Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Osobiście uważam, że jednak psy się trochę dostosowują do trybu życia właściciela. Pewnie są ludzie, którzy z wyżłem chodzą na pola i na osiem godzin dziennie czy ile tam, ale wiesz... Większość chyba jednak prowadzi normalne życie.

Swoją drogą, do tej oceny "z pieskiem 20 minut dziennie po osiedlu" - próbowałam kupić buty. Takie "adidasowate", do łażenia z psem. Powiedziałam pani w sklepie sportowym (!), że dużo chodzę z psem. Popatrzyła na mnie dziwnie i powiedziała, że ona też ma psa i też chodzi na spacerki, poleciła mi powiedzmy model X. Oczywiście już się rozwalił, po 4 miesiącach użytkowania... Może następnym razem powiem, że BARDZO dużo chodzę z psem, żeby pani znowu nie pomyślała, że moje chodzenie z psem nie polega na okrążeniu trzech bloków i do domu, czy coś? :niewiem:

Posted

katasza uwazam że spoko.sama lubie weimary,ale ze względu mieszkania na stepie i duzej ilości zwierzyny łownej-niestety nie zdewcydowałam sie na taka rasę.

Posted

[quote name='katasza1']No ja dla mojego kundla pokochalam wyprawy w 'teren', a pewnie przezylby i on i ja i mieszkanie jakby chodzil tylko po osiedlu.
Ale dla mnie teraz to naturalne ze 2 godziny dziennie MUSZE przeznaczyc na spacer z psem i nie ma ze boli. Pies bez smyczy biega tak po lasach, lakach, chodzimy nad staw. I nie ma ze boli. Jak naprawde nie mam sily bo mam np. goraczke czy grype to biore go na lake na ktorej jest zawsze duzo psow i siedze sobie godzine na lawce a psy sie bawia.
Wiec dla mnie to jest naturalne, ale jak mi wszyscy trabia ze booooze to takie aktywne psy,nie dasz rady itd. to sie zastanawiam o co chodzi?
Nie wiem czy to naprawde psy ktore potrzebuja 5 godzin pod rzad biegania, czy ludzie mysla ze ja jestem z tych co to z pieskiem 20 minut dziennie po osiedlu i do domu.
A moj pies mimo ze maly to rzadko sie meczy. wlasnie np. wrocilam z 2,5 godzinnego spaceru po lesie i nad staw. Caly czas biegal, bawil sie z psami (wszystkie zmeczyl, lacznie z 6 miesiecznym szczeniakiem), plywal. To to wystarczy wyzlowi czy jestem cienka? :P[/QUOTE]

No to sie nadajesz moim zdaniem ;) przynajmniej na tyle na ile sie zdazylem dowiedziec o wyzlach wegierskich

ja jednak jestem bardziej leniwy, jak mi sie nie chce to nie, bede siedziec przed tv i pies ma sie dostosowac :) wiec raczej bedze springer, chyba angielski bo walijczykow mniej w Polsce...chociaz walijczyk jest mniejszy a ja jednak szukam czegos w miare malego

Posted

U mnie na osiedlu jest kobieta która ma wyżła i praktycznie ciągle widać ją z psem. Nie wiem czy robi cokolwiek innego niż spacery z tym psem :D. Ja chociaż jestem zwolenniczką świeżego powietrza, to chyba byłabym zbyt leniwa na jakiegokolwiek wyżła. Chociaż... Kto wie :) Jednak nigdy nie planuję tego psa, ponieważ nie jestem fanatyczką tych ras. Ale świetnie patrzy się na te psy. A poza tym to witam wszystkich forumowiczów, jestem nowym "intruzem". :D

