Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

zawsze mnie dziwi, gdy alergicy nie wiedzą tego, co napisała ladyS. chyba niektórzy mają dziwnych lekarzy :eviltong: wydaje mi się, że powinno się mieć możliwie maksymalną wiedzę o swojej 'chorobie'(brakuje mi innego słowa)

Posted

motyleqq napisał(a):
zawsze mnie dziwi, gdy alergicy nie wiedzą tego, co napisała ladyS. chyba niektórzy mają dziwnych lekarzy :eviltong: wydaje mi się, że powinno się mieć możliwie maksymalną wiedzę o swojej 'chorobie'(brakuje mi innego słowa)


Alergikom to zwisa - dostaną leki, jest gorzej, wejdą sobie na forum i poczytają, że kogoś york nie uczula, wiec go chcą ;)

anorektyczna.nerka napisał(a):
Niech Cię nie dziwi, biolodzy i niektórzy lekarze też nie uznają tego, co napisała LadyS


Lekarze-alergolodzy uznają to, co napisałam, bo to też pochodzi od lekarza w końcu, a nawet kilku - i mój alergolog, i moja pulmunolog są tego samego zdania. Tylko po prostu lekarze zazwyczaj idą na łatwiznę - masz psa? To go usuń, a jak się nie poprawi, to będziemy szukać dalej ;) To, ze ktoś nazywa się specjalistą nie znaczy, że nim jest ;)

Posted

Cyba się nie zrozumiałyśmy, pytałam paru ludzi, którzy mają adekwatną specjalizacje i mówili to samo co Ty, ale zwykły profesor w szkole albo np. lekarz rodzinny posłuży się tą drugą, mniej poprawna tezą. Wkurzają mnie hodowcy pudli, yorków uparcie mówiący, ze ich psy mają WŁOSY (ja też mówię na futro swojego psa włos) i jakie te psy nie są super dla alergików,

Posted

anorektyczna.nerka napisał(a):
Cyba się nie zrozumiałyśmy, pytałam paru ludzi, którzy mają adekwatną specjalizacje i mówili to samo co Ty, ale zwykły profesor w szkole albo np. lekarz rodzinny posłuży się tą drugą, mniej poprawna tezą. Wkurzają mnie hodowcy pudli, yorków uparcie mówiący, ze ich psy mają WŁOSY (ja też mówię na futro swojego psa włos) i jakie te psy nie są super dla alergików,


A tak, lekarze rodzinny to hit, bo "oni wiedzą". Więc zawsze im udowadniam, że nie wiedzą, i radzę się douczyć, bo to wstyd, że pacjent lekarza uczył takich podstawowych rzeczy, a lekarz żył w jakimś średniowieczu - a potem zmieniam lekarza rodzinnego :diabloti:
Na pewno pudel czy york ma inną strukturę sierści, bardziej zbliżoną do ludzkiego włosa, a także ma tę sierść (jeśli zadbaną), to mniej wypadającą, co na pewno również przykłada się do tego, że wszystko się mniej roznosi po domu (czyli sierść nie zalega po kątach), ale wystarczy, że pies nas poliże - i efekt ten sam.

Posted

anorektyczna.nerka napisał(a):
Ja jeszcze gdzieś czytałam, że wszystko zależy od jednostki, na forum haszczakowym użytkowniczka twierdziła, że przy swoim kudłaczu nic jej nie jest, ale przy dobermanie z sypiącą się sierścią momentalnie puchły jej oczy.


Oczywiście, że tak - ja np. przy większości psów ze schronu nie mam objawów, a alergię mam 4/5. Przy kundelce ze schronu długowłosej, przy psie w typie pudla oraz przy yorkach od razu mam objawy - głównie na szczęście swędzenie oczu, choć przy kundelce musiałam wrócić do leków wziewnych na astmę. Poza tym, organizm przyzwyczaja się do alergenów jednego zwierzęcia, ale też po kilku miesiącach może nastąpić syndrom odrzucenia - i wtedy jest problem, bo objawy są znacznie silniejsze. Ja tak mam np. z kotem rodziców, do którego się przyzwyczaiłam, ale teraz mieszkam gdzie indziej i jak jade do domu, to biorę leki, bo bez nich ledwo żyję.

