Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

ladySwallow napisał(a):
Bez przesady, wyżeł jednak posiada znacznie bardziej niezależny charakter niż terier - potwierdza to fakt, że np. teriery spotyka się w agi czy obi, a z wyżłami już gorzej ;)


no właśnie ja mam inne zdanie na ten temat. Miałam styczność z wyżłami i jednak są bardziej wpatrzone w człowieka, przynajmniej te które ja widziałam. A za tym że nie ma ich w agi może przemawiać fakt, że nie są tak zwinne i szybkie jak inne rasy w Lkach, a psa szybszego niż russell w Skach ciężko znaleźć : P

Posted

jesli piszesz, ze nie sa "zwinne i szybkie" tzn, ze chyba z jakimis dziwnymi wyzlami mialas stycznosc.

prawdziwy, dobry wyzel MUSI byc szybki i zwinny i to na maksa, bo za chody sa oceniane i na probach pracy i na konkursach. mojej starszej sucee pod wzgledem szybkosci dorownuja tylko charty.

te psy sa stworzone po to, aby byly zwinne i szybkie-takie jest ich przeznaczenie.

Posted

a_niusia napisał(a):
jesli piszesz, ze nie sa "zwinne i szybkie" tzn, ze chyba z jakimis dziwnymi wyzlami mialas stycznosc.

prawdziwy, dobry wyzel MUSI byc szybki i zwinny i to na maksa, bo za chody sa oceniane i na probach pracy i na konkursach. mojej starszej sucee pod wzgledem szybkosci dorownuja tylko charty.

te psy sa stworzone po to, aby byly zwinne i szybkie-takie jest ich przeznaczenie.


ale to jest inny rodzaj zwinności i szybkości niż potrzebny w agility, o czym to właśnie napisałam, kłania się czytanie ze zrozumieniem

Posted

Unbelievable napisał(a):
ale to jest inny rodzaj zwinności i szybkości niż potrzebny w agility, o czym to właśnie napisałam, kłania się czytanie ze zrozumieniem



tobie tez sie klania. i to z unizeniem.

Posted

a_niusia napisał(a):
warto dodac, ze mojej suki nie jest w stanie dogonic zaden znajomy border:)))


ale to o niczym nie świdczy :) twoje suki są większe, mają dłuższe łapska, więc logiczne że będą szybsze, ale jakbyście się mieli na torze agility zmierzyć to nie byłoby już tak kolorowo

Posted

Unbelievable napisał(a):
no pewnie że tak, i o to właśnie chodzi :roll: nie ma co się wywyższać, każda rasa do czego innego się nadaje.

http://www.youtube.com/watch?v=_xMpYMI1ahY gdzieś od 2:50 gordon i agility


Co nie zmienia faktu, że twierdzenie, że terrier jest gorszy od wyżła pod kątem pracy z człowiekiem jest po prostu nieprzemyślane - bo wyżły są nastawione raczej na niezależność, silny instynkt i pracę samodzielną, natomiast terierów jest bardzo dużo i jestem pewna, że znajdą się takie, które z człowiekiem będą bardzo chętnie pracować - wszystko zależy od człowieka.

Posted

ladySwallow napisał(a):
Co nie zmienia faktu, że twierdzenie, że terrier jest gorszy od wyżła pod kątem pracy z człowiekiem jest po prostu nieprzemyślane - bo wyżły są nastawione raczej na niezależność, silny instynkt i pracę samodzielną, natomiast terierów jest bardzo dużo i jestem pewna, że znajdą się takie, które z człowiekiem będą bardzo chętnie pracować - wszystko zależy od człowieka.


absolutnie nie. wyzel to nie jest gonczy.
wyzel pracuje z czlowiekiem i w kontakcie wzrokowym z czlowiekiem.

tylko ze po prostu ludzie nie wiedza jak pracowac z wyzlami i nie czuja potrzeby, zeby sie tego dowiedziec. zamiast tego wola probowac wybiegac go przy rowerze czy porzucac pilke.

trzeba rozroznic zwykly spacer, kiedy pies nie pracuje, a bawi sie-a dla wyzla najlepsza zabawa to praca:)) i wtedy owszem, biega i robi wszystko na wlasna reke. ale jesli mowimy o prawdziwej pracy, to tam nie ma pracy samodzielnej.

