z betty_labrador, ona ma od dość dawna suczkę tej rasy ;) Whisky1 napisał(a):Dokładnie, już rozmawiając z hodowcami trzeba powiedzieć jaki TYP nam pasuje, czy to ma być dominujący pies wulkan, czy cichszy spokojniejszy. Ale również słyszałam opinie że czasem z tych spokojnych wyastają diabły:smile: Fakt, mój był najspokojniejszym szczylem w miocie (na 8 sztuk) - wyrósł na największe ADHD z całego rodzeństwa, gorsze od większości psów w swojej rasie, jakie spotkałam ;) Quote
Whisky1 Posted August 14, 2013 Posted August 14, 2013 Martens napisał(a):Takie ryzyko jest przy każdym psie, ale największe przy wszystkich myśliwskich, z silnym instynktem łowieckim, a więc niestety i seterze, i flacie; ogólnie przy wyżłach, gończych, pierwotniakach, terierach czy chartach. W Polsce puszczanie psa luzem w lesie jest zabronione, i szczerze mówiąc odważyłam się na nie tylko z bardzo posłuszną owczarkowatą suką i jednym z moich staffików, z którego jest Cycuś Mamusi i pierdoła :evil_lol: Obecnej suki w życiu nie puszczę, za bardzo jej się świecą oczka do małych zwierzątek. Psa w lesie ktoś może Ci zwyczajnie odstrzelić, jak zniknie Ci z oczu; jest masa takich przypadków - do tego niestety nawet na terenach gdzie nie ma myśliwych, można trafić na wnyki. Tak więc, jeśli koniecznie chcesz psa na spacery w lesie luzem bez smyczy, zmień preferencje na bardziej owczarkowate cy molosowate psy, albo przygotuj na bardzo ciężką pracę z psem z tych ras, które wybrałaś ;) Osobiście jako mniej skłonnego do ucieczek wskazałabym flata - ze względu na specyfikę pracy. Mam na osiedlu setera irlandzkiego - pies jest jednym z bardziej znanych okolicznych uciekinierów, i na pewno nie są to 5-minutowe wycieczki. O flatku możesz popisać z betty_labrador, ona ma od dość dawna suczkę tej rasy ;) Fakt, mój był najspokojniejszym szczylem w miocie (na 8 sztuk) - wyrósł na największe ADHD z całego rodzeństwa, gorsze od większości psów w swojej rasie, jakie spotkałam ;) z tego co juz sie naczytałam to psa, obojętnie mały czy duży, nie można wogóle spuszczać wolno. Ma byc na smyczy a jak jest spuszczony gdzieś luzem na łące to w kagańcu. Tylko to taka teoria, gdzie pilnowanie tych zasad na osiedlu gdzie ,,burki" sie pałętają same albo siedzą pod klatką i czekają aż właściciel je wpuści :angryy: Ile razy widze na polach koło domu labki na luźno, obok gdzieś właściciel... Posokowce to samo, z klatki bez smyczy wychodzą, zaraz jest las, idą na spacer godzinny i wracaja - bez smyczy. I jak mam zrozumieć to wszystko:) help:) Quote
czi_czi Posted August 14, 2013 Posted August 14, 2013 Nie ma chyba żadnych miejsc gdzie na legalu puscisz luzem psa bez kaganca, oprocz psich parkow. A w psim parku setera nie wybiegasz ;) ja w ogole nie rozumiem puszczania luzem w kagancu- niech pies zwieje, zostanie zaatakowany- ciekawe jak sobie wtedy poradzi z zadrutowanym pyskiem? Quote
Whisky1 Posted August 14, 2013 Posted August 14, 2013 czi_czi napisał(a):Nie ma chyba żadnych miejsc gdzie na legalu puscisz luzem psa bez kaganca, oprocz psich parkow. A w psim parku setera nie wybiegasz ;) ja w ogole nie rozumiem puszczania luzem w kagancu- niech pies zwieje, zostanie zaatakowany- ciekawe jak sobie wtedy poradzi z zadrutowanym pyskiem? ..ja juz też nic nie rozumiem:shake: i jak tu wybiegać obojętnie jakiego psa?:crazyeye: albo kwestia kapieli na niestrzezonym podejsciu do jeziora ,,na dziko" - pewnie tez nie wolno bo pies bez smyczy, zagmatwane to troche ale widać na spacerach ze właściciele olewaja troche te zasady. Quote
