beahoff Posted May 22, 2012 Posted May 22, 2012 to co? wynika z tego ze ludzie z nerwicami,depresjami nie powinny posiadac zwierza.Co za malostkowosc, najlepiej zamknac ich wszystkich w gettach zeby nie psuli obrazu tego swiata takiej Pani A-niusi.Nerwice w obecnych czasach lecza sie doskonale i jeszcze jedno widocznie Pani A-niusia zyje krotko na tym swiecie, oby jej nie dotknela ta przypadlosc.A psy sa doskonala terapia dla ludzi znerwicowanych,czy ze stanami lekowymi.Wstyd A-niusiu co za nietolerancja.Pozdrawiam Quote
a_niusia Posted May 22, 2012 Posted May 22, 2012 Szura napisał(a):To prawda, rozważyłabym dorosłego psa lub mocno podrośniętego szczyla, to dużo mniejsze obciążenie. i to musialby byc pies ze sprawdzonego zrodla-nie szczeniak, ktory po prostu zostal w jakiejs hodowli. nie sadze, zeby tu byla konieczna jakas rasa. po prostu pies musialby byc zrownowazony, pozbawiony problemow behawioralnych, z ktorymi trzeba sie meczyc. tak, zeby i babcia znalazla radosc z tego, ze kuba ma psa. Quote
a_niusia Posted May 22, 2012 Posted May 22, 2012 beahoff napisał(a):to co? wynika z tego ze ludzie z nerwicami,depresjami nie powinny posiadac zwierza.Co za malostkowosc, najlepiej zamknac ich wszystkich w gettach zeby nie psuli obrazu tego swiata takiej Pani A-niusi.Nerwice w obecnych czasach lecza sie doskonale i jeszcze jedno widocznie Pani A-niusia zyje krotko na tym swiecie, oby jej nie dotknela ta przypadlosc.A psy sa doskonala terapia dla ludzi znerwicowanych,czy ze stanami lekowymi.Wstyd A-niusiu co za nietolerancja.Pozdrawiam tak, masz racje zwracajac sie do mnie Pani. i na tym zakonczmy. Quote
Amber Posted May 22, 2012 Posted May 22, 2012 Oczywiście, i na pewno to inaczej wygląda, gdy do tego dochodzi ciągły lęk przed śmiercią, natomiast, że wygodnie zacytuję "[FONT=sans-serif]Charakterystyczne jest to, że chory często zdaje sobie sprawę z absurdalności swoich objawów ([/FONT]natręctw[FONT=sans-serif], [/FONT]fobii[FONT=sans-serif]) czy braku podstaw swoich objawów somatycznych, jednakże zmuszony jest do ich powtarzania. Między innymi ta cecha – krytycyzm wobec swoich objawów – różni nerwicę od [/FONT]psychozy[FONT=sans-serif]."[/FONT] Tak, tak, nie musisz mi przytaczać formułek (niestety :lol:) chodziło mi tylko o to, że czasem lęk jest tak silny, że człowiek już sam nie wie czy to nerwica czy faktyczny zawał lub udar (mimo, że to nie pierwszy atak) i albo się uspokoi sam (co może dłuuugo trwać), albo weźmie tabletkę albo (w krytycznym wypadku) zemdleje. moze pomoc nie w walce z nerwica, ale w tym, aby znalezc powod, aby wyjsc z domu. to tez jest wazne skoro akurat w przypadku tego chlopaka wystepuje taki problem. Fobia społeczna to jeden z objawów nerwicy... Może już naprawdę zakończ pisanie o nerwicy, nie pogrążaj się niewiedzą ;) nie sadze, zeby tu byla konieczna jakas rasa. po prostu pies musialby byc zrownowazony, pozbawiony problemow behawioralnych, z ktorymi trzeba sie meczyc. tak, zeby i babcia znalazla radosc z tego, ze kuba ma psa. Ooooo w końcu napisałaś coś mądrego ;) Quote