Posted

a_niusia napisał(a):
absolutnie nie. wyzel to nie jest gonczy.
wyzel pracuje z czlowiekiem i w kontakcie wzrokowym z czlowiekiem.

tylko ze po prostu ludzie nie wiedza jak pracowac z wyzlami i nie czuja potrzeby, zeby sie tego dowiedziec. zamiast tego wola probowac wybiegac go przy rowerze czy porzucac pilke.

trzeba rozroznic zwykly spacer, kiedy pies nie pracuje, a bawi sie-a dla wyzla najlepsza zabawa to praca:)) i wtedy owszem, biega i robi wszystko na wlasna reke. ale jesli mowimy o prawdziwej pracy, to tam nie ma pracy samodzielnej.


Ja mówię o generalnie współpracy z człowiekiem ;) Poza tym, mam przyjaciółkę, która miała 10 lat wyżła, teraz ma teriery - i uważa, że teriery, nawet różne, są o wiele lepsze do ogarnięcia, bo np. nauka odwołania przy wyżle to wyższa jazda, natomiast przy terierze to powtarzanie zachowań. Zastrzegę od razu, że i wyżła, i teriera miała od szczenięctwa ;)

Posted

no widzisz, a ja sie w ogole nie zgodze z ta nauka odwolywalnosci.

oczywiscie-kazdy ma swoje nakrety, czesto przy wyzlach uzywa sie OE, bo nie ma wyboru.
ale np moja starsza suka jest calkiem ogarnieta pod tym wzgledem i jesli uda sie wyeliminowac zajaca (ale mowie juz o wyzszej szkole jazdy-o konkursach, bo gdybym o tym nie myslala, to w ogole nie byloby potrzeby), to nie bedzie OE. od zajaca tez jest odwolywalna gwizdkiem, ale nie wolno jej za nim pobiec nawet jednego kroku, a to juz nie jest oczywiste.

ja osobiscie widze u siebie w domu i wyzla i teriera.

Posted

ladySwallow napisał(a):
Ja mówię o generalnie współpracy z człowiekiem ;) Poza tym, mam przyjaciółkę, która miała 10 lat wyżła, teraz ma teriery - i uważa, że teriery, nawet różne, są o wiele lepsze do ogarnięcia, bo np. nauka odwołania przy wyżle to wyższa jazda, natomiast przy terierze to powtarzanie zachowań. Zastrzegę od razu, że i wyżła, i teriera miała od szczenięctwa ;)


a to nie jest związane z doświadczeniem?
mój wujek jest myśliwym, miał posokowce, miał wyżły, teraz ma russelle i weimara. I weimar jest o niebo bardziej posłuszny, słucha każdego słowa, przybiega po jednym zawołaniu, a terriery jak to terriery najczęściej wracają kiedy chcą :diabloti: dodam że szkolone są w porządku, bez użycia OE czy awersji jak nie przybiegnie, w początkowym okresie były nagradzane za przyjście

Posted

a_niusia napisał(a):

zamiast tego wola probowac wybiegac go przy rowerze czy porzucac pilke.


A co w tym złego, że ktoś bierze wyżła jako "psa rodzinnego" i zapewnia mu urozmaicone spacery, bieganie przy rowerze czy aportowanie? Nie wszystkie psy świata będą pracować zgodnie z ich pierwotnym przeznaczeniem, nie każdy chce z wyżłem polować czy choćby naganiać/wystawiać zwierzynę czy cokolwiek się wyżłem robi ;), ale moim zdaniem to go wcale nie przekreśla jako potencjalnego właściciela.

Poznałam parę dni temu młodą węgierkę, która kocha swoją piłeczkę, z którą wychodzi na spacery i biega za nią. Nie wygląda na jakoś szczególnie nieszczęśliwą, a na pewno jest bardziej spełniona niż stada sfrustrowanych psów, które nie robią nic.

Przy podejściu wyżeł - do polowań, owczar - do owiec, ttb - do walk psów, szpice - do zaprzęgów itd. wiele ludzi w ogóle nie mogłoby posiadać psa, nie zapewniając mu realizacji "pierwotnej użyteczności". Bez przesady. O ile się nie krzywdzi psa i zapewnia mu w ogóle jakąś aktywność, nawet taką, która jest kompromisem potrzeb psa i możliwości właściciela.

Przykładowo - jak chcę sobie kupić bordera to nie będę kupować mu stada owiec i się przenosić na wieś, bo po to ktoś "wymyślił" bordery.

Posted

evel napisał(a):
A co w tym złego, że ktoś bierze wyżła jako "psa rodzinnego" i zapewnia mu urozmaicone spacery, bieganie przy rowerze czy aportowanie? Nie wszystkie psy świata będą pracować zgodnie z ich pierwotnym przeznaczeniem, nie każdy chce z wyżłem polować czy choćby naganiać/wystawiać zwierzynę czy cokolwiek się wyżłem robi ;), ale moim zdaniem to go wcale nie przekreśla jako potencjalnego właściciela.