Posted

[quote name='Carey']U mnie na osiedlu jest kobieta która ma wyżła i praktycznie ciągle widać ją z psem. Nie wiem czy robi cokolwiek innego niż spacery z tym psem :D. Ja chociaż jestem zwolenniczką świeżego powietrza, to chyba byłabym zbyt leniwa na jakiegokolwiek wyżła. Chociaż... Kto wie :) Jednak nigdy nie planuję tego psa, ponieważ nie jestem fanatyczką tych ras. Ale świetnie patrzy się na te psy. A poza tym to witam wszystkich forumowiczów, jestem nowym "intruzem". :D[/QUOTE]

U mnie tez jest taka osoba- sąsiad ma samojeda i ciagle tylko go z psem na spacerach widze albo ladujacego go do firmowego samochodu. Wozi go ze soba chyba wszedzie :)
niektorzy maja taka prace, co poradzic :D jakbym ja sie u siebie z psem pojawil to by sie w czolo popukali

Posted

[quote name='dance_macabre']A jak wyglądał jego aport? I mniej-więcej ocena do jakiegoś psiego sportu? Z instynktem do opanowania przez laika psów myśliwskich? Bo strasznie mi się podoba typ amerykański/kanadyjski tych psów. Charakter z opisów taż fajny, myślę że do sporty mógłby być dobry tylko w mysliwcach nie mem żadnego doświadczenia, bo moja jest podróba i odbiega 5m i patrzy gdzie jestem.Coś mi się kojarzy że gdzieś (chyba na jakiejś stronie hodowli) że walijczyki bardzo źle znoszą długą rozłąkę. Ile z tego prawdy trzeba sprawdzić w hodowli. Poznałam kiedyś jednego, facet nic znim nie robi(ma zaliczony podstawowy kurs posłuszeństwa i teraz bazują tylko na tym) i ideał psa rodzinnego. Spokojny, wesoły, bezproblemowy.[/QUOTE]Spokojny, wesoł i bezproblemowy - taki był mój Axel. Jak go dostałam, byłam gówniarzem, miałam 11 lat, więc on wszystkiego mnie uczył. Aportu nie ćwiczyliśmy, a jeśli chodzi o instynkt to chyba trudniej miałam ze swoimi obecnymi psami, więc myślę, że na pierwszego psa myśliwskiego breton jest odpowiednim wyborem. Natomiast jeśli chodzi o sporty: ja uwielbiam jazdę na rowerze, więc oprócz wypraw po polach były wycieczki rowerowe, choć z obecnymi psami robię zdecydowanie więcej;). Jeśli chciałabyś wiedzieć więcej o bretonach, polecam kontakt z hodowlą Epaton - obserwuję ich czasami, bo chciałabym kiedyś szczeniaka z Ich hodowli.

Posted

hehe jak ktos szuka psa energicznego, do wielogodzinnych eskapad do lasu, niestrudzonego tropiciela, ktory znajdzie wszystko, szybkiego jak charta i mądrego jak ONka, polecam YORKI :) z doświadczenia :)
do tego nie linieje i zmiesci sie w kazdym mieszkaniu :P

Posted

[quote name='Joven']szybkiego jak charta i mądrego jak ONka,[/QUOTE]
Wow, pewnie jeszcze niestrudzony jak beagle (aha, faktycznie, było coś o "niestrudzonym tropicielu"), doskonały pływak i aporter jak retriever, a do tego całkiem miły piesek jak maltańczyk. Jednym słowem - york dla każdego, posiada cechy psów ze wszystkich grup FCI.


Chciałabym zobaczyć yorka na tych swoich krótkich łapkach, jak dogania charta :)

Czasami naprawdę warto przemyśleć, co się pisze, bo po prostu to jest śmiechu warte :)

Posted

jesli chodzi o "normalne zycie" wyzla, to trzeba sobie odpowiedziec na pytanie, co to znaczy normalne zycie.
jesli dla kogos to spacerki po miejskich skwerkach i "meczenie" psa pileczka i dostawianiem sie do nogi i raz w tygodniu dluzszy spacer w miejskim parku, no to lipa. takie zycie nie jest dla wyzla. wyzel nie powinien mieszkac w centrum miasta, bo to nie jest dla niego dobre zycie.