czi_czi Posted August 14, 2013 Posted August 14, 2013 bo to sa tzw martwe przepisy ;) nawet jak ktoś sie przyczepi to serio, trzeba miec pecha żeby dostać mandat. na ogół kończy się na pouczeniu zalezy tez sporo od wielkosci i rasy psa ;) niesprawiedliwe, no ale cóż. Szybciej przyczepią się do biegającego luzem psa w typie amstaffa niż do biegającego luzem cocker spaniela Quote
kropi124 Posted August 14, 2013 Posted August 14, 2013 bać się nie musisz bo SM czy Policja nie wjedzie ci na jakieś łąki czy chociaż by jak znajdziesz to na jkieś jeziorko w głębi zarośnięte. Oni mają gdzieś takie miejsca. Quote
Martens Posted August 14, 2013 Posted August 14, 2013 Whisky1 napisał(a):z tego co juz sie naczytałam to psa, obojętnie mały czy duży, nie można wogóle spuszczać wolno. Ma byc na smyczy a jak jest spuszczony gdzieś luzem na łące to w kagańcu. Tylko to taka teoria, gdzie pilnowanie tych zasad na osiedlu gdzie ,,burki" sie pałętają same albo siedzą pod klatką i czekają aż właściciel je wpuści :angryy: Ile razy widze na polach koło domu labki na luźno, obok gdzieś właściciel... Posokowce to samo, z klatki bez smyczy wychodzą, zaraz jest las, idą na spacer godzinny i wracaja - bez smyczy. I jak mam zrozumieć to wszystko:) help:) E tam, w mnóstwie miast ustawa pozwala na puszczanie psa w odludnym miejscu, jeśli mamy kontrolę nad jego zachowaniem ;) No i ustawa dotyczy miejsc publicznych, a więc miasta czy lasu państwowego (chociaż ten ma odrębne przepisy), ale już niekoniecznie czyjejś łączki ;) Jest ogromna różnica między polem, łąką czy innym zad*piem, a konkretnie lasem. W lesie nie masz możliwości zobaczyć czy ktoś nie nadchodzi, czy nie zbliża się inny pies, czy nie przechodzą jakieś zwierzęta. W lesie często są polowania i jak trafisz na wrednego myśliwego i pies Ci akurat zwieje na kilka minut, to może dostać kulkę w łeb. Na otwartej przestrzeni nikt Cię nie podejdzie nie zauważony; większa szansa, że zauważysz jakieś zwierzę przed psem i zdążysz zareagować. Nawet jak odbiegnie, to widzisz zwykle, gdzie jest. W lesie wyskoczy Ci znienacka sarenka czy mysz, pies poleci w krzaki i tyle go widziałaś - i nie wiadomo czy czekać aż wróci w to samo miejsce, czy szukać, bo może dynda gdzieś we wnyku. Ale każdy robi jak uważa ;) z mega posłusznym psem nie oddalającym się na więcej niż 10 metrów, nie ganiającym zwierzyny, nie bałam się przejść po lesie bez smyczy. Suki, która wycina mi w parku w długą za gołebiem, w lesie nigdy luzem nie puszczę, nie tyle ze względu na przepisy, co dla bezpieczeństwa. I niektórzy trochę przesadzają z tym brakiem miejsca do wybiegania psa ;) Jak się nie oczekuje, że będzie takowe tuż pod oknem i ma w miarę ułożonego psa, to problemu nie ma, przynajmniej u mnie. A miałam różne psy, również takie, które psów nie tolerują, i też dawało radę psa wybiegać bez spotykania ludzi z psami. Quote
evel Posted August 14, 2013 Posted August 14, 2013 Mojej suce w kagańcu mniej się zatykają uszy na komendy :evil_lol: i szybciej wraca, bo wie, że przykładowo nic nie zeżre sama a ode mnie smaczka bokiem może dostać ;) Quote
czi_czi Posted August 14, 2013 Posted August 14, 2013 Jest masa miejsca do wybiegania psa. Ale niekoniecznie miejsca gdzie mozna robic to legalnie ;) Oprócz Straży Miejskiej i Policji sa też inne organy Quote
