Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Szura napisał(a):
Szetland z kolei szczekliwy mocno. Aktywność tollera to raczej nie przeszkoda, ale nie wiedziałam, że mają problemy z wyciszeniem się. Te, o których słyszałam raczej bezproblemowo kumają, kiedy jest czas na pracę/zabawę, a kiedy na odpoczynek. Ale osobiście doświadczenia nie mam, więc się nie upieram. :)

Ja nie twierdzę że się nie da tylko to takie bydlaczki co to żyją praca z człowiekiem.

Posted

dance_macabre napisał(a):
Ja nie twierdzę że się nie da tylko to takie bydlaczki co to żyją praca z człowiekiem.


Jak właściciel ma głowę na karku i jest konsekwentny to najbardziej aktywnego psa potrafi nauczyć on/offa.

Posted

evel napisał(a):
Dobrze więc byłoby się zorientować, co i jak, a nie brać jakąś rasę, bo polska.

Och, poczucie humoru polaków mnie powala na łopatki - kolejny raz się nie zawiodłam ;)

Mniemam, że jak zastanawia się nad dwiema rasami - to jest zorientowany w obu rasach. Widać, że Esq szpera, pyta itp - czemu zawsze zakładamy, że rozmawiamy z "debilem"? Mój argument w przypadku dylematu nad dwiema rasami (dylemat = obie spełniają oczekiwania) wydaje mi się być jak najbardziej słuszny! Sprowadzamy różne rasy z za granicy, często podobne lub nawet mniej "ciekawe" czy mądre od tych, które sami stworzyliśmy. Owczarek Podhalański to piękny i mądry pies bardzo chwalony przez swoich właścicieli i hodowców - myślę, że wart uwagi, choć coraz bardziej zapomniany. Esq, przejedź się na jakąś wystawę i porozmawiaj z hodowcami jednej i drugiej rasy - to znacznie ułatwi Ci sprawę. Zawsze to polecam, najlepsza metoda na rozwianie wielu wątpliwości. W internecie znajdziesz pasjonatów i tego i tamtego a tak zrobisz sobie mini-sondę u RZECZYWISTYCH ZNAWCÓW tych ras i uzyskasz odpowiedzi na swoje konkretne pytania :)

Posted

[quote name='katasza1']Zaczynam rozgladac sie za drugim psem.
Chcialabym zeby mial dluzsza siersc (w takim sensie ze nie tak krotka jak np. krotkowlosy jamnik czy pinczer), byl wpatrzony w czlowieka i latwy w szkoleniu. Energiczny, ale latwy w wyciszeniu. Jest czas na zabawe i odpoczynek ;) Chcialabym chodzic z psem np. po gorach, ale z drugiej strony moge mu poswiecic przewaznie 2 godziny na spacerze (latem wiecej), na ktorym mozemy biegac, skakac i cwiczyc, tylko jak jestem np. chora i nie moge poswiecic mu tyle czasu to zeby nei zdemolowal mi domu. Raczej sredni (10-15kg), malo szczekliwy, lubiacy inne zwierzeta. Moze lubic innych ludzi, ale nie musi ich zalizywac na smierc.
Any ideas? ;)
Dla Ciebie idealnym wydaje się być dandie dinmont terrier. Waga ok 10 kg, są urocze. Wiele na ich temat napisałam TUTAJ. To bardzo rzadka rasa (w Polsce zaledwie ok 30 sztuk). Nie jest tak zawzięty i uparty jak większość terrierów, bardzo skłonny do zabaw i pieszczot. Uwielbia się lenić i być głaskanym/przytulanym, lubi bawić się z psami i dziećmi. Dandyski odzyskują powoli swoją dawną sławę (kiedyś był to jeden z najpopularniejszych terrierów). Naprawdę warto zainteresować się tą rasą, bo powala na łopatki, a już szczególnie LUDZKIMI OCZAMI... Nie sposób się im oprzeć ;)
Idealnym wg mnie jest też west highland (choć one ważą raczej do 10 kg). Pomimo białej szaty dosyć łatwe w pielęgnacji i się nie brudzą jak np. pudle. Pudel z kolei podobno jest jedną z najmądrzejszych ras na świecie - warto więc też wziąć pod uwagę ;)
Odradzam wszelkie jacki, jagdtrerriery, foxy, itp - ciężko tu o dogadywanie się z drugim (szczególnie starszym!) domownikiem. Ona lubią mieć kompleks i starają się go zwalczyć eliminując starszaka z jego pozycji, co rodzi poważne konflikty (nie zawsze, acz często). Cavalier Ching Charles Spaniel też jest świetny, choć wymaga pielęgnacji. Ale to kochany pupil do typowej rodziny :) Miewa problemy z oczami. Boston terrier jest super!!!
Kurcze, dużo tego.
Pomoże, jeśli napiszesz jaki charakter ma obecny pies i ile czasu chcesz poświęcać na pielęgnację.