a_niusia Posted May 22, 2012 Posted May 22, 2012 motyleqq napisał(a):co nie powiększa Twojej wiedzy. nadal uważam, że Szura siłą rzeczy wie lepiej ;) dobra, ok. wrzucmy wszystkich ludzi z nerwica do jednego worka i najlepiej tych z depresja tez. i kazdemu z nich kupmy psa, bo na pewno kazdemu z nich pies pomoze i na pewno kazdy z nich jest w stanie za psa wziac odpowiedzialnosc. styknie? Quote
a_niusia Posted May 22, 2012 Posted May 22, 2012 Amber napisał(a): Fobia społeczna to jeden z objawów nerwicy... Może już naprawdę zakończ pisanie o nerwicy, nie pogrążaj się niewiedzą ;) Ooooo w końcu napisałaś coś mądrego ;) pisalam o tym duzo wczesniej. gdybys zaczela czytaj uwaznie i ze zrozumieniem, a nie skupiala sie na tworkach i kaftanach to byloby latwiej i przyjemniej. Quote
motyleqq Posted May 22, 2012 Posted May 22, 2012 a_niusia napisał(a):dobra, ok. wrzucmy wszystkich ludzi z nerwica do jednego worka i najlepiej tych z depresja tez. i kazdemu z nich kupmy psa, bo na pewno kazdemu z nich pies pomoze i na pewno kazdy z nich jest w stanie za psa wziac odpowiedzialnosc. styknie? a niby dlaczego to Tobie przypada prawo oceniania, czy ten konkretny chłopak może wziąć psa? bo wysunęłaś taki wniosek po jednym poście na forum? cóż... Quote
beahoff Posted May 22, 2012 Posted May 22, 2012 I polecilabym ze swojej strony boksera.Nie szczeniaka , ale psa lub sunie w sile wieku.Przyjdzie sprzeda buziaka, zacheci do zabawy,posadzi swoj duzy tylek na kolana,jak trzeba to poudaje chorego razem ze swoim panem.Jest bardzo oddanym towarzyszem zycia i co najwazniejsze zwasze w dobrym humorze i gotowy dla swojego czlowieka zrobic wszystko! Quote
a_niusia Posted May 22, 2012 Posted May 22, 2012 motyleqq napisał(a):a niby dlaczego to Tobie przypada prawo oceniania, czy ten konkretny chłopak może wziąć psa? bo wysunęłaś taki wniosek po jednym poście na forum? cóż... a gdyby ktos napisal tu, ze szuka psa dla swojego kolegi 24-25 lat, ktory w ogole nie wychodzi z domu, ale za to bawilby sie z psem w ogrodzie i ze chlopak ten ma babcie, ktora jakos tam mu w zyciu pomaga to nie sadzisz, ze wiekszosc ludzi napisaloby, ze "ogrod to wiezienie", "ze pies musi chodzic na spacery", ze "chlopak nie bedzie w stanie spelnic podstawowych potrzeb zyciowych psa" i "ze lepiej, zeby nie mial psa"? a jak dodamy do tego to, ze ma nerwice, to ta sytuacja dla psa sie zmienia? bo ja uwazam, ze nie. nigdzie nie napisalam, ze wspomniany wyzej kuba nigdy nie powinien miec psa. jednak w chwili obecnej nie nadaje sie na wlasciciela psa. nerwica jest uleczalna-tak tu napisali ludzie, ktorzy uwazaja sie za znawcow tematu. skoro kuba ma czworo przyjaciol, ktorzy chca mu sprawic psa, to moze przyjaciele ci powinni przed tym zakupem, pomoc kubie troche sie dzwignac z choroby tak, aby byl w stanie stac sie wlascicielem psa. i dopiero pozniej myslec o podjeciu przez niego odpowiedzialnosci za zwierze. Quote
motyleqq Posted May 22, 2012 Posted May 22, 2012 chyba to już było napisane z milion razy: docelowo Kuba ma zacząć wychodzić motywując się potrzebami psa. Quote
a_niusia Posted May 22, 2012 Posted May 22, 2012 docelowo dla mnie jako wlascicielki dwoch psow uzywanie w tym przypadku psa jako motywatora jest niezbyt humanitarne. a co jesli pies nie okaze sie dostatecznym motywatorem? Quote