Poznałam parę dni temu młodą węgierkę, która kocha swoją piłeczkę, z którą wychodzi na spacery i biega za nią. Nie wygląda na jakoś szczególnie nieszczęśliwą, a na pewno jest bardziej spełniona niż stada sfrustrowanych psów, które nie robią nic.

Przy podejściu wyżeł - do polowań, owczar - do owiec, ttb - do walk psów, szpice - do zaprzęgów itd. wiele ludzi w ogóle nie mogłoby posiadać psa, nie zapewniając mu realizacji "pierwotnej użyteczności". Bez przesady. O ile się nie krzywdzi psa i zapewnia mu w ogóle jakąś aktywność, nawet taką, która jest kompromisem potrzeb psa i możliwości właściciela.

Przykładowo - jak chcę sobie kupić bordera to nie będę kupować mu stada owiec i się przenosić na wieś, bo po to ktoś "wymyślił" bordery.


pileczka, bieganie przy rowerze, zabawy z innymi psami sa spoko, ale zaden wyzel bez pola nie bedzie szczesliwy-to sa psy podlegajace probom pracy. na pileczce sie ich nie zalicza.

my tez nie polujemy, a mamy w domu spelnione wyzly.

kazdy moze robic ze swoim psem, co chce. mi jednak bardzo zalezy, zeby np. szczenieta, ktore beda opuszczac moj dom, trafialy do rodzin, ktore rozumieja ich potrzeby i tego mam zamiar sie trzymac.

uwazam, ze jesli wyzel ma "pilke zamiast mozgu", to nie jest to specjalnie zdroowe w przypadku akurat tych psow. oczywiscie wyzly moga lubic pilke. moje psy tez lubia. ale zafiksowane sa na punkcie zupelnie czegos innego.

Posted

omry napisał(a):
Wiele? Ja szczerze nie widzę chyba żadnych różnic :)


Och, bo tam miało być "wiele się nie różnimy", ale "nie" uciekło :)

Poza tym, jeszcze raz chciałam podziękować wszystkim, oświeciliście mnie w wielu sprawach, za co jestem naprawdę wdzięczna. Przerażona, ale wdzięczna.

Posted

Czekunia napisał(a):
Utknęłam w martwym punkcie, więc potrzebuję Waszej pomocy.

Otóż moi bliscy znajomi na dniach przeprowadzają się do domku jednorodzinnego, w związku z czym stwierdzili, że są gotowi na przyjęcie do swojego domu psiaka. Zaproponowałam, że pomogę dokonać wyboru i podsunę im kilka ras, z których będą mogli wybrać - chcieli labradora, ale chyba udało mi się wyperswadować ten pomysł z ich głów, a już mówię dlaczego - poniżej warunki, jakie spełniają znajomi i jakie powinien spełniać zwierz (raczej nie ma ich dużo):

- są to młodzi ludzie po 30-tce, mają 4-letniego synka.
- psiak byłby ich pierwszym zwierzakiem - wcześniej mieli do czynienia tylko z moim Sajanem - Oliwier jest bardzo mądrym chłopcem, wie, że psu nie wolno robić krzywdy, ciągnąć, bić itp.
- psiak mieszkałby w kojcu (takie są wstępne ustalenia, ale może uda się ich przekonać do wpuszczania go do domu)
- oczywiście szczenię ma być z rodowodem, ale nie chodzi o rasy mało znane, w związku z czym dość drogie
- Tomek jest osobą aktywną fizycznie, więc chciałby, żeby pies towarzyszył mu podczas jazdy na rowerze i joggingu.

To chyba na tyle - nie ma tego dużo, ale proszę podawajcie tylko konkretne rasy - nie psiaki schroniskowe, bo odnośnie tych działam w zakresie naszego kaliskiego schroniska - jest też opcja, że zdecydują się adoptować jednego z kaliskich podopiecznych.

Z mojego doświadczenia wiem że malamut nie nadaje się do kojca, swojego zamykam tylko w wyjątkowych sytuacjach a i tak jest bardzo nieszczęśliwy z tego powodu

Posted

evel napisał(a):
A co w tym złego, że ktoś bierze wyżła jako "psa rodzinnego" i zapewnia mu urozmaicone spacery, bieganie przy rowerze czy aportowanie? Nie wszystkie psy świata będą pracować zgodnie z ich pierwotnym przeznaczeniem, nie każdy chce z wyżłem polować czy choćby naganiać/wystawiać zwierzynę czy cokolwiek się wyżłem robi ;), ale moim zdaniem to go wcale nie przekreśla jako potencjalnego właściciela.