Posted

[quote name='Cybulka']Och, poczucie humoru polaków mnie powala na łopatki - kolejny raz się nie zawiodłam ;)

Mniemam, że jak zastanawia się nad dwiema rasami - to jest zorientowany w obu rasach. Widać, że Esq szpera, pyta itp - czemu zawsze zakładamy, że rozmawiamy z "debilem"? Mój argument w przypadku dylematu nad dwiema rasami (dylemat = obie spełniają oczekiwania) wydaje mi się być jak najbardziej słuszny!

Jeśli ktoś pyta o tak dwie różne rasy jak ON/BOS i podhalan, to chyba właśnie po to pyta, żeby się zorientować, więc namawianie tej osoby "bierz podhalana, bo POLSKI" jest trochę... Niewłaściwe?

Założenie o debilu pozostawię bez komentarza - może Ty tak podchodzisz do ludzi "z marszu", ale nie mierz, proszę, innych własną miarą.

[quote name='Cybulka']
Idealnym wg mnie jest też west highland (choć one ważą raczej do 10 kg). Pomimo białej szaty dosyć łatwe w pielęgnacji i się nie brudzą jak np. pudle.
Wcale się nie brudzą :evil_lol:
http://3.bp.blogspot.com/-z0SWRMD087A/Tp4sGSwMzEI/AAAAAAAAHcE/bNilTnr4JKM/s1600/dirty_westie.jpg
http://static.flickr.com/2034/1584006774_185a2f8f6a.jpg
http://farm1.staticflickr.com/38/109740068_7d4f75e256_z.jpg
https://encrypted-tbn0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcSaWx3zPUsojrroxfaXumUDazsSYrLVTiKMlK-rNenP5D_kE-JAvA

To tak pół żartem, pół serio, ale każdy biały pies się brudzi. Warto dodać, że jak chce się mieć westika wyglądającego jak westik, a nie brudna owieczka, to warto pomyśleć od razu o dobrym salonie groomerskim, gdzie mają pojęcie o trymowaniu, albo samemu się podszkolić.

[quote name='Cybulka']
Odradzam wszelkie jacki, jagdtrerriery, foxy, itp - ciężko tu o dogadywanie się z drugim (szczególnie starszym!) domownikiem. Ona lubią mieć kompleks i starają się go zwalczyć eliminując starszaka z jego pozycji, co rodzi poważne konflikty (nie zawsze, acz często).

Zastanawiam się zawsze, na ile te problemy z małymi terrierami typu foks czy jrt/prt zależą od niewłaściwego prowadzenia danego osobnika od małego. Bo znam parę sztuk, które są na tyle ogarnięte, że żyją z różnymi psami praktycznie bez zgrzytów, czasowo lub stale, czasem na ekstra małej powierzchni. Nie to, żeby nie chciały od czasu do czasu rozkręcić mordobicia, ale właśnie są na tyle kontrolowane, że spokojnie mogą z innymi psami mieszkać czy spędzać np. całe wakacje. Jagi to inna sprawa, bo wydają mi się jednymi z najtwardszych terrierów w ogóle.

