Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

evel napisał(a):
Wydaje mi się, że normalny, niezapasiony bulik, po zdrowych rodzicach spokojnie dałby radę sobie truchtać te 10km ;)


Pewnie, że tak. To, że wyglądają jak parówki nie znaczy, że nie dają sobie rady z wysiłkiem. To wbrew pozorom bardzo aktywne i sprawne psy :)

Posted

evel napisał(a):
Wydaje mi się, że normalny, niezapasiony bulik, po zdrowych rodzicach spokojnie dałby radę sobie truchtać te 10km ;)


Serio? :crazyeye: ja je zawsze brałam za zwierzaki raczej powolne, a już na pewno nie za biegaczy, zwłaszcza że koleżanka niezłe tempo utrzymuje (ja wymiękłam po 3 km :D)

ile to człowiek może się dowiedzieć :)

Posted

evel napisał(a):
Wydaje mi się, że normalny, niezapasiony bulik, po zdrowych rodzicach spokojnie dałby radę sobie truchtać te 10km ;)


Weź pod uwagę, że jeśli właściciel biegnie, to tej wielkości pies na pewno nie będzie "truchtał" tylko biegł pełnym galopem. A jeśli jeszcze koleżanka Karoliny utrzymuje szybkie tempo... no cóż, wg mnie potrzebuje jednak odrobinę większego psa. W każdym razie takiego, dla którego jej bieg będzie truchtem. Widzę, jak mój TŻ biega, i widziałam, jak jego znajomy zabiegał beagla, temu jednak podchodzę do tego mocno ostrożnie.

Posted

Weź pod uwagę, że jeśli właściciel biegnie, to tej wielkości pies na pewno nie będzie "truchtał" tylko biegł pełnym galopem. A jeśli jeszcze koleżanka Karoliny utrzymuje szybkie tempo... no cóż, wg mnie potrzebuje jednak odrobinę większego psa. W każdym razie takiego, dla którego jej bieg będzie truchtem. Widzę, jak mój TŻ biega, i widziałam, jak jego znajomy zabiegał beagla, temu jednak podchodzę do tego mocno ostrożnie.


Temat należałoby zgłębić wśród hodowców i posiadaczy bulików. Moja mała suka spokojnie daje radę biegać przy rowerze, tylko muszę pilnować, żeby biegła kłusem.

A właśnie, może staffik? Tylko nie serdelek z płaskim dziobem, a raczej wersja "usportowiona" ;) Z psami bywa różnie, ale konsekwentnie prowadzony od młodości SBT dałby chyba radę ze znajomymi od maluszka psami.

Posted

co wy w ogole opowiadacie.
nie wiem, jaka wizja bullterriera siedzi wam w glowie, ale to nie jest chodzaca parowa, tylko bardzo sportowy pies.
mojej siory mlodsza suka odkad skonczyla rok, to regularnie biega z jej tz.
bynajmniej nie jest "zabiegana" i wcale nie biegnie pelnym pedem, tylko normalnie klusuje.

u mnie w rodzinie jest kilka bullterrierow i wszystkie sa mocno sportowymo zwierzetami.

Posted

a_niusia napisał(a):
co wy w ogole opowiadacie.
nie wiem, jaka wizja bullterriera siedzi wam w glowie, ale to nie jest chodzaca parowa, tylko bardzo sportowy pies.
mojej siory mlodsza suka odkad skonczyla rok, to regularnie biega z jej tz.
bynajmniej nie jest "zabiegana" i wcale nie biegnie pelnym pedem, tylko normalnie klusuje.

u mnie w rodzinie jest kilka bullterrierow i wszystkie sa mocno sportowymo zwierzetami.


Jak mówię - wszystko zależy od tego, jakim tempem biegnie właściciel. I nie dlatego, ze bullik to chodząca parówa, tylko dlatego, że zwyczajnie ma krótkie nóżki.
Nie uwierzę, że przy każdym bullik będzie w stanie kłusować - więcej: nie przy każdym moje są w stanie kłusować.

Tylko trzeba sprawę przemyśleć, żeby potem nie było problemu...