Nic dodać, nic ująć Evel - mamy podobne zdanie w tej kwestii.

a_niusia napisał(a):
pileczka, bieganie przy rowerze, zabawy z innymi psami sa spoko, ale zaden wyzel bez pola nie bedzie szczesliwy-to sa psy podlegajace probom pracy. na pileczce sie ich nie zalicza.

my tez nie polujemy, a mamy w domu spelnione wyzly


A_nusia, mam w domu wyżła, który lubi bieganie za piłką, patykami, biega ze mną przy rowerze, zaczynam również zabawę z joggingiem, jeżdżę konno i na rolkach, a Sajan we wszystkich tych czynnościach mi towarzyszy. "Luźne" spacery dla odstresowania i swobodnego powąchania też mamy - po łąkach i lasach, jednak nigdy nie brał udziału w jakichkolwiek próbach polowych, a tym bardziej w polowaniach, ale wcale nie uważam, że jest przez to nieszczęśliwy - zatem Twoja opinia jest trochę krzywdząca, nie sądziszsz??
Powiem więcej - jestem PEWNA, że mój pies jest szczęśliwszy, prowadząc taki tryb życia, niż niejeden wyżeł, biorący udział w polowaniach, a resztę czasu spędzający w kojcu.

agniecha377 napisał(a):
Z mojego doświadczenia wiem że malamut nie nadaje się do kojca, swojego zamykam tylko w wyjątkowych sytuacjach a i tak jest bardzo nieszczęśliwy z tego powodu


Agniecha377, dzięki za opinię... Szczerze przyznam, że dla mnie to żaden pies nie będzie odpowiedni dla nich:-( ze względu na ten kojec... Może uda się przekonać do adopcji jakiejś biedy...

Posted

Ja się zgodzę, że nie każdy myśliwski musi polować, pasterski wypasać itd, ale pierwotne instynkty, wynikające z hodowania psa do takiego a nie innego zadania, trzeba jakoś zaspokoić.

Wyprowadzam czasem spanielkę, fajna sunia, ale kompletnie niewychowana. Jak to spaniel jest mocno samodzielna, a jej największą pasją jest tropienie i generalnie niuchanie. A sunia jak zaczyna wąchać, to jest od razu odciągana, prawie jej nie puszczają, bo się słabo odwołuje - czy to dziwne, jak ma zazwyczaj pół godziny spaceru dziennie, zawsze w tym samym parku, prawie zawsze na smyczy? (wyprowadzając ją na lince w tydzień nauczyłam ją na same smaczki - a to nie łakomy pies - w 80% skutecznego przywołania...).

Myślę, że po prostu warto wiedzieć, jakie potrzeby/problemy może mieć nasz pies i świadomie zdecydować się właśnie na taką rasę.

Posted

My mieliśmy wyżła, w sumie z przypadku, bo znajomy myśliwy chciał go odstrzelić - pies układany do polowań, ale potwornie bał się wystrzałów... pies bez wielkiego popędu - odwoływalny, nie niuchający - po pracujących rodzicach, wychowywany w stadzie pracującym od maleńkości i co? i pies kompletnie nie "czuł blusa" i polowania to był dla niego koszmar... nie wystawiał ptactwa - mój pudel ma większy popęd do wystawiania wszelkiej zwierzyny niż ten wyżeł! Pudla nie mogę odwołać od sarny - goni póki ma siły w łapach.. to samo z zającami... nory najchętniej był przekopywał do momentu dorwania zdobyczy - szal mamy z wstawkami futra z królika jest zdobyczą, którą trzeba wszelkimi sposobami zdobyć, a jak nie da rady to stoi i piszczy, żeby mu to dać! Ptactwo wszelakie jest interesujące, wystawiane i próbuje je złapać - skacze dość wysoko próbując złapać ptaka w locie (o ile leci dość nisko ;) ). i to pudel, dawny aporter, pies dowodny, teraz ozdóbka. takich zachowań nigdy nie widziałam u tego wyżła, który po za kłopotami z agresją w stosunku do kobiet, nie miał żadnych kłopotów wychowawczych - on był szczęśliwy mogąc polatać przy rowerze, czy wyjść na długi spacer...

Znajomość użytkowości psa jest ważna w procesie wychowania, ale nie determinuje jego przyszłości.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...