Posted

[quote name='evel']
Wcale się nie brudzą :evil_lol:
http://3.bp.blogspot.com/-z0SWRMD087A/Tp4sGSwMzEI/AAAAAAAAHcE/bNilTnr4JKM/s1600/dirty_westie.jpg
http://static.flickr.com/2034/1584006774_185a2f8f6a.jpg
http://farm1.staticflickr.com/38/109740068_7d4f75e256_z.jpg
https://encrypted-tbn0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcSaWx3zPUsojrroxfaXumUDazsSYrLVTiKMlK-rNenP5D_kE-JAvA

To tak pół żartem, pół serio, ale każdy biały pies się brudzi. Warto dodać, że jak chce się mieć westika wyglądającego jak westik, a nie brudna owieczka, to warto pomyśleć od razu o dobrym salonie groomerskim, gdzie mają pojęcie o trymowaniu, albo samemu się podszkolić.
No to look na mojego (tu wygrala konkurs na testowanie szamponu ;))


[quote name='evel']
Zastanawiam się zawsze, na ile te problemy z małymi terrierami typu foks czy jrt/prt zależą od niewłaściwego prowadzenia danego osobnika od małego. Bo znam parę sztuk, które są na tyle ogarnięte, że żyją z różnymi psami praktycznie bez zgrzytów, czasowo lub stale, czasem na ekstra małej powierzchni. Nie to, żeby nie chciały od czasu do czasu rozkręcić mordobicia, ale właśnie są na tyle kontrolowane, że spokojnie mogą z innymi psami mieszkać czy spędzać np. całe wakacje. Jagi to inna sprawa, bo wydają mi się jednymi z najtwardszych terrierów w ogóle.
Powiem szczerze, że każdy z w/w wymaga solidnego podejścia. Są to psy, których nie rekomenduję do domu jako pierwszy pies czy właśnie kolejny (w jednym czasie). Mam wrażenie, że powiedzenie "uparty / zawzięty jak terrier" wzięło się właśnie od nich. Bardzo łatwo potrafią się nakręcić czy zafiksować na coś (przykładem niech będzie piłka) ale często (naprawdę) zdarza się, ze jest to drugi pies. Jackowców znam dziesiątki - każdy opowiada, że jego pies ma takiego a takiego wroga lub jakąś "jazdę" na coś. To psy wyhodowane do tego, by być zawziętym i upartym i to naprawdę widać. Ich wdzięk w stosunku do ludzi nie ma sobie równych, ale jeśli chodzi o inne tematy... bywa naprawdę bardzo ciężko. A prawie niemożliwym jest wybić im coś z głowy, jak już coś tam sobie wymyślą :) Wychowanie ma wpływ na wszystko - ale u nich charakter potrafi być twardszy niż rozsądek... Czasem nawet widać, że wiedzą, że robią źle i starają się pohamować - ale ich instynktowna wola bierze górę :D Mimo wszystko kocham jacki, właśnie za to ;)

Posted

evel napisał(a):

Zastanawiam się zawsze, na ile te problemy z małymi terrierami typu foks czy jrt/prt zależą od niewłaściwego prowadzenia danego osobnika od małego. Bo znam parę sztuk, które są na tyle ogarnięte, że żyją z różnymi psami praktycznie bez zgrzytów, czasowo lub stale, czasem na ekstra małej powierzchni. Nie to, żeby nie chciały od czasu do czasu rozkręcić mordobicia, ale właśnie są na tyle kontrolowane, że spokojnie mogą z innymi psami mieszkać czy spędzać np. całe wakacje. Jagi to inna sprawa, bo wydają mi się jednymi z najtwardszych terrierów w ogóle.

ja nie znam żadnego terriera, który po odpowiednim naprostowaniu i naprowadzeniu, nie mógłby mieszkać z innymi psami