Martens Posted August 14, 2013 Posted August 14, 2013 czi_czi napisał(a):Jest masa miejsca do wybiegania psa. Ale niekoniecznie miejsca gdzie mozna robic to legalnie ;) Oprócz Straży Miejskiej i Policji sa też inne organy Poza leśnikami kto jeszcze? Nie przesadzajmy - u mnie nikt się nie czepia, kiedy jestem z psami luzem na polu za osiedlem, i wokół nie ma żywej duszy. Na łąki i dzikie puste kąpieliska nad rzeką też żadne służby się nie pchają. Zdarzało mi się robić spacer "ruchowy" w środku osiedla zimą o północy, psy latały za piłkami, wisiały na gryzaku, i żaden patrol policji się przy mnie nigdy nie zatrzymał, ale widać było, że coś z psami robię, są skupione na mnie, a ja na nich, a nie ganiają po blokach, a ja palę papieroska. Quote
Whisky1 Posted August 14, 2013 Posted August 14, 2013 U mnie napewno wyjazdy za miasto będą podstawą by zaspokoić psa, napewno nie codziennie, ale weekendy będą na dziko. W tygodniu muszą wystarczyc pola przy bloku:) Quote
czi_czi Posted August 14, 2013 Posted August 14, 2013 Martens napisał(a):Poza leśnikami kto jeszcze? Nie przesadzajmy - u mnie nikt się nie czepia, kiedy jestem z psami luzem na polu za osiedlem, i wokół nie ma żywej duszy. Na łąki i dzikie puste kąpieliska nad rzeką też żadne służby się nie pchają. Zdarzało mi się robić spacer "ruchowy" w środku osiedla zimą o północy, psy latały za piłkami, wisiały na gryzaku, i żaden patrol policji się przy mnie nigdy nie zatrzymał, ale widać było, że coś z psami robię, są skupione na mnie, a ja na nich, a nie ganiają po blokach, a ja palę papieroska. No a moja kolezanke na wyjatkowym zadupiu na łakach przylapal raz wlasciciel kilkunastu hektarow (bo nie ma niestety terenow ktore do nikogo nie naleza ;)) i sie skonczylo prawie na rekoczynach a raz na zadupiastej łace pod lasem wyskoczyla jej SL ale ona ma ogolnie pecha :) mnie na tych samych terenach nigdy nikt nie zgarnal a chadzam tam z psami od 20 lat Quote
Whisky1 Posted August 14, 2013 Posted August 14, 2013 haha to zaczne kaganiec zakładać jak będzie głuchł może też mu się słuch wyostrzy w kagańcu, jak smaczka dostanie przez krate :) Quote
czi_czi Posted August 14, 2013 Posted August 14, 2013 Jak bedziesz miec psa od szczeniaka to na prawde bedziesz sie musial(a?) natrudzić żeby schrzanić przychodzenie na zawołanie i ogólny posłuch u psa ;) to najlepszy okres na nauke przywołania i nie ma w tym na prawde wiekszej filozofii. Tyle ze wiekszosc ludzi to olewa ;) Quote
Whisky1 Posted August 14, 2013 Posted August 14, 2013 czi_czi napisał(a):Jak bedziesz miec psa od szczeniaka to na prawde bedziesz sie musial(a?) natrudzić żeby schrzanić przychodzenie na zawołanie i ogólny posłuch u psa ;) to najlepszy okres na nauke przywołania i nie ma w tym na prawde wiekszej filozofii. Tyle ze wiekszosc ludzi to olewa ;) o bosze :) z nieba spadł mi ten komentarz :) tak dla otuchy, bo wszyscy tu tylko straszą i straszą że aż zaczęłam się bać, na serio. Ale chyba lepiej sie przestraszyć a potem miło zdziwić że nie taki daibeł straszny. Jesli chodzi o nauke, to tak, chce mieć mądrego psa i napewno się do tego przyłoże. Przerabiamy właśnie z mężem blog P. Mrzewińskiej - dzień po dniu szczeniak w nowym domu-nauka komend juz drugiego dnia:) Pocieszyłaś mnie Quote