Posted

no bo zależy od jednostki. alergia to coś bardzo indywidualnego. moja jest dość wybiórcza, na koty i... chomiki :evil_lol: plus różne pyłki i laktoza. na szczęście gdy zaczęła mi się alergia trafiłam na lekarza, który nie kazał nam wywalić kota, bo i tak byśmy tego nie zrobili.

Posted

motyleqq napisał(a):
no bo zależy od jednostki. alergia to coś bardzo indywidualnego. moja jest dość wybiórcza, na koty i... chomiki :evil_lol: plus różne pyłki i laktoza. na szczęście gdy zaczęła mi się alergia trafiłam na lekarza, który nie kazał nam wywalić kota, bo i tak byśmy tego nie zrobili.


Ja mam na kurz, koty, psy, pot koński, odchody ptaków i gryzoni oraz pierze :diabloti:

Posted

LadyS napisał(a):
Ja mam na kurz, koty, psy, pot koński, odchody ptaków i gryzoni oraz pierze :diabloti:


współczuję Ci :evil_lol:
dla mnie największy ból przy ostatnich testach to był wynik na kakao, ale i tak zjadam czekoladę w dużych ilościach :evil_lol: o laktozie też się dopiero teraz dowiedziałam, a tak to piłam kawę z mlekiem i nie wiedziałam, czemu zawsze potem boli mnie brzuch ;)

Posted

ja mam uczulenie na sierść psów ale takiego typu jak berneńczyk , owczarek, z grubym podszerstkiem , pudle, jamniki , yorki i tego typu sierści nie uczulają mnie .
a po schronisku niestety zawsze mam uczulenie (krosty na rekach i nogach) bo wiadomo psy brudne i jakoś mocniej na mnie działają . i faktem jest że większości alergkików nie uczulają własnie te pudle i yorki , wiadomo że są tacy co i to ich uczuli .

Posted

[quote name='gops']ja mam uczulenie na sierść psów ale takiego typu jak berneńczyk , owczarek, z grubym podszerstkiem , pudle, jamniki , yorki i tego typu sierści nie uczulają mnie .
a po schronisku niestety zawsze mam uczulenie (krosty na rekach i nogach) bo wiadomo psy brudne i jakoś mocniej na mnie działają . i faktem jest że większości alergkików nie uczulają własnie te pudle i yorki , wiadomo że są tacy co i to ich uczuli .

Uczulenie na sierść psów istnieje w jakimś ok. 1% przypadków - jesli uczulają Cię psy z podszerstkiem, to masz alergię na naskórek, który wychodzi bardziej obficie w przypadku takich psów, niż psów "z włosem". A uczulenie po schronisku (alergię kontaktową) obstawiałabym też w połączeniu z brudem, czyli na ogólne roztocza kurzu w dużej ilości. Faktem jest, że większości alergików nie uczulają własne psy - ja miałam u siebie yorka półtora miesiąca i uczulał mnie tak samo, kot też na początku uczulał mnie 2 miesiące, po tym okresie przeszło i przez czas mieszkania z rodzicami nie wracało.