Posted

Unbelievable napisał(a):
ja nie znam żadnego terriera, który po odpowiednim naprostowaniu i naprowadzeniu, nie mógłby mieszkać z innymi psami
Zastanawiam się ile to wnosi do dyskusji :) Można by teraz dyskutować kto ile zna terrierów i jakich oraz co znaczy naprostowanie i naprowadzenie ;) Oczywiście każdy ma swoją teorię, jeśli jednak osoba zainteresowana drugim pupilem chciałaby zminimalizowac ryzyko dogadania się dwóch psów - jacki, jagi i foxy odradzam. Każdy zrobi jak uważa :)

P.S. Moja suka jacka nie toleruje innych psów w domu (od jakiegoś czasu), moja znajoma także walczy o utrzymanie 2 jacków razem (na razie nadal się stara z pomocą behawiorysty/szkoleniowca), ostatnio także pomogłam w adopcji 2 dorosłych terrierów z hodowli, bo się nie potrafiły dogadać z innymi psami w stadzie. Wszystko to przyszło im "z czasem", po latach wspólnego życia. Stąd moje obawy i brak rekomendacji. A tym co się świetnie czują w grupie - zazdroszczę! ;)

Posted

Cybulka napisał(a):
Zastanawiam się ile to wnosi do dyskusji :) Można by teraz dyskutować kto ile zna terrierów i jakich oraz co znaczy naprostowanie i naprowadzenie ;) Oczywiście każdy ma swoją teorię, jeśli jednak osoba zainteresowana drugim pupilem chciałaby zminimalizowac ryzyko dogadania się dwóch psów - jacki, jagi i foxy odradzam. Każdy zrobi jak uważa :)

P.S. Moja suka jacka nie toleruje innych psów w domu (od jakiegoś czasu), moja znajoma także walczy o utrzymanie 2 jacków razem (na razie nadal się stara z pomocą behawiorysty/szkoleniowca), ostatnio także pomogłam w adopcji 2 dorosłych terrierów z hodowli, bo się nie potrafiły dogadać z innymi psami w stadzie. Wszystko to przyszło im "z czasem", po latach wspólnego życia. Stąd moje obawy i brak rekomendacji. A tym co się świetnie czują w grupie - zazdroszczę! ;)


Tyle wnosi, że podważa Twoją próbę wmówienia komuś, iż jacki to jakieś super nadpsy - czy w ogóle teriery. Ja znam dwa rodzaje jacków: te, które są wychowane, żyją w stadzie, są posłuszne i mają rozgarniętych właścicieli i te, które nie żyją dobrze w stadzie, nie sa posłuszne i robią rozróby na każdym kroku oraz mają nierozgarniętych właścicieli, którzy zasłaniają się tekstem "bo to terier". Tutaj nie jest problemem pies, a człowiek, który niejednokrotnie albo tego psa uczłowiecza, albo nic od niego nie wymaga, bo to tylko pies.

Jezeli większość jacków miałaby taki problem z życiem pod jednym dachem z innymi psami, to żadna hodowla nie miałaby sensu. A swoje sympatie i antypatie ma każdy, nawet najbardziej łagodny pies.

Podpisano: właścicielka jacka, który potrafi żyć na małej przestrzeni z każdym psem. Trochę nie na temat doboru rasy, ale już nie mogłam zdzierżyć.

Posted

Cybulka napisał(a):
Zastanawiam się ile to wnosi do dyskusji :) Można by teraz dyskutować kto ile zna terrierów i jakich oraz co znaczy naprostowanie i naprowadzenie ;) Oczywiście każdy ma swoją teorię, jeśli jednak osoba zainteresowana drugim pupilem chciałaby zminimalizowac ryzyko dogadania się dwóch psów - jacki, jagi i foxy odradzam. Każdy zrobi jak uważa :)