Posted

hej, wracając jeszcze na chwilę do poprzedniego wątku [chyba wcięło mi ostatnią wypowiedź...] - bardzo dziękuję wszystkim za rady, ostrzeżenia i propozycje, wszystkie rozważyłam, przemyślenia trwają, ale coś przeczuwam, że mimo wszystko padnie jednak na posokowca albo węgra :],
dzięki,
pozdrawiam,
Agnieszka

Posted

mańka_ napisał(a):
Jak mówię - wszystko zależy od tego, jakim tempem biegnie właściciel. I nie dlatego, ze bullik to chodząca parówa, tylko dlatego, że zwyczajnie ma krótkie nóżki.
Nie uwierzę, że przy każdym bullik będzie w stanie kłusować - więcej: nie przy każdym moje są w stanie kłusować.

Tylko trzeba sprawę przemyśleć, żeby potem nie było problemu...



Wysłałam koleżance wiadomość żeby sobie posprawdzała podane rasy, najbardziej jej się spodobał (w sensie wyglądu) entlebucher.

Jeśli chodzi o tempo....ona 10 km robi w niecałą godzinę (przy czym teren jest raczej nierówny, sporo podbiegów), dla mnie biega dość szybko, ale inna sprawa, że ja pobiegam sobie raz na tydzien pół godziny i na tym koniec mojego joggingu :D

evel napisał(a):
Temat należałoby zgłębić wśród hodowców i posiadaczy bulików. Moja mała suka spokojnie daje radę biegać przy rowerze, tylko muszę pilnować, żeby biegła kłusem.

A właśnie, może staffik? Tylko nie serdelek z płaskim dziobem, a raczej wersja "usportowiona" ;-) Z psami bywa różnie, ale konsekwentnie prowadzony od młodości SBT dałby chyba radę ze znajomymi od maluszka psami.


Kolezanka myślała o amstaffie (tyle, że jakimś lżejszym, bardziej sportowym), ale uznała, że obawia się, że nie podoła jeśli chodzi o umiejętne prowadzenie tak, żeby nie było ciągłych ścięć z innymi psami.

a_niusia napisał(a):
co wy w ogole opowiadacie.
nie wiem, jaka wizja bullterriera siedzi wam w glowie, ale to nie jest chodzaca parowa, tylko bardzo sportowy pies.
mojej siory mlodsza suka odkad skonczyla rok, to regularnie biega z jej tz.
bynajmniej nie jest "zabiegana" i wcale nie biegnie pelnym pedem, tylko normalnie klusuje.

u mnie w rodzinie jest kilka bullterrierow i wszystkie sa mocno sportowymo zwierzetami.


Nigdy nie interesowałam się bullterierami, info o tym, że te psy bez problemu moga biegać na długie dystanse mnie zaskoczyło :) pozytywnie oczywiście

Posted

karolina_karolowska napisał(a):
Wysłałam koleżance wiadomość żeby sobie posprawdzała podane rasy, najbardziej jej się spodobał (w sensie wyglądu) entlebucher.

Jeśli chodzi o tempo....ona 10 km robi w niecałą godzinę (przy czym teren jest raczej nierówny, sporo podbiegów), dla mnie biega dość szybko, ale inna sprawa, że ja pobiegam sobie raz na tydzien pół godziny i na tym koniec mojego joggingu :D

No to niewiele wolniej, niz mój TŻ. I podtrzymuję - moim zdaniem to nie jest tempo, w jakim pies wielkości bullteriera będzie truchtał.

Posted

Wiesz, ja ogólnie myślę, że i w tej wadze można jakiegoś sensownego psa wykombinować - tylko lekkiej budowy i z dłuższymi nogami ;) Jakiego? Szczerze mówiąc nie mam pomysłu. Niestety po historii kolegi i beagla jestem niezbyt pozytywnie nastawiona do poważnego biegania z psem (chyba, ze to haszczak jakiś czy coś w ten deseń) - mówiąc poważne bieganie mam na myśli np. robienie co drugi dzień 15-20 km + raz w tygodniu 10km ale bardzo szybko.

Skoro entel się koleżance spodobał - to może rozmiar w górę i rozważyć apka? (appenzeller). Tylko nie wiem, czy ten pies się odnajdzie w takim bieganiu - bo to jest jednak dość monotonne, a one potrzebują dużo stymulacji intelektualnej. No i to nie jest (zresztą tak jak entel) taki bardzo łatwy pies...