ja mam dwa wyzly. jak wszyscy na dogomanii pisali po zimie o tym, ze ich piski "nabraly tluszczyku", "mialy ograniczony ruch ze wzgledu na zime", oraz ze "wreszcie poszly na dlugi spacer, bo zrobilo sie cieplej" to dla mnie takie teksty to jak troche z innej planety. wyzly sa dla ludzi aktywnych i zdrowych. same zreszta to zdrowie generuja-ja np tej zimy ani razu nawet nie bylam przeziebiona.
aktywnych CALOROCZNIE, nie kiedy pogoda sprzyja. dla wyzla nie ma zlej pogody.

ogolnie wybiegany wyzel nie rozwali chaty jesli przyjdzie mu przezyc bez spacery tydzien, dwa czy trzy. w koncu czasem trzeba wyleczyc kontuzje czy cos w tym stylu.
jednak wyzel ogolnie niewybiegany czyli piesek w stylu "lineczka&pileczka" to bedzie frustrat taki, ze kazdemu w piety pojdzie. wyzla nie da sie wybiegac na lince. wyzel potrzebuje prawdziwego ruchu i prawdziwej przestrzeni.

jesli chodzi o problemy z motywacja u wyzlow, to dla mnie to swiadczy o braku pojecia o szkoleniu psow.
jednak w bardzo, bardzo wielu psich szkolkac mozna o tym uslyszec. a to jest bzdura.
dobrze prowadzony od dziecinstwa wyzel nie kocha zarcia najbardziej na swiecie, nie kocha tez pilki. kocha swojego pana. i na tym nalezy opierac szkolenie wyzla od pierwszych dni w nowym domu. powrot do pancia to ma byc najwazniejsza misja w zyciu psa. do pancia, nie do ciastka, nie do pilki.
przy niewlasciwym podejsciu szkolenie grupowe z wyzlem to bedzie katorga i dla psa i dla przewodnika. przy wlasciwym podejsciu kazde szkolenie z przedstawicielem siodemki to sama przyjemnosc.

jesli zas chodzi o wyzla w lesie, to w razie czego ma sie prawie 100% pewnosci, ze mysliwy do wyzla nie strzeli, a straz lesna jeszcze sie zatrzyma i go poglaszcze. tyle ze psa nie wolno puszczac w lesie bez kontroli.
jaka to ma byc kontrola, to juz badzmy szczerzy sprawa umowna.
wyzel w lesie to nie jest ten sam pies, co w polu-w lesie wyzel sie pilnuje i to jest bardzo naturalna cecha, ktora trzeba w psie od dziecinstwa pielegnowac.

ja mam bardzo terenowy zawod i jak musze przejsc kawalek przez las, to nie zawsze mam wolne rece, zeby psy zapiac na smycz, ale one wiedza, ze trzymamy sie blisko sciezki i nie istnieje cos takiego jak "pojscie za tropem".

oczywiscie, jesli ktos mial juz psa i pies ten byl nieodwolywalny, spieprzal itd, to z wyzlem bedzie mial pewnie podobne problem. a jesli sprobuje uwiezic psa na lince to wlasciwie sam siebie pozamiatal i bedzie juz tylko gorzej.


jeszcze jesli chodzi o bretony, to to ze ktos mial bretona i opisuje go jako nieklopotliwego i spokojnego, nie daje zadnego obrazu rasy. bretony to sa szatany w polu. psy o ogromnym instynkcie mysliwskim-zwykle w rankingach uzytkowych to wlasnie one prowadza. co wiecej molinari bardzo duzo ich szkoli i osiagaja mega wyniki.
ze swojej strony polecam hodowle solomia.