P.S. Moja suka jacka nie toleruje innych psów w domu (od jakiegoś czasu), moja znajoma także walczy o utrzymanie 2 jacków razem (na razie nadal się stara z pomocą behawiorysty/szkoleniowca), ostatnio także pomogłam w adopcji 2 dorosłych terrierów z hodowli, bo się nie potrafiły dogadać z innymi psami w stadzie. Wszystko to przyszło im "z czasem", po latach wspólnego życia. Stąd moje obawy i brak rekomendacji. A tym co się świetnie czują w grupie - zazdroszczę! ;)

jak ktoś ma zbyt małą wiedzę i jest mniej uparty od swojego psa, to faktycznie, na pewno byłby problem, ale każdy kto trochę liznął psich charakterków i ich działanie powinien dać sobie radę.

co do ps.- ja znam dobrze szybko licząc 7, w porywach do 10, terrierków, głównie russelli, i każdy z nich jest w stanie mieszkać z innymi psami bezproblemowo. Ale oni mają mądrych, świadomych właścicieli ;)


Jaxowa- mi się już nie chciało uzewnętrzniać aż tak, uważam że nie ma sensu :grins:

Posted

Zarowno dandie jak i westy mi sie podobaja, chociaz nie wiem czy westy nie maja typowo terierkowatego charakteru? Ale wole psy z dluzszymi lapami. Mialam 12 lat jamnika i podrozowanie z nim bylo problemem.
Bostony odpadaja ze wzgledu na krotka wbijajaca sie wszedzie siersc.

Jacka zdecydowanie nie chce, za male to to i chyba bym nie podolala.

charakter mojego psa...hm, nie chce takiego drugiego :p kocham mojego Froda najmocniej na swiecie ale to swir jest. Jak sie nie zmeczy na spacerze, a meczy sie po ok 2-3 godzinach ( trenujemy i psychicznie i fizycznie) to wprawdzie nie demoluje domu ale biega za pilka i ogolnie jest mocno nadpobudliwy. Ucze sie go wyciszac ale narazie slabo mi to wychodzi. Potrafi nakrecic sie byle *******a,po czym juz sie nia nie interesowac ale byc dalej nakreconym na cokolwiek innego.
Wezcie tez pod uwage to ze Frodo to moj pierwszy pies, ktorego samodzielnie wychowuje, specem nie jestem i dlatego pies musi byc latwy do wyciszenia.

Chcialabym psa z w miare konkretnym charakterem, a z drugiej strony nie bardzo chce miec szczeniaka, wolalabym 10-12 miesiecznego, a takiego z hodowli nie dostane, wiec juz nie wiem co robic?

Posted

Czy ja wiem, czasem da się spokojnie kupić np. półrocznego czy ośmiomiesięcznego podrostka :) Oczywiście, ma to swoje plusy i minusy ;)

Posted

Szura napisał(a):
Albo ewentualnie wziąć takiego młodego psiaka z DT, znasz już charakter, wybór duży... :P

No tak, tylko jak mi sie zamarzy jakis np. Dandie to z dt nie wezme :p

Posted

[quote name='katasza1']Zarowno dandie jak i westy mi sie podobaja, chociaz nie wiem czy westy nie maja typowo terierkowatego charakteru? Ale wole psy z dluzszymi lapami. Mialam 12 lat jamnika i podrozowanie z nim bylo problemem.
Bostony odpadaja ze wzgledu na krotka wbijajaca sie wszedzie siersc.

Jacka zdecydowanie nie chce, za male to to i chyba bym nie podolala.

charakter mojego psa...hm, nie chce takiego drugiego :p kocham mojego Froda najmocniej na swiecie ale to swir jest. Jak sie nie zmeczy na spacerze, a meczy sie po ok 2-3 godzinach ( trenujemy i psychicznie i fizycznie) to wprawdzie nie demoluje domu ale biega za pilka i ogolnie jest mocno nadpobudliwy. Ucze sie go wyciszac ale narazie slabo mi to wychodzi. Potrafi nakrecic sie byle *******a,po czym juz sie nia nie interesowac ale byc dalej nakreconym na cokolwiek innego.
Wezcie tez pod uwage to ze Frodo to moj pierwszy pies, ktorego samodzielnie wychowuje, specem nie jestem i dlatego pies musi byc latwy do wyciszenia.