Czekunia Posted August 14, 2013 Posted August 14, 2013 Martens napisał(a):E tam, w mnóstwie miast ustawa pozwala na puszczanie psa w odludnym miejscu, jeśli mamy kontrolę nad jego zachowaniem ;) No i ustawa dotyczy miejsc publicznych, a więc miasta czy lasu państwowego (chociaż ten ma odrębne przepisy), ale już niekoniecznie czyjejś łączki ;) Jest ogromna różnica między polem, łąką czy innym zad*piem, a konkretnie lasem. W lesie nie masz możliwości zobaczyć czy ktoś nie nadchodzi, czy nie zbliża się inny pies, czy nie przechodzą jakieś zwierzęta. W lesie często są polowania i jak trafisz na wrednego myśliwego i pies Ci akurat zwieje na kilka minut, to może dostać kulkę w łeb. Na otwartej przestrzeni nikt Cię nie podejdzie nie zauważony; większa szansa, że zauważysz jakieś zwierzę przed psem i zdążysz zareagować. Nawet jak odbiegnie, to widzisz zwykle, gdzie jest. W lesie wyskoczy Ci znienacka sarenka czy mysz, pies poleci w krzaki i tyle go widziałaś - i nie wiadomo czy czekać aż wróci w to samo miejsce, czy szukać, bo może dynda gdzieś we wnyku. Ale każdy robi jak uważa ;) z mega posłusznym psem nie oddalającym się na więcej niż 10 metrów, nie ganiającym zwierzyny, nie bałam się przejść po lesie bez smyczy. Suki, która wycina mi w parku w długą za gołebiem, w lesie nigdy luzem nie puszczę, nie tyle ze względu na przepisy, co dla bezpieczeństwa. I niektórzy trochę przesadzają z tym brakiem miejsca do wybiegania psa ;) Jak się nie oczekuje, że będzie takowe tuż pod oknem i ma w miarę ułożonego psa, to problemu nie ma, przynajmniej u mnie. A miałam różne psy, również takie, które psów nie tolerują, i też dawało radę psa wybiegać bez spotykania ludzi z psami. Dokładnie. Ja zazwyczaj wybieram pola i łąki na nasze spacery, bo wtedy mam psy w zasięgu wzroku. Do lasu też lubimy się wybrać, ale wtedy nie ma już luźnego biegania i samowolki tylko piłeczkowanie, patyczkowanie albo rowery - wtedy psom ani w głowie gonienie zwierzyny, leśnicy z tych rejonów nas znają i nie robią problemu (mam nadzieję, że nie zabrzmi to snobistycznie). Co do rolników NIGdY nie zdarzyła mi się nieprzyjemna sytuacja, zazwyczaj uprzedzam wydarzenia i pytam grzecznie, czy możemy się pokręcić po polach. Natomiast w czasie letnim do żniw wybieram inne miejsca spacerowe, żeby psy nie tratowały tego, co zasiane. I już. Quote
domi.skw Posted August 14, 2013 Posted August 14, 2013 Witam ;-) jestem nowym użytkownikiem tego fora, myślę że moje pytanie na dobra grupę teraz skieruje ;-) od jakiegoś roku myślę o zakupie psiaka. U mnie wygląda to tak posiadam ok 60 m mieszkanie,mieszkam z narzeczonym i 3 ma kociambrami , miałabym czas na wychodzenie z psem rano ,popoludniu i wieczorem. Mieszkam w krainie tysiąca jezior. Często jeżdżę rowerem dla zdrowia do moich koni gdzie często jeździmy w tereny konne. Nie mam bladego pojęcia jaki psiur pasowalby do takiego trybu życia a zarazem na ile ka będę pasować do niego ;-) chciałabym aby ta rasa była mocno przywiazujaca się do człowieka ale także aby w przyszłości nie przekasila na deser moich podopiecznych tych małych jak i zarazem tych dużych. W weekendy miałabym czas na dodatkowe szkolenia dla psiaka jako formę wspólnej zabawy,dogadania się. Wspomnę iż często jeżdżę samochodem do domu rodzinnego gdzie mam brata 11 letniego i przemierzajac pół polski chętnie bym chciała zabierać go że sobą. Proponowano mi owczarka niemieckiego bądź szwajcarskiego,szczerze mówiąc bardzo duże wrażenie wywierają na mnie te rasy aczkolwiek chciałabym dopyrac prawdziwych znawców jak i właścicieli tych ras jak to naprawdę jest ;-) z góry dziekuje za pomoc ! Quote