motyleqq Posted May 22, 2012 Posted May 22, 2012 a_niusia napisał(a):docelowo dla mnie jako wlascicielki dwoch psow uzywanie w tym przypadku psa jako motywatora jest niezbyt humanitarne. a co jesli pies nie okaze sie dostatecznym motywatorem? to chłopak nie jest sam. wyraźnie napisała to osoba pytająca o rasę stronę temu Quote
a_niusia Posted May 22, 2012 Posted May 22, 2012 tak, opiekuje sie nim babcia. sa tez cztery osoby planujace skladke na psa. ale to ma byc jego pies. pies nie jest niezbedny, aby wyleczyc sie z nerwicy. Quote
Unbelievable Posted May 22, 2012 Posted May 22, 2012 a_niusia napisał(a): pies nie jest niezbedny, aby wyleczyc sie z nerwicy. na jakiej podstawie tak twierdzisz? jesteś psychologiem, specjalistą od chorób nerwicowych? rozmawiałaś z Kubą, znasz jego przypadek, podłoże choroby, przebieg? Quote
a_niusia Posted May 22, 2012 Posted May 22, 2012 Unbelievable napisał(a):na jakiej podstawie tak twierdzisz? jesteś psychologiem, specjalistą od chorób nerwicowych? rozmawiałaś z Kubą, znasz jego przypadek, podłoże choroby, przebieg? a ty uwazasz, ze aby wyleczyc sie z nerwicy trzeba miec psa?:) Quote
LadyS Posted May 22, 2012 Posted May 22, 2012 Unbelievable napisał(a):na jakiej podstawie tak twierdzisz? jesteś psychologiem, specjalistą od chorób nerwicowych? rozmawiałaś z Kubą, znasz jego przypadek, podłoże choroby, przebieg? Mogę się wypowiedzieć jako osoba ze zdiagnozowaną nerwicą? Pies nie jest niezbędny, choć się przydaje - ale trzeba mieć kogoś, kto jest obok, no i trzeba mieć wsparcie specjalisty. Quote
Unbelievable Posted May 22, 2012 Posted May 22, 2012 a_niusia napisał(a):a ty uwazasz, ze aby wyleczyc sie z nerwicy trzeba miec psa?:) trzeba? nigdy nic nie trzeba, za to posiadanie psa może być bardzo pomocne- nie mnie to oceniać, nie jestem lekarzem Quote
a_niusia Posted May 22, 2012 Posted May 22, 2012 LadyS napisał(a):Mogę się wypowiedzieć jako osoba ze zdiagnozowaną nerwicą? Pies nie jest niezbędny, choć się przydaje - ale trzeba mieć kogoś, kto jest obok, no i trzeba mieć wsparcie specjalisty. gdybys byla w takiej sytuacji zdrowotnej jak kuba, to zdecydowalabys sie na psa? Quote
domi92 Posted May 22, 2012 Posted May 22, 2012 a_niusia, Twoje posty są przerażające. Nie masz pojęcia o czym mówisz. Co za ignorancja. Po prostu ręce opadają. Byłam w podobnej sytuacji, mam nerwicę lękową, jakiś czas temu również nie mogłam wychodzić z domu nawet do sklepu. Przyczyną mojej nerwicy są właśnie omdlenia, które zdarzają się od dziecka. Od roku jestem właścicielem psa labradora. I co nie powinnam go mieć? Niby z jakiej racji? Nie jestem osobą chorą psychicznie. Jestem osobą odpowiedzialną, a pies bardzo mi pomógł i pomaga nadal w chorobie!! Chociażby dlatego, że muszę z nim wyjść, bo jak ja nie wyjdę, to zrobi w domu. Tak więc czy atak, czy nie, z psem trzeba było iść. Czasami jak bywało źle, to na chwilę. Ale teraz spokojnie chodzimy sobie do parku 3 razy dziennie. Jestem normalną, odpowiedzialną właścicielką. Podejście niektórych ludzi do tematu jest po prostu żałosne i przykro czyta się takie posty, bo widać że ludzie nie mają zielonego pojęcia co to nerwica lękowa. Quote