Chcialabym psa z w miare konkretnym charakterem, a z drugiej strony nie bardzo chce miec szczeniaka, wolalabym 10-12 miesiecznego, a takiego z hodowli nie dostane, wiec juz nie wiem co robic?

Dostaniesz, ja swojego wzięłam z hodowli, gdy miał 6 miesięcy. Musisz jednak pokontaktować się z hodowcami, powiedzieć, jakiego psa szukasz i zostawić do siebie namiar - to najpewniejsza metoda, zakładajac, że samego hodowce do siebie przekonasz ;) Pamiętaj jednak, że o ile plusem jest to, że nie jest już siurającym wszędzie i gryzącym wszystko szczylem, to minusy mogą sprawić, ze będziesz sobie pluła w brodę, że nie wzięłaś jednak siurka :diabloti:

Posted

No wiadomo, miałam na myśli, że to jest opcja jeśli nie masz konkretnej wymarzonej rasy, nie chcesz koniecznie psa rasowego. Jeśli chcesz, no to ciężej, szczególnie z tak rzadką rasą jak dandie.

Posted

[quote name='LadyS']Tyle wnosi, że podważa Twoją próbę wmówienia komuś, iż jacki to jakieś super nadpsy - czy w ogóle teriery. Słuchaj - nie chcę się kłócić. Nie wiem czemu wysnułaś takie wnioski. Nie powiesz chyba, ze yorkshre terrier / west czy jack mają podobny charakter? To by było nieporozumieniem. Nie twierdzę, że to jakieś "nadpsy", uważam tylko, że zdecydowanie bardziej uparte i zdecydowane w swoim działaniu, nawet od innych terrierków tej wielkości. <- to twierdzenie ogólne, każda jednostka może być inna.

[quote name='LadyS'] Jezeli większość jacków miałaby taki problem z życiem pod jednym dachem z innymi psami, to żadna hodowla nie miałaby sensu. A swoje sympatie i antypatie ma każdy, nawet najbardziej łagodny pies.
W ilu hodowlach jacków byłaś? Nie chcę tego roztrząsać ale wierz mi, że hodowla jacków wygląda inaczej niż hodowla np. westów. Westy mogą żyć w sforze składającej się nawet z kilkunastu osobników. Jacki w dużych hodowlach są na ogół podzielone na grupy ze względu na ich sympatie i antypatie w stadzie. Czy to o czymś nie świadczy? A zachowanie przy ringu na wystawach - nie widzisz różnicy? Ja widzę zdecydowaną.

Podpisano: właścicielka jacka, który potrafi żyć na małej przestrzeni z każdym psem. Trochę nie na temat doboru rasy, ale już nie mogłam zdzierżyć.
To super, zazdroszczę. Moja też umiała przez 4 lata ;) ale w pewnym momencie przestała lubić drugą sukę. Tak po prostu...

Właśnie o to mi chodziło, że statystycznie dużo mniej problemów jest z np. westami niż jackami w stadzie - a w środowisku tych dwóch ras akurat się obracam. To moja opinia, a nie podrzeganie do awantury. Kto zechce wziąć ją pod uwagę, ten weźmie.

Posted

Cybulka napisał(a):
Słuchaj - nie chcę się kłócić. Nie wiem czemu wysnułaś takie wnioski. Nie powiesz chyba, ze yorkshre terrier / west czy jack mają podobny charakter? To by było nieporozumieniem. Nie twierdzę, że to jakieś "nadpsy", uważam tylko, że zdecydowanie bardziej uparte i zdecydowane w swoim działaniu, nawet od innych terrierków tej wielkości. <- to twierdzenie ogólne, każda jednostka może być inna.