Posted

Unbelievable napisał(a):
a lekki pittbul/ast ze schroniska?



Koleżanka chce psa rodowodowego. Choć ja oczywiście sugerowałam adopcję, no ale jej wybór, jak chce rasowca to niech chociaz z głową wybierze :)

mańka_ napisał(a):
Wiesz, ja ogólnie myślę, że i w tej wadze można jakiegoś sensownego psa wykombinować - tylko lekkiej budowy i z dłuższymi nogami ;-) Jakiego? Szczerze mówiąc nie mam pomysłu. Niestety po historii kolegi i beagla jestem niezbyt pozytywnie nastawiona do poważnego biegania z psem (chyba, ze to haszczak jakiś czy coś w ten deseń) - mówiąc poważne bieganie mam na myśli np. robienie co drugi dzień 15-20 km + raz w tygodniu 10km ale bardzo szybko.

Skoro entel się koleżance spodobał - to może rozmiar w górę i rozważyć apka? (appenzeller). Tylko nie wiem, czy ten pies się odnajdzie w takim bieganiu - bo to jest jednak dość monotonne, a one potrzebują dużo stymulacji intelektualnej. No i to nie jest (zresztą tak jak entel) taki bardzo łatwy pies...


Ona oprócz biegania sporo też spacerowała kiedyś, ale z racji tego, że towarzystwa (skończyła z petsittingiem) nie ma to się spacerowanie nudne zrobiło ;)
myślę, że pewnie by sie do psa dostosowała w razie czego, albo mniejsze dystanse albo w wolniejszym tempie, względnie interwały, marszobiegi albo po prostu biegałaby rzadziej ( te 2 razy w tygodniu) a więcej spacerowała- to wszystko i tak pięknie wygląda w planach, w praktyce może sie okazać, że jednak pies wymaga wiekszej pracy i wspólne bieganie trzeba będzie odpuścić dopóki nie wyćwiczy się z nim posłuszeństwa do perfekcji. Może też sie okazać, że sie nie chce po pracy jeszcze biegać godzinę gdzies po polach i lepiej z psem pójść pospacerować, porzucac mu piłę czy pobawić się w innym sposób.

Ona ma ambitne plany, a jak wszyscym wiemy życie potem je weryfikuje i nierzadko wychodzi coś innego ;)

Posted

karolina_karolowska napisał(a):
Koleżanka chce psa rodowodowego. Choć ja oczywiście sugerowałam adopcję, no ale jej wybór, jak chce rasowca to niech chociaz z głową wybierze :)



Ona oprócz biegania sporo też spacerowała kiedyś, ale z racji tego, że towarzystwa (skończyła z petsittingiem) nie ma to się spacerowanie nudne zrobiło ;)
myślę, że pewnie by sie do psa dostosowała w razie czego, albo mniejsze dystanse albo w wolniejszym tempie, względnie interwały, marszobiegi albo po prostu biegałaby rzadziej ( te 2 razy w tygodniu) a więcej spacerowała- to wszystko i tak pięknie wygląda w planach, w praktyce może sie okazać, że jednak pies wymaga wiekszej pracy i wspólne bieganie trzeba będzie odpuścić dopóki nie wyćwiczy się z nim posłuszeństwa do perfekcji. Może też sie okazać, że sie nie chce po pracy jeszcze biegać godzinę gdzies po polach i lepiej z psem pójść pospacerować, porzucac mu piłę czy pobawić się w innym sposób.

Ona ma ambitne plany, a jak wszyscym wiemy życie potem je weryfikuje i nierzadko wychodzi coś innego ;)


Wiesz, nie wiem, na ile ona poważnie do tego biegania podchodzi, ale jeśli bierze pod uwagę opcję zrezygnowania z biegania na rzecz pracy z psem (mówię o zrezygnowaniu, bo może się okazać, że jej czasu po prostu nie starczy)- to niech pomyśli właśnie o apku czy entlu. Skoro jej się podobają? No i na pewno na obcych zareagują szczenianiem. Tylko jeśli chce pójść w którąś z tych ras, to moim zdaniem spotkanie z kimś, kto takiego psa ma a do tego ma też pewne doświadczenie jest niezbedne. Po to, żeby mogła podjąć świadomą decyzję.