a_niusia Posted May 22, 2012 Posted May 22, 2012 domi92 napisał(a):a_niusia, Twoje posty są przerażające. Nie masz pojęcia o czym mówisz. Co za ignorancja. Po prostu ręce opadają. Byłam w podobnej sytuacji, mam nerwicę lękową, jakiś czas temu również nie mogłam wychodzić z domu nawet do sklepu. Przyczyną mojej nerwicy są właśnie omdlenia, które zdarzają się od dziecka. Od roku jestem właścicielem psa labradora. I co nie powinnam go mieć? Niby z jakiej racji? Nie jestem osobą chorą psychicznie. Jestem osobą odpowiedzialną, a pies bardzo mi pomógł i pomaga nadal w chorobie!! Chociażby dlatego, że muszę z nim wyjść, bo jak ja nie wyjdę, to zrobi w domu. Tak więc czy atak, czy nie, z psem trzeba było iść. Czasami jak bywało źle, to na chwilę. Ale teraz spokojnie chodzimy sobie do parku 3 razy dziennie. Jestem normalną, odpowiedzialną właścicielką. Podejście niektórych ludzi do tematu jest po prostu żałosne i przykro czyta się takie psoty, bo widać że ludzie nie mają zielonego pojęcia co to nerwica lękowa. no to super... a psa wzielas jw momencie jak nie moglas wychodzic z domu, a twoim jedynym wsparciem byla babcia? Quote
domi92 Posted May 22, 2012 Posted May 22, 2012 żebyś wiedziała, że super ;) Ale czego się spodziewać po osobie, która uważa, że nerwica to choroba psychiczna. Chyba niewiele można. To się nazywa być ograniczonym. Tak , psa wzięłam, jak ledwo wychodziłam z domu. Moim wsparciem jest mój chłopak, z którym mieszkam, który pracuje, tak więc pies jest głównie moim obowiązkiem. I zapewniam Cię, że ma lepiej niż u niektórych właścicieli, którzy to naprawdę nie grzeszą odpowiedzialnością. Quote
a_niusia Posted May 22, 2012 Posted May 22, 2012 ja naprawde nie uwazam, zeby ludzie, ktorzy maja nerwice byli jakimis kosmitami czy tez nadawali sie do eliminacji ze spoleczenstwa. wprost przeciwnie. uwazam, ze stosunek spoleczenstwa do ludzi slabszych i potrzebujacych pomocy powinien byc jak najlepszy, bo to tak naprawde daje swiadectwo tego, jakie to spoleczenstwo jest. jesli komus pies pomogl poradzic sobie z nerwica, to dla mnie super i nie ma o czym w ogole gadac. jednak sytuacja, w ktorej mlodemu czlowiekowi, ktory nie jest w stanie zajac sie sam soba, ktory nie ma wsparcia w rodzinie i pomaga mu tylko babcia i to tez "nie wiadomo jak dlugo", pakuje sie jeszcze do domu psa, moze nie byc zbyt pozytywna w skutkach. frazesy typu "odpowiedzialnosc do konca zycia " itd sa bardzo oczywiste i wolalabym ich nie przytaczac. po prostu jesli ktos nie jest w stanie zatroszczyc sie o siebie, nie bedzie tez w stanie zatroszczyc sie o psa. i naprawde nie przemawia do mnie, ze 4 osoby chca sie na tego psa zlozyc i pomoga. nie w tej konkretnej sytuacji. powtarzam: jesli stan kuby sie troche poprawi, bedzie on w stanie sie tym psem zajac, to jak najbardziej, szukajcie mu psa. jesli pomoze mu wysc z choroby, to doskonale. w kazdym przypadku nalezy brac jednak pod uwage przede wszystkim to, ze pies to nie jest pigulka ani inne lekarstwo. pies to zywe stworzenie i niekoniecznie musi spelnic wymagania, ktore sie przed nim stawia. moga pojawic sie problemy wychowawcze itd. Quote