Hahahahaha, sorrry, ale mnie rozwaliłaś - naprawdę uważasz, że rasowy york z dobrej linii jest mniej uparty i zdecydowany w działaniu niż jack? :diabloti: Chyba musisz nadrobić wiedzę :lol: Znam kilka JRT i znam kilka yorków rasowych, ale traktowanych jak psy, nie jak zabawki - zdecydowanie jacki są bardziej ugodowe i mniej raptowne.


Cybulka napisał(a):
W ilu hodowlach jacków byłaś? Nie chcę tego roztrząsać ale wierz mi, że hodowla jacków wygląda inaczej niż hodowla np. westów. Westy mogą żyć w sforze składającej się nawet z kilkunastu osobników. Jacki w dużych hodowlach są na ogół podzielone na grupy ze względu na ich sympatie i antypatie w stadzie. Czy to o czymś nie świadczy? A zachowanie przy ringu na wystawach - nie widzisz różnicy? Ja widzę zdecydowaną.


Każda znana mi hodowla, która jest faktycznie duża, ma psy wypuszczane w stadach na raty. Ba! Nawet domy tymczasowe czy hotele tak mają. I nawet prywatnie właściciele - nie tylko terierów. Dlatego też powtarzam - każdy pies ma swoje sympatie i antypatie, nic nie stoi temu na przeszkodzie. Co innego - nie każdy pies ma własciciela, który akceptuje jego posiadanie wrogów, ale nie pozwala mu na wyskoki.
Zachowanie przy ringu... Na ostatniej wystawie we Wrocławiu spędziłam przy ringu jacków dobrych parę godzin. Ścięcia między psami były może ze dwa, może trzy - głównie przez nieuwagę właścicieli, np. jeden wlazł na drugiego z psem. Każdy pies, który nie lubi bliskiego kontaktu obcych stworzeń będzie reagował. Za to cuda dzieją sie przy ringach owczarków niemieckich, jamników czy wspomnianych yorków. U sznupów mini też ujadanie i szczeki. Pomeraniany biją wszystko na głowę, swoją drogą :diabloti:

Cybulka napisał(a):
To super, zazdroszczę. Moja też umiała przez 4 lata ;) ale w pewnym momencie przestała lubić drugą sukę. Tak po prostu...


Nie ma "tak po prostu". Ludzie "po prostu" nie zauważają czynników, które wpływają na rozmaite zmiany.

Cybulka napisał(a):
Właśnie o to mi chodziło, że statystycznie dużo mniej problemów jest z np. westami niż jackami w stadzie - a w środowisku tych dwóch ras akurat się obracam. To moja opinia, a nie podrzeganie do awantury. Kto zechce wziąć ją pod uwagę, ten weźmie.


Moim zdaniem się mylisz - wszystko zależy od podejścia i wychowania. Znam hodowle czy właścicieli, gdzie ścierają się regularnie labki albo goldeny, znam i takie, gdzie w zgodzie żyją asty czy inne terriery. Charakter jest wyznacznikiem, ale nie tego, czy psy się ścierają czy nie (poza wyjątkami, wszedzie da się je znaleźć), tylko tego, że właściciel powinien włożyć X więcej czasu w ułożenie takich psów i ustabilizowanie ich w stadzie (albo choćby rozdzielenie i panowanie nad reakcjami) niż w przypadku psów mniej zaciętych.

I na koniec - mój pies jest super uległy do innych psów, co w nim mocno wzmacniam. Z forumową evel byliśmy na wakacjach, mieszkaliśmy z dwoma psami w jednym pokoju, takim wielkości 3x3 może. Każdy pies miał swój kennel, ale nie siedziały tam ciągle, leżały z nami np na kanapie. Co ciekawe - evelowa Zu nie przepada za innymi psami, szczególnie takimi, jak Jax ;) Ale - tutaj właścicielka panowała nad swoją suką na tyle, że nie pozwalała jej na wysokie, a ja nad swoim psem na tyle, że nie pozwalam mu przesadzać w nawiązywaniu kontaktów. Rezultat? Oba żyją, a Sylwestra spędziły znów razem, i było sto razy lepiej.

