Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[FONT=verdana]Do listy evel dodałabym jeszcze schipperke, papillon/phalene (praktycznie ta sama rasa, różnią się noszeniem uszu) i moje ostatnie odkrycie - północe pastuchy [/FONT]:loveu:[FONT=verdana]: Islandzki szpic pasterski, Norweski buhund i szpice europejskie: niemiecki szpic średni, mały i kruszynka pomeranian, szpic włoski[/FONT]

Posted

marcin.sawa - jeśli macie doświadczenie, to mi jeszcze wpadł do głowy westie, choć tutaj ważny jest dobry socjal (to jednak terrier o zdecydowanym charakterze). Albo sznaucer miniatura :)

Jeżeli chcecie psa zabierać ze sobą, to pudel byłby idealny - wróciłam z moim psem właśnie z długiej podróży i wszystko było wspaniale, tylko... Sierść. Aż mi głupio było, u znajomego, w restauracji, w pociągu, włooosyyyy... W czasie wymieniania psiego włosa aż ciężko się gdzieś ruszyć, więc to dodatkowe ograniczenie ;) a jak się zadzwoni do hotelu i obwieści, że ma psa, który nie traci sierści, to na pewno o wiele chętniej go przyjmą (bo zwykle sierść jest przyczyną niechęci do psów właścicieli hoteli, moteli czy schronisk). Trymowany regularnie sznaucer też nie traci włosa, chyba te ozdobniaki wymienione przez evel też, ale tu nie jestem pewna ;)

PS. z tego względu też owczarkowate czy szpice będą bardziej niemile widziane, więc mniej polecam ;)

Posted

Właśnie zaczęłam się zastanawiać, czy sheltie gubi włos - tzn. gubi na pewno, ale czy jest tego dużo, czy sam proces jest długi i upierdliwy a chałupa tonie w psich kłakach? Wiem już, że są różne "typy" okrywy włosowej szelciaków, że jedne się kołtunią, filcują, trzeba się z nimi cackać, inne wymagają tylko machnięcia szczotką raz na jakiś czas a tak są bezobsługowe... Gdyby ktoś miał jakieś informacje na ten temat, to chętnie poczytam :)

Posted (edited)

Z sheltie to z tego co pamiętam to jest tak że całość czesze się tak raz na tydzień, może dwa. Częściej bo co dwa-cztery dni czesze się portki, w okolicach pachwin i uszu. Fryzjer tylko dla wystawowych egzemplarzy i też nie jakaś wielka filozofia (podcinanie żeby było widać kontowanie). Tak dla ciekawski to wiem ze ktoś biega tak sportowo-sportowo z zgolonym na łyso szkielecikiem.
Tylko to dość szczekliwa rasa i trzeba bardzo przyłożyć się do socjalizacji, bywają strachliwe(ponoć typ amerykański mniej).
Od siebie dodam że szukałabym psa po rodzicach badanych na dysplazje(( a w Polsce niestety tylko garstka jest takich).

Boston ponoć marznie strasznie zimą i godzi się tylko na krótkie spacerki bo dupka marznie.

Edited by dance_macabre
Posted

Nie spodziewałem się tak licznych odpowiedzi! :evil_lol:

Sheltie, mudi- na pewno nie, raczej na wstępie odrzucamy wszystko co owczarkowate z uwagi na stróżowanie plus te kłaki u sheltie mnie trochę przerażają, musi ich sporo gubić w okresie linienia....a mudi to chyba rasa która albo się podoba albo nie, mnie nie porywa mówiąc delikatnie :)

Ozdóbki- zastanawiamy się, ale znowu-pielęgnacja. Takie małe białe pieski wyglądają dobrze tylko wtedy gdy są zadbane, a to wymaga już jednak nakładów czasowych. Pieniądze by się znalazły gorzej właśnie z czasem :( no i co podczas podróży? chciałbym żeby pies mógł sobie polatać po łące, popływać i jakoś sensownie mimo to wyglądać

Boston odpada- jednak płaskomordkowy jest.....


Najbardziej mnie w sumie zauroczył cairn terrier, niby takie kundelkowaty ale jak zobaczyłem na youtubie filmiki z nim to wpadłem :lol:

I ten pudel tez daje troche do myslenia, choc ja (pewnie jak większość facetów) jestem nastawiony do niego sceptycznie no ale może daloby się go jakoś sensownie ostrzyc. Dużo jest hodowli pudla średniego w Polsce?

