masdamerka Posted April 14, 2013 Posted April 14, 2013 Najmniejszy z grupy 7 jest mały munsterlander - suka ok. 20 kg, ok. 50 cm w kłębie :) Nie wiem czy taki wygląd Ci się podoba.. Biorąc MM'a trzeba wziąć pod uwagę długie spacery po polach/lasach. No i trzeba się porządnie nagłowić jak takiego munsterlandera zmotywować ;) Quote
Czekunia Posted April 14, 2013 Posted April 14, 2013 (edited) [quote name='dance_macabre'] A tak off top czy ktoś miał okazje poznać na żywo spaniela bretońskiego?[/QUOTE] Miałam bretona 13 lat.. To był najwspanialszy pies na świecie, bardzo inteligentny, zrównoważony, wspaniały pies rodzinny, z dużym instynktem na spacerach. Kochałam go całą sobą i to on nauczył mnie miłości do psów myśliwskich. Obecnie mam dwa wyżły, ale spaniela bretońskiego kiedyś jeszcze będę mieć... kol.mak - zgadzam się z A_niusią - może coś z wyżłów, np. drobna suka wyżła weimarskiego. Albo tak jak mówi Masdamerka - munsterlander? No i dance_macabre też podsunęła świetną rasę - spaniela bretońskiego. Edited April 14, 2013 by Czekunia Quote
kol.mak Posted April 14, 2013 Posted April 14, 2013 [quote name='a_niusia']jak dla mnie jesli chodzi o dlugie spacery, jezioro itd to warto celowac tez w gr 7, bo zaden pies nie bedzie mial takiej podjary z przebywaniem w terenie ze swoim panem niz wlasnie pies z "siodemki". a krotkowlosych psow w tej grupie troche jest: np. wyzel wegierski czy pointer to nie sa specjalnie duze psy i do tego bardzo krotkowlose.[/QUOTE] A jak sie sprawdza wlasnie wyzel w mieszkaniu w bloku? ja mieszkam na trzecim pietrze, nie ma windy a schody sa dosc strome...pol biedy moge psa nosic jakis czas ale gorzej jak mi kregoslup siadzie mi sie mega podobaja setery angielskie i gordony, cudowne sa...ale to juz jednak duze psy a ja chce miec mozliwosc zaladowania sie z takim psem do pociagu, autobusu itd [quote name='masdamerka']Najmniejszy z grupy 7 jest mały munsterlander - suka ok. 20 kg, ok. 50 cm w kłębie :smile: Nie wiem czy taki wygląd Ci się podoba.. Biorąc MM'a trzeba wziąć pod uwagę długie spacery po polach/lasach. No i trzeba się porządnie nagłowić jak takiego munsterlandera zmotywować ;-)[/QUOTE] w jakim sensie zmotywowac? mi zalezy na tym zeby psa nauczyc podstawowych polecen, przede wszystkim przywolania, odsylania na poslanie, komendy stój jakis tam siad i lezec tez wpadnie ale bez szalenstw. przede wszystkim chce zeby to byl pies lubiacy ludzi i inne psy taki z ktorym wyjde na ten kilkugodzinny spacer i nie bede musial w polowie rezygnowac bo pies juz bedzie padal na pysk. a przy tym nie chce zeby byl to pies wymagajacy ciaglego wymyslania mu zadan, niech sobie lata, reaguje na polecenia, moge mu rzucac aport do wody, porzucac pile kilkanascie razy ale ogolnie bez szalenstw [quote name='Czekunia']Miałam bretona 13 lat.. To był najwspanialszy pies na świecie, bardzo inteligentny, zrównoważony, wspaniały pies rodzinny, z dużym instynktem na spacerach. Kochałam go całą sobą i to on nauczył mnie miłości do psów myśliwskich. Obecnie mam dwa wyżły, ale spaniela bretońskiego kiedyś jeszcze będę mieć... kol.mak - zgadzam się z A_niusią - może coś z wyżłów, np. drobna suka wyżła weimarskiego. Albo tak jak mówi Masdamerka - munsterlander? No i dance_macabre też podsunęła świetną rasę - spaniela bretońskiego.