Whisky1 Posted August 14, 2013 Posted August 14, 2013 domi.skw napisał(a):Witam ;-) jestem nowym użytkownikiem tego fora, myślę że moje pytanie na dobra grupę teraz skieruje ;-) od jakiegoś roku myślę o zakupie psiaka. U mnie wygląda to tak posiadam ok 60 m mieszkanie,mieszkam z narzeczonym i 3 ma kociambrami , miałabym czas na wychodzenie z psem rano ,popoludniu i wieczorem. Mieszkam w krainie tysiąca jezior. Często jeżdżę rowerem dla zdrowia do moich koni gdzie często jeździmy w tereny konne. Nie mam bladego pojęcia jaki psiur pasowalby do takiego trybu życia a zarazem na ile ka będę pasować do niego ;-) chciałabym aby ta rasa była mocno przywiazujaca się do człowieka ale także aby w przyszłości nie przekasila na deser moich podopiecznych tych małych jak i zarazem tych dużych. W weekendy miałabym czas na dodatkowe szkolenia dla psiaka jako formę wspólnej zabawy,dogadania się. Wspomnę iż często jeżdżę samochodem do domu rodzinnego gdzie mam brata 11 letniego i przemierzajac pół polski chętnie bym chciała zabierać go że sobą. Proponowano mi owczarka niemieckiego bądź szwajcarskiego,szczerze mówiąc bardzo duże wrażenie wywierają na mnie te rasy aczkolwiek chciałabym dopyrac prawdziwych znawców jak i właścicieli tych ras jak to naprawdę jest ;-) z góry dziekuje za pomoc ! Witam, tez jestem z krainy tysiąca jezior:) Quote
Martens Posted August 14, 2013 Posted August 14, 2013 Whisky1 napisał(a):o bosze :) z nieba spadł mi ten komentarz :) tak dla otuchy, bo wszyscy tu tylko straszą i straszą że aż zaczęłam się bać, na serio. Ale chyba lepiej sie przestraszyć a potem miło zdziwić że nie taki daibeł straszny. Jesli chodzi o nauke, to tak, chce mieć mądrego psa i napewno się do tego przyłoże. Przerabiamy właśnie z mężem blog P. Mrzewińskiej - dzień po dniu szczeniak w nowym domu-nauka komend juz drugiego dnia:) Bo to jest tak, że do 4 miesiąca pies jest zwykle aniołkiem i boi się odchodzić od nogi, przywołanie jest perfekto i wszyscy się cieszą, że tak będzie zawsze :evil_lol: a nadchodzi okres dojrzewania, psu się przewraca w głowie i zaczynają się testy pt. "a co będzie jak nie wrócę od razu, tylko za 5 minut" i "a co będzie jak pójdę sam na spacer i wrócę za dwie godziny" :diabloti: Po okresie dojrzewania, czyli zależnie od rasy, w wieku 1,5-3 lat pies na powrót staje się posłuszny i bezproblemowy na spacerach - o ile oczywiście w tym okresie "nastoletniego buntu" mu nie popuścimy i będziemy dalej pracować nad przywołaniem, szkoleniem, itd. choćby z linką. Na ile intensywny jest ten okres, zależy od rasy i danego psa ;) myślę, że pierwotniaki czy psy gończe przechodzą go intensywniej, i niekoniecznie po okresie dojrzewania ta skłonność do ucieczek może minąć, jak im się za bardzo spodoba. Mi nawet owczarkowata suka dała mocno popalić jak miała 6-10 miesięcy - to było wieki temu, a do tej pory pamiętam, jak w różne zimowe noce odmarzał mi nos, i ganiałam za 7-miesięcznym podlotkiem, który uważał, że to strasznie zabawne, na przywołanie (które doskonale znał) dać dyla do innych psów :diabloti: Staffiki kocham między innymi za to, że ani z psem, ani z suką nie uświadczyłam żadnego "okresu ucieczek" - one całe życie panicznie się boją, że mnie zgubią, że wrócę bez nich, i będzie absolutny koniec świata :lol: Cyc ostatnio mało nie wyszedł z siebie, jak wlazłam w krzaki metr dalej, żeby przepuścić rowerzystę, a on akurat się odwrócił i nie było mnie tam, gdzie stałam wcześniej :evil_lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.