Posted

ja kiedy wybierałam psa kierowałam się głównie tym: czy stać mnie na utrzymanie dużego czy małego psa, jaką ilość ruchu jestem w stanie zapewnić psu dziennie, ile będzie musiał siedzieć sam w domu, czy nadaje się do mieszania i chociaż moją wielką miłością są wilczaki i ttb i bardzo bym chciała któregoś przedstawiciela rasy, to nie mam póki co warunków na takiego psa, a kierowanie się modą czy też "bo ja chce i już" (nie zrozumcie mnie źle ale chodzi mi o brak odpowiednik warunków) to dla mnie głupota, znam wiele osób które żałowały takich decyzji, a cierpiał na tym pies. Przez prawie rok szukałam w miarę odpowiedniej rasy rozważałam wszystkie za i przeciw i wybrałam cavaliera (chociaż miałam na uwadze jeszcze buldoga francuskiego).

Posted

[quote name='a_niusia']jesli chodzi o "normalne zycie" wyzla, to trzeba sobie odpowiedziec na pytanie, co to znaczy normalne zycie.
jesli dla kogos to spacerki po miejskich skwerkach i "meczenie" psa pileczka i dostawianiem sie do nogi i raz w tygodniu dluzszy spacer w miejskim parku, no to lipa. takie zycie nie jest dla wyzla. wyzel nie powinien mieszkac w centrum miasta, bo to nie jest dla niego dobre zycie.

ja mam dwa wyzly. jak wszyscy na dogomanii pisali po zimie o tym, ze ich piski "nabraly tluszczyku", "mialy ograniczony ruch ze wzgledu na zime", oraz ze "wreszcie poszly na dlugi spacer, bo zrobilo sie cieplej" to dla mnie takie teksty to jak troche z innej planety. wyzly sa dla ludzi aktywnych i zdrowych. same zreszta to zdrowie generuja-ja np tej zimy ani razu nawet nie bylam przeziebiona.
aktywnych CALOROCZNIE, nie kiedy pogoda sprzyja. dla wyzla nie ma zlej pogody.

ogolnie wybiegany wyzel nie rozwali chaty jesli przyjdzie mu przezyc bez spacery tydzien, dwa czy trzy. w koncu czasem trzeba wyleczyc kontuzje czy cos w tym stylu.
jednak wyzel ogolnie niewybiegany czyli piesek w stylu "lineczka&pileczka" to bedzie frustrat taki, ze kazdemu w piety pojdzie. wyzla nie da sie wybiegac na lince. wyzel potrzebuje prawdziwego ruchu i prawdziwej przestrzeni.

jesli chodzi o problemy z motywacja u wyzlow, to dla mnie to swiadczy o braku pojecia o szkoleniu psow.
jednak w bardzo, bardzo wielu psich szkolkac mozna o tym uslyszec. a to jest bzdura.
dobrze prowadzony od dziecinstwa wyzel nie kocha zarcia najbardziej na swiecie, nie kocha tez pilki. kocha swojego pana. i na tym nalezy opierac szkolenie wyzla od pierwszych dni w nowym domu. powrot do pancia to ma byc najwazniejsza misja w zyciu psa. do pancia, nie do ciastka, nie do pilki.
przy niewlasciwym podejsciu szkolenie grupowe z wyzlem to bedzie katorga i dla psa i dla przewodnika. przy wlasciwym podejsciu kazde szkolenie z przedstawicielem siodemki to sama przyjemnosc.

jesli zas chodzi o wyzla w lesie, to w razie czego ma sie prawie 100% pewnosci, ze mysliwy do wyzla nie strzeli, a straz lesna jeszcze sie zatrzyma i go poglaszcze. tyle ze psa nie wolno puszczac w lesie bez kontroli.
jaka to ma byc kontrola, to juz badzmy szczerzy sprawa umowna.
wyzel w lesie to nie jest ten sam pies, co w polu-w lesie wyzel sie pilnuje i to jest bardzo naturalna cecha, ktora trzeba w psie od dziecinstwa pielegnowac.

ja mam bardzo terenowy zawod i jak musze przejsc kawalek przez las, to nie zawsze mam wolne rece, zeby psy zapiac na smycz, ale one wiedza, ze trzymamy sie blisko sciezki i nie istnieje cos takiego jak "pojscie za tropem".