Posted

karolina_karolowska napisał(a):
Koleżanka chce psa rodowodowego. Choć ja oczywiście sugerowałam adopcję, no ale jej wybór, jak chce rasowca to niech chociaz z głową wybierze :)


no to kurczę będzie ciężki wybór ;) bo asty takie rodowodowe są cięższe i raczej trudno będzie im sprostać długim dystansom. W ogóle fajny byłby jakikolwiek lekki czarny kundelek z długimi łapskami, ale jak chce rasowego no to jest problem, szczególnie do tych 20kg. Może średni pinczer?

Posted

Unbelievable napisał(a):
no to kurczę będzie ciężki wybór ;) bo asty takie rodowodowe są cięższe i raczej trudno będzie im sprostać długim dystansom. W ogóle fajny byłby jakikolwiek lekki czarny kundelek z długimi łapskami, ale jak chce rasowego no to jest problem, szczególnie do tych 20kg. Może średni pinczer?


Moim zdaniem trafiłaś w dziesiątkę :) Średni pinczer wygląda jak mały doberman, więc ludzie się będą obawiać. To psy sportowe, długodystansowe, dużo jest osób, które uprawia z nimi dog-trekking, canicross itd. i nadają się do tego świetnie. Długie łapy, budowa typowo sportowa. Ideał.

A może pinczer austriacki? Też świetne psy.

Posted

zmierzchnica napisał(a):
Moim zdaniem trafiłaś w dziesiątkę :) Średni pinczer wygląda jak mały doberman, więc ludzie się będą obawiać. To psy sportowe, długodystansowe, dużo jest osób, które uprawia z nimi dog-trekking, canicross itd. i nadają się do tego świetnie. Długie łapy, budowa typowo sportowa. Ideał.

A może pinczer austriacki? Też świetne psy.


O austriaka chyba ciężko w naszym kraju ;)

ale z tym średniakiem super pomysł! na bank jej sie spodoba, teraz jak sobie przejrzałam zdjęcia to podpalany to taki mini dobek, w dodatku raczej nieufny wobec obcych :) znacie może jakieś warte polecenia hodowle tych psów? żeby szczeniaka kupić zrownowazonego i dobrze zsocjalizowanego :)

Posted

Dostałam od niej wiadomość, że podobnie jak ja, w ogóle nie wpadła na pinczera średniego i manchestera :) obie rasy bardzo jej przypadły do gustu jeśli chodzi o wygląd, teraz ma zamiar kontaktować się z właścicielami i hodowcami, żeby poznać charakter tych psów :)

wielkie dzięki za pomoc!

Posted

Siedzę w astach i pitach. Suki są łagodniejsze niż psy, ale ja mam psa. Biega ze mną po lesie, z M biega przy rowerze. Nie sadzi się do innych psów przy sporcie. Kwestia ułożenia, a nasz jest ze schronu. Staffiki są super, ale też polecałabym sukę i socjalizację do małego.

Posted

siema, to znowu ja, tym razem z polecenia siory mojej kobiety ;)

dziewczyna ma 21 lat, szuka dla siebie czterołapa bo jej smutno i markotno w trakcie roku akademickiego, poza tym jak to stwierdziła chętniej się z domu wychodzi gdy ma się z kim połazić po parku ;)

psisko rozmiarowo mini/małe/średnie (nie więcej niż 15 kg, bo więcej nie udźwignie do pociągu), przyjazne dla świata (zwłaszcza dla ludzi i psów), dość żywiołowe, szuka zwierzaka, który nie musi być wybitnie posłuszny, ale nie chce psa, którego trudno się szkoli i który może jej mimo trudu włożonego w wychowanie regularnie zwiewac na giganta na spacerach.

Spacerów by dziennie miał do 3 godzin, do tego kilka godzin samotności (praca/uczelnia-do 8 h) dziewczyna ogarnia nieco temat psów, podobają jej się cockery, ostatnio zapałała miłością do bostonów, ale tu jedynie opiera sie na opisach rasy (które często jednak z życiem mają niezbyt dużo wspólnego)- ten ostatni by pasował?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...