Posted

Unbelievable napisał(a):
ja mam uczulenie na roztocza i nie robi mi schronisko ;) za to robią mi trociny i mocno uczulają


A to trociny i mi, i... mojemu Stefanowi (myszy), musi mieć podkład drewniany ;) Natomiast uczulenie "na psa" + kurz = wysypka po schronisku :lol:

Posted

a ja od dziecinstw maam uczulenie na koty :D
a od paru dobrych lat działam w fundacji kociej i jestem aktywnym domem tymczaswym plus mam swoje 3 futra :D
i co...psikanie i łzawienie jest przez pare dni od przybycia nowego tymczasa...pozniej to juz sporadycznie :P
bardziej meczy mnie pylenie jednak :P

Posted

pomagam w schronisku i jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się kichać, łzawić czy coś w tym stylu. Jeszcze zanim się dowiedziałam o alergii, miałam 2 świnki morskie i jak tylko alergolog się o tym dowiedział, kazał oddać świniaczki. Poszliśmy do innego, a on stwierdził, żeby klatka nie stała w pokoju, którym śpię, a jeśli alergia nie męczy, to nie ma potrzeby oddawać. :) Świneczek niestety już nie ma. Lekarz powiedział, że alergicy mogą mieć psy, byle były zadbane i czyste. :) A jakaś inna rasa niż pudel dla mnie? Moim rodzicom bardzo się nie podobają.

Posted

Witam
Jestem tu nowa i ... bardzo chcę mieć małego pieska. Mogłabym wziąć teraz małą sunię 6-miesięczego yorka. Mam teraz praktycznie wakacje, jestem nauczycielem :). Martwi mnie co będzie po wakacjach jak wrócę do pracy. Czy sunia wytrzyma moją nieobecność, teraz podobno też jest długo bez obecności człowieka, ale w towarzystwie innych piesków.
Ja pracuję różnie, 2x w tygodniu nie ma mnie 4 godziny, 2x 6 godzin i raz w tygodniu 8 godzin. Mieszkam z dorosłym synem, który rzadko bywa w domu.
W sumie miałabym sporo wolnego czasu dla psiaka. Co o tym sądzicie ??

Posted

Większość właścicieli psów pracuje, nie ma ich w domu przez 8 (czasem więcej) godzin. Jeśli można pieskowi poświęcić czas i uwagę, zapewnić spacery, rozrywkę w pozostałym czasie, to wszystko jest w porządku.
Ja mam kilka psów, a pieski przebywające tymczasowo, którym znajduję domy też muszą się zazwyczaj przestawić, że są później jedynakami i same czekają na pracującego właściciela. To normalne.

A na pewno York? Nie myślałaś o przygarnięciu małego pieska (są w różnym wieku, różnym typie, a zawsze najbardziej wdzięczne za odmianę losu, dają nowym włascicielom największą satysfakcję - wiem to z autopsji, bo też taką mam. Yorkopodobne też są wśród potrzebujących).

Posted

Jeśli jesteś przygotowana na prawdziwie terierzy charakter (bo to, że np. yorki potrzebują mało ruchu albo najlepiej czują się na podusi to nie do końca prawda; do wychowania też trzeba się przyłożyć), to teraz będzie najlepszy czas na wzięcie psa - tylko trzeba sobie odpowiedzieć na pytania, czemu chcesz mieć psa, czemu akurat ta rasa, co możesz dać psu (szkolenie, wychowanie).

Posted

Hah, o terierkowym charakterze yorków nie wspominałam (mieszkają u mnie czasowo dwie - jedna diabeł, druga - anioł, można trafić na niezłego uparciucha i/lub agresorka).

Posted

zargan, jak weźmiesz psa to naucz go zostawania w domu, żeby potem nie było płaczu i lamentu, bo przez dwa miesiące piesek z pańcią siedział, a potem nagle zostaje sam;)

Posted

dzięki za tyle szybkich odpowiedzi, wiem że yorki mają swoje charakterki i potrzebują sporo ruchu i wychowania. Nigdy nie miałam psa, więc od kilku miesięcy czytam jak najwięcej o psach różnych ras, wychowaniu, żywieniu, itp. Yorki są śliczne i podobają mi się również ze względu na swoją żywiołową naturę. Zastanawiałam się nad innymi rasami, np. chihuahua, grzywacz chiński, shih tzu, boston terrier ... - każdy inny temperament :) i każdy super, myślałam też o adopcji. Przeglądając stronę z adopcjami miałam niejednokrotnie łzy w oczach.