oczywiscie, jesli ktos mial juz psa i pies ten byl nieodwolywalny, spieprzal itd, to z wyzlem bedzie mial pewnie podobne problem. a jesli sprobuje uwiezic psa na lince to wlasciwie sam siebie pozamiatal i bedzie juz tylko gorzej.


jeszcze jesli chodzi o bretony, to to ze ktos mial bretona i opisuje go jako nieklopotliwego i spokojnego, nie daje zadnego obrazu rasy. bretony to sa szatany w polu. psy o ogromnym instynkcie mysliwskim-zwykle w rankingach uzytkowych to wlasnie one prowadza. co wiecej molinari bardzo duzo ich szkoli i osiagaja mega wyniki.
ze swojej strony polecam hodowle solomia.[/QUOTE]

dokladnie do identycznych wnioskow doszedlem po skontaktowaniu sie z hodowcami i wlascicielami
i korci mnie tez wyzel (wegier) niesamowicie, jakas drobna suczka bylaby OK no ale...jaka pewnosc ze akurat znajdzie sie nie dosc ze drobna to jeszcze i charakterze jakiego szukam? nie jestem zmotoryzowany poki co i nie bede przez najblizsze 3 lata bo mi sie to ekonomicznie nie oplaca...nie mam wiec mozliwosci dojazdu do wiekszosci hodowli jesli nie znajduja sie w wiekszych miastach czy w ich poblizu...

i jak potem szczeniaka przetransportowac?

lipa :(

Posted

[quote name='kol.mak']dokladnie do identycznych wnioskow doszedlem po skontaktowaniu sie z hodowcami i wlascicielami
i korci mnie tez wyzel (wegier) niesamowicie, jakas drobna suczka bylaby OK no ale...jaka pewnosc ze akurat znajdzie sie nie dosc ze drobna to jeszcze i charakterze jakiego szukam? nie jestem zmotoryzowany poki co i nie bede przez najblizsze 3 lata bo mi sie to ekonomicznie nie oplaca...nie mam wiec mozliwosci dojazdu do wiekszosci hodowli jesli nie znajduja sie w wiekszych miastach czy w ich poblizu...

i jak potem szczeniaka przetransportowac?

lipa :([/QUOTE]
autobusy też jeżdżą ;)

Posted

[quote name='katasza1']Aidzpanwuj. Nigdy nie wybiore rasy dla siebie.

Potrzebuje porady :P
Jak to jest u wyzlow (konkretnie wegierskich), zdemoluje mi chate jak bede np. 3 dni chora i spacerek bedzie trwal godzine a nie 3?
Wiem, ze potrzebuja ruch, okladania pola itp., chcialabym bawic sie z nim w frisbee i agility ale tylko rekreacyjnie.
Nie lubie psow smyczowych i raczej wyzel na smyczy to nie jest to o czym piesek marzy. Mozna z nim isc do lasu i miec chociaz 99% pewnosci ze nie poleci za jakims zwierzem? Oczywiscie wiem ze trzeba popracowac od szczeniaka.
No i jak to jest z innymi zwierzetami? Mam szczury i gekony, u rodzicow u ktorych jestesmy przez 3 miesiace wakacji rok w rok sa dwa koty.[/QUOTE]

Jeśli pies nauczy się odpowiedniego wyciszenia to nie ma żadnego problemu.
Ja jestem zdania, że łatwiej nauczyć psa myśliwskiego "nie latania" za zwierzyną niż niemyśliwskiego.
Poza tym konkretnie z wyżłami jest tak, że są bardzo przywiązane do właściciela, więc nawet jeśli coś takiego ma miejsce to w momencie utraty kontaktu wzrokowego zazwyczaj następuje odwrót. Tylko wiadomo nic nie przychodzi ot tak.
Co do agility to o hmm.. próbowałam z niemiecką i było ok, weimarka stanowczo nie ma na to ochoty.
Jeśli chodzi o freesbe nie dla każdego wyżła plastikowy aport będzie wystarczająco ciekawy.
Najlepszą aktywnością jest jednak pole, ewentualnie praca węchowa, tego niczym nie da się zastąpić.