domi92 Posted May 22, 2012 Posted May 22, 2012 a_niusia, a ja bym na drugi raz radziła zastanowić się co piszesz, chodzi mi o Twój pierwszy post w dyskusji, bo to bardzo raniące dla osób, które mają takie zaburzenia. Nerwica lękowa, nie czyni człowieka niepełnosprawnym ani umysłowo, ani fizycznie. Jest to ciężkie zaburzenie, ale do cholery, nie znaczy, że taka osoba nie może mieć psa. Oczywiście, że pies to odpowiedzialność, taka osoba musi mieć pomoc, żeby w razie co ktoś z psem wyszedł, jeśli ona nie da rady. Aczkolwiek nie raz się przekonałam, że jak MUSZĘ to to zrobię, mimo lęków i oporów. Nigdy nie było sytuacji, żeby mój pies zrobił w domu, bo nie mogłam wyjść, a bywałam w stanach różnych. A mnie przekonuje to, że ma pomoc przyjaciół, czyli tych 4 osób, które pomogą. Pies zmienił moje życie na lepsze. Dzięki niemu w największym stopniu wychodzę z tego dziadostwa. To on mnie motywuje i mobilizuje każdego dnia, gdyby nie pies to byłyby takie dni, że nie wstałabym z łóżka. To, że ktoś ma ataki, nie znaczy, że nie potrafi zadbać o psa. Mój pies ma się świetnie, jest zadbany, wybiegany. Problemy wychowawcze są, bo mój pies ma niesamowitą energię. I co z tego? Nie jestem upośledzona. Jako, że siedzę w domu więcej niż inni mam czas żeby czytać, czytać i jeszcze raz czytać i z psem pracować. Wręcz odkryłam w tym pasję. Pies to nie jest lekarstwo na nerwicę, ale jest niesamowitym wsparciem i nie uważam, by był to błąd. Wręcz była to jedna z lepszych decyzji w moim życiu. Quote
dobeczka Posted May 22, 2012 Posted May 22, 2012 marcelinka371 napisał(a):Ale to raczej pieski trudne w wychowaniu prawda ? :( Bo nie mam bardzo dużego doświadczenia ;/ Trudne w wychowaniu? Może ja bym to nazwała ze strony tych psów upartością i przede wszystkim kreatywnością. Z tego co znam z autopsji i od innych to psy na prawdę energiczne, mają wymogi żywieniowe. Poza tym uczęszczając do szkółki i codzienna praca z psem... żaden nie powinien być super trudny jeżeli zaczyna się od malucha i się nie przestaje. Ale tak jak mówię, między innymi o kreatywności to potrafią wymyślać własne wersje ćwiczenia, nie wybaczają błędów szkoleniowych, trzeba pracować z silną ręką i umysłem z takim psem, a czasem już myśleć jak pies :D Dobermany to też moje pierwsze psy jeżeli chodzi o szkolenie, to przez te psy nauczyłam się pracy i nadal się uczę. Quote
a_niusia Posted May 22, 2012 Posted May 22, 2012 osoba, ktora nie jest w stanie normalnie wyjsc z domu nie jest osoba, ktora jest w stanie normallnie funkcjonowac w spoleczenstwie. nie jest niepelnosprawna ani uposledzona, ale jej psychika nie domaga-mozesz to nazwac zaburzeniami psychicznym czy choroba psychiczna. rzucanie sie o nazywanie nerwicy choroba psychiczna swiadczy tylko o tym, jak chorzy psychicznie sa postrzeganie przez spoleczenstwo. a choroby psychiczne sie po prostu leczy. tylko ze jesli porownasz swoja sytuacje z sytuacja kuby, to od razu zauwazysz roznice...toba na codzien nie opiekuje sie babcia. twoja nerwica nie objawia sie tak jak nerwica tego chlopaka. i wreszcie: w razie czego masz codzienne wsparcie w kims mlodym i silnym. on nie ma. dlatego osoba w jego sytuacji nie powinna w tej chwili miec psa, a przyjaciele, ktorych ma, powinnu moim zdaniem swojego wsparcia udzielic mu inaczej niz organizujac skladke na psa. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.