Teraz przyszedł czas na konkretną decyzję, a nie jest ona dla mnie łatwa, za dużo myślę i jestem bardzo ostrożna. To decyzja na wiele lat.

Posted

Jeśli masz brać psa ogólnie, to lepiej wtedy, kiedy masz trochę czasu - czyli dla nauczyciela wakacje pasują idealnie ;) Pamiętaj tylko, jak wspominała któraś z poprzedniczek, żeby uczyć go zostawania samemu nawet, jak masz wolne - bo inaczej będzie tragedia, jak będziesz musiała iść do pracy. Zawsze możesz liczyć tutaj na rady, parę osób ma wychowane yorki, na pewno pomogą ;)

Posted (edited)

[quote name='zargan']Witam
Jestem tu nowa i ... bardzo chcę mieć małego pieska. Mogłabym wziąć teraz małą sunię 6-miesięczego yorka. Mam teraz praktycznie wakacje, jestem nauczycielem :). Martwi mnie co będzie po wakacjach jak wrócę do pracy. Czy sunia wytrzyma moją nieobecność, teraz podobno też jest długo bez obecności człowieka, ale w towarzystwie innych piesków.
Ja pracuję różnie, 2x w tygodniu nie ma mnie 4 godziny, 2x 6 godzin i raz w tygodniu 8 godzin. Mieszkam z dorosłym synem, który rzadko bywa w domu.
W sumie miałabym sporo wolnego czasu dla psiaka. Co o tym sądzicie ??[/QUOTE]

Mam yorka, jestem uczennicą i w roku szkolnym nie ma mnie w domu po 6-8 godzin, zależy od dnia. Chociaż jestem w o tyle dobrej sytuacji, że mój młodszy brat wraca wcześniej do domu i może wyjść z psem.
Ale wiele razy bywało też tak, że te 8 godzin pies musiał przesiedzieć i spokojnie wytrzymał :) Cały ten czas przesypiał.

Yorki to świetne psy, tylko trzeba wybrać dobrą hodowlę, w której szczeniaki będą odpowiednio socjalizowane, będą traktowane jak psy a nie maskotki itd ;) Bywają uparte, czasami lubią postawić na swoim, ich wadą też jest nadmierna szczekliwość, chociaż to też zależy od 'egzemplarza' i od wychowania ;) Ale mają do tego skłonności.

No i tak jak było wspomniane wcześniej - naukę zostawania w domu najlepiej zacząć już od pierwszego/pierwszych dni, bo jak przyzwyczai się że dwa miesiące ciągle ktoś z nim był, a potem nagle będzie musiał siedzieć po 7 godzin sam, to może być problem, bo pies nie będzie wiedział co się dzieje i dlaczego nagle taka zmiana. Dlatego lepiej zacząć uczyć od razu, zostawiać nawet na 15min, potem stopniowo wydłużać czas. :)

*edit* Co do ich energiczności, to też zależy jak się nauczy. Mój potrafi być cały dzień w ruchu, przejść wiele kilometrów o własnych łapkach, ale kiedy nie mam czasu to bez problemu przełącza się na tryb "psa kanapowego" i te kilka dni potrafi przeżyć bez długich spacerów ;)

Edited by Karolina.
Posted

dziękuję za to, że ze mną rozmawiacie o moich zamierzeniach, moi znajomi przeważnie mówią - po co ci ten kłopot, ...i tym podobne ... a mnie ten kłopot właśnie jest potrzebny. :)

Oczywiście wiem , że muszę pieska przyzwyczajać do pozostawania samemu w domu. Chcę też kupić kojec, w którym mógłby bezpiecznie posiedzieć podczas mojej nieobecności.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...