Posted

[quote name='Kyu']Ja jestem zdania, że łatwiej nauczyć psa myśliwskiego "nie latania" za zwierzyną niż niemyśliwskiego.[/QUOTE]

A mogłabyś napisać coś na ten temat więcej? Bo ja do tej pory byłam przekonana, że zdecydowanie łatwiej jest nauczyć niemyśliwskiego, ponieważ nie ma instynktu łowieckiego. A teraz mnie zaskoczyłaś ;)

Posted

rola wyzla nie jest latanie za zwierzyna i wykazywanie sie instynktem lowieckim na wlasna lape.
wyzel to pies legawy-ma polowac z czlowiekiem i wzkazywac mu zwierzyne, a nie za nia gonic.

Posted

Trzeba przede wszystkim rozrozniac psy mysliwskie (bo co innego wyzel a co innego posokowiec) i to do czego zostaly stworzone.

Posokowce slyna ze zwiewania- chocby beagle. Ale kazdy wie jakie mialy kiedys zadanie

Teriery (a raczej ich czesc) tez maja silny instynkt pogoni, podobno przoduja w tym parsony i jack russel terriery. I one tez dlugie lata byly hodowane w jednym celu

Posted (edited)

[quote name='kol.mak']
Teriery (a raczej ich czesc) tez maja silny instynkt pogoni, podobno przoduja w tym parsony i jack russel terriery[/QUOTE]

Jeśli terier jest terierem, a nie ciepłą kluchą, to każdy jeden ma silny instynkt ;) A w zajadłości i pasji jak dla mnie przodują jagdteriery.
Teriery mają być zaciekłe, zajadłe, nieustraszone. Dlatego też są norowcami i dzikarzami w dużej mierze.

Edited by dog193
Posted

[quote name='Tree']A mogłabyś napisać coś na ten temat więcej? Bo ja do tej pory byłam przekonana, że zdecydowanie łatwiej jest nauczyć niemyśliwskiego, ponieważ nie ma instynktu łowieckiego. A teraz mnie zaskoczyłaś ;)

Bo niewiele ras myśliwskich zostało stworzonych do gonienia zwierzyny w lesie.
Weźmy pod lupę np. pointera, którego pierwotnym zadaniem praca w suchym polu i wystawienie znajdującaj się w nim zwierzyny
weźmy jaminika, którego zadaniem było polowanie w norach lisich i borsuczych
weźmy posokowca bawarskiego, który doskonale doprowadzi myśliwego po tropie zranionej zwierzyny
weźmy labradora, który ma za zadanie przynieść kaczkę z wody

Ganianie saren, jeleni czy dzików po lesie to nie jest zadanie psa myśliwskiego, został stworzony do zupełnie innego celu i to determinuje go do zupełnie innego działania związanego ze zwierzyną.
Oprócz tego psy myśliwskie są dość mocno skupione na przewodniku i mimio tego, że niektóre rasy są stworzone by działać samodzielnie to są łatwiej odwoływalne w przypadku ewentualnego pogonirnia aniżeli psa niemyśliwskiego.
Dodatkowo nie znam ani jednego psa myśliwskiego, który nie byłby łakomczuchem toteż łatwo się je szkoli ;)

Posted

a_niusia napisał(a):
no moze sztuczki to prawda, bardzo, bardzo latwo.

ale w polu oba moje psy gardza zarciem.
i znam troche psow, ktore maja je totalnie gdzies:)


ja nie znam żadnego, którego żarcie interesowaloby bardziej od pola.