Posted

[quote name='LadyS']
I na koniec - mój pies jest super uległy do innych psów, co w nim mocno wzmacniam. Z forumową evel byliśmy na wakacjach, mieszkaliśmy z dwoma psami w jednym pokoju, takim wielkości 3x3 może. Każdy pies miał swój kennel, ale nie siedziały tam ciągle, leżały z nami np na kanapie. Co ciekawe - evelowa Zu nie przepada za innymi psami, szczególnie takimi, jak Jax ;) Ale - tutaj właścicielka panowała nad swoją suką na tyle, że nie pozwalała jej na wysokie, a ja nad swoim psem na tyle, że nie pozwalam mu przesadzać w nawiązywaniu kontaktów. Rezultat? Oba żyją, a Sylwestra spędziły znów razem, i było sto razy lepiej.

Pozwolę sobie wstawić autocytat z innego wątku ;)
[quote name='evel']
https://fbcdn-sphotos-f-a.akamaihd.net/hphotos-ak-prn1/625452_437922886250942_1960661443_n.jpg

[..] każdy z psów widocznych na zdjęciu ma w życiu przede wszystkim wymagania [...], a dopiero później "bezmyślne" bieganie, a 3/4 z nich, o zgrozo, śpi regularnie w kennel klatkach. Dla smaczku dodam, że dwie suki z tego zdjęcia nie cierpią innych psów.

I słodka yoreczka widoczna na fotce, na początku miała ochotę zabić każdego, kto wchodził z nią w interakcje, niezależnie od gatunku ;)

Posted

Poddaję się. Reasumując powyższe - każdy terrier jest taki sam ale inny ;) Nie mam ochoty się licytować. Yorki miałam 2 (na raz!) i sorry, ale dla mnie różnica w tych rasach jest ogromna. Może się nie znam - dopiero od 8 lat siedzę w temacie westów i jacków, ale ja od razu widzę różnicę. Między każdą rasą terriera dosyć wyraźnie je widać. Ale ok, są takie same ;)

Posted

Cybulka napisał(a):
Poddaję się. Reasumując powyższe - każdy terrier jest taki sam ale inny ;) Nie mam ochoty się licytować. Yorki miałam 2 (na raz!) i sorry, ale dla mnie różnica w tych rasach jest ogromna. Może się nie znam - dopiero od 8 lat siedzę w temacie westów i jacków, ale ja od razu widzę różnicę. Między każdą rasą terriera dosyć wyraźnie je widać. Ale ok, są takie same ;)



Ale kto powiedział, że są takie same? Ja zrozumiałam, że dziewczyny, próbują Ci wyjasnić, że pomimo róznic charakterów, od właściciela zalezy czy pies bedzie akceptował inne pieski czy też nie. I rasa ma tu niewielkie znaczenie. Oczywiscie, są rasy mniej lub bardziej nazwijmy to "towarzyskie" ale to nie usprawiedliwia wyskoków do innych psów pt" to rasa/genetyka".
W takim układzie kazdy kaukaz powinien byc agresorem, a pit morderca, bo taka rasa. Dlaczego tak nie jest?
Ano dlatego, że właściciele panują nad swoimi psami, i nie pozwalają im na "rasowe" wyskoki.

Dodatkowo, nie znam się na terierach, ale to zrozumiałam z postów dziewczyn. Rasy są różne, ale do właściciel decyduje o tym czy pies kocha, lubi, szanuje, czy tylko toleruje. :roll:

Posted

asiak_kasia napisał(a):
Rasy są różne, ale do właściciel decyduje o tym czy pies kocha, lubi, szanuje, czy tylko toleruje. :roll:


No z tym to bym nie przesadzała. Nie mamy wpływu na to, kogo pies kocha, a kogo nie. Mamy za to jak najbardziej wpływ na to, kogo pies ma tolerować i sobie może swojego 'wroga' nawet nienawidzić, ale nie ma prawa być agresywny i tyle.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...