[/QUOTE] breton mi sie srednio podoba...jakby mial wybierac to bym szybciej wybral springera, ma bardziej ciapowaty wyraz pyska jak to jest z wyzlami i kwestia ruchu? ile dziennie im go zapewniacie? trzeba z takim psem brac udzial w polowaniach jakichs probach (nie znam sie) zeby rzeczwiscie byl szczesliwy? co jesli np. przez 2 tygodnie nie bede mogl z psem wychodzic na dlugie spacery, biegac z nim itd np. z racji choroby- rozwalilby mi chate? jest mozliwosc stwierdzenia juz na poczatku ktory ze szczeniakow bedzie raczej spokojnym jak na ta grupe psow osobnikiem? Quote
makot'a Posted April 14, 2013 Posted April 14, 2013 Zaznaczam, że ja się na wyżłach i psach myśliwskich raczej nie znam, bo to kompletnie nie moja bajka, ale byłam niedawno na spacerze z 10-letnią suczką wyżła węgierskiego moich znajomych... i byłam MILE zaskoczona. Nie wiem, na ile jej charakter wpisuje się we wzorzec rasy, ale to co zobaczyłam wręcz mnie zszokowało - nie zobaczyłam WĄCHACZA, który ma właścicieli w głębokim poważaniu (jak np. moja sunia mix beagle), tylko... niekłopotliwego psa rodzinnego. Puszczona ze smyczy w lesie nie oddaliła się od swojej rodziny nawet na chwilę, mimo, że wcale nie była przywoływana, a jej właściciele to NIE SĄ "wykwalifikowani psiarze". Sami opowiadali, że nigdy jej specjalnie niczego nie uczyli, bo też nie za bardzo wiedzieli jak. Poza tym sunia już w podeszłym wieku, a mimo tego to WULKAN ENERGII! :) Co prawda sunia niezbyt ufna do obcych, ale to prawdopodobnie kwestia braku odpowiedniego socjalu + wiek (ponoć bardzo zmieniła się pod tym względem po skończeniu 8 roku zycia). Niestety sunia BARDZO szczekliwa... Poza tym bardzo sympatyczny pies, który zwracał uwagę na właścicieli z własnej woli i bardzo pilnował swojego "stada", ale nie dopraszał się ciąglej uwagi z ich strony... Może poczytaj coś więcej o nich :) A nuż? :D Quote
masdamerka Posted April 14, 2013 Posted April 14, 2013 Jeśli chodzi o "problemy" z motywowaniem, munsterlandery szybko się nudzą, przez co ucząc nowej sztuczki trzeba robić przerwy albo uczyć 3 sztuczek naraz (dla Ciebie to nie będzie problem skoro nie chcesz sztuczek, agi, frisbee :)). Mojemu skubańcowi zapewniam zimą jakieś 3 godziny na dworze, latem będzie ok. 5, z czego dziewczyna 90% biega bez żadnej smyczy. Często (raz na tydzień lub częściej) jeżdżę z nią autobusami. Problemu nie ma, musi mieć po prostu kaganiec. Na spacerach nie mogę jej pozwolić żeby sama się sobą zajęła, wtedy podejmuje tropy i w ciągu kilku sekund jest już 100m ode mnie. Na spacerach ćwiczymy komendy, rzucam jej piłkę, patyki, cokolwiek byle nie traciła zainteresowania mną. Mieszkam w bloku, więc mieszkanie nie powinno stanowić problemu, chociaż ja mam windę. Jeśli chcesz psa który na spacerze sam zajmie się sobą a Ty nie będziesz musiał martwić się że pies Ci gdzieś nie zwieje - raczej nie polecam MM'a :) Chociaż pilnuje się, nie oddali się za daleko w lesie, na polu. Uwielbia za to zabawę ze swoim stadem złożonym z bokserów, labków, ONków.. :) Quote
kol.mak Posted April 14, 2013 Posted April 14, 2013 [quote name='masdamerka']Jeśli chodzi o "problemy" z motywowaniem, munsterlandery szybko się nudzą, przez co ucząc nowej sztuczki trzeba robić przerwy albo uczyć 3 sztuczek naraz (dla Ciebie to nie będzie problem skoro nie chcesz sztuczek, agi, frisbee :)). Mojemu skubańcowi zapewniam zimą jakieś 3 godziny na dworze, latem będzie ok. 5, z czego dziewczyna 90% biega bez żadnej smyczy. Często (raz na tydzień lub częściej) jeżdżę z nią autobusami. Problemu nie ma, musi mieć po prostu kaganiec. Na spacerach nie mogę jej pozwolić żeby sama się sobą zajęła, wtedy podejmuje tropy i w ciągu kilku sekund jest już 100m ode mnie. Na spacerach ćwiczymy komendy, rzucam jej piłkę, patyki, cokolwiek byle nie traciła zainteresowania mną. Mieszkam w bloku, więc mieszkanie nie powinno stanowić problemu, chociaż ja mam windę. Jeśli chcesz psa który na spacerze sam zajmie się sobą a Ty nie będziesz musiał martwić się że pies Ci gdzieś nie zwieje - raczej nie polecam MM'a :) Chociaż pilnuje się, nie oddali się za daleko w lesie, na polu. Uwielbia za to zabawę ze swoim stadem złożonym z bokserów, labków, ONków.. :)[/QUOTE] To chyba rzeczywiscie nie to jednak, ja nie mam czasu codziennie z psem 5 godzin na dworze spedzac- stiuduje i pracuje, moze w okresie gdy nie ma sesji to jeszcze w miare, ale jak sie zaczynaja egzaminy to niestety ale bez szans Quote
masdamerka Posted April 14, 2013 Posted April 14, 2013 To znaczy ja to robię dla przyjemności, widzę że im więcej Lu jest na dworze - tym jest szczęśliwsza. Ja mam dużo czasu wolnego, więc czemu nie? :) Ale myślę że 2-3 godziny intensywnych spacerów dziennie by jej wystarczyły ;) Quote
Czekunia Posted April 14, 2013 Posted April 14, 2013 (edited) [quote name='kol.mak']A jak sie sprawdza wlasnie wyzel w mieszkaniu w bloku? ja mieszkam na trzecim pietrze, nie ma windy a schody sa dosc strome...pol biedy moge psa nosic jakis czas ale gorzej jak mi kregoslup siadzie [B]ja w chwili obecnej mam dwa wyżły - niemieckiego i weimarskiego - na niecałych 60ciu metrach. Nikt z sąsiadów nie narzeka, psy są spokojne, bo wybiegane, tak naprawdę to dla nich metraż nie ma większego znaczenia, bo zazwyczaj przebywają w tym samym pomieszczeniu, co my. Zatem jeśli zastanawiasz się nad wyzłem, to nie traktuj mieszkania w bloku jako przeszkody:).[/B] mi sie mega podobaja setery angielskie i gordony, cudowne sa...ale to juz jednak duze psy a ja chce miec mozliwosc zaladowania sie z takim psem do pociagu, autobusu itd w jakim sensie zmotywowac? mi zalezy na tym zeby psa nauczyc podstawowych polecen, przede wszystkim przywolania, odsylania na poslanie, komendy stój jakis tam siad i lezec tez wpadnie ale bez szalenstw. przede wszystkim chce zeby to byl pies lubiacy ludzi i inne psy taki z ktorym wyjde na ten kilkugodzinny spacer i nie bede musial w polowie rezygnowac bo pies juz bedzie padal na pysk. a przy tym nie chce zeby byl to pies wymagajacy ciaglego wymyslania mu zadan, niech sobie lata, reaguje na polecenia, moge mu rzucac aport do wody, porzucac pile kilkanascie razy ale ogolnie bez szalenstw. [B]Wyżeł na pewno, jeśli go do tego odpowiednio wcześniej kondycyjnie przygotujesz, nie padnie na pysk;). Przykład: ja ze swoimi wczoraj zrobiłam w 2h 45min ok. 16-17km po lesie (Nordic Walking), a dzisiaj dopiero co wróciliśmy z 20km wycieczki rowerowej i bez problemu dały radę, nawet wyciągniętych języków nie było;). Moje psy też nie są psami typu: znam milion fajnych sztuczek, nie tego od psa potrzebuję, wystarczą mi u nich te rzeczy, o których Ty właśnie wspominasz.[/B] breton mi sie srednio podoba...jakby mial wybierac to bym szybciej wybral springera, ma bardziej ciapowaty wyraz pyska. [B]Rozumiem:) springer wydaje się być odpowiednim kandydatem, choć osobiście nie znam, tylko z opowiadań kolegi, ktory ma sunię.[/B] jak to jest z wyzlami i kwestia ruchu? ile dziennie im go zapewniacie? trzeba z takim psem brac udzial w polowaniach jakichs probach (nie znam sie) zeby rzeczwiscie byl szczesliwy? co jesli np. przez 2 tygodnie nie bede mogl z psem wychodzic na dlugie spacery, biegac z nim itd np. z racji choroby- rozwalilby mi chate? jest mozliwosc stwierdzenia juz na poczatku ktory ze szczeniakow bedzie raczej spokojnym jak na ta grupe psow osobnikiem? [B]Powiem Ci, jak jest u mnie: jestem osobą bardzo aktywną i nie wyobrażam sobie siedzenia na czterech literach, więc moje psy ruchu mają sporo. Wiadomo, w tygodniu też pracuję, mam różne sprawy do załatwienia, więc czasami różnie bywa. Są dni, że na dworze spędzamy ok. 3-4 godzin dziennie (w weekend ciut więcej), ale są też dni, że dwa niecałogodzinne spacery muszą starczyć, plus oczywiście krótkie na siku. Nikt Cię nie będzie zmuszał do brania udziału w próbach polowych czy polowaniach - moje tego nie robią. Nie wydają się być nieszczęśliwe;). [/B][B]Podsumowując: Nie dajmy się zwariować, jeśli kilka dni pies nie będzie miał długaśnych spacerów, to krzywda mu się nie stanie, odbijecie to sobie np. w weekend:). Poza tym pies może sobie wtedy zregenerować organizm i nabrać sił na następne wojaże. [/B][/QUOTE] moje odpowiedzi pogrubione:) Edited April 14, 2013 by Czekunia Quote
kol.mak Posted April 14, 2013 Posted April 14, 2013 Dzięki za tak obszerną odpowiedź :) węgierski mi się spodobał, zwłaszcza ze z tego co zdazylem sie zorientowac wynika ze mozna nawet dorwac tak drobna psine ze bedzie nawet mniejsza od springera. waga tez taka jak springer a jedna rzecz mnie najbardziej przekonuje- kudły a raczej ich brak :cool3: no nic, poczytam, podzwonie, wezme go tez pod uwage z tym mieszkaniem w bloku to mi chodzi glownie o kwestie schodow, bo metraz nie ma nic do rzeczy jak juz sie zdazylem dowiedziec. ja zreszta mam spore mieszkanie wiec nawet nie bedzie mi zbytnio wadzil dog niemiecki a co dopiero wyzel czy spaniel ;) zna ktos jeszcze wegierskie wyzly w praktyce? Quote
evel Posted April 14, 2013 Posted April 14, 2013 Zobacz w wątku wyżłów - jest na dogo trochę właścicieli tych pięknych istot ;) Quote
bazyliana Posted April 15, 2013 Posted April 15, 2013 Drodzy dogomaniacy, Jaka rasę polecacie dla rodzin z małymi dziećmi? Pod uwagę bierzemy duże psy: owczarek niemiecki, labrador lub cane corso? Jakieś praktyczne rady? Quote
evel Posted April 15, 2013 Posted April 15, 2013 Tak. Pies ma być dla Was, a nie dla dzieci. P.S. Urocza reklama. Myślę, że taki marketing jednak nie dociera do ludzi, bo ostatnio się zrobił jakąś totalną plagą i każdy tego unika jak może ;) Quote
masdamerka Posted April 15, 2013 Posted April 15, 2013 Na dogo ostatni namnożyło się takich spamerów. Założę konto, dodam jakiegoś bzdurnego posta (czasem prowokacyjnego) i w podpisie dodam linka do mojej strony. Idealny pomysł na reklamę :) Quote
asiak_kasia Posted April 15, 2013 Posted April 15, 2013 [quote name='masdamerka']Na dogo ostatni namnożyło się takich spamerów. Założę konto, dodam jakiegoś bzdurnego posta (czasem prowokacyjnego) i w podpisie dodam linka do mojej strony. Idealny pomysł na reklamę :)[/QUOTE] Bodajże Maupa4-mod mówił, żeby raportować takie posty. :diabloti: A wam polecam aligatora- świetny towarzysz życia i z dziećmi się świetnie dogada :loveu: Quote
dance_macabre Posted April 16, 2013 Posted April 16, 2013 [quote name='Czekunia']Miałam bretona 13 lat.. To był najwspanialszy pies na świecie, bardzo inteligentny, zrównoważony, wspaniały pies rodzinny, z dużym instynktem na spacerach. Kochałam go całą sobą i to on nauczył mnie miłości do psów myśliwskich. Obecnie mam dwa wyżły, ale spaniela bretońskiego kiedyś jeszcze będę mieć... kol.mak - zgadzam się z A_niusią - może coś z wyżłów, np. drobna suka wyżła weimarskiego. Albo tak jak mówi Masdamerka - munsterlander? No i dance_macabre też podsunęła świetną rasę - spaniela bretońskiego.[/QUOTE] A jak wyglądał jego aport? I mniej-więcej ocena do jakiegoś psiego sportu? Z instynktem do opanowania przez laika psów myśliwskich? Bo strasznie mi się podoba typ amerykański/kanadyjski tych psów. Charakter z opisów taż fajny, myślę że do sporty mógłby być dobry tylko w mysliwcach nie mem żadnego doświadczenia, bo moja jest podróba i odbiega 5m i patrzy gdzie jestem. Coś mi się kojarzy że gdzieś (chyba na jakiejś stronie hodowli) że walijczyki bardzo źle znoszą długą rozłąkę. Ile z tego prawdy trzeba sprawdzić w hodowli. Poznałam kiedyś jednego, facet nic znim nie robi(ma zaliczony podstawowy kurs posłuszeństwa i teraz bazują tylko na tym) i ideał psa rodzinnego. Spokojny, wesoły, bezproblemowy. Na jakimś seminarium frisbee byliśmy z węgrem. Super pies, motywacją zawstydził wszystkie bordery:lol: cichy i taki poukładany. tylko jak wielkość ok to i mały lab chyba w to wchodzi? Z angielskiej linii drobna suka? Znajoma ma Małego munsterlandera. Co prawda z jakiejś dziwnej hodowli, ale tragedia. Pies boi się własnego cienia, a z kolej ich strasznie olewa i trzeba bardzo być stanowczym. Quote
katasza1 Posted April 16, 2013 Posted April 16, 2013 Aidzpanwuj. Nigdy nie wybiore rasy dla siebie. Potrzebuje porady :P Jak to jest u wyzlow (konkretnie wegierskich), zdemoluje mi chate jak bede np. 3 dni chora i spacerek bedzie trwal godzine a nie 3? Wiem, ze potrzebuja ruch, okladania pola itp., chcialabym bawic sie z nim w frisbee i agility ale tylko rekreacyjnie. Nie lubie psow smyczowych i raczej wyzel na smyczy to nie jest to o czym piesek marzy. Mozna z nim isc do lasu i miec chociaz 99% pewnosci ze nie poleci za jakims zwierzem? Oczywiscie wiem ze trzeba popracowac od szczeniaka. No i jak to jest z innymi zwierzetami? Mam szczury i gekony, u rodzicow u ktorych jestesmy przez 3 miesiace wakacji rok w rok sa dwa koty. Quote
evel Posted April 17, 2013 Posted April 17, 2013 Zobacz sobie na www hodowli - węgry na zdjęciach z innymi psami, kotami, dzieciami ;) wszyscy żyją :) Co do odwołania - to jest możliwe, tylko po prostu od szczeniaka trzeba się za to porządnie zabrać. Zakładam, że są osobniki bardziej i mniej podatne na pofrunięcie za tropem, pewnie trzeba by dopytać hodowców, co i jak. Quote
katasza1 Posted April 17, 2013 Posted April 17, 2013 Tak sobie czytam i wszedzie pisza ze wyzly sa bardzo przywiazane i nawet jesli poleca za jakims bazantem to szybko wracaja. Tak szukam szukam i chyba wyzel wegierski mi odpowiada najbardziej. Boje sie tylko tego ze za malo ruchu bedzie u mnie mial. Chociaz sama chodze na minimum 1,5 z moim kundlem, mimo deszczu czy choroby wiec chyba az tak zle by nie bylo. Celowalam w male psy, ale lubie wieksze i stwierdzilam ze nie bede sie zmuszac do malucha tylko dlatego ze dwa razy do roku jade pociagami do niemiec. A tak btw. orientuje sie ktos moze jak to jest z podrozowaniem z dwoma psami po niemczech? Wiem ze w polskim pkp jeden pies ma byc na jednego wlasciciela wiec z dwoma nie pojade, w pksie tez to obowiazuje? Quote
asiak_kasia Posted April 17, 2013 Posted April 17, 2013 [quote name='katasza1']w pksie tez to obowiazuje?[/QUOTE] zasadniczo nie widzialam takiego zapisu w regulaminie. Jest tylko, że ma byc na smyczy w kagańcu i zaswiadczenie o aktualnych szczepieniach musisz miec. Ilość psów na osobę chyba nie jest określona. Tylko co do podrózy pks-em, powiem Ci, ogromnie wiele zalezy od kierowcy, jeden nie robi problemów i jeszcze pogada, drugi cię nie wpuści do bus, bo nie. także regulaminy sobie a oni sobie. No i średnio komfortowa podróz, mało miejsca na psa, w tym przejsciu to róznie bywa. Mimo wszystko na dłuższa trase wybrałabym pociag. Quote
kol.mak Posted April 17, 2013 Posted April 17, 2013 plus latwiej o wymioty w pksie niz w pociagu, juz widze miny wspolpasazerow jak pies bedzie haftowal przez cala droge w autobusie Quote
katasza1 Posted April 17, 2013 Posted April 17, 2013 kol.mak, raczej jakby pies mial chorobe lokomocyjna to bym go nie pakowala do autobusu,nie sadzisz? :roll: Z Frodem jezdze co jakis czas do tesciow autobusem, wiec max godzine. Dalej jak juz to pociagiem, chociaz mam nadzieje ze do czasu drugiego psa dorobie sie prawka i auta. Tak tylko pytam teoretycznie ;) Jeszcze mi sie nie zadzylo zeby mnie do autobusu nie wpuscili z psem, raz tylko kazal zalozyc mu kaganiec. Quote
kol.mak Posted April 17, 2013 Posted April 17, 2013 [quote name='katasza1']kol.mak, raczej jakby pies mial chorobe lokomocyjna to bym go nie pakowala do autobusu,nie sadzisz? :roll: Z Frodem jezdze co jakis czas do tesciow autobusem, wiec max godzine. Dalej jak juz to pociagiem, chociaz mam nadzieje ze do czasu drugiego psa dorobie sie prawka i auta. Tak tylko pytam teoretycznie ;) Jeszcze mi sie nie zadzylo zeby mnie do autobusu nie wpuscili z psem, raz tylko kazal zalozyc mu kaganiec.[/QUOTE] pisalem w kontekscie nowego czworonoga jesli takie podroze maja trwac tylko godzine to wiadomo, nie ma co sie martwic, gorzej jesli chodzi o dlugie dystanse. mojego kumpla ostatnio facet do pksu nie wpuscil, jechal z beaglem, musial czekac 3 godziny na nastepny i tam sie facet zlitowal Quote
katasza1 Posted April 17, 2013 Posted April 17, 2013 Yhy. Ogolnie podrozowanie autobusem z jednym psem do super przyjemnosci nie nalezy,a co dopiero z wiekszym wegrem. Szczeniak mialaby sie pojawic we wrzesniu przyszlego roku, jesli do tego czasu nie bede miala wlasnego samochodu to moze sie odwlec, bo jednak autobus czy pociag traktuje jako ostatecznosc przy psie/dwoch. Jak powiedzialam ze znalazlam chyba rase dla siebie i ze to wyzel, to wszyscy sie w glowe pukaja ze nie dam rady ze spacerami. Te psy sie mecza wogole? :P Bo z opowiesci ludzi wychodza na jakies tykajace bomby zegarowe, ktore jak nie pobiegaja 5 godzin to mi mieszkanie rozniosa :P Quote
kol.mak Posted April 17, 2013 Posted April 17, 2013 [quote name='katasza1']Yhy. Ogolnie podrozowanie autobusem z jednym psem do super przyjemnosci nie nalezy,a co dopiero z wiekszym wegrem. Szczeniak mialaby sie pojawic we wrzesniu przyszlego roku, jesli do tego czasu nie bede miala wlasnego samochodu to moze sie odwlec, bo jednak autobus czy pociag traktuje jako ostatecznosc przy psie/dwoch. Jak powiedzialam ze znalazlam chyba rase dla siebie i ze to wyzel, to wszyscy sie w glowe pukaja ze nie dam rady ze spacerami. Te psy sie mecza wogole? :P Bo z opowiesci ludzi wychodza na jakies tykajace bomby zegarowe, ktore jak nie pobiegaja 5 godzin to mi mieszkanie rozniosa :P[/QUOTE] ja ostatnio jestem mocno zainteresowany ta sama rasa ale nie wiem jeszcze jak z wielkoscia. Rozwazam tez springer spaniela i poki co jednak wiecej argumentow przemawia za tym drugim ;) o wyzle inaczej wypowiadaja sie wlasciciele ktorzy nie prowadza az nadto aktywnego trybu zycia, nie biora udzialu w polowaniach itd a inaczej tacy ktorzy pozwalaja wyzlowi robic to do czego zostal stworzony ;) na pewno jednak wyzel to pies ktory kocha biegac, nie ma sensu decydowac sie na te rase gdy nie prowadzi sie aktywnego stylu zycia. Przynajmniej jeden 1,5-2 godzinny spacer dziennie to podstawa. I to ma byc spacer przez duze S, zadne tam flexi czy chodzenie po osiedlu- normalnie w teren, dlatego warto sie na niego zdecydowac gdy mieszka sie w odpowiedniej okolicy albo ma sie mozliwosc codziennych wyjazdow wlasnie w takie okolice (łąki, pola, lasy). Na pewno nie ma sensu kupowac wyzla tylko dlatego ze sie podoba wizualnie, to pies mysliwski a na takie moga sobie pozwolic jedynie ludzie dysponujacy odpowiednia iloscia czasu i duzym zapalem do przebywania na powietrzu. Wiadomo- moze sie trafic egzemplarz ktory bedzie leniwy, wstarcza mu tylko co tygodniowe wyprawy za miasto itd. Jednak rasa ogolnie uchodzi za mega aktywna. ja akurat duzo biegam, jezdze na rowerze, rolkach, caly wolny czas spedzam na dworze i wyzlowi bylbym w stanie ruchu zapewnic duzo, ale nie wiem jak sie ulozy moja sytuacja za rok (praca za biurkiem) i musze pomyslec czy nie wybrac rasy nieco mniej aktywnej ;) Quote
katasza1 Posted April 17, 2013 Posted April 17, 2013 No ja dla mojego kundla pokochalam wyprawy w 'teren', a pewnie przezylby i on i ja i mieszkanie jakby chodzil tylko po osiedlu. Ale dla mnie teraz to naturalne ze 2 godziny dziennie MUSZE przeznaczyc na spacer z psem i nie ma ze boli. Pies bez smyczy biega tak po lasach, lakach, chodzimy nad staw. I nie ma ze boli. Jak naprawde nie mam sily bo mam np. goraczke czy grype to biore go na lake na ktorej jest zawsze duzo psow i siedze sobie godzine na lawce a psy sie bawia. Wiec dla mnie to jest naturalne, ale jak mi wszyscy trabia ze booooze to takie aktywne psy,nie dasz rady itd. to sie zastanawiam o co chodzi? Nie wiem czy to naprawde psy ktore potrzebuja 5 godzin pod rzad biegania, czy ludzie mysla ze ja jestem z tych co to z pieskiem 20 minut dziennie po osiedlu i do domu. A moj pies mimo ze maly to rzadko sie meczy. wlasnie np. wrocilam z 2,5 godzinnego spaceru po lesie i nad staw. Caly czas biegal, bawil sie z psami (wszystkie zmeczyl, lacznie z 6 miesiecznym szczeniakiem), plywal. To to wystarczy wyzlowi czy jestem cienka? :P Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.