Posted

marcin.sawa napisał(a):
Nie spodziewałem się tak licznych odpowiedzi! :evil_lol:

Sheltie, mudi- na pewno nie, raczej na wstępie odrzucamy wszystko co owczarkowate z uwagi na stróżowanie plus te kłaki u sheltie mnie trochę przerażają, musi ich sporo gubić w okresie linienia....a mudi to chyba rasa która albo się podoba albo nie, mnie nie porywa mówiąc delikatnie :)

Ozdóbki- zastanawiamy się, ale znowu-pielęgnacja. Takie małe białe pieski wyglądają dobrze tylko wtedy gdy są zadbane, a to wymaga już jednak nakładów czasowych. Pieniądze by się znalazły gorzej właśnie z czasem :( no i co podczas podróży? chciałbym żeby pies mógł sobie polatać po łące, popływać i jakoś sensownie mimo to wyglądać

Boston odpada- jednak płaskomordkowy jest.....


Najbardziej mnie w sumie zauroczył cairn terrier, niby takie kundelkowaty ale jak zobaczyłem na youtubie filmiki z nim to wpadłem :lol:

I ten pudel tez daje troche do myslenia, choc ja (pewnie jak większość facetów) jestem nastawiony do niego sceptycznie no ale może daloby się go jakoś sensownie ostrzyc. Dużo jest hodowli pudla średniego w Polsce?


Nie wiem czy tylko mi nie wyświetla się mój wcześniej napisany post, wiec napisze jeszcze raz

Jest troche kilka hodowli pudla, nie jest to raza "egzotyczna", zgolony na sportowo pudel, nie wygląda jak puchata kulka, a to bardzo mądre i aktywne psiaki.
Ja jeszcze od siebie dorzuce małegu munsterlandera, cocker spaniela i spaniela bretońskiego (ten akurat dosć rzadki w PL) i może jeszcze wachtelhunda (płochacz niemiecki) ;) tylko nie wiem czy trafiłam z rozmiarem ;]

Posted

Jack russel terrier mi się bardzo podoba,wersja szorstkowlosa zwlaszcza :)

Ale chyba stanie na pudlu średnim, ostrzyzony w taki sposob zeby nie mial jajowatej glowy, golego tylka i ogolonej mordki wglada slicznie :)

Martwi mnie tylko to ze malo jest hodowli, zaledwie 3 znalazlem :( a mi sie morelowe najbardziej spodobaly poki co

Posted

Granice wzrostu w pudlach, zwłaszcza małych, są dość płynne - tzn. czasem jest tak, że przykładowo z rodziców mini rodzi się pies, który wyrasta na średniaka. Jeśli zainteresował Was pudel, to ja Wam polecam forum "psy i pudle" (wpisz sobie w google, bo tutaj cenzura wygwiazdkuje adres), całkiem sporo rzeczy się można dowiedzieć ;)

Pudle nie są popularne, dlatego hodowli jest raczej niewiele. Ale może to i lepiej?

Posted

No więc, porozmawiałem z Martą i jej się pudel średnio widzi wizualnie, nawet ten ostrzyżony na krótko ale oczywiście nie skreślamy go, porozmawiamy z hodowcami itd.

I pojawiło się jedno "ale"- byliśmy wczoraj u znajomych którzy mają beagla. Pies cudowny, nawet się przeszliśmy z nim na spacer żeby zobaczyć jak się zachowuje w terenie. Duży jest nieco, ale to samiec, suczka teoretycznie byłaby mniejsza. Znajomi prowadzą o wiele mniej aktywny tryb życia niż my, a mimo to ich beagle nie wygląda na nieszczęśliwego. Mogą go bez obaw puścić luzem, bardzo długo pracowali odkąd maluch skończył 2 miesiące nad przywołaniem- sporo też pomógł hodowca, który przyzwyczajał szczenięta od pierwszego dnia, że dźwięk gwizdka oznacza żarcie.

Powiem szczerze że jesteśmy tym psem zauroczeni i zastanawiamy się czy nie pójść w tym kierunku? Beagle wydaje się być dobrym towarzyszem górsko-morskich wycieczek, weekendy miałby zapewnione bardzo aktywne, gorzej właśnie w trakcie tygodnia....ale czy to nie jest trochę tak, że zakładając z góry że pies będzie wymagał dużej ilości ruchu sami sprawiamy że rzeczywiście jej potrzebuje? Czytam an forum beagli że ludzi potrafią codziennie spędzać z psami na dworze blisko 3-4 godziny. Dzień w dzień. Nie wiem czy się uczą, studiują czy też może mają taką pracę. Ale czy normalna pracująca na pełen etat osoba nie może sobie pozwolić na psa tej rasy? Czy nie można go przyzwyczaić do pozostawania w samotności te 8 godzin? Czy będzie bardzo rozrabiał gdy przez dwa dni nie zapewni mu się kilku godzin spaceru, a zaledwie godzinę?

Czy jack russell terrier jest o wiele bardziej aktywny niż beagle?

Możliwe jest wybranie na przykład spokojniejszego szczeniaka z miotu?

Posted

godzina dziennie dla aktywnego psa? przecież to wychodzi raptem 3 spacery po 20min... ani jack russel, ani beagl nie jest w takim wypadku dobrym rozwiązaniem

chyba, że masz na myśli to, że dłuższy spacer trwałby godzinę.

Posted

motyleqq napisał(a):
godzina dziennie dla aktywnego psa? przecież to wychodzi raptem 3 spacery po 20min... ani jack russel, ani beagl nie jest w takim wypadku dobrym rozwiązaniem

chyba, że masz na myśli to, że dłuższy spacer trwałby godzinę.


Wszystko opisałem w moim pierwszym poście.
Tak jak napisałem- jestem osobą pracującą, moja partnerka dodatkowo jeszcze studiuje (ale i tak szybciej jest w mieszkaniu niż ja). Psu jesteśmy w stanie zapewnić dziennie ruchu od 1 godziny do nieograniczonej ilości. Ta jedna godzina miałaby miejsce mniej więcej 2 razy w tygodniu kiedy oboje mamy dużo zajęć. Weekendy i piątki zdecydowanie aktywne.


Oczywiście wchodzi w grę załatwianie psu opiekuna na te bardziej zapracowane dni, ale nie wiem czy to dobrze by oddziaływało na psa.

Posted

Moim zdaniem minimum spacerowe dla średnio wymagającego psa to rano - 15-20 minut, po południu godzina lub półtorej i wieczorem 15-20 minut. By tyle wykrzesać wcale nie trzeba wiele, wiadomo że nie jest to spełnienie marzeń kiedy wraca się zmęczonym z pracy i zamiast odpocząć trzeba łapać smycz i lecieć na spacerek, ale tak to wygląda chyba u każdego dogomaniaka tutaj. Swego czasu siedziałam 8 godzin w szkole, jechałam do domu 40 minut, wbiegałam na 4 piętro, szłam z jednym psem na ponad godzinę, wracałam i z drugim to samo. Odpoczywałam o 18.
Jeżeli nie dacie rady spełnić takiego minimum to pomyślcie o rasie która nie wymaga tyle co rasy które bierzecie pod uwagę - shih tzu, pekińczyk, chihuahua, buldożek franuski, mops czy coś w tym stylu.

Posted

Fauka napisał(a):

Jeżeli nie dacie rady spełnić takiego minimum to pomyślcie o rasie która nie wymaga tyle co rasy które bierzecie pod uwagę - shih tzu, pekińczyk, chihuahua, buldożek franuski, mops czy coś w tym stylu.


I uważasz że te rasy dadzą sobie radę na szlaku w górach?

Posted

marcin pamietaj ze pies żyje z wami na co dzień i codziennie potzrebuje dużej dawki ruchu-a zwłaszcza rasa myśłiwska czy to beagle czy to russel.niewybiegany pies to pasmo udręki,zniszczenia w domun i otyłosc u psa.6 cio godzinne pozostawienie psa w domu to nie jest jakaś wielka tragedia ale wazne jest że bez względu na pogodę trzeba wyjśc na długi spacer po południu no i rano,nawet jeśli nie ma się na to ochoty bo na dworze deszcz czy mróz,myśle że o tym wiesz-bo jak sam napisałeś miałeś juz psa i wiesz czym to pachnie.
małe płaskopuskkie srednio dają rade w górach

Posted

Tak jak pisałem- poza dwoma dniami w tygodniu pies miałby zapewnione wiele ruchu, w zależności od pory roku (wiadomo że w okresie wyjazdowym więcej)- minimum 2 godziny dziennie, w weekendy często dłużej.

Ale oczwiście nie jesteśmy zdecydowani jeszcze, ciągle myślimy ;) problem w tym, że pies musi nam się podobać wizualnie, ten pudel by pasował pewnie ale wygląd ma jaki ma.

Mój sznup był psem podwórkowym, na spacery chodził praktycznie tylko w weekendy, więc nie mam porównania ;)

Moja kobieta z kolei z psami na spacery chodziła i dostosowywała jednak czas pod siebie a nie pod psa :) więc też inaczej na to patrzy

Posted

marcin.sawa napisał(a):
I uważasz że te rasy dadzą sobie radę na szlaku w górach?


Szlak w górach jest raz na jakiś czas, a co z pozostałym czasem? Taki pies poradzi sobie, kupujesz specjalny plecak i jazda z psem na barana :razz: W ogóle góry to nie taka prosta sprawa dla jakiegokolwiek psa, ponieważ wymaga to jednak trochę treningu by obyło się bez kontuzji. Pies musi być przyzwyczajony do intensywnego wysiłku, to nie takie hop siup jedziemy w góry i nagle z godziny spacerku robi się cały dzień łażenia po niewygodnym terenie.
Musicie to porządnie przemyśleć, nie można mieć wszystkiego bo nie ma rasy któa raz w roku potrzebuje ruchu, albo codziennie musi być wybiegana, albo w ogóle nie ma takiej potrzeby. Beagle, teriery to rasy wymagające, nie ma co sugerować się jednym przypadkiem bo o pies to historia. Takie psy bez odpowiedniej dawki ruchu mogą wam uprzykrzyć życie, a to przecież ma być przyjemność nie udręka.
Pomyślcie na spokojnie, czy jesteście w stanie poświęcić się i zapewnić psu dziennie 2-2,5 godziny ruchu i móc wyruszyć z nim w góry, czy po prostu lepiej bedzie wybrać rasę któa może wyjść na godzinkę i od tego nie ucierpi, a wy w pakiecie kupicie jakiś wygodny transportero-plecak by w tych górach psa nie zamęczyć :)

Posted

tak szczerze, to dużo też wychodzi 'w praniu'. ja mam dość aktywnego psa, ale jak ma cieczkę to nie ma aktywnych spacerów przez 2 tygodnie i da się to przeżyć ;) wiele razy mi się nie chciało i też jakoś dawaliśmy radę. zawsze można porobić coś ciekawego w domu. jeśli to raptem 2 dni w tygodniu, gdy nie macie czasu, to myślę że to nie jest tragedia i z średnio aktywnym psem sobie poradzicie

Posted

Moim zdaniem najwięcej zależy od ludzi. Jedni dadzą radę z aktywnym psem, bo po prostu wiedzą, na co się zdecydowali i np.:
- nie ruszy ich, że pies zjadł kanapę, kiedy nie mieli czasu na spacer, wiedzą, że to ich wina
- nie znudzą im się spacery i wynajdowanie coraz to nowych rozrywek psu
- mają możliwości wybrać się z psem na szkolenie
- gdy nie da rady wyjść na długi spacer, zajmą się psem w domu
- spacery krótsze nie będą snuciem się pod blokiem, a wyzwaniem i urozmaiconym szkoleniem zajęciem dla psa
- są gotowi na rozwiązywanie problemów behawioralnych, które mogą się pojawiać, gdy pies nie ma zaspokojonych potrzeb

Natomiast inni będą się męczyć z takim psiakiem przez kilkanaście lat, albo gdy pies zacznie dojrzewać stwierdzą, że ich to przerasta, bo jednak przyjemne i bezproblemowe jest życie ze spokojnym, statecznym kanapowcem.

Ja rozumiem, że każdemu oczy się świecą na myśl o rasach pracujących, mających duże możliwości. Łażenie po górach, psie sporty, intensywne szkolenie itp. itd. Warto sobie jednak zrobić rachunek sumienia i zastanowić się, czy wystarczy nam chęci i wytrwałości w CODZIENNYM życiu z takim psem przez następne kilkanaście lat. Wypady w góry są najczęściej raz do roku, a na co dzień wracamy z pracy zmęczeni i po 500 dwugodzinnych spacerach dzień po dniu sporo z nas miałoby dosyć ;) A pies to ma być przyjemność, towarzysz naszego życia codziennego, a nie męczarnia.

Posted

Marcinie, a czy koniecznie musi być szczeniak? Akurat z Waszego "zapotrzebowania" wynika, że chyba najbardziej pasowałby do Was pies już dorosły - taki np. 2-3 letni, który jest już trochę spokojniejszy i zapewne bez problemu zniesie 6 czy 8 godzin bez człowieka - dla szczeniaka to cała wieczność. Można oczywiście szukać rasowego czy w typie rasy do adopcji.
Nasza sunia w typie owczarka miała niecałe 5 lat kiedy ją wzięliśmy jest świetna - też z nią chodzimy po górach :)

Posted

Marcin, mi się wydaje, że i beagle i jack russell będą dobrym rozwiązaniem, bo wydaje się, że oboje jesteście dosyć aktywni, ale też jakiś fajnie zbudowany, energiczny szczeniak ze schroniska będzie dla was fajny ;)

Posted

Właśnie -na pewno liczy się częstotliwość wyjazdów z psem w teren/ w góry -kiedy chodzi się cały dzień czy kilka całych dni
Szczególnie zimą, gdy jest mróz i głęboki śnieg --nie z każdym psem można iść na kilkugodzinny spacer w góry.
Wtedy liczy się i kondycja psa i to czy po prostu ma odpowiednią sierść, która go zabezpieczy przed zimnem. Noszenie psa zimą odpada -bo byłoby psu zimno; a człowiekowi za cięzko.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...