Posted

[quote name='Kyu']Bo niewiele ras myśliwskich zostało stworzonych do gonienia zwierzyny w lesie.
Weźmy pod lupę np. pointera, którego pierwotnym zadaniem praca w suchym polu i wystawienie znajdującaj się w nim zwierzyny
weźmy jaminika, którego zadaniem było polowanie w norach lisich i borsuczych
weźmy posokowca bawarskiego, który doskonale doprowadzi myśliwego po tropie zranionej zwierzyny
weźmy labradora, który ma za zadanie przynieść kaczkę z wody

Ganianie saren, jeleni czy dzików po lesie to nie jest zadanie psa myśliwskiego, został stworzony do zupełnie innego celu i to determinuje go do zupełnie innego działania związanego ze zwierzyną.
Oprócz tego psy myśliwskie są dość mocno skupione na przewodniku i mimio tego, że niektóre rasy są stworzone by działać samodzielnie to są łatwiej odwoływalne w przypadku ewentualnego pogonirnia aniżeli psa niemyśliwskiego.
Dodatkowo nie znam ani jednego psa myśliwskiego, który nie byłby łakomczuchem toteż łatwo się je szkoli ;)

A charty? w ich przypadku jest już chyba trochę gorzej....

z tymi posokowcami też różnie bywa- wielu hodowców (zwłaszcza beagli) czyli teoretycznie osób doskonale znających rasę twierdzi że ich psy mają tendencje do zwiewania raz na jakiś czas na spacerze za tropem, że jest to wpisane w rasę i wręcz nakazują nowym nabywcom prowadzić psy w lesie jedynie na smyczy/flexi/lince

Posted

[quote name='a_niusia']no moze sztuczki to prawda, bardzo, bardzo latwo.

ale w polu oba moje psy gardza zarciem.
i znam troche psow, ktore maja je totalnie gdzies:)

Ja nie specjalnie chciałabym psa myśliwskiego bez popędów bo to znaczy dla mnie że nie jest zdolny do pracy i nie chce współpracować. Mnie osobiście strasznie jarają psy pracujące, tylko zawsze się boje że nie podołam ich wymaganiom(bo żeby z psem pracowac to trzeba wiedzieć jak to się robi).

Jak już kiedyś się pojawi drugi pies, to jeszcze mam trochę czasu więc hodowli na razie nie wybieram i nie podpytuje, choć powiem że marzy mi się taki kanadyjski typ rudo-biały i koniecznie bez dereszu.
O coś takiego

Posted (edited)

dog193 napisał(a):
Wow, pewnie jeszcze niestrudzony jak beagle (aha, faktycznie, było coś o "niestrudzonym tropicielu"), doskonały pływak i aporter jak retriever, a do tego całkiem miły piesek jak maltańczyk. Jednym słowem - york dla każdego, posiada cechy psów ze wszystkich grup FCI.


Chciałabym zobaczyć yorka na tych swoich krótkich łapkach, jak dogania charta :)

Czasami naprawdę warto przemyśleć, co się pisze, bo po prostu to jest śmiechu warte :)


No patrz, jaka szkoda, że nie miałaś takiej przyjemności zobaczyć takiego świetnego psa w akcji :) a ja tak, a nawet mam go w domu :) owszem pływa (nie wiem czy świetnie bo miał okazję wykąpać się jedynie w stawie) i pięknie aportuje, przynosi piłeczkę i rzuca ci pod nogi - retriever przy nim to pikuś. To cudo jest na zdjęciu, niestety zdjęć z piłeczką, w wodzie, w pogoni za piłką nie posiadam w ramach dowodu - bo wyszłaby tylko rozmazana mgła...

a co do chartów, coż, miał okazję spotkać tylko jednego i jakoś tak wyszło, że właśnie go przegonił - jednak miłość do piłeczek potrafi dodawać skrzydeł ...


[attachment=2422:9753.attach]

A takie cudo można sobie adoptować w schronisku :) I nie trzeba wcale wydawać tysięcy złotych na rasowca z jedną dominującą cechą :P A zanim się coś złośliwie napisze, trzeba poznać fakty, bo się człowiek może nieźle ośmieszyć ...
:)

Edited by Joven

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...