Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Jeżeli pies do budy to szczerze mówiąc wątpię, żeby znalazł się rasowiec do 10kg. ;) W sprawie ras przez Ciebie zaproponowanych się na wypowiem, bo żadnych przedstawicieli nie znam, na temat ich charakteru mam wiedzę żadną, więc nie mogę pomóc. Mogłabyś dokładniej określić czego wymagasz od psa? Czy może jakieś psie sporty itd.? Wtedy zdecydowanie łatwiej będzie coś zaproponować. Ja już swoją propozycję mam tylko potrzebuję dokładniejszego opisu... :cool3:

Posted

Piesek będzie, oczywiście mieszkał w domu. Ale mam duży ogród, z którego psiak mógłby korzystać kiedy tylko chce. Jestem szalonym nastolatkiem, więc mógłbym z psem biegać. Mój tata, jest dobry w budowanie pierdołek, wiec może dla psa coś stworzyć. W tej chwili, mamy psiaka, kundelka ma już 19 lat i 8 kg. Kiedyś wystarczyło, ze ktoś tylko podszedł pod bramę, to on wskakiwał na okno, i alarmował najgłośniej jak umiał. Niestety, wiek nie ten, stawy nie te i psiak ma duże problemy. Nie ma połowy zębów, słabo widzi i słyszy. Powoli przygotowujemy, się na jego odejście, tak więc szukamy już odpowiedniej rasy. Byłbym wdzięczny za odpowiedzi, i liczę Dioranne, że powiesz jakiego pieska masz na myśli ;D

Posted

to ja cos napisze w sprawie trzymania malych terierów w kojcach-obok moich teściów mieszka mylsiwy,ma 4 welshe w kojcu,moim zdaniem mały bo taki myśle 3x3m,psy są tam cały rok.wychodzi z tymi psami na spacery i na polowanie ale one nie przebywaja w domu,więc jak to jest mogą mieszkac czy nie?

Posted

gryf80 napisał(a):
to ja cos napisze w sprawie trzymania malych terierów w kojcach-obok moich teściów mieszka mylsiwy,ma 4 welshe w kojcu,moim zdaniem mały bo taki myśle 3x3m,psy są tam cały rok.wychodzi z tymi psami na spacery i na polowanie ale one nie przebywaja w domu,więc jak to jest mogą mieszkac czy nie?


ja osobiście nie wyobrażam sobie Amoora trzymać w kojcu, bo on potrzebuje stałego kontaktu z człowiekiem, sam w kojcu zamknięty na 10 h ( nie oszukujmy się w zimę na pewno nie będzie chciało nam się tak często wychodzić ) może się zanudzić i będzie nieszczęśliwy. A te psy lubią prace, są bardzo aktywne potrzebują szkolenia przez prawie 24h na dobe ( wtedy lepiej korygować złe zachowania bo tak mogą się wykształcić ). Zresztą -15 i taki pies w budzie i kojcu ? no nie wiem.. Nie znam się na welshe, ale też nie widzą mi się w kojcu.

Posted

XdamianX napisał(a):
A czy ja pisałem , że psiak będzie w kojcu ? Piesek będzie w domu... Będzie miał do dyspozycji całyyyy dom .


Jeśli będzie w domu to tak. Ale whwt to psy wymagające, potrzebujące dużo ćwiczeń. Nie może zostać pozostawiony sam sobie. No i są bardzo aktywne.

Posted

U mnie w domu zawsze ktoś jest.. Nie ja to brat, nie brat to bratowa, nie bratowa to mama etc.. Wiec psiakiem, zawsze ma się kto zająć. Zależy mi na psie, który nie gubi sierści, wiec musi być psiak z "włosem" pod te wymagania pasuje mi i shih i west.. A co do charakteru... Nie wiem... Może być energiczny ( jak to terrierki ), musi lubić dzieci i chętnie się bawić. Zaalarmować jak ktoś wejdzie na posesję... Chyba tyle... A cena to maks 700 zł . Więc psiak rodowodowy raczej nie będzie.

Posted (edited)

XdamianX sobie poczyta więcej, pomyśli, a ja odciągnę w tym czasie uwagę, bo od dawna trapi mnie pewien problem. Marzy mi się w dalekiej przyszłości pies rasowy, wystawowy. Pod uwagę biorę dwie rasy (no dobra, trzy, ale trzecia nie stanowi problemu, o którym chcę napisać): czarny terier albo rottweiler.
Mieszkanie w bloku, nieduże, parter.
A teraz pojawiają się wątpliwości. Prowadzę dom tymczasowy, przez mój dom przewijają się spore ilości psów, często problemowych. Teraz dla odmiany trafił mi się też kot. Do tego sporo ludzi, głównie psiarzy, którzy odwiedzają nas ze swoimi podopiecznymi. Wyjazdy też psie. Zastanawiam się, na ile trafione byłoby sprawienie sobie czernysza albo rottka. Tym bardziej, że raczej miałby to być samiec, a skoro wystawiany, to pełnojajeczny. Rozumiem, że wychowanie, blabla, ale jeżeli miałabym cały czas walczyć z psem przy każdym wprowadzaniu kolejnego tymczasa, to to chyba mija się z celem. Poza tym szkoda psa i wymagania od niego czegoś wbrew jego naturze. Marzy mi się też, żeby mój osobisty pies był wzorem do naśladowania i mentorem dla zwichrowanych psiaków po przejściach trafiających do mnie na dt. Czyli powinien być 100% opanowany, spokojny i nie dający się prowokować. Więc jeżeli trafi się dominujący samiec wprowadzający nerwową atmosferę, może być problem. Teraz mam psiaka, który sprawdza się 100% w swojej roli, mam wątpliwości, czy uda mi się coś takiego osiągnąć z psem z którejś z wymienionych ras. Co o tym myślicie, ile jest kwestią wychowania, a ile jednak siedzi w genach? Mój tz miał wiele lat temu czernysza razem z małymi psami, ale to była suka i może trafił mu się jakiś dziwny egzemplarz ;) Poza tym małe psy były domownikami, a nie obcymi dorosłymi psami wprowadzanymi z biegu.
A może jakieś inne propozycje dużych ras?
Aha, i byłabym wdzięczna, gdyby wypowiedzieli się również właściciele ww. ras.

Edited by Delph
Posted

Delph napisał(a):
Poza tym szkoda psa i wymagania od niego czegoś wbrew jego naturze. Marzy mi się też, żeby mój osobisty pies był wzorem do naśladowania i mentorem dla zwichrowanych psiaków po przejściach trafiających do mnie na dt. Czyli powinien być 100% opanowany, spokojny i nie dający się prowokować. Więc jeżeli trafi się dominujący samiec wprowadzający nerwową atmosferę, może być problem.


Powiem coś od siebie jeśli chodzi o rottki, bo na czernyszach kompletnie się nie znam.
Wbrew naturze to znaczy co? Co do tego dalej, to Twój pełnojajeczny samiec nie musi być wcale dominujący, by nie być zbyt przyjemnym jeśli chodzi o kontakty z innymi psami. Mam na myśli to, że jeśli Twój przykładowy tymczas będzie wykazywał realną agresję, to zapewniam, że rott da się sprowokować. Dopóki sobie będzie darł ryja i latał dookoła to NIE POWINNO (zależy od egzemplarza oczywiście) to robić na nim wrażenia, ale jeśli stwierdzi, że przekroczył granicę, to bronić siebie czy swojego stada się nie waha.
Myślę, że jeśli chodzi o pełnojajecznego samca rottka to nie zrobisz z niego Daddyego Cesara Millana, na którym kompletnie nic nie robi wrażenia i który zawsze się wycofa :lol:

Posted

Wbrew naturze - chodziło mi o to, że jednak są to psy terytorialne i może być problem (tak to sobie wyobrażam) z wprowadzeniem drugiego samca do mieszkania. Od jakiegoś czasu jeżdżę po wystawach, obserwuję rottki i widzę różne egzemplarze. Zauważyłam też, że samce często są bardzo nakręcone, same prowokują i tego się boję. Nie wiem, czy to kwestia wychowania, czy wrodzona cecha rasy. Z drugiej strony wypatrzyłam sobie też (co prawda sunię) rottka o wręcz idealnym dla mnie charakterze.
Nie chodzi mi o to, że pies ma się wycofywać czy uciekać przed tymczasowiczem. Nie dopuszczam w domu do bójek ani dręczenia jakiegokolwiek psa, niezależnie od jego temperamentu. Jednak nie mogę pozwolić, żeby to mój osobisty pies wszczynał awantury, bo wtedy musiałabym ogarniać nie tylko nowego, ale i swojego psa. Jeżeli rottki mają niski próg pobudzenia z natury, są kontrolujące w domu i nieufne do obcych, to chyba nie dam rady. Ale może ulegam stereotypom?

Posted

Delph napisał(a):
Jeżeli rottki mają niski próg pobudzenia z natury, są kontrolujące w domu i nieufne do obcych, to chyba nie dam rady. Ale może ulegam stereotypom?


No rozumiem o co Ci chodzi.
Co do cytatu - nie, tak (ale tu, jak to nazwałaś, próg pobudzenia jest wysoki, molosy się naprawdę głupotami nie zajmują), tak.
Szczerze? Myślę, że przy odpowiednim prowadzeniu dałoby radę, by rott akceptował inne psy w domu. Szczeniak z hodowli, z odpowiednim socjalem, od początku przyzwyczajany do przybywających nowych powinien akceptować sytuację. Jeśli jednak masz jakiekolwiek wątpliwości, to myślę, że nie ma co na siłę.

Posted

Dzięki za opinię. Jak piszesz, nic na siłę, na razie się rozglądam, gadam z hodowcami, obserwuję. Pies i tak nie ma być na już, to ma być świadoma decyzja za jakiś czas, ale chcę się zorientować dużo wcześniej i dlatego proszę o radę. W ostateczności, jeżeli nadal nie będę czuć się pewnie, wezmę sukę albo zmienię rasę. Albo adoptuję kastrata dorosłego, tylko jaki to ma sens, skoro chciałam się pobawić w wystawy :P
Twój rottek mieszka z innymi psami?

Posted

Delph napisał(a):
Twój rottek mieszka z innymi psami?


Iwan mieszka w kojcu, jednak nie ma żadnego problemu z obcymi psami nawet w swoim kojcu. Jedynie do budy jeszcze żaden mu nie wszedł, jakoś nie było okazji :evil_lol: Jedynie kot chodził do jego budy na drzemki :lol:
On ma bardzo fajny stosunek do psów, ale jak trzeba, to potrafi się postawić. To pies w typie, ale ma bardzo molosi charakter. Jedynie nad stosunkiem do ludzi musieliśmy duuuużo pracować, bo jest po przejściach.

Posted

Delph napisał(a):
Czyli da się, to pocieszające ;)


ja wzięłam do siebie do 2 wtedy suk-rotka, szczyla ok. 6 miesiecy, który już wtedy przejawiał taka serio realną agresję. To byl typ dominanta podszytego lękiem. Działał na zasadzie-zaatakuje pierwszy, zeby ten drugi nie miał szans zrobić mi kuku.

I długo, bardzo długo mieliśmy problem z psami. Tak naprawdę nigdy go nie ogarnęliśmy do końca ( zabrakło czasu, bo myślę ze jeszcze rok i było by tak jak chciałam). Natomiast, jest to w mojej opinii pies, z którym da się wypracować wszystko. Tyle, tylko, że musisz wybrać odpowiedniego szczeniaka, po sensownych rodzicach (a to jednak jest trochę loteria).
Z drugiej strony, temat akceptowania innych psów, to trochę chyba co innego niż akcje na wystawie, gdzie pies jest podjarany, bo jednak nie oszukujmy się, jest to dla psa ekscytujące. Raczej nie sugerowała bym się wystawami, a tym jak te psy zachowują się na swoim terenie.

I tutaj z tymczasami jest tak jak pisała omry, jeżeli to będzie taki normalny pies, ewentualnie jazgoczący, czy lękliwy, to da rade. Gorzej jak dojdzie na linii rot-tymczas do poważnego spięcia. Wtedy już nie będzie tak ciekawie. I jeżeli prawdę mówiąc myślisz realnie o rocie i CTR to powiem szczerze, dość trudną misje sobie wybrałaś. ;) Chociaż nie wierze w to, że majac psa od szczeniaka, nie jestes w stanie go na tyle ogarnac, żeby akceptował inne psy na swoim terytorium. Szczególnie, jeżeli wprowadzenie tego tymczasa odbedzie się sensownie.
Roty mają w sobie ogromną potrzebe zadowolenia człowieka, i jeżeli nie nababrze się psu we łbie w szczenięctwie, to ja nie widzę powodu dla którego miałby